-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Na chama czyli legendy świata nieistniejącego

Kiedy przekraczam próg salonu Empik, w głowie pojawiają mi się zawsze dwa wyrazy – na chama. Płoną one rozżarzonymi zgłoskami pod kopułą czaszki dopóki nie przekroczę progu salonu wychodząc z niego. Wtedy wszystko wraca do normy i mogę myśleć o innych rzeczach. Tak samo było dzisiaj. Już po wejściu do środka zauważyłem, że na stosie nieautoryzowanych autobiografii Kuby Wojewódzkiego (ach te błyskotliwe paradoksy) leży książka Remigiusza Mroza zatytułowana „O pisaniu na chłodno” (ach te błyskotliwe paradoksy). Remigiusz Mróz uczy w tej książce młodszych od siebie autorów trudnej sztuki pisania poczytnych książek. To jest moim zdaniem niezwykłe, ale nie wybiega poza schemat objęty wymienionymi w tytule wyrazami. Na chama….wszystko jest robione na chama. Pozostaje pytanie – dlaczego jest akceptowane? Otóż dlatego, że wbrew pozorom nikomu nie jest potrzebny wyrobiony czytelnik. On jest tylko figurą stylistyczną w kampaniach promocyjnych. W rzeczywistości nie istnieje i istnieć nie może. Tak zwane obycie z kulturą, umiejętność rozróżniania rzeczy poważnych od głupich, słabych od dobrych i pięknych od brzydkich jest wielką przeszkodą na drodze ku milionowym nakładom. Należy takie chętki i pragnienia zwalczać na chama, ale kłopot polega na tym, że nie może to być za bardzo widoczne. Do ukrywania chamstwa służą wspomniane tu błyskotliwe paradoksy – nieautoryzowana autobiografia, o pisaniu na chłodno w wykonaniu faceta nazwiskiem Mróz. Celem zaś głównym promocji i lansu takich autorów jak Wojewódzki i Mróz jest stworzenie nowego kanonu, kanonu chamstwa, chucpy i beznadziei. W sensie najprostszym, czyli takim, że jak się poprosi Mroza, żeby opowiedział żart to on się obrazi. Kanon jest potrzebny, bo bez tego nie będzie sprzedaży, złudzenie polega na tym, że neguje się rzeczywistość poza kanonem. My tutaj radzimy sobie wcale nieźle, ale dla każdego jest jasne, że moje nazwisko nigdy nie znajdzie się wikipedii, nie trafi do leksykonów pisarzy młodego i starszego pokolenia i w ogóle nie zostanie zanotowane przez strażników kanonu. Dlaczego? Ponieważ my tutaj nie zajmujemy się umacnianiem kanonu chamstwa, chucpy i beznadziei, ale sprawami o wiele ciekawszymi. Na przykład tłumaczymy pamiętniki dawno zapomnianych autorów i wyciągamy na ich podstawie wnioski całkowicie dla Wojewódzkiego i Mroza niezrozumiałe. My tutaj robimy prawdziwe czary i prawdziwe mary, a pozostaje po tym całkiem sporo namacalnych dowodów. W dodatku zarejestrowanych w sposób zapewniającym im trwanie. Czy zastanawialiście się kiedyś co stanie się ze zarchiwizowanymi programami Wojewódzkiego? Albo z książkami Mroza wydrukowanymi na papierze toaletowym? Co stanie się z całym salonem Empik, w którym książki ułożone są według spreparowanych przez nie wiadomo kogo segmentów? Ja się czasem zastanawiam i ogarnia mnie wtedy błogość. - Na chama – myślę – robią to na chama, ale jak mawiał mój ś.p tatko – cham na chamie zęby łamie. I to jest prawda przedwieczna, która się nie zmienia. Jak połamie, to po chamie….I tak będzie również tym razem.

Wojewódzki, Mróz i cała reszta, która legenduje się w książkach wyłożonych w najbardziej luksusowym salonie księgarskim kraju, to są postaci z legend świata nie istniejącego. Widzialnego jak najbardziej, ale nie istniejącego. Można rzec, że to jest standard odkąd wynaleziono media – legendy świata nieistniejącego rządzą. No tak, ale przy założeniu, że publiczność przejmuje się światem nieistniejącym i neguje ten realny. I tu ktoś się odezwie, że przecież tak jest i tego nie możemy zmienić. Oczywiście, że możemy, w dodatku bardzo prosto – nie naśladując chamów. Reszta zrobi się sama. To w zupełności wystarczy – nie naśladować chama. Na niego można co najwyżej krzywo spojrzeć. Nawet pluć nie trzeba. Kłopot ze światem nieistniejącym mogą mieć prawdziwi muzycy, którzy czują moc, a nie widzą publiczności, bo ona zwrócona jest ku legendom świata nieistniejącego, mogą ten kłopot mieć ludzie utalentowani aktorsko, ale nie pisarze, w dodatku tacy, którzy potrafią zorganizować dystrybucję. To są lęki poza nimi, a także poza nami. Poza mną – żeby było już najbardziej konkretnie.

Teraz kilka słów i walorach światów istniejącego i tego drugiego. Otóż jeden i drugi potrafi zanikać okresowo i materializować się w najmniej spodziewanych momentach. Teraz na przykład zanika świat autorytetów akademickich, czego same akademickie autorytety uporczywie nie chcą przyjąć do wiadomości. No, ale fakt pozostaje faktem – ten świat zanika. Świat pisarzy istnieje w głowach ich samych i w głowach oszukanych przez nich i ich wydawców czytelników. Dlatego też za żadne skarby nie można dopuścić do tego, by pisarze ze świata nieistniejącego zetknęli się w obecności publiczności z tymi drugimi. To byłby koniec. Macherom od rynku zależy na tym, by pisarze ze świata ułudy byli widoczni dla publiczności. Nie zależy im natomiast, by widoczni dla publiczności byli akademicy. Jeszcze mogliby przeszkodzi czytelnikom w spokojnym przeżuwaniu prozy Mroza. Proza Mroza – ach te błyskotliwe paradoksy….Akademicy mają zniknąć, po to by ich miejsce mogli zająć ludzie tacy jak Mróz, czyli posiadający w głowie wiedzę ze znakiem minus, wiedzę ujemną. Czy wobec tego akademicy powinni przestać pisać? Oczywiście, że nie, powinni zdwoić wysiłki i pisać więcej, a także zrobić wszystko, by ich książki trafiły do jak najszerszej grupy czytelników. I nie naśladować przy tym chamów. Tylko to jest dla nich ratunkiem, system bowiem, w który ich wtłoczono ma szczery zamiar zutylizować wszystkich i przerobić ich na szarą masę. Tak się jednak składa, że kiedy jeden ze światów zanika i przestaje być widoczny w pewnym obszarze, staje się widoczny w innym. W takim na przykład, w którym nie widzą go ani Wojewódzki, ani Mróz, ani nawet minister Gowin czy też szef główny hurtowni Azymut dystrybuującej książki po całym kraju. A tak, są takie obszary i ja się właśnie szykuję do absolutnego zarządzania jednym z nich. Niewielkim, ale sądzę że wystarczającym, by dostarczyć wszystkim tu obecnym dużą dawkę wrażeń i wzruszeń.

Niestety upadły wczoraj negocjacje z pałacami, w których planowałem zorganizowanie letniej i jesiennej konferencji, a to ze względu na nie dające się zaakceptować ceny. No, ale mam inne propozycje, którymi podzielę się z Wami po nowym roku. Myślę, że są ciekawe. Próbowałem też dowiedzieć się jak wygląda sytuacja w niektórych, interesujących mnie obiektach na ścianie wschodniej, ale wygląda słabo. Weekendy są liczone w całości, nie można wynająć pokoju na dwie noce, trzeba na trzy, albo wręcz nie można wynająć obiektu na konferencję, bez zagwarantowania, że wszystkie pokoje zostaną zajęte. To nic, damy radę. Będzie dobrze.

 

Wyjeżdżam dziś na cały dzień. Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: sprzedaż  książka  empik  autorzy  akademia 

gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 07:58
33     2259    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 08:25

Bardzo interesującu tekst. Dlatego napiszę kilka słów.

Zacytuję:

Remigiusz Mróz uczy w tej książce młodszych od siebie autorów trudnej sztuki pisania poczytnych książek.

Zażartuję:
Jak to dobrze, że dałeś mi Gabrielu ten namiar. Już pędzę.

A teraz na poważnie.
Kolejny cytat:

 Tak się jednak składa, że kiedy jeden ze światów zanika i przestaje być widoczny w pewnym obszarze, staje się widoczny w innym. W takim na przykład, w którym nie widzą go ani Wojewódzki, ani Mróz, ani nawet minister Gowin czy też szef główny hurtowni Azymut dystrybuującej książki po całym kraju.

Nie wiem jak to napisać, żeby nie wyszła z tego krytyka, bo nie o to mi chodzi. Wyczuwam, rozmawiając z ludźmi, którzy mają przeciwne poglądy, że oni zdają sobie sprawę z rzeczywistości tylko prowadzą grę, ponieważ im się to opłaca. Są przez to groźniejsi, bo nie można ich lekceważyć. Są, mówiąc ogólnie, niektórzy, ode mnie lepsi i dwa razy by mnie "sprzedali", a ja bym się nie zorientował. Nie działają przeciwko mnie ponieważ im się to nie opłaca lub im w niczym nie przeszkadzam. Jednak gdyby zaszła konieczność takiego działania, nie zatrzymają się ani chwili. Trzeba po prostu mieć ich na oku. I Ty właśnie to robisz od czasu do czasu pisząc o nich. Tak sobie myślę na boku, mają ich na oku.

Co do tych negocjacji, to głowa do góry. Ja wierzę, że dożyję takich czasów, że będą dzwonić do Ciebie i mówić: Panie Gabrielu, zrób Pan u nas konferencję, co?

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 08:31

Może będzie kontynuacja: O czytaniu na zimno. Bestseller murowany.   

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Andrzej-z-Gdanska 22 grudnia 2018 08:25
22 grudnia 2018 08:32

Po roku, półtora już tak powinni dzownić. Zobaczymy. Ci co myślą, że im się opłaca są najbiedniejsi, bo szukają oparcia w strukturze, ale też najgroźniejsi, bo w razie czego nie zawahają się przed niczym. Sami zaś nic nie znaczą. Są jedynie pasem transmisyjnym dla zatrutych treści

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Greenwatcher 22 grudnia 2018 08:31
22 grudnia 2018 08:33

Uwaga, Uwaga, najnowsze wieści z lodówki

zaloguj się by móc komentować


Andrzej-z-Gdanska @Andrzej-z-Gdanska 22 grudnia 2018 08:25
22 grudnia 2018 08:41

Powinno być:

Tak sobie myślę na boku, mając ich na oku. :)

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski 22 grudnia 2018 08:33
22 grudnia 2018 08:45

Chyba krematoryjnej ;)  Chroniąc swoje emocje staram się Emipków nie odwiedzać. Jak raz do roku przyjdzie tam kupić kartkę, to jest tzw. galop z klapkami na oczach do działu kart okolicznościowych i kasy. Wystarczy, że cham wdziera się czasem na targi...

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @gabriel-maciejewski 22 grudnia 2018 08:33
22 grudnia 2018 08:46

Pojmuję, Z lodówki Mroza - ach te błyskotliwe paradoksy. 

I za Andrzejemi z Gdańska:

Autor uczy w tej książce młodszych od siebie czytelników trudnej sztuki czytania bez reflekscji i emocji poczytnych książek.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 09:29

Oferta tego świata równoległego jest kompletna, ponieważ produkuje też wystarczającą ilość dzieł, z których jej odbiorcy mogą szydzić. Na przykład Mróz, który jednocześnie jest beneficjentem i obiektem kpin. Zawołaniem bojowym jest tam bylejakość, ze szczególnym naciskiem na bylejakość odbiorcy, bo przecież nie czytelnika. 

U mnie, z braku Empiku podobne rzeczy widuję w gminnym urzędzie pocztowym, oraz niestety w mojej ulubionej bibliotece. Tam są dwie sale. Jasna & elegancka i nieco ciemniejsza, zagęszczona regałami. W tej drugiej historia, literatuta i takie tam. Pierwsza błyszczy grzbietami nowości. Kryminały, romanse i nasza świetna literatura współczesna. Jeszcze niedawno miałem satysfakcję, że choć Mroza nie ma, ale ostatnio... Nagle cała półka. Przemiła pani bibliotekarka, która się zna, wzrusza ramionami, że przecież nie ona zamawia. No i tyle. 

Zwróćcie uwagę, że wiara jakoś specjalnie nie rzuca się, by wertować te zadziwiające dzieła, bo skoro cała półka, grzbiet przy grzbiecie... Ale komu to przeszkadza, skoro oferta jest kompletna. Muszą być też dzieła niezbyt czytane, prawda?

zaloguj się by móc komentować

JK @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 09:51

Empik to przestroga dla każdego, kto zakłada lub prowadzi jakikolwiek interes. To jest wąż co zjada swój ogon. A że wąż jest wielki to to zjawisko jest długotrwałe i obrzydliwe.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Jacek-Jarecki 22 grudnia 2018 09:29
22 grudnia 2018 09:52

Potwierdzam. Byłem kiedyś w urzędzie pocztowym na osiedlu gdzie mieszkam, a tu całe "mrozowisko".

Stoją te cegły, bo grube i dużego formatu (taka cegła gdańska, która była trochę większych rozmiarów od obecnych cegieł) i straszą. Co ja mówię, co ja mówię - przecież zachęcają! Nie są one jednak na delikatną kobiecą rękę i nie ma jak jej chwycić - chyba, że obiema rękami.

Ciekawi mnie czy "Mróz" to jedna osoba czy kombinat z takim skrótem, czy wytypowanym liderem. Może ktoś coś wie, bo patrząc na tę ilość stron zadrukowanych to aż strach i oczywiście zazdrość bierze jak to się pisze. Może jakaś klawiatura chłodzona wodą, ponieważ od takiego szybkiego stukania w klawisze wydziela się dużo ciepła. Nie wspomnę już o oddzielnej chłodnicy mózgu pracującego na wysokich obrotach, a może marihuana lecznicza? Czy ktoś już próbował, że tak niedyskretnie zapytam? Oczywiście z tym lekarstwem, a nie z wodą.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Jacek-Jarecki 22 grudnia 2018 09:29
22 grudnia 2018 09:54

> Muszą być też dzieła niezbyt czytane, prawda?

:) Wielcy twórcy mają swobodę wyboru.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 10:03

Piękny tekst :) ..akurat dla mnie..

Będę sobie powtarzać z wielką uciechy pewne frazy myjąc okna,  bo się wreszcie ociepliło 

Dzięki za wsparcie w trudzie 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 10:09

Świat akademicki zanika, ale szykowane są kadry wspomagające i na zastępstwo w ramach "akademii". Taki Karolak na przkład, doktoryzowany ze św. Stanisława, uhonorowany medalem dla historyków i artystów "Zasłużony kulturze Gloria Artis", który juz teraz ma wykłady o sztuce na Uniwersytecue Dziecięcym (Uczelnia Jana Wyżykowskiego), zostanie rektorem i autorem kolejnych pozycji, bo ambitni ludzie na doktoracie nie kończą. Kto wie z jakimi wykładami i na jakim uniwersytecie lodówkowym skończy Mróz. 

Świat nieistniejący, a jednak całkowicie angażujący życia zupełnie realnych ludzi, dość drastycznie przemówił do mnie ostatnio w dobrym, rzeszowskim hotelu. Zaraz po włożeniu karty do czytnika w pokoju od razu uruchamia się tvn. Rozbierając się i rozpakowując walizkę ze zdumieniem wysłuchiwałam newsów z nieistniejącego świata, który jeszcze bardziej był widoczny o poranku, kiedy po powrocie ze sniadania automatycznie uruchomił się program śniadaniowy tejże stacji, w której świętowano nagrodę za geniusz ekipy, która zmajstrowała "urodziny Hitlera" i najnowsze trendy czytelnicze. Kompletna paczuszka "wiedzy" i tego co myśleć, wszystko szczelnie wypełnione chamską propagandą, od czasu do czasu przeplataną propagandą bardziej subtelną.

Intensywność oszustwa jest tak wielka, że część z oszukanych skończyłoby u prof. Święcickiego, gdyby dowiedzieli się, że żyją światem nieistniejącym.  Część nie dałaby sobie tej ułudy wyrwać za nic w świecie.

 

 

 . Otóż jeden i drugi potrafi zanikać okresowo i materializować się w najmniej spodziewanych momentach. Teraz na przykład zanika świat autorytetów akademickich, czego same akademickie autorytety uporczywie nie chcą przyjąć do wiadomości. No, ale fakt pozostaje faktem – ten świat zanika. Świat pisarzy istnieje w głowach ich samych i w głowach oszukanych przez nich i ich wydawców czytelników. Dlatego też za żadne skarby nie można dopuścić do tego, by pisarze ze świata nieistniejącego zetknęli się w obecności publiczności z tymi drugimi. To byłby koniec. Macherom od rynku zależy na tym, by pisarze ze świata ułudy byli widoczni dla publiczności. Nie zależy im natomiast, by widoczni dla publiczności byli akademicy. Jeszcze mogliby przeszkodzi czytelnikom w spokojnym przeżuwaniu prozy Mroza. Proza Mroza – ach te błyskotliwe paradoksy….Akademicy mają zniknąć, po to by ich miejsce mogli zająć ludzie tacy jak Mróz, czyli posiadający w głowie wiedzę ze znakiem minus, wiedzę ujemną. Czy wobec tego akademicy powinni przestać pisać? Oczywiście, że nie, powinni zdwoić wysiłki i pisać więcej, a także zrobić wszystko, by ich książki trafiły do jak najszerszej grupy czytelników. I nie naśladować przy tym chamów. Tylko to jest dla nich ratunkiem, system bowiem, w który ich wtłoczono ma szczery zamiar zutylizować wszystkich i przerobić ich na szarą masę. Tak się jednak składa, że kiedy jeden ze światów zanika i przestaje być widoczny w pewnym obszarze, staje się widoczny w innym. W takim na przykład, w którym nie widzą go ani Wojewódzki, ani Mróz, ani nawet minister Gowin czy też szef główny hurtowni Azymut dystrybuującej książki po całym kraju. A tak, są takie obszary i ja się właśnie szykuję do absolutnego zarządzania jednym z nich. Niewielkim, ale sądzę że wystarczającym, by dostarczyć wszystkim tu obecnym dużą dawkę wrażeń i wzruszeń.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 10:10

Nie lubię się powtarzać, bo już o tym pisałem ale przypomnę, jak to w lutym tego roku poleciałem do Warszawy i praktycznie byłem tylko na lotnisku, na spotkaniu, na ktore przylecialem i wieczorem z powrotem na lotnisku i do Lonfynu. Coś zjadłem na tym lotnisku, a potem mając jeszcze chwilę poszedłem do księgarni, mając nadzieję kupić jakąś polską książkę. Poczułem się w tej ksiegarni, jak w księgarni tutaj na mojej wsi, te same czasopisma, te same treści, podobne książki tylko w jez.polskim ale niekoniecznie, bo angielskich wydawnictw było też trochę. Jednak kupiłem z rozpaczy coś polskiego, bo było przy kasie w wyprzedaży, Koncerty Chopinowskie w wyk. Rafała Blechacza, wydanie ... Deutsche Gramophone, jednak.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 10:12

Do Londynu wróciłem ☺ tfu, tfu

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Jacek-Jarecki 22 grudnia 2018 09:29
22 grudnia 2018 10:15

" ... , bo skoro cała półka, grzbiet przy grzbiecie... "

Żeby na inne tytuły juz miejsca nie wystarczyło.

zaloguj się by móc komentować

papinka @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 11:14

"My tutaj radzimy sobie wcale nieźle, ale dla każdego jest jasne, że moje nazwisko nigdy nie znajdzie się wikipedii"

Ja sadze, ze to sie chyba da zrobic.  Gwincinski ma strone w wiki.

OT:  Pytanie: czy w Basni o Czechach uzyles opinii Dmowskiego, ktora wlasnie napotkalem czytajac jego 1930 r. artykul o Ukrainie? 

https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/12/02/roman-dmowski-kwestia-ukrainska/

"W nawiasie trzeba dodać, że Czesi swego czasu odegrali dużą rolę w walce z Rzymem, biorąc wybitny udział w reformacji i w stojących za nią tajnych związkach. Tradycję tych związków politycy czescy odnowili w ostatnich czasach, co im dało ścisłe stosunki z wpływowymi żywiołami w Europie i Amery­ce, oraz energiczne poparcie ich sprawy przez tajne organizacje. Odbiło się to jednak silnie na ich młodym państwie i na duchu jego polityki, i przyszłość dopiero pokaże, czy nie pociągnie to za sobą wielkich dla niego trudności."

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @brenda 22 grudnia 2018 11:15
22 grudnia 2018 11:32

...tym ta casem sie nie śpiwo, (kolęd) moja bredzino. ..

http://maryla-sztajer.szkolanawigatorow.pl/zestaw-piesni-na-adwent

 

Czasem warto coś poczytać :)))

;)

 

zaloguj się by móc komentować



DYNAQ @Maryla-Sztajer 22 grudnia 2018 13:17
22 grudnia 2018 13:50

No to w nieco łagodniejszym brzmieniu:

https://www.youtube.com/watch?v=jBNEsNo9B28

 To allegro odzywa mi się w głowie przez całe prawie życie...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @DYNAQ 22 grudnia 2018 13:50
22 grudnia 2018 14:09

Łagodniej Ale bardzo. ..intensywne. ..może chodzić za słuchaczem , to prawda. 

 

https://m.youtube.com/watch?v=GIQZgSLXNqU

To dorzucę takie Largo i wracam do zajęć. ..

Dzięki za piękne nagrania,  wielkie dzięki 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 15:04

Co do Wikipedii to dogrzebałem się ostatnio bardzo ciekawego szczegółu z biografii Wojnicza. Zerkam do Wikipedii, a tam lecą Twoim tekstem - patrz przypis 5.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Michał_Wojnicz

zaloguj się by móc komentować

betacool @podulka 22 grudnia 2018 15:51
22 grudnia 2018 16:11

A zanajbardziej normalni to biorą gwiazdę betlejemską na patyk i idą kolędować z uśmiechem i pokojem na ustach, rechocząc najbardziej, gdy podczas tego kolędowania mogą komuś tym patykiem z gwiazdą  przywalić.

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @podulka 22 grudnia 2018 16:34
22 grudnia 2018 16:57

Zerknij sobie na ich wyniki finansowe z ostatnich lat. Wynik czerwony jak pluskwa i wielki jak wół.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @podulka 22 grudnia 2018 16:34
22 grudnia 2018 16:57

No dobrze, już dobrze, chłopczyku z ADHD. Nie dokazuj tu więcej, bo przecież kto zechciał  to przeczytał twoje rezolutne komentarze. A że bardziej rezolutnych nie jesteś w stanie napisać, zatem daj sobie (i nam) spokój.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 17:20

"Akademicy mają zniknąć, po to by ich miejsce mogli zająć ludzie tacy jak Mróz, czyli posiadający w głowie wiedzę ze znakiem minus, wiedzę ujemną."

Nadtoś łaskawy. To byłoby zbyt proste. Wiedza ze znakiem: 

To idzie młodość, starość, wszystkość i śpiewa ...

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 17:22

Akademicy mają zniknąć? Ależ skąd. Będą nowi, ze znamieniem genderu na tyłku. 

 ... i w czarnych skórzanych płaszczach.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @podulka 22 grudnia 2018 17:19
22 grudnia 2018 17:52

no to rwij biegusiem do okulisty

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 19:53

Gnoj, Trociny...Dolina nicosci,

Nierzeczywistość/K.Brandys/-było  tez coś takiego...

'makaron słow'

 

IMG_20171230_0002-page-001.jpgIMG_20171230_0003-page-001.jpgW.Łysiak

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
22 grudnia 2018 21:55

Dopiero wróciłem z trasy, złapałem gumę po zamknięciu wszystkich warsztatów wulkanizacyjnych...nie mogłem komentować w związku z tym. Całe szczeście koledzy są instytucją niezawodną i jakoś daliśmy radę.

zaloguj się by móc komentować

peterman @gabriel-maciejewski
24 grudnia 2018 09:23

Jeszcze smutniejsze jest to, że promocję Mroza, Wojewódzkiego i reszty tej hałastry prowadzą także placówki Poczty Polskiej. 

Nawet na prowincji stoją w nich też specjalne stojaki dla wydawnictw Szpringera, z których nawet przedszkolaki mogą sobie zdjąć Faka czy Lisweeka... 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować