-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

My z kosmosu czyli jak "Święty" został żydowskim generałem

Miałem nie pisać na co poświęcam ostatnio czas, ale niech tam...wczoraj o mało nie zemdlałem z wrażenia, więc nie ma co czekać. Oto przede mną wspomnienia generała Rybaka, byłego szefa krakowskiej H-K Stelle, czyli ośrodka wywiadu wojskowego Austro-Węgier, w latach poprzedzających I wojnę światową, odpowiedzialnego za kontakty z Piłsudskim i Sławkiem. To z tych wspomnień wrogowie Piłsudskiego zapożyczają rewelacje o tym, że kazał on zamordować Rozwadowskiego na stole operacyjnym, że kazał zastrzelić Hempla na polowaniu i zlikwidować innych oficerów H-K Stelle, na przykład kapitana Morawskiego. Pisze o tym Józef Rybak wyraźnie i mocno, nie waha się. Mało tylko wspomina o Zagórskim albowiem sprawą Zagórskiego żyli przed wojną wszyscy i wszystkie możliwe teorie na temat jego śmierci czy też zaginięcia zostały wyeksploatowane zanim Rybak przystąpił do pisania wspomnień. A jest w nich wszystko: megalomania Piłsudskiego, jego tchórzostwo, jest podłość, podstępy i łapczywość na sławę a także wpływy. Piłsudski, jak wiemy, nie lubił cesarsko-królewskich oficerów, z którymi współpracował. Uważał ich za ludzi nie nadających się do pracy w dynamicznej rzeczywistości politycznej. Taka panuje opinia, choć jak było w istocie nikt nie wie, albowiem nikt, mam wrażenie, nie rozumie, na czym polegała współpraca oficerów w armii. Dla nas, nędznych cywili, to są sprawy niepojęte, ale większość z nas próbuje je oceniać z tym charakterystycznym, udawanym sznytem, który ma cechować prawdziwych profesjonalistów. Ja to wiem, albowiem śledziłem ostatnio różne strony w sieci dotyczące podłości Piłsudskiego. Ponieważ jedyną kwestią, o której mogę się w miarę przytomnie wypowiadać jest wiarygodność i jakość pisanej narracji, czytając wspomnienia Rybaka i inne teksty dotyczące współpracy Piłsudskiego z H-K Stelle, skupiałem się właśnie na tym, a także na informacjach dotyczących autentyczności czytanego właśnie przeze mnie tekstu. Jak wiecie mam bardzo specyficzny stosunek do demaskacji, to znaczy uważam, że wszelkie demaskacje detonowane w mediach, albo detonowane przez ludzi takich jak Zychowicz w książkach, służą w najlepszym razie zarobieniu paru złotych, a najgorszym zaś odwróceniu uwagi od rzeczy istotnych. Nie jestem też wielbicielem Józefa Piłsudskiego i jego metod, patrzę jednak na tych, którzy demaskują go jako bolszewika, drugiego Trockiego i współpracownika samego diabła, a także skrytobójcę, z pewnym zaciekawieniem. Tak jak się patrzy na dzieci w sali przedszkolnej, które próbują bezskutecznie zwrócić na siebie uwagę kolegów. Mam bowiem, a prawie zawsze się to sprawdza, przekonanie, że owe rewelacje są odwracaniem uwagi od czegoś ważniejszego, a jeśli akurat nie pełnią tej funkcji, są po prostu powielaniem dawno wymyślonego przez kogoś, nie do końca prawdziwego schematu. Ja tu nie będę wskazywał palcem o kogo mi chodzi, ale wszyscy się mniej więcej domyślają. Demaskatorów mamy wielu, od Radosława Kotarskiego poczynając na Patlewiczu kończąc. Cechuje tych wszystkich ludzi jedno – wielka chęć utrafienia w taki temat, który przyciągnie uwagę jak największej ilości ludzi. Bo za tym, a podobnie myślał zapewne ten wstrętny Piłsudski, idzie sława i wpływy. No i pieniądze ze sprzedaży wydawnictw. To jasne. Człowiek wyposażony w takie przekonania nie może się cofać przed głupstwami takimi jak spreparowane wspomnienia, w których może i jest trochę prawdy, ale jest też wiele kłamstw. Człowiek wyposażony w taką moc i takie chęci nie będzie na to zważał, bo i po co? Przecież i tak chodzi o emocje, i tak nikt się nie zorientuje, i tak wszyscy będą klaskać, albowiem znów usłyszeli o tym, o czym chcieli usłyszeć. Czym są wspomnienia generała Rybaka wiedzą mniej więcej wszyscy. One się ukazały w rok po jego śmierci i nie były przez samego Rybaka autoryzowane. Okoliczności w jakich powstały są dość tajemnicze, a ich napisanie i wydanie poprzedziły zeznania generała w prokuraturze wojskowej, był bowiem generał u schyłku życia aresztowany przez UB i krótko więziony. Sprawy te są znane. Podobnie jak wiadomo kto i na czyje polecenie spisał te wspomnienia. Piotr Stawecki autor książki o generalicji polskiej wskazuje, że na podstawie rozmowy z autorem posłowia do wspomnień Janem Kancewiczem, rozpoznał rzeczywistego autora i rzeczywistego zleceniodawcę wydania tych zapisków. Pierwszym był dziennikarz Arnold Mostowicz alias Arnold Moszkowicz, a drugim Jakub Berman. W ten sposób jest to ujęte w biogramie generała Rybaka napisanym przez Staweckiego. Sprawa została upubliczniona w roku 1992, ale nieautentyczność wspomnień Rybaka, nie przeszkadza wcale demaskatorom Piłsudskiego. No więc ja, żeby ich trochę podrażnić napiszę kilka zdań – nie ma żadnych dowodów na to, że Piłsudski kazał zamordować Zagórskiego, nie ma żadnych dowodów na to, że kazał zamordować Rozwadowskiego na stole operacyjnym, nie ma żadnych dowodów, że kazał zastrzelić Hempla na polowaniu. Nie ma też żadnych dowodów, że z jego rozkazu zabito Morawskiego, który po Rybaku był szefem krakowskiej H-k Stelle. Zastępca tego Morawskiego, oficer ukraińskiego pochodzenia i charakterystycznym ukraińskim nazwisku Poznański, imieniem Iwan, został wręcz przez Piłsudskiego przywrócony do pracy, po tym, jak go dyscyplinarnie zwolniono. Wszystkie powyższe rewelacje znalazły się w obiegu dzięki Arnoldowi Mostowiczowi alias Moszkowiczowi oraz jego partonowi ministrowi Jakubowi Bermanowi. Trzeba to jasno powiedzieć. Dlaczego Mostowicz na polecenie Bermana kolportował te rewelacje nie trzeba się długo zastanawiać. Wszystko jest w zasadzie jasne, kiedy dochodzimy do tego fragmentu wspomnień, w którym Rybak, poprzez Mostowicza, mówi wprost, że to Bór-Komorowski wydał Roweckiego Niemcom, bo w AK trwały walki frakcyjne. Na ten fragment, jakże wyraziście zdradzający intencje patrona tego projektu, nikt jakoś nie zwraca uwagi. Nikt też z demaskatorów Piłsudskiego, nie przyzna się w życiu, że ich podstawą są wspomnienia Rybaka, napisane w rzeczywistości przez Mostowicza. A innych podstaw przecież nie ma. Podkreślę raz jeszcze – sprawy te są znane i omawiane od roku 1992, kiedy Stawecki opublikował swoje rewelacje, które dostępne są (jeszcze) w wikipedii. Zanim przejdę o omówienia tego co opublikował Stawecki, przypomnę z czego znany był Arnold Mostowicz. Otóż był to lekarz w getcie łódzkim, który przeżył jego likwidację, potem, w PRL był dziennikarzem, między innymi naczelnym tygodnika satyrycznego „Szpilki”. Ja osobiście zapamiętałem go z jakiegoś programu o książkach, kiedy to reklamował swoją najnowszą produkcję zatytułowaną „My z kosmosu”. Była to książka o kosmitach nawiedzających ziemię i ingerujących w ziemskie sprawy. Mostowicz najwyraźniej, w późnym już wieku, chciał zostać polskim Daenikenem.

Wracajmy do Staweckiego i jego rewelacji. Otóż opublikował on, poprzedzone krótkim wstępem zeznania jakie Generał Rybak składał przed prokuratorem po aresztowaniu. Zeznania są podpisane jego nazwiskiem i oznaczone jako odczytane. Można je znaleźć (jeszcze) w sieci. Jeśli zestawimy je z tekstami, które znajdują się w napisanych przez Moszkowicza wspomnieniach, nieco się zdziwimy. Rozmawiając z prokuratorem generał Rybak, który był ponoć człowiekiem niezwykle oszczędnym w słowach, nie rzuca już tak lekko oskarżeniami pod adresem Piłsudskiego i Sławka. Odpowiada rzeczowo i mamy wrażenie, że odpowiedzi te są prawdy bliskie. Mówi na przykład o tym, że cała tak zwana robota legionowa była jego autorstwa, mówi także o tym, że PPS, została przejęta przez Biuro Ewidencyjne, a jej działalność szpiegowska była maskowana „robotą patriotyczną”, sam zaś Piłsudski kontaktował się z Rybakiem, bardziej po to, by sprawdzić możliwości samego Rybaka niż po to, by Rybak mógł się nim posługiwać. Był bowiem Piłsudski agentem powiązanym z Maksymilianem Ronge, wiceszefem, a potem szefem Biura Ewidencyjnego. Ja o tym człowieku pisałem w II tomie Baśni socjalistycznej, a we wspomnieniach Rybaka, celem jak mniemam podniesienia ich autentyczności, umieszczono zdjęcia tekstów pochodzących ze wspomnień Rongego. Nie ma więc sensu powtarzać szczegółów. Przypominam rzecz w zarysie ogólnym. Maks Ronge, który zaczynał karierę jako oficer Biura Ewidencyjnego, podwładny Redla i Hordliczki, zakończył służbę jako szef służb demokratycznej republiki Austrii, naznaczony na to stanowisko przez Amerykanów, zmarł w roku 1953. Hipoteza jest taka – służby wywiadowcze Austro-Węgier były kontrolowane przez rosyjskiego agenta Redla. Po jego nieudanej demaskacji via ambasada brytyjska w Petersburgu, nastąpiła demaskacja udana, a miejsce Redla i jego kompetencje przejął Ronge, od samego początku agent brytyjski. To Ronge posługiwał się Piłsudskim, montując terenowe oddziały Biura Ewidencyjnego, sławne H-K Stelle, które miały odwrócić uwagę od spraw istotnych. Świadczy o tym cała, dobrze opisana we wspomnieniach kariera generała Rybaka. Mnie najbardziej ciekawi to, że nikt z krajowej czeredki demaskatorów Piłsudskiego nie wydał nigdy ani złotówki na przetłumaczenie i opublikowanie wspomnień Rongego, choćby we fragmentach. Nikt też się na nie nie powołuje, a wręcz jest gorzej – nikt nie wie, kto to był Ronge i nie wymienia jego nazwiska, bo przecież nie chodzi o wyjaśnienie czegokolwiek, ale o głośne wykrzykiwanie, że Piłsudski to bolszewik, co kazał zamordować Rozwadowskiego na stole operacyjnym. Ponoć istnieją też wspomnienia gen. Zagórskiego, ale jakoś nie widzę, by ktoś próbował je opublikować, a napisana parę lat temu jego biografia, ukazała się – jak to powiedział Ziemkiewicz -w nakładzie homeopatycznym. Mnie to dziwi. Jeśli mamy tylu zwolenników i głosicieli jawnych zbrodni Piłsudskiego, dlaczego nie zgromadzą oni budżetu i tych jakże potrzebnych, demaskatorskich publikacji nie udostępnią szerokim rzeszom czytelników? Można wokół tego zorganizować poważną dyskusję, zaprosić paru profesorów i zrobić promocję.

Teraz rzecz najważniejsza – my tu dzisiaj w ogóle nie będziemy się zajmować Piłsudskim, bo on jest dla mnie kapiszonem na postrach, służącym do tego, by dawać zatrudnienie różnym mełamedom zatrudnionym w prowincjonalnych jesziwach na ścianie wschodniej.

W opublikowanych przez Staweckiego zeznaniach generała Józefa Rybaka czytamy:

 

 

 

Podczas okupacji przebywałem w Warszawie. Niemcy interesowali się moją osobą i proponowali mi objęcie szefostwa PCK, czego szczęśliwie uniknąłem. W 1939 r., zimą mój dobry znajomy, Downarowicz, były wojewoda poleski z okresu mego dowództwa korpusu w Brześciu, bliski przyjaciel gen. Sikorskiego, zaproponował mi objęcie kierownictwa w ruchu oporu. Nawiązał on kontakt ze mną przez mego byłego adiutanta, Templera, męża swojej pasierbicy. Orientowałem się, że czyni on to na zlecenie Sikorskiego, który mnie znał i miał o mnie dobrą opinię. Propozycji nie przyjąłem, gdyż uważałem, że jestem „spalony", gdyż wzywali mnie Niemcy, oraz że byłem znany jako szef wywiadu austriackiego, co mogłoby doprowadzić do katastrofy. Wyjaśniłem Downarowiczowi, który wówczas zapytał mnie o opinię o płk Roweckim, moim dawnym długoletnim podwładnym, pierwszym oficerem Sztabu Generalnego z okresu, gdy byłem inspektorem armii w latach 1926-1930 i byłem szefem „dwójki" w czasie, gdy byłem szefem sztabu IV armii w 1920 r. po bitwie warszawskiej. Wydałem o Roweckim jak najlepszą opinię. Przypuszczam, że to przyczyniło się do powierzenia mu kierownictwa ZWZ, później AK. Z Downarowiczem więcej nie stykałem się. W 1943 r. tenże Templer wprowadził mnie na zebranie, gdzie również był płk Tomasz Bogdański oraz czterech czy pięciu nie znanych mi uprzednio mężczyzn, nazwiska ich wyleciały mi z pamięci, na którym zaproponowano mi objęcie stanowiska pełnomocnika czy też zastępcy gen. Andersa w kraju. Nie wiem, czy propozycja ta pochodziła z zagranicy, możliwe to jest, gdyż żona Andersa miała swoje mieszkanie w domu, w którym mieszkałem i do którego zaglądała. I tę propozycję odrzuciłem dlatego, że z Andersem nie pozostawałem w dobrych stosunkach osobistych. Krótko przed wybuchem powstania zgłosił się do mnie były mój pracownik w K-Stelle w Krakowie z propozycją od Bora-Komorowskiego objęcia stanowiska szefa Korpusu Bezpieczeństwa Armii Krajowej. I tę propozycję odrzuciłem, gdyż uważałem, że jestem zbyt stary, a nadto byłem wówczas poważnie chory. Z tego też powodu nie skomunikowałem się z Borem-Komorowskim.

Skreślono: „Tym bardziej jednak na ten temat nie rozpoczynałem rozmowy wobec tego, że Piłsudski sam tych kwestii nie poruszał" oraz „za pośrednictwem mego byłego adiutanta Templera", nadpisano mnie4. Odczytano.

 

Co w tym takiego niezwykłego? Już tłumaczę. Oto były wojewoda poleski, Stanisław Downarowicz, mason, dobry znajomy innego masona, Władysława Sikorskiego, proponuje, jeszcze w roku 1939, by Rybak objął kierownictwo ZWZ. Wcześniej Niemcy proponowali mu objęcie kierownictwa PCK. Uwaga – mówimy o człowieku, który – jak chcą wszyscy demaskatorzy Piłsudskiego – stworzył legiony, był znakomitym oficerem sztabowym i znał wszystkich prawie z dawnego Biura Ewidencyjnego – z Rongem na czele. Był więc całkowicie nieprzydatny do tej funkcji albowiem Niemcy musieli wiedzieć o nim wszystko. W czasie składania tej propozycji obok Downarowicza i Rybaka stoi niejaki Templer, mąż pasierbicy pierwszego i były adiutant drugiego z czasów kiedy Rybak pracował w krakowskim H-K Stelle. Rybak wykręca się od przyjęcia propozycji i poleca na stanowisko szefa ZWZ Grota-Roweckiego

 

Rybak zeznaje, że w roku 1943, tenże Templer, który był mężem pasierbicy Downarowicza i jego były adiutantem z czasów służby w Wywiadzie, zaprosił go na zebranie, w którym brał udział pułkownik Bogdański. Na tym zebraniu zaproponowano Rybakowi, by został przedstawicielem gen. Andersa na Polskę. Tej propozycji Rybak także nie przyjął.

 

Idźmy dalej – tu przed Powstaniem tenże Templer zwraca się do Rybaka w imieniu Bora-Komorowskiego, by Rybak objął stanowisko szefa Korpusu Bezpieczeństwa Armii Krajowej. Nazwisko Templera nie jest w tej informacji wymienione, ale w adnotacji pod protokołem czytamy:

 

Skreślono: „Tym bardziej jednak na ten temat nie rozpoczynałem rozmowy wobec tego, że Piłsudski sam tych kwestii nie poruszał" oraz „za pośrednictwem mego byłego adiutanta Templera", nadpisano mnie4. Odczytano.

 

Nie możemy więc mieć wątpliwości, że chodzi o tego samego człowieka. Oficer zeznający na UB może oczywiście kłamać, ale dlaczego akurat w tej sprawie? W przypisie tekstu Staweckiego, w którym znajdują się owe zeznania, a także listy Piłsudskiego do Rybaka znajduje się przypis, który wyjaśnia kim był Templer:

 

 

Templer Izydor, adiutant gen. Rybaka, oficer 1 p. strzelców podhalańskich.

Nie mamy wątpliwości o kogo chodzi, prawda? Nie mamy. Oficer 1 pułku strzelców podhalańskich, ożeniony z pasierbicą Downarowicza, który jest obecny w czasie rozmowy z Rybakiem dotyczącej

 

1. Objęcia kierownictwa ZWZ

 

2. Inicjuje rozmowę dotyczącą objęcia przez Rybaka funkcji pełnomocnika gen. Andersa w kraju

 

3. Inicjuje rozmowę z Rybaka z Borem-Komorowskim dotyczącą dowodzenia Korpusem Bezpieczeństwa AK w czasie powstania.

 

Co możemy znaleźć w sieci o tej fascynującej postaci? Proszę bardzo, oto znaleziska:

 

TEMPLER Izydor

(1892-?) generał armii izraelskiej, służący w Nowym Sączu. Urodził się 10.06.1892.

Przebieg służby

Oficer armii austriackiej, potem w Wojsku Polskim, w 1. pułku strzelców podhalańskich w Nowym Sączu przynajmniej od 1928 r.: dowódca plutonu i kompanii saperów, oficer materiałowy, a w 1939 r. kwatermistrz pułku w stopniu kapitana. Po klęsce w kampanii wrześniowej w 1939 r. przedostał się do Rumunii, skąd wywiezionoGO do obozu jenieckiego w Niemczech.

Po II wojnie światowej wrócił do Polski, służył w ludowym WP, ale w końcu lat 50. wyjechał do Izraela, gdzie dochrapał się rangi generała.

(IrP)

Źródła

Bóg, honor, ojczyzna. Sądeccy żołnierze i generałowie w służbie niepodległej Rzeczypospolitej” podRED . Jerzego Leśniaka i Henryka Szewczyka, Instytut Pamięci Narodowej i Fundacja Sądecka, Nowy Sącz-Warszawa 2009

www.muzeumwp.pl

http://saczopedia.dts24.pl/glossary/templer-izydor/

 

Idźmy dalej.

Przetakówka to także wielokulturowa dzielnica. Wiele majątków należało do bogatych ewangelików, ale mieszkało tutaj także wielu Żydów. Jednym z najbardziej znanych był Wolf Gelb, który posiadał tzw. „Bocoń” przy ul. Zdrojowej 32. Pochodził z Kobyle – Gródka. Gelb na Przetakówce produkował m.in. marmoladę, piwo. Według prasy, do wielkiego majątku miał dojść poprzez machinacje finansowe, jednak nigdy nikt mu nic nie udowodnił. Jego syn Ferdynand ukończył studia prawnicze i otworzył w mieście swoją kancelarię. Obok siedziby rodowej Gelbów, przy ul. Na Rurach, mieszkał kapitan Wojska Polskiego Izydor Templer. Był zięciem Gelba, a zasłynął przede wszystkim z zamiłowania do rowerów i bezinteresownej pomocy, jaką niósł sąsiadom w czasie wielkiej powodzi w 1934 r. W czasie wojny objął odpowiedzialne stanowisko kwatermistrza 1 PSP, a II wojnę światową przeżył na zachodzie Europy. Jego żona i dzieci ukrywały się na Przetakówce. Ich kryjówka została odkryta, wobec czego kobieta z dziećmi została rozstrzelana na wysokości styku ulicy Zdrojowej z Dojazdową.

 

http://www.sadeckisztetl.com/przetakowka-dzielnica-z-historia.html

 

I jeszcze dalej:

 

Ciekawą drogę życiową, od oficera armii austriackiej – poprzez kapitana WP – do generała izraelskiego przeszedł Izydor Templer, w 1. PSP dowódca plutonu i kompanii saperów, a następnie oficer materiałowy, w kampanii wrześniowej kwatermistrz pułku. Wraz z żołnierzami przeszedł do Rumunii, skąd został wywieziony do obozu jenieckiego w Niemczech. Po wojnie powrócił do kraju, zgłosił się do LWP, pod koniec lat pięćdziesiątych XX w. wyjechał do Izraela, gdzie dosłużył się stopnia generała.

 

https://sadeczanin.info/i-pulk-strzelcow-podhalanskich/100-lat-temu-w-nowym-saczu-powstal-1-pulk-strzelcow-podhalanskich?page=0%2C1

 

Ktoś może powiedzieć, że było przecież dwóch Izydorów Templerów – jeden był zięciem Gelba, a drugi był ożeniony z pasierbicą Downarowicza. I to nie mógł być ten sam człowiek. No, ale jak to? W 1 pułku strzelców podhalańskich, był tylko jeden Izydor Templer i na niego właśnie wskazuje Piotr Stawecki w przypisie do zeznań Rybaka. A poza tym jak to możliwe, że facet nazwiskiem Izydor Templer – były austriacki oficer – zostaje z Rumunii wywieziony przez Niemców i przez całą wojnę żyje sobie spokojnie w tych Niemczech, a po zakończeniu tejże wojny wraca do PRL i zaczyna tam karierę? Ta jednak nudzi mu się i postanawia wyjechać do Izraela, żeby zostać tam generałem? Coś tu się nie klei, łagodnie rzecz ujmując. Nie wiemy na ile prawdziwe są informacje zawarte w portalach ziemi sądeckiej, z których je zacytowałem. Interesujące jest jednak to, że wszyscy są zgodni co do tego iż Izydor służył w cesarsko-królewskiej armii. Rybak zaś miał w H-K Stelle adiutanta o takim nazwisku, który – niczym diabeł z pudełka – pojawił się przed nim w sytuacjach, które jasno wskazują na to iż jego rola w strukturach podziemnego państwa była co najmniej dwuznaczna. Pytanie istotne brzmi – czy było dwóch Izydorów Templerów, którzy mieli podobną drogę kariery, wręcz stali obok siebie? Jeden z nich po kampanii wrześniowej znalazł się w Rumunii, a potem w Niemczech, drugi zaś pozostał w Polsce w całkowitej konspiracji. To jest rzecz jasna niemożliwe. A demaskuje nam ten układ Arnold Mostowicz alias Arnold Moszkowicz, który najpierw spisał, a potem podrasował wspomnienia ge. Rybaka.

 

Oto stosowne fragmenty:

 

W warszawie był także i Temler. Z nim, Hilarskim i jeszcze kilkoma oficerami prowadziliśmy sklepy komisowe.

Jaką rolę odgrywał w Warszawie Temler, trudno mi powiedzieć. W każdym razie jakąś rolę, i to tajemniczą odgrywał. W kilka dni po mojej wizycie u Lastowiczki ( I sekretarz przy Bevollmaechtige des Generalgouverneurs), zaprosił mnie na śniadanie do swego ojczyma, Downarowicza, byłego ministra spraw wewnętrznych i byłego wojewody w Brześciu nad Bugiem. Śniadanie to jednak z mojej winy nie doszło do skutku. Po kilku dniach Temler ponowił zaproszenie, tym razem na czarną kawę. Zaproszenie przyjąłem, chociaż nieco dziwiłem się natarczywości Temlera i gorącej przyjaźni, którą mi ni stąd ni zowąd zaczął okazywać Downarowicz.

W czasie tej wizyty Downarowicz zaprosił mnie i Temlera do gabinetu na poufna rozmówkę. Opowiedział mi, że jest w kontakcie z Sikorskim, i jako dowód pokazał najświeższe, zaledwie sprzed kilku dni gazety francuskie. Wreszcie zaproponował mi, abym objął kierownictwo i organizowanie Związku Walki Zbrojnej.

 

Jak widzimy we wspomnieniach Rybaka spisanych przez Mostowicza, Templer nie nazywa się już Templer, ale Temler. Opublikowane jednak przez Staweckiego zeznania wskazują, że chodzi o tego samego człowieka. Mostowicz jednak i Berman, chcieli zapewne by uwaga czytelnika skierowała się ku znanej w Warszawie garbarni „Temler i Szwede”. Idźmy dalej:

 

Na trzy dni przed powstaniem warszawskim, w sobotę 28 lipca, przyszli do mnie Temler i Bogdański, zawiadamiając, że dowództwo powstania przewidziało dla mnie stanowisko dowódcy armii.

Powstanie wybuchło 1 sierpnia, a w kilka dni później zostałem aresztowany przez Niemców i osadzony na Szucha. Ciekawe, że jednym z punktów oskarżenia przeciwko mnie było to, „że jestem przewidziany przez dowództwo powstania na dowódcę armii”…

 

Mostowicz zmienił szefa korpusu bezpieczeństwa na dowódcę armii, a Templera na Temlera. Nie wiemy dlaczego tak zrobił, bo cóż mu mogło zależeć na jakimś tam byłym adiutancie Rybaka z H-H Stelle w Krakowie? Po co było zmieniać to nazwisko? Zapewne po to, by oddalić różne podejrzenia od robiącego wówczas – mamy rok 1954 – karierę w LWP Izydora Templera, który niebawem miał zostać izraelskim generałem. Można się wręcz pokusić o hipotezę, że uzupełnienia zeznań Rybaka, które zamieniły się w jego wspomnienia, zostały podrasowane nie tylko przez samego Rybaka, nie tylko przez Mostowicza alias Moszkowicza, ale także przez samego Simona Templara, pardon, chciałem powiedzieć Izydora Templera. Powtórzę jeszcze raz pytanie – czy tylko dlatego Mostowicz i Berman zmienili nazwisko tej postaci, że nie chcieli by ktoś skojarzył ją z pozostającym w służbie LWP Izydorem Templerem? Czy może Izydor Templer rodem z sądeckiej Przetakówki, były oficer austriacki i, oficer 1 pułku strzelców podhalańskich, zięć Gelba, produkującego produkty spożywcze w Sączu i Izydor Templer, adiutant Rybaka w Krakowskiej H-K Stelle, pozostający przez całą wojnę w Warszawie, w bezpośredniej bliskości dowództwa AK to jedna i ta sama osoba? Ja tego nie wiem. Dziwię się jednak, że nikt tego do tej pory nie zbadał, satysfakcjonując się nędznymi ekscytacjami dotyczącymi demonicznego Piłsudskiego i jego podłych podstępów. Dziwię się, że polski oficer, żydowskiego pochodzenia, po służbie w pułku górskim ( a Rybak też służył w pułkach górskich i otaczał się oficerami z brygady podhalańskiej) i praktyce wywiadowczej, zostaje przez Niemców wywieziony z Rumunii i czeka spokojnie na koniec wojny w obozie jenieckim. Być może po prostu za mało wiem o realiach wojennych.

Dodam jeszcze tylko, że we wspomnieniach Rybaka, skreślonych niezrównanym piórem Mostowicza alias Moszkowicza, autora książki „My z kosmosu”, wymienione są inne ciekawe nazwiska, na przykład Pełczyński, albo Gliński…

 

Życzę wszystkim demaskatorom udanego zdzierania masek i zasłon, życzę im miłego demaskowania Józefa Rettingera. Sam pędzę do kościoła...pa, na razie.

 

Zapraszam do księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl do sklepu FOTO MAG, który na razie jest zamknięty i do księgarni Przy Agorze

 

Zapraszam też na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: okupacja  powstanie warszawskie  józef piłsudski  biuro ewidencyjne  generał rybak  jakub berman  arnold mostowicz 

gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 09:50
74     4512    18 zaloguj sie by polubić
komentarze:
przemsa @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 10:34

Jest jeszcze teoria, że kazał zabić Korfantego malując ściany Pawiaka, gdzie ten był osadzony farbą z jakąś trucizną. Pewnie Pioter mógłby coś więcej o tym powiedzieć. 

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 10:35

" Być może po prostu za mało wiem o realiach wojennych."

Po przeczytaniu Twojego tekstu doszedłem do wniosku, że ja bez wątpienia za mało wiem o tych realiach.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @przemsa 11 sierpnia 2019 10:34
11 sierpnia 2019 10:35

Daj spokój, nie spychaj dyskusji w tę stronę, bo nie o to chodzi

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Kuldahrus 11 sierpnia 2019 10:35
11 sierpnia 2019 10:36

Może dzięki dyskusji dowiemy się wszyscy czegoś więcej

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 10:35
11 sierpnia 2019 10:38

Ok. To była uwaga na marginesie. 

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 10:36
11 sierpnia 2019 10:38

Miło by było, jakby dało się coś więcej w tym temacie i przy okazji pociągnąć jeszcze jakieś inne sznurki.

zaloguj się by móc komentować

toscano7 @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 10:35
11 sierpnia 2019 10:41

Szanowny Panie Gabrielu. Coś swego czasu Maxa Ronge ukazało się w języku polskim. Może na allegro coś jeszcze jest... Jak zawsze świetny, wspaniały tekst Pańskiego autorstwa rozjaśniający niedzielne przedpołudnie!

Znalezione obrazy dla zapytania max ronge dwanaście lat służby wywiadowczej

Znalezione obrazy dla zapytania max ronge dwanaście lat służby wywiadowczej

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @toscano7 11 sierpnia 2019 10:41
11 sierpnia 2019 10:43

Dziękuję, nie wiedziałem. Trzeba to kupić.

zaloguj się by móc komentować

Eukaryota @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 11:02

Wspaniala notka.

na marginesie,

prof. A. Nowak i pozostała czereda akademickich historyków oraz aspirujacych domoroslych, może co najwyżej buty Panu wiązać a właściwie to zacząć od ściągania butów, żeby  awansowac do wiązania,  powinni udowodnić gotowość używania inteligencji do rozwiązywania zawiłych spraw.

 

zaloguj się by móc komentować


S80 @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 11:53

To nie tylko Moszkowicz i Berman, bo ci ludzie obrabiający dzisiaj JP potrafią powoływać się na też na "Stefana Arskiego" (Artur Salman) nie informując oczywiście słuchaczy kim on był.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Stefan_Arski
Jeden taki daje słuchaczom lekcję tego jak to odtwarza się historię przez zestawianie źródeł, relacji różnych autorów... Po czym dla poparcia jakiegoś zarzutu mówi "O czym piszą Rybak i Arski", czyli de facto Moszkowicz, Berman oraz Salman, czyli dogadani bolszewicy żymscy.

zaloguj się by móc komentować

darkforce @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 10:43
11 sierpnia 2019 12:02

leży to gdzieś u mnie, tylko przeglądnięte z braku czasu.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 12:19

"Jeśli mamy tylu zwolenników i głosicieli jawnych zbrodni Piłsudskiego, dlaczego nie zgromadzą oni budżetu i tych jakże potrzebnych, demaskatorskich publikacji nie udostępnią szerokim rzeszom czytelników?"

Tak samo można zapytać się o niechęć do pracy nad kolejnymi zamazanymi szczegółami tych relacji między Rybakiem, Tmplerem a Rongiem, o których piszesz dalej w tekście. Pewnie nie wypada tu ukonkretniać tej kropy nad i, bo bije ona po oczach, jeśli tekst czytany jest ze zrozumieniem. Ale być może te ściemy, to poprostu rutyna pracy operacyjnej. Te chłopaki tak mają. Jak nie przymierzając Sat Okh mają oni taki przymus-natręctwo zacierania śladów. Co jeden to inna technika deformacji zapisów historycznych. 

Zdaje się że to we wspomnieniach Rongego Piłsudski i Sławek pokazani byli jako ludziki bez znaczenia dla wywiadu austriackiego. Aha, to w takim razie byli bez znaczenia dla wszelkich innych wywiadów, pomyśli sobie inteligentny czytelnik. I o to właśnie się Rongemu rochodziło. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier 11 sierpnia 2019 12:19
11 sierpnia 2019 12:26

Tak, jak Sat Okh zacierają ślady chodząc tyłem...

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @S80 11 sierpnia 2019 11:53
11 sierpnia 2019 12:27

Preperatorzy tekstów źródłowych i ich akolici

zaloguj się by móc komentować



mooj @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 14:42

Dotarcie do części zachowanych dokumentów nie powinno stwarzać większych problemów 

https://wbh.wp.mil.pl/c/scans/kartoteki/TELM-TIWO/Telm_Tiwo_0143.jpg

https://wbh.wp.mil.pl/c/scans/kartoteki/TELM-TIWO/Telm_Tiwo_0145.jpg

czyli i przedwojenne i powojenne jakieś fragmenty są

zaloguj się by móc komentować

Paris @Eukaryota 11 sierpnia 2019 11:02
11 sierpnia 2019 16:28

Dokladnie tak...

... buty sciagac, bo wiazanie ich to wyzsza szkola jazdy dla tych  PILNOWACZY  MITOW  i  LEGEND,  wyssanych z brudnych czerwonych, komuszych i masonskich  paluchow  !!!

Zaklamane "wyjasnienia" CZEREDY "naszych" presstytutek tez nalezy sobie odpuscic...  one dzis "zajete"  biciem piany w "nowym"  PROJEKCIE  zwanym  OBRONA abpa Jedraszewskiego,  ale tak prawdziwie to  OBRONA wlasnych zaklamanych ryjow i stolkow na swoje  tluste  d**y  !!!...

... vide - OSZUST  SMOLENSKI  Sakiewicz  !!!

zaloguj się by móc komentować


valser @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 16:57

I wszyscy raz na jakis czas spotykali sie na herbatce u Igora Newerly.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 12:26
11 sierpnia 2019 17:07

No wiesz co? Przecież ja wcale nie sugerowałem, że oni w tym celu popierdują ...

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 11 sierpnia 2019 16:55
11 sierpnia 2019 17:41

No, ale na Izydora nie zwróciłeś uwagi 

zaloguj się by móc komentować



KOSSOBOR @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 17:55

1 Pułk Strzelców Podhalańskich, powiadasz. No więc mała glossa: 1 Pułk Strzelców Podhalańskich został odtworzony w konspiracji podczas okupacji niemieckiej w rejonach Nowego Sącza, a wiem o działalności w Ochotnicy, Szczawie i okolicach. 

"1 Pułk Strzelców Podhalańskich AK (1 pspodh. AK) – jednostka sił zbrojnych Armii Krajowej utworzona na początku 1944 w ramach przygotowań do Akcji „Burza” w Okręgu Kraków w oparciu o struktury Wojska Polskiego sprzed 1939 roku."

za: https://pl.wikipedia.org/wiki/1_Pu%C5%82k_Strzelc%C3%B3w_Podhala%C5%84skich_Armii_Krajowej

Ciekawym jest, jak rozwijała się w tym już AKowskim pułku praca konspiracyjna, skoro Sajmon miał tak dobre stosunki z Niemcami /a gen. Rybak otaczał się podhalańczykami/. No i losy dowódców po wojnie, skoro Sajmon miał tak dobre stosunki z komunistami. Z jakichś powodów jednak prysnął do Izraela. 

Skądinąd co roku w Szczawie, za komuny, na Matki Boskiej Zielnej 15 sierpnia, zjeżdżali się żołnierze 1 PSPodh. na uroczystą Mszę  Św. jeszcze w starym kościółku. Ten kościólek, jak mówiono, partyzanci postawili w jedną noc i Niemcy nie mieli odwagi go zniszczyć. Mimo Sajmonów partyzantka tam była silna. Pamiętam z Mszy Św. w Szczawie, za głębokiej komuny, że stareńkich dowódców wiodły na wózkach inwalidzkich panie z polskiej arystokracji. Dla studentki historii było to coś niesamowitego i ten obraz zachowałam na długo. Kawałek wolności.  Inny świat. I to kiedy! To, wobec Twojej notki i Sajmonów, jest jednak pocieszające. Może takie małe wspomnienie o czymś dobrym na niedzielę...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @KOSSOBOR 11 sierpnia 2019 17:55
11 sierpnia 2019 18:07

Mnie zastanawia jak on mógł być jednocześnie mężem Herminy, która zmarła w 1942 roku i mężem pasierbicy Downarowicza...No chyba, że tym drugim został dopiero w 1943

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 17:41
11 sierpnia 2019 19:40

Skoncentrowałem się na osobie "Stefana".

Niejedną notkę można by wycisnąć z protokołów zeznań gen. Rybaka.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 19:55

Ciężko wycisnąć coś z tej historii :) Trochę mało danych. Trzebaby prześwietlić powstanie i działalność tych Strzelców Podhalańskich by zdobyć parę detali.

Z konkretów mamy tyle że nasz Templer świetnie sobie radził podczas II WŚ. Co ciekawe od samego jej początku. Poruszał się po Warszawie bez większych problemów co sugeruje dobre życie z Niemcami. Przy czym jednocześnie miał dobre kontakty z zagranicą. Był obecny czy też miał wpływ na najważniejsze nominacje w polskim ruchu oporu podczas II WŚ. Wszystko to jednocześnie nie przeszkodziło mu funkcjonować w PRL z czasem został generałem w Izraelu.

Czyli był agentem. I to takim zadbanym. Kto by się spodziewał takiej kariery po człowieku z Podhala. Jakieś połączenie Ronge, 1 Pułk, Rybak i Templer wydaje się być najprostsze.

Skoro Rybak był szefem wywiadu to jego adiutant też musiał mieć poważne kontakty z wywiadem austriackim. Co z automatu powinno oznaczać że Templer był znany Niemcom i dzięki temu żył sobie bez strachu w okupownej Warszawie. Ok. Tylko dlaczego w takim razie zabili mu żonę i dzieci? Wersje są 2. Jedna to że mu się żona znudziła, miał lepszą partię w postaci pasierbicy Rybaka. Druga jest taka że żona i dzieci zostały gdzies bezpiecznie ewakuowane a Templer zrobił z siebie męczennika. Przy okazji znajdując nową lepszą żonę.

Niezależnie od wszystkiego rozdawał karty w polskim ruchu oporu. Tzn. że wiedział wszystko. Tylko nie wiadomo co komu raportował. Dziwne jest jednak że Rybak miał opory by obejmować stanowiska mimo związków z wywiadem austriackim a ktoś tam indziej nie miał takich oporów by powierzać tajne informacje Templerowi, który z tego samego powodu powienien być równie niepewny. Jako potencjalny wtyk niemiecki.

Tak więc kto posługiwał się Templerem? Mam tu na myśli zwłaszcza związki z ludźmi takimi Sikorski czy Anders.

Niezależnie od tego kto to był. Ruskie czy Angole, jedni i drudzy musieli być świadomi że Templer musi też donosić Niemcom. Jego pośrednictwo musiało prowadzić do dekonspiracji struktur AK itp. Czyli podsumowując nikt tam nie miał skurpułów by sobie pogrywać życiem i działalnością żołnierzy polskiego podziemia.

Takie wyciągnąłem wnioski z tego tekstu...

A tak na koniec: może nie Simon Templar a Hans Kloss?

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 18:07
11 sierpnia 2019 20:07

Rewelacyjny wpis :)

Swoją drogą Rybak się chyba pomylił - Stanisław Downarowicz nie miał pasierbicy, miał bratanicę. 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @genezy 11 sierpnia 2019 11:48
11 sierpnia 2019 20:20

Wydawca: COS ABW.... 2017 rok, prawie nówka 

szkoda że tylko fragmenty, ale i tak dzięki

a gospodarzowi za kolejny fascynujący wątek historyczny

zaloguj się by móc komentować

genezy @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 20:20

Izydor Templar, kpt. był internowany w obozie Vamosmikola na Węgrzech (Prisoner of War).

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 20:27

No bracia Downarowiczowie to siła była...masońska. Szczególnie, że o niewiele można się np. o działalności Stanisława dowiedzieć po 1924 roku, jak i o Templerze (Google zastrzega, że pewne wyszukiwane informacje są usunięte ze względu na mocy europejskich przepisów o ochronie danych).

Kalendarium uzmysłowiło mi, że chyba nie było żadnej pasierbicy.

Stanisław Downarowicz – organizator inżynier

Jako student za działalność w PPS został relegowany przez władze carskie. Organizator Drużyn Strzeleckich na terenach Galicji. W latach 1910-1914 działacz PSP. Członek Wydziału Finansowego KTSSN. W 1915 w składzie NKN jako przedstawiciel Kongresówki i zastępca szefa Departamentu Wojskowego NKN. W 1921 roku został wojewodą wołyńskim. !921-22 minister spraw wewnętrznych.; następnie wojewoda poleskim. 1924 – tu kończy się jego oficjalna kariera.

Żona Jadwiga Szczuka h.Grabie (ofiara Mordu Profesorów Lwowskich). Dzieci: Krystyna Alina (żona Młodzianowskiego) i syn Stefan. Jadwiga Szczuka nie miała więcej dzieci, ani wcześniej męża, więc nie było pasierbicy. Była za to jedyna bratanica, Danuta, córka Kazimierza.

Kazimierz Downarowicz – inżynier
Studia inżynieryjne ukończył w Belgii. W trakcie pobytu w tym kraju, pełnił rolę konsula. W 1920 roku w Antwerpii urodziła się jemu i jego żonie – Halinie, córka Danuta Zofia. Później był konsulem honorowym w Brazylii.
Po powrocie do Polski pracował w Ministerstwie Skarbu. We wrześniu 1934 roku delegowano go do Gdyni do Urzędu Celnego, gdzie był radcą Urzędu Celnego oraz kierownikiem Działu Postępowania Celnego.
W trakcie swojej pracy zawodowej był prezesem Koła Urzędników Celnych oraz członkiem Polskiego Związku Zachodniego. Za swoją pracę został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, otrzymał także belgijski Krzyż Oficerski. Aresztowany po wkroczeniu Niemców do Gdyni we wrześniu lub październiku 1939 roku i zamordowany w Lasach Piaśnickich w 1939 roku. 
 

Medard Downarowicz – terrorysta, inżynier handlowy, minister czy przestępca

Działacz polityczny, członek Polskiej Partii Socjalistycznej. Bliski współpracownik Piłsudskiego. Inżynier handlowy; od lat szkolnych związany z PPS, uczestniczył w akcjach bojowych, w 1905 r. aresztowany przez władze carskie i skazany na 3 lata katorgi, z której zbiegł i z pomocą brata Kazimierza zaczął studia w Belgii. Tam młodości bliski znajomy Marii i Mariana Dąbrowskich z Belgii, gdzie był działaczem „Filarecji” i członkiem Stowarzyszenia im. Lelewela. Pokazał się w Londynie i podziałał w „Przedświcie”. Ponoć miał infiltrować skrajną lewicę farbując się na lewicowca...Członek ZWC, żołnierz I Brygady Legionów; od 1915 r. w POW, aresztowany przez Niemców w 1917 r.

W 1918 roku z ramienia Stronnictwa Niezawisłości Narodowej wszedł w skład Tymczasowego Rządu Ludowego jako minister skarbu państwa. W czasie wydarzeń 6–7 listopada dzięki jego przemówieniu pozyskano lojalność polskich żołnierzy w armii austriackiej. Po przekazaniu władzy Piłsudskiemu Downarowicz objął urząd ministra ochrony kultury i sztuk pięknych. W 1919 roku był członkiem Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu. W 1922 roku został wybrany posłem na sejm, które to stanowisko piastował do 1928 roku. W roku 1934 został wiceprezydentem Warszawy, ale wkrótce potem zmarł. Zresztą cała notka w Wiki piękna

A jakie numery przestępcze w 1922 roku odwijał… Już nie był z żoną Marią z d. Kobyłecką, ani dziećmi (2 synów) http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/plain-content?id=149157 

 

Kalendarium

1892 – w żydowskiej rodzinie rodzi się Izydor Templer

1910 – powstaje organ prasowy PPS we Lwowie – „Życie”, w którym publikuje m.in. Retinger i Sikorski

Od 1910 r. utworzone zostały: Związek Strzelecki we Lwowie oraz Towarzystwo „Strzelec” w Krakowie. Początkowo Związkiem, kieruje Wydział Związku Strzeleckiego, w którego składzie są m.in.  Władysław Sikorski (prezes) oraz Medard Downarowicz (przyjaciel). Organizatorem Drużyn Strzeleckich w Galicji jest Stanisław Downarowicz (przyjaciel).

1911 T. ma 19 lat, czy załapuje się na pobór do armii austro-węgierskiej?

1912 Powstaje w Wiedniu Komisja Tymczasowych Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych (KTSSN), a od 1913 Komisja Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych (KSSN). W razie podjęcia walki zbrojnej komisja miała wyłonić z siebie rząd narodowy, który miał objąć władzę na terytorium Królewsta Polskiego, wyzwolonym spod okupacji rosyjskiej, w obliczu wybuchu I wojny bałkańskiej KTSSN mianowała Piłsudskiego komendantem sił wojskowych. Utworzono Wydział Wojskowy KTSSN (z Piłsudskim i m.in. Sikorskim), któremu podporządkowały się związki strzeleckie i Polski Skarb Wojskowy.

Oko na wszystko ma już Max Ronge. Pod koniec roku Sikorski jako rezerwowy armii austriackiej zostaje na krótko do niej powołany. Może już teraz Sikorski „natknął” się na Templera (22 l.)? Czy wtedy Templer wychodzi z armii?

1914 lipiec - zwołano nadzwyczajne posiedzenie Komisji Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych. W trakcie obrad postanowiono wysłać delegację do Wiednia w celu pertraktacji z "czynnikami miarodajnymi", wycofać z banków pieniądze Polskiego Skarbu Wojskowego i przekazać je Piłsudskiemu, wydać odezwę w sprawie antyrosyjskiego stanowiska Komisji oraz przeprowadzić rozmowy z przedstawicielami Polskiego Stronnictwa Ludowego - Piast i organizacjami militarnymi. Jako przedstawiciele Komisji na rozmowy do Wiednia udali się Hipolit Śliwiński i Stanisław Downarowicz. Na miejscu spotkali się z przedstawicielami sztabu austriackiego i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Zapewnili stronę austriacką, że w razie wojny z Rosją na terenie Królestwa wybuchnie antyrosyjskie powstanie. Wyniki spotkań były jednak raczej mizerne, a Austriacy nie wyszli poza ogólnikowe deklaracje.

1918 listopad – Medard Downarowicz przemawia do Polaków – żołnierzy w służbie austriackiej w Koszarach Świętokszyskich. Przekonuje ich do przejścia na stronę Rządu Ludowego.

1918 grudzień w Krakowie powstaje 1-y Pułk S.P i zaczynają się walki w Małopolsce i o cieszyńskie. Czy wtedy Templer się do niego przyłączył czy już wcześniej?

1919-1920 płk Rybak jest dowódcą 1 i 2 Pułku Strzelców Podchalańskich. Ofensywa na Ukrainę. Templer  ma 27-28 lat. Raczej wtedy może być tylko jego adiunktem. Templer miał zatem okazję spotkać i Sikorskiego i Downarowicza wcześniej niż Rybaka.

1922-24 Downarowicz S jest wojewodą poleskim. W Połowie 1924 roku kończy się jego kariera, odchodzi po skandalu. Potem jest wielka cisza – nie wiadomo czym się zajmuje...

1924 - 1926 Rybak w Brześciu, w pierwszym roku poznaje Downarowicza S. zaprzyjaźnionego z Sikorskim.

1928 przynajmniej od tej daty Templer jest w wojsku polskim. Przynajmniej dużo wcześniej….;)

1930 gen Rybak podaje się do dymisji

1934 Templer jest w Nowym Sączu, jako zięć Wolfa Gelba i mąż Hermiony (razem z synkami był zięciem Gelba)

1937 kpt. Templer jest w Komisji Rewizyjnej Magistratu w Nowym Sączu, jako prezes Rady Nadzorczej Spółdzielni 1 Pułku S.P

https://jbc.bj.uj.edu.pl/Content/328901/PDF/NDIGCZAS015444_1937_022.pdf

Jak często Templer pojawia się w Warszawie i odwiedza Downarowiczów? Jakie interesy eksportowo-handlowo-informacyjne robi z Downarowiczami, u których poznaje nastoletnią Danutę? 

1938  Być może Templer opóścił rodzinę. Jak to w rozpasanych czasach legionowskich.

1939 wrzesień-październik  – w Gdańsku zostaje zamordowany Kazimierz Downarowicz, ojciec 19 letniej Danuty. 

1939 grudzień Templer już jako mąż „pasierbicy” Downarowicza przychodzi do Rybaka.

1942 Hermina Templer (żydowska żona) i jej 2 synków zostaje złapana (a gdzie był mąż?) przez granatową policję i wydana gestapo, a następnie zostają rozstrzelani w Rdziostowie.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @smieciu 11 sierpnia 2019 19:55
11 sierpnia 2019 20:38

A Pan byś chciał zimną wodę osobno i ciepłą wodę osobno :) 

...I żeby agenci nie mrugali tak znacząco kiedy kłamią

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @ainolatak 11 sierpnia 2019 20:27
11 sierpnia 2019 20:52

Rok 1942... Pewnie wyleciało mu z głowy że rodzina z żydowskim rodowodem została tam skąd powinna wiać... Na dodatek źle ukryta (o ile w ogóle się ukrywała)... Mogło mu wylecieć, w końcu miał tyle ważnych rzeczy (interesów/kontaktów) na głowie... Wstrząsające

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @KOSSOBOR 11 sierpnia 2019 17:55
11 sierpnia 2019 21:09

Podhalańczycy to obecnie jedna z nielicznych certyfikowanych przez Amerykanów "do natychmiastowego użycia" (szpica) jednostka wojskowa... I chociaż znikło z ich nazwy słowo "samodzielna", to jest to jak na polskie realia bardzo samodzielna ekipa, która będzie wchodzić w skład super wypasionej 18 DZ... "Zmiany zmiany zmiany"

"21 Brygada Strzelców Podhalańskich została sformowana w 1993 na bazie 5 Pułku Strzelców Podhalańskich oraz odtwarzanych oddziałów 9 Dywizji Zmechanizowanej jako jednostka Krakowskiego Okręgu Wojskowego. W 1999 brygadę włączono do Korpusu Powietrzno-Zmechanizowanego. W tym samym roku, w związku z rozformowaniem 14 Brygady Pancernej, do składu 21 BSP włączono: dwa bataliony czołgów z Żurawicy, dywizjony artylerii przeciwpancernej, samobieżnej i rakietowej z Jarosławia oraz Polsko-Ukraiński Batalion Sił Pokojowych z Przemyśla.

Od 1 lipca 2000 do 1 września 2011 brygada była podporządkowania dowódcy 1 Dywizji Zmechanizowanej. Od 1 września 2011 jednostka podlegała bezpośrednio Dowódcy Wojsk Lądowych. Decyzją Ministra Obrony NarodowejNr Z-65/Org./P1 oraz Nr Z-66/ZOiU-P1 z dnia 5 września 2018 r. 21 Brygada Strzelców Podhalańskich została włączona w skład nowo formowanej 18 Dywizji Zmechanizowanej."

zaloguj się by móc komentować

genezy @genezy 11 sierpnia 2019 20:20
11 sierpnia 2019 21:15

Obozy na Węgrzech dla internowanych Polaków to kupa śmiechu- to mogło być np. zakwaterowanie w jakiejś wsi. Vamosmikola to chyba był "obóz" żydowski. Część z internowanych wyjechała do Francji, część wróciła do Polski itp.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @smieciu 11 sierpnia 2019 19:55
11 sierpnia 2019 21:23

żona Templera została w Nowym Sączu, on kursował

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 17:42
11 sierpnia 2019 21:42

Oczywiście. Przepraszam, drę sobie z nich łacha. 

zaloguj się by móc komentować

genezy @genezy 11 sierpnia 2019 21:15
11 sierpnia 2019 21:46

Izydor Templer- chyba nie było takiego generała w Izraelu.

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 21:54

Ten pułkownik Bogdański to chyba nie Tadeusz ani Tomasz. Rybak go znał. Kiedy Rybak zajął się organizacją Wywiadu w 1919 roku wyglądało to tak: Na czele Oddziału VI Informacyjnego stał szef (płk Józef Rybak), który miał jednego zastępcę (mjr Ignacy Matuszewski). Oddział składał się z następujących komórek: sekcja szczególnych poruczeń, spraw organizacyjnych i szyfrów (kpt. F. Chitarski), sekcja spraw Wschodu (kpt. Aleksander Myszkowski), sekcja spraw Zachodu i attaché wojskowych (kpt. R. Wiedman), sekcja spraw politycznych (kpt. Walery Sławek), sekcja spraw wojskowo-policyjnych (mjr Karol Bołdeskuł), sekcja adiutantury (mjr J. Bogdański), Oddział Wywiadowczy (mjr Ignacy Matuszewski), Biuro Prasowe (por. Juliusz Kaden-Bandrowski), oficer łącznikowy z MSZ (por. Ludwik Morstin), oficer łącznikowy z żandarmerią WP (por. Bronisław Wite)

Ta sekcja adiutantury…

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @OdysSynLaertesa 11 sierpnia 2019 20:52
11 sierpnia 2019 21:55

mogło mu wylecieć już wcześniej nawet...

zaloguj się by móc komentować

Paris @genezy 11 sierpnia 2019 21:15
11 sierpnia 2019 22:13

Super...

... pewnie  Soros... George Soros,  z pochodzenia Zyd wegierski - ten spekulant i malwersant finansowy, a dzis "filantrop globalny" duzo wie w tym temacie  !!!

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski 11 sierpnia 2019 18:07
11 sierpnia 2019 22:33

A mnie Twoja /fascynująca/ notka utwierdza w tym, co mówili Niemcy - że polską konspirację mieli prześwietloną na wylot. No i potem mieli polską konspirację prześwietloną na wylot komuniści. 

Wiesz, ten mit konspiry powoli czeźnie... Smutne to bardzo /nawet wobec naszego tu zimnego spojrzenia na historię/. 

Dzięki za tę notkę o Sajmonie.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @OdysSynLaertesa 11 sierpnia 2019 21:09
11 sierpnia 2019 22:41

Nie wiem, jak są umundurowani dzisiaj, ale drzewiej było to /na wyjściu/ piękne wojsko w tych swoich pelerynach i kapelusikach z piórkiem. 

Tu trochę tych mundurów galowych:

https://www.youtube.com/watch?v=I2_ToX-yIIA

zaloguj się by móc komentować

Paris @KOSSOBOR 11 sierpnia 2019 22:33
11 sierpnia 2019 22:42

I do dzisiaj  NIC  SIE  NIE  ZMIENILO   !!!    !!!    !!!

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @KOSSOBOR 11 sierpnia 2019 22:41
11 sierpnia 2019 22:49

A tu uzupełnienie sentymentalne:

https://www.youtube.com/watch?v=Z4uKjGGNvoo

- przysięga Podhalańczyków 1938 - 39.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @KOSSOBOR 11 sierpnia 2019 22:33
11 sierpnia 2019 22:54

Z drugiej strony dobrze się dzieje, Haniu, bo mit konspiracji przyczynia się do utraty rozumu u wielu. Lepiej kierować wzrok na świętych, którzy co do zasady działali jawnie jak święty biskup Stanisław, niż na konspiratorów, zwłaszcza jeśli ci drudzy należeli do wolnomularstwa jak generał Michał Tokarzewski-Karaszewicz, postać ze wszech miar przerażająca.

zaloguj się by móc komentować

genezy @gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 22:55

No i część materiałów w rzeczonej sprawie przesłuchania Rybaka i opracowanie krytyczne z 1992 roku

http://rcin.org.pl/Content/51796/WA303_70557_A507-DN-R-24-4_materialy.pdf

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @krzysztof-laskowski 11 sierpnia 2019 22:54
11 sierpnia 2019 23:16

Ależ tak, Krzysiu. Tyle, że to są kolejne obszary pozbawiania nas tych słodkich i dumnych ojczyźnianych złudzeń z czasów młodości. 

(Domyślamy się, że z Łubianki wyciagnęły Tokarzewskiego-Karaszewicza kontakty masońskie. Co wyciągnęło z Łubianki gen. Andersa? /To tylko syknięcie i nie rozpoczynajmy tu dyskusji na ten temat./)

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @KOSSOBOR 11 sierpnia 2019 22:41
11 sierpnia 2019 23:30

Do tej pory noszą się naprawdę elegancko... Na paradach trudno ich przeoczyć.

A i pod względem wyszkolenia zuchy.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @ainolatak 11 sierpnia 2019 21:55
11 sierpnia 2019 23:47

Tak... Nie chcę skazywać człowieka, ale na to wygląda.

Śliski typ... Nihil nowi wśród agentów/szpiegów (podwójnych/potrójnych którym trzeba zrobić legendę)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @OdysSynLaertesa 11 sierpnia 2019 23:47
11 sierpnia 2019 23:52

Musiał być całkiem niezły, skoro stary szczwany lis Rybak podejrzliwie patrzył na propozycje. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @ainolatak 11 sierpnia 2019 23:52
12 sierpnia 2019 00:07

No i Rybak miał całkowitą rację co do Sajmona. Ciekawe, czy Sajmon "objawił" mu się po wojnie i w jakich okolicznościach... 

zaloguj się by móc komentować



ainolatak @KOSSOBOR 12 sierpnia 2019 00:07
12 sierpnia 2019 07:18

żeby był śmieszniej, autor "Świętego" też pracował przed i w trakcie IIWS w amerykańskim wywiadzie

a 'nasz' Sajmon, wycinany z przesłuchania, nawet jeśli nie objawił się Rybakowi, to był osobą, którą tenże starał się już omijać wiedząc, że przyszło nowe - świat należy do Templera a nie Hansa

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @smieciu 11 sierpnia 2019 19:55
12 sierpnia 2019 07:19

Nie wierzę, że to napisałeś. Jesteś po prostu beznadziejny. Myślę, że w końcu cię stąd wyrzucę, ale znienacka, żebyś miał dobry powód do płaczu

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ainolatak 11 sierpnia 2019 20:07
12 sierpnia 2019 07:19

To znaczy, że miał też brata, ciekawe...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @genezy 11 sierpnia 2019 20:20
12 sierpnia 2019 07:19

Georgius mi to wczoraj napisał

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ainolatak 11 sierpnia 2019 20:27
12 sierpnia 2019 07:22

Gelb zajmował się szkoleniem osadników wyjeżdżających do Palestyny

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @KOSSOBOR 11 sierpnia 2019 22:33
12 sierpnia 2019 07:23

No właśnie o to chodzi, że prześwietlili na wylot

zaloguj się by móc komentować



valser @KOSSOBOR 11 sierpnia 2019 23:16
12 sierpnia 2019 08:54

Taa Lubianka... do dzis krazy optymistyczny dowcip, ze to najwyzszy budynek w Moskwie, bo z niego widac Syberie. 

Ta notka to dotkniecie tematu, ktore z grubsza mozna nazwac "rzeczywiste polskie panstwo podziemne". 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 12 sierpnia 2019 07:19
12 sierpnia 2019 08:58

Moze nawet brata blizniaka...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @genezy 11 sierpnia 2019 21:51
12 sierpnia 2019 13:49

Wątpliwe, zeby figurował tam w rejestrach, jako Izydor Templer.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
12 sierpnia 2019 13:55

Prababka Wilhelma Canarisa nosiła nazwisko Ronge. Oczywiście nie byli spokrewnieni, jak donoszą wiarygodne zródła...

zaloguj się by móc komentować

genezy @Grzeralts 12 sierpnia 2019 13:49
12 sierpnia 2019 14:12

Sprawdzałem też inne opcje- szczególnie przybliżona data urodzenia itp.- ale oni wszyscy młodziaki, Temper miał wtedy mocno po 60-tce, a może ok. 70. Zmienił nazwisko na bank po wojennych występach.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
16 sierpnia 2019 20:47

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gustaw_Iszkowski

Kapitan Iszkowski był oficerem prowadzącym Piłsudskiego na zlecenie Maksymiliana Ronge.

W 1919 został wpisany na tajną „czarną listę” Ministerstwa Spraw Wojskowych, która zawierała wykaz oficerów, którym odmówiono prawa do służby w Wojsku Polskim

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować