Jaką książkę kupić na święta?
Sieć pełna jest już sugestii i promocji dotyczących świątecznych zakupów. I ja więc postanowiłem dodać coś w tej kwestii od siebie. Przed nami jeszcze jedna premiera w tym miesiącu, której sprzedaż uruchomię jutro, choć książka zjedzie do nas dopiero we wtorek. Więc spieszyć się nie musicie, ale jak ktoś ma już pomysł na prezent, niech nie zwleka.
Przypomnę może najpierw, że w czwartek zaczynają się Targi Książki Historycznej pod Zamkiem Królewskim w Warszawie. Z mojego punktu widzenia najważniejsze targi w roku. Nie bywam już w zasadzie na Targach Wydawców Katolickich, bo postawa tych wydawców, a także promujących książkę duchownych wyklucza osiągnięcie tam jakiejkolwiek sensownej sprzedaży. Przyglądanie się zaś, jak na stoiskach, zamiast książek, pojawiają się łakocie, budzi we mnie nie tyle rozpacz, co zniechęcenie. No, ale póki co targi historyczne są okay. I liczę na to, że wielu czytelników się tam zjawi.
Wczoraj oglądając kolejną część Władcy pierścieni, zrozumiałem co robię źle pisząc swoje książki. Otóż za bardzo się przejmuję. Tolkien nie miał takich dylematów i nie obawiał się, że w jego narracji coś nie będzie do czegoś pasować. Po prostu nakręcał emocje i budował konwencję, która uwieść musiała każdego nastolatka, bo każdy nastolatek chce brać udział w czymś ważnym, a do tego zabawnym i niebezpiecznym tylko z pozoru.
Wiem, że akurat teraz mam mało swoich książek na składzie, ale to się zmieni. Z tego co mam, niezmiennie polecam I tom Socjalizm i śmierć, bo jeszcze mi dużo zostało, a reszta tomów się wyprzedała. No, ale jak każdy pewnie wie, każdy z tomów Baśni, czy to polskiej, czy socjalistycznej można czytać osobno, więc problemu nie ma.
Z książek naszego wydawnictwa, nie napisanych przeze mnie, nieustająco polecam Ludwika Kubalę – Wojnę moskiewską. Miałem w tym roku wydać jeszcze Wojnę brandenburską, ale się nie udało i książka będzie po nowym roku.
Treść książek Ludwika Kubali jest w zasadzie w całości demaskatorska, kłopot z nimi jest taki, że czytelnicy w Polsce przyzwyczajeni są do formatów tolkienowskich i każda myśl, które poza nie wykracza, przestaje być z automatu zrozumiała i zaczyna przeszkadzać. Ta postawa jest zaprzeczeniem tego, co zwykle nazywamy „miłością do książek”, jednakowoż istnieje i nie można z nią walczyć. Trzeba czekać aż „miłośnicy książek” wydorośleją, co w wielu wypadkach nie następuje nigdy.
Sieć jest pełna rozmaitych „polecajek”, wczoraj – na przykład – przeczytałem, że powinniśmy czytać książki patriotyczne, to wtedy Polska będzie lepsza, my sami staniemy się doskonalsi i będzie więcej wolności. Nie wiem co stoi za takimi stawianiem kwestii, ale pewnie wiara w to, że Tolkien jest katolickim pisarzem., a czytanie jego książek uwzniośla ludzi moralnie. Możliwe, ale nie takimi motywacjami kierują się wydawcy, zwłaszcza że tego rodzaju postawa doprowadziła na skraj upadku imprezę tak dynamiczną jak Targi Wydawców Katolickich, gdzie promuje się rzeczy tak wzniosłe i piękne, że nikt po nie nie sięga bez ziewania. Ludzie jednak są przekonani, że uporczywie prowadzona promocja treści naiwnych, a w istocie ubliżających inteligencji czytelnika ma sens. Nie ma.
Postawa ta prowadzi do jeszcze jednej patologii, z którą nikt jej nie łączy. Prowadzi do triumfu deprawatorów. Każdy mniej więcej orientuje się kim jest Blanka Lipińska i ile zarobiła na swojej książce „365 dni”. Takich Blanek Lipińskich jest sporo i wszystkie one, z premedytacją stosują metodę, która żywo przypomina Tolkiena – nic się nie musi zgadzać, ale emocje powinny eksplodować w określonych momentach. I to działa zawsze i przynosi pieniądze.
I trak jest w każdym przypadku, także w przypadku takiego Mroza, a ludzie wierzą, że do tego właśnie służą książki – żeby oni w określonych, zaplanowanych przez autora momentach poczuli ten dreszcz. Reszta jest nieważna. No więc dla nas tutaj ważna jest przede wszystkim ta reszta. Pamiętam, jak jeszcze w salonie24 pewien sławny profesor fizyki, podpisujący się nickiem Eine, którego na pewno kojarzy Stanisław Orda, tłumaczył mi, że jestem głupi, bo gdybym był cwany to, jak jego kolega pisarz, wypuszczałbym fantastykę pełną elfów i smoków i zarabiał na tym krocie. Nie powiem, zdziwiłem się wtedy, że patentowany profesor nauk ścisłych w dodatku, optuje za taką deprawacją. I nie myśli o swojej publiczności przy tym. No, ale może ja pochopnie i na wyrost oceniałem i oceniam nadal tych fizyków, bo w rzeczywistości są to wszystko dzieci, które żyją w jednym tylko rodzaju narracji i w żaden inny nie potrafią się wpasować.
Nie wiem co się stało ze znajomym fantastą dobrego profesora, ale chyba już nie pisze. Nie wiem też czy zarobił miliony. Z tymi milionami to też ciekawe, bo kiedy jakiś produkt literacki osiąga sukces i jest dystrybuowany, ludzie uważają, że jak zrobią podobny, to także uda im się go sprzedać. Jest to myślenie kretyńskie, bo nawet nie dziecinne. Przede wszystkim należy odsunąć się od takich formatów i nie pisać nowego Widźmina, bo jego sukces byłby możliwy wyłącznie na innym, odizolowanym rynku – na przykład w Rosji. No, ale to są już filozofie nie do pojęcia dla większości autorów, albowiem oni pragną przede wszystkim natychmiastowej akceptacji i żeby ich porównywać z kimś znanym. To całkowicie defasonuje rynek książki i czyni go łupem cwaniaków. Dzieje się tak dlatego, że wydawcy nie są w istocie wydawcami. Są jedynie kolporterami treści, które podbijają glob. Te zaś, muszą być maksymalnie uproszczone, by trafiły do możliwe dużej grupy czytelników. Takich książek nie kupujcie. Choćby były nie wiem jak popularne. Używajcie mózgu z ocenie treści w okładkach, szczególnie tych promowanych na chama. To nie jest łatwe, wiem po sobie. Wielokrotnie próbowałem tłumaczyć ludziom, że taki Mróz to nie żaden kryminał, ale deprawacja i idiotyzm, bo nie można posadzić ojca, co zamordował dziecko na trzy lata, kiedy nie ma innych dowodów poza zeznaniami matki wariatki. Nie ma też ciała. Jeśli sąd jest pewien co się stało, może takiego wsadzić na 30 lat, ale nie na trzy. W większości przypadków ludzie, którym to tłumaczyłem, nie rozumieli o co mi chodzi. – Przecież to tylko książka – mówili. Jasne, a jakby tak jeden z drugim kupił flaszkę whisky, a w środku zamiast wódki odnalazł bejcę do drewna w kolorze palisandru, to nie powiedziałby – przecież to tylko wódka – prawda? Poleciałby z tym do sklepu, na policję, do mediów i jeszcze napisał notkę na iksie, wszystko w świętym oburzeniu. Bo jak to! Jego, takiego inteligentnego wielbiciela skandynawskich kryminałów, robić na chama w trąbę? To skandal! No właśnie. Nie słuchajcie więc takich miłośników książek. Oni nie rozumieją, że pisarze typu Mróz ubliżają im i jeszcze dostają za to pieniądze. Mróz bowiem i jemu podobni sprzedają tak naprawdę pewien rodzaj wspólnoty, którego wyróżnikiem jest sukces finansowy autora. Czytelników on nie dotyczy, ale oni są przekonani, że gdyby tylko chcieli mogliby zarabiać tyle samo. Znają przecież tak wiele dobrych historii kryminalnych.
Z książek stale obecnych w naszej księgarni polecam nieustająco książki Pawła Zycha i komiksy Huberta Czajkowskiego oraz Tomka Bereźnickiego. Są one stale w sprzedaży, a ich poziom daleko wykracza poza wszystko co jest na rynku.
No dobra, powiem Wam, co jutro wstawię do sklepu. Będzie to książka Wacława Sobieskiego Henryk IV wobec Szwecji i Polski. Książka ważna, bo sięgająca do dna samego i istoty problemu wojen polsko-szwedzkich. Książka ważna także dlatego, że poza mną nikt by jej nie wznowił, albowiem nie ma w tytule i treści nic, co kojarzyłoby się czytelnikowi z formatami, jakie w jego głowę wdrukowali deprawatorzy i popularyzatorzy. I to jest dramat prawdziwy, w którym wszyscy uczestniczymy. Większość problemów, z których wyjaśnieniem próbują zmagać się miłośnicy książek historycznych jest dokładnie rozpoznana i wyjaśniona. Nie jest jednak obecna w dyskursie publicznym, bo ten jest sprowadzony do formatów infantylnych i degradujących czytelnika. No nic, milionów na tych swoich książkach nie zarobię, ale może uda nam się choć trochę zdefasonować ten głupi rynek. Myślcie o tym przy każdych zakupach.
Aha, dziś mam jeszcze takie tytuły
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/pirackie-oswiecenie/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/paideia-formowanie-czlowieka-greckiego/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/czy-europa-narodzila-sie-w-sredniowieczu/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/poszukiwanie-swietego-graala/
tagi: rynek propaganda książka oszustwa baśnie treść miliony prezent
|
|
gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 10:30 |
Komentarze:
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 11:13 |
Pisz dla dzieci
Dzieci jeszcze są niezmanierowane ;-)
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 23 listopada 2025 11:13 |
| 23 listopada 2025 11:19 |
A co ja robię przez cały czas?
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 11:29 |
Czyli króluje anyż, bo ludzie lubią i chcą anyżu. A lubią i chcą, bo nie chce im się, boją się PRAWDZIWWGO ryzyka. Dziś niedziela,,więc nie napiszę "paraboli" z życia wziętej, chęc przeżycia emocji i tylko emocji to klasyka anyżu. Po takim anyżu oczywiście nie ma nic, nic nie zostaje, żadnego owocu, który nadawałby się do zjedzenia.
Z tym kupowaniem takich książek, to jest mniej więcej tak, jak z chodzeniem do pań, które wynajmują swoje ciała na godziny. Czyli płacisz i jeszcze się poniżasz, a pogardę wobec siebie traktyjesz jako rzecz całkowicie normalną i nie protestujesz. Stąd bezczelność wydawców-sutenerów jest tak olbrzymia.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 23 listopada 2025 11:29 |
| 23 listopada 2025 11:47 |
Coś w tym jest
|
|
Magazynier @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 12:18 |
Bardzo ważna jest literatura dziecięca. Coś z tego jest w tym dialogu między synkiem a mamą zamieszczonym tu przez @Henryego. Jest ważna dla dzieci i dla rodziców. Oczywiście rodzice nie mają czasu, i dlatego czas muszą znaleźć. Muszą. To jest czas dany dziecku na dojrzewanie do poznania prawdy. Rodzicom na wyrwanie się z kieratu i własne poznawanie prawdy.
Dzięki temu jest szansa, że rodzice i dzieci prędzej czy później natkną się na info, że w trakcie pewnej wojny na Bliskim Wschodzie, zwycięska strona zaczęła okupację podbitych od emitowania filmów pornograficznych przez tubylczą stację telewizyjną. Wydawców i autorów przez nich promowanych trzeba prześwietlać pod tym kontem. Czy normalny rodzic da swojej córce 365 dni Lipińskiej? Czy guma do przeżucia i wyplucia może być pokarmem? Czy gumowe teksty produkowane przez oddział najemników zwany Remigiusz Mróz są dobrym prezentem dla mnie samego, dla każdego?
Ludzie, miejta szacunek dla samych siebie. No ale właśnie skąd ten szacunek wziąć? Ktoś musi okazać mi uszanowanie, żebym to docenił. W literaturze np. Dziedzictwo Kossakowej, historiografia Sobieskiego, albo Biblia i teksty na jej temat.
Ps. Czy myślałeś o kontynuowaniu swoich interpretacji Starego Testamentu? Brakuje mi ich.
|
|
Magazynier @Henry 23 listopada 2025 11:13 |
| 23 listopada 2025 12:18 |
Super dialog. Skąd to.
|
|
gabriel-maciejewski @Magazynier 23 listopada 2025 12:18 |
| 23 listopada 2025 12:21 |
Wacek, takie rzeczy jak ten cykl nie zdarzają się co dzień
|
|
Magazynier @gabriel-maciejewski 23 listopada 2025 12:21 |
| 23 listopada 2025 13:36 |
Ok. Popracujemy nad tym.
|
|
valser @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 13:37 |
Pamietniki Contrerasa
Zeszyty Historyczne NSZ
|
Paris @Henry 23 listopada 2025 11:13 |
| 23 listopada 2025 14:22 |
Dobre,...
... a mama jaka madra !!!
|
IanThomas @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 14:25 |
Dzisiaj rano słuchałem w Radiu Wnet Goćka (to chyba był Gociek?). Zachwalał Liberę za "Madame" i powiedział przy tym, że ten tytuł wciąż się sprzedaje, a nowe wydanie rozeszło się bez problemu w 3 tys egzemplarzy. Dodał przy tym, że inni pisarze marzą o takim wyniku.
Potem zaczął natrętnie zachwalać swój kanał na YouTube (?), na którym wspólnie z Mateuszem Wernerem mówi o kulturze.
|
IanThomas @Magazynier 23 listopada 2025 12:18 |
| 23 listopada 2025 14:29 |
Szacunek dla samego siebie? Red. Michnik albo ktoś z jego okolic ostatnio przekonywał ludzi, że godność ludzka jest przeszacowana. A skoro nie ma godności, to jak można mieć dla siebie samego szacunek?
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 14:44 |
"Pamiętam, jak jeszcze w salonie24 pewien sławny profesor fizyki, podpisujący się nickiem Eine, którego na pewno kojarzy Stanisław Orda, tłumaczył mi, że jestem głupi, bo gdybym był cwany to, jak jego kolega pisarz, wypuszczałbym fantastykę pełną elfów i smoków i zarabiał na tym krocie."
Ja tych twórców nazywam fajansiarzami, to od fajans fiction.
Na czele tej armii pierwszy fajansiarz III RP - Rafał Ziemkiewicz, kolega szkolny Moniki Jaruzelskiej.
|
|
gabriel-maciejewski @IanThomas 23 listopada 2025 14:25 |
| 23 listopada 2025 17:36 |
Gwiazdy Festynu Pieczonego Ziemniaka...łącznie z Liberą
|
|
gabriel-maciejewski @Szczodrocha33 23 listopada 2025 14:44 |
| 23 listopada 2025 17:36 |
Za tym wszystkim stało kiedyś Ludowe Wojsko Polskie
|
chlor @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 19:38 |
Jaką ksiązkę na Święta? Ciekawą i pożyteczną. Czyli razem dwie.
|
|
MarekBielany @chlor 23 listopada 2025 19:38 |
| 23 listopada 2025 20:33 |
To jest świąteczną ?
Jedną dlatego, że mało będzie czasu na czytanie, a potem jeszcze mniej.
|
Perseidy @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 20:59 |
Ludwik Fiszer w swoich Wspomnieniach starego księgarza pisze: Nawet Henryk Sienkiewicz pozwolił nam zamieścić (mowa o Miesięczniku Polskim) swój artykuł o znakomitej książce prof. Ludwika Kubali Wojny szwedzkie.
Baśnie jak niedźwiedź, Wojna Moskiewska Ludwika Kubali, Pamiętniki Niemcewicza itd - jest w czym wybierać
|
|
MarekBielany @Perseidy 23 listopada 2025 20:59 |
| 23 listopada 2025 21:03 |
To nie jest podjezd do walnych, ale tych z tychów i okolic.
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski 23 listopada 2025 17:36 |
| 23 listopada 2025 21:26 |
"Za tym wszystkim stało kiedyś Ludowe Wojsko Polskie"
Trzeba był czymś zająć młodych łudzi.
Więc sprokurowali fajans fiction, i Stasio Lem się produkował.
A potem, po stanie wojennym, doszedł jeszcze Walter Chełstowski i Jarocin.
|
|
MarekBielany @Szczodrocha33 23 listopada 2025 21:26 |
| 23 listopada 2025 21:35 |
Fajans z Faenzy jest tak samo cenny jak chińska porcelana.
Zostaje w tyle sedes z ebonitu.
P.S.
Czy ktoś zachował telefon z ebonitu ?
pierwszego tworzywa sztucznego.
|
|
MarekBielany @MarekBielany 23 listopada 2025 20:33 |
| 23 listopada 2025 21:39 |
To jest świąteczną.
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski |
| 23 listopada 2025 21:57 |
Dzięki za dołączenie mnie do tego zacnego grona. Mam nadzieję, że targi okażą się sukcesem.
|
Paris @Zyszko 23 listopada 2025 21:57 |
| 23 listopada 2025 22:16 |
Tez tak mysle,...
... a stoisko CORYLLUS`a bedzie prawdziwa PERLA tych targow !!!
Bowiem zapanowala wyjatkowa nedza na detym rynku ksiazki. Poznaje to po tym, ze pod HM w tym roku NIE BYLO ksiazek do sprzedawania,... a to co bylo to wyjatkowy SMIEC i CHLAM.
|
qwerty @MarekBielany 23 listopada 2025 21:35 |
| 23 listopada 2025 22:21 |
Mam piórnik z ebonitu. Zachowałem.
|
|
Zyszko @Paris 23 listopada 2025 22:16 |
| 23 listopada 2025 22:39 |
No tak, niestety śmieci są pchane i promowane wszędzie. O Chrobrym wydano w tym roku z 10 książek, co jedna to większa bieda.
|
Szczodrocha33 @MarekBielany 23 listopada 2025 21:35 |
| 23 listopada 2025 22:51 |
"Fajans z Faenzy jest tak samo cenny jak chińska porcelana.
Zostaje w tyle sedes z ebonitu."
Przechera z pana, panie Marku.
Albo nawet ladaco.
|
Paris @Zyszko 23 listopada 2025 22:39 |
| 23 listopada 2025 22:53 |
Ja, juz sie nie porywam...
... na zadne ksiazki,... oprocz rekomendowanych przez Pana Gabriela, bo szkoda pieniedzy i czasu !!!
Choc, o dziwo, wczoraj - wsrod tej nedzy - widzialam Ukra, ktory sprzedawal ,,Krzyzakow,, Sienkiewicza za 30 zeta, jeden tom,... nawet z fajna okladka.
|
matthias @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 12:26 |
Wojna Moskiewska to hit! Czyta się ją jak powieść historyczną.