-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego?

Ja nie wiem, czy prof. Grzegorz Kucharczyk nie pochwalił mnie za wcześnie. Wczoraj pół dnia spędziłem nad pewną lekturą, a do tego napisałem wstęp do książki o psychiatrii i nabrałem niespodziewanego dla samego siebie rozpędu. Efektem tegoż będzie zapewne ten tekst. Oby się go udało skończyć w jakim takim stanie psychicznym.

 

Otóż wyobraźcie sobie rzecz następującą przed rokiem 1075 rzeczywistość polityczna nie wygląda wcale tak, jak nam się to opisuje i przedstawia w podręcznikach szkolnych i akademickich. To znaczy Polska nie jest bytem politycznym usiłującym uzyskać za wszelką cenę niezależność od cesarstwa, bo status ten nie daje żadnych korzyści, przeciwnie, ściąga na kraj wyłącznie cholerne kłopoty. Żeby się przeciwstawić Niemcom czyli cesarstwu trzeba – nie mając dostępu do wysokich technologii i transportu morskiego – mieć jakiegoś poważnego sojusznika, wręcz protektora. My rzecz jasna wiemy z książek, że tym sojusznikiem był papież, który co prawda nie miał dywizji, ale za to miał władzę duchowną. I to we współpracy z papieżem królowie Polscy walczyli o niezależność. To jest kłamstwo niestety, bardzo łatwe do udowodnienia, nie na gruncie źródeł pisanych, które nie istnieją de facto, choć pewnie mogłyby zaistnieć i nie na gruncie źródeł archeologicznych, bo te służą do tego, by wymyślać uzasadnienia do fałszywych interpretacji nie istniejących źródeł pisanych, ale na gruncie historii i tradycji prawa.

Przed rokiem 1075 a i wiele lat po nim, bo sam ten rok był jedynie błyskiem w ciemnościach, nie ma alternatywy cesarz-papież. Jest za to inna alternatywa – cesarz-cesarz. I to jest podstawa do interpretacji wydarzeń politycznych w Polsce stulecia X i XI. I tak, nieprawdą jest, że założenie opactwa w Tyńcu i popieranie ruchu monastycznego na ternie kraju przed końcem XI wieku świadczy o lojalności wobec Rzymu. Świadczy o czymś wręcz przeciwnym – o lojalności wobec cesarstwa i biskupów niemieckich, albowiem to cesarz propagował w Niemczech i w północnej Italii reformę kluniacką, która miała zapobiec zepsuciu kleru. Papież, w czasie kiedy w Europie środkowej buduje się klasztory benedyktyńskie i je uposaża, ma wyłącznie ciężkie problemy, których od razu w żaden sposób nie może rozwiązać. Nie może ich także rozwiązać wespół z cesarzem, z którym stolica apostolska współpracuje, albowiem to w podporządkowaniu władzy papieża cesarzowi tkwi cały problem. Nie ujawnia się on wcale, ale widzą go ludzie tacy jak Hildebrandt, późniejszy Grzegorz VII. Cesarz, nie gwarantuje w dłuższej perspektywie stabilizacji na kontynencie i nie gwarantuje pokoju. To ważne, ale niezrozumiałe dla nikogo, poza garstką duchownych w otoczeniu papieża Aleksandra II, a potem Grzegorza VII. Na pewno nie rozumieją tego tacy niepiśmienni władcy jak Mieszko I i Bolesław Chrobry. Oni wiedzą, że trzeba ochrzcić kraj, bo to daje im lepszą pozycję polityczną, ale reszta spraw dotyczących całej organizacji doczesnego świata, jest poza zasięgiem ich umysłów. Jak wiemy Mieszko I przyjął chrzest z Czech, nie od Niemców i to jest powód do wielkiej radości w Polsce. Bo zamiast ochrzcić się w najważniejszym z punktu widzenia prawa i liturgii miejscu, w tamtym czasie, czyli na dworze cesarskim sprowadził sobie biskupa, który załatwił sprawę na miejscu, w Poznaniu czy też Gnieźnie. Popatrzmy na tę formułę – nie chciał od Niemców i sprytnie wziął od Czechów. Skorzystał z pośrednika i to jest niby ten wielki atut. Proszę Państwa, to nie jest żadne osiągnięcie tylko katastrofa. Równolegle bowiem z opisanym wyżej memem funkcjonuje inny – Czechy, po rozpadzie Wielkich Moraw były w całości podporządkowane cesarstwu. Te dwie gawędy idą, że się tak obrazowo wyrażę, ręka w rękę i nikt nawet nie mrugnie. No, albo Czesi byli podporządkowani cesarstwu, albo mieli swobodę i mogli – bez pytania cesarza, najważniejszego człowieka w całym świecie chrześcijańskim – chrzcić kogo popadło. Jak było? Zaraz opowiem, ale najpierw dygresja. Nie było tak, jak to się opisuje, tłumacząc dzieciom świat z X i XI wieku na podstawie współczesnej mapy, że polityka była funkcją relacji Polski z Niemcami, Czechami, Rusią i nikim więcej, bo reszta to odległa egzotyka, wyjąwszy oczywiście dzielnych Żydów, którzy w Polsce zakładali fabryki i sklepy, cywilizując kraj na potęgę. Trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie czym były Czechy? Otóż Cechy to polityczno-handlowe przedstawicielstwo rzymskiej, toskańskiej i lonogabrdzkiej arystokracji, tak świeckiej jak i duchownej. Jak ktoś z Italii ma jakieś sprawy do załatwienia w Europie środkowej wybiera się do Czech i tamtejsi kacykowie witają go z otwartymi ramionami, sadzają za stołem, podają trunki, włączają muzykę i puszczają girlsy na scenę. Potem dobija się targu. Na co te targi opiewają? Na dyscyplinowanie cesarza, jego biskupów, stronników oraz na dostarczanie srebra do Rzymu, gdzie to srebro służy miejscowym koteriom do tego, by kreować papieży. Tak właśnie – by kreować powolnych sobie papieży w opozycji do cesarza. Jeśli przyjmiemy taką optykę, pozostanie nam już tylko wyjaśnić dlaczego cesarz tak długo patyczkował się z Czechami i dlaczego sam też ich wynajmował do brudnej roboty? Ponieważ ich powiązania z gangami Italii były zbyt silne. Poza tym Czesi dysponowali srebrem. Mamy więc plan pierwszy – całkowicie w Polsce niezrozumiałą opozycję cesarz-cesarz, która wyznacza kierunki absolutnie wszystkich konfliktów. Mamy plan drugi, czyli arystokrację Italii uzurpującą sobie prawo do mianowania papieży, którzy są w owym czasie biskupami Rzymu całkowicie zależnymi od cesarza. I mamy wreszcie plan trzeci czyli ludzi wywodzących się z kręgów reformy kluniackiej, a także świadomych misji Rzymu hierarchów, którzy powoli bardzo dążą do zmiany, czyli do stworzenia sytuacji, w której cała władza w świecie chrześcijańskim należeć będzie do papieża. Polityka taka może być prowadzona jedynie poprzez fakty dokonane, których wymowy i konsekwencji nie rozumie do końca nikt. Jest ona więc obarczona potwornym ryzykiem, ale Hildebrandt – Grzegorz VII nie cofa się przed jej realizacją.

Powróćmy teraz do Mieszka I. W czyim imieniu on się ochrzcił? Kto temu wydarzeniu patronował z punktu widzenia nie doktryny i misji, ale z punktu widzenia polityki. Żeby to dokładnie stwierdzić należałoby prześledzić italskie powiązania Sławnikowiców, z których wywodził się święty Wojciech. Chrzest Polski był, mniemam, wynikiem jakichś niezrozumiałych dla nas dziś targów pomiędzy cesarzem, a możnymi rodami w Italii. Zwróćmy teraz uwagę na to, że Czesi nie domagają się tak nachalnie korony ani arcybiskupstwa jak Polacy. Są po prostu na innym poziomie świadomości. Zażartowałbym nawet, że oni już wtedy są heretykami i nie mają żadnych złudzeń. Interesują ich zaś wyłącznie sprawy doczesne. Polacy za to, zaraz po chrzcie zaczynają starania o koronę. Nie można jej uzyskać tak po prostu, albowiem trwa chroniczny i nie opisany w naszej literaturze konflikt pomiędzy cesarzem a cesarzem. Konflikt ten eskaluje po śmierci ostatniego Ottona, a istotną rolę gra w niem Wenecja. Nie wiem czy wiecie w jakim momencie umarł Otton II? Pewnie nie. Próbował wejść na ziemie republiki, ale najadł się za dużo aloesu i zmarł z tego wszystkiego, a miał chłopak zaledwie 28 lat.

Jeśli przyjmiemy, że koronacja Henryka II Świętego jest próbą emancypacji cesarza od drugiego cesarza oraz popierających go rodów Italii, to trzeba zadać pytanie – kim był Bolesław Chrobry, który toczył z Henrykiem II wojnę na śmierć i życie ponoć. Kto motywował Chrobrego i kto dał mu wreszcie tę koronę, a następnie kazał otruć już po tej koronacji? Czy zrobili to Niemcy, czy też może likwidacja samego Chrobrego i jego imperium była wynikiem zmiany w rzymskich koniunkturach politycznych. Nie mogę teraz prowadzić śledztwa w tej sprawie, bo mam masę innych zajęć. No, ale sprawa najważniejsza – kogo reprezentuje Chrobry tocząc wojnę z Henrykiem II, bo odpowiedź, że siebie samego jest na pewno zła. To bowiem wykracza poza pojmowalną zmysłami rzeczywistość tamtego czasu. Kolejne pytanie – kogo reprezentował Mieszko II rozpoczynając tragiczną wojnę z cesarzem, na którą wybrał się, nie mając żadnego rozpoznania sytuacji. Został wręcz oszukany, bo wyruszył przeciwko cesarzowi, kiedy ten zdążył już stłumić bunt w Niemczech. Kto go do tego namówił?

To są ważne pytania, na które nie ma odpowiedzi, albowiem wiek X i XI opisany jest w Polsce jak bajka dla dzieci, albo jak propaganda całkiem współczesna już to komunistyczna, już to jakaś inna, z przydomkiem „państwowotwórcza”.

Zapytacie skąd ja wziąłem takie rewelacje i kto spowodował, że nasunęły mi się takie wnioski. Już mówię – to wszystko przez książkę Harolda J. Bermana zatytułowaną „Prawo i rewolucja. Kształtowanie się zachodniej tradycji prawnej”.

Jedno jeszcze mnie w tej książce uderzyło – po roku 1075 żaden władca, podkreślam, żaden, nie miał zamiaru zrezygnować na rzecz papieża, ze swoich prerogatyw jeśli idzie o mianowanie biskupów i dysponowanie majątkiem kościelnym. Nie chciał tego zrobić ani cesarz, ani Wilhelm Bastard, ani królowie Francji i tylko ktoś nieskończenie naiwny i słaby na umyśle twierdził będzie, że na takiej pozycji stanął król Polski Bolesław II Szczodry. To jest wymysł i brednia nie poparta niczym. Na tym kończę, bo masa roboty przede mną.

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl



tagi: rzym  czechy  wiek x i xi piastowie  cesarstwo 

gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 09:38
54     3024    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
sannis @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 10:24

Kto sponsorował Henryka Kłótnika? Odpowiedź dużo by wyjaśniła.

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 10:25

Fantastycznie. 

Czyli jak wczoraj już pytałam : kim był  "lud " który wybrał Hildebranda?  Kardynała który później dopiero uzupełniał święcenia biskupie. 

No i stale w Polsce dzielnicowej  stronnictwo papieskie. 

Nadzieje, ,mojego,, Władysława Opolskiego na stolicę senioralną wywodziły się z pewnych wcześniejszych orzeczeń papieża. . Zresztą Piastowie Śląscy stale czekają na porządne zrozumienie. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 10:41

Taka mi jeszcze ogólna refleksja wróciła; złe rozpoznanie interesów i intencji drugiej strony kosztuje masę zmarnowanego wysiłku.  A historia opowiadana jak bajeczka to już zbrodnia 

.

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 10:42

Pominąłeś jeszcze jeden ważny element układanki (jeśli tak można mówić o człowieku), czyli papieża Sylwestra II (gerberta z Aurillac). Benedyktyn, Francuz, wybitny uczony, wykształcony m. in. w klasztorze w Katalonii, próbował odtworzyć przy pomocy swego wychowanka, Ottona III, chrześcijańskie cesarstwo rzymskie z czasów Konstantyna (ponoć tym imieniem często nazywał młodego Ottona). Znał i miał przyjaźnić się z Wojciechem Sławnikowicem (podobnie jak sam młody cesarz), którego w 2 lata po śmierci kanonizował. To on dał koronę węgierskiemu Stefanowi w !000 r. i utworzył metropolie w Ostrzychomiu i Gnieźnie . Bardzo nie pasował rzymskim rodom, zwłaszcza kiedy zaplanował małżeństwo swego wychowanka (po matce też bizantyjskiego księcia) z bizantyjską księżniczką. No i biedny Otton nie dożył przyjazdu narzeczonej, bo mu w Rzymie malaryczne powietrze zaszkodziło. A sam Sylwester, oskarżany o czary i kontakty z diabłem, został rok później, w do dziś nie wyjaśnionych okolicznościach, zamordowany. W tym czasie w Konstantynopolu rządził długo (976 - 1025) i szczęśliwie niejaki Bazyli II Bułgarobójca, który miał własne plany odbudowy rzymskiej tradycji i ziemie nad M. Śródziemnym skwapliwie zbierał...

Chrobry jednak taki głupi i mało ważny nie był, bo mu Otton III tytuł rzymskiego patrycjusza nadał, do Gniezna z pielgrzymką przyjechał i własną koroną dowartościował, licząc na poparcie w realizacji chrześcijańskiego Universitas. No, ale mu się zmarło 2 lata później, a Henryk II bez Sylwestra II (zabitego w 1003 r.) to już inaczej przyszłość swego państwa widział.

Za co został kanonizowany w 1146 r. tego nie wiem. Czasem świętość nie dotyczy sprawowania i celów władzy świeckiej, ale raczej osobistej cnoty (św. Stefan też nie był jako król aniołem, podobnie św. Wacław). Ale ja się na tym nie znam.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 10:42
4 stycznia 2019 10:46

Otton był ojcem chrzestnym Ottona Orseolo, doży weneckiego i jego związki z Wenecją były ścisłe. Bez Wenecji w ogóle niemożliwa jest żadna układanka polityczna. Kim był Chrobry, to dobre pytanie - być może wiernym sojusznikiem Konstatnynopola, który w pewnym momencie złożył ofertę Ottonowi, a tamten ją przyjął. No, a potem Grecy wysłali mu martwą rybę owiniętą w szary papier. 

zaloguj się by móc komentować


Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 10:55

A niby dlaczego stwierdzenie, że Chrobry reprezentował samego siebie jest na pewno złe? Moim zdaniem za takim twierdzeniem można się swobodnie opowiedzieć, biorąc pod uwagę strategię jaką przyjął. Warto zwrócić uwagę, że tak naprawdę z nikim nie wojował na śmierć i życie, a jednak per saldo zyskiwał. Użyję tu przerastającego mnie zwrotu, że polityka Chrobrego miała charakter fraktalny. :)

Interesująca jest, ale czytana w całości Kronika Thietmra. Podkreślam, że w całości, bo znana u nas jest przeważnie z wyimków bezpośrednio dotyczących Mieszka czy Bolesława. 

Często korzysta się publicystycznie z prostego rozróżnienia jakie czynił niemiecki biskup pomiędzy dobrym, uczciwym lennikiem Mieszkiem, a złym Chrobrym. Ciekawsze są dwie kwestie: Pierwsza taka, że obelgi wobec Bolesława są jednak, biorąc pod uwagę ostrość średniowiecznego pióra dość oględne, a druga, że w opisie zarówno samego księcia, jak i zarządzanego przez niego państwa nie ma cienia egzotyki, którą widzimy, gdy kronikarz raczy nas opisem innych politycznych bytów. Są tam takie fragmenty, że spodziewałem się za  chwilę przeczytać dwudziestowieczne " Ten Bolesław to s....syn, ale w sumie to nasz s...syn".

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 10:42
4 stycznia 2019 10:55

No właśnie tego elementu układanki mi w notce zabrakło ale się pojawił jako uzupełnienie w komentarzach. Dziękuję i pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Jacek-Jarecki 4 stycznia 2019 10:55
4 stycznia 2019 10:58

Dlaczego nie reprezentował samego siebie? Bo jest tylko kilka ośrodków realnej władzy na ziemi, tak jak i dzisiaj. Wtedy były to dwory cesarskie i aspirujący Rzym. No i kalifat. Ci gracze dobierali sobie współpracowników i zlecali im różne zadania. Taka jest struktura świata politycznego i ona się nie zmienia. 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 11:07

Hmmm. Praga w 966 podlegała pod biskupstwo w Ratyzbonie, więc swojej polityki kościelniej nie mogła prowadzić. Biskupsto w Pradze zostało ustanowione dopiero w 973. Chrzest Mieszka (jako tranzakcja wiązana do ręki Dobrawy, córki Bolesława Srogiego) nie mógł więc przyjść z Czech, a jedynie poprzez Czechy. W tych latach (965-966) w Pradze przebywa Ibrahim ibn-Jakub z Kalifatu Kordoby, którzy pisze, że jest to najbogatsze miasto na północy Europy, o największym wyborze potraw. Ciekawe, że Bolesław Srogi zaczyna bić swoją monetę srebrną (denary), ale ludność płaci w większości płótnem, na którym są książęce znaki.

Już w 968 roku w Poznaniu zakładane jest biskupstwo misyjne, podległe Papieżowi.

Podczas spotkania z cesarzem (wtedy jeszcze królem niemiekcim) Ottonem III w 983 roku w Quedinburgu Mieszko daruje mu wielbłąda (tak pisze biskup Tietmar), co na trzyletnim dziecku musiało zrobić piorunujące wrażenie. Wniosek z tego taki, że Mieszko też musiał mieć jakieś kontakty z Kalifatem, nie tylko z Wikingami.

Rok wcześniej następuje chrystianizacja Danii przez niemieckiego biskupa Poppo. A jeszcze wcześniej, w 962, Otton I zostaje koronowany na cesarza rzymskiego, co powoduje zajęcie dla wojsk biznatyjskich w Italii aż do 972, gdy cesarz Bizancjum i cesarz Rzyski wzajemnie uznają swoje tytuły i pieczętują sojusz małżeństwem swych dzieci.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter 4 stycznia 2019 11:07
4 stycznia 2019 11:09

A margrabia Hodo leci w te pędy dyscyplinować Mieszka, skrytego sojusznika Bizancjum, ale pod Cedynią natrafia na ciężarówkę ze żwirem

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski 4 stycznia 2019 10:58
4 stycznia 2019 11:14

No tak, ale skoro był zadaniowany i z zadania się wywiązał, dlaczego budowane przez niego imperium musiało po jego śmierci w łeb dostać? 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Jacek-Jarecki 4 stycznia 2019 10:55
4 stycznia 2019 11:15

Zależy jak rozumieć reprezentowanie samego siebie :)..

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Jacek-Jarecki 4 stycznia 2019 11:14
4 stycznia 2019 11:15

Nie wiem, ale powód był pewnie ten sam, co w przypadku Wielkich Moraw. Dawni wrogowie się pogodzili i przedmiot sporu musiał ulec podziałowi

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 4 stycznia 2019 11:09
4 stycznia 2019 11:15

Nie wiadomo o co poszło pod Cedynią. Jak pisze Tietmar o relacjach Mieszko - Hodon " Mieszko nie odważył się nigdy wejść w kożuchu do domu, w którym wiedział, że znajduje się Hodo, ani siedzieć, gdy on się podniósł z miejsca."

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter 4 stycznia 2019 11:15
4 stycznia 2019 11:16

Ciekawe relacje towarzystkie

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Jacek-Jarecki 4 stycznia 2019 11:14
4 stycznia 2019 11:16

Bo to nie było imperium 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski 4 stycznia 2019 11:15
4 stycznia 2019 11:26

Ok, już milczę, żeby i mnie nie dopchnięto kolanem pod jakąś tezę ogólną. Na wszelki wypadek zaznaczę jedynie, że z kalifatem nie mam nic wspólnego.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 4 stycznia 2019 10:46
4 stycznia 2019 12:09

W chwili śmierci Ottona III jego chrześniak miał 10 lat, dożą został dopiero po śmierci swego ojca, Piotra, w 1009 r. Wenecja wtedy na dwa fronty grała, więc papa Orseolo starszego syna z córką Bazylego Bułgarobójcy ożenił, a młodszego z siostrą węgierskiego króla Stefana. Jeszcze ciekawiej było, jak cesarskiego chrześniaka Wenecjanie wygnali: Otto do Konstantynopola, a żona z synem na Węgry uciekli.

Chrobry jako stronnik Konstantynopola, to raczej mało prawdopodobny układ. Był wierny cesarstwu zachodniemu za życia Ottona, a z Henrykiem raczej nie dla Bazylego walczył. Otton się naprawdę z ideą Imperium Romanum w wersji chrzescijańskiej utożsamiał dzięki Sylwestrowi. Próbował w Rzymie rezydować, ale go miejscowa arystokracja z wiernym papieżem wygnała,więc do Rawenny się przeniósł. A tam przecież od VI w. Justynian i Teodora na mozaikach. Straszna zniewaga dla Bizancjum, jakiś germański chłystek. Nawet mu przywileje dla sąsiedniej Wenecji nie pomogły (narzeczona musiała długo jechać/płynąć, żeby ta malaria zrobiła swoje i taka cenna ręka się nie zmarnowała). Henryk II już taki wyrywny nie był...

A Bolesław bizantyjskiego stronnika w Kijowie upokorzył, także w osobie jego córki. I Grody Czerwieńskie odzyskał. Na krótko wprawdzie, ale za Kazimierza Wielkiego do Polski wróciły (węgierskie próby przejęcia król Jadwiga udaremniła).

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @tomciob 4 stycznia 2019 10:55
4 stycznia 2019 12:13

To jest skutek młodzieńczych lektur: Gołubiewa (Bolesław Chrobry) i Parnickiego (Srebrne orły). No i jeszcze Grabskiego (Saga o jarlu Broniszu). Ale jakoś późniejsza wiedza w tym spojrzeniu nie przeszkodziła. Wiele z tych literackich koncepcji dzisiaj się potwierdza.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 12:09
4 stycznia 2019 12:17

http://www.ultramontes.pl/pontyfikat_grzegorza_vii.htm

Ta Rawenna ich ,,prześladowala. Henryk wskazał na antypapieza biskupa Gwilberta z Rawenny , wyklętego przez Grzegorza..

To Klemens II.

.

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Pioter 4 stycznia 2019 11:07
4 stycznia 2019 12:25

Z tymi Czechami to same problemy;-). Ponoć nawet najazd Brzetysława był z zazdrości, że Praga nie jest metropolią. Dlatego nie tylko zniszczyli katedrę gnieźnieńską, ale relikwie św. Wojciecha zrabowali i uroczyście do Pragi wprowadzili, co jednak niewiele im wówczas pomogło w staraniach o arcybiskupstwo praskie.

Z tym wielbłądem, to trzeba by sprawdzić, czy to był dromader, czy taki bardziej zweipuklaten baktrian. Wtedy wiedzielibyśmy z jakiego kalifatu ten prezent pochodził. W końcu od 929 r. były już dwa, w dodatku raczej się zwalczające, odkąd po Ummajadach, Abbasydzi umocnili się w Hiszpanii i w Kordobie swój kalifat ogłosili. A Ibrahim ibn Jakub to raczej radonita był. Zwłaszcza, że te jego słynne opisy Słowiańszczyzny znane są dopiero z XII-wiecznych omówień arabskich kronikarzy z Hiszpanii. I co on naprawdę napisał/przekazał, ciężko ustalić:

https://www.academia.edu/23100818/Przynale%C5%BCno%C5%9B%C4%87_polityczna_i_ko%C5%9Bcielna_ziem_po%C5%82udniowej_Polski_w_X_wieku_w_D.A._Sikorski_Pocz%C4%85tki_Ko%C5%9Bcio%C5%82a_w_Polsce_Wyd._PTPN_Pozna%C5%84_2012

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Maryla-Sztajer 4 stycznia 2019 12:17
4 stycznia 2019 12:36

Żeby było ciekawiej, to zarówno Sylwester II, jak i Grzegorz VII byli ofiarą paszkwilantów, usłużnych krzewicieli polityki cesarza Henryka IV. Niejaki Benone, zw. pseudokardynałem napisał wówczas (XI w.) pierwszą czarną legendę psujących cesarskie plany papieży: Gesta Romanae Ecclesiae contra Hildebrandum, gdzie przedstawił ciąg spikujących z diabłem następców św. Piotra, poczynając od Sylwestra II, a na Hildebrandzie, czyli Grzegorzu VII kończąc. A potem pewien Marcin z czeskiej Opawy (sic!), zwany Polakiem tylko dlatego, że jeden z antypapieży mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim (stanowiska nie objął nigdy, bo zmarł w drodze do Gniezna!) powtórzył te brednie w 2. poł. XIII w.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Pioter 4 stycznia 2019 11:15
4 stycznia 2019 12:38

Pamiętam słabo ten kawałek o kożuchu, ale chyba tam nie chodziło o Hodona. Trza sprawdzić.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 4 stycznia 2019 10:58
4 stycznia 2019 12:44

Kalifaty już wówczas były dwa. No i ci Fatymidzi w Egipcie. A tak swoją drogą, to mnie zawsze zastanawiało, dlaczego ci Wikingowie z taką zaciekłą konsekwencją najeżdżali najpierw (VIII i IX w.) na te chrześcijańskie klasztory akurat w Irlandii i Anglii, zanim się w Normandii osiedlili. Ile srebra można było jeszcze stamtąd wywieźć po stuleciach rabunków? Czy nie chodziło raczej o zniszczenie najprężniejszego wówczas ośrodka myśli i kultury chrześcijańskiej w Europie Zach. i Północnej? Z Wizygotami poszło przecież tak łatwo...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 12:09
4 stycznia 2019 13:10

Wiem, wiem...trzeba by prześledzić relacje bizantyjsko arabskie. Dużo ciekawych wątków, ale będę się upierał, że Wenecja jest najważniejsza

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 12:44
4 stycznia 2019 13:10

Czy jest po polsku jakaś uczciwa historia tych kalifatów?

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 12:44
4 stycznia 2019 13:15

>>> Ile srebra można było jeszcze stamtąd wywieźć po stuleciach rabunków? <<< 

Mogło chodzić o kradzież technologii. Ci mnisi czymś się tam w klasztorze zajmowali i nie było to, że się tak wyrażę "dłubanie w nosie". Mogli być tym, czym dla Rzymian byli greccy niewolnicy.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 4 stycznia 2019 13:10
4 stycznia 2019 13:38

Nie wiem. W sieci jest taka (wg Autora oparta na źródłach arabskich) praca doktorska o życiu codziennym w kalifacie kordobańskim: https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/12643/1/Filip%20Jakubowski%20dysertacja.pd

W krakowskim Muzeum Narodowym (w dziale numizmatyki) jest jakaś specjalistka od mennictwa muzułmanskiej Hiszpanii, nawet wykłady prowadzi, ale nic o niej nie wiem: http://mnk.pl/aktualnosci/rozkwit-i-upadek-al-andalus

O kalifacie bagdadzkim w 2016 r. Wyd. Poznańskie wydało taką książkę: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/PL-H14/ksiazki/323/burzliwe-dzieje-kalifatu-bagdadzkiego.html

Nie czytałam i za mało wiem, żeby ocenić, czy jest uczciwa.

 

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @mniszysko 4 stycznia 2019 13:15
4 stycznia 2019 13:43

To też, ale te napady się powtarzały i nie wiem, czy poza zniszczeniem klasztorów i chrześcijańskich osad za którymś razem mogło chodzić o specjalistów. Ci biedacy często nie zdążyli jeszcze odbudować ruin. Ostatecznie iroszkockie chrześcijaństwo, promieniujące także na dawną Galię, uległo Wikingom jako kultura. Choć z drugiej strony najeźdźcy po 3 wiekach, zniszczywszy pierwotną strukturę kościelną, sami przyjęli chrześcijaństwo, głównie z cesarskich Niemiec.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 13:43
4 stycznia 2019 13:51

No ale jeśli to  ,,niemieckie, , chrześcijaństwo było cały czas  hmm nie OK w jakimś znaczacym aspekcie to roznioslo zarazę. ..nazwaną potem protestantyzm. 

Podglebie by tak rzec 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 4 stycznia 2019 13:10
4 stycznia 2019 13:55

W książce Narodziny Imperium Weneckiego. .znanej tutaj. ..jest sporo o tym jak Wenecja manipulowała.  By trzymać w ręku szlaki handlowe i biznes z arabami zaczęli w pewnym momencie szkodzić sojusznikowi cxyli Bizancjum. 

Zawsze biznes pierwszy 

.

 

zaloguj się by móc komentować


Pioter @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 13:38
4 stycznia 2019 14:24

Pani Malarczyk jako numizmatyk jest dobra, ale odczytanie monet i ich atrybucja to trochę za mało do naszej dyskusji. Tu potrzebny by był ktoś pokroju profesora Paszkiewicza z Wrocławia, kto umie powiązać monety i dzieje polityczne oraz gospodarcze, a później jeszcze ciekawie o tym opowiedzieć.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 14:28

Pierwsza refleksja jaka mi się narzuca przy czytaniu "Kto chciał otruć Bolesława Chrobrego?" to często powtarzana gdzie indziej fraza Coryllusa, że pozory muszą być zachowane. Chodzi mi o chrzest Polski, skąd on przyszedł, o rzymskie pochodzenie chrztu, że się tak wyrażę. Nie mógł on przyjść bezpośrednio z Rzymu. Stolica Apostolska była wtedy za słaba. Trzeba było się liczyć z niemieckim cesarzem więc zastosowano ten fortel z Pragą. Hipoteza że:

>>> Otóż Cechy to polityczno-handlowe przedstawicielstwo rzymskiej, toskańskiej i lonogabrdzkiej arystokracji, tak świeckiej jak i duchownej. Jak ktoś z Italii ma jakieś sprawy do załatwienia w Europie środkowej wybiera się do Czech i tamtejsi kacykowie witają go z otwartymi ramionami, sadzają za stołem, podają trunki, włączają muzykę i puszczają girlsy na scenę. Potem dobija się targu. <<<

u mnie to przekonanie wzmacnia.

Piszesz Coryllusie, że:

>>> nieprawdą jest, że założenie opactwa w Tyńcu i popieranie ruchu monastycznego na ternie kraju przed końcem XI wieku świadczy o lojalności wobec Rzymu. Świadczy o czymś wręcz przeciwnym – o lojalności wobec cesarstwa i biskupów niemieckich, albowiem to cesarz propagował w Niemczech i w północnej Italii reformę kluniacką, która miała zapobiec zepsuciu kleru. <<<

Reformę kluniacką propagowali w tym czasie wszyscy władcy dążący do tworzenia organizmów trochę większych niż ich dominium widziane z wieży zamku. To było zwyczajnie dbanie o infrastrukturę. Inna poza Kościołem nie istniała - przynajmniej w takiej skali.

Podam ci jeden przykład. Zastanawiałeś się ostatnio przy Robercie z Guiscard czy można było wykonać telefon z Włoch do Danii. To ja podpowiadam, że można było. Tym telefonem były klasztory kluniackie. Nie wiem, czy już wtedy używali gołębi (800 km gołąb pokona w 12 godzin) ale wystarczyli kurierzy konni. Klasztory utrzymywały w swoich włościach czynne stajnie z końmi. Znaczy się, co najmniej zawsze musiał być jeden koń wolny i gotowy do kursu. Już póżniej w XII wieku, benedyktyni skarżyli się, że cystersi, którzy wypominają im luksus, korzystają bez krępacji z systemu stajeń z końmi. Więc jeśli nie gołębi to konny telefon na pewno był w użyciu.

Spór o lojalność rozstrzyga odpowiedź na pytanie skąd przybywali mnisi do kraju Kazimierza I i Bolesława II. Z czasów Mieszka i Bolesława była to obsada, o ile się nie mylę włoska. A mogli przyjść z miejsc bardzo egzotycznych jak iroszkocki mnich Aron biskupią stolicę w Krakowie. Niestety nie potrafię powiedzieć skąd przybyła obsada z Tyńca.

Chciałbym dodać tutaj jeszcze jedną wyspę a raczej archipelag, który szykuje już się wynurza o pod koniec XI wieku objawi się w całej krasie.

Otóż w tym czasie w klasztorach kluniackich trwa refleksja nad rolą i funkcją klasztorów. Jej owocem będzie wyłonienie się zakonów kartuzów premonstratensów i najważniejszego: cystersów. Była to nie tylko refleksja nad dyscypliną życia monastycznego ale (dla nas tutaj najważniejsze) nad jego organizacją. Te trzy zakony to praktyczna synteza kluniackiego doświadczenia. Bardzo ciekawe jest uświadomienie sobie gdzie te zakony powstały. To wschodni pas dzisiejszej Francji a ówczesna Owernia (kartuzi), Burgundia (Cluny, Citeaux, Clairvaux) czy Szampania (Pointigny, premonstratensi). To właśnie w tym pasie w Clermont w Owerni Urban II przyjmie posłów basileusa i ogłosi I krucjatę. Myślę, że bez papieży XI wieku Leon IX, Mikołaja II, Grzegorza VII czy Urbana II, nowych zakonów monastycznych i rycerskich ( Szampania)  nie można byłoby mówić o Stolicy Apostolskiej jako sile politycznej. To byłaby piąta wyspa po burgundzkiej jaka się wyłoniła w XI wieku. 

Dla mnie XI wiek po twoim tekście to wejście nowych graczy, którzy wikingów odeślą do lamusa a kalifat zmarginalizują. Na samym początku Wenecja, która zmarginalizuje Bizancjum (właściwie do pchnie go na turecki szafot. Turcy by nigdy nie weszli do Konstantynopola gdyby nie Wenecja) potem papiestwo z nowymi zakonami. Oczywiście, że natura nie znosi próżni. Wikingów zastąpi Anglia i Hanza a kalifat sułtanat Rumu a potem osmański.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 13:38
4 stycznia 2019 14:32

O książce Hauzińskiego chciałem wspomnieć. Warto przeczytać ( mam wydanie z 1993 roku) A o Fatymidach jest rozdział w książce Kair André Raymond. 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @mniszysko 4 stycznia 2019 14:28
4 stycznia 2019 14:36

Wielkie dzięki. Ja nie uczestniczę w dyskusji, bo po prostu nie znam epoki i tematu,ale obserwuję z wielką uwagą.  I ta notka i ten komentarz są niesłychanie kształcące. Piękna synteza.
PS. Czy można coś przeczytać o premonstratensach?? Na temat tego "wschodniego pasa kluniackiego" w Owernii i Szampanii to by się notka przydała.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 4 stycznia 2019 14:36
4 stycznia 2019 14:41

Premonstratensi byli u nas np pod Wrocławiem na Ołbinie. Z nich np Franciszkanie. .

Oni organizowali np  ,,moją,, metaparafię w Bytomiu. Pewnie jeszcze inne. X nich dopiero przez podział powstała infrastruktura parafialna 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 4 stycznia 2019 14:41
4 stycznia 2019 14:55

No proszę, jak ten świat jest mały, że powiem bardzo oryginalnie:)) Docent wiki na hasło "premonstratensi" przekierowuje automatycznie na "norbertanie".Ciekawe dlaczego.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @mniszysko 4 stycznia 2019 14:28
4 stycznia 2019 14:57

Dobicie Kalifatu Bagdadzkiego wygląda na robotę na zlecenie. Armia Hulagu-chana została wysłana w kraje arabskie z rozkazem zniszczenia sekty nizarytów, a pomiędzy ich twierdzami krążył Nasir ad-Din Tusi, który podobno uciekł z Persji przed mongolską inwazją. Tusi namawia poszczególnych wodzów nizarytów do poddania się, co ci czynią, a Halagu-chan wycina ich w pień. Sam Tusi zostaje po tym przy boku chana, jako jego osobisty lekarz.

Podobnie sytuacja ma się w samym Kalifacie Bagdadzkim. Najpierw Mongołowie nakazali zniszczenie twierdz, potem wojska zebrane do obrony Kalifatu odmówiły walki bez zapłaty (podobno kalif odmówił zapłaty z własnej szkatuły). Ci, którzy pozostali walczyć, a po iluś atakach poddają się, a po złożeniu broni są zabijani. Jednocześnie chan obiecuje ochronić chrześcijan, żydów oraz uczonych, których to obietnic dotrzymuje. Po zdobyciu Bagdadu armia mongolska rozpoczyna plądrowanie i zabiera wszystko, co ma jakąkolwiek wartość - nawet plądrując groby. Reszta idzie z dymem. Równocześnie Mongołowie zajmują się niszczeniem sieci kanałów, aby już się Kalifat nie odrodził.

Opis zniszczeń (tłumaczenie za wiki): [Hulagu] powiedział: "Jesteś gospodarzem, a my jesteśmy gośćmi. Pokaż więc, co masz dla nas odpowiedniego". Kalif zrozumiał prawdę tych słów, zadrżał z trwogi i tak się przestraszył, iż nie mógł sobie przypomnieć, gdzie są klucze od skarbca. Rozkazał więc wyłamać kilka zamków i dostarczył usłużnie dwa tysiące chałatów, dziesięć tysięcy dinarów i pewną liczbę rzadkich przedmiotów, ozdobionych drogocennymi kamieniami i perłami. Hulagu-chan nie poświęcił im uwagi, rozdał wszystko emirom i osobom towarzyszącym i rzekł do kalifa: "Bogactwa, które nagromadziłeś na ziemi, są oczywiste i należą się moim sługom, ty zaś powiedz o ukrytych skarbach – jakie one są i gdzie są". Kalif przyznał się do [istnienia] zbiornika wodnego, pełnego złota, pośrodku pałacu. Rozkopano go i ukazało się w nim pełno czerwonego złota, całego w sztabach po sto miskali. [...] Nocną porą Hulagu-chan powrócił na kwaterę i przed świtaniem rozkazał, ażeby Sundżak udał się do miasta i przejął całe mienie kalifa i odesłał go [z miasta]. Krótko mówiąc, wszystko, co nagromadzono w ciągu 600 lat, ułożono obok kwatery chana. Większą część czczonych miejsc, jak katedralny meczet kalifów, grobowiec Musy Dżawada – pokój niech będzie z nim, i krypty grobowe [Ar]-Rusafy zostały spalone.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 4 stycznia 2019 14:55
4 stycznia 2019 15:03

Poprawnie przekierowania:))

.

Na Olbinie w kościele św Wincentego jest najstarsze upamiętnienie kultu biskupa Stanisława. .Z 1163 lub dawniej. .Płaskorzeźba przedstawia męczeństwo. 

I po kanonizacji Władysław Opolski prawie wszystkie ufundowane kościoły obdarzył tum wezwaniem. Nie tulko mój czeladzki. To było wskazanie opcji politycznej 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Tytus @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 12:09
4 stycznia 2019 15:20

A jeszcze Bruno z Kwerfurtu w liście do cesarza Henryka II broni Chrobrego. Ów Bruno to nie byle kto, ale wychowawca Ottona III. Aby nakłonić Henryka II do kontynuacji polityki swego wychowanka nazywa Henia Konstantynem i nowym Karolem. List od str. 215.

https://polona.pl/item/biblioteka-warszawska-pismo-poswiecone-naukom-sztukom-i-przemyslowi-1856-t-4-pazdz,NjU5NTgxNjE/222/#info:metadata

Z tego listu by wynikało, że Chrobry na serio się przejął swoją rolą wsparcia dla cesarstwa z Zachodu.

zaloguj się by móc komentować

Nova @Pioter 4 stycznia 2019 14:57
4 stycznia 2019 15:46

 Ciekawa sprawa z tymi kanałami. Przypomniał mi Pan coś. Gdy Islam ekspandował w VII w. na Egipt to na jego terenach, gdzie dziś jest pustynia i hula wiatr była jedna z ówczesnie największych oaz-farm produkująca zboże. Razem z siecią doskonałych kanałów i nawodnieniem. Ta oaza( nie pamiętam nazwy) należała do zakonu-mnichów . Po zajęciu ich przez Muzułmanów wg. oficjalnej wersji o kanały nikt nie dbał i zasypał je piasek. Mogło być i tak ,że ktoś zlecił zniszczenie ośrodka produkcji żywności niemuzułmańskiej tzn. nie idącej z duchem czasów. Rzecz jasna to moja spekulacja . Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 4 stycznia 2019 15:03
4 stycznia 2019 15:56

Piękna historia. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wielkimi dłużnikami jesteśmy wobec tych świątobliwych zakonników. Bez nich nie byłoby I RP i zdolności przetrwania i zdolności odbudowy po różnych zawieruchach wojennych. Ora et labora. Tylko tyle i aż tyle.

 

zaloguj się by móc komentować


mniszysko @pink-panther 4 stycznia 2019 14:36
4 stycznia 2019 17:34

W języku polskim znana mi jest jedna praca poświęcona średniowiecznemu monastycyzmowi. Jest tam między innymi o premonstratensach. Jest to opracowanie angielskiego autora (sic!) Clifforda Lawrence "Monastycyzm średniowieczny" wydana przez PIW w 2005 roku. Aspekt gospodarczy i ekonomiczny jest potraktowany po macoszemu, ale to docenianie tych rzeczywistości to chyba jest patent SN :-D

Oni (norbertanie - od nazwy założyciela) odegrali ważną rolę w kształtowaniu instytucji i procedur wizytacji kanonicznej, którą rozwinęli i zastosowali cystersi. Problem był następujący: jak zachować spójność i zwartość organizacji przy zachowaniu zasady autonomii każdego klasztoru. Model centralistyczny z tego powodu nie wchodził w grę. W ten sposób wypracowano dwie instytucje. Pierwsza to instytucja kapituły generalnej i obowiązkowej obecności na niej, druga to instytucja filiacji i związana z nią wizytacja. Z tej drugiej wynika zasada, że za powstający klasztor odpowiada opactwo, które posyła nową obsadę, daje "nowy garnitur' zakonników. Od tej pory "klasztor matka" ma obowiązek wizytowania i dbania o "klasztor córkę" właśnie poprzez wizytację regularnie odbywaną. Ta relacja w prawodawstwie cysterskim nazywa się filiacją. W ten sposób powstała cysterska sieć. Niestety reformacja zniszczyła te powiązania. Zakon musiał się przeorganizować i zamiast sieci filiacji powstały kongregacje (coś jakby prowincje) zakonu.

Musimy sobie jedno uświadomić, że zasadniczo opactwa były fundowane w pobliżu szlaków. Tak np. Wąchock powstał w pobliżu Iłży, gdzie znajdował się zamek, siedziba władz klucza biskupów krakowskich (przyszła potęga kard. Oleśnickiego nie wzięła się znikąd). W Iłży znajdował się majdan. Myślę, że tutaj nikomu nie muszę tłumaczyć co to znaczy.

Pewne rzeczy trzeba widzieć razem. Papieże XI wieku, tzw. nowy monastycyzm i krucjaty to są zjawiska sprzężone i są owocem promieniowania Cluny. Chociaż jak wszystkie dzieci nowe zakony od razu zabrały się za krytykowanie rodziców czyli starego monastycyzmu uosobionego w Cluny.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @mniszysko 4 stycznia 2019 17:34
4 stycznia 2019 17:47

Wielkie dzięki za to ważne uzupełnienie dla takich ignorantów jak ja. Coś tam mi się kołacze w kwestii "wizytacji" (chyba Ojciec też o tym wspomniał) na ziemiach polskich w pewną ciężką zimę. Chodziło o noszenie sandałów na bose stopy i zakaz spożycia alkoholu:)))
Taki temat wymaga rozwinięcia właśnie wg "patentu SN" czyli -  rola klasztorów/zakonów w polskiej gospodarce w Średniowieczu i później. Ta uwaga np. o położeniu Opactwa w Wąchocku obok Iłży i zamku oraz związanych z tym dróg jest wg mnie - zupełnie nieznana. Ten schemat warto zastosować analizując położenie wszystkich zakładanych we wczesnym Średniowieczu klasztorów w Polsce. Byłoby ciekawie.

Francuzi doczekali się opracowań na ten temat, choć nie wiem, na ile były one "szczere".

PS. To jest zasada stara jak świat: jeśli jakiś pomysł komuś wyjdzie, to za jakiś czas pojawiają się tzw. recenzenci, którzy "wiedzą, jak można było to zrobić lepiej". 
Szczęść Boże.

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @jolanta-gancarz 4 stycznia 2019 10:42
4 stycznia 2019 20:04

" Za co został kanonizowany w 1146 r. tego nie wiem. Czasem świętość nie dotyczy sprawowania i celów władzy świeckiej, ale raczej osobistej cnoty (św. Stefan też nie był jako król aniołem, podobnie św. Wacław)."

Czasami brakuje informacji żeby to jasno ocenić. Uważam, że jak ktoś został wyniesiony na ołtarze to "za całokształt", szczególnie jeśli to dotyczy władcy.

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @mniszysko 4 stycznia 2019 17:34
4 stycznia 2019 20:07

Nie na temat lecz styczne.   Czy zna Ojciec i jak ocenia wizje i dzialania Franciszka wobec zakonow?

Franciszkanie Niepokalanej,  wypowiedzi o zakonach konteplacyjnych,  Cor Orans?

zaloguj się by móc komentować

kluczu @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2019 20:15

Mówiąc o chrzcie Mieszka często zapominamy o tym,że mogła to być po prostu jego osobista decyzja wynikająca z nawrócenia, jasne że polityka była w tle, ale może wcale nie na pierwszym miejscu, ładnie mówi o tym arcb Grzegorz Ryś na samym początku programu "Młodzież kontra" który jest historykiem miediewistą i spędził kilka lat w archiwum na wawelu,ma w swoich wypowiedziach czy książkach nieco ciekawych inforamcji..link do programu

https://www.youtube.com/watch?v=cFusr-MToIc

 

 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
5 stycznia 2019 09:12

Wracając do pytania Coryllusa, kto mógłby być zainteresowany śmiercią Bolesława Chrobrego, to ja widzę dwie możliwości.

Po pierwsze wszystkie wyprawy Chrobrego na Niemcy zbiegają się chronologicznie z interwencją cesarzy w Italii. To raz. Bardzo ciekawe są kierunki ekspansji Chrobrego. Łużyce to kontrola nad dorzeczem Odry. Miśnia to kontrola nad Łabą, która z Czech wypływa. Nie wiem tylko, jak bardzo w owym czasie handel na tych rzekach był intensywny. Kontrola Czech to zapewnienie sobie swobodnych warunków na dogadywanie się z siłami na półwyspie Apenińskim (obstawiam głównie Wenecję). Grody Czerwieńskie nie trzeba tłumaczyć ich znaczenia geograficznego (brama przemyska) jak i gospodarczego. Słowacja to szlaki z Węgier. Nie wiem, w jakie sojusze wtedy wchodziły Węgry. W ostatecznym rozrachunku widzę to tak, że wojny Chrobrego z Niemcami angażowały Cesarstwo Niemieckie a przez to dawały Wenecji większe gwarancje bezpieczeństwa od północy i swobodę manewrów wobec Bizancjum. Przy okazji Chrobry mógł mieć większe dochody z kontroli nad szlakami. W takim układzie zainteresowani krótkim pobytem Chrobrego na ziemi byliby albo Niemcy albo Bizancjum. Stawiam na Bizancjum. Ponieważ dla Bizancjum położenie Wenecji było strategiczne bardzo ważne i przez to niebezpieczne. Wenecja dla Bizancjum to jak - nie przymierzając - późniejsze Prusy Książęce wobec Polski.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @mniszysko 5 stycznia 2019 09:12
5 stycznia 2019 09:35

Też tak myślę. Skoro Mieszko był wiernym lennikiem, a Bolko agresywnym łajdakiem, to tak sprawy musiały wyglądać.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować