-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O atencji i łączeniu kropek

Najbardziej chodliwym towarem na rynku komunikacji jest atencja. Jej zdobywanie odbywa się zawsze w ten sam sposób – kosztem spokoju ludzi. I nikt nie ma wahań, jeśli chodzi o zdobycie uwagi publiczności, przeciwnie, jest gotów na wszystko. Jeśli akurat nie ma nic, co mogłoby posłużyć jako pretekst do kumulowania atencji, są ludzie, którzy gotowi będą zdjąć gacie, byle ją uzyskać. Poważni gracze budują całe głębokie struktury składające się z fikcji, roszczeń, zapożyczeń i kłamstw, byle zdobyć atencję, bo ona w ich przypadku przekłada się na zyski, a także na jakieś sukcesy niejawne. I nie potrzeba tu wymieniać nazwisk. Nikt przecież nie wierzy, że można w krótkim czasie, z niczego właściwie zbudować instytut handlujący politycznym mydłem i powidłem, którego dystrybucja opiera się o rzekomo fachowe komunikaty emitowane w języku prawie kosmicznym. Co oczywiście wprawia w drżenie wszystkich tych, którzy nie wiedząc co ze sobą zrobić i nie umiejąc tak naprawdę niczego, czekali na swoją okazję, która uczyni z nich ekspertów w dziedzinach naprawdę poważnych.

Kolportaż atencjonalnych komunikatów odbywa się bezkosztowo, wystarczy nimi zainfekować grupę ludzi, najczęściej mężczyzn, którzy chcieliby być środowiskowymi liderami. To jest pokusa, w pewnych przypadkach i okolicznościach, nie do zwalczenia, prowadząca wprost do obłędu. Na to są liczne przypadki w sieci. Bywa też, że przychodzi opamiętanie, ale to nie zmienia sytuacji na rynku komunikacji, gdzie atencja jest towarem najważniejszym. Powoduje tylko, że człowiek, który zrozumiał iż robi z siebie durnia, bo sam jeden nie utrzyma się na atencjonalnej fali, wypada z obiegu. Dzieje się tak, kiedy zrozumie on, że ci, co go do tego przekonywali, nie są samodzielni, ale pełnią funkcję kogoś w rodzaju przedstawicieli handlowych. Ocena ta może wiele zmienić w życiu pojedynczego człowieka, ale nie zmieni sytuacji w zbiorowej histerii zwanej komunikacją.

Wczoraj, dla przykładu, odbyło się posiedzenie BBN, a obecny na nim Sławomir Mentzen, ogłosił dziś, że choć nie zdradzi wszystkich szczegółów, to jednak nie czuje się po tym posiedzeniu bezpieczny. Oczywiście, nikt nie traktuje tego człowieka serio i to co on mówi ma znaczenie minimalne. Jest to jednak tylko jeden z głosów nakręcających histerię w sieci. Jej celem jest skoncentrowanie atencji na tych osobach, które próbują – całkiem otwartym tekstem – wskazywać, że to nie Rosja jest zagrożeniem dla Polski. Numer ten powtarzany jest za każdym razem kiedy coś się wydarzy i za każdym razem znajduje wdzięcznych odbiorców. Nie jest też, co oczywiste dla nas tutaj, realizowany w sposób oczywisty. Bo tak się takich rzeczy nie robi. Nikt nie próbuje zwracać na siebie uwagi w sposób nachalny, bo to jest przeciw skuteczne. Czyni to poprzez szereg zabiegów, który sam jeden nikt by nie mógł zrealizować. Może powoływać się na jakieś rewelacje odnalezione w sieci, albo na dawno zapomniane nagrania, których wymowa nie jest jednoznaczna, lub na dane z różnych źródeł, w których nie ma zgodności, ale na ich podstawie można „połączyć kropki”. Mamy już taką ilość ludzi łączących kropki, że za chwilę zabraknie kropek do łączenia i zaczną być reglamentowane. Poza tym, najważniejsze kropki do łączenia, przeznaczone są dla tych, co mają naprawdę coś do powiedzenia, a ich misja wykracza poza indywidualne ekscytacje. Pragnienie atencji rodzi bowiem hierarchię i aspiracje. Poważni gracze zdobywają atencję prawdziwymi rewelacjami, takimi sfingowany charakter wojny na Ukrainie, albo śmiertelna choroba Donalda Trumpa.

Nie wiem czy wiecie, ale co roku wchodzą w życie nowi młodzieńcy, którzy dowiadują się wszystkich dobrze znanych anegdotycznych historii, opowiadających o spiskach lub tylko na nie wskazujących. Pozyskane informacje, jakże przecież banalne łatwo dostępne, z miejsca kolportują i układają z nich swoje prywatne uniwersum, które żyje wraz z nimi kolejną dekadę, zanim nie wpadną w nową pułapkę, stwierdziwszy, że wcześniej zostali jednak oszukani. Ze swoim szaleństwem są w zasadzie sami i jedyne czego poszukują i czego oczekują to potwierdzenie swoich obsesji. Takich ludzi są masy. Najpierw odkrywają oni, że Natan Rotszyld sfałszował depeszę o bitwie pod Waterloo, żeby przejąć aktywa Anglii, a potem idzie już z górki. Nie ma nawet mowy, by oddzielić anegdotyczny charakter tej gawędy od realiów. Podobnie jest z innymi historiami. To się przenosi w teraźniejszość i każda kolejna historia czy też histeria działa w ten sam sposób. Jakie z tego są zyski? Poza narastającym obłędem i udawanym wtajemniczeniem nie ma żadnych. Jest jednak atencja, którą człowiek emitujący takie komunikaty dzieli z tymi, którzy je namnażają i produkują. I to już mu wystarczy do szczęścia.

Jeśli do tego dodamy histerie kobiet, które w sferze wartości prawicowych i konserwatywnych znalazły swoją niszę i dokonują tu aktów ekshibicjonizmu w imię wartości chrześcijańskich, to mamy prawie kompletny zestaw patologii. Prawie, bo czegoś brakuje. Agresji mianowicie, która narasta za każdym razem, kiedy ktoś nie zdradza entuzjazmu wobec kolportowanych rewelacji mających na celu zdobycie atencji. Ta zaś jest domeną ludzi wkręconych, oszukanych, pozostawionych samym sobie, bez żadnego ekwiwalentu. Ci, którzy do tego doprowadzili, nie mogą sobie pozwolić na agresję, chowają się za milczenie i obojętność. Nie mogą bowiem dopuścić do sytuacji, w której zostaną zdemaskowani, bo wtedy czekają ich konsekwencje. Te zaś na pewno będą poważne. Dyskusja w sieci jest więc fikcją. Im bardziej demokratyczna się wydaje, im więcej osób w niej uczestniczy, tym bardziej jest zmanipulowana. I tym większe obłąkanie generuje. Ci zaś, którzy w niej uczestniczą są jedynie ofiarami. I wcale nie różnią się od osób po za życiu mefedronu, czy jak się tam ten szajs nazywa, których wizerunki kolportują na swoich profilach.

W niesłychanym tempie dochodzą wniosku ostatecznego, który trudno nie sklasyfikować, jako ostateczny cel wszystkich manipulacji. Dochodzą mianowicie ci biedacy do przekonania, że Jezus jest bogiem żydowskim, narzuconym światu ludzi wolnych.

I wniosek ten nie jest bynajmniej odosobniony. To jest masówka. Jeśli zaś ktoś odrzuci Ewangelię uwierzy w każdą brednię. I nie będą mu do tej wiary potrzebne pisma mędrców, czy źródła, wystarczy jego własna intuicja, która – o czym od dawna wiadomo – jest niezawodna.

No cóż, my tutaj jesteśmy wolni od takich problemów, bo nie ma tu żadnego chaosu, wiadomo kto decyduje i kto ma ostateczny głos w sprawie. Swoboda wypowiedzi jest duża, a poruszane tematy nieoczywiste, tak jak sposób ich prezentowania. I to jest jedyna dobra droga, jaka istnieje. Mamy przy tym jeszcze tę gwarancję, że nasze tutejsze gawędy są całkowicie niezrozumiałe dla tych, którzy narkotyczny głód atencji wywołują. Mało tego, niektórzy z nich w swojej nieopisanej głupocie próbują nas do czegoś namawiać, albo wykorzystać. I to jest naprawdę niezwykłe. Bo przypomina próbę narzucenia informacyjnego monopolu. Całkowicie nieskuteczną, bo nasza komunikacja odbywa się poprzez gotowe produkty, a nie poprzez zapowiedzi, z których większość to kłamstwa nie nadające się do realizacji.

Jak co dzień prezentuję tu kilka z nich i z niecierpliwością oczekuję na kolejne

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/zygmunt-iii-waza-walka-o-baltyk/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/wojna-moskiewska-ludwik-kubala/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/bonerowie-krakowska-rodzina-soprano/



tagi: sprzedaż  demokracja  komunikacja  internet  ewangelia  kłamstwa  wojna informacyjna  atencja  histerie 

gabriel-maciejewski
12 września 2025 08:23
11     1549    14 zaloguj sie by polubić
Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

Komentarze:

Yula @gabriel-maciejewski
12 września 2025 09:31

"Jeśli zaś ktoś odrzuci Ewangelię uwierzy w każdą brednię. I nie będą mu do tej wiary potrzebne pisma mędrców, czy źródła, wystarczy jego własna intuicja, która – o czym od dawna wiadomo – jest niezawodna".

100/100

Wczorajszy i dzisiejszy tekst to mistrzostwo świata.

zaloguj się by móc komentować


Henry @gabriel-maciejewski
12 września 2025 09:39

Łączenie kropek to jednak jest skomplikowana sztuka! Dlatego nikt w mediach (dosłownie nikt) nie łączy bombardowania Kataru z dronowym "bombardowaniem" Polski ;-) 

 

zaloguj się by móc komentować

atelin @Henry 12 września 2025 09:39
12 września 2025 10:26

Kropki są takie, że w Katarze wybuchło i zabiło i Izrael wie, że mogą naskoczyć. U nas nie wybuchło, bo Rosja wie, że lepiej z nami nie zadzierać na maksa. Z tych kropek wychodzi dziecięca rysowanka, z której objawi się kotek z ogonem w postaci płonącego Nepalu, bo niby dlaczego nie dołączyć tych kilku następnych. A zmiana czasu na Kiribati to jawna prowokacja na skalę światową, bo chieli dołożyć następną kropkę do wciągnięcia Australii w wojnę w Ukrainie. 

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @gabriel-maciejewski
12 września 2025 11:01

"wystarczy jego własna intuicja, która – o czym od dawna wiadomo – jest niezawodna"

Nie wziął Pan pod uwagę AI , która podpowie, że na pewno mamy rację. :-) i już nie są potrzebne nam pisma mędrców, gdy sami jesteśmy mędrcami.

zaloguj się by móc komentować

Henry @szarakomorka 12 września 2025 11:01
12 września 2025 12:10

Google już uprzedza, że:

Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy.

Więcej żródeł:

https://support.google.com/websearch/answer/13954172

u źródła ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @gabriel-maciejewski
12 września 2025 12:21

No to i ja zacytuję z notki" Pozyskane informacje, jakże przecież banalne łatwo dostępne, z miejsca kolportują i układają z nich swoje prywatne uniwersum" ---- no otóż to !!!! ..... i to są tajemnicze tytuły..np informacje alternatywne,w podtekście o czyli "o czym wiedzieć nie powinniśmy". To chyba najbardziej chodliwy tytuł........No oczywiście okraszone najprawdziwszymi wypowiedziami mędrców rosyjskich z najprawdziwszymi wypowiedziami o stanie rzeczy,a nad którymi czuwa  Roskomnadzor -wiecznie żywy.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @atelin 12 września 2025 10:26
12 września 2025 16:40

Czyli odrzucasz mozliwość, że to były ćwwiczenia sprawdzające stopień  przygotowań do w zwalczania dronów?

Po co Rosja miała by to robić?
Gdyby chciała uderzyć, użyła by trochę Iskanderów i Oreszników i po balu.

zaloguj się by móc komentować

Adriano @stanislaw-orda 12 września 2025 16:40
12 września 2025 18:21

Jeśli to akcja Rosji to pokazali ,że mogą robić co im się podoba.Puscili wabiki i uszczupliło nam budżet,bo przecież trzeba uzupełnić utraconą amunicję.Szczesciem,że żaden samolot się nie różnił co miało kilka lat temu miejsce w Korei Od.Drony wielkości bociana śmigały kilka godzin dolatując do Seulu a Koreańczycy strzelali do nich jak do kaczek z marnym skutkiem.O ile pamiętam stracili 1  samolot w wyniku awarii.

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
12 września 2025 18:25

poziom edukacji jest taki, ze malo kto juz odroznia prawdziwy komunikat od propagandowego szajsu. 

Menzen to plochliwy pajac i jego emocje, wrazenia i odczucia, ktorymi koniecznie musial sie podzielic tylko potwierdzaja. 

A co do kacapow... nie dziwi nic. To trzeba systematyczne dlawic, dusic, truc i powoli wybijac. Tylko im zyczyc, zeby zapadli sie do srodka i rozpadli na 30 guberni. Przynajmniej bedzie spokoj i bedzie mozna zajac normalnymi sprawami. 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
12 września 2025 20:07

Pięknie opisałeś ten obłęd który rozchodzi się w eterze. Niestety ciągłe spłycanie przekazu medialnego doprowadziło do tej sytuacji.

 

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować