-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Muł

Zaglądanie na strony Teologii Politycznej wywołuje zawsze przygnębienie. To jest wręcz niesamowite, jak ludzie, ponoć z dorobkiem, z aspiracjami, w dodatku zaopatrzeni w budżety, mogą raz, że kłamać strasznie, dwa, domagać się od bliźnich przewyższających ich w zasadzie pod każdym względem, żeby w te kłamstwa wierzyli.

Zanim przejdę do konkretów kilka uwag ogólnych. Sam fakt, że istnieją takie gremia jak ta cała Teologia, czy Fronda, czy coś tam jeszcze, jest dość wymowny. Oto ludzie o bardzo przeciętnych możliwościach, ustawieni zostali przy budżetach propagandowych i mają pilnować, by Polak aspirujący do sfery inteligenckiej mógł myśleć tylko o tym, co zostanie przez nich wskazane i korzystać tylko z memów, kłamliwych i nudnych, które oni wyprodukują. I nie ma znaczenia ile razy zdemaskuje się owe kłamstwa, przeinaczenia i fałszywą metodę. Nie ma, albowiem nikt poza osobami zrzeszonymi w wymienionych gremiach, nie jest traktowany poważnie. I teraz istotne pytanie – przez kogo? Przez kogo trzeba być traktowanym serio, żeby zasłużyć sobie na miano publicysty uznanego? Ja nie wiem, ale przychodzi mi do głowy tylko jedno – przez tych, którzy wykładają budżety na tę działalność. Można się tym rzecz jasna nie przejmować, ale jeśli ktoś wszedł na taką drogę jak ja, czyli ma wydawnictwo, musi sprzedawać swój towar i konkurować otwarcie z innymi obecnymi na rynku podmiotami, to nie może ktoś taki, po prostu przejść obojętnie obok pewnych zjawisk. Toteż i nie przechodzę. Za każdym razem, kiedy uważam to za konieczne i słuszne, zabieram głos.

Przedziwne i rozmaite gremia starają się w Polsce udawać prawicę, ale – i ja to wiem na pewno – ich celem jest jedno – udawanie właśnie, czyli ujmując rzecz jeszcze prościej – zrobienie w bambuko jak największej ilości frajerów. Opcja ta ma dwa warianty. Można robić ludzi w trąbę udając wrażliwego inteligenta, albo można ich kantować udając bezkompromisowego demaskatora. I modlić się przy tym, żeby nie zaczęli grzebać w naszym prywatnym życiu, które nie jest przecież aż tak wielką tajemnicą, jakby się zdawać mogło niektórym.

Cechą charakterystyczną środowisk konserwatywnych w Polsce jest ich nieautentyczność. Wyrażana jest ona głównie strojem, a także przedziwnymi dodatkami do garderoby lub różnymi ekstrawagancjami w wyglądzie: podkręconymi wąsami, szpiczastą bródką, fryzurą, czy czymś jeszcze. Konserwatyzm polityczny, moralny i obyczajowy łączy się nieodmiennie z liberalizmem gospodarczym. Tak więc, żeby zostać w Polsce konserwatystą-liberałem, trzeba znać nazwiska żyjących w przeszłości przedstawicieli tego gatunku i cytować ich obficie. W dyskusjach konserwatystów i ich prezentacjach zaznacza się wyraźna przewaga filozofii i teologii nad historią i ekonomią. Ta ostatnia zaś traktowana jest jak Ewangelia w Moskwie przed zajęciem Kijowa i tamtejszej akademii. To znaczy teksty są cytowane i przerysowywane w zasadzie, bo nie przepisywane, bez zrozumienia. O tym, by konserwatysta użył własnego mózgu do oceny jakiegokolwiek, nawet prostego zjawiska, nie może być nawet mowy. Powiedziałbym, że istnieje nawet następująca zależność – im więcej fakultetów konserwatysta skończył, im więcej zna języków, tym oporniej przychodzi mu samodzielne myślenie i tym gwałtowniej rozgląda się za jakimś etatem, który może mu załatwić jego środowisko. En masse i pojedynczo wyznające oczywiście liberalizm gospodarczy i domagające się, by każdy radził sobie sam na wolnym rynku. Konserwatyści, prawica, liberałowie gospodarczy, jak zwał, tak zwał, to w Polsce po prostu komuna i złogi po niej, która z jakichś powodów wstydzi się swojej przeszłości. Być może ze względu na owej przeszłości okropny charakter a być może dlatego, że było w niej coś, co pozwala im o sobie myśleć nieco cieplej, niż to może czynić syn czy wnuk kata z ulicy Rakowieckiej. Trudno to jednoznacznie ocenić patrząc z zewnątrz.

Kolega przysłał mi wczoraj taki oto tekst

https://teologiapolityczna.pl/katarzyna-gorska-fingas-pierwsze-pokolenie-powojennych-konserwatystow

Nie wiem jak wy, ale ja jestem wstrząśnięty. Określenie misji dwóch agentów NKWD w ten sposób, że przybliżali oni powojennemu pokoleniu Polaków ważne treści literatury światowej, to jest naprawdę wyczyn. Od razu widać, że Teologia Polityczna wzoruje swoją misję na Krzeczkowskim, bo też chce Polakom przybliżać ważne treści. Obok jest na przykład reklama książki Gawina, pod tytułem – Polska. Wieczny romans. O związkach literatury i polityki w XX wieku. Nie wiem na jakim świecie trzeba żyć, żeby wymyślić taką formułę.

To co mamy w tym tekście jest jakąś totalną demaskacją. Nazwanie Iwaszkiewicza i Krzeczkowskiego konserwatystami, którzy podejmując wielki wysiłek i nie mniejsze ryzyko dostarczali Polakom pozbawionym warstwy inteligenckiej, duchowej strawy, to moim zdaniem mistrzostwo świata. Nazwanie tego hipokryzją, to jest eufemizm. Tartuffe to przy tych ludziach postać nie dość, że świetlana, to jeszcze prawdziwie święta.

Widzimy wyraźnie, że ludzie ci próbują się wpasować w miejsce po Iwaszkiewiczu, Krzeczkowskim, Hertzu i Kubiaku. To znaczy domagają się budżetów na publikacje swoich bredni i chcą, żeby państwo dawało im gwarancje, tak jak je dawało tamtym. Żeby szczęście było pełne – wszyscy wymienieni w tekście, są przez autorkę i prowadzącego wywiad traktowani, jako jakaś protoopozycja, głęboko zakonspirowana w strukturach partii, która czując już po wojnie, że z tą komuną to nie będzie za dobrze, zaczęła tłumaczyć Frazera i inne ważne książki. Pomijam okoliczność taką, że jedynie promil Polaków przeczytał te rzeczy, a z tego promila, kolejny promil się nimi przejął, inna bowiem kwestia jest ważna. Nie można być Iwaszkiewiczem, Krzeczkowski, Kubiakiem i Hertzem, bez podpisania cyrografu, albo wręcz bez jednoznacznego ideowego zaangażowania się w komunę. Jeśli ktoś myśli inaczej, ten jest po prostu durniem, albo oszustem, w dodatku niezbyt zręcznym. Zakładam bowiem, że Teologia Polityczna nie ma takiej kryszy, jaką miał Krzeczkowski, jawny homoseksualista, o którym Wołek kłamał w księdze wspomnieniowej pod tytułem „Proste prawdy’, że ma on gdzieś w Krakowie jakąś kochankę. Choć mogę się mylić. Może dziś właśnie została nam złożona propozycja – albo słuchacie co mamy wam do powiedzenia i się tym ekscytujecie, albo won z internetu. Możecie sobie iść do kościoła i tam dyskutować z księdzem, który z powszechnego ogłupienia, sam nie wie co gada. I tak być może. Trochę żartuję, a trochę nie. Nie może bowiem pomieścić mi się w głowie, że ktoś przytomny wypisuje takie rzeczy. Konserwatysta Iwaszkiewicz, zadumany nad losem ojczyzny razem z konserwatystą Krzeczkowskim, alias Grynerem, alias Meysztowiczem, alias ch.g.w kim jeszcze, bo przecież pan Henryk się nie oszczędzał i zmieniał nazwiska częściej niż kochanków.

Zatrzymam się na chwilę przy Kubiaku. To był poeta, który dorabiał sobie pisaniem bardzo przeciętnych książeczek dla dzieci wydawanych w milionowych nakładach i przez władzę był uznawany za geniusza. Ja zapamiętałem o nim jedną anegdotę, którą przytoczył Marek Hłasko – kompletnie pijany Kubiak, złapał gdzieś na ulicy jakiegoś karła, obezwładnił go i latał z tym karłem po mieszkaniach kolegów usiłując go sprzedać, a zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyć na kolejną porcję wysokoprocentowego alkoholu.

Opisane prze tę biedną wariatkę środowisko, które rzekomo uratowało polską inteligencję i podtrzymało tradycję, to banda zdegenerowanych przestępców – trzeba to napisać wprost – banda zdegenerowanych przestępców, którzy korzystając z możliwości, jakie daje im władza udawała kogoś innego. Przy czym, jak wszyscy oszuści, przesadzała z pewnymi atrybutami i pewnymi zachowaniami, sądząc, że te przejaskrawienia dodają im wiarygodności. Było dokładnie na odwrót. I tak jest do dzisiaj, ale w Teologii Politycznej nikt tego nie rozumie, albowiem parcie na szkło i przemożna chęć udawać tamtych, co też udawali, jest nie do zwalczenia.

 



tagi: konserwatyzm  teologia polityczna  krzeczkowski  iwaszkiewicz 

gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 09:55
44     3333    20 zaloguj sie by polubić
komentarze:
valser @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 10:17

Iwaszkiewicz tez byl homo. Mial zone i zdradzal ja z facetami. Mozna to nazwac "dekadencja", bo konserwatyzm z tego jest raczej sredni. Ja wole uzywac okreslenia "patologia".

https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,18999918,prawnuczka-iwaszkiewicza-zdradzal-zone-z-mezczyznami-ale-to.html

zaloguj się by móc komentować

atelin @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 10:23

"Zakładam bowiem, że Teologia Polityczna nie ma takiej kryszy, jaką miał Krzeczkowski, jawny homoseksualista, o którym Wołek kłamał w księdze wspomnieniowej pod tytułem „Proste prawdy’, że ma on gdzieś w Krakowie jakąś kochankę."

Pode mną, dwa piętra niżej wprowadziło się trzy lata temu dwóch pedałów. Nikomu nie wadzą, nie robią dzikich imprez, ogólnie spoko. Ciekawe jest to, że to mieszkanie kupili (lub jeden z nich) od lesbijek, które gdzieś się wyprowadziły. A teraz do rzeczy: kiedyś sobie paliłem na balkonie i usłyszałem z dołu taki mniej więcej tekst: "już za tydzień będziesz moją żoneczką". Może Wołek opiera swe zdanie na takich właśnie zasłyszanych...?

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @valser 31 stycznia 2020 10:17
31 stycznia 2020 10:56

To już nawet nie o to chodzi...jak można tak bredzić, jak ci ludzie, konserwatyzm, sratyzm...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @atelin 31 stycznia 2020 10:23
31 stycznia 2020 10:57

Nie, Wołek wprost napisał, że pan Henio miał dziewczynę w Krakowie. Zdziwiłem się, jak to czytałem, bo pomyślałem, że tyle jest dziewczyn w stolicy, a dorosły człowiek jeździć musi do Krakowa, do jakiejś pani...

zaloguj się by móc komentować

dbx @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 11:00

" Oto ludzie o bardzo przeciętnych możliwościach, ustawieni zostali przy budżetach propagandowych i mają pilnować, by Polak aspirujący do sfery inteligenckiej mógł myśleć tylko o tym, co zostanie przez nich wskazane i korzystać tylko z memów, kłamliwych i nudnych, które oni wyprodukują. I nie ma znaczenia ile razy zdemaskuje się owe kłamstwa, przeinaczenia i fałszywą metodę. Nie ma, albowiem nikt poza osobami zrzeszonymi w wymienionych gremiach, nie jest traktowany poważnie. I teraz istotne pytanie – przez kogo? Przez kogo trzeba być traktowanym serio, żeby zasłużyć sobie na miano publicysty uznanego? Ja nie wiem, ale przychodzi mi do głowy tylko jedno – przez tych, którzy wykładają budżety na tę działalność. "

 

W zasadzie można, wobec powyższego i reszty notki zapytać, co Pan zatem proponuje ?

Jednak, trzeba przy tym zaznaczyć, pewnego rodzaju schizę, kreującą postawy nawet tych, którzy rozumieją sytuację w jakiej biorą udział. Jeśli wiadomym jest, że "zrzeszone gremia" zrzeszają, umując w skrócie, miernoty, jakim cudem dzieje się tak, że rozumiejący zabiegają o ich "względy", uznanie i dopuszczenie do "możliwości"?

Ogólnie wiadomym jest, że istnieje masa "zrzeszeń", które swą obecność opierają na korzystaniu z możliwości, jakie im dają okazje, które wykorzystują. I wszystko to, dzieje się pod płaszczykiem niby prawa, które jest dotwarzane do istniejącej sytuacji. A co robią ci, którzy o tym wiedzą, to rozumieją? Akceptują to i szukają drogi dojścia.

Paranoja.

I jeszcze do tego słychać, jak ciężkim zajęciem, jest próba wytłumaczenia "zrzeszonym", że są mierni i głupi, a ich działalność jest pasożytnicza. Sądzę, że jest jeszcze możliwość taka, by zamiast marnować siły na dojścia i perswazje, ominąć "gremialnym łukiem" to, co zawadza i szkodzi i wnosi zamęt i zakłamanie. Czy jest właściwe, na siłę tłumaczenie tym, co szkodzą, że szkodzą, w sytuacji w której szkodzenie, jest dla nich chlebem i celem?

Można dla przykładu podać scenkę, w której rolnik, chcąc zasiać ziarno wg, niego właściwe i porządane, idzie do magistratu z prośbą, czy może...a magistrat da, jak uzna, na to zapomogę.

Jest to tak pokręcone, że aż trudno sklecić zdanie pytające o "właściwość" zjawiska, w którym mądry domaga się od głupka, by go uznał i docenił.

Co jest popieprzone w mądrym, że tak robi?

zaloguj się by móc komentować


Wrotycz1 @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 11:13

Biedne dziewczę, asystentka attache ekonomicznego w Brukseli, poloistka po UW, pomieszało wszystko ze wszystkim, szukając po swojemu słynnych i wartościowych mistrzów teraźniejszych polskich, samomianujących się konserwatystów. Nie jestem przekonany, czy polemika z jej artykułem jest niezbędna, a jeśli tak, to czy wymaga aż takich emocji. Samo zestawienie pod wspólnym mianownikiem agenta NKWD, prezesa ZLP za czasów komuny, oraz poetę i tłumacza /Hertza/ świadczy, optymistycznie rzecz biorąc, o braku wiedzy autorki artykułu. To, że łączył ich homoseksualizm i potrafili ładnie pisać, nie czytałem Krzeczkowskiego, nie jest chyba wystarczającym wyróżnikiem dla konserwatysty.

Obdarzanie Pawła Hertza mianem zdegenerowanego przestępcy jest grubym nieporozumieniem. Nie udowodniono dotąd jego powiązań ze służbami, a samo przebywanie w gułagu i kolegowanie się z agentami wpływu typu Krzeczkowski, nie jest moim zdaniem wystarczające. Pisał to co mógł wydać i tyle. Nie był szczególnie sekowany, sądzę że z uwagi na brak zaagażowania w tzw. opozycję i powiązania towarzyskie. Jego sercowe sprawy chyba nie wpływały zanadto na wybory ideologiczne, religijne i estetyczne. Przeczytałem prawie  wszystko co napisał i wydał, i sądzę że potrafił stanowczo oddzielać te sfery.

Podobnie z Iwaszkiewiczem, gość próbował się znaleźć w nowych warunkach robiąc to co lubił i potrafił, zachowując majątek  z przedwojny. Nie miał złudzeń z kim gra, i wiedział że długo będą trwały narzucone warunki zewnętrzne. Cynizm, a tak go widzę, nie czynił go chyba zdegenerowanym przestępcą.

O Krzeczkowskim wiem niewiele, oprócz tego że był blisko z Hertzem i podobno pojednał się z Bogiem przed śmiercią. Jego agenturalna przeszłość jest udowodniona, jak wpłynęła ona na jego dalsze losy i czy w nowej roli realizował dalej zadania centrali można tylko podejrzewać. Sądzę, że owszem. Co ma ponadto na sumieniu, nie wiem.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 11:18

Dno i dziesięć metrów mułu, albo i więcej.. Ta hipokryzja, zaklamywanie, gra pozorów , ciągnie się, ciągnie.. No bo jak..Przecież nie można zakwestionować syfilisu jakim był PRL.. Pacjent miał syfilisa, ale był dobrym człowiekiem.. I tak przedstawia się dziś PRL .. Polska byla w sztok pijana, ale przecież film się nie urwał.. Budowano fabryki ,no i mieliśmy " wybitnych" twórców..Rak stał się rybą.. Ciągnie się za uszy aspirujace zakompleksione przecietniactwo , bo tacy nie sprawiają problemów szybko sie podporządkowują.. No i są bardzo elastyczni w zależności od tego kto tym budżetem zarządza, a w zwiazku z tym ,taplają się w mule i ślizgają na g...  Bo co oni potrafią ,nic.. Zero samodzielności w mysleniu i dzialaniu.. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Wrotycz1 31 stycznia 2020 11:13
31 stycznia 2020 11:26

Z Bogiem może i sie pojednał, z ludźmi nie za bardzo. To bardzo ładnie, że pan tak pisze, ale weźmy teraz może jakiegoś autora, który nie był agentem i nie musiał sie jednak z Bogiem, takiego Rembeka na przykład? czy o nim się w ogóle mówi? Nie, bo cóż z niego jest za firma i czy on znał kogoś ważnego? Nie. On tylko ładnie pisał, a to dla współczesnych konserwatysów jest zdecydowanie za mało. 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 31 stycznia 2020 10:56
31 stycznia 2020 11:34

To jest konserwa. Ruska tuszonka w smierdzacych walonkach. Ta plesn sie reprodukuje w kolejnym pokoleniu- Linia Krzeczkowski- stary Bartyzel-mlody Bartyzel, ktory jest "libertarianinem"- jak najbardziej konserwatysta, z tym, ze u Ryska Petru w partii pt. Nowoczesna. "Liberał, wolnorynkowiec, antysocjalista, zwolennik szerokiej autonomii jednostki".  A wszystko za budzetowe pieniadze.

https://liberte.pl/author/jacekbartyzel/

To ja juz chyba wole starych, poczciwych Zydow i sierzanta Danielsa.

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 31 stycznia 2020 10:57
31 stycznia 2020 11:38

Iwaszkiewicz tez mial zone, dzieci i wnuki, a nobliste Milosza zainicjowal i romantycznie wychedozyl w przedwojennych, wilenskich okolicznosciach. Tak sie startowalo kariery.

zaloguj się by móc komentować

S80 @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 11:46

Wasami, muszką ... Czasem jeszcze skórzaną kurtką albo jej podróbką, ciężko ocenić.

zaloguj się by móc komentować

genezy @gabriel-maciejewski 31 stycznia 2020 10:57
31 stycznia 2020 12:07

Jakoś musiał się wytłumaczyć ze znajomości z pederastą no to wrzucił tę dziewczynę. Ten stary pederasta Retinger też mówił, że z Conradem to pokłucił się o dziewczynę- a co miał powiedzieć, że o  Borysa albo Johna? Albo ich obu? Frazer i Tyniec nie sztymuje, z której strony na to nie patrzeć. Nawiasem próbowałem tę jego sławną książkę przeczytać (w Czasie Apokalipsy leży przy Kurtzu) ale poległem. "Prawica" w Polsce mająca te swoje korzenie w NKWD zawsze ciepło spogląda i spoglądać będzie ku Wschodowi i chyba nie powinno to nikogo dziwić.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 12:17

To była kombinacja operacyjna w stylu wytworzenia V Komendy WiN czyli enkawudowskiej atrapy jako "konserwatywnego nurtu w kulturze PRL". Henryk Gryner ksywa Henryk Krzeczkowski ma dwa zdjęcia: w mundurze NKWD i w mundurze WP -ale zrobionym w 1945 r. w Rembertowie, gdzie był obóz filtracyjny NKWD dla AK. Kiedy misja spenetrowania środowiska Armii Andersa mu nie wyszła mimo przebrania za "luksusowego inteligenta w jedwabnym szaliczku", ktoś uznał, że tak dobrze wyszkolony endawudzista z polską maturą przedwojenną "nie może się marnować" i dostał facet zadanie, już w latach 50-tych-  stworzenia"zupełnie -jak-prawdziwej - grupy -konserwatystów-literackich".

Uwiarygodnić miał go dla potrzeb zadania właśnie Paweł Hertz, który sam o tym pisze następująco:"...Krzeczkowski w świat literacki wkroczył na początku lat 50. „Debiutował, za moją namową, tłumaczeniem esejów Williama Hazlitta w roku 1954” pisał tuż po jego śmierci Paweł Hertz [1]. Dwa lata po debiutanckiej publikacji na fali gomułkowskiej odwilży Krzeczkowski założył wraz z Hertzem, Andrzejewskim, Żuławskim, Ważykiem i Mycielskim miesięcznik literacki „Europa”. ...".

W tej grupie Hertz, Andrzejewski i hrabia Mycielski,kompozytor i "chłopak Karola Szymanowskiego" - reprezentowali "przedwojennych homoseksualistów"  a Ważyk i Żuławski stalinowskich aparatczyków z najwyższej półki. Henio Krzeczkowski był "nadzorem z NKWD" -przedwojennych gejów a oni go uwiarygadniali i nadawali mu ten "klasyczny styl Iwaszkiewicza", który był "ponad to wszystko" i jeździł na wakacje gdzieś do Włoszech.

Na to wszystko mieli się łapać "młodzi aspirujący poeci PRL" i generalnie "młodzi konserwatyści".

Minęły lata i ktoś próbuje przedstawiać starą grę operacyjną służb w literaturze z użyciem "lawendowych" na potrzeby uwiarygadniania kolejnego pokolenia z okolic PKWN i NKWD. Im się nigdy nie znudzi.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1534245,1,homoseksualisci-ii-rp-w-kulturze.read

zaloguj się by móc komentować

genezy @pink-panther 31 stycznia 2020 12:17
31 stycznia 2020 12:22

Andrzejewski też nie mógł reprezentować w tej grupie hetero.

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @genezy 31 stycznia 2020 12:22
31 stycznia 2020 13:04

Jak najbardziej -nie mógł:)))

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @gabriel-maciejewski 31 stycznia 2020 11:26
31 stycznia 2020 13:51

Krzeczkowski jest nie do obrony, i tylko aberracjom można przypisać powoływanie się na niego jako "ojca" wspólczesnych konserwatystów. Oni, ci konserwatyści z ostatniego naboru, mają taki gwóźdź w mózgu, że muszą mieć słynnego przodka ideologicznego, mistrza konserwatyzmu. Wybierają jak potrafią, stąd takie kuriozum, jak tamten artykulik. Rembek jest be, bo kłaniał się Piaseckiemu, gdy nie miał na chleb, a Piasecki to Pax, NKWD, antysemityzm i całe zło, i Michnik go nie lubi. Hertz jest cacy, bo był homoseksualistą, Żydem, radził sobie dzięki znajomościom z czerwonymi i do tego się ochrzcił, chyba w 54 roku życia.

Moim zdaniem, konserwatyzm to po pierwsze uporządkowanie w mózgu, odpowiednia hierarchia wartości, logika /tradycyjna/, zdrowy rozsądek. Do tego wystarczy mieć dziadka chłopa z kilkoma morgami lub rzemieślnika, chodzącego do kościoła, takiego czy innego, i wychowującego dzieci według Dekalogu na porządnych ludzi. Nie musiał wcale ładnie pisać. Jeśli z jakichś względów taki konserwatysta wstępny im nie pasuje, to kim oni są?

zaloguj się by móc komentować

Draniu @pink-panther 31 stycznia 2020 13:04
31 stycznia 2020 13:57

No a dziś utrwala się tego rodzaju postawy, właśnie przez takie panie z tzw. teologii politycznej.. Świadomie podejmuje się temat i zasłania się ważne sprawy,ze to całe towarzystwo było zwyczajnie kontrolowane i wykorzystywane przez bolszewię..  Swiadomie oddala się ich osąd ,ludzi ktorzy dzialali oficjalnie w systemi komunistycznym i czerpali z tego korzyści.. Niektórzy nawet ich tłumaczą,ze nie mieli wyjścia i musieli tak postępować..

Przerażające jest to ,ze nie dystansują sie do tamtych czasów ,a utożsamiają sie ,wręcz sugerują ,ze dziś brak takich ludzi.. Czego się to nie robi dla ciągłości i wszystko po to zeby sie nie narazić i urwac cos z budzetu.. Muł a raczej zamulanie w glowach .. Pasozytowanie na wyolbrzymionych sentymentach..Lęk ,przed stwierdzeniem,ze to wszystko bylo g.. warte..  Bo było.. I tak do tego trzeba podchodzić.. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Draniu 31 stycznia 2020 13:57
31 stycznia 2020 14:26

Stara metoda: kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się (niemal) prawdą. W naukach humanistycznych nie było w III RP dekomunizacji i mamy to, co widać. Ta pani pracuje lub pracowała w ambasadzie RP w Brukseli.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @genezy 31 stycznia 2020 12:48
31 stycznia 2020 14:33

Matko Jedyna - genezy ! Potrafisz wyłowić dosadne "perełeczki" . aj,aj !

zaloguj się by móc komentować

MZ @pink-panther 31 stycznia 2020 12:17
31 stycznia 2020 16:16

 "chłopak Karola Szymanowskiego" No nie,czytając wspomnienia jego siostry zTymoszówki i jego życiorys coś mi nie pasowało...

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @pink-panther 31 stycznia 2020 12:17
31 stycznia 2020 17:22

Jak Spartanie :)

Przemoc i homór!

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @fantom 31 stycznia 2020 17:21
31 stycznia 2020 18:23

Twoim problemem jest siedzenie przy klawiaturze po zbyt długiej kresce.

zaloguj się by móc komentować

genezy @fantom 31 stycznia 2020 17:21
31 stycznia 2020 18:48

Dupę to obrabiali prawicowcom NKWD-ziści.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @fantom 31 stycznia 2020 17:21
31 stycznia 2020 19:02

cóż za wyrafinowany przekaz! ile pan/pani żąda, by przejść na stronę ...?

zaloguj się by móc komentować

S80 @genezy 31 stycznia 2020 18:48
31 stycznia 2020 19:40

Z ciekawości zapytam, a wie Pan przeciwko komu dzisiaj podjudzał czerski autor w kilku zdaniach w tekście?

zaloguj się by móc komentować

genezy @S80 31 stycznia 2020 19:40
31 stycznia 2020 19:53

nie mam pojęcia, mnie tylko ta dupa zainteresowała

zaloguj się by móc komentować

S80 @genezy 31 stycznia 2020 19:53
31 stycznia 2020 20:02

Podaję linka, nóż się uda dojść

http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/mu

zaloguj się by móc komentować

S80 @S80 31 stycznia 2020 20:02
31 stycznia 2020 20:04

* a nuż się uda dojść

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser 31 stycznia 2020 10:17
31 stycznia 2020 21:02

"Iwaszkiewicz tez byl homo. Mial zone i zdradzal ja z facetami."

Scislej biorac, biseksualista.

Gdyby dzisiaj zyl to by maszerowal  z Biedroniem pod reke. A zaraz za nimi Maria Dabrowska.

zaloguj się by móc komentować


Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 21:25

"Cechą charakterystyczną środowisk konserwatywnych w Polsce jest ich nieautentyczność. Wyrażana jest ona głównie strojem, a także przedziwnymi dodatkami do garderoby lub różnymi ekstrawagancjami w wyglądzie: podkręconymi wąsami, szpiczastą bródką, fryzurą, czy czymś jeszcze."

Prosze zauwazyc, ze przedstawiciele lewicy, taki Kwasniewski, Miller, czy Zandberg wcale sie nie posluguja rekwizytami. One sa im zupelnie niepotrzebne, bo PRL tak ludziom w Polsce przeoral umysly, ze nie trzeba wcale rekwizytow [Zandberg pomimo brody Marksa fizycznie nie przypomina].

Ludzie wiedza, ze za Gierka bylo dobrze. Nawet za siermieznego Gomulki tez dalo sie jakos zyc: wczasy pracownicze, troche sie ukradlo, tu cos znajomy zalatwil i dobrze.

A kto to jest prawicowiec i konserwatysta? 

To jest, a raczej byl, gosc dostatnio odziany, z dworem i majatkiem ziemskim o powierzchni paru czy parunastu tysiecy. Czy przemyslowiec, wlasciciel jakiejs fabryki czy fabryk, przedsiebiorca.

A kto to jest dzisiaj prawicowiec czy konserwatysta w Polsce?

Golodupiec ktory nie ma niczego, z wyjatkiem nadziei na podpiecie sie do cycka jakiegos budzetu.

I zeby sie uwiarygodnic i zwrocic na siebie uwage, przycina sobie brodke w szpic, zaklada stylowa staroswiecka marynarke, albo organizacje o nazwie "Korona".

Ewentualnie staje w koszuli flanelowej i w kapeluszu, ze strzelba, i na tle jakiejs Toyoty pick-up strzela sobie fotke, ktora pozniej puszcza w obieg w sieci.

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @valser 31 stycznia 2020 11:38
31 stycznia 2020 22:50

Dokładnie to w celi Konrada u Bazylianów "chędożył młodego Czesia". Jak sam pisał.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @pink-panther 31 stycznia 2020 12:17
31 stycznia 2020 22:58

Dobrze, że to przywołałaś, Panthero. Mimo, że Krzeczkowskiego /i jego wychowanków/ mieliśmy ongi na widelcu, są tu, najwyraźniej, osoby niepoinformowane. 

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @gabriel-maciejewski 31 stycznia 2020 10:57
31 stycznia 2020 23:01

Życia pan nie znasz panie Gabrielu, Jak człowieka przyciśnie to i do Tczewa pojedzie. A może nawet i dalej.

Taki duży chłop i "Teologie Polityczną" czy "Frondę" czyta, tam nigdy nie ma nic ciekawego.

 

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Szczodrocha33 31 stycznia 2020 21:02
31 stycznia 2020 23:03

Albo byłby Prezesem Partii, kto wie, kto wie?

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @gabriel-maciejewski
31 stycznia 2020 23:42

Kubiakow dwoch...,

1. Usta Kubiaka, ręce ubeka Trudno powiedzieć: urozmaicenie czy jakiś wyższy porządek wprowadzała w bizantyński świat antologii zbiorówka pt. Wiersze i pieśni poświęcone pracownikom Bezpieczeństwa (Warszawa, lipiec 1954). Trudno także powiedzieć, czy była ona wyrazem poczucia siły płynącej z uczestnictwa we władzy, czy może raczej zagrożenia. A jeśli zagrożenie — to czy ze strony uciskanych, czy też ze strony uciskających wraz z nimi, pracowitych towarzyszy z Bezpieczeństwa... Dziwna, kuriozalna antologia nie mająca odpowiednika ani w krajach realnego faszyzmu, ani jeszcze bardziej realnego socjalizmu... Kilka wierszy już cytowaliśmy, więc parę słów o całości. Antologię otwiera „Serce gorejące” Kubiaka — poemat stanowiący rozwinięcie maksymy przypisywanej Dzierżyńskiemu — iż czekista powinien mieć trzy cechy: gorące serce, chłodny umysł i czyste ręce:

2

Jakże to uczyliście,

towarzyszu Dzierżyński —

gorące serce.

Jakże to mówiliście,

towarzyszu Dzierżyński —

czyste ręce.

Wiemy — nie białorączka

w sygnetach i obrączkach.

Łapy czarcie. Wiemy — gorące serce,

jak kryształ czyste ręce

i mózg — na warcie.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 31 stycznia 2020 23:42
31 stycznia 2020 23:49

 pederastia -Tygodnik/obludnik- bp E.Dabrowski/TW/- Z.Kubiak,

https://kultura.onet.pl/wiadomosci/przybysz-z-antyku/8vskfln

link pierwszy lepszy

 

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 31 stycznia 2020 23:42
31 stycznia 2020 23:51

Bohdan Urbankowski, Czerwona msza, albo usmiech Stalina

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ikony58 31 stycznia 2020 23:49
1 lutego 2020 07:46

Mni się najbardziej podoba szaleńczy krok - przenieśliśmy się z rodzinami do Krakowa....ja piernicze. 

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @gabriel-maciejewski
1 lutego 2020 17:51

Głęboki muł.

Moja kuzynka, która w zasadzie wychowała się na śląskim podwórku, kiedy byliśmy mali, nazywała to: ciapulita głęboka.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @KOSSOBOR 31 stycznia 2020 22:58
3 lutego 2020 20:01

Wychodzi na to, że konserwatyzm przenosi się per rectum.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować