-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Jak zostałem wielkim językoznawcą

Wczoraj wieczorem nagrywaliśmy z Józkiem programy do radia, na zapas. Mieliśmy nagrać trzy i prawie się udało, w jednym jednak walnąłem taką głupotę, że miałem chęć odkręcić sobie głowę, jak tam siedzialem i postawić ją obok na blacie. Poprosiłem Józefa żeby to skasowali i mamy tylko dwa programy zapasowe, bez gwarancji, że nie ma w nich jakichś idiotyzmów mojego autorstwa. Nie wiem jaki jest dzień tygodnia i w zasadzie powinienem zwolnić, ale nie mam na to szans. I kiedy już wracałem do domu, pomyślałem sobie, że skoro tak dobrze mi poszło w tym radio, to w zasadzie mogę, nie znając żadnego języka zostać wielkim językoznawcą. Bo czemu nie.

W nowym numerze nawigatora znajduje się archiwalny tekst o sporze pomiędzy frankistami a talmudystami dotyczącym mordów rytualnych. Sprawa miała charakter dużej kontrowersji i przetoczyła się przez diasporę jak huragan. Szło z grubsza o to, jak odczytywać słowa w języku hebrajskim, w języku bez samogłosek. Każdy może sobie przecież tam wstawić dowolne samogłoski i zmienić znaczenie słów. To jest konstatacja niby oczywista, ale jednocześnie wstrząsająca, albowiem język może być jednocześnie dostępny i hermetyczny. Ma niejako dwa poziomy i występuje w dwóch wersjach, dla „słyszących” i dla „niesłyszących”. Nie wiem czy tak jest ze wszystkimi językami semickimi, ale zakładam, że tak. No, a jeśli tak, to myśl moja szybuje w następującym kierunku – w okolicznościach kiedy nie ma wojny, a ludy semickie mogą się przemieszczać, zawierać transakcje, dyktować i pisać listy, osiedlać się w miastach tworzą one natychmiast płaszczyznę, gdzie zbiegają się niktki wszystkich ważnych wymian, a sposób komunikacji – podkreślam – sposób komunikacji, a nie małpia złośliwość, czy podstępy wrośnięte w serce, powodują, że zaczynją one kontrolować rynki. Mają bowiem narzędzie, którego wszyscy pożądają – hermetyczny język. W rzeczywistości nie jestem jednak językoznawcą i być może to są tylko moje naiwne wyobrażenia, przecież każdy lud starożytny mógł opracować sobie system szyfrowania korespondencji, cóż to był za problem. No tak, ale do tego systemu trzeba było ludzi przyuczać, a semita się z tym rodził. On już na samym początku wiedział, że to co zapisuje może występować w kilku, jeśli nie kilkunastu wariantach i za każdym razem oznaczać coś innego, w zależności od okoliczności. Język był więc jego tarczą i bronią, a także źródłem powodzenia i sukcesów. I teraz tak – rynki w starożytnści to były oddzielone od siebie pustyniami miasta, podporządkowane teoretycznie lokalnym władcom. Rynki te były wyspecjalizowane i wsobne, a ich struktura była hermetyczna, przywileje zaś i pozycja poszczególnych kupców były dziedziczna. O czymś takim jak wolny rynek nikt raczej nie myślał, choć opisuje się tamte czasy tak, jakby ów wolny rynek był sprawą naturalną. Kupcy z Krety, po najeździe achajskim, przenieśli się do Syrii i tam osiedli. Fanatstycznie, ale kto im na to pozwolił? Musieli przenieść się z czymś, z gotówką i towarem, a także mieć oparcie na miejscu, bo nikt przecież tak po prostu by ich na rynek nie wpuścił. Nic takiego nie jest, a i pewnie nie było praktykowane. Nie to jest jednak najistotniejsze. Oto mamy ten język bez samogłosek, w którym można skladać dowolne zeznania i zawsze upierać się, że są one prawdziwe. Lud posługujący się takim językiem podporządkuje sobie każde państwo, albowiem umiejętność czytania i pisania nie jest umiejetnością powszechną. Nawet jeśli w państwie mówi się innym niż semicki językiem, nie ma to znaczenia, bo ten ze względu na swój charakter staje się natychmiast jezykiem tajemnic handlowych. Co w związku z tym musi zrobić państwo, żeby nie pozwolić na podporządkowanie swojej struktury interesom semitów i ich organizacji? Wprowdzić powszechną edukację i zapis samogłosek. To oczywiście nie załatwia sprawy, a jedynie marginalizuje ludy posługujące się językiem o podwójnym charakterze. No, ale uwalnia państwo od ciśnienia i daję urzędnikowi państwowemu nie byle jaką broń do ręki – jednolitą wykładnię przepisów i jawny zapis transakcji. Także tych zawieranych z państwem. Jeśli państwo ma do tego jeszcze historyków, policję, armię i patrycjat zajmujący się biznesem, semici są w kłopocie. Oczywiście radzą sobie monopolizując poszczególne sektory gospodarki, bo nie ma takiej możliwości, by ludzie przestali potrzebować podwójnego zapisu, ale są to sektory marginalne. Powstaje imperium, poza kontrolą ludów semickich. I to jest Rzym. W tym imperium dopiero, na bazie ustaleń powszechnie obowiązujących i jawnych, opierających się na zapisie samogłoskowym może tworzyć się rynek, na który mogą wkraczać wszyscy, o ile uiszczą opłatę imerialną i różne haracze dla urzędników. Co jest lepsze? Sam nie wiem. Cała Europa i cała tak zwana zachodnia cywilizacja jest dziedzictwem imperialnej polityki Rzymu, ale może to nie jest wcale fajne? Może powinniśmy powrócić do transakcji zrozumiałych tylko dla wtajemniczonych i do wsobnych, hermetycznych rynków, na które nie wejdzie byle kto? Szydzę oczywiście, bo właśnie w takiej sytuacji się znajdujemy, tyle tylko, że nie rozumiemy dlaczego, wydaje nam się, że jesteśmy dziedzicami Rzymu, ale w rzeczywistości jest inaczej, choć nikt przecież nie posługuje się językiem o podwójnym znaczeniu. Tak się wydaje nam, prostaczkom, tak jak mi się wczoraj wydawało, że wystarczy iść do radia i coś powiedzieć, a będzie fajnie. Nie będzie, trzeba się wcześniej chwilę zastanowić. Gadaliśmy z Józkiem o niebezpieczeństwie dotyczącym polityki Niemiec wobec polskiego węgla i sektora energetycznego. Chodzi o to, żeby skłonić banki do zablokowania kredytów na inwestycje węglowe w Polsce. No, jak można do czegoś takiego skłonić banki? Trzeba im coś zaproponować chyba. Nie wiemy co, ale wiemy, że szykowana jest w tych zakresach jakaś akcja propagandowa. Ja zaś, z głupia frant zaproponowałem wczoraj, żeby kredytować te węglowe inwestycje z Izraela. Bo w zasadzie czemu nie? Sensu poszczególnych wielkich transakcji i tak nikt nie rozumie, bo isntrukcje obsługi i sam ich zapis wykonane są w języku hermetycznym, podwójnym, zrozumiałym tylko pozornie. Po co więc zachowywać jeszcze dodatkowe pozory i prowadzić jakiś uciążliwy spór z większym i silniejszym sąsiadem? Sprawdźmy jaką ofertę maja semici i co w zamian proponują. Nie czytajmy jednak zby uważnie tych umów, bo nam to wiele nie da, zobaczmy co mają w workach i czy rzeczywiście chcą nam to zostawić w zamian za dzierżawę kopalni węgla.

Takimi oto myślami zabawiałem się wczoraj. Jutro zaś o 18.30 mam spotkanie z czytelnikami w Zielonej Górze – Aleja Zjednoczenia 92. Zapraszam też na portal www.prawygornyrog.pl



tagi: handel  język  semici 

gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 08:21
49     3210    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Pioter @gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 08:42

Coś w tym jest. Gdy Grecy (czyli pierwszy lud Europy, ktory zapisywał samogłoski) budowali swe imperium za czasów Aleksandra Wielkiego, dotarli tylko do Indii, gdzie już królował sanskryt (również posiadający graficzne przedstawienie samogłosek). Natomiast ludy używające pism symbolicznych (Egipt, Babilonia, Persja) czy alfabetycznych, ale bez samogłosek (Fenicjanie, Żydzi) zostali bez wielkich problemów przez nich podbici (czytaj - wypchnięci z możliwości robienia interesów)

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 08:58

Ten system trwa nadal. Nie na poziomie uzupełniania samogłosek ale interpretacji prawa. Prawnicy mogą więcej powiedzieć o zmieniającej się wykładni zapisów prawa, w miarę zwyciężania socjalizmu czy przy innych okazjach, szczególnie zapisów dotyczących spraw gospodarczych.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 09:06

"Cała Europa i cała tak zwana zachodnia cywilizacja jest dziedzictwem imperialnej polityki Rzymu".

Czy to aby na pewno prawda? Wszak Bizancjum przetrwało o 1000 lat dłużej, a i korzenie ma od Rzymu wcześniejsze... Tak to jest z językiem polskim, wielki jęzkoznawco!

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @Wrotycz1 22 sierpnia 2018 08:58
22 sierpnia 2018 09:14

Nie ma czegoś takiego jak interpretacja prawa. O tym na kartach Ewangelii.

Powszechnie dominaujące pojęcie "interpretacja prawa" wywodzi się z relatywizmu.

Jeśli czegos nie wolno to nie ma miejsca na interpretację. Problem zaczyna się z chwila pojawienia się zapisu : "wszystko za wyjątkiem" oraz eufemizmów typu "ważny interes społeczny".

Współczenym cepem na normalność jest wytrych: kesnofobia i ostatnio mezoginizm... No i nieśmiertelny faszyzm.

zaloguj się by móc komentować


z-daleka @marek-natusiewicz 22 sierpnia 2018 09:06
22 sierpnia 2018 10:53

Hm... przeciez cesarstwo rzymskie przyjelo formalnie i prawnie nazwe " der heiige römische Reich der deutschen Nation" (swiete cesarstwo rzymskie narodu niemieckiego) i egzystowalo  od okolo 962 az do Napoleona, by pozniej w innej formie funkcjonowac dalej.

Podczas gdy Bizancjum zostalo spacyfikowane podczas kolejnych wypraw krzyzowych i przestalo niniejszym odgrywac role na ksztalt Europy.

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 11:30

Może o to chodzi ze słynnym "amchu" o którym mówił Sz. Weiss? Jakby co to można zapisać się na kurs językowy.

https://twitter.com/PaleGirl1/status/1032146470181498880?s=19

 

zaloguj się by móc komentować

mooj @gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 11:32

" Chodzi o to, żeby skłonić banki do zablokowania kredytów na inwestycje węglowe w Polsce. No, jak można do czegoś takiego skłonić banki? Trzeba im coś zaproponować chyba. Nie wiemy co, ale wiemy, że szykowana jest w tych zakresach jakaś akcja propagandowa."

A propos akcja propagandowa. Zdaje się, że tylko jeden bank działający na masową skalę w Polsce oficjalnie poinformował o wycofaniu się finansowania wydobycia węgla i (tu już mniej jasne) energetyki opartej na węglu. Parę lat temu, bez konkretnych terminów i mętnie. Ale nie spowodowało to praktycznie żadnej reakcji (choćby propagandowej). Który bank? Ten, który na starcie dostał najbogatszy region, aktywa i pasywa związane w ok. 90% z węglem i do dziś w nazwie ma "śląski"

Odmowa świadczenia usług bez uzasadnienia biznesowego, a nawet zapowiedź takich działań mogą być (powinny być?) startem do odebrania możliwości działania w sektorze bankowym. Ale to inna bajka. Istotne, że w warstwie informacyjno-propagandowej nie było rekacji z żadnej strony.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @marek-natusiewicz 22 sierpnia 2018 09:14
22 sierpnia 2018 11:33

"...i czasopisma...."

Jedna samogłoska, a ile kłopotów/radochy

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @mooj 22 sierpnia 2018 11:32
22 sierpnia 2018 11:39

Bardzo łatwo skłonić "polskie" banki (lub kapitał inwestujący/pożyczający w Polsce) do uległości bądź zniechęcenia. Wystarczy mały kryzys na rynku dłużnym i już bank jeden z drugim wszystkie środki ma zajęte. A i państwo zmuszone jest wtedy "ratować" i "zainwestować"... Wszyscy jesteśmy dłużnikami.

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @marek-natusiewicz 22 sierpnia 2018 09:14
22 sierpnia 2018 11:43

Nie rozśmieszaj mnie. Chyba nie miałeś do czynienia z urzędami skarbowymi. Nie mówiąc o sądach.

zaloguj się by móc komentować

mooj @OdysSynLaertesa 22 sierpnia 2018 11:39
22 sierpnia 2018 11:47

nie, nie jesteśmy dłużnikami

My (ok 3 milionów rodzin) jesteśmy dostarczycielami kapitału - pasywa ING BSK, z których są/nie są udzielane kredyty energetyce węglowej to w większości nasze pieniądze. I o naszych pieniądzach zarządzający na poziomie międzynarodowym (nie jest to decyzja ING BSK, a grupy ING) zdecydowali, że nie będą pracować w polskiej weglowej energetyce / kopalniach, nawet jeśli będzie to bezpieczne i zyskowne.

My (depozytariusze) możemy zdecydować kto i w jaki sposób będzie decydował, gdzie pieniądze pracują i jakie kryteria do takich wyborów będa zastosowane. Kapitał własny (12 miliardów, znaczna część też w polskich rękach) w porównaniu z depozytami klientów (ponad 100 miliardów) to nie jest coś co decyduje o sile instytucji. Dal uproszczenia - pomijam kwestie innego finansowania (obligacje etc)

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @mooj 22 sierpnia 2018 11:47
22 sierpnia 2018 12:35

Oczywiście że nasze pieniądze. Przecież w rzeczywistości zadłużamy się u nas samych. Kredyty to przecież nic innego jak nasze pieniądze, których jeszcze nie wypracowaliśmy, tylko że inaczej przeliczone, ale w momencie podpisania cyrografu wymagalne w każdej chwili na rzecz zupełnie kogoś innego... I honorowane przez państwo jeśli trzeba, czyli też za nasze... Pomijam już kwestię kto te pieniądze trzyma (na czyich są rachunkach, w czyich "sejfach", i czym/w jaki sposób zabezpieczone)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @onyx 22 sierpnia 2018 11:30
22 sierpnia 2018 12:45

To nic nie da, bo prawdziwie wtajemniczeni we właściwe o

 

To nic nie da, bo prawdziwie wtajemniczeni we właściwe odczytywanie hebrajskich znaków są tylko wybrani „uczeni w piśmie”. Reszta, nawet spośród żydów, zna tylko podstawowe znaczenie. A oprócz zapisanych wyłącznie spółgłoskami pojedynczych słów mają owi mędrcy jeszcze różne akronimy, też możliwe do czytania na różne sposoby. Taki drobny przykład akronimu, oznaczającego jednego z ważniejszych dla ortodoksów żydowskich uczonego, żyjącego w głębokim średniowieczu (XI/XII w.) w Troyes Rasziego (Szloo ben Icchaki): רש"י

Ten hebrajski akronim, czytany jako Raszi, ma co najmniej trzy rozwinięcia: Rabbi Szlomo Icchaki, czyli nasz rabin (nauczyciel) Salomon syn Izaaka, albo: Ra BBAN Sh el Y Izrael, co oznacza rabina Izraela, niektórzy zaś odczytują nawet: Ra bbenu SHEY ichyeh (nasz Rabbi, oby żył).

A dzisiaj jeszcze przy niektórych spółgłoskach stosuje się kropki (w różnych położeniach), mające rzekomo ułatwić czytanie. Ale czy taki prosty Polak może to wiedzieć na pewno? Zwłaszcza, kiedy uczy go Żyd?

dczytywanie hebrajskich znaków są tylko wybrani „uczeni w piśmie”. Reszta, nawet spośród żydów, zna tylko podstawowe znaczenie. A oprócz zapisanych wyłącznie spółgłoskami pojedynczych słów mają owi mędrcy jeszcze różne akronimy, też możliwe do czytania na różne sposoby. Taki drobny przykład akronimu, oznaczającego jednego z ważniejszych dla ortodoksów żydowskich uczonego, żyjącego w głębokim średniowieczu (XI/XII w.) w Troyes Rasziego (Szloo ben Icchaki): רש"י

Ten hebrajski akronim, czytany jako Raszi, ma co najmniej trzy rozwinięcia: Rabbi Szlomo Icchaki, czyli nasz rabin (nauczyciel) Salomon syn Izaaka, albo: Ra BBAN Sh el Y Izrael, co oznacza rabina Izraela, niektórzy zaś odczytują nawet: Ra bbenu SHEY ichyeh (nasz Rabbi, oby żył).

A dzisiaj jeszcze przy niektórych spółgłoskach stosuje się kropki (w różnych położeniach), mające rzekomo ułatwić czytanie. Ale czy taki prosty Polak może to wiedzieć na pewno? Zwłaszcza, kiedy uczy go Żyd?

zaloguj się by móc komentować

mooj @OdysSynLaertesa 22 sierpnia 2018 12:35
22 sierpnia 2018 12:50

jak nasze to i na nas część odpowiedzialności za takie decyzje spada

brak reakcji depozytariuszy na ideologiczną decyzję -> akceptacja

zaloguj się by móc komentować


parasolnikov @marek-natusiewicz 22 sierpnia 2018 09:14
22 sierpnia 2018 12:52

Ius summum saepe summast malitia

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 12:52

Bardzo ważne spostrzeżenie nt. podwójnej (co najmniej) funkcji tak hermetycznego języka, jak hebrajski. Jaki to wpływ wywarło na tzw. reformację, kiedy nauczycielami różnych samozwańczych tłumaczy Biblii z "języków oryginalnych" (hebrajskiego), byli sami żydzi, nikt jakoś nie badał i nie chce badać. A przecież to tak ważny moment w dziejach Europy i Kościoła...

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @z-daleka 22 sierpnia 2018 10:53
22 sierpnia 2018 13:48

A co między 476 a 962? Była jakaś ciągłość przez blisko 500 lat?

Formalnie to się niby zgadza... i prawnie! Ale prawnie to dzisiejsze Niemcy nadal w konstytucji mają datę 1937!

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @Wrotycz1 22 sierpnia 2018 11:43
22 sierpnia 2018 13:50

Przecież Związek Radziecki istnieje nada w wielu głowach...

Tutaj piszemy o zasadach, a nie wytworach chorej wyobraźni!

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @mooj 22 sierpnia 2018 11:32
22 sierpnia 2018 14:42

Odmowa świadczenia usług bez uzasadnienia biznesowego (...)

Kredyt jest umową o szczególnym charakterze, a jego udzielenie opiera się na czynniku ocennym tj. ocenie przyszłości, która jest w ogólności nieznana. Jeżeli bank ocenia (a ma ku temu przesłanki) iż energetyka węglowa będzie sekowana (prawo unijne) to ma nawet obowiązek odmówić kredytu - bo udzielenie grozi zarządowi więzieniem. 

Kredyt inwestycyjny nie jest usługą konsumencką - takiego kredytu na energetykę mogłoby udzielać państwo via podległe sobie decyzyjnie (politycznie lub faktycznie) banki - czyli de facto lokalna społeczność sama sobie (ujmując to w bardzo dużym skrócie). Nie da się tego na bankach, szczególnie zagranicznych czy infiltrowanych przez byty zewnętrzne wymusić środkami prawnymi - tzn. zmusić do ryzkyka można samego siebie ale nie byt zewnętrzny.

Jest to ogólny problem nawet nie gospodarki - a państwa - iż banki nie są podległe suwerenowi, rozumianemu jako Polacy - tj. są nastawione na udzielanie kredytów konsumentom (hipotecznych i konsumpcyjnych czy tzw. gotówkowych) - a nie są nastawione na udzielanie kredytów inwestycyjnych - bo te można udzielać przedsiębiorcom, którzy co do zasady Polakami nie są, poza istniejącym, dosyć dużym - ale marginesem. To samo dotyczy podatków - które co do zasady płacą obywatele, a nie firmy. Co więcej - przeciętny Kowalski jest przekonany, iż on nie płaci żadnych podatków - ZUS i PIT płaci rzekomo pracodawca, a VAT - "biedronka". Resumując - jesteśmy społeczeństwem pracowników najemnych - pracujących "u zagranicznego", którzy płacą na utrzymanie administracji, dzielącej się w skubaniu obywatela z bankami - i administracja nie ma skutecznego narzędzia, by banki zmusić do inwestowania w cokolwiek, bo one nie po to tu są, by w cokolwiek inwestować.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @mooj 22 sierpnia 2018 12:50
22 sierpnia 2018 14:45

Depozytariusze mogą co najwyżej zmienić bank - i na tym kończą się ich prawa - nawet w przypadku upadłości banku roszczenie powyżej pewnej kwoty może być dochodzone jedynie na zasadach ogólnych. Decydują - zarząd, akcjonariusze i przyjaciele zarządu/akcjonariuszy.

Polityka kredytowa jest emancją polityki tych, co decydują o tym, czym i po co bank jest.

zaloguj się by móc komentować

mooj @Wolfram 22 sierpnia 2018 14:45
22 sierpnia 2018 15:00

To "co najwyżej" to bardzo dużo, jeśli chodzi o możliwość wycofania kilkudziesięciu miliardów depozytów. W praktyce być albo nie być: decyzje jednostkowe o przeniesieniu swoich aktywów z instytucji stosujących (moim zdaniem) niebiznesowe kryteria inwestycyjne mogą i powinny złożyć w bardzo przekonujące efekty.

Co do (druga notka) racjonalności biznesowej wycofania się pewnego segmentu - to jest jednak ocenne, podlegające analizie. Nie można przyjąć z góry (ale może być to wnioskiem), że każda decyzja o zaprzestaniu działalności w danym segmencie jest uzasadniona tylko ekonomicznie.

Nie widzę przeszków by pochylać się nad problemem czy decyzje (również częściowo państwowych) współudziałowców NS/NS II są czysto gospodarcze i podnosić argument przeciwko NS, że nie są takimi i równocześnie

bez analiz i dobrą wiarą

przyjmować (takie same jak w przypadku NS) deklaracje - że to (wycofanie się z udzielania kredytów na energetyke węglową przez ING) jest wynikiem czysto biznesowych kalkulacji.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @marek-natusiewicz 22 sierpnia 2018 13:50
22 sierpnia 2018 15:04

Panie Marku - z całym szacunkiem - nasz system prawny jest już kilometry dalej poza zagadnieniem interpretacji - sądy wysforowały się tak w niezawisłości od Polaków, iż mogą orzekać wbrew obowiązującemu prawu - tzn. łamiąc normy pisane, często instrukcyjne.

Podobnie z przepisami prawa - wiele jawnie urąga logice i jest fałszywa z materialnego punktu widzenia - tzn. zawiera nieprawdę, która jest oczywista. Np. zbiór ograniczeń to ustawa o swobodzie - a możliwość zakazu nazywana jest brakiem zakazu. Tzn. w warstwie języka, w nazwie prawa ustawodawca udziela swobód - a w treści formułuje zakazy.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @mooj 22 sierpnia 2018 15:00
22 sierpnia 2018 15:21

Rachunek ekonomiczny banku polega też na tym (a może głównie na tym), by biznes robił ten, co faktycznie decyduje o polityce banku - a nie jest oparty jedynie na wyniku finasowym. Gospodarz napisał nawet książkę pt. Kredyt i wojna.

Zna pan taki bank, w którym można wziąć "kredyt na wojnę" i powołać się na prawo, gdy go nie udzieli?

zaloguj się by móc komentować

z-daleka @marek-natusiewicz 22 sierpnia 2018 13:48
22 sierpnia 2018 15:50

Powiedzalbym konsolidacja Frankow do osiagniecia " masy krytycznej" aby ostatecznie w 800 r koronowac nowego cesarza Karola Wielkiego.

zaloguj się by móc komentować

mooj @Wolfram 22 sierpnia 2018 15:21
22 sierpnia 2018 16:21

Tu nie do końca się zgodzę z tym "rachunkiem ekonomicznym banku" będącego spółką publiczną.

Co do "powołać się na prawo" - to nie zależy od banku, a od tego kto się powołuje "na prawo" lub wręcz go tworzy. Do przymusowego rolowania długu włącznie (czyli de facto - przymusu udzielenia kredytu na wojnę taką czy owaką:) Niewiele banków, które mają pozycję dyktującą.

Rozumiem, że jeteśmy zgodni co do pozaprawnych możliwości - w tym działań depozytariuszy? Są takie, realnie?

 I efekt, nawet jesli byłby tylko w postaci próby mógłby mieć jakieś przełożenie na podnoszenie kwestii kryteriów projektów  - w tym nordstreamowych. Bo trochę inaczej traktuje się uwagi rynku, który w reakcji na decyzję przekłada wajchę z dziesiątkami miliardów dolarów (a taki przepływ depozytów z ING jest możliwu), czy nawet kilkoma 000 000 000 niż "rynek" ktory tylko jojczy "oj zabrońcie bo to niesolidarne"

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 18:57

" Ja zaś, z głupia frant zaproponowałem wczoraj, żeby kredytować te węglowe inwestycje z Izraela."

Przecież to nie jest takie głupie, jak na mój gust niepotrzebnie skasowali całe nagranie z tego powodu.

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @gabriel-maciejewski
22 sierpnia 2018 19:24

 

'Sprawdźmy jaką ofertę maja semici i co w zamian proponują.'

Jak zauważył nieżyjący już amerykański noblista Milton Friedman, mamy cztery sposoby wydawania pieniędzy. Pierwszy - kiedy wydajemy własne pieniądze na siebie samych. Wydajemy oszczędnie, a przede wszystkim - celowo, bo doskonale własne potrzeby znamy. Sposób drugi - kiedy wydajemy własne pieniądze na kogoś innego. Nadal wydajemy oszczędnie, ale już nie tak celowo, bo potrzeb tego innego człowieka nie znamy tak dobrze, jak własnych. Sposób trzeci - gdy wydajemy cudze pieniądze na nas samych. Nie liczymy się wtedy z kosztami, ale przynajmniej wydajemy celowo. I wreszcie sposób czwarty - gdy wydajemy cudze pieniądze na kogoś innego; ani oszczędnie, ani celowo, zwłaszcza gdy tych „innych” jest 38 milionów.

Państwo wydaje pieniądze w sposób trzeci i czwarty - bo nigdy nie ma własnych, tylko zawsze „cudze” tzn. - podatkowe. Wydaje w sposób trzeci na tzw. własne potrzeby państwa, a więc dziedziny, których wspólnym mianownikiem jest przemoc: wojna i siły zbrojne, bezpieczeństwo wewnętrzne, wymiar sprawiedliwości, polityka zagraniczna, no i administracja konieczna do zarządzania tymi sektorami. Trzeci sposób obejmuje około 20 procent wydatków państwowych. Reszta wydatków dokonywana jest w sposób czwarty - najbardziej i nieuchronnie marnotrawczy. Reforma polegałaby zatem na likwidacji czwartego sposobu wydawania pieniędzy i przesunięcia ich do sposobu pierwszego - kiedy każdy wydaje swoje na siebie. Krótko mówiąc, państwo nie powinno odbierać obywatelom pieniędzy, pod pretekstem, że demoralizuje ich dzieci za pomocą „studiów genderowych”, czy, że ich leczy za pośrednictwem NFZ. Skutkiem takiej reformy byłoby odwrócenie obecnych proporcji, kiedy państwo odbiera rodzinom ponad 80 procent dochodów i z tego finansuje im później różne „darmowe” świadczenia. Państwo nie zabierałoby więcej, jak 20 procent dochodów, pozostawiając 80 proc, w dyspozycji obywateli, którzy dzięki temu sami by sobie finansowali edukację dzieci i ochronę zdrowia. Niewątpliwie oni by na tym zyskali, natomiast Umiłowani Przywódcy straciliby złotą żyłę, dzięki której tak się w naszym nieszczęśliwym kraju rozpanoszyli.http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2993

zaloguj się by móc komentować

Paris @OdysSynLaertesa 22 sierpnia 2018 11:39
22 sierpnia 2018 19:27

Dokladnie tak  !!!

Zaraz trzeba "trupa"  ratowac... bo za wielki by mogl upasc  !!!    To jest granda nieprawdopodobna  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @mooj 22 sierpnia 2018 11:47
22 sierpnia 2018 19:32

Szczegolnie w Getback'u...

... i ci  "biedni i nieszczesni emeryci"  co ich tak przerysowali  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @Wolfram 22 sierpnia 2018 14:42
22 sierpnia 2018 19:48

Fajnie...

... bardzo  mUNdre jest to "nasze"  panstwo  !!!

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Pioter 22 sierpnia 2018 08:42
22 sierpnia 2018 21:13

" ... dotarli tylko do Indii,  ..."

Ładne mi tylko.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @z-daleka 22 sierpnia 2018 10:53
22 sierpnia 2018 21:16

" Podczas gdy Bizancjum zostalo spacyfikowane podczas kolejnych wypraw krzyzowych , .."

Serio?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @jolanta-gancarz 22 sierpnia 2018 12:45
22 sierpnia 2018 21:29

system punktacji masoreckiej(czyli oznaczanie systemem kropek stosownej samogłoski) to czas po VI wieku po Chrystusie.

Rzecz jasna, nie był zastosowany "z piatku na poniedziałek", ale trwało to bodajże cztery stulecia.

Tak więc, co do zasady, moznosc interpretacji dotyczy starohebrajskiego (bez zaznaczania samogłosek) lub aramejskiego. Stąd takie kłopoty z odczytywaniem tekstów z Qumran, gdzie trzeba porównywać rozmaite wersje (o ile sie zachowały) i z kontekstu dopasowywać najbardziej poprawne znaczenie. W wielu wypadkach nie jest to mozliwe, bo teksty są przetrzebione przez  liczne wojny toczone podczas tysiącleci na terenie  Palestyny.

Częściowo dotyczy to takze przekładów tekstów ewangelicznych, czyli z aramejskiego i starohebrajskiego na grekę, a potem na inne języki (za wyjątkiem Ewangelisty Łukasza, który zredagował swoją ewangelię od razu  w grece ).

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @jolanta-gancarz 22 sierpnia 2018 12:52
22 sierpnia 2018 21:38

Ależ są te rzeczy badane, ale tych badaczy jest mało (czyli takich, którzy znaja dobrze aramejski/starohebrajski,, ponadto greke i łacinę).

Problem w tym, ze jesli nawet odkryje się poprawny zappis, inny od stosowanego od wieków, to ze względu na to, ze poprzednia wersja zoostała rozpowszechniona  w setkach milionów egzemplarzy we wszystkicvh językach swata, to nie ma takiej mozkiwosci, aby dokonac stosownej korekty (sam podałem przykład, gdzie w ewangelii jest przetłumaczony  w dotychczasowej wersji  pobyt Jezusa w Betanii w domu u Szymona Trędowatego, gdy poprawnie powinno być u Szymona Esseńczyka.
I wiele jeszcze takich przykladów podaje np. Jean Carmignac  w :  "Początki ewangelii synoptycznych".

No, ale jak to poprawić?

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @stanislaw-orda 22 sierpnia 2018 21:29
22 sierpnia 2018 21:44

Wszystkie Ewangelie zostały spisane w grece ...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @stanislaw-orda 22 sierpnia 2018 21:38
22 sierpnia 2018 22:01

No właśnie jak to poprawić ... poważnie?

zaloguj się by móc komentować

chlor @Krzysztof5 22 sierpnia 2018 19:24
22 sierpnia 2018 22:09

Jasne. Wolny rynek i przeszczepy serca będą za 100 złotych.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @parasolnikov 22 sierpnia 2018 21:44
22 sierpnia 2018 22:11

a z czego zostały "spisane"?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @parasolnikov 22 sierpnia 2018 22:01
22 sierpnia 2018 22:13

skórka za wyprawkę, więc  się nie oplaca. A i  tak juz nikt obecnie  nie rozumie ówczesnego kontekstu oraz tamtejszych uwarunkowań w systemie teokracji judejskiej.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @stanislaw-orda 22 sierpnia 2018 22:11
22 sierpnia 2018 22:18

Na pewno nie ze źrudła z samogłoskami nie do odczytania.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @parasolnikov 22 sierpnia 2018 22:18
22 sierpnia 2018 22:19

a skąd ta twoja pewność?

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @stanislaw-orda 22 sierpnia 2018 22:13
22 sierpnia 2018 22:21

To się robi NORMALNIE ... https://www.gosc.pl/doc/4346873.Trwaja-przygotowania-do-6-wydania-Biblii-Tysiaclecia

"Nikt" to oczywiście wszyscy poza Tobą? Czy jak to jest? Przepraszam już nie będę coś mnie na złośliwości wzięło.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @stanislaw-orda 22 sierpnia 2018 22:19
22 sierpnia 2018 22:27

Ze względu na czas. I bardzo ułomną znajomość tradycji żydów tamtego czasu, a to była tradycja ustna. I generalnie NT powstał jeszcze za życia apostołów. Stąd ta pewność. To nie jest jak ST księga która przez tysiące lat była przepisywana i tekst był jedynym źrudłem.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @parasolnikov 22 sierpnia 2018 22:27
22 sierpnia 2018 22:36

Nie rozumiemy się zupełnie zasadniczo.

Ewangelie synoptyczne były zredagowane w grece na podstawie zapisków sporządzanych w językach używanych przez Żydów  w Palestynie owego  czasu, czyli zapiskó w hebrajskim i aramejskim. A  powstawały one w trakcie wielomiesięcznej misji Jezusa

 

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @stanislaw-orda 22 sierpnia 2018 22:36
23 sierpnia 2018 08:05

Nie rozumiemy się bo żyjemy w czasach gdy idąc mpo jajka i mleko trzeba to zapisać żeby nie zapomnieć. A najprawdopodobniej (bo mówimy o hipotezach) było tak, że "Paweł mówił, Marek zapisywał" więc to było z Hebrajskiego ale mówionego. Co do Łukasza trudno by to spisywał, bo nie za to "Czcigodny Teofil" mu płacił, tylko miał jechać i się dowiedzieć jak było. Mateusz to temat gdzie można podejrzewać więcej ale to wciąż hipotezy.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @parasolnikov 23 sierpnia 2018 08:05
23 sierpnia 2018 18:56

no dobra, na początek polecam lekturę:

Carsten Peter Thiede  "Jezusowy papirus" (Warszawa: Wydawnictwo Amber 2007)

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda 23 sierpnia 2018 18:56
24 sierpnia 2018 15:03

a na deser:

Barbara Frale  -   "Całun Jezusa Nazarejczyka" (Wydawnictwo WAM, Kraków 2012)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować