-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Największy amant polskiego kina czyli dlaczego nie rozumiemy oczywistości

Jak wiecie nie lubię poruszać w swoich tekstach tak zwanych najważniejszych problemów. Nie czynię tak, albowiem wiem, że to jest w dłuższej perspektywie pułapka, która zatrzaskuje się w niespodziewanym momencie i wyjścia już z niej nie ma. Ludzie jednak tak czynią i międlą podsuwane przez polityczne i medialne agencje newsy oraz ogrywają stare jakieś – rzekomo ważne – kwestie, bo wydaje im się, że w ten sposób będą zauważeni. Mechanizm ten opisałem już kiedyś, ale nie zaszkodzi opisać go jeszcze raz. No, ale nie dzisiaj. Dzisiaj chciałbym porozmawiać o zmarłym niedawno Tadeuszu Plucińskim. Jeśli ktoś nie wie kim był Tadeusz Pluciński, niech sprawdzi w wiki. Starsi na pewno wiedzą. Był to człowiek, o którym pisano, że jest pierwszym amantem polskiego kina. Wczorajsze popołudnie i wieczór strawiłem na czytaniu wywiadów z Tadeuszem Pluciński i studiowaniu jego dorobku. To bardzo inspirujące i ciekawe. Sami spróbujcie. O zmarłym wszystkie portale pisały, że grywał zwykle role amantów. No, a ja przeglądając dorobek aktorski, ten filmowy, pana Tadeusza, stwierdziłem (a wiele z tych filmów oglądałem), że amanta nie zagrał on nigdy. Tak właśnie – Tadeusz Pluciński nigdy nie zagrał amanta. Nie istnieje bowiem taka figura jak amant. Nie ma jej. Od kiedy? Nie wiadomo dokładnie. Być może istnieje ona w szkołach aktorskich, gdzie uczą tak zwani „starzy mistrzowie”, ale szczerze wątpię. Tadeusz Pluciński miał 92 lata w chwili śmierci, więc starszych od niego mistrzów już nie ma. On sam zaś opowiadał, że kiedy studiował, to jeden z tych wielkich, Schiller chyba, powiedział mu, że wygląda jak fryzjer albo alfons. To także nie była prawda i scena ta dobrze obnaża tak zwany warsztat aktorski. Nie ma czegoś takiego. Być może są jakieś zajęcia z technik manipulacji, jakieś zajęcia kondycyjne, ale aktorem może być w zasadzie każdy kto jakoś wygląda. Pojęcia bowiem i figury, jakimi posługują się – według tego co przytaczał Pluciński – wykładowcy w szkołach aktorskich nie pasują do niczego, ani do tekstów sztuk i scenariuszy, ani do oczekiwań widzów, a przede wszystkim nie pasują do oczekiwań władzy, która te szkoły aktorskie utrzymuje i która, jak mniemam, ma jakiś wpływ na to, kto karierę robi, a kto spada w nicość. Powróćmy jednak do założenia podstawowego – Tadeusz Pluciński nigdy nie zagrał amanta, a grywał wiele. Zagrał niemieckiego żołnierza, amerykańskiego oficera, oficera austro-węgierskiego, zagrał komendanta straży pożarnej, a także księdza, pastora oraz księdza mówiącego głosem Barbary Kraftówny. To nie wszystko. Tadeusz Pluciński zagrał też niewiernego męża, ministra rolnictwa i gangstera, tego ostatniego na deskach teatru w „Operze za trzy grosze’, i wiele innych ról, w tym tajemniczą bardzo rolę, którą określa się w wiki, jako „mężczyzna chodzący za Grzanką”. Ja może poświęcę jej kilka słów, albowiem jako małe dziecko obejrzałem ten film. Nosił on tytuł „Upał”, a wyreżyserował go Kazimierz Kuc. To jest coś naprawdę niezwykłego. Jak Kuc w latach siedemdziesiątych wydębił pieniądze na to dzieło? Nie mam pojęcia. To jest film, w którym grają panowie Wasowski i Przybora. Grają siebie, a chodzi w tym obrazie o to, że w wielkim mieście jest upał i ludzie wyjechali z tego powodu. Na miejscu są tylko „starsi panowie”, gromada chłoporobotników oraz kobitka nazwiskiem Grzanka, która, patrząc obojętnie dookoła, demonstruje swoją kreację, całkowicie z punku widzenia ówczesnej ulicznej mody fikcyjną. Jest do błyszcząca suknia z rozcięciem po samo biodro. W tym stroju pani ta chodzi po Warszawie, a za nią, bez jednego słowa, snuje się Tadeusz Pluciński. Dramaturgia obrazu polega na tym, że do miasta, pod nieobecność władz, zwala się obcy jakiś ambasador grany przez Michnikowskiego i Przybora z Wasowskim mają coś z tym zrobić. To była taka niby komedia, ale nie widziałem, by ktoś się choć raz uśmiechnął w czasie seansu. Może ci, z którymi to oglądałem, po prostu nie dorośli do tego filmu. Fakt pozostaje faktem – Tadeusz Pluciński nigdy nie zagrał amanta. Wiele osób zaprotestuje i powie mi teraz, że on wcale nie musiał, albowiem on był amantem. Proszę Państwa, ja tu nie dyskutuję dziś o prywatnych zatrudnieniach Tadeusza Plucińskiego, bo o tym, przez ponad 80 lat jego życia dyskutują wszyscy i wszyscy się tym ekscytują. Oczywiście, wszystkich szczerze zachęcam do takich dyskusji, ale sam w tym uczestniczył nie będę. Chodzi mi o to, w jak prosty sposób unieważnia się cały wielki obszar sztuki i jak łatwo jednocześnie wmówić ludziom, że nic takiego nie nastąpiło. Potrzebny jest tylko jeden przystojny facet, który w miarę poprawnie potrafi wypowiedzieć swoją kwestię. Resztę robią media. Powtórzę więc jeszcze raz – Tadeusz Pluciński nigdy nie zagrał amanta. Jeśli zaś zsumowalibyśmy kwestie, jakie Tadeusz Pluciński wypowiadał we wszystkich filmach, w których grał, będzie tego objętościowo mniej niż znaków w tym tekście. Jeśli ktoś nie wierzy, niech sprawdzi. Konstatacja jest taka – współczesne lamenty sław filmowych nad upadkiem aktorstwa są niestety spóźnione. Bracia Mroczkowie i cała reszta gamoni udających aktorów, to tylko dzieci tego mechanizmu, którego ofiarą i symbolem był Tadeusz Pluciński. Ja nie twierdzę, że to był słaby aktor, to była figura za pomocą której aktorstwo zostało wykończone. To co mamy dziś, jest tylko konsekwencją takich zagrywek. Ja nie wiem kto stymulował karierę Tadeusza Plucińskiego, czy była to milicja czy jego kochanki, ale znaczenia to już dziś wielkiego nie ma. I nie on jest też temu winien. On tylko tak wyglądał. Gdybym ja tak wyglądał i gdyby płacili mi za to, że stoję pod ścianą w ciemnych okularach i patrzę w dal, pewnie bym nie protestował. Bo niby po co?

Sprowadźmy to teraz do jakiejś syntetycznej formuły. Niech będzie taka – segmenty i figury służące do opisu aktywności artystycznej, czy to aktorskiej, czy to pisarskiej nie służą lepszemu jej zrozumieniu, rozrywce i komunikacji z widzem lub czytelnikiem, ale ukryciu faktu, że prawdziwe aktorstwo i prawdziwa literatura przeszkadzają sponsorom widowisk i serii publikacji rozrywkowych. To znaczy im bardziej artyści chcą uzyskać niezależność i im bardziej traktują swoją sztukę serio i osobiście, jako zawód, a także misję, tym bardziej irytuje to władzę i organizatorów rynku. Usuwa bowiem element masowości, a co za tym idzie dewastuje masową sprzedaż i wyciąga ją spod wpływu pośredników. Starają się oni ze wszystkich siły powstrzymać tę tendencję i dziś jesteśmy na takim etapie, że wszelkie indywidualne formy aktywności niszczone są przez masowe programy promocji sztuki dla idiotów, ubrane w pozory artystycznego indywidualizmu. Idioci w obszarach komunikacji, zwanych czasami sztuką są potrzebni władzy, ale nie tylko oni, potrzebni są jej także gangsterzy mentalni i zwykłe chamy. Przy czym przez słowo „władza” nie rozumiem rządu PiS i ministra Glińskiego, albowiem ludzie ci nie rozumieją po prostu co się wokół nich dzieje, a więc o tym by posiadali jakąś władzę nie może być mowy. Oni stanowią jedynie pudło rezonansowe dla różnych cwaniaków, którzy korzystając z publicznych pieniędzy lansują propagandę, prymitywniejszą niż socrealizm.

Zanim się tym zajmiemy, słowo o literaturze i jej adaptacjach filmowych, bo tam najlepiej widać jak prosto jest ukryć durnia i jego projekcje. Jak prosto jest przekonać ludzi by uwierzyli, nie w kłamstwo bynajmniej, ale w humbug, jak prosto można sprawić, że oczywiste absurdy będą traktowane jak odkrycia nieznanych obszarów aktywności ludzkiego mózgu. Wczoraj obejrzałem kolejny odcinek serialu „Chyłka” według prozy Remigiusza Mroza. Serial nazywa się – uwaga - „Chyłka. Zaginięcie”. Akcja toczy się wokół zaginięcia małej dziewczynki, ale sprawa w sądzie dotyczy jej zamordowania. Nie ma ciała, jedyną osobą, która mówi o zamordowaniu jest niezrównoważona matka dziecka, przeciwko której przemawiają wszystkie dowody, a przede wszystkim logika narzucona przez samego Mroza – to się nazywa „Zaginięcie”, a nie „Zamordowanie”. No i wczoraj, bez trupa, na podstawie zeznań matki, bez dowodów, bez kropli krwi chociaż, wsadzili ojca tego dziecka, czy też domniemanego ojca, nie jest to istotne, na trzy lata do pierdla. I wszyscy cmokają….Ja w takich momentach przypominam zawsze starą i dobrą sztukę zatytułowaną „Zapomnij o Herostratesie”, w której to podpalacz świątyni Artemidy zostaje medialną gwiazdą. Lubią go kobiety i mężczyźni, lubi go nawet perski namiestnik, albowiem dokonał on czegoś niezwykłego. Nie lubi go tylko sędzia, który zostaje wyrzucony z roboty i przyjmuje fuchę strażnika więziennego. Przychodzi do tego więzienia po to, by przywrócić sprawom właściwy wymiar, czyli po prostu zamordować Herostratesa. Niestety czyn ten nie zaciera pamięci o tym durniu. My jesteśmy w gorszej sytuacji, albowiem mamy do czynienia z legionem Herostratesów i żaden z nich w dodatku nie musi nic robić. To znaczy nie musi robić nic wielkiego. Tadeusz Pluciński stał pod ścianą i patrzył, a dziennikarze pisali o jego podbojach. Tymon Tymański pierdzi publicznie, a Mróz pisze, że można skazać kogoś za morderstwo nie mając ciała. Telewizja TVN przerabia to na serial i wszyscy cmokają, że to świetna konwencja, prawie tak samo dobra, jak te amerykańskie. I nie chodzi tu już doprawdy o to, że traktuje się nas jak idiotów. Chodzi o to, czy my sami zostaniemy zmuszeni do tego, by traktować siebie jak idiotę i będziemy z tego jeszcze dumni. Oto ktoś się zastanawia dlaczego w Muzeum Narodowym w Warszawie nie pokazuje się dzieła Gierymskiego „Trumna Chłopska”

 

https://niezlasztuka.net/o-sztuce/aleksander-gierymski-trumna-chlopska/

 

A za to pokazuje się jak jakaś pani zjada banana

 

https://oko.press/komu-przeszkadza-banan-tematyka-z-zakresu-gender-nie-powinna-byc-pokazywana-w-muzeum-narodowym/

 

Nie wiem dlaczego mamy się temu dziwić i dlaczego mamy z tego powodu lamentować? To jest stały element procesu ogłupiania mas, zwanego – nie wiedzieć czemu – edukacją artystyczną. To jest ten sam proces, który karze wierzyć, że w teatrze i w filmie mamy postaci amantów, pierwszych naiwnych i pierrotów. Ten sam mechanizm, który każe wierzyć, że pierdzący Konjo to artysta, a Mróz piszący o skazaniu za zabicie dziecka bez oględzin ciała, to geniusz konwencji kryminalnej. To wszystko już było i dziś jest tylko powtarzane w zwiększonej skali. O co chodzi? Uważacie, że te wcześniejsze oszustwa nie były nimi, bo Wy byliście młodsi? Bo się tym bardziej przejmowaliście i zapadało Wam to w serce? Biedacy...Popatrzcie jak władza prawdziwa, rozgrywa władzę fikcyjną. Dyrektorem Muzeum Narodowego został pan Miziołek, z którego swego czasu cała warszawska historia sztuki śmiała się w ukryciu. Drwiono z jego zaangażowania, z jego przejęcia się tą cała sztuką i artystami, a także z zaangażowania w zakupy książek do bibliotek. Pan Miziołek jest człowiekiem o temperamencie Duce, przez to właśnie nigdy nie zapisałem się na jego zajęcia. Za bardzo mnie drażnił. W praktyce oznacza to, że jest on całkowicie bezradny wobec działających na rynku mafii i klik, które zarządzają tymi dziwnymi prezentacjami określanymi jako ekspozycje muzealne. Biedny pan dyrektor, on pewnie chciał dobrze i przychylił się do opinii niczego nie rozumiejącego ministra, który kazał zdjąć ekspozycje z bananem i przez to teraz będzie jeszcze bardziej wyszydzany, jeszcze bardziej będą mu dogryzać i jeszcze głupsze rzeczy będą próbowali wcisnąć do tego muzeum. Zacznie się zaś od demonstracji, która odbędzie się pod muzeum już w poniedziałek. Mają tam przyjść wszyscy ci, którzy rozumieją sztukę i będą jeść banany w sposób najbardziej zmysłowy. Jakie szczęście ma Tadeusz Pluciński, że nie doczekał tej hańby, nie sądzicie? Taki sympatyczny, taki dyskretny i dynamiczny jednocześnie człowiek, a tu taka chamówa...Niesamowite. Powiem tak, bardzo uważnie będę oglądał zdjęcia z tej manifestacji i jeśli tylko zobaczę tam kogoś znajomego natychmiast go tu opiszę. Będzie kupa śmiechu…

Ludzie, musicie w końcu zrozumieć, że nie można dyskutować z tym czymś na zasadach przez to coś proponowanych. Prezentacja zaś własnych kryteriów i zasad wywołuje albo wściekłość, albo szyderstwo. Poza tym, żeby prezentować te własne zasady musicie mieć kogoś, kto naprawdę maluje, naprawdę pisze, naprawdę myśli i naprawdę sprzedaje. Nie zaś takiego co tylko stoi pod ścianą w ciemnych okularach i robi dobre wrażenie. To dotyczy wszystkiego, także polityki. Ostatnio zaś jeden kolega, który jest wybitnym i bardzo silnie wyspecjaliziowanym artystą, w dodatku „naszym” powiedział mi, że politycy PiS, ludzie nie mający żadnej władzy nad komunikacją zwaną sztuką, nie wiedzą co znaczy słowo tryptyk. Dajcie spokój...kupcie lepiej Glińskiemu kilo bananów, niech sobie zje i przemyśli dokładniej tę sprawę. Ktoś zapyta – a co należało zrobić? Sprawdzić czy goła baba z bananem jest ubezpieczona i na ile, a następnie wziąć robotników zdjąć ją ze ściany i zwalić z mostu do Wisły. Po prostu. Tak by się zachował prawdziwy Duce...to taki żart, niech się dyrektor Miziołek na mnie nie gniewa, ale naprawdę nie miałem ochoty chodzić na jego zajęcia.

 

Życzę wszystkim miłej niedzieli.

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: pisarze  rynek  polityka  artyści  aktorzy  muzea 

gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 10:34
44     2562    15 zaloguj sie by polubić
komentarze:
marianna @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 11:23

Wszystko co nam się sufluje jest oszustwem. Rzeczy prawdziwe są schowane przed naszym wzrokiem, słuchem... Po to rozbudza się wrażliwość aby dokopać się do nich i  dostrzec. Czasami w tym zapędzeniu nie dostrzegamy tego co ważne i piękne.

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 11:53

Każdy wie, ze "tryptyk" to taka wstydliwa choroba.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @chlor 28 kwietnia 2019 11:53
28 kwietnia 2019 11:55

Czyli albo tajemnica lekarska, albo tajemnica spowiedzi. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @marianna 28 kwietnia 2019 11:23
28 kwietnia 2019 11:57

Aż zajrzałam na zdjęcia zmarłego bo go słabo kojarzyłam. Skoro zmarł a o zmarłych tylko dobrze..hmm..

No i o gustach nie będę dyskutować, tym bardziej że człowiek, obojętnie której z dwu płci robi na mnie wrażenie intelektem a nie okularami. 

Na filmach zaś się nie znam..

Tak jak Pani napisała, potrzebujemy dostrzec rzeczy ważne i piękne 

.

 

 

zaloguj się by móc komentować


Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 12:00

Chwila, chwila... Pan Pluciński grywał amanta w dobranockach dla dorosłych i była to jawna autoparodia wizerunku, który mu wmawiano. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @marianna 28 kwietnia 2019 11:23
28 kwietnia 2019 12:22

Ale tu nie chodzi o oszustwo. Tu chodzi o to, że można ludziom wmówić, że gówno to piernik. Nie da się nikogo skazać za mordestwo jak nie ma ciała. jeśli ktoś próbowałby coś takiego mówić kolegom przy wódce, zostałby wywalony od stołu. Okazuje się jednak, że są momenty i sytuacje kiedy to uchodzi. I tylko czekam na to, aż przyjdzie tu ktoś i powie - ale proszę pana o co panu chodzi, to przecież fikcja literacka....To jest upadek, który musi zakończyć się rewolucją. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @chlor 28 kwietnia 2019 11:53
28 kwietnia 2019 12:23

A sumatra to sztuka uprawiania seksu w dawnych Indiach

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Jacek-Jarecki 28 kwietnia 2019 12:00
28 kwietnia 2019 12:24

Nie pamiętam takiej dobranocki, a oglądałem wszystkie...no, a poza tym jak sam stwierdziłeś to jest konwencja w konwencji, czyli coś co deformuje podwójnie, a do tego jeszcze powoduje, że nie rozumiemy ten szerszej konwencji

zaloguj się by móc komentować

atelin @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 12:32

"Być może są jakieś zajęcia z technik manipulacji, jakieś zajęcia kondycyjne, ale aktorem może być w zasadzie każdy kto jakoś wygląda."

Bardzo mi się spodobało to zdanie: od razu przypomniał mi się Ron Perlman. 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ron_Perlman

 

A jeśli chodzi o amanta Plucińskiego, to wydaje mi się, że to dotyczyło jego życia prywatnego, a nie zagranych ról.

https://www.fakt.pl/kobieta/plotki/tadeusz-plucinski-wrocil-przed-smiercia-do-bylej-zony/s7pbqkl

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 12:49

Kiedy tak sobie wspominam stare filmy ze śp. Tadeuszem Plucińskim, to mam wrażenie, że on w tych filmach "był" a nie "grał'. Wystąpił w  kilkudziesięciu filmach w zasadzie wyłącznie w rolach drugo- i trzecioplanowych. I ciekawe jest, że w jego przypadku jednak tygodnik "Film" i komunistyczne czasopisemka kobiece jednak napomykały  o jego "wielu rozwodach" i o tym, jaki to on "amant jest". A oczywiście żadna rola nie była rolą amanta. W filmach współczesnych grał role facetów, którym się w rzeczywistości socjalistycznej bardzo powiodło, nawet, jeśli rola dotyczyła "przeciętnego inżyniera". A "przeciętny inżynier" to nie była w komuniźmie jakaś wielka kariera.
Zastanawiam się, czy on nie był takim "podprogową reklamą nowej obyczajowości" z tymi swoimi rozwodami. Bo "Polacy katolicy" uporczywie nie chcieli się rozwodzić, mimo, że w krajach sąsiednich jak Czechosłowacja, Węgry nie mówiąc o ZSRR czy NRD było to zjawisko powszechne. 

Tłumaczono ten "opór" ograniczeniami mieszkaniowymi, a negatywny stereotyp "polskiego drobnomieszczanina" był  powtarzany w filmie PRL ciągle.

Więc może śp. Tadeusz Pluciński miał w filmie pełnić rolę podwójną: pokazywał w szarej przetrzebionej Polsce postać "pełnokrwistego mężczyzny w I gatunku" i z ironicznym uśmieszkiem na twarzy miał lansować atrakcyjność "życia rozwiązłego". Drugi taki , jeszcze bardziej kultowy "model eksportowy" i "pies na kobiety" to był śp. Leon Niemczyk. Ten jednak miał więcej szczęścia albo talentu albowiem w ciągu 8 lat od roku 1953 czyli debiutu do najsławniejszego filmu, gdzie zagrał główną rolę czyli "Nóż w wodzie" zdążył zagrać w 15 filmach w tym w "Krzyżakach" i w "Pociągu". A w latach 70-tych wyrywały go sobie kinematografie całego "obozu socjalistycznego". Łącznie zagrał podobno w 400 filmach.

No i jego też nie można nazwać "amantem ekranu". To chyba była figura z amerykańskich filmów lat 30-tych i 40-tych. Albo filmu II RP jak Eugeniusz Bodo a zwłaszcza Aleksander Żabczyński. Po wojnie takie zjawisko jak "amant" nie istniało.

Próba wylansowania w tej roli Jerzego Duszyńskiego w filmie "Skarb" skończyła się  na socjalistycznym wyścigu pracy kładzenia cegieł.        

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 12:55

Przypomniało mi się coś z dawnych lat. Koleżanka z LO nie była aż tak dobra w nauce żeby próbować choć zdawać na studia. Jednak jakoś jej zależało na tzw zewnętrznych znakach..I wybrała chłopaka który na randki wkładał okulary nie słoneczne tylko optyczne. Chyba z szkłami,,zero,, . I jeszcze nosił ze sobą jakby aktówkę skórzaną.  Dzięki temu wyglądał tak jak chciała. Z tym że były to lata  ,,hippisowskie,, więc jego na prawdę było widać jak szli razem 

No ale mądra dziewczyna choć ledwie z maturą,  wybrała na męża jednak kogoś solidnego i prawdziwego. O ile wiem są cały czas razem. 

I tak to jest z rekwizytami

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 12:55

To możliwe, ja tylko przypomnę, że nie może być amantem ktoś, kto jak Niemczyk gra sotennego Chrynia w "Ogniomistrzu Kaleniu"

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Maryla-Sztajer 28 kwietnia 2019 12:55
28 kwietnia 2019 12:56

Rekwizyty rządzą. Nie mam ani jednego....

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 28 kwietnia 2019 12:49
28 kwietnia 2019 12:56

Bodo i Zabczynski jak najbardziej  :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 28 kwietnia 2019 12:56
28 kwietnia 2019 12:59

Całe szczęście...taż by nas tu nie było  i nici z SN i wszystkiego tutaj  :)

O to chodzi ze poza trolami jesteśmy tutaj prawdziwi 

.

 

 

zaloguj się by móc komentować

marianna @gabriel-maciejewski 28 kwietnia 2019 12:22
28 kwietnia 2019 13:02

Oszustwo przybiera różne formy. Wmawianie, że gówno to piernik jest oszustwem bezczelnym. Przeciętny człowiek w swej istocie jest prosty i bezpośredni. Nie doszukuje się niuansów. Bierze wszystko takim jakim widzi i słyszy w swej prostocie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski 28 kwietnia 2019 12:55
28 kwietnia 2019 13:03

No właśnie. Pełna zgoda. W PRL nie było miejsca na "amantów", bo trzeba byłoby się zmierzyć z kanonem "zalotów" wg 'starego" lub "nowego rytu".  A nowy "ryt zalotów" wg scenarzystów stalinowskich sprowadzał sie do dowcipu "Ja lublju swoju maszynu i tjebja Masza -toże". :))) Przegrywał w każdych warunkach ze starym przedwojennym "niesłusznym rytem" przynoszenia bukietów kwiatów , całowania po rączkach i wypowiadania gorących komplementów a nawet śpiewania pod oknem bogdanki.  Czy widział ktoś w komunistycznym filmie jak facet całuje kobietę w rękę? 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 13:43

Do dzis bylem przekonany, ze jedyny polski aktor, ktory gra role amantow to jest Tomasz Karolak. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @pink-panther 28 kwietnia 2019 12:49
28 kwietnia 2019 14:09

"W filmach współczesnych grał role facetów, którym się w rzeczywistości socjalistycznej bardzo powiodło, nawet, jeśli rola dotyczyła "przeciętnego inżyniera".

Pomimo ze Tadeusz Plucinski grywal, jak slusznie pani zauwazyla, role drugoplanowe, to ja go lubilem jako aktora. Mysle ze polaczenie jego wygladu z krotka kwestia wyglaszana przez niego na ekranie dawalo bardzo dobre efekty, zwlaszcza gdy obsadzano go w rolach komediowych [np. "Brunet wieczorowa pora", "Poszukiwany, poszukiwana"].

Co do tego wizerunku amanta to nie wydaje mi sie zeby sam Plucinski robil sie na takiego "maczo", raczej chyba media i prasa staraly sie go wtloczyc w takie ramki.

Podobnie chyba Leona Niemczyka, ktorego uwazam za duzy talent aktorski.

zaloguj się by móc komentować

glicek @pink-panther 28 kwietnia 2019 12:49
28 kwietnia 2019 14:39

A oczywiście żadna rola nie była rolą amanta.

Chyba jednak zagrał. ;) Jako Kwaśniewski w "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" Barei zagrał rolę tzw. psa na baby, któremu żadna kobieta się nie oprze. On po że tak powiem skonsumowanym romansie gryzł je w ucho i w filmie jest scena jakieś parady milicjantek, które mają plastry na uszach...

Zastanawiam się, czy on nie był takim "podprogową reklamą nowej obyczajowości" z tymi swoimi rozwodami.

Dlaczego podprogową? W końcu 3 filmy Barei "Nie ma róży bez ognia", "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" i "Miś" toczą się wokół rozwodów głownych bohaterów. W "Co mi zrobisz..." dyrektor Pol-Pimu Kowalewski chce się rozwieść, żeby wżenić się w lepszą partię a, że nie ma pretektu w tym ma mu pomóc m.in. inż. Kwaśniewski grany przez Plucińskiego, któremu żadna baba się nie oprze.
W "Nie ma róży..." mamy ewidentnie lans poliamorii i "gruppen sex". Na deser w "Poszukiwany-poszukiwana" mamy wątek lesbijski, kiedy to przebrany za kobietę Wojciech Pokora podrywa jedną z opiekunek w parku a ta jak widać jest tym "związkiem" mocno zainteresowana. W tym filmie zagrał też śp. Pluciński podrywający przebranego za kobietę Pokorę, który jako "Marysia" opiekował się jakimś wielkim psem, przy okazji biegał szybciej od tego psa.

Próba wylansowania w tej roli Jerzego Duszyńskiego w filmie "Skarb" skończyła się  na socjalistycznym wyścigu pracy kładzenia cegieł.

Tak na marginesie - ostatnia rola Duszyńskiego to Kazio w "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" który w sklepie gdzie kierownikiem jest Gajos wyrywa sprzątaczce kurę i szmatę (narzędzie pracy). Potem wygłasza tyradę, że "do Bydgoszczy będę jeździł a nie będę tu kupował" bo wszystkie sklepy aż do Żoliborza ma poobrażane.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @glicek 28 kwietnia 2019 14:39
28 kwietnia 2019 15:12

Przeciez nie o taką konwencję "amanta" rzecz sie rozchodzi.

Przeciez ten aktor nie zagrał postaci Casanovy ani bodaj Kalibabki.

 

zaloguj się by móc komentować

glicek @stanislaw-orda 28 kwietnia 2019 15:12
28 kwietnia 2019 15:26

Może właśnie z takimi rolami kojarzy się dziś ludziom słowo "amant"?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @glicek 28 kwietnia 2019 15:26
28 kwietnia 2019 15:32

Na szczęście (?), jeszcze nie wszystkim ludziom.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @valser 28 kwietnia 2019 13:43
28 kwietnia 2019 15:35

W dodatku role amantów, którzy nie istnieją :-)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @glicek 28 kwietnia 2019 14:39
28 kwietnia 2019 15:36

Ktoś tu ostatnio dyskutował o różowych koszulach i ich symbolice...ciekawe

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @stanislaw-orda 28 kwietnia 2019 15:12
28 kwietnia 2019 15:40

To ja jeszcze inaczej rozumiem słowo amant 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @glicek 28 kwietnia 2019 14:39
28 kwietnia 2019 15:41

Coś strasznego...I tego się nie da ODZOBACZYĆ..brrr

.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Maryla-Sztajer 28 kwietnia 2019 15:40
28 kwietnia 2019 15:52

U nas nie pisano takich scenariuszy jakie pisano  dla H.Bogarta, C. Gable'a., G.Peck'a czy G. Coopera, które miały za zadanie wykreować w świecie wizerunek pozytywnego WASP-a, na którym zawsze mozna polegać i który, gdy trzeba poswięci swóje zycie w obronie zasad.

Kraje o statusie wasalno-kolonialnym mogą jedynie  paugować albo parodiować  idee serio twotrzone w krajach -  hegemonach.

.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 28 kwietnia 2019 15:52
28 kwietnia 2019 15:58

Właśnie po to tu jesteśmy, by tego nie robić. Jakoś nikt się jeszcze nie odniósł do procesu o morderstwo bez ciała, opisanego przez literata Mroza

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @stanislaw-orda 28 kwietnia 2019 15:52
28 kwietnia 2019 16:00

Ja nie jestem znawczynią  filmu. Głównie oglądałam jako dziewczynka z Mamą  takie starocie przedwojenne pokazywane w tv wtedy..jakoś,,przedwojennie,, mi się kojarzy amant. Bardzo szarmancko...hi hi...

Mam duży kłopot że zrozumieniem tekstów Gabriela gdy odnoszą się do filmów. Pewnie większości przekazu nie łapię. 

Nic to....obraz jak się nie rusza jest dla mnie czytelny..no i słowo drukowane.

I jeszcze wracając do instytucji amanta. Rozumiem świetnie te drżenia serc kobiecych. Ale ja mam ,,skrzywienie,, czeladzkiego chowu. Świat musi być solidny i ludzie też:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 28 kwietnia 2019 15:58
28 kwietnia 2019 16:21

Najwidoczniej tresują nas  mentalnie, aby  stosować z  sukcesem hologram w miejsce realu.

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 28 kwietnia 2019 15:58
28 kwietnia 2019 16:24

Najpierw pogoda sie ustabilizowala na dwa miesiace, potem buty z Lidla do maratonu, a teraz to...

ciekawe czy on jest tak glupi sam z siebie, czy mu te idiotyzmy ktos podpowiada? Moze to ta jego narzeczona z Puszczy Bialowieskiej?

zaloguj się by móc komentować

glicek @valser 28 kwietnia 2019 16:24
28 kwietnia 2019 17:26

Może dlatego nikt się nie odnosi do tfurczości* pisarza Mroza bo nikt jego nie czyta i nikt nie oglądał serialu "Chyłka" a TVNie? Może sie zmuszę jakoś, chociaż jak widzę w zajawce miotającą się po ekranie aktorkę Cielecką to boję się... Ale w ramach obrony w Muzeum Narodowym Portetów Upadłej Blondyny z Wielkim Bananem aktorka Cielecka - jak inne wrażliwe człowieki - zaczęła jeść banany więc może jej przejdzie.

* błąd zamierzony

zaloguj się by móc komentować

valser @glicek 28 kwietnia 2019 17:26
28 kwietnia 2019 17:36

Ja czytalem tylko jego glupoty i sciemy, ktore wrzucil na swoim blogu. Te o pisaniu 30 stron dziennie (czy ilus), dziennie 20km z buta po lesie zeby sie lepiej poczuc, pizzy orkiszowej i czytaniu po 22 dla relaksu. Po drodzie jeszcze doktorat z czegos tam robi. To co tu komentowac?

On jeszcze jest w mentalnie w gimnazjum.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 18:16

Ciekawy jestem ile  dziel sztuki zostalo odzyskanych

W wyniku niemieckiej grabieży niemieckiej Muzeum Narodowe w Warszawie utraciło ogromną część zbiorów, m.in. 99% numizmatów, 100% zegarów, 80% wyrobów złotniczych i jubilerskich, 63% tkanin, 60% mebli, 70% opraw, ksiąg i superekslibrisów królewski. Źródła nic nie mówią o grabiezy sowieckiej,ktora pewnie mialo miejsce ,kiedy sowieci dotarli do Warszawy..

A towarzystwo bananowe ,ktore bedzie protestowało żrąc pastewne banany, Ekwadorczycy smieja sie ,ze te banany ktore sprzedaje sie u nas ,jedzą tylki Europejczycy i świnie..To jest  właśnie  towarzystwo .ktore jest wyznaczone do dewastacji sztuki,a ktore nie wyobraża sobie funkcjonowania bez dotacji unijnych. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 18:40

Bzdety Lachowiczowej /Natalii LL, jak się pisała/ wiszą po muzeach. U nas też - foty twarzy z nałożoną siatką. Duuuże foty. Lachowiczowie byli modni za komuny i nieźle prosperowali. To byli "oficjalni artyści" par excellence. Pamiętam, że zastanawialiśmy sie wyłącznie nad tym, gdzie ona kupiła tego banana - może w Pewexie? Przecież w PRLu bananów nie było.

Pomysł z wywaleniem tej "sztuki" /nie tylko dzieł Natalii LL/ w pierony jest dobry. Ale sie podniesie klangor!!! No i będą musieli żreć te banany publicznie na okrągło. Kibicowalibyśmy, nie? ;) 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Szczodrocha33 28 kwietnia 2019 14:09
28 kwietnia 2019 18:43

Tadeusz Pluciński na ekranie dał się lubić. Nie wiem, jak w  życiu było. To był cwany gostek, który 'wszedł do świata sztuki" ożenkiem z jakąś primadonną opery owej epoki ładnych parę lat starszej od niego, zupełnie jak Adam Hanuszkiewicz, który "na dobry początek" ożenił się z ówczesną mega gwiazdą Zofią Rysiówną "tylko" 4 lata starszą. Czwarta żona Plucińskiego to Wołłejkówna, więc angaże do filmów miał zapewnione w abonamencie. 

Leon Niemczyk rzeczywiście miał wiele wdzięku i duży aktorski talent. I chyba spore poczucie humoru.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @glicek 28 kwietnia 2019 14:39
28 kwietnia 2019 18:49

Pamiętam, pamiętam:))) Koledzy się zakładali jak ten Kwaśniewski 'szedł poderwać panią władzę".

Rzeczywiście u Barei wszystkie scenariusze są mało pruderyjne i jak widać z perspektywy czasu, nie był to przypadek. Wtedy byliśmy tacy prostolinijni i nas to jedynie śmieszyło ale pewne kręgi warszawskie żyły tym na serio. To było takie "rozmiękczanie" umysłów i wyobraźni. 

Duszyński miał swoje złote lata za Stalina a potem jakoś nie miał brania i dopiero u Barei się pokazał. Chyba na pożegnanie. Te "poobrażane sklepy" świetnie wyszły jego 'żonie" pani Wandy Lothe Stanisławskiej. Teraz już nie ma takich aktorów. To była jeszcze przedwojenna szkoła mimo stalinowskiej politgramoty.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @pink-panther 28 kwietnia 2019 18:49
28 kwietnia 2019 19:05

Przygotowanie publiczności na czasy, które nadejdą.

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2019 23:04

Bananowa rewolucja już się zaczęła i jest głupsza niż sama "sztuka" Natalii LL.

https://kultura.onet.pl/wiadomosci/gwiazdy-bronia-usunietych-prac-z-muzeum-narodowego-w-warszawie/7tdl2hs

Aczkolwiek artystki "walczące z cenzurą" skupiły się tylko na początkowej fazie tego pseudo pornusa. Mogły iść na całość jak śpiewający nauczyciele. Antysztuka chce zapędzić mentalnie ludzi spowrotem na drzewa. Nie oglądać przy jedzeniu:

https://www.youtube.com/watch?v=KmuFe3u1Rt0

Mi śp. Pluciński kojarzył się zawsze z taksówkarzem z PRLu, który wszystko może załatwić. Jak to było w scenie "zdejm kapelusz" kiedy reklamował sklepy Pewex. Ciemne okulary i gazrurka za pazuchą. Amant z bramy co to w trzy karty potrafi a i z liścia dać może. Aktorem może być każdy, kto potrafi być naturalny w otoczeniu kamer i innych ludzi udając kogoś kim nie jest. Można też grać samego siebie ale na takie role jest unikalne zamówienie jeśli się nie ma nazwiska i znajomości. Epizody z tła jedynie. Co do amantów, to ktoś wrzucił na TT urywek serialu "Miłość w rytmie disco" przy którym projekcje Mroza to duża sztuka przez duże SZ dla znawców. Dla każdej wyselekcjonowanej części społeczeństwa coś miłego. "Rolnik Podziarzony"

https://twitter.com/benek4891/status/1122424919864881152?s=20

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Grzeralts 28 kwietnia 2019 19:05
29 kwietnia 2019 23:23

Planowanie długofalowe. Cohn Bendit i te klimaty ze staliniętami  w tle. Katolicyzm działał na nich jak płachta na byka. I nie dawał się ruszyć.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować