-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Nowa książka i nowa pogadanka

Proszę Państwa, oto nowa książka i nowa pogadanka o niej. Chciałem też przypomnieć, że od kilku dni sprzedajemy kartki świąteczne z ryciną Gustawa Doree przedstawiającą Zmartwychwstanie. Przypominam, że jeśli ktoś chce dostać kartkę przed świętami, powinien zapłacić za nią jak najszybciej. W przyszłym tygodniu poczta się zablokuje i będzie kłopot. Jak co roku zresztą przed jednymi i drugimi świętami. 

 

https://prawygornyrog.pl/tv/2019/04/gabriel-maciejewski-i-rafal-czerniak-o-ksiazce-sumy-neapolitanskie/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/sumy-neapolitanskie/

 

 



tagi: sumy neapolitańskie  wielkanoc  gustaw doree 

gabriel-maciejewski
8 kwietnia 2019 13:46
5     770    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
tomciob @gabriel-maciejewski
8 kwietnia 2019 22:43

Witam.

Niesamowita książka, fantastyczna pogadanka, a jeszcze ciekawsza postać Klemensa Kanteckiego, a dokładniej Piotra Klemensa Kanteckiego. Czemu ciekawa? Bo bardzo mało można o niej przeczytać lub znaleźć w internecie. Ale zacznijmy od jego książki. Oryginał wydany po raz pierwszy w 1881 roku wygląda tak:

źródło

Nazwisko i imię:

Kantecki Klemens (właściwie: Piotr Klemens; 1851—1885).

Tytuł:

Sumy neapolitańskie. Opowiadanie historyczne przez ...

Miejsce i rok wydania:

Warszawa, nakł. Gebethnera i Wolffa, Kraków, G. Gebethner i Spółka, druk. Wł. L. Anczyca i Spółki, 1881,

Opis/komentarz:

w 8ce, str. 269, 4 nl.; ruble 2. Czart. — Gdańsk — Jag. — Kórnik — Lub.Un.Kat. — Nar. — Ossol. — Pozn.TPN — Śl. — Tor.Ks.M. — Tor.Un. — Warsz.Un.

źródło

Co ciekawe w Wikipedii natrafimy na biogram Maksymiliana Kanteckiego mniej znanego brata Piotra/Klemensa oraz biogram księdza Antoniego Kanteckiego zdecydowanie bardziej znanego drugiego brata Piotra/Klemensa. W każdym razie Piotr Klemens Kantecki był: "Skryptorrm literackim - Piotr Kantecki (1876-1882) porządkował w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich m.in. Archiwum Mniszchów, o którym następnie napisał. Był on również autorem opracowania o autografach ZNiO, podobnie jak biografii historyka i pisarza Karola Szajnochy, bliskiego współpracownika, a później zastępcy kustosza w pałacu „pod Kopułą.” 

"P. Kantecki: Z autografów ZNiO. W: Szkice i opowiadania. Poznań 1883;
tamże, Żywot Karola Szajnochy. W: Dzieła Karola Szajnochy, t. X. Warszawa 1878, s. 239-426".

Można by pewnie i więcej odnaleźć tutaj ale dostęp kosztuje 49,- zł / rok i nie wiem jak z prawami powielania i wykorzystania do ewentualnej promocji.

Zarówno "sumy neapolitańskie" jako pieniądze jak i osoba autora, najmniej znanego z braci Kanteckich, pracującego dla Ossolineum i lwowskiej szkoły historycznej stojącej w pewnej opozycji do szkoły krakowskiej czynią temat niezwykle, jak dla mnie, ciekawy.

Pozdrawiam

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
9 kwietnia 2019 22:46

Ponieważ temat wydał mi się ciekawy tak sobie chodzę po internecie i szukam źródeł do owych "sum neapolitańskich" i śmierci królowej Bony. Szukam i powiem szczerze, że nie znajduję. Owszem historia bywa malowniczo opisywyna w różnych miejscach, ale źródeł wiedzy nie mogę odnaleźć. Jest co prawda bibliografia podstawowa opisowa w haśle z Wikipedii Bona Sforza ale wszystko to są publikacje grubo późniejsze niż książka Piotra Klemensa Kanteckiego wydana w 1881 roku. Mamy oczywiście hasełko w Wiki Sumy neapolitańskie ale przypisy do hasła (źródła wiedzy) są lekkopółśmieszne. Tak więc tą stroną komunikacji (komentarz) mam pytanie czy książka Piotra Klemensa Kanteckiego (oryginał z 1881 roku chodzi na rynku antykwarycznym po 350-500 zł, lecz jest niedostępny), ma jakąś bibliografię?

Jest co prawda hasło w Wiki polskiej Gian Lorenzo Pappacoda, który to podobno cały spisek wokół odejścia królowej Bony zawiązał i zrealizował. Mamy w nim podane źródło: "Przezdziecki A.Jagiellonki polskie w XVI wieku. T.3, Kraków 1868, s. 1-12," które wydaje się być wcześniejsze niż książka Piotra Klemensa Kanteckiego, ale wątpliwości zostają.

A na zakończenie podam cytat ze strony (poloniaviva.eu) na której w skrócie ładnie, zgrabnie i plastycznie opisano zarówno życie królowej Bony, jej wyjazd z Polski, pożyczkę "sum neapolitańskich" i prawdopodobny koniec żywota, cytuję:

"...Oczywiście te gospodarcze i finansowe sukcesy Bony wywołały wiele nienawiści i zazdrości. Choć Bona pozyskiwała dobra w większości poprzez wykup, atakowano ją, że je zawłaszcza. Szczególnie na Litwie projekt egzekucji dóbr, uderzający w majątki wielkich rodów litweskich (Radziwiłłowie, Gasztołdzi, Sapiehowie) wzbudził ogromne kontrowersje. Dotyczyło to także jej „reformy rolnej”, która prowadziła do nowego wyznaczania granic domeny królewskiej, na niekorzyść „latyfundii” wielkich magnatów. Bona robiła sobie coraz więcej wrogów w Polsce, niezainteresowanych w jakichkolwiek zmianach ustrojowych, administracyjnych czy gospodarczych kraju.

Także jej wrogość do Prus, a przede wszystkim do Habsburgów, wywołała falę nienawiści ze strony tych ugrupowań. Tu trafiła na przeciwnika, który przerastał na dłuższą metę jej siły. Wkrótce propaganda przeciwko królowej - podsycana tysiącami dukatów cesarskich - nabrała zwyrodniałe cechy. Po śmierci męża i nieporozumieniach z synem (spowodowanych głównie stosunkiem Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną, wdową po Gasztołdzie) przeniosła się wraz z córkami w 1548 roku na Mazowsze, gdzie mieszkała następnie prawie 12 lat w Zamku Królewskim w Warszawie. Zmęczona nieustanną „nagonką” polityczną przeciwko niej, zaczęła myśleć o powrocie do Włoch.

W końcu 1.II.1556 roku opuściła na zawsze Polskę (po 38 latach!), a towarzyszyły jej 24 wozy załadowane bogactwami i tak ciężkie, że każdy ciągło sześć koni. 13.V.1556 roku przybyła do swego księstwa w Bari. Jednak wyjazd ten był wyrokiem śmierci na Bonę. Jej włoscy towarzysze i tzw. „doradcy”, oszołomieni jej bogactwami jakie zabrała ze sobą z Polski do Włoch, czyhali teraz niczym drapieżne zwierzęta na łup.

Pierwszym błędem Bony było pożyczenie zawrotnej sumy 430 tysięcy złotych dukatów (ważących podobno 1,5 tony) księciu Alba, wicekrólowi Neapolu (którego zwierzchnikiem był cesarz Filip II Habsburg), należącego wówczas do Hiszpanów, na prowadzenie wojny z Franzusami. Bona - poprzez tą „inwestycję” - robiła sobie nadzieję na uzyskanie władzy w Neapolu, co było oczywiście złudą. Te zawrotne, zwane tak do dziś „sumy neapolitańskie”, zaostrzyły tylko apetyt innych jej doradców „na resztę”. Szczególnie bezwzględny okazał się tutaj jej prywatny doradca Jan Wawrzyniec (Gian Lorenzo) Pappacoda, który jak się później okazało był na usługach Habsburgów. Bona przejrzała jego zamiary i nakazała go śledzić. Równocześnie widząc swą beznadziejną sytuację powzięła decyzję powrotu do Polski. Ale było już za późno - „kości zostały rzucone” i dni Bony były policzone. Przekupiony przez Pappacodę lekarz podał królowej tzw. „balsam św. Mikołaja” - wolno działającą truciznę. Na łożu śmierci Bonie wciśnięto do podpisu sfałszowany testament, gdzie jej syn Zygmunt August mający prawnie dziedziczyć jej księstwo i majątek, został pominięty! 19.XI.1557 roku Bona zmarła, a Pappacoda po obrabowaniu zamku i likwidacji świadków zbiegł do Habsburgów. Filip II mianował go w nagrodę margrabią Capurso i kasztelanem Bari. Historia godna filmu w Hollywood"!

źródło

http://poloniaviva.eu/index.php/pl/4-historia/artyku/774-wloszczyzna-trucizna-i-sumy-neapolitanskie-czyli-co-nieco-o-krolowej-bonie

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
9 kwietnia 2019 22:58

A tu mamy fragment nagrobka królowej Bony w bazylice św. Mikołaja patrona Bari

źródło zdjęcia

którego powstanie i historia są również ciekawe, cyt:

"Otóż po śmierci swego małżonka króla i po konfliktach z polską szlachtą i synem, królem Zygmuntem Augustem, Bona w 1556 roku wróciła na stałe do Włoch, do swego rodzinnego miasta Bari gdzie zmarła w listopadzie 1557 roku. Pochowano ją w tamtejszej bazylice św. Mikołaja w bardzo skromny sposób. I dopiero jej córka Anna Jagiellonka zlecił mistrzowi florenckiemu Santiemu Gucciemu wykonanie odpowiedniego nagrobka. I właśnie o ten nagrobek tu chodzi.

Zatem nagrobek królowej Bony w bazylice w Bari składał się jakby z trzech części. Pierwsza to naturalnych rozmiarów klęcząca postać królowej Bony, wyrzeźbiona z białego marmuru. Część druga to nastawa ołtarzowa wyrzeźbiona w tyle z czarnego i białego marmuru, gdzie między kolumnami stoją statuy dwóch patronów, św. Stanisława z Krakowa i św. Mikołaja z Bari. I te dwie części przetrwały do dzisiaj i można je oglądać w centralnym miejscu prezbiterium bazyliki w Bari.

Była jednak jeszcze trzecia część nagrobka. Stanowiły ją malowidła ścienne w tamtejszym prezbiterium. Przedstawiały one między innymi świętych patronów Polski, czyli św. Kazimierza królewicza, św. Stanisława Kostkę oraz św. Jadwigę, księżnę śląską. Ale te malowidła już nie istnieją. Na początku XX wieku, nie bacząc na historyczną i artystyczną wartość kompozycji, te dzieła sztuki bezpowrotnie zniszczono, poprzez skucie całego tynku do gołego kamienia." (Źródło to samo co źródło zdjęcia)

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
9 kwietnia 2019 23:04

Zdjęcie nagrobka z innej perspektywy (ambasador Polski w kadrze, pewnie nie pytał o "sumy neapolitańskie" ;):

źródło zdjęcia

zaloguj się by móc komentować

rac @tomciob 9 kwietnia 2019 22:46
10 kwietnia 2019 10:51

Dziękuję bardzo za cenne uzupełnienie. Pewien zasób źródeł podaje Kantecki w przypisach, w dużej części powołuje się na rękopisy. Nie jest to nowoczesny aparat naukowy, ale w naszych warunkach możemy sobie pozwolić raczej na inicjowanie dyskusji, przypominanie o istotnych sprawach i zachęcenie do samodzielnych poszukiwań. Nie jesteśmy w stanie, choćby z powodów "czasowych", zastąpić zawodowych akademików. Dlatego tak ważne są zainicjowane przez Gospodarza konferencje goszczące wysokiej klasy specjalistów.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować