-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Kim był Stanley Kubrick

O tym, żebym czytał teraz jakieś dłuższe teksty i coś Wam tu na ich podstawie relacjonował, nie ma mowy, może jutro, albo pojutrze. Próbuję więc coś oglądać. Poszedłem za ciosem i zabrałem się za Kubricka. Po raz kolejny okazało się, że film jest sztuką niemożliwą do ocalenia. To musi zginąć śmiercią naturalną, albowiem ilość czynników decydujących o tym jaki będzie ostateczny kształt dzieła jest zbyt wielka. I nawet jak jednemu czy drugiemu reżyserowi okrzykniętemu geniuszem coś się uda, to następnym razem na pewno coś schrzani. I tak właśnie było z Kubrickiem. Zacznę jednak od czegoś innego. Nie pamiętam gdzie Marek Hłasko opisywał swoją współpracę z dwoma żydowskimi producentami filmów. Nie ważne. Chodziło o to, że ci faceci przez większość czasu siedzieli zamknięci w kiblu i omawiali kwestie finansowe, kłócąc się komu i ile zapłacić, a kogo oszukać i wykopać z planu bez płacenia. Hłasko napisał wtedy, że on nie ma pojęcia, jak to się dzieje, że filmy w ogóle powstają i że daje się je jakoś oglądać. Ja – przyznam otwarcie – też tego nie wiem. Dawno, dawno temu oglądałem jeden film Kubricka – Odyseję kosmiczną. Podobało mi się, ale bardzo się bałem, bo byłem jeszcze dzieckiem. Teraz obejrzałem Barry’ego i byłem zachwycony. No i oczywiście sięgnąłem po „Lśnienie”. Jasny szlag! Co za nędza, co za pretensjonalne gówno. To się nie mieści po prostu w głowie. A jak do tego jeszcze przeczytałem, że on siedział zamknięty w swoim pokoju i czytał horrory, żeby się czymś zainspirować, że miał przed sobą stos książek, które odrzucał po kolei, aż został mu w rękach ten cały Stephen King, to pomyślałem, że to musiał być mega kłamca, ten Kubrick. Pomyślałem, że to musiał być ktoś, kto przebijał tych dwóch, zamykających się w kiblu Żydów, o których pisał Hłasko. Hipotetycznie, bo przecież nikt nam tego nie powie wprost, pan Stanley zaczynał jako reżyser tworzący dla wojska. Przypatrzcie się jego najwcześniejszym produkcjom. Jeśli komuś się zdaje, że amerykański przemysł filmowy działa bez kontroli służb, ten jest w błędzie. Podejrzewam, że połowa producentów pracuje dla agencji rządowych i to oni decydują co będzie kręcone, a co się odłoży na półkę. Filmy Kubricka były kręcone, ale bez przesady, producenci mieli do niego różne anse i potrafili odmówić mu pieniędzy. On grzecznie wtedy się z nimi zgadzał i z buntowniczego reżysera, co ciska książkami w ścianę nie zostawało nic. Nie wiem jak to jest ze Stephenem Kingiem, ale podejrzewam, że podobnie. Kariera tego grafomana nie mogła eksplodować ot tak sobie, a wskazuje na to wyraźnie scenariusz filmu „Lśnienie”. Oto niespełniony pisarz, z głębokim uzależnieniem, zamyka się wraz z rodziną w wielkim hotelu w górach, by przez pięć miesięcy tworzyć swoje dzieło, na które wraz z wiosną rzucą się wydawcy. Tak się składa, że ja też pisze książki i, jak to już wielokrotnie pisałem, moja wiedza o warsztacie, metodzie oraz dyscyplinie pracy, jest pełna i ostateczna. Nie ma od niej odwołań. Bo ja za wszystko płacę z własnych aktywów. To co pokazują w filmie „Lśnienie” to jest po prostu jedno wielkie bull shit. Pan King chciał się za pomocą tej książki wytłumaczyć się przed całym światem ze swojej grafomanii, z urządzenia piekła rodzinie, oraz z alkoholizmu, w który musiał popaść, bo koledzy z wojska kazali mu pisać, a on nie umiał. Nie potrafił osiągnąć sukcesu. Próbował biedaczek wszystkiego – wódy, ciężkich prochów, odosobnienia, medytacji i innych śmieci, które miały mu zapewnić to o czym marzą wszyscy grafomani, którzy chcą uzyskać łatwość tworzenia – swobodną żeglugę po oceanie inspiracji. To jest istotna treść książki i filmu. Reszta, czyli drętwe dialogi i monologi składające się z wykrzykników – It is soł bjutifull – to tylko dodatek, całkowicie niepotrzebny. Lepiej by było, żeby Kubrick nakręcił film o pisarzu, który chla bo nie może wykonać polecenia wydawcy, inspirowanego przez CIA, niż tę ramotę o duchach. Każdy to oglądał więc nie ma sensu streszczać fabuły. Warto jednak zauważyć, jak te amerykańskie śmieci są traktowane w Polsce – jak relikwie. Inspiracja według polskich reżyserów to po prostu kopiowanie pomysłów innych reżyserów. W dodatku przy zależności takiej – im głupszy pomysł, im bardziej żenujący, tym częściej go kopiują. Jeśli dotrwaliście do końca na filmie „Lśnienie”, a potem obejrzeliście sobie wyciągnięty ze starego gumowca film polski zatytułowany „Demon”, którego reżyser się powiesił i przez to nie można teraz o tym mówić, zauważyliście, że one się tak samo kończą. Nicholson okazuje się być dawnym gościem tego hotelu, który powraca w nie swoim ciele, albo może duszą, która mieszka w hotelu i zasiedla nowe ciało, tegoż właśnie pisarza, co się tam z rodziną sprowadził. Nie ma to znaczenia, bo to jest pomysł w istocie idiotyczny. Tak samo kończy się film Demon. Wszyscy chleją, potem dom się wali, a na koniec pokazują zdjęcie, na którym widać pana młodego, jak bierze ślub z Żydówką tyle, że sto lat wcześniej. Taka inspiracja. To jest oczywiście nędza a nie inspiracja, to jest chamówa po prostu, ale tacy są filmowcy i tyleż oni biedactwa rozumieją z tej swojej sztuki.

Wczoraj próbowałem obejrzeć kolejny film Kubricka czyli „Full metal jacket”. Nie próbujcie nawet do tego zasiadać. Odradzam. To jest jeszcze gorsze niż to całe „Lśnienie”. Przez pół filmu pokazują straszliwego sierżanta, który dręczy grubasa. Ten zaś wariuje, ale czyni to w sposób tak skrajnie niewiarygodny, że trzeba się zastanawiać czyim krewnym był ten aktor, że w ogóle go do tego zaangażowali. Dałem sobie z tym spokój i chyba już nic więcej Kubricka oglądał nie będę. Barry Lyndon jest na tle innych jego filmów ewenementem, jakością, której powtórzyć się nigdy już nie udało. Prawdopodobnie dlatego, że klimat tekstu był nie do zafałszowania, nie do zniszczenia i nie do schrzanienia, poprzez idiotyczne jakieś wstawki. Kubrick trzymał się tekstu i dobrze to zrobiło filmowi. Postacie są prawdopodobne, wierne klimatowi epoki, a zdjęcia piękne. Tyle tylko, że wszystko to wzięło się nie ze swobody twórczej reżysera – o czym (przypomnę) – marzą tfurcy przed duże TFU – ale z narzuconych mu ograniczeń. Oczywiście, były pewnie także inspiracje, ale trudno uważać za zasługę reżysera, że kręcił plenery tam, gdzie rozgrywa się akcja powieści, bo wszystkie obiekty architektoniczne, podobnie jak krajobraz w zasadzie się nie zmieniły.

Nie wierzę w to, i nigdy nie uwierzę, że te, osławione, ogromne możliwości jakie miał w czasie kręcenia swoich filmów Kubrick działały samoczynnie, bez udziału agentów rządowych, dyplomatów amerykańskich i przez przekupstwa. Oto pan Stanley miał kręcić film o Napoleonie, zdjęcia zaplanowano w Rumunii. Na tę okoliczność miejscowy satrapa powołał do wojska dodatkowych poborowych, w liczbie 8 tysięcy, żeby było komu grać rosyjską i francuską armię pod Borodino. Przed panem Stanleyem klękali dyplomaci i szefowie rządów, wszyscy mu wszystko ułatwiali, żeby tylko mógł kręcić swoje genialne filmy. A taki na przykład Cassavetes, o którym pisał Toyah. Biedny alkoholik bez przyszłości, który, żeby nakręcić swoje filmy, musiał wymyślić całą metodę,w istocie wymuszoną przez mikroskopijne budżety, musiał szukać setek usprawiedliwień dla swojej sztuki, aż w końcu zapił się na śmierć. Może dlatego, żeby nie był potomkiem Żydów z Polski jak Stanley, ale jakichś biednych, greckich rybaków. Sam nie wiem.

 

A oto najnowsze nagranie „u Michała” w księgarni Foto-Mag, tym razem:

O wydawniczych nowościach i kolejnych tomach baśni „Socjalizm i Śmierć”:

https://www.youtube.com/watch?v=D_pzN2U-hsA

 

poprzednie nagrania:

O kwartalniku Szkoła Nawigatorów o protestantyzmie:
https://www.youtube.com/watch?v=mPtOH0VMOq0

O filmie Grzegorza Brauna „Luter i rewolucja protestancka”:

https://www.youtube.com/watch?v=69RcKACAUZI

O książce Hanny Koschenbahr-Łyskowskiej „Zielone rękawiczki”:

https://www.youtube.com/watch?v=PBIz5asguCA

O Bibliotece Historii Gospodarczej Polski:

https://www.youtube.com/watch?v=8xpy8i8nV6U

Teraz uwaga – za chwilę zabraknie książek Śmiertelne niebezpieczeństwa rewolucji rosyjskiej i Handel wołami w Polsce. Jeśli ktoś zamówił te książki dawniej i jeszcze zwleka z wpłatą, niech potem nie zgłasza się z pretensjami, że nie ma dla niego książek.

I jeszcze jedno – 5 kwietnia mam wykład we Wrocławiu, przy Ołbińskiej 1, u karmelitów. 6 kwietnia w tym samym miejscu odbędzie się wieczór autorski. Na wykład osoby z miasta wchodzą za okazaniem biletu, który kupuje się u ojca Antoniego Rachmajdy

 



tagi: film  sztuka  kubrick  cia  inspiracje 

gabriel-maciejewski
24 marca 2018 10:34
96     5301    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Grzeralts @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 11:11

A to, bynajmniej, nie dotyczy tylko reżyserów i sztuki filmowej. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 11:20

Chyba mnie zachęciłeś.  Zapuszczę sobie dzisiaj " Oczy szeroko zamknięte". Takie erotyczne przygody Toma Cruise'a w masoneryjnej scenografii. Tak to przynajmniej pamiętam sprzed lat.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 24 marca 2018 11:20
24 marca 2018 11:25

przy tym dziele Kubricka chyba tylko dwie reakcje oczu można obserwować: zamnięte (jak u mnie, choć nie wiem czy szeroko), albo szeroko otwarte w poszukiwaniu innego kanału...ale może jest jeszcze jakaś inna reakcja, mam nadzieję, że zdradzisz jeśli wystąpi ;)

zaloguj się by móc komentować

Gwincinski @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 11:27

He he, uśmiałem się. Gdyby gospodarz byl kobietą powiedziałbym, że właśnie przechodzi bolesne dni. 

Dostojewski głupi, Szekspir idiota, nie oglądajcie Full Metal Jacket itd.

Do rzeczy jednak.

Film jest dziełem sztuki i jak każde dzieło sztuki ma wiele poziomów interpretacji. Coryllus to doskonale wie bo studiował historie sztuki. O jednym obrazie można napisać tomy a cóż dopiero o filmie. 

Drogi gospodarzu, przypominam dzieło sztuki to nie powierzchnia. To co widzimy to czubek gory lodowej. 

Jednym z głównych składowych może być metafora. Tylko baby  na targu biorą wszystko doslownie.

Nie dawniej jak parę miesięcy temu mieliśmy na stronie Coryllusa wejscie smoka - wpis małżonki.

Cała rzeczywistość Coryllusowa stanęła wtedy pod znakiem zapytania. 

Film Shining może być na powierzchni horrorem z opowiescia o chorobie psychicznej na głębszym zaś może być metaforą losu artysty, który swoją działalnością wykańcza rodzine. 

A tych poziomów może być ze czterdzieści i sam nie wiem co tam sie jeszcze zmiesci.

Błagam tedy!

Osiem, jakiej to przyszłosci by zyczyl Cassavettesowi gospodarz żeby byla piekna? Gospodarz nawet nie zaklada , ze Cassavettes robil to co chcial. 

Cassavettes to obecnie klasyk. Za Killing Chinese Bookie oddalbym wszystkie filmy Kubricka, Spielberga i paru jeszcze innych mistrzów "branży".

Wiecej szacunku! Wiecej radosci z obcowania ze wspanialymi dzielami! Proszę!

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Gwincinski 24 marca 2018 11:27
24 marca 2018 11:36

Bardzo przepraszam. ..moje baby na moim pałacyku,  nie biorą. ..

One mądre są. Życie znają jak mało kto.

:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 12:11

Oczywiście strasznie mi przykro, że Cię wypuściłem na aż tak wielki stres, ale muszę się usprawiedliwić.

Otóż warto byś wiedział, że King, po obejrzeniu fimu dostał takiej cholery, że mało z tego nie wykitował. A to z tego powodu, że uznał, że Kubrick mu spierpzył wręcz fantastyczną historię. I on moim zdaniem te historię faktycznie spieprzył, bo z niej zostawił wyłącznie obraz, muzykę i nastrój. Gdybyś chciał opowiedzieć ten film, to nie dasz rady: pisarz z żona i z dzieckiem zamieszkuje w wielkim hotelu i dostaje świra, bo okazuje się, że tam są duchy i one każą mu zabić i żonę i dziecko, ale mu się nie udaje i sam gnie. Koniec. A gdybyś spróbował zapisać te dialogi na kartce papieru, to byś zobaczył, że to są zaledwie trzy, czy cztery strony. I to wszystko. Ale to jest właśnie Kubrick. U niego nie ma ani intrygi, ani nawet opowiadania. Tylko kamera i obraz. Jeszcze bardziej to widać w Full Metal Jacket. Tam jest tak naprawdę tylko kamera. Reszta to wyłącznie pretekst.

Swoją drogą, kiedy tak chwaliłeś Barry'ego Lyndona, też nie robiłeś tego z powodu fantastycznej historii, czy głębokich refleksji, ale z powodu obrazu właśnie.

Tak to jest więc z Kubrickiem. Dla niego kino to była niemal wyłącznie kamera. Mnie to zawsze wystarczyło. Myślałem, że i Tobie się spodoba. W końcu filmów się nie ogląda po to, by się z nich czegoś nauczyć. No może, z wyjątkiem Ojca Chrzestnego.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @betacool 24 marca 2018 11:20
24 marca 2018 12:13

To źle zapamiętałeś. Akurot masonom ten film mocno się nie podobał, a seks tam jest tylko przez parę minut.

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak 24 marca 2018 11:25
24 marca 2018 12:13

Może przynajmniej Kidman będzie miała sobole brwi, albo nosek jak biodra wspaniałe odkarmionego konia?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Gwincinski 24 marca 2018 11:27
24 marca 2018 12:15

O tak! "Killing Chinese Bookie" wart jest wiele. Choć nie jestem pewien, czy Kubricka.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @betacool 24 marca 2018 12:13
24 marca 2018 12:17

Myslę, że za dużo sie naczytałeś recenzji. Oni tylko pisali o seksie i o Kidman. 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 24 marca 2018 12:13
24 marca 2018 12:25

nic z tych rzeczy, Jakuci nawet złamanego patyka by za nią nie dali, a co dopiero sobola czy wypasionego konia

za Cruisa pewno też nie ;) 

za to kosmiczna odysjeja szamance mogłaby się spodobać 

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-osiejuk 24 marca 2018 12:17
24 marca 2018 12:43

Oj z tego co pamiętam, nie tylko, bo czytałem też prawicowe interpretacje o wierności małżeńskiej i powrocie Kubricka do konserwatywnych wartości.

Spróbuję sobie to odświeżyć.

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak 24 marca 2018 12:25
24 marca 2018 12:48

Im bardziej mnie zniechęcasz,  tym bardziej mi się to podoba.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 13:03

Kim był Stanley.. Ano to był człowiek który realizował projekty filmowe ,a właściwie był reżyserem.. Człowiekiem najemnych zależnym od producentów i właścicieli wytwórni filmowych.. A wiec nie można o nim mowic, że był niezależnym tzw. twórcą filmowym, kims kto za własne pieniądze realizuje własne projekty... 

Czy w ogóle miał nieograniczoną swobodę twoŕzenia? Wątpię..

Również zastanawiające jest to ,że osiągał bardzo słabe wyniki w szkole, a tym samym ostanie lokaty na listach absolwentów.. Dla przypomnienia szkoły amerykańskie ,nie są zbyt wymagające.. A do dzis Ameryka chetnie przyjmuje osoby z wykształceniem tzw. europejskim . Również warto się zastanowić nad tym , dlaczego SK wybrał pod koniec swojego życia jako miejsce zamieszkania Anglię..

Fakt , armia nie zapomina o swoich żołnierzach :)

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 13:14

> Nie wiem jak to jest ze Stephenem Kingiem, ale podejrzewam, że podobnie.
> Kariera tego grafomana nie mogła eksplodować ot tak sobie, a wskazuje na
> to wyraźnie scenariusz filmu „Lśnienie”

Tak jak mogę się zgodzić, że film Lśnienie to nędza, nie zgodze się z taką oceną Lśnienia Kinga. To nie tylko jego najlepsza książka, ale ogólnie w swojej kategorii coś bardzo dobrego.

 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @przemsa 24 marca 2018 13:14
24 marca 2018 13:30

Sądzę,że Coryllus zasugerował nam ,że Stanley nie zostałby znanym reżyserem, gdyby nie wojsko..I ja się z nim zgadzam.. 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Draniu 24 marca 2018 13:30
24 marca 2018 13:35

Coś jak nasze zespoły młodzieżowe?  Gdy już wolno było grać  "po zachodniemu "...

Taka delegacja?

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa 24 marca 2018 13:14
24 marca 2018 13:37

Znam książki Kinga z racji dawnych obowiązków zawodowych. .

S filmu nie. ..nie mam pojęcia jak je Kubrick użył 

.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Draniu 24 marca 2018 13:30
24 marca 2018 13:45

Odniosłem się tylko do tego, że moim zdaniem książka Lśnienie jest dobra. To chyba najlepszy horror jaki czytałem.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Maryla-Sztajer 24 marca 2018 13:37
24 marca 2018 13:47

Z ksiązki Lśnienie zrobił coś zupełnie innego. Być może nawet i dobrego, ale ja - znając książkę - nie potrafię się przekonać.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa 24 marca 2018 13:47
24 marca 2018 13:49

No wlaśnie. .najczęściej najpierw coś czytałam. .nie mogę potem oglądać cudzej wizji,  gdy czytając już zobaczyłam po swojemu

.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Maryla-Sztajer 24 marca 2018 13:49
24 marca 2018 13:54

Nie zawsze tak jest. Na przykład film Ojciec Chrzestny nie ustępuje książce.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa 24 marca 2018 13:54
24 marca 2018 13:57

A tego nie wiem :))) Odwrotnie. .zobaczyłam film ...I już mi się nie chciało czytać. 

Film , jak to wyrazić? 

Nasycony w takim stopniu, ze nie czułam potrzeby. . Kartkowałam książkę. Widziałam w wyobraźni film

.

 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Maryla-Sztajer 24 marca 2018 13:49
24 marca 2018 14:04

Zasada przeważnie jest taka i to jest do sprawdzenia ,że dobre filmy powstają na podstawie słabo napisanych książę..Gdzie np pomysł jest dobry ,ale już jakość kiepska. Film wówczas pełni rolę uzupełnienia.. Natomiast .jezeli ktoś się bierze za realizację filmowa ,na podstawie utworu literackiego ,który jest  czymś powszechnie uważanym za coś co jest bardzo dobre.. To takie filmy  są gniotami.. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Draniu 24 marca 2018 14:04
24 marca 2018 14:12

Jestem jednostronna.  Szala z przeczytanych książek pełna. .S obejrzane filmy. .gdybym się uparła to te ważne mogła bym spisać. .trochę ich było. ..

Ale zasada : albo, albo. .jak książka to już nie film. Więc się nie znam. 

:).

 

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Draniu 24 marca 2018 13:03
24 marca 2018 14:35

Jest doc na netfliksie o kierowcy sk, z jego czasow angielskich. Nic ciekawego, takie gledzenie ex kierowcy, choc sympatycznego.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 16:33

Ja tam się nie znam.

Bo cenię  sobie  najbardziej twórczośc filmową Roberta Altmana.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 24 marca 2018 18:28
24 marca 2018 18:51

I znowu: książka nie była taka zła. W ogóle Anthony Burgess napisał kilka fajnych rzeczy. Najbardziej lubię Klaskać jedną ręką i Doktorze, lecz się sam. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 19:01

Piszę o książkach, nie o adaptacjach lub reżyserach. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 19:18

Burgess był Anglikiem. A co do literatury amerykańskiej, choćby tylko ze względu na Raymonda Chandlera nie powiem o niej złego słowa :-) Natomiast jeżeli chodzi o Jarmusha, widziałem lata temu jakiś jego czarnobiały film z Deppem i chyba nawet mi się podobał.

 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @valser 24 marca 2018 18:28
24 marca 2018 19:22

Są osoby,które podziwiają jego kunszt filmowy i uważają go za klasyka.. Toyah faktycznie zauważył ,że on był bardziej operatorem kamery ,niż reżyserem .. I tu uważam ,że ma rację.. Oskara otrzymał za efekty w filmie ..

Natomiast zaskakujące jest to ,że nagle do realizacji swojego filmu nagle otrzymał sprzęt wysokiej klasy od NASA, którego użył  przy produkcji filmu, ktory raczej jest zapomniany, w momencie kiedy już dawno wyprowadził się z US do Anglii.. A powodem wyprowadzki ,tak pisze wiki uk..było to, iż Stanley uważał, że USA staje się bardzo niebezpiecznym państwem..

Stanley K. to była bardzo kontrowersyjna osoba , która unikała dziennikarzy.. Często w jego życiorysie pojawiają się wątki związane z wojskiem.. 

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Draniu 24 marca 2018 19:22
24 marca 2018 19:43

Chętnie bym poznał szczegóły odnośnie tych częstych wojskowych wątków.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @krzysztof-osiejuk 24 marca 2018 19:43
24 marca 2018 21:05

Pierwszy film na zlecenie jaki wykonał  w 1953 roku to Marynarze ,reklamówka na życzenie związku zawodowego marynarzy, zdobyte środki finansowe pozwoliły mu na realizację również w tym samym roku na realizację debiutu fabularnego.. 

Proszę dokładnie zapoznaj się z produkcją i losami filmu Dr Strangelove ,który częściowo realizował już UK..  A po jego realizacji wyprowadził sie na stałe do Anglii..Film  latach 90 trafił do Narodowej Biblioteki Kongresu USA.. Generalnie w filmie zawarty był np. perfekcyjnie odtworzony ściśle tajny projekt samolotu..Oczywiscie ofcjalnie mowi sie ,ze opierał sie powszechnie dostępnych danych..

No i sprawa tego słynnego obiektywu pozyskanego od NASA.. Jakim to sposobem udało mu się to zrobić.. Od tak zwyczajnie ..? Barry już był realizowany , kiedy Stanley od prawie 15 lat mieszkał w Anglii..  

15 lat po jego śmierci , odnowiły się dyskusje na temat ,tego że Stanley zrealizował słynny film,jak Amerykanie lądowali na księżycu.. Oczywiście jest to nie udowodnione.. Ale dziwne jest to, że jego wiążą  z ta sprawą.. 

No i tematyka niektórych jego filmów jest typowo militarna. Także wątków wojskowych ogólnie sprawę ujmując  jest sporo.. Skad u niego nagle takie zaintersowania..?  

zaloguj się by móc komentować

qwerty @valser 24 marca 2018 18:28
24 marca 2018 21:12

Zegarmistrz światła purpurowy - to chyba ten odlot

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Draniu 24 marca 2018 21:05
24 marca 2018 21:12

Lądowanie na Księżycu  pamiętam.  Byłam z przyjaciółką przed telewizorem. Bardzo dziwne uczucie. ..że to już  się dzieje. ,

Trudno to wytłumaczyć,  kim byłyśmy wtedy

.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Draniu 24 marca 2018 21:05
24 marca 2018 21:16

No tak. Mogłem się tego spodziewać. 

zaloguj się by móc komentować


Ogrodnik @gabriel-maciejewski
24 marca 2018 23:27

Właśnie dzisiaj, przed pół godziną skończyłem czytać opowiadanie Kinga "130 kilometr". 

Zaledwie wczoraj postanowiłem nie czytać internetu - - masońskiego  przybytku, tylko wziąć coś materialnego do ręki. 

King leżał na stoliku nocnym mojej miłości. 

Czytałem już tego autora coś o telefonii komórkowej. No ma coś co kobietom podoba się. Dobrze opisuje "amerykańskość", w moim wyobrażeniu. No i jest wrażliwy. Analnie wrażliwy. 

Ale po co to piszę w tym wątku o Kubriku. 

No bo zaglądnąłem nie wytrzymując do internetu a tu też Stefan King. 

;) 

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 24 marca 2018 21:38
24 marca 2018 23:31

Ten cyrk który Wy tu pod tekstem Gabriela odstawiacie jest tak żałosny,  że ja tracę wiarę w człowieka. Jak można się doprowadzić do tego stanu, gdzie wszystko, co widzicie - dosłownie wszystko -zamienia się w gówno? Moim zdaniem to jest albo zwykła szczeniacka przekora? charakterystyczna dla zbuntowanych nastolatków,  albo już tylko psychiczna choroba.  

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Ogrodnik 24 marca 2018 23:27
25 marca 2018 00:29

Musicie się koniecznie porozumieć co do tego, jak to będzie dallej z tymi Stefanami. Bo to i Żeromski i Hawking, a teraz jeszcze doszedł ten King. Można się pogubić. Jeden z Was będzie gadał o Żeromskim, a drugi pomyśli, że to o Kingu.

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @krzysztof-osiejuk 25 marca 2018 00:29
25 marca 2018 00:46

Noce coraz krótsze a u Gabriela rozciągają się. 

Pragnę żeby Gabriel napisał coś afirmatywnego o:

Eastwoodzie_Gran Torino, 

Cinema Paradiso z muzyką Morricone, 

Rejsie Piwowskiego. 

The Baptism z Godfather nie jest chyba zbyt masoński?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Ogrodnik 25 marca 2018 00:46
25 marca 2018 00:58

Nie licz na to. Mowy nie ma. 

zaloguj się by móc komentować

22marek @Gwincinski 24 marca 2018 11:27
25 marca 2018 01:44

Ale jak, studiował historię sztuki i obejrzał "Barrego Lyndona" w 2018? To gdzie studiował?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
25 marca 2018 11:00

Filmu Ci nie streszczę, bo tylko czytałem książkę. Poza tym, nie o "Mechanicznej pomarańczy" rozmawiamy, ale o tym, że wpadłeś w nastrój, gdzie wszystko jest gówno, poza Tobą samym, tym jak żyjesz i ewentualnie notkami Ewerysta Fedorowicza. Już nawet, od czasu jak w 2009, poszedłeś na mecz Kanady z Rosją i okazała się "kaszana", już nawet nie kupujesz biletów na hokej.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @valser 25 marca 2018 06:53
25 marca 2018 14:36

Może wziąłbyś pod rozwagę taką oto maksymę kanadyjskiego speca od mass-mediów, niejakiego Marshalla McLuhana.

Stwierdził on dawno już temu, że gdy ktoś ma do dyspozycji jedynie młotek, to jest skłonny traktować wszelkie  byty imaginacyjne tudzież artefakty jako gwoździe.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
25 marca 2018 18:50

znacznie ciekawsze od zestawiania z filmem Kubricka byłoby postarać sie odpowiedzieć dlaczego ów obraz matejki o dziewicy Orleańskiej (największy rozmiarem obraz tego malarza, większy od Bitwy pod Grunwaldem jest tak słąbo znany, eksponowany i nagłaśniany.

Czy wpływ na to miała  masoneria  i jej pogrobowcy, którzy zmonopolizowali władzę w II RP nad edukacją i kulturą , a którą musieli (?) upaństwowić (czytaj: ujednolicić programowo), gdyż w innym prezypadku  jakieś niepożądane treści mogłyby zostać przemycone i sie utrwalić? Czy może bolszewia wroga wszelkim akcentom okołoreligijnym, podobnie jak masoneria, ale ta ostatnia mze szczególnym tepieniem tylko katolickich.

No i wyjasnij moze, co ma obraz Kubricka do obrazu Matejki ?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 16:51
25 marca 2018 19:10

Ani mi do głowy nie przyszło dyskutować Twoje nastroje, tylko chodzi mi o to, że gdybyś Ty zdecydował się nagle napisać tekst o tym, co Ci się naprawdę podoba, z literatury, filmu, muzyki, czy czegokolwiek, i komentatorzy by Ci weszli na łeb, szydząc z tego, jakie to gówno Cię pasjonuje, to byś wtedy dopiero zoaczył, jak to jest.

Swoją drogą, zauważyłeś, jaka była reakcja, gdy Gabriel zachwycał się Barrym Lyndonem? Nikt z Was nawet słowem nie pisnął, jaki to oszust z tego Kubricka. Ani jeden z Was się nie odważył, żeby uruchomić pod jego tekstem dyskusję na temat wojska, NASA, Żydów, Londynu i czego tam jeszcze. Wszyscyście grzecznie kiwali głową, że no tak, trzeba będzie obejrzeć i takie tam. Dlaczego? Boście się bali, że Was Gabriel powyrzuca. Dopiero jak on zaczął na Kubricka wrzucać, toście się zrobili strasznie mądrzy.

zaloguj się by móc komentować

tadman @krzysztof-osiejuk 25 marca 2018 19:10
25 marca 2018 19:28

Czyżbyś Szanowny Toyahu coś nam wszystkim imputował? A jeśli tak, to jednocześnie coś imputujesz wspomnianemu blogerowi. :D

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 25 marca 2018 19:10
25 marca 2018 19:54

Taki instynkt stadny. Kubrick był wielkim artystą, czy się go lubi, czy nie. A płacić artystom porządne pieniądze są w stanie jedynie ośrodki propagandy. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 25 marca 2018 20:28
25 marca 2018 20:42

Dyrdymały, dyrdymałami ale to są jednak dosyć obiektywne kryteria - albo ktoś umie nakręcić film, albo nie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @tadman 25 marca 2018 19:28
25 marca 2018 21:05

Stwierdzam fakt. Szydzenie z Kubricka pojawiło się dopiero, gdy Gabriel napisał, że Lśnienie i Full Mettal Jacket to syf. Gdy kadził Barry'emu Lyndonowi, nikt nawet nie pisnął. Podobnie też było z Żeromskim. Zanim on napisał, że Żeromski to oszust, znacznej części z Was nawet przez myśl nie przeszło, że to może być prawda. A teraz z każdej strony słychać odmienianie przez przypadki imienia Stefan.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 25 marca 2018 20:50
25 marca 2018 21:07

Bo u nas nie ma zapotrzebowania na solidną propagandę, więc i na artystów też nie. Budżety idą do krewnych i znajomych.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 19:36
25 marca 2018 21:09

Gabriel nie pisał o Mechanicznej Pomarańczy, a Lśnienie i Full Metal Jacket obejrzał, bo ja mu je poleciłem. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 19:43
25 marca 2018 21:15

Skąd wiesz, że we wszystkich, skoro widziałeś tylko dwa? Pewnie z tego samego źródła, z którego się dowiedziałeś, że Wesele Klaty to syf. Zgadłem?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 20:28
25 marca 2018 21:26

O! To jest bardzo ciekawe, że Twoje poglądy są kształtowane przez Grażynę Torbicką. Jestem naprawdę zawstydzony.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 20:28
25 marca 2018 21:28

Jasne. Poszedł do IKEI i kupił tę "proncioovę". Moim zdaniem, jesli natychmiast nie wyluzujesz, to fatalnie skończysz.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @krzysztof-osiejuk 25 marca 2018 21:09
25 marca 2018 21:34

Mnie się film Lśnienie bardzo nie podobał. Ze względu na świetną ksiązkę Kinga. Może gydbym jej nie znał?

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @valser 25 marca 2018 19:43
25 marca 2018 21:36

Zupełnie nie rozumiem twojego podejscia.

Artefakty kultury są różnorodne zarówno w sensie tworzywa, jak i np.w sensie inspiracji, jak też  oryginalności pomysłu, etc.

Nie a sensu  oceniać filmu poprzez  porównanie go do obrazu malarskiego, bo to jest jak porównywanie  motolotni do roweru. Nie ta kategoria.

Film można porównywać ewentualnie z innymi filmami o podobnej stylistyce i tematyce, to samo dotyczy obrazów, jak i dowolnego innego produktu tzw. kultury. Wszelako pod warunkiem, ze ma sie wystarczająco szeroki "oglad" filmów w danej konwencji i wówczas mozna pokusic sie o porównywanie. Inaczej plecie się trzy po trzy.

 Reasumując, w ogóle nie pojmuję, o czym piszesz.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @przemsa 25 marca 2018 21:34
25 marca 2018 22:17

Ja wiem. Już o tym pisałeś.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 22:06
25 marca 2018 22:26

Gabriel kadził Kubrickowi. Czy, skoro juz postanowiłeś ze mną rozmawiać, mógłbyś sie odnosić do tego, co ja napisałem, a nie do tego, co Ci chodzi po głowie? I oczywiście, że nie bedę nikomu objaśniał geniuszu Kubricka, a już zwłaszcza Tobie. Jeszcze czego!

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 22:07
25 marca 2018 22:30

Liczyłoby się, gdybyś tam wrzucił choć jeden komentarz o tym, że Kubrick to "kaszana". Pod tekstem o Barrym Lyndonie się nie pojawiłeś ani razu. Zacząłeś się dopiero udzielać, kiedy okazało się, że wolno pluć.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 22:10
25 marca 2018 22:32

A po cholerę się boksować? Przecież to już chyba rozstrzygnęliśmy, że mnie. W końcu to Ty studiujesz jej opinie i to w doatku, jak się okazuje, żeby wiedzieć co masz myśleć na różne tematy.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 22:30
25 marca 2018 22:40

Z cała pewnoscią na temat zarówno Lśnienia i Full Metal Jacket, dlaczego mi się one podobają, napisałem - i to pod tą notką - znacznie więcej, niż Ty o tym, dlaczego uważasz Kubricka za "kaszanę". Co do insynuacji natomiast, to właśnie zaprezentowałeś insynuację w sposob wzorowy.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 22:37
25 marca 2018 22:43

Sprawdź może przy najbliższej okazji, czy Torbicka poleca mycie zębów. Może się okazać, że mnie z nią łączy jeszcze więcej, niż nam się dotychczas wydawało.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 22:58
25 marca 2018 23:55

No dobra. Ty byłeś poza siecią. Co nie zmienia faktu, że plucie zaczęło się dopiero wtedy, gdy Gabriel wlazł Kubrickowi na łeb. Swoją drogą, czy Ty naprawdę nie widzisz tego, że niemal wszystkie rozmowy, w jakich bierzesz udział to ściganie się, kto komu bardziej dołoży? Nawet wtedy, gdy ja na przykład napiszę, że mi się coś podoba, to Ty natychmiast pojawiasz się, by mnie protekcjonalnie poklepać po plecach i poinformować mnie, że emocjonuję się jakims wyjątkowym gównem. Naprawdę tego nie widzisz?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 23:30
26 marca 2018 00:04

Nieprawda. Nigdzie nie napisałem, że Lśnienie ma "potelepaną i mało wiarygodną akcję" i że jemu brakuje "ciagłości akcji". Pomijając scenę finałową, tam nie ma śladu akcji. Ani wiarygodnej, ani niewiarygodnej, ani ciągłej, ani nie ciągłej. Czemu Ty mi zarzucasz coś, czego ja nie powiedziałem? Czemu to robisz? Natomiast, owszem, napisałem, że liczy się obraz i nastrój. Niczego nie ukrywam. Obraz, muzyka i nastrój filmu Lśnienie mnie zachwyca. Moge się w niego gapić, jak Ty w tego swojego Matejkę.

A skoro Ci zależy, dwie rzeczy mi się tam nie podobają. Ta krew wylewająca się z windy, no i jeszcze bardziej, ten greps ze zdjęciem na końcu. On jest wyjątkowo głupi i niepotrzebny.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 25 marca 2018 23:31
26 marca 2018 00:06

No i , gdyby Ci przyszło się znów czepiać słów, użyłem słowa "spieprzył" z punktu widzenia Kinga. Moim zdaniem on z tej głupkowatej historii zrobił dzieło sztuki.

zaloguj się by móc komentować

Gwincinski @gabriel-maciejewski
26 marca 2018 01:02

Dlaczego Zabicie chińskiego maklera jest lepsze niz wszystkie filmy Kubricka?

Tak strzeliłem na czuja ale nie żebym nie wierzył w to co piszę. 

Filmy Kubricka mają w sobie coś z  monumentów, kamieni milowych kinematografii. 

A jednak ich kulawa metafizyka do mnie nie przemawia. 

Choć nalezy się zgodzić, że mistrz umiał się obstawić i wzięcie Nicholsona do głównej roli w Lśnieniu to bynajmniej nie był zły pomysł. 

Także samo z Full Metal Jacket. Performens sierżanta z jednostki ma charakter epokowy.

Miał też Kubrick dostęp do najnowszych technologii zanim jeszcze inni mogli o nich pomarzyć.

Np. omawiany wczesniej Barry Lyndon - użycie unikalnych obiektywów f/0.7, czy w Lsnieniu pierwsze powazniejsze uzycie steadycamu  itd.

A jednak nie. Choc Odyseję jakoś cieżko odrzucić - slawetna czarna płyta i muzyka Ligetiego.

Wszystko to, powtarzam, jednak jakies uproszczone, niby sprowadzone do znaku wspaniale wykoncypowanego a jednak schematyczne i w sumie... martwe.

Jest to jednak martwota wielka i godna zapoznania się z nią. 

Weźmy np. takiego Hala Ashby, bez tego zadęcia, bez tej kreacji na podsumowanie epoki czy dekady, a jednak o wiele głębszym jego kino się zdaje. Żywszym, pelnym dzikiej pasji.

To samo także czuje u Cassavattesa. W Zabiciu maklera chwyta coś z realnego życia. Gazarra zostaje z nami na wieki nieudacznie przegrywając w karty choć przed chwilą "trzymał Pana Boga za jaja". 

Ja w ogóle myślę, że Kubrick był głównym mogołem intelektualnego superkina (superprodukcje) żydowskiego. 

On był guru Spielberga i paru jeszcze innych. 

A ci Panowie (spod znaku płaszcza i gwiazdy)  na samym topie jednak nudzą. 

Może dlatego Kubrick mający świadomość, że był w tym samym momencie wielki i przeciętny popelnił samobójstwo kręcąc Oczy szerko zamnkniete.

W przenośni i doslownie.

Napisalem to powodowany sympatią do wysiłków Krzysztofa, który jest jedną z niewielu tu osób dających szczerze wyraz swojej pasji. 

Piszmy także o tym co nam się podoba, co zachwyca, dawajmy wyraz radości mości Panowie!

 

 

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
26 marca 2018 01:27

Choć jeden film Kubricka należy obejrzeć, bo to coś, co kiedyś znaczyło wiele. Do dzisiaj pozostaje wizualna strona, dobór muzyki, perfekcja techniczna zastosowanych środków filmowych. Rzemiosło najwyższej klasy, szczególnie w zestawieniu z innymi filmami tego czasu. A co do nośności treści to nie należy zapominać, co wtedy działo się w USA, a takze na świecie. Zresztą dlaczego wymagać od Amerykanów głębokich treści, odwołania się do historii, jak oni jej praktycznie nie mają. Cali Amerykanie to motto z Forresta Gumpa; życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz co ci się trafi, czyli mają odniesienia do tego co znają z codziennego życia.

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
26 marca 2018 08:34

Jeśli zawiązanie akcji Lśnienia sugeruje, że pragmatyczni Amerykanie budują w górach ogromniasty hotel, który z powodu zimy (sic!) jest corocznie zamykany na kilka miesięcy to dalszą część filmu musi być nie z tej ziemi. A głupi hotelarze w Szwajcarii tłuką franki i w lato, i w zimę.

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
26 marca 2018 08:34

Miało być do valsera.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @valser 26 marca 2018 09:14
26 marca 2018 09:44

To podobnie jak Mann i jego Czarodziejska Góra.

Byłem kiedyś w sanatorium i nie znalazłem podobieństw. Grafomani, w istocie!

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
26 marca 2018 10:00

A Lśnienie Kubricka to bardzo dobry horror, ale tu należy mieć skalę porównawczą, czyli przecierpieć kilkaset horrorów. Jest też Lśnienie nakręcone całkiem niedawno pod autorskim nadzorem Kinga i znać w nim rękę szczerego nudziarza. Przy wszystkich swoich wadach, film został oparty o oryginalny scenariusz, co w gatunku nie jest częste. Nie wiem, czy wiecie, ale większość filmów grozy ma swoje pierwowzory w latach 40/60. I tak naprawdę fabuły są odgrywane na nowo, co 15, 20 lat. Takie Dziecko Rosemary ma na przykład kuriozalną nową wersję pani Holland. To jest rzecz martwa i zawstydzająca w chwili powstania i skromnie ukryta przed widzami. 

Kubrick, podobnie jak nasz Romuś Polański byli wynajmowani do nadawania kinu gatunkowemu artystycznej nobilitacji. Teraz stało się to niepotrzebne, ponieważ kino gatunkowe obniżyło wszystkie standardy, by trafić do wymarzonego widza-idioty.

zaloguj się by móc komentować


przemsa @tadman 26 marca 2018 08:34
26 marca 2018 10:23

> Jeśli zawiązanie akcji Lśnienia sugeruje, że pragmatyczni Amerykanie budują
> w górach ogromniasty hotel, który z powodu zimy (sic!) jest corocznie zamykany
> na kilka miesięcy

Już teraz nie pamiętam, ale ten hotel był chyba od lat zamknięty.

 

zaloguj się by móc komentować



krzysztof-osiejuk @Jacek-Jarecki 26 marca 2018 10:00
26 marca 2018 11:00

A to rzeczywiście jest wiadomość. Nie wiedziałem, że to Holland nakręciła. Faktycznie musi być dobre, skoro nie wiedziałem.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 26 marca 2018 08:13
26 marca 2018 11:01

No widzisz. To się nie dogadamy, bo mnie Blair Witch Project niezmiennie zachwyca. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 26 marca 2018 08:07
26 marca 2018 11:03

Pewnie, że nic w tym złego, poza tym, że ciężko się rozmawia, jesli na starcie dostajesz w łeb.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @tadman 26 marca 2018 01:27
26 marca 2018 11:04

A od kogo należy wymagać głębokich treści? Od Francuzów? Niemców? A może od Egipcjan?

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @krzysztof-osiejuk 26 marca 2018 11:00
26 marca 2018 11:11

Dobre niesłychanie. Rosemary murzynką, tak na początek...

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Jacek-Jarecki 26 marca 2018 11:11
26 marca 2018 11:19

Wygląda na to że tam też siedzi dobry pan ze skarbonkà.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Jacek-Jarecki 26 marca 2018 10:00
26 marca 2018 17:09

Widz idiota to dla filmowca jak zdrowy chory dla lekarza.

zaloguj się by móc komentować

chlor @valser 25 marca 2018 20:28
26 marca 2018 21:01

Tak sobie nie żartuj letko ze świeczek. Swiece woskowe, parafinowe, i stearynowe, dają światło o różnej barwie (inny odcień bieli). Niemożliwe, by tacy technicy jak Kubrick czy Forman o tym nie wiedzieli.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @valser 26 marca 2018 21:50
26 marca 2018 23:11

Tu masz odpowiedź na pytanie, ile dubli musieli strzelić: "Powstała w końcu taka histeria, że publiczność przyniosła do kas ponad 120 milionów dolarów w samej Ameryce, żeby obejrzeć dzieło, którego produkcja kosztowała 61 tysięcy dolarów, a zdjęcia trwały tydzień". Aha. Krzysztofowi Kłopotowskiemu też się ten film bardzo nie podobał. Każdy ma takie autorytety, na jakie sobie zasłużył. TyTorbicką, a ja Kłopotowskiego. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 27 marca 2018 08:01
27 marca 2018 10:17

Blair Witch Project nie dostał Oscara. Wrecz przeciwnie, dostał tak zwane Złote Maliny za najgorszy film.

Z Kłopotowskim nie udawaj, dobrze. Świetnie wiesz, kto to jest.

zaloguj się by móc komentować

jasiekZusa @gabriel-maciejewski
27 marca 2018 17:35

Od kilku lat pracuję z veteranem wojennym z Vietnamu, Richard mu na imię.

   Kiedyś, przy rozmowie o tej wojnie, spytałem się go, który film jest najbliżej jego wspomnieniom.

   Odpowiedział że "Full metal jacket". Obejżałem, uważam że bardzo dobry film, i zaufałem Richardowi że wojna w Vietnamie mogła wyglądać podobnie.

 "Lśnienie" niestety, nędza nie obejżałem do końca - ale ja nie mam duszy artysty i nie znam się na Sztuce.

  Kiedyś trafiłem na blog Romana Nachta gdzie rozprawiał się z filmem "Oczy szeroko zamkniete".

  "Udowadniał" tam gospodarz, że za ten film masoni uprowadzili córkę reżysera i zmusili ją do wyznawania "Scientyzmu" (czy jak to się tam nazywa), a Stanleya doprowadzili do zawału.

 Pan Nacht to oczywiście dotojny hochsztapler  , ale nie o nim tu mowa.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @jasiekZusa 27 marca 2018 17:35
28 marca 2018 22:32

Lśnienie nędzą... Może i Jacuś Nicholson nędza? 

Weź się facet utop w sadzawce z jedną maleńką rybką.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @krzysztof-osiejuk 27 marca 2018 10:17
28 marca 2018 22:39

Pan masz takiego hopla, że lubisz akurat to, co ja lubię. 

Blair Witch Project jest oddechem świerzości w sadzawce horroru. Co innego naśladowcy. Z zasady nie oglądam, o ile ujrzę w łapsakch bohaterów kamerę. 

Z litości pomilczę o mądralach rozprawiających się z Kubrickiem. 

Może się jednemu/drugiemu i Werner Herzog nie podoba?

A Kurosawa jest kacapskim agentem? ... a nasz jedyny filmowy geniusz Polańszczak...

 

Szable trza wecować!

zaloguj się by móc komentować

genezy @Jacek-Jarecki 28 marca 2018 22:32
29 marca 2018 00:11

Lśnienie to nędza wprost niewysłowiona, a Odyseja to jeszcze większa nędza- to są filmy których nie dało się oglądać, a teraz to już nie ma o czym mówić: stare, rozpadające się ścierwo. Jak tę nędzę udało się sprzedać? Trzeba było zamienić nędzę w tzw. film kultowy, np. tak: 

 https://www.huffingtonpost.com/mike-kaplan/stanley-kubrick-box-office_b_1195323.html

zaloguj się by móc komentować


Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
29 marca 2018 00:42

" A taki na przykład Cassavetes, o którym pisał Toyah. Biedny alkoholik bez przyszłości, który, żeby nakręcić swoje filmy, musiał wymyślić całą metodę,w istocie wymuszoną przez mikroskopijne budżety, musiał szukać setek usprawiedliwień dla swojej sztuki, aż w końcu zapił się na śmierć. Może dlatego, żeby nie był potomkiem Żydów z Polski jak Stanley, ale jakichś biednych, greckich rybaków. "

I dlatego ja wyzej wspomnianego rezysera po prostu nazywam po swojsku Stasio Kubryk. I niezaleznie czy komus sie podobaja jego filmy czy tez nie, niech Stanislaw Kubryk odpoczywa w pokoju.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Szczodrocha33 29 marca 2018 00:42
29 marca 2018 08:27

I dlatego tak go nazywasz? Stasio Kubryk? Ależ to śmieszne! O nie! Stasio Kubryk. Chyba pęknę ze śmiechu. Jesteś niesamowity. Powinieneś zrobić karierę jako komik i zastąpić Cejrowskiego w TVP. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 29 marca 2018 09:06
29 marca 2018 09:35

To jest jeszcze śmieszniejsze. Moglibyście stworzyć duet. Jak Flip i Flap.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować