-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Marzenia impotentów

Miałem tu dziś wrzucić wstępniak z ukraińskiego numeru SN, ale dam sobie spokój. Wrzucę go jutro. Powiem tylko, że trochę Was oszukałem. To nie Jan Gerhard jest głównym bohaterem tego numeru, ale zamachowiec Mirosław Siczyński. Pogadanka o nim już jest na www.prawygornyrog.pl

Ja za to napiszę dziś po raz kolejny o prawicy i o komunikacji. Parę dni temu jakaś brudna łachudra wlazła na blog toyaha i zaczęła zarzucać mu, że festiwal Unsound nie został zamknięty z jego inicjatywy, ale z innych zupełnie powodów. Dziś zaś z rana na WP przywitały mnie zdjęcia dwóch twarzy i dwa ogłoszenia. Jedno zdjęcie przedstawiało Andrzeja Maraska, doradcę ministra Antoniego, który według WP ma być Aleksandrem Ściosem, a drugie dziennikarza nazwiskiem Rola, który – tak sobie to przynajmniej wyobraża – trzyma w swym ręku klucze do wszystkich prawicowych narracji. Nie dość tego – udzielił jeszcze wywiadu w BBC gdzie opowiada o tym, że nie jest ekstremistą. To samo zaś BBC cytuje obficie jego słowa na tematy, które tu u nas nigdy nie mogłyby być poruszone ze względu na ich śliski i podejrzany charakter. Takie jak na przykład pedofilia w islamie. Dlaczego ja łącze tego szmaciarza z blogu toyaha ze zdjęciami na WP? Już wyjaśniam. Oto zakończony całkowitą klapą projekt Aleksander Ścios, który przez ostatnie lata nie interesował już w zasadzie nikogo, zostaje zdemaskowany jako zabawka ministra obrony. Mało tego, przygłup nazwiskiem Rola, wypowiada się w BBC, zabierając głos w imieniu tak zwanej prawicy i się jeszcze przed tym BBC ze swojej prawicowości tłumaczy. To jest niezwykłe. Nieprawdaż? Ja zaś dyskutuję z Józkiem o komunikacji politycznej. O jakiej do ciężkiej cholery komunikacji można tu mówić, skoro minister obrony próbuje profilować dyskusję z internetem zaangażowanym politycznie za pomocą osobnika tak pretensjonalnego jak Ścios? Osobnika lansującego treści nie interesujące nikogo, poza może samym ministrem, treści, które nie są kompatybilne z prostymi doświadczeniami dnia codziennego, że on jakichś głębszych narracjach nie wspomnę. O jakiej komunikacji można tu mówić, skoro największym zaszczytem dla polskiego dziennikarza, czy też rzekomego dziennikarza, jest wystąpienie w BBC i podłożenie się tam po prostu jak bura suka? Całkowicie w myśl założeń programowych tej stacji. Stacji, która zajmuje się właśnie konstruowaniem płaszczyzn porozumienia z tubylcami z różnych kraików w taki sposób, by tubylcy ci mówili dokładnie to co sobie dyrektorzy programowi zaplanowali. Gadaliśmy wczoraj o płaszczyźnie porozumienia z Niemcami, której nie ma i być nie może, bo Niemcy gadają tylko ze swoimi kreaturami i słuchają tylko tego, co sobie wcześniej zaplanowali „do usłyszenia”. Z BBC i całą resztą jest identycznie. I każdy kto tam lezie i zaczyna coś wyjaśniać, czy to będzie Rola, czy to będzie bohaterski poseł Tarczyński, zasługuje na najgorsze epitety.

I teraz popatrzcie – my tutaj radzimy sobie całkiem bez mediów i bez tak zwanej sławy. Nawet więc nie myślcie co się stanie jak zaplanuję w grafiku jakieś eventy „na sławę”. Aleksander Ścios nie jest sobie w stanie tego nawet wyobrazić, przy tym swoim bełkotliwym dziamdzianiu. Ani minister Antoni, ani BBC im nie pomoże.

Wracamy do Toyaha. Trend ten był zauważalny już dawno, w salonie24 i poza nim – wszystkie dobre i udane pomysły miały trafić do „swoich”, bo oni są właśnie po to, by tłumaczyć BBC i innym gnojkom, o czym myślą Polacy. Służą także do tego, by stawać na czele ludu prostego i reprezentować go w rozmowach ze starszymi i mądrzejszymi. Kłopot w tym, że ci „swoi” to albo durnie, albo lenie, albo kreatury. Pamiętamy Pereirę, który ukradł pomysł na skompromitowanie sztabu Komorowskiego córce Toyaha? Pamiętamy. Pamiętamy zamieszanie po festiwalu Unsound, kiedy to gazeta Karnowskich też chciała koniecznie coś zamknąć, a ksiądz Isakowicz-Zaleski przyczepił się do jakich szantymenów, śpiewających w kościele. To są wszystko projekcje pragnień impotentów. Inaczej tego nazwać nie sposób. Ludzie dysponujący mediami, sztabami, pieniędzmi i całą potrzebną do lansowania treści aparaturą nie są w stanie wygenerować z siebie jednego interesującego komunikatu. Nawet kawału nie potrafią opowiedzieć w taki sposób, żeby się ktoś roześmiał. Nic nie potrafią. Ścios może bredzić tylko o Smoleńsku i Tusku, a młodzi prawicowcy, mogą jedynie wystawiać tyłki wprost pod kopniaki lewicowych mediów. Potem zaś domagają się za to oklasków i uznania.

Najbardziej zaś irytujące jest to, że oni nie potrafią rozpoznać komunikatu interesującego od nudnego. Sprawy ciekawej i rozwojowej, a także demaskatorskiej od jakichś flaków z olejem. Ja wiem, że oni tego nie potrafią dlatego, że w tle jest budżet i lojalność wobec środowiska, ale co to nas tutaj może obchodzić. My się musimy od tego trzymać z daleka. To jest najważniejsza zasada im dłużej pozostaniemy w cieniu, tym lepiej. Im mnie będzie się gadało na temat naszych projektów tym będzie później ciekawiej.

Co to znaczy sprawy ciekawe i rozwojowe? Ot choćby to o czym mówię w najnowszym nagraniu z Radia Wnet, czyli zamach na namiestnika Galicji Andrzeja Potockiego. A także inne kwestie poruszane w nowym numerze Szkoły nawigatorów, poświęconym Ukrainie. Ci biedni durnie, mogą tylko w kółko powtarzać – Wołyń -UPA, Wołyń-UPA, Wołyń-UPA - i tak do usranej – przepraszam śmierci – aż temat całkiem wywietrzeje i będzie wywoływał już tylko wzruszenie ramion i głupie uśmiechy. Tematy drastyczne są skutecznie unieważniane przez takich wieszczów jak Wencel, przez publicystów takich jak Rola i mędrców takich jak Ścios. My się w tym najnowszym numerze nawigatora zastanawiamy wyłącznie nad kwestią następującą – jaka jest istotna przyczyna wrogości polsko-ukraińskiej. I sądzę, że kwestię tę rozwikłaliśmy, przynajmniej jeśli idzie o wiek XX. Szymon się bardzo postarał, inni autorzy także, a archiwalia, które zamieściliśmy w tym numerze po prostu zwalają z nóg. To będzie hit większy niż numer poświęcony Wielkiej Brytanii, choćby już z tego względu, że jest dwa razy grubszy i kosztuje ledwie 25 zł. I bardzo Was teraz wszystkich proszę, byście nie reklamowali tego kwartalnika nigdzie poza naszymi mediami. Po prostu nigdzie. Wystarczy, że była pogadanka we Wnet, że jest nagranie w PGR i będą teksty w Szkole nawigatorów. Nie chcemy, żeby ktokolwiek się tym interesował. Po części dlatego, że nic z tego i tak nie zrozumie, po części dlatego, że taka sytuacja lepiej stymuluje sprzedaż. Jeśli ktoś nie rozumie dlaczego, wyjaśniam – nie mamy czasu na przekonywanie wahających się i na nachalne reklamowanie tutejszych autorów. Albo ktoś to kupuje, albo wypad z baru...Proste i łatwe do zrozumienia. BBC i światowe media zostawiamy panu Roli i Dominikowi Tarczyńskiemu.

Nowy numer kwartalnika będzie w sprzedaży od jutra. Ja wyjeżdżam dziś na cały dzień, będę w trasie, tak więc jeszcze raz proszę o to, by w sprawach dotyczących wysyłki komunikować się ze mną za pomocą maili. Odpiszę po powrocie.

 

Teraz ważne ogłoszenie. Ponieważ kwartalnik nasz Szkoła nawigatorów, staje się coraz grubszy i zawiera coraz więcej unikatowych treści, a do tego jeszcze staje się kosztowniejszy w produkcji postanawiam co następuje – tylko do 9 lipca można zamawiać prenumeratę w cenie 25 zł za egzemplarz, bez kosztów wysyłki. Tylko do 9 lipca. Potem prenumerata zostanie zawieszona do końca roku 2018, a od stycznia 2019 kwartalnik kosztował będzie 35 zł za egzemplarz. Szkoła nawigatorów ukazuje się już cztery lata, cena nie była przez ten czas zmieniana. Koszta produkcji rosną, a i przydałoby się też zróżnicować honoraria autorów. Jeśli nie zastosujemy tego zabiegu produkcja SN przestanie się opłacać i trzeba będzie kwartalnik zamknąć. Tak więc jeszcze do 9 lipca można zamawiać prenumeratę w cenie 100 zł za 4 numery, potem przerwa do końca roku i zmiana ceny na 140 zł za 4 numery.



tagi: polityka  polska  ukraina  prawica  komunikacja  media  narracje 

gabriel-maciejewski
26 czerwca 2018 09:19
7     4000    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
przemsa @gabriel-maciejewski
26 czerwca 2018 09:35

> Ludzie dysponujący mediami, sztabami, pieniędzmi i całą potrzebną do
> lansowania treści aparaturą nie są w stanie wygenerować z siebie jednego
> interesującego komunikatu. Nawet kawału nie potrafią opowiedzieć w taki
> sposób, żeby się ktoś roześmiał. Nic nie potrafią.

Są jak PZPN z Bońkiem i Nawałką, których podstawową strategią była promocja znanych i lubianych. W piłce skończyło się o spektakularną klapą, a w mediach niestety są to udające sukces codzienne mini-klapki. Jednak co do zasady, to ten sam pomysł i sznyt.

 

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
26 czerwca 2018 14:19

Słyszę BBC i mnie trzęsie ☺

Ostatnio w pogadance Coyllusa z Jozefem Orłem na temat deprawacji państwa usłyszałem w pewnym momencie z ust Józefa tak mimochodem i cichutko, ze rząd dobrej zmiany chce dobrze. Zapamiętałem, bo to nieprawda.

Ten rząd chce tego samego, co ten pseudo prawicowiec w BBC. I niewazne, czy robi się to swiadomie, czy nie, bo są tacy i tacy.

zaloguj się by móc komentować

DrWall @gabriel-maciejewski
26 czerwca 2018 15:00

Przecież on chciał jak najlepiej. Tylko jak zawsze wszystko się sprzysięgło przeciwko ;-).

 

https://www.prawdaobiektywna.pl/swiat/marcin-rola-udzielil-wywiad-bbc-5034.html

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
26 czerwca 2018 15:33

Dziennikarz Rola odleciał w rejony "pastora" Chojeckiego a ten lewituje już od jakiegoś czasu trzy metry nad ziemią. Coś się ogólnie dzieje od paru miesięcy. Albo rozgrywki przed wyborami albo walka o nowy podział. Po projekcie Ścios odpadł też projekt Max Kolonko, to co ten gość zaczął wypisywać na TT to wygląda jakby się stołowali u jednego szamana. Zorganizowany atak ostatnio trafił na S. Cenckiewicza. Kiśnie lewica i kiśnie prawica. Ile można wałkować tak samo te same tematy?

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @DrWall 26 czerwca 2018 15:00
26 czerwca 2018 15:50

Ja piernicze, z później przyjdzie jakiś ciul jeden z drugim i ma bezczelność mówić, że "rozbijamy prawice" bić ich pałą :)

zaloguj się by móc komentować


Paris @onyx 26 czerwca 2018 15:33
26 czerwca 2018 19:25

Oczywiscie, ze to rozgrywki przedwyborcze...

... czyli walka o  KORYTO  !!!    Z cala pewnoscia nie ma w tych rozgrywkach miejsca ani na walke o dobro wspolne Polakow... ani na polski narod...  a o Panu Bogu,  Ojczyznie i honorze to w ogole zapomnijmy...

... we Francji tez nie ma mowy o jakiejkolwiek komunikacji... slonce Francji kilka dni temu poparlo srodowiska LGBT, a dzis  bezczelna menda masonska pojechal na audiencje do Ojca Swietego, do Watykanu... szczesliwie bez tej swojej starej suchotnicy...

... a tydzien temu strajk kolei francuskiej TGV i SNCF zostal przedluzony na cale wakacje... do konca sierpnia  !!!   W miedzyczasie "formatowana" jest mloda Marion LP i zapewne strugana jest jakas "nowa" partyjka przy niej... ale na te "polityczna prostytucje" tez nie ma zgody  !!!

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować