Kim był Czesław Lechicki albo o dżinach w butelce
O istnieniu Czesława Lechickiego dowiedziałem się pośrednio, dzięki jednemu z komentatorów, który wskazał mi zapomnianą badaczkę historii Wandę Dobrowolską. W jej tekście znalazło się nazwisko Lechickiego, a ja od razu zacząłem przeglądać jego prace. I powiem Wam, że się zdziwiłem. A dziwię się coraz rzadziej. Okazało się, że Czesław Lechicki żył prawie sto lat. Urodził się w 1906, trzy lata po moim dziadku, a zmarł w 2001. W zasadzie nie miał zawodu, bo określają go w wiki jako prasoznawcę. Cóż to jest – prasoznawca? Co to za stwór? Czesław Lechicki napisał książkę, która – w jej pierwszym wydaniu – kosztuje dziś na allegro około 200 zł. Wydana później przez Napoleona V rzecz jasna taniej, ale to wydanie pamięci o Lechickim nie przywróciło i nie przywróciło pamięci o bohaterze tej książki, czyli królu Zygmuncie III. Bo tytuł dzieła to – Mecenat króla Zygmunta III i życie kulturalne na jego dworze. Oczywiście książka ta jest cienka i powierzchowna, jest jednak także ciekawa z powodów, których zaglądającym tutaj nie muszę tłumaczyć.
Mnie jednak zaskoczyła i zaciekawiła inna książka pana Czesława, która nosi tytuł Przewodnik po beletrystyce. Zanim coś o niej opowiem, bo akurat egzemplarz leży tu koło mnie, wspomnę tylko o dwóch jego innych książkach. Jedna, której nie mogłem nigdzie znaleźć nosi tytuł Jezuici i Skarga na dworze Zygmunta III, a druga Prawda o Boyu-Żeleńskim. Ta druga jest dostępna w teorii, ale w praktyce jej nie ma.
Boy za to jest opisany w leksykonie beletrystyki. Czym on jest, ten leksykon? Przewodnikiem po pisarzach polskich i zagranicznych wieku XIX i XX. I mam wrażenie, że połowa literackiej Wikipedii w Polsce zerżnięta jest z Lechickiego. W jakim duchu jest napisana ta książka? Pogodnym, ale stawiającym pisarzom wymagania. Lechicki, który najprawdopodobniej „zrobił” sobie nazwisko, by było bardziej polskie, z bardzo wysokich rejestrów, opisuje pisarzy, ich dzieła oraz motywacje. I to wychodzi nadzwyczaj zabawnie. Bo o Karolu Mayu pisze tak:
Pierwszorzędny narrator pełen rzadkiej plastyki i bezpośredniości, umiał zaintrygować ciekawą fabułą, doprowadzając czytelników niemal do gorączki. Erotykę pomija zupełnie, co jest ważnym głosem jeśli chodzi o młodzież. Poza tem ma zawsze umoralniającą tendencję. Mimo pewnych rysów ujemnych (samochwalstwo, przesada w gromadzeniu nadzwyczajnych przygód iście rekordowa), na ogół zdrowa lektura wypoczynkowa.
A o Mauriack’u tak:
Mauriac nie umie zharmonizować piękna z ideałem, lecz z pasją, godną lepszej sprawy rozmazuje podłości wyjątkowych kreatur. Jakiś czas był też pod wpływem Gide’a. Moralista z niego wątpliwy i dwuznaczny, raczej kazuista zręczny, a wykrętny. Nadaje się tylko dla elity umysłowej, o całkiem skrystalizowanych przekonaniach i czujnem sumieniu, bardzo krytycznej.
O sir Arturze Conan-Doyle zaś tak:
Najgłośniejszy powieściopisarz angielski detektywistyczno-kryminalny, twórca osławionego detektywa Sherlocka Holmesa, który stał się typem międzynarodowym i posłużył za model dla całej „literatury” tego gatunku. Sam Conan-Doyle wzorował się na Collinsie i dopiero powodzenie romansów tamtego uczyniło go przemysłowcem literackim na wielką skalę. Oczywiście rzeczy jego mogą być, podobnie jak cała dziedzina sensacyjno-kryminalna, tylko tolerowane w rękach ludzi dojrzałych, młodzieży stanowczo lepiej ich nie dawać, rozbudzają bowiem niezdrową ciekawość i sprzyjają rozwojowi zbrodniczych, albo przeciwnie, policyjno- wywiadowczych instynktów.
O Celinie zaś napisał tak:
Celine Ludwik Ferdynand, pseudonim ginekologa paryskiego Ludwika Destouchesa ur. 1895.
Przewodnik po beletrystyce jest, jak widzicie, dziełem bardzo inspirującym. Autor zaś przemawia do nas i opisuje swoich bohaterów poprzez trochę niejasną, ale dość wyraźnie przebłyskującą przez mgłę słów definicję literatury. Ma ona prowadzić ludzi ku duchowej i społecznej doskonałości, a także ustawiać ich życie zgodnie z wyznaczonymi przez Kościół Święty paradygmatami. Cechy takie jak idealizm, dojrzałość, powaga, są literatowi niezbędne. Rozrywka nie jest zła pod warunkiem, że nie zalatuje pornografią, ani instynktami policyjno-wywiadowczymi. Czytamy te biogramy i nadziwić się nie możemy skąd w autorze taka naiwność? Bo, że Lechicki był szczery w swoich opisach i przekonaniach wątpić nie można. Pytanie – co z praktycznym ich zastosowaniem w życiu? Póki żadna poza Kościołem instytucja nie stawiała wymagań ambitnej literaturze, Lechicki jakoś prosperował, choć w wiki czytamy, że został przez katolickie środowiska w Krakowie odsunięty poza towarzyski nawias. Ponoć właśnie za krytykę autorów uznawanych przez katolickie środowiska Krakowa i samych hierarchów za wychowawczych. Rozumiem, że chodziło o Mauriaca i Chestertona? Choć pewnie też o innych, ale nie miałem czasu zaglądać do wszystkich biogramów. Wyautowany Lechicki stał się więc protestantem i pozycji protestanckich zaczął wskazywać ścieżki prowadzące do moralnej doskonałości. Okupację spędził we Lwowie, gdzie chrzcił Żydów w obrządku metodystycznym. Potem przyjechał do Krakowa. I tu, jak to zwykle bywa z ludźmi, którzy stawiają sobie i bliźnim wysokie bardzo wymagania moralne poszedł na współpracę z bezpieką. Bo nie miał pieniędzy – jak piszą w wiki. Był autorem charakterystyk hierarchów Kościoła w Polsce, które lądowały na biurku oficerów krakowskiej bezpieki. Opisał Karola Wojtyłę i Stefana Wyszyńskiego, a także innych. My jednak nie będziemy mogli nigdy tych opisów przeczytać, a szkoda, bo widzimy, że jako autor Lechicki radził sobie całkiem dobrze. No i, w przeciwieństwie do autorów katolickich nie obawiał się sięgać do tematów takich, jak panowanie i struktura dworu Zygmunta III Wazy.
Ja bym chętnie, gdyby to było możliwe, metodą – na Fraknensteina – wskrzesił Lechickiego i kazał mu opisać strukturę powojennego uniwersytetu, biorąc za punkt wyjścia to, co we wstępie do swojej monumentalnej książki napisał Walter Leitsch. No, ale to takie żarty, które mam nadzieję wszyscy rozumieją.
Zbliżajmy się powoli do pointy. Rzadkie są momenty, kiedy to autor, a nie stojąca za nim instytucja decydują o tym co i jak pisać. I wskazuje nam na to wprost przykład Lechickiego. Cieszmy się więc, że taki moment nam się trafił. Chyba jednak mija on powoli, albowiem budzą się upiory PRL, w swych najdoskonalszych formatach. Oczywiście nie są tak nazywane, chodzi znów o to, by pokazać bezkompromisowo i plastycznie prawdę historyczną. Co się za tym kryje? Ambicje urzędników związanych z państwem. Urzędników, którzy nie rozumieją jeszcze czy w nadchodzącym przedstawieniu będą widzami tylko, czy też, jak to plastycznie określił valser, figurami na nieotwartej jeszcze strzelnicy. Nie wiem czy wiecie, ale obudzili Cherezińską, a ta ogłosiła, że pisze właśnie powieść historyczną o królu Bolesławie Śmiałym. Niesłusznie oskarżanym o różne przeniewierstwa i o zamordowanie biskupa Stanisława. I opowiada jeszcze pani Cherezińska o tym, że za dużo się ostatnio o tym Stanisławie ze Szczepanowa mówi. Ja w ogóle nie słyszę by się mówiło cokolwiek, ale widocznie mam słabszy słuch. Przeniesiono nas w czasie wprost do lat, kiedy Czesław Lechicki podpisywał deklarację współpracy z SB, a Karol Bunsch, którego nazwisko widoczne było na sławnej liście potępienia księży, w czasie procesu kurii krakowskiej, rozpoczął swój cykl powieściowy o Piastach.
Literatura znów potrzebna jest państwu i znów musi ujawnić swoje moce. I cóż tu rzec? Chyba tylko – jaka butelka, taki dżin. Każdy dostanie to na co zasłużył. Ci co zlecili taką robotę Cherezińskiej, także.
Przypominam, że mamy w sklepie nowe książki.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/juliana-ursyna-niemcewicza-pamietniki-z-lat-1807-1809/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/skandynawowie-saga-o-inwazji-wandalow-na-skanie/
No i starą promocję na nawigatory, które koniecznie musimy wyprzedać, żeby zrobić miejsce nowym.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-41-galicja/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-40-poswiecony-pociagom-pancernym/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-38-wegierski/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-luzyce-nr-37/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-34-numer-o-zlocie/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-33/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-32/
tagi: kościół historia państwo sb moralność cherezińska literaci czesław lechicki beletrystyka
|
|
gabriel-maciejewski |
| 18 października 2025 08:03 |
Komentarze:
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 18 października 2025 08:45 |
Aby zostać przemysłowcem literackim trzeba było musowo, tfu masowo potępić księży :-)
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 18 października 2025 08:45 |
| 18 października 2025 08:48 |
Nie inaczej
|
DrWall @gabriel-maciejewski |
| 18 października 2025 09:29 |
Wiesz co jest zabawne? Jadąc autem słuchałem radia Wnet i mówili tam o dniu edukacji. Przy tym, bodajże Skowroński zapytał, czy ktoś jeszcze pamięta taką postać jak Niemcewicz.
Żyjemy w zupełnie innych światach jak widać, które nie przenikają się na jakiejkolwiek płaszczyźnie.
|
|
gabriel-maciejewski @DrWall 18 października 2025 09:29 |
| 18 października 2025 09:32 |
Naprawdę o to zapytał? Niesamowite....Dobrze, że tego radia nie słucham.
|
qwerty @gabriel-maciejewski |
| 18 października 2025 10:00 |
Znakomity tekst.
|
|
gabriel-maciejewski @qwerty 18 października 2025 10:00 |
| 18 października 2025 10:02 |
Taki zwyczajny
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski |
| 18 października 2025 10:20 |
O świcie Izraelici zaczęli wychodzić ze swoich namiotów by jak co dzień zbierać z ziemi mannę (któa nawiasem mówiąc smakowała o wiele gorzej niż egipska owsianka). Od wielu tygodni czekali na Mojżesza i wszyscy byli już mocno znudzeni. Rutyna kolejnych dni stawała się nie do zniesienia. Tego ranka coś się jednak zmieniło- na środku placu stał złoty posąg. NIe dorównywał może tym stojacym w fenickich światyniach, prawdę mówiąc trudno było nawet rozpoznać jakie przedstawiał stworzenie, ale tu, na pustyni, w TYM kraju, wydawał się poprostu niesamowity. Ludzie szybko zaczęli się wokół niego gromadzić pomrukując z uznaniem i coraz głośniej komentując wspaniałe dzieło sztuki. Na ołowianej tabliczce umieszczonej pod rzeźbą widniał napis:
"Od dnia, gdy z Jahwe postanowiono zrobić opiekuna zjednoczen królestwa, zaczęło się wymazywanie prawdziwej historii Izraela. Czas mu ją przywrócić. Oto on w pełnej krasie: Baal."
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 18 października 2025 10:20 |
| 18 października 2025 10:24 |
To jest przebłysk geniuszu!
|
|
valser @gabriel-maciejewski |
| 18 października 2025 10:28 |
Zapadla decyzja, zeby temat zabetonowac na kolejne kilka lat, stad Cherezinska dostala zlecenie, bo chyba nikt nie ma zludzen, ze ona czymkolwiek sie rzeczywiscie interesuje i sama z siebie wybiera tematy do obrobki?
A Lechicki? Wychodzi, ze to jakis protoplasta Terlikowskiego, tylko chyba jednak lepiej wyksztalcony i mniej powierzchowny. Ktory to juz raz przykrywka do prawdziwej dzialalnosci jest aktywnosc publicystyczna i pisarska?
By the way... Terlikowski od wrzesnia ma robote w TVN. Predzej czy pozniej wyjdzie do kogo i na kogo on donosi.
|
|
gabriel-maciejewski @valser 18 października 2025 10:28 |
| 18 października 2025 10:32 |
To dobrze, że ma tam robotę, to znaczy, że nie jesteśmy, jako grupa społeczna, starą chabetą, na której można posadzić byle jakiego ujeżdżacza. Lechcki był - mam wrażenie - przez długi czas autentyczny, ale wysforował się przed peleton i musieli go utemperować. Jak ktoś się podejmuje wychowania społeczeństwa w duchu katolickim za pomocą Mauriaca i Chestertona, to musi sie liczyć z tym, że pojawią się krytycy, a tego nie przewidziano. Za to komuna wszystko przewidzi zawsze i każdego przygarnie
|
|
stanislaw-orda @gabriel-maciejewski |
| 18 października 2025 10:55 |
wtręt a propos Cherezińskiej.
Jestem zdania, że to w ramach zlecenia na scenariusz do filmu historycznego (podkładka), ponieważ wciąż malejące grono czytelników tego rodzaju publikacji wchodzi w fazę przyśpieszonej agonii.
Natomiast "prawda ekranu" może wciąż razić skutecznie, niczym kartaczownica. Zwłaszcza, jeśli zapędzi się do kin młódź szkolną w ramach lekcji historii.
|
|
gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 18 października 2025 10:55 |
| 18 października 2025 12:00 |
Nie wiem czy grono maleje, ale uwaga może być słuszna
|
BaZowy @DrWall 18 października 2025 09:29 |
| 18 października 2025 12:42 |
Może być zupełnie odwrotnie. Być może Pan Skowroński właśnie "odkrył" Niemcewicza w KJ, i zamierza się trochę na Nim polansować, nie sugerując wcale odbiorcom/słuchaczom skąd Jego inspiracje pochodzą. Więc trzeba by przyuważyć czy to było pytanie epizodyczne czy będą niewinne kontynuacje.
|
|
gabriel-maciejewski @BaZowy 18 października 2025 12:42 |
| 18 października 2025 13:23 |
Na pewno nie, mama pana Skowrońskiego była redaktorem Wielkiej Encyklopedii PWN i on na pewno wie, kim był Niemcewicz
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 18 października 2025 15:11 |
"Przeniesiono nas w czasie wprost do lat, kiedy Czesław Lechicki podpisywał deklarację współpracy z SB, a Karol Bunsch, którego nazwisko widoczne było na sławnej liście potępienia księży, w czasie procesu kurii krakowskiej, rozpoczął swój cykl powieściowy o Piastach."
Bunsch w powieści "Imiennik" i " przedstawił Bolesława jako króla Słońce.
A biskupa Stanisława jako naiwniaka, którym obracał jak chciał złowrogi Sieciech na spólkę z piekielnym kanonikiem Wolkmarem.
I przez te knowania wielki król musiał uchodzić na Węgry, ale że był jak Świerczewski co to się kulom nie kłaniał, to zadarł i z Węgrami i marnie skończył.
|
Szczodrocha33 @valser 18 października 2025 10:28 |
| 18 października 2025 15:16 |
"By the way... Terlikowski od wrzesnia ma robote w TVN. Predzej czy pozniej wyjdzie do kogo i na kogo on donosi."
Oni się wszyscy rozproszyli jak dym z papierosa.
Chichocki, słynny intelektualista z Teologii Politycznej, smaruje artykuły w Rzeczpospolitej.
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski 18 października 2025 10:24 |
| 18 października 2025 23:12 |
Jakby co, to jest moja wariacja nt. opisu książki Pani Cherezińskiej, który w oryginale brzmi tak:
Od dnia, gdy z biskupa Stanisława postanowiono zrobić świętego męczennika i patrona zjednoczenia królestwa, zaczęło się wymazywanie prawdziwej historii króla. Czas mu ją przywrócić. Oto on w pełnej krasie: Szczodry.
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 18 października 2025 23:12 |
| 18 października 2025 23:14 |
Ja pierdolę...
|
|
valser @Zyszko 18 października 2025 23:12 |
| 18 października 2025 23:40 |
to moim zdaniem bardzo dobrze wrozy sprawie. Wychodzi na to, z ona jest glupsza od malej swini.
|
Szczodrocha33 @Zyszko 18 października 2025 23:12 |
| 19 października 2025 04:37 |
"Od dnia, gdy z biskupa Stanisława postanowiono zrobić świętego męczennika i patrona zjednoczenia królestwa, zaczęło się wymazywanie prawdziwej historii króla. Czas mu ją przywrócić. Oto on w pełnej krasie: Szczodry."
Bóg obdarzył ją szczodrze głupotą.
|
zkr @valser 18 października 2025 23:40 |
| 19 października 2025 05:40 |
> Wychodzi na to, z ona jest glupsza od malej swini.
Prosze Pana, swinie to bardzo inteligentne zwierzeta :)
Ja bym ich tutaj nie mieszal.
P.S. Swinki, w przeciwienstwie do psow, zaliczaja test lustra.
|
|
Zyszko @valser 18 października 2025 23:40 |
| 19 października 2025 10:37 |
Pytanie ilu naiwniaków łyknie tę paszę.