-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Komunikacja jako przywilej

Pycha cybernetyków wyrasta wprost z przekonania, że można na wiele lat do przodu zaplanować tematy rozmów poszczególnych ludzi, a do tego jeszcze z wiary, że da się wyselekcjonować grupę osób, która – w nagrodę za dobre sprawowanie – będzie mogła poruszać w rozmowach dowolne tematy. Komunikacja stanie się więc dla nich przywilejem, a nie przymusem, tak jak dla reszty. To jest obłęd łatwy do wskazania, opisania i udowodnienia, ale trudno z niego zrezygnować. Dowodem na to jest ostatnie wystąpienie profesora Zybertowicza, marzącego o tym, by w Polsce powstała MaBeNa – maszyna bezpieczeństwa narracyjnego.

Wielu czytelników pamięta komunę oraz to o czym się za komuny rozmawiało. Jeśli ktoś nie miał ochoty gadać o cenach żywności oraz jej braku, o chorobie szwagra a także o przeniewierstwach władzy, mógł opowiadać antykościelne lub antysemickie kawały puszczane w obieg przez „nie wiadomo kogo”, albo zapisać się do dyskusyjnego klubu filmowego i tam oglądać sobie dzieła Jean Luc Godarda, ziewając przy tym beztrosko. Wszystkie wymienione przeze mnie obszary znajdowały się pod kontrolą państwa i ci co trzeba dobrze wiedzieli kto, gdzie i o czym rozmawia. Tematy rozmów bowiem były wówczas centralnie dystrybuowane przez ośrodki państwowej propagandy, do których należał także słynny, wolnościowy kabaret „Pod Egidą”. Żeby monopol na dystrybucję tematów do rozmowy złamać potrzebne są niezależne ośrodki dystrybucji propagandy, które produkują treści nijak nie skorelowane z tymi dystrybuowanymi centralnie, a jednak ważne. Powszechnie ważne, co stwierdzić można jedynie poprzez badanie reakcji czytelników na te treści. Potrzebne są po prostu ośrodki takie jak nasz. Władza się trochę pogubiła pozwalając na zaistnienie blogosfery i dziś pewnie trochę tego żałuje. Stąd pomysł na certyfikowanie dystrybutorów niezależnych myśli, pomysł, który prowadzi nas wprost w czasy towarzysza Wiesława i promowanych wtedy wydawnictw.

No dobrze, ale czego chce Zybertowicz? On by chciał, żeby w Polsce czyli na jego podwórku wszyscy mówili to co on sobie z kolegami zaplanował, w ramach działania tej całej Mabeny. Na forum zaś europejskim chciałby być mną. To znaczy niezależnym dystrybutorem świeżych i łatwo dających się podchwycić, a do tego atrakcyjnych treści. To jest rzecz jasna sprzeczność, która nie może zaistnieć w rzeczywistości. To jest model jedynie, nie do wykonania w praktyce, a pewnie też nie do pomyślenia. Ma on bowiem także inne ograniczenia, o których profesor nie wspomina. Przede wszystkim zaś wypływa on z całkowicie fałszywego założenia, że polityka ma pierwszeństwo przed gospodarką. Tak momentami bywa, ale tylko na tych obszarach, które zostały przez siły naprawdę potężne wyznaczone do odegrania jakiejś szczególnej roli. Na przykład w hitlerowskich Niemczech, albo w ZSRR. Tam polityka dzierżyła prymat nad gospodarką. We wszystkich innych przypadkach ludzie zajmujący się pieniądzem i organizacją produkcji ustawiają sobie polityków tak, by ci wykonywali ich polecenia. Można się oczywiście łudzić, że jest inaczej, ale tylko w okolicznościach, w których człowiek nie ma styczności ze sprawami naprawdę poważnymi, czyli z pieniędzmi. Pisze nam profesor Zybertowicz o pewnym szczególnym przypadku. Oto minister Nowak pojechał do Japonii, a tam go zapytali jakie Polska ma kłopoty z Unią. Miejscowi biznesmeni go zapytali. On się zdziwił, bo jeszcze nic nie wiedział o żadnych kłopotach wszystko szło świetnie. Oni zaś wiedzieli, albowiem wiedza o kłopotach Polski „weszła im na radar” jak nam to obrazowo wyjaśnił profesor Zybertowicz. Ja już kiedyś o tym pisałem, ale jeszcze powtórzę – metafora to wróg precyzji, a co za tym idzie narzędzie fałszowania rzeczywistości. Dotyczy to także literatury, nie tylko biznesu. Ten radar profesor sobie wymyślił, żeby jego wypowiedź była bardziej atrakcyjna. Jest to poza tym wyraz ze słownika żołnierzy, którzy z istoty nie powinni brać się za opisywanie czegokolwiek, bo mają albo słuchać, albo podejmować decyzje na podstawie sprzecznych poleceń i niczego więcej się od nich nie wymaga. Japońskie koła biznesowe wiedziały o kłopotach Polski z Unią, albowiem utrzymują w Brukseli hordy płatnych informatorów. Nie mają żadnego radaru. Na tym polega ich przewaga nad Nowakiem i Zybertowiczem, którzy nie przyjmują tego prostego faktu do wiadomości. Im się zdaje, ze zmiana postrzegania polityki i polityków dokonuje się za pomocą jakiejś machiny. Nie. Ona się dokonuje za pomocą pojedynczych ale bardzo wyrazistych lub dobrze ukrytych i zakonspirowanych osób.

Pisałem tutaj o cyrku Astleya, ale widać za mało. Powtórzę jeszcze – w czasie trwającego 3 lata i siedem miesięcy oblężenia Gibraltaru, bronionego przez generała Eliota, jego były żołnierz, obecnie zaś cyrkowiec – Filip Astley zabawiał francuską parę królewską swoimi występami. Maria Antonina się w nim zakochała. On był Mabeną korony i w swoich działaniach stawał się coraz bardziej skuteczny, w miarę jak udoskonalał swój warsztat. Jeśli przykład Astleya jest zbyt mało przekonujący, przypomnę faceta nazwiskiem Nigel Farage, bo on także wykonywał podobne sztuki, ale w okolicznościach o wiele mniej ryzykownych. Co z tego rozumieją w Polsce? No to, że trzeba mieć w parlamencie europejskim freaka, który dużo gada bez sensu i nosi muszkę, takiego jak Korwin.

Profesor Zybertowicz, ponieważ jego największym marzeniem jest bycie poważnym człowiekiem, ucieka od takich myśli, jak inwestowanie w pojedyncze wpływowe osoby, którym na czymś zależy i chce oprzeć Mabenę na instytucjach. W tym instytucjach naukowych. Nie będę tego nawet komentował. Instytucje to pożeracze budżetów i królowe nieefektywności. To tylko je charakteryzuje i nic więcej.

Kwestia kolejna – jakie sprawy Polska załatwia z Unią? Tylko i wyłącznie swoje wewnętrzne. To znaczy, że jest Polska organizacją reaktywną, która może się jedynie opędzać przez atakami Unii i jej urzędników. Nie stać Polski na istotną krytykę struktur unijnych, istotną to nie znaczy rzeczową, bo nie ma kraj nasz po temu żadnych narzędzi. Wszyscy zaś jego przedstawiciele w parlamencie UE marzą tylko o jednym – żeby nic się nie zmieniło i żeby oni mogli brać pieniądze jak najdłużej. Jak w takich okolicznościach można mówić o bezpieczeństwie narracyjnym? Każdy polski urzędnik w Unii jest z miejsca zdrajcą, bo wie, że w kraju nie dostanie takich pieniędzy jak tam i nie będzie miał takiej swobody. To jest poziom rozważań najprostszy i najbardziej prymitywny, ale przez to najistotniejszy. Są jednak także wyższe poziomy. Unia i jej struktury wyrastają z tej samej gleby, z której wyrasta pycha cybernetyków. Rządzą nią decyzje niejawne, które przykrywa się różnymi propagandowymi mgławicami. Unia jest lewicowa z istoty, a pan profesor chce w jej strukturze budować prawicową enklawę, bez uchodźców, obłąkanych ekologów i różnych innych wynalazków kryjących rzeczywisty cel istnienia Unii, którym nie jest powszechne szczęście jej obywateli, ale taki podział masy upadłościowej po organizacji, by silniejsi dostali najwięcej. Jak wobec skrajnej nieszczerości deklaracji polityków unijnych, oraz nie dającej się naprawić degrengolady urzędników polskich mówić o Mabenie? Do czego ona ma służyć? Do produkcji szeptanki rozpowszechnianej przez najniżej uposażonych tajniaków? Będziemy o tym wszystkim rozmawiać z Józefem O w najbliższy poniedziałek w telewizji braci Karnowskich. Zapraszam. Początek o 14.30.

 

W tym momencie kończę z codzienną porcją poezji przeznaczonej dla Was mili czytelnicy i zabieram się za prozę. Wczoraj cały dzień sprawdzaliśmy stany magazynowe czyli robiliśmy remanent. Głębokość czarnej dziury, w której się znaleźliśmy, okazała się większa niż zakładałem. Nie chcę nazywać tego katastrofą, dlatego od razu przystąpię do szczegółowego opisu środków zaradczych, które uchronią mnie za rok od płacenia po raz piąty podatku za książki zalegające magazyn. Stare książki Toyaha wyjadą do Toyaha i on zrobi z nimi co zechce. Ja nie mogę ich dłużej trzymać. Nakłady z lat 2013-2014 zostaną dziś jeszcze drastycznie przecenione. Będziemy je po niskich cenach sprzedawać także księgarniom. Bez rabatu, bo ceny będą naprawdę niskie. Okazało się, że gdzieś w zakamarkach znalazło się jeszcze trochę nawigatorów nr 5. Nic więcej nie mogę wymyślić, poza oczywiście modlitwą o powodzenie wszystkich naszych przedsięwzięć, o co także i Was proszę.



tagi: polska  unia  narracja  mabena  zybertowicz 

gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 10:57
40     1751    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
parasolnikov @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 11:14

Wiesz ja na starość się robie jakiś bardziej cyniczny czy coś i czuje, że mnie okłamywali całe życie i to bzdura by książki nie oceniać po okładce:




I chciałem podkreślić, że to nie są jakieś przypadkowe zdjęcia tylko pozowane.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @parasolnikov 3 stycznia 2018 11:14
3 stycznia 2018 11:22

Pan Zybertowicz ma wyłącznie pozowane zdjęcia.

zaloguj się by móc komentować


valser @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 11:33

zapytam retrospektywnie - czy te "archipelagi polskosci" juz sie polaczyly w jakis jeden staly lad? Bo cos juz o nich profesor nie mowi...

zaloguj się by móc komentować

beczka @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 12:24

Zybertowicz nie jest przypadkiem protestantem?

zaloguj się by móc komentować

JK @beczka 3 stycznia 2018 12:24
3 stycznia 2018 12:30

On jest doradcą Pana Prezydenta d.s. wszelakich, co nie zmienia faktu, że jest nudny jak flaki z olejem. Chyba ten protestantyzm skojarzył ci się z tym, że profesor ma nieznośny tembr głosu a ów ksiądz co o protestantyźmie prowadzi wykłady tez jest nie do słuchania ze względu na nieznośny sposób wymowy.

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @beczka 3 stycznia 2018 12:24
3 stycznia 2018 13:11

Chyba jest niewierzący. W RM powiedział, że "nie otrzymał łaski wiary".

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @valser 3 stycznia 2018 11:33
3 stycznia 2018 13:19

Chyba tak. Prawie mamy Polin, ze stolicą w Warszaviwie.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 13:20

> Każdy polski urzędnik w Unii jest z miejsca zdrajcą, bo wie, że w kraju nie dostanie
> takich pieniędzy jak tam i nie będzie miał takiej swobody. To jest poziom rozważań
> najprostszy i najbardziej prymitywny, ale przez to najistotniejszy. 

Faktycznie ten "detal" jest najistotniejszy.

PS Zapraszam do księgarni Kliniki Języka:
http://przemsa.szkolanawigatorow.pl/przemsza-pynie-do-paryza-nowa-cena
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/przemsza-plynie-do-paryza/

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Trzy-Krainy 3 stycznia 2018 13:11
3 stycznia 2018 13:32

przy kilku okazjach mówił, że jest agnostykiem

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Trzy-Krainy 3 stycznia 2018 13:11
3 stycznia 2018 13:39

Wielokrotnie twierdził, że jest agnostykiem. Że słuchaczami RM wita się tradycyjnie powiedzeniem - "Uśmiecham się do Państwa". Pozostaje mieć nadzieję, że "Państwa" w sensie osób zgromadzonych przed radioodbiornikami, a nie Państwa Platona.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @ainolatak 3 stycznia 2018 13:32
3 stycznia 2018 13:52

Agnostyk to dla mnie taki hipster-ateista.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 13:58

świetny wpis 

...We wszystkich innych przypadkach ludzie zajmujący się pieniądzem i organizacją produkcji ustawiają sobie polityków tak, by ci wykonywali ich polecenia. Można się oczywiście łudzić, że jest inaczej, ale tylko w okolicznościach, w których człowiek nie ma styczności ze sprawami naprawdę poważnymi, czyli z pieniędzmi.

Tu mi się przypomniał niedawno czytany tekst z  huffingtonpost, w którym, w prawdzie z nieznośnym zawodzeniem nad brexitem, ale otwarcie mówi się to co napisałeś, ze wskazaniem tych którzy zajmują się pieniądzem i propagandą w organizacji. 

„Tajna banda potentatów była dostrzegła szansę [w Brexicie] na wzbogacenie i turbodoładowanie..... Są też media miliarderów, takich cheerleaderek Brexitu, jak  Murdoch, Desmond, Rothermere, Barclay Brothers, którzy nie dbają o opinię publiczną, ale o posiadanie polityków.”

http://www.huffingtonpost.co.uk/entry/brexit-agenda-2018_uk_5a3900bbe4b0860bf4aaf9fe

A Zybertowicz, szybciej uwierzy w wywołane przez Johna Dee duchy, niż wpadnie na to, że tu kawał cieżkiej roboty, w dzień i w nocy, magik wykonał i sam jeden już był ciągle udoskonalającą się machiną imperialną. Profesor, z całym szacunkiem, jest emanacją całego systemu akademickiego, organizacji próżnych i kosztownych dywagacji, no i całego sztabu asystentów, by główni twórcy mogli jedynie firmować kolejny twór administracji publicznej.

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @parasolnikov 3 stycznia 2018 11:14
3 stycznia 2018 14:02

to pierwsze zdjęcie, takie ala szczepek tylko 20 lat później i z uśmiechem podrywacza z Chałup

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 14:34

Za komuny było w użyciu uniwersalne słowo ONI. Ponieważ już tak wile się zmieniło, więc jest jak było i słowo ONI nie może tracić na popularności. 

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 14:42

Prasa donosi, że między Morawieckim a Orbanem zaiskrzyło i pojawiła się chemia.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 14:42

Francuski nawigator czyli nr 9 już sprzedany

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 3 stycznia 2018 13:52
3 stycznia 2018 14:57

strogreckie gnosis (gnoza)   to   wiedza,

   natomiast agnosis (agnoza)  , odpowiednio   niewiedza

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @przemsa 3 stycznia 2018 13:52
3 stycznia 2018 15:15

profesor jest hipsterem pełną gębą i to jeszcze hipsterem armii naszej wojennej, będąc doradcą szefa BBN 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @ainolatak 3 stycznia 2018 14:02
3 stycznia 2018 15:18

"Uśmiecham się do Państwa" :D

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @ainolatak 3 stycznia 2018 15:15
3 stycznia 2018 15:19

Kot s...cy na puszczy, pardon le mot.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @stanislaw-orda 3 stycznia 2018 14:57
3 stycznia 2018 15:22

To by się zgadzało. Polecam znakomite kazanie ks. Grzegorza Śniadocha:

https://www.youtube.com/watch?v=WGhmVGOzAGw

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @maria-ciszewska 3 stycznia 2018 15:19
3 stycznia 2018 15:23

i to jeszcze na puszczy w trakcie biegu ;) 

maszyna bezpieczeństwa cyberbnetycznego ruszyła.....

zaloguj się by móc komentować

valser @ainolatak 3 stycznia 2018 15:15
3 stycznia 2018 15:37

co te zejscie do parteru ma niby symulowac?

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 15:41

przyspieszenie reformacji wojska, za bezcenną radą profesora, oczywiście

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ainolatak 3 stycznia 2018 15:41
3 stycznia 2018 15:42

to oczywiście do Valsera

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 16:01

Komentuję tutaj, bo na coryllus.pl z powodu pana Kozaczewskiego się nie da...

Wystarczy poczytać to co jest na wikipedii o panu Andrzeju Zybertowiczu:

... W 1977 ukończył studia historyczne na UMK oraz archiwistyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. W 1985 uzyskał stopień naukowy doktora na UAM na podstawie pracy Problem stosowania teorii materializmu historycznego we współczesnej historiografii polskiej ...

... Na początku lat 80. związany z grupą „Sigma”, działającą w ramach oficjalnego komunistycznego ruchu studenckiego[2]. W 1980 opracował wraz z Romanem Bäckerem tekst programowy pt. Ostatnia szansa PZPR w ramach Komisji Konsultacyjno-Porozumiewawczej Podstawowych Organizacji Partyjnych w Toruniu należącej do tzw. struktur poziomych PZPR ...

aby zorientować się z jakiej to mrocznej otchłani rodzą się poglądy pana Zybertowicza. Najbardziej śmieszy mnie to, że to naszego Gospodarza oskarżają o marksistowską wizję historii a nie takiego pana Zybertowicza. Eh!

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @chlor 3 stycznia 2018 14:42
3 stycznia 2018 16:38

Nie zauważyłam, mowa ciała świadczyła, że raczej wręcz przeciwnie. Może krzesali iskry w innym momencie. 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @mniszysko 3 stycznia 2018 16:01
3 stycznia 2018 17:05

niech to jak nie japoński radar, to japońska sigma

no, ale nie można zarzucić profesorowi, że doświadczenia konsultacyjno-porozumiewawczego nie ma....konsultanci najczęsciej krzyczą łapać złodzieja

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @mniszysko 3 stycznia 2018 16:01
3 stycznia 2018 17:15

No tak, tacy mogą tylko biedę i totalitaryzm wymyśleć...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 17:43

Profesor wymyślił zapewne sposób na zdobycie pieniędzy dla swoich...a nawet pewnie na możliwość bycia zatrudniającym ....na trudnym rynku pracy dla absolwentów humanistyki.

Zresztą nie wykluczam, że pod cudaczną i łatwą do obśmiania nazwą może się kryć całkiem poważny projekt...wcale nie dobry dla nas. Za to profesor tylko 'świeci' swoim tytułem jako przykrywką

.

 

zaloguj się by móc komentować

onyx @valser 3 stycznia 2018 11:33
3 stycznia 2018 18:29

Przepoczwarzają się cybernetycznie. Jak to kiedyś pisał Kamiuszek o smoku Zizie, jesteśmy właśnie świadkami wyłaniania się z oceanu wielkiego stwora Mabeny który niechybnie będzie chciał nam przegryźć wi-fi.

Zalinkuję tekst Kamiuszka jak ktoś nie zna bo zawsze warto:

https://www.salon24.pl/u/kamiuszek/451840,ziz-a-sprawa-polska-w-legendach-i-ilustracjach

zaloguj się by móc komentować

valser @ainolatak 3 stycznia 2018 15:42
3 stycznia 2018 18:56

Nedza straszna... to ma niby symulowac pozycje startowa, ale jeden rzut oka wystarczy, ze to wyglada bardziej na moment upadku tuz przed wybiciem zebow... profesor nawet glupich biegow na 60 metrow nie uprawial, inaczej mialby pojecie w jakiej pozycji uklada sie dlonie, linia stopa kolano i ze obydwu nog nie uklada sie w jednej linii, bo rownowaga... no i ten usmiech samozadowolenia przed startem wyklucza calkowicie koncentracje. 

To go w moich oczach calkowicie dyskwalifikuje, bo nastepna rzecz jaka mam do powiedzenia to jest znowu o tych 30 pompkach...

 

 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 19:05

Nie mozna sie wiele spodziewac po babie, ktora przez dekady operuje na poziomie "Och, Karol", "M - jak milosc" czy "Klan".

https://teleshow.wp.pl/ilona-lepkowska-ciesze-sie-ze-jest-wielka-wiedza-historyczna-w-narodzie-ale-korona-krolow-to-nie-ekranizacja-podrecznika-6205384252901505a

To jest ten sam poziom szajsu, ktory rewolucja tlucze od dekad, teraz tylko sie pojechalo bial-czerwonym sosem i jest historycznie i kostiumowo. Taka reakcja na trend patriotyczny. Szajs w dobrozmianowym opakowaniu.

Kooptacja pokoleniowej bolszewii do dobrej zmiany, po studiach zaocznych i po starych ukladach jest czyms normalnym w tej patologii.

zaloguj się by móc komentować

Paris @parasolnikov 3 stycznia 2018 11:14
4 stycznia 2018 00:03

Nie tylko Pan...

... ja tez staje sie coraz bardziej cyniczna... i juz nie mam przeczucia tylko mam  PEWNOSC,  ze zdecydowana wiekszosc z nich, tego detego systemu lze jak bura suka.

A focia... coz... zenua, az przykro patrzec co to sie z czlowiekiem dzieje jak zlapie troche waadzy...  co za wiocha !!!

zaloguj się by móc komentować


Paris @valser 3 stycznia 2018 19:05
4 stycznia 2018 00:49

Kapitalnie to nazwales...

... bo  to jest  JAWNA  kooptacja  pokoleniowej  bolszewii  do  dobrej zmiany  !!!... ale tej  ZDRADY  i  ZAPRZEDANIA  narod polski  NIE  KUPI  !!!    !!!    !!!

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
4 stycznia 2018 14:54

"by w Polsce powstała MaBeNa – maszyna bezpieczeństwa narracyjnego," rosła w siłą, a ludziom żyło się dostaniej ... rzecz jasna żeby Polska rosła w siłę ...

Zybertowicza boi się nawet sam Michalkiewicz. Serio. Widziałem na własne binokle, w takiej ich dyskusji w Pafere na temat służb specjalnych. Terefere Benbena - Benguriona bezpieczeństwa niepodległościowego, pardąs, narracyjnego. Zresztą przez najbliższe 3 lata to będzie to samo.

Aha, to jemu się rozchodzi o tę makulaturę, która już grzeje silniki, tudzież te setki bonbowych filmów. Papieren loss! Jak raz i RAZ podniesie sobie sprzedawalność.  

Ps. Ja też już grzeję silniki. Dlatego mam takie zapóźnienie w komentach. I te noce nieprzespane, bynajmniej nie z powodów imprezowych. Siedzę i stukam. Ale leci jak z nosa, strasznie powolutku. Tym nie mniej bardzo podniecająco. Nie własna proza, ale tłumaczenie. To samo, co już zresztą od półtorej roku. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 4 stycznia 2018 14:54
4 stycznia 2018 14:59

Proszę uprzejmie o sprawdzenie poczty wewnętrznej.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować