-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Nowy komiks i misja portalu

Niestety nie dane mi jest dziś spokojnie pisać o szczegółach powstawania i o koncepcji naszego komiksu, który właśnie wczoraj zjechał z drukarni. Nie dane, albowiem był tu wczoraj sądny dzień. Pomijam szczegóły życia prywatnego, wystarczy, to co napisałem we wczorajszej notce, a także to co działo się na blogach. Uniemożliwiłem pisanie w SN blogerowi podpisującemu się nickiem slepamanka. Wszyscy mniej więcej się orientują dlaczego to zrobiłem. Wczorajszy dzień przekonał mnie także, że niestety muszę przejść na sterowanie ręczne. Nasz portal nie służy do tego, by mogli się tu produkować sfrustrowani ojcowie, którym sąd odebrał prawo do widzeń z dziećmi. Nie służy też do tego, by sfrustrowani fizycy szukali tu popularności, bo nie o popularność idzie w tych naszych działaniach. Chodzi o śrubowanie poziomu dyskusji na różne tematy. Portal został tak zorganizowany, żeby każdy, nie ograniczając wolności i swobody innych, mógł zdobywać czytelników i popularność. Ta zaś miała ujawniać się na lewym, szerokim pasku, gdzie wiszą najczęściej czytane teksty. To jest moim zdaniem słuszne i zasada ta musi być zachowana. Niedopuszczalne jednak jest, a także szkodliwe i źle świadczące o portalu, zachowanie, które prezentuje tu boson. To znaczy umieszczanie tekstów z zasady nie dających się czytać, wysuwanie jakichś pretensji do czytelników i komentatorów, którzy próbują mu w dobrej wierze coś wyjaśnić, a następnie wrzucanie pod swoim własnym tekstem komentarzy, które mają ten tekst wyróżnić na prawym z kolei pasku, tam gdzie pojawiają się nowe komentarze. Dobrze wiecie, że zależy mi na tym, by pisało tu jak najwięcej sensownych i dobrych autorów. Jeśli jednak nie można dorosłemu człowiekowi wyjaśnić, że jego metoda i maniera są po prostu nieznośne, zachowanie zaś wobec innych źle wróży naszemu projektowi, to trzeba się z tym człowiekiem grzecznie pożegnać. A jeśli grzecznie się nie uda, należy to zrobić inaczej. Wielokrotnie tłumaczyłem i próbowałem wyjaśniać te kwestie, ruch zaś pod blogiem bosona jasno wskazuje, że miałem i mam rację. No, ale wiadomo – co ja mogę wiedzieć i na czym ja się znam….? Czy ktoś dał mi kiedyś prawdziwą szansę? No chyba nie...gdyby było inaczej, nie siedziałbym w domu przed komputerem, ale miałbym może wykłady na jakimś zagranicznym uniwersytecie. Mam? Nie mam. To kto mnie upoważnił do wyrażania opinii na temat poważnej pracy innych. Jestem samozwańcem i jako taki powinienem może trochę bardziej ważyć słowa...To jest oczywiście ironia – wyjaśniam od razu, bo wiem, że sporo osób żadnej ironii nie jest w stanie przeczytać. Proszę Państwa nie prowadzimy tu terapii, ani indywidualnej ani grupowej. Nie lansujemy też nieszczerych gawęd o dawnej wielkości ojczyzny naszej, szukamy za to nowych obszarów komunikacji i takich treści, które z pożytkiem dla wszystkich dadzą się przenieść w obce języki i dzięki temu zwrócą uwagę ludzi mówiących tymi językami na nasz kawałek Europy. To nie jest łatwe i nie przychodzi lekko. Z całą pewnością zaś nie odbywa się poprzez istniejące już hierarchie. Stąd tak łatwo mi przychodzi krytyka innych – to również ironia, gdyby ktoś się nie zorientował.

Tak się składa, że życie nauczyło mnie nie zważać w ogóle na wszelkie objawy lekceważenia, nie unosić się ambicją, nie zwracać na siebie uwagi na siłę i nie prowokować. To jedna z cenniejszych umiejętności jakie posiadałem – pilnowanie celu. Ponieważ jednak niektórym użytkownikom wiele brakuje do osiągnięcia doskonałości na tym polu, a niektórzy tę moją postawę odczytują, po podwórkowemu zupełnie, jako słabość, oświadczam niniejszym, że będę blokował blogerów bez ostrzeżenia. To znakomicie poprawi nam statystyki i zwiększy ruch, myślę też, że wpłynie dodatnio na sprzedaż. Przekonał mnie do tej metody boson, który usunął wczoraj mój komentarz. Nigdy w życiu nie usunąłem niczyjego komentarza, nawet takiego z najgorszymi wyzwiskami. A boson nie miał ani sekundy wahania. Czy to nie dziwne? No, ale silny człowiek, świadomy i zdecydowany nie może się przecież wahać, kiedy ma coś ważnego do zrobienia. To znana prawda. Do wyżej zasygnalizowanej metody przekonało mnie także zachowanie troli, którzy po usunięciu slepejmanki ruszyli wręcz ławą na wszystkie nasze projekty. Doszło do tego, że bloga w SN próbował założyć niejaki lexblue, facet piszący o sobie samym w trzeciej osobie. Mieliśmy z nim nieustające przygody w salonie24. Proszę Państwa, nie po to założyłem ten portal, by cieszyć się statystykami odsłon i ilością użytkowników, wśród których znajdują się ludzie dotknięci dysfunkcjami. Lexblue nie będzie miał tu bloga, podobnie jak inni, jemu podobni. Przywykłem do kształtowania rzeczywistości wokół siebie i nawyk ten przeniosę także na portal.

Teraz pora napisać coś o naszym komiksie. Bardzo się cieszę z jego powstania, bo jest to dla mnie pierwsza duża lekcja. Tak naprawdę dopiero od tego projektu zacząłem myśleć serio o scenariuszach komiksów. Każdy z grafików bowiem ma swój styl pracy, a Hubert wymaga ode mnie scenariusza. Ja, o czym wielokrotnie mówiłem i pisałem, nie potrafię takiego scenariusza napisać, bo każdy ma pewne nawyki, które uniemożliwiają mu modyfikowanie warsztatu. No, ale potrzeba chwili, konieczność właściwie, zdecydowała. Nie można zostawiać grafika bez projektu i bez pracy. Szkoda po prostu jego potencjału. Hubert rysował wcześniej inne komiksy, ale ja byłem i jestem nadal przekonany, że one nie ujawniają pełni jego możliwości. Przede wszystkim nie ma w nich za dużo detalu, a detal jest w mojej ocenie najważniejszy. To znaczy muszą być szczegóły – broń musi być widoczna i nie może być uproszczona. To samo ze szczegółami garderoby i architekturą. Od wielu lat myśleliśmy z Hubertem o wspólnym projekcie, ale było w tym dużo wahań. To znaczy on nie był przekonany do innej epoki niż średniowiecze, a ja nie byłem z kolei przekonany do średniowiecza, z różnych względów. Poza tym nowy, wspólny projekt, musi być od razu rozpoznawalny i widząc tytuł na okładce, każdy powinien poczuć potrzebę wyciągnięcia ręki w jego kierunku. Po kilku latach omawiania różnych projektów, usiadłem pewnego ranka do komputera i napisałem zarys scenariusza do znanej, ale przecież dość mocno zakłamanej historii. Zrobiłem to, jak zwykle, z premedytacją, wiedząc, że noc św. Bartłomieja, z zawartością inną niż ta, do której przywykł odbiorca historycznego popu, powinna zrobić odpowiednie wrażenie. Niełatwo się pisze scenariusz, a pewnie też nie łatwo się rysuje komiks według kulawego scenariusza. Wiele rzeczy poprawialiśmy w trakcie pracy, bo nic nigdy nie jest ostatecznie gotowe. Myślę, że dzięki temu albumowi – swojej pierwszej scenariuszowej lekcji – przełamałem pewne ograniczenia i teraz już będzie mi dużo łatwiej. Tak to jest niestety, że nie da się zdobyć żadnej umiejętności „na sucho”. Stąd każda nowa forma i każdy nowy pomysł, z którymi się zmagamy, musi być poddany ocenie czytelników i musi trafić na rynek, gdzie płaci się prawdziwymi pieniędzmi. Tylko wtedy docierają do nas istotne informacje dotyczące włożonych w projekt wysiłków. Wszelkie inne testy są fałszywe i nieważne. Stąd też portal SN nie może być czymś w rodzaju izolowanej społeczności, która między sobą ustala kto jest ważniejszy i potem tę hierarchię pielęgnuje.

Teraz słów kilka o treści. To jest album, w którym nie ma ani pół słowa i ani pół obrazka o tym, jak to źli katolicy wymordowali dobry protestantów. Tego zapewne się już domyśliliście. To jest historia opowiadająca o wielkiej politycznej intrydze, której efektem były walki na ulicach Paryża – walki podkreślam, a nie rzeź bezbronnych osób. Walki te ostatecznie ustaliły kto jest we Francji stroną dominującą i w jaki sposób korona reguluje swoje sprawy z Rzymem, a także ze Stambułem, który w przypadku Francji był znacznie od Rzymu ważniejszy. Jest to album opowiadający o mechanizmach propagandy, które kształtują naszą wyobraźnię i nawyki na całe stulecia, jest to także album, o niewątpliwym walorze edukacyjnym, ze względu na to właśnie, nowe i nieznane do tej pory ujęcie tematu.

Nie wiem, jak Hubert, ale ja sądzę, że należy rozwijać się w tym kierunku, to znaczy stworzyć cały cykl komiksów o uwikłaniu polityki polskiej i Polski dotyczącej w projekty europejskie i globalne. Wymusza to na nas pewne ograniczenia, z których najważniejsze jest takie – historie te powinny dotyczyć epoki, w której Polska znaczyła najwięcej. Tak jak napisałem wczoraj mamy już pomysł na kolejny album, teraz tylko muszę myśleć intensywnie o scenariuszu.

Ktoś może zapytać skąd pomysł na takie, a nie inne ujęcie tematu? Choć przecież wszystko powinno być jasne, bo wielokrotnie o tych sprawach opowiadałem. Sprawa jest prosta, zacząłem od reinterpretacji powieści Aleksandra Dumas „Dwie Diany”, a potem poszło już z górki, choć nie mogę powiedzieć, by w moim przypadku poszło to gładko. W naszym komiksie są oczywiście Anglicy, jest towarzysz Walsingham i towarzysz Cecil, a także towarzyszka Elżbieta. Jest to także pierwszy chyba na całym świecie produkt kultury pop, w którym występuje Joao Mendes czyli późniejszy Józef Nasi, najważniejsza postać w całej historii Europy drugiej połowy XVI wieku. Są takie postaci, dobrze o tym wiecie, ale ani ich życiorysy, ani szczegóły działania, nie budzą przez całe stulecia zainteresowania biografów. Tak się te zaniechania zwykle opisuje. Napoleon Bonaparte tak, Jakub Fugger nie….O Józefie Nasi szkoda w ogóle gadać, bo ujawnienie szczegółów jego życia zmieniłoby całkowicie spojrzenie na historię. Być może w Izraelu coś się o nim pisze i mówi, ale jeśli idzie o gojów wykorzystujących tę postać do zarabiania pieniędzy, to my jesteśmy pierwsi. Józef jest oczywiście postacią pozytywną, skomplikowaną, ale pozytywną, żeby sobie nikt nie myślał.

Jeśli idzie o przyszłe projekty, dodam może jeszcze od siebie, ze bardzo bym chciał, żeby na ilustracjach było jak najwięcej wnętrz, mebli, broni i szczegółów. Mam nadzieję, że Hubert podzieli moje zdanie. Na dziś to tyle.

 

Zapraszam na www.prawygornyrog.pl gdzie niebawem znajdzie się wywiad z Markiem Budziszem o jego nowej książce „Koniec rosyjskiej Ameryki”, a także trailer komiksu „Noc św. Bartłomieja”. Nie wiem co będzie najpierw, bo Michał wyjechał, a Karol, brat Huberta przygotowuje właśnie muzykę do trailera i jeszcze nie skończył.



tagi: szkoła nawigatorów  misja  komiks 

gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 08:53
40     2377    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 09:29

Stacjonarnie nie, ale będzie u Michała za tydzień mniej wiecej. On już jest na urlopie, a ja będę zaraz

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 09:46

 A propos roli, jaką odgrywają szczegóły.  Bardzo lubię westerny Sergio Leone,  ale kiedy patrzy się na bandziorów z gębami jak po ataku atomowym, z których błyszczą białe zęby to chce mi się śmiać. Takie to porównanie przyszło mi do głowy, ale to drobiazgi odpowiadają za całość. Zawsze.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 10:24

Boson ostatnio wpadł na nowy pomysł, by przejąć ten prawy pasek. Komentuje swoje stare teksty sprzed wielu miesięcy.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Matka-Scypiona 11 lipca 2018 09:46
11 lipca 2018 10:53

To akurat jest przemyślany drobiazg. Tak miało być, bo oni jednak mają budzić sympatię widza. No i szczegół ten uwiarygadnia wątki erotyczne. 

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 11:04

" Nasz portal nie służy do tego, by mogli się tu produkować sfrustrowani ojcowie, którym sąd odebrał prawo do widzeń z dziećmi. "

- Pomimo że nigdy żaden sąd nie odebrał mi prawa do "widzeń z dziećmi" i nigdy nie napisałem na swoim blogu, ani w niczyich komentarzach słowa o takim wydarzeniu, odnoszę wrażenie że ta uwaga bezpośrednio mnie dotyczy. 

Sądze tak ponieważ od dłuższego czasu nieomal w każdym temacie, znany i lubiany prawie przez wszystkich Krzysztof Osiejuk trolluje moje notki i kometarze taką właśnie insynuacją. Żyje już ona wśród tutejszych użytkowników i blogerów własnym życiem i zgodnie z goebelsowską regułą, że kłamstwo 100 razy powtórzone staje się prawdą, sieje spustoszenie kosztem mojej osoby i dobrego imienia mojej rodziny - tym samym wzywając mnie do tablicy. 

Moje spokojne sprostowania w tej kwestii puszczane są przez Krzysztofa i jego akolitów mimo uszu, co dowodzi że jego cele są inne niż deklarowane: dażenie do prawdy i dobra. Najbardziej boli że Krzysztof robi to z pełną świadomością skutków, nie zważając nawet jak to oddziaływuje na niezależnych świadków i jego własną reputację w oczach czytelników.

Jego celem nie może być prawda, bo do prawdy nie dąży się kłamstwem i fałszywym świadectwem przeciw bliźniemu. Z pewnością to metodyczne nękanie moich dóbr osobistych jest prowokacją do zachowań agresywnych. Przypuszczam że chodzi o to by zaaranżować sytuację usprawiedliwiającą w oczach niezależnych obserwatorów zamordowanie nicku "Godny-Ojciec" i ostateczną likwidację mojego bloga.

Tylko jaki on ma w tym interes? 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Godny-Ojciec 11 lipca 2018 11:04
11 lipca 2018 12:04

Może ja odpowiem, chocaż pytanie nie do mnie.

Historię swoją zaczynasz od tego, że " w czasie rutynowej wizyty" najprawdopodobniej wyraziłeś nadmierne oburzenie, co spowodowało, że donos, jaki ktoś na Ciebie złożył nabrał cech prawdopodobieństwa - i kolenja wizyta nie była rutynowa, a z nakazu sądu. Twierdzisz ponadto, że kwestia tego donosu jest nieistotna i dorabiasz teorię o zabieraniu dzieci na handel - iż jest to jakiś plan i zorganizowana działalność.

Po pierwsze - nie ma czegoś takiego jak rutynowa wizyta - nikt nikomu nie składa rutynowych wizyt,  funkcjonariusz publiczny może wejść, o ile sam go nie wpuścisz tylko w określonych przypadkach - np. w pogoni za przestępcą czy na podstawie uzasadnionego przypuszczenia, że kogoś lub coś ukrywasz. Wizyta z donosu nie jest rutynowa - a zainicjowana.

Założenie komuś tzw. niebieskiej karty to dzisiaj bułka z masłem - i powinieneś sobie poczytać, kiedy to może nastąpić - i nie robic nic, co dałoby podstawy - tzn. nie fomułować komunikatów dla świata zewnętrznego, które - bez podstaw faktycznych dałyby asumpt do formułowania podejrzeń. To nie wynika z żadnego handlu dziećmi, tylko z ataku na rodzinę, jako instytucję - możesz to obserwować na tzw. zachodzie, gdzie banalna skarga dziecka może spowodować zabranie go rodzinie - i nawet, jak dziecku przejdzie gniew na ojca czy matkę, że kazali odrabiać lekcje - to jest to nie do odwórcenia. Uroda dzieci czy ich stan zdrowia (dobry) nie ma tu nic dorzeczy.

Kwestia donosu - kto i dlaczego na ciebie doniósł jest clou, a nie sprawą marginalną. Dlatego, że nie ma żadnego planu odbierania dzieci każdemu jak leci, bo jest rzekomo zapotrzebowanie na dzieci w dobrym gatunku - to musi być zainicjowane - i powinieneś unikać ludzi, którzy wiedzą, jak to zrobić - i nie wysyłać fałszywych sygnałów - np. prężyć muskuły, że ty wiesz lepiej, jak je wychowywać. To możesz robić prywatnie u cioci na imieniach.

Jest tu na portalu kolega, co miał kontrolę, bo jego dziecko powiedziało w szkole, iż nie ma w domu telewizora - co spowodowało zakwalifikowanie go do rodzin patologicznych. W czasie kontroli okazało się, że dziecko telewizora faktycznie nie ma - ale ma monitor firmy Apple, o rozmiarach zbliżonych do telewizora - co spowodowało u inspektorów wygenerowanie wniosku - że nie dość, że telewizor ma, to jeszcze kłamie. Tzn. że rodzina jest patologiczna - ale zamożna - więc nie podlega pod paragraf, bo zachodzi domniemanie,  że należy do "kościoła jabłkowego" co wyłącza penalizację, bo są być może tego samego "wyzniania", co pół urzędniczej Warszawy. Podobnie, jak nie założą niebieskiej karty nikomu, kto jeździ "Teslą" - bo to dla urzędnika mogłoby się skończyć telefonen od "kapłana" do szefa i wywaleniem z roboty.

Dobra rada - nie wysyłaj fałszywych sygnałow, nie dorabiaj do tego teorii - i w obecności funkcjonariuszy bądź grzeczny - jedynie profesjonaliści najwyższej klasy wiedzą, jak i kiedy można unieść się honorem - i dać pryncypialny odpór - i potrafią to zrobić - Ty najwyraźniej nie masz tej umiejętności.

Druga rada - Twoje problemy i teorie nie mogą być jedną z osi narracji na tym portalu - bo to powinieneś załatwić we własnym zakresie - albo umieć to odpowiednio sprzedać - a nie umiesz. Nie potrafisz, bo błędnie oceniasz motywy i mechanizmy.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Wolfram 11 lipca 2018 12:04
11 lipca 2018 12:06

Pięknie żeś to ujął. Ja bym tak nie potrafił, ale się zgadzam. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 12:27

"Przekonał mnie do tej metody boson, który usunął wczoraj mój komentarz."

Szok!

Bosonie, nie marnuj własnej pracy, dla mnie przecież ważnej!

"Tak jak napisałem wczoraj mamy już pomysł na kolejny album, teraz tylko muszę myśleć intensywnie o scenariuszu."

Duchowo wspieram. Monetarnie jeszcze nie mogę. Ale lada dzień będę mógł. Czy się wstrzymać z zamówieniami do za dwa tygodnie?

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Wolfram 11 lipca 2018 12:04
11 lipca 2018 12:57

Zadałem pytanie: jaki interes ma Krzysztof Osiejuk w inicjowaniu monotematycznych prowokacji pod moimi komentarzami w różnych temtach?  a Ty niestety odpowiedziałeś na pytanie którego nie zadałem.

Mimo to dziękuję za obszerny, pracowity i pełen dobrej woli komentarz.  Aż głupio mi w takim kontekście podnosić, że polemizujesz sam z sobą. Twoja koncepcja dotycząca moich tekstów jest ciekawa, ale niestety nie oparta na ich przeczytaniu.

"najprawdopodobniej wyraziłeś nadmierne oburzenie, co spowodowało, że donos, jaki ktoś na Ciebie złożył [...]" - nikt nie złożył na mnie donosu. Gdyby ktoś złożył donos to by on był w aktach sprawy. Proste. Niestety nie ma nawet żadnych akt sprawy.

"Założenie komuś tzw. niebieskiej karty to dzisiaj bułka z masłem - i powinieneś sobie poczytać, kiedy to może nastąpić " - od samego początku domagałem się założenia mi niebieskiej karty ponieważ jest to warunek konieczny wszczęcia jakiejkolwiek legalnej procedury przeciw podejrzanemu o przestępstwo ściagane z urzędu. Jednak banyci z MOPRu jak to bandyci uchylali się od tego obowiązku do końca i zupełnie bezkarnie.

"Dlatego, że nie ma żadnego planu odbierania dzieci każdemu jak leci, bo jest rzekomo zapotrzebowanie na dzieci w dobrym gatunku" - Dlaczego każdemu jak leci? Dzieci odbiera się (odbierało się przed dobrą zmianą) najczęściej tam gdzie najłatwiej i jest najlepszy wskaźnik koszty/zysk czyli z rodzin biednych, niezaradnych, wyobcowanych społecznie i rodzinnie, niewykształconych, fizycznie zdrowych, niezbyt zdemoralizowanych itd. Moja rodzina została zakwalifikowana do eksterminacji błędnie gdyż zajmowali się tym zwykli durnie i partacze. Z resztą raz na 100 rodzin zdarzają się mniejsze lub większe pomyłki które trzeba potem dyskretnie spacyfikować. Oczywiście jest też wersja bardziej sensacyjna, ale na nią nie mam wystarczających dowodów więc pisałem o niej w swoich publikacjach z ostrożności procesowej, w sposób mocno zawoalowany.

"albo umieć to odpowiednio sprzedać - a nie umiesz. Nie potrafisz, bo błędnie oceniasz motywy i mechanizmy." - ludzie którzy zadali sobie trud przeczytania mojego świadectwa twierdzą coś innego niż Ty. Może jak przeczytasz uważnie to też zmienisz zdanie...

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier 11 lipca 2018 12:27
11 lipca 2018 14:03

Praca Bosona jest dla Ciebie ważna? Wacek, nie wierzę, że to Ty napisałeś.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Godny-Ojciec 11 lipca 2018 12:57
11 lipca 2018 14:04

Ja nic nie inicjuję. To Ty to robisz z uporem wariata. Dalej nie czytałem, bo mi się nie chciało.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 14:18

"Nie służy też do tego, by sfrustrowani fizycy szukali tu popularności, bo nie o popularność idzie w tych naszych działaniach."

Mam krotka odnosnie sfrustrowanego fizyka Bosona ktory umieszcza swoje wlasne (a moze powinienem napisac "zamieszczal") komentarze , czesto w idace w dziesiatki pod swoimi tekstami. Jeden z komentatorow stwierdzil wczoraj ze to sa tzw. appendixy. Jak to zwal tak zwal.

Sam Boson, gdy mu zwrocilem uwage ze nie warto sie osmieszac taka dzialanoscia, zrugal mnie i stwierdzil ze dla niego wazna jest ilosc czytelnikow jego tekstow a nie komentujacych. Wiec o ile dobrze rozumiem ta ilosc czytelnikow to nic innego jak ilosc odslon. A to chyba mozna przeciez latwo wygenerowac samemu klikajac i wchodzac na wlasny tekst.

Tak czy owak, wydaje mi sie ze bloger-fizyk nie moze przebolec chyba tego ze nikt nie raczyl w swoim czasie zerknac na jego resume i szuka (szukal?) popularnosci w SN publikujac dlugachne teksty i mlocac ciagle te same tematy. To stawalo sie juz nuzace.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-osiejuk 11 lipca 2018 14:04
11 lipca 2018 14:27

Dziękuję. Zaproszenia do piaskownicy nie przyjmuję.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Grzeralts 11 lipca 2018 12:06
11 lipca 2018 14:45

Nie pomyślałam o wątku erotycznym. :) w tym układzie lśniące zęby mają znaczenie piorunujące. Można bez obrzydzenia przespać się z morderca. Co by było,  gdyby wystawały zmurszałe pleśniawki! 

Ale pomijając to,  czekam na kolejne komiksy. Pan Bereznicki rysuje fantastycznie i na pewno sprosta wymogom Gospodarza.  Treść też musi być spójna z obrazem. To baaaaaardzo ważne. Pierwsze koty za płoty. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Matka-Scypiona 11 lipca 2018 14:45
11 lipca 2018 14:48

Przyznaję artyzm komiksom, aczkolwiek to nie moja forma :) 

Ci ewidentnie źli, przewidziani do szybkiego zabicia mają popsute zęby nawet u Sergio. O Gibsonie nie wspominając ;) 

zaloguj się by móc komentować

szsz @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 14:51

" To znaczy muszą być szczegóły – broń musi być widoczna i nie może być uproszczona. To samo ze szczegółami garderoby i architekturą. "

Beatrice de Luna Gracia Nasi (1510-1569) z bratankiem.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 11 lipca 2018 14:03
11 lipca 2018 15:49

Przecież ci tłumaczyłem, że jest ważna. Uczę się na niej historii. Przy wszystkich błędach i uporze Bosona, to jest ważny kawałek roboty. Ja to naprawdę czytam, rzadko mam moce przerobowe na komentowanie, ale jak są dla mnie ważne to komentuje. Popatrz sobie sam na dyskusję pod tekstem http://boson.szkolanawigatorow.pl/angielskie-buldogi-i-gosliciusz

Zwłaszcza na ostatnią odpowiedź Bosona, którą wprowadza wiele w całą prezentację Goślickiego. Nawet jego stare teksty czytam z zainteresowaniem. Za często publikuje, ale jak mogę to czytam.

@Boson

Życzyłbym sobie, żebyś drogi Bosonie, miał więcej mocy przerobowych na nowe teksty i nie wklejał dwa na dzień, bo to się mija z celem i nie nadążam z czytaniem.  Lepiej raz na trzy dni. No i żebyś nie dowalał Krzysztofowi z powodu jego rzekomego nadużywania alkoholu. 

Za późno o tym piszę, ale wcześniej nie miałem odwagi i siły.

Bo, drogi Bosonie, ono naprawdę jest rzekome, tak jak rzekomy jest socjalizm Krzysztofa. To że Krzysztof sobie utyskuje czasem na swoje słabości to jego licencja poetica, bardzo interesująca zresztą. Na prawdę. I to piszę ja, wojujący abstynent. Że ma słabość do szlachtnych trunków nie znaczy że ich nadużywa. 

I naprawdę komentarze Gospodarza portalu nie wypada blokować. Nie uchodzi, nie uchodzi. Może nie jest za późno.

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Wolfram 11 lipca 2018 12:04
11 lipca 2018 17:51

Bardzo ładnie ja nie miałem odwagi na recenzje

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @qwerty 11 lipca 2018 17:51
11 lipca 2018 18:05

Rozumiem że masz przymus prawenia pochlebstw Wolframowi, ale czy na prawdę musisz robić to moim kosztem?

To co pochwaliłeś nie jest żadną recenzją. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier 11 lipca 2018 15:49
11 lipca 2018 18:26

Proszę Cię bardzo, nie przyjmuj roli rozjemcy między mną a Bosonem,  bo mnie to obraża. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Godny-Ojciec 11 lipca 2018 18:05
11 lipca 2018 19:26

istota tkwi w tym, aby też na siebie popatrzeć oczami innych osób, i emocje w relacjach z administracja to najgorsza rzecz jak sie przytrafia pokrzywdzonym, a jesteś pokrzywdzonym;- zamień swoje doświadczenia na opis: jak postępować,  jak rozpoznawać, jak przewidywać, ...;- i nikt Twoim kosztem niczego nie robi, poptrzebujesz i wsparcie i recenzji a Wolfram ładnie to ujął i czego się lękasz? prawdy postrzeganej inaczej niż Twoje widzenie świata? inni też mają i doświadczenia i wiedzę i warto nieraz innych posluchąc bez komentowania, bo po co? no po co?

zaloguj się by móc komentować

qwerty @krzysztof-osiejuk 11 lipca 2018 18:26
11 lipca 2018 19:28

opowieści ze świata matematyki,fizyki, chemii, ... sa ciekawe dla wielu osób, nawet sieć restauracji Sfinks w swoim periodyku dla klientow to docenia, dopracuj manierę podawania świata fizyki profanom i po zawodach,

zaloguj się by móc komentować

qwerty @krzysztof-osiejuk 11 lipca 2018 18:26
11 lipca 2018 19:28

a i nie obrazaj się, bo kazdy się ciut, ciut uśmiecha na takie dictum

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 11 lipca 2018 18:26
11 lipca 2018 19:56

Trudno, już się stało. Przyjąłem. Taki los gostków co to wsadzają paluchy między młot a kowadło. Ale może nie obrażaj się tak bardzo. Co? Nadgorliwość racz wybaczyć. Poprostu od dawna miałem ochotę to napisać. 

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @qwerty 11 lipca 2018 19:26
11 lipca 2018 22:11

jprdl! Zamiast się wymądrzać porzeczytaj najpier co odpisałem Wolframowi. Wolfram ujął ładnie wyłacznie swoje projekcje. Ty też tak robisz. Ja się lękam? Czego? Jak do tego doszedłeś? To jakieś horrendum. Lubie czerpać z doświadczeń innych. Wolfram nie powiedział mi jednak niczego co wynikałoby z czyjegokolwiek doświadczenia. Ot teoretyzowanie teoretyka pozbawione odpowiedzialności za skutki. Nie sądzę by zasługiwały na zachwyty jakie pod ich adresem wygłosiłeś.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 22:58

Radzę, żebyś się uspokoił i przestał się tu lansować

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
11 lipca 2018 23:07

OT

nie wiem, jak to jest z prawami autorskimi obrazków, ale zaskoczyło mnie umieszczenie kawałka okładki z pierwszego nawigatora z 2013 roku na okładce e-booka histmaga ponoć autorstwa Tomasza Kiełkowskiego....który sobie "wziął" kawałek Tomka Bereźnickiego

https://histmag.org/grafika/2017_recenzje/polacynakrancach4.jpg

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk 11 lipca 2018 10:24
11 lipca 2018 23:10

zawsze twierdziłem, że to miner

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski 11 lipca 2018 22:58
11 lipca 2018 23:19

Gabriel, klikaj w guziczek pod komentarzem na który odpowiadasz. Przecież to proste.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @stanislaw-orda 11 lipca 2018 23:10
11 lipca 2018 23:22

Zawsze? Nie sądzę. Był czas że nikt z nas nie sądził, że to miner.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @krzysztof-osiejuk 11 lipca 2018 23:21
11 lipca 2018 23:35

coś, czyli kradzież w biały dzień...

no chyba, że czegoś nie wiem i pan Kiełkowski, który robił okładkę i łamanie zakupił...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
12 lipca 2018 09:29

Dajcie spokój, to nie jest żadna kradzież, myśmy tego smoka pożyczyli z takiej starej mapy. Każdy może z niej korzystać

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
12 lipca 2018 09:47

My tu nie nakrecamy żadnej afery, po prostu zdziwiło mnie to - zakładałam, że wszystko na okładce wymyslił Tomek Bereźnicki. No, ale teraz wszystko jasne, żadnej kradzieży nie było, a podejrzenia o niecne zamiary p. Kiełkowskiego nie mają pokrycia.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @stanislaw-orda 11 lipca 2018 23:10
14 lipca 2018 14:05

Dziś on poszedł jeszcze dalej. Sam klika sobie odsłony, by jego tekst się na samej górze. Swoją drogą, ponieważ to są tysiące kliknięć, łatwo sobie wyobrazić to szaleństwo.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk 14 lipca 2018 14:05
14 lipca 2018 23:19

Tolerowanie podobnej  dywersji doprowadzi do zarżnięcia tego portalu.

Natomiast  osoba  dotknięta  najprawdopodobniej przez zespół maniakalny,  nie jest w stanie się  zreflektować.

 

 

zaloguj się by móc komentować

onyx @krzysztof-osiejuk 14 lipca 2018 14:05
15 lipca 2018 00:14

Są takie aplikacje do klikania, które można ustawić na określony punkt. Być może tak jak lajki na dowolny portal można kupić kliki w dowolny link. To kosztuje grosze a efekt jest. Mam nadzieję ze to idzie takimi metodami bo siedzieć przed monitorem i wbijać 3k "wejść" to normalne nie jest. Gdyby jeszcze Coryllus dawał za pierwsze miejsce na pudle zakładkę do książki to jakoś bym zrozumiał.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @onyx 15 lipca 2018 00:14
15 lipca 2018 00:55

Nie wiedziałem. A więc to nie jest wariat, tylko stary cwaniak.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @krzysztof-osiejuk 15 lipca 2018 00:55
15 lipca 2018 01:32

Można to zrobić (nabijać licznik automatycznie) - publicznie nie podam informacji, jak, żeby nie inspirować.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk 15 lipca 2018 00:55
15 lipca 2018 11:42

Albo stary cwaniak, który zwariował.

Ale ponoć za każdym szaleństwem kryje się metoda.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować