-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Jak powinien wyglądać pomnik upamiętniający bitwę warszawską czyli o istocie niezrozumienia

Pomnik upamiętniający bitwę warszawską powinien wyglądać następująco – olbrzymia postać Matki Najświętszej, tak wielka jak Jezus z Rio, osłaniająca płaszczem zrywających się do szturmu piechurów, podobnych do tych powstańców co stoją na placu Krasińskich, ale tylko trochę podobnych. No i rzecz jasna bez księdza, bo byłoby przegadane.

I teraz dwie kwestie. Sam nie wiem dlaczego nie poprosiłem Tomka o zrobienie szkicu takiego pomnika. Wiem natomiast co by się stało, gdyby taki szkic powstał i gdybym z nim zaczął kolędować „po biskupach”. Zostałbym uznany za prowokatora. To jest najbardziej oczywista oczywistość. Dlaczego? Otóż dlatego, że pomnik tej bitwy musi być wyrazem pewnego konsensusu. Z kim – zapytacie. No z potomkami tych pokonanych bolszewików przecież! Jak można być tak głupim i tego nie rozumieć? No więc powiem to prosto, najprościej jak potrafię – w dupie mam triumfy, które wynikają z konsensusu. Idźcie i powiedzcie Anglikom, żeby sobie postawili na Trafalgar Square jakiś konsensusowy pomnik, który nie urazi Francuzów albo Niemców, tylko załóżcie dobre buty, może będziecie musieli z powrotem bardzo szybko biec.

Mamy sytuację następującą – stare dziady organizują sobie przedśmiertną paradę terapeutyczną po bulwarach gawędząc o tym, jak wspaniale wyglądać będzie łuk triumfalny w środku Wisły. Każdy z nich wie dobrze, że taki łuk nie powstanie i, że to jest tylko pieprzenie tetryków. No, ale co sobie pogadają to ich. Telewizja ich nagra, skandal jakiś wybuchnie, każdy dziad będzie się mógł wyjęzyczyć i opowiedzieć o swoich planach, które są z istoty nierealne. Czynić tak zaś będą, albowiem uważają nas wszystkich razem i każdego z nas z osobna, za biednych durniów. Siebie zaś za istoty, które dostąpiły wszystkich możliwych wtajemniczeń. Kiedy już okaże się, że łuku nie będzie, sprawa zostanie przyklepana, jakimś cichym konsensusem, a na tapecie pojawi się nowy projekt. Ten projekt będzie tak gówniany, bez wyrazu i tak nędzny, a także tak enigmatyczny, żeby nikt nie poczuł się urażony wspomnieniem tego triumfu. Budżet zostanie przewalony, a biskupi, którym po raz kolejny uda się uniknąć mieszania spraw Kościoła do spraw państwa, odetchną z ulgą i znów będą mogli powrócić do pisania listów pasterskich i organizowania dni islamu w kościele katolickim. I to się stało na naszych oczach. Powiem Wam lepszą rzecz – ten pomnik nigdy nie powstanie i to będzie triumf ostateczny. Oczywiście będzie to triumf bolszewików, to jasne. Albowiem to oni w ostatecznym rozrachunku zwyciężyli. Wszyscy widzą, z jaką reakcją spotkał się ten projekt i żaden urzędnik nie zaryzykuje wydania tych milionów na postawienie w środku miasta monstrualnego słupka pod którym mogłyby się odlewać wielkie kosmiczne potwory przypominające psy. Nie ma mowy. Tak więc śpijcie spokojnie. Jeśli zastanawiacie się, dlaczego pomnik w mojej wersji nie mógłby powstać, odpowiadam już teraz – bo hierarchia by zaprotestowała.

Piszę te ostatnie teksty i mam wrażenie, że gadam do ściany. No więc spróbuję jeszcze raz – już ostatni. Toyah zabiera się za tłumaczenie mi zasad rządzących pop kulturą, a swój tekst rozpoczyna wyrzutami wobec czytelników. Tym samym czytelnikom będzie potem próbował wciskać swoje książki. To jest zachowanie w mojej ocenie cokolwiek niezwykłe, tym bardziej, że ja te książki firmuję i ja jestem gwarantem, że one w ogóle opuszczą magazyn. To w żaden sposób toyahowi nie przeszkadza, albowiem swoją działalność traktuje on hobbystycznie, a co za tym idzie nie widzi związanego z nią ryzyka.

Kwestie dotyczące kultury pop, przez którą, szczególnie zaś ma toyah na myśli tę najbardziej prymitywną, masy mają zagłosować na Andrzeja Dudę i wpaść w patriotyczną euforię, mogę ocenić jednoznacznie i bardzo brzydko. Powstrzymam się jednak od niemerytorycznych uwag, ze względu na naszą długoletnią współpracę. Przejdźmy więc do rzeczy istotnych, to nic, że będziemy musieli powtórzyć jeszcze raz to samo. Oto człowiek będący uosobieniem krańcowo prymitywnego, religijnego popu, ojciec Adam Szustak, nie wzywa bynajmniej do głosowania na Andrzeja Dudę. On wzywa do głosowania na Hołownię Szymona, a potem się z tego wycofuje w taki sposób, by wszyscy wiedzieli, że jednak trzeba na Hołownię głosować. No, ale tego toyah nie widzi, albowiem ma jakieś osobiste anse do Szustaka, które przesłaniają mu cały horyzont. I nic poza tym nie jest ważne. Ja się już w zasadzie do tej postawy przyzwyczaiłem, tak jak przyzwyczaić się musiałem w życiu do wielu znacznie gorszych i bardziej niż ona przykrych postaw, ale dziś właśnie nadszedł dzień, kiedy muszę o niej pierwszy raz wspomnieć.

Jeśli idzie o masy i hasła dotyczące wyklętych: przypominam sprawę niejakiego Starucha i sprawę kibiców, którzy wylegli z tymi hasłami na ulicę i zostali tam błyskawicznie spacyfikowani, a cała sprawa dotycząca promocji wyklętych i zarażania patriotyzmem młodzieży, zaczęła z daleka śmierdzieć. I to jest trend dominujący, albowiem treści pop w Polsce produkowane są na użytek lokalnych organizacji politycznych i gangsterskich, a ich rzeczywistą funkcją jest osłonięcie nędznych interesów tych organizacji. Jeśli ktoś kogoś do czegoś przekonuje i jakaś grupa zaczyna nosić koszulki patriotyczne, to nie dlatego, że fascynuje się Marianem Bernaciakiem, ale dlatego, że wyczuwa w tych koszulkach emanację siły. Jest to najbardziej prymitywny odruch. Jeśli toyahowi się zdaje, że dzięki takim odruchom wygra wybory i przekona Polaków do PiS, to pozostaje mi jedynie życzyć mu zdrowia. Ludzie ci, na jedną komendę zdejmą te koszulki i założą inne. Toyah powie mi – i co z tego, ważne, żebyśmy wygrali wybory i tylko to się liczy. Oczywiście, ważne było też byśmy mieli pomnik bitwy i przecież go mamy. To nic, że wygląda jak chu...j na weselu i nigdy nie zostanie zrealizowany. Najważniejsze, że powstał projekt. My mówimy tym pomnikiem – to nasze! I nie jest to nasze ostatnie słowo!

Pop został wymyślony po to, by dokonywać podboju i lansować imperialne brytyjskie produkty, takie jak zespół The Rolling Stones. Rządzą nim pewne zasady, które – zastosowane na mniejszą skalę – zamieniają się w swoją własną karykaturę. Wystarczy popatrzeć na Zenka Martyniuka. Jak Kurski wygra nadchodzące wybory Zenkiem – że spytam – to kim wygra kolejne? Bo Zenek będzie już zużyty i do kolejnej akcji nadawał się będzie średnio? Przecież nie Toyahem, prawda….On będzie próbował wygrać te wybory jakimiś nowymi kreacjami. Skąd je weźmie? Normalnie wykreuje się budżet i za jego pomocą stworzy się gwiazdy pokroju Tadka Polkowskiego. One zaś przekonają masy, swoim rapowaniem, że trzeba głosować na PiS, a przecież tylko to się liczy…

Pozostawmy teraz aspekt polityczny na boku. Koledzy piszą tu o potrzebie stworzenia jakichś pop kulturowych produktów wychowawczych, dla takiej czy innej grupy. Ludzie, czyście powariowali?Pop powstał w opozycji do edukacyjnej fikcji, która nie daje żadnemu młodemu człowiekowi życiowej szansy, a jest dla niego tylko garbem. Pop powstał po to, by stworzyć złudzenie wolności i pełnej swobody. Z obszarów tych złudzeń rekrutowano potem najwierniejszych funkcjonariuszy imperium i naśladujących to imperium reżimów. Także tych komunistycznych.

Jeśli idzie o kreacje pop kulturowe sprzedawane dziś, to sprawa jest prosta – rynek jest kontrolowany i ustawiony tak, by walić w kościół, konserwatyzm obyczajowy i tradycję. Jest to atak zmasowany. Odwracanie wektora tych sił to jak wkładanie ręki do miksera. Nie powstanie żaden katolicki pop, a jeśli powstanie będzie karykaturą nie do zaakceptowania dla nikogo. I rzecz najważniejsza – nie spełni tej funkcji, o której pisze Toyah. Jeśli chcecie wykorzystać pop, musicie wyłączyć mikser, albo zmienić jego program.

Co mnie wku..wia najbardziej? To mianowicie, że Toyah w polemice ze mną korzysta z całkowicie fikcyjnej kalki, która nie ma tu żadnego zastosowania. Pisze tak:

 

Czy chciałbym – bo pewnie o to chodzi Coryllusowi, gdy tak się użala nad tym całym popem – żeby oni wszyscy dochodzili do pozytywnych rozwiązań, na wyższym poziomie emocji? Pewnie że nie miałbym nic przeciwko temu, natomiast wiem, że tego przeprowadzić się nie da. Tego jeszcze nikt nigdy w całej historii ludzkości skutecznie nie zrealizował, a co gorsza, wszelkie próby uszlachetniania ludzkiej świadomości i wygładzania emocji, kończyły się raczej nieszczęściem niż czymś choćby przez chwilę dobrym.

 

Ludzie, nie potraficie nawet zrozumieć o czym piszę, odnosicie się do swoich własnych projekcji, które są na poziomie psa. Nie chodzi o to, by uszlachetniać ludzkość subtelnymi emocjami. Chodzi o to, by nie liczyć głupio na to, że się jest mądrzejszym i cwańszym od innych sprzedawców i klientów. To jest w mojej ocenie niepojęte. Toyah, mając w zasadzie tylko mnie, stawia mi takie zarzuty, wkurza czytelników, sugeruje, że nędza, bieda i fajans mają wielką społeczną misję do spełnienia. Jak wobec tego widzi on naszą misje i jak widzi naszą relacje z czytelnikami, a także problem zwiększenia sprzedaży? Bo nie rozumiem….To znaczy rozumiem. On wyłącza siebie z tych rozważań, albowiem nie czuje ryzyka, ono bowiem spoczywa na mnie.

Inni zaś koledzy chcą mnie przekonać, że jak będziemy doskonalili narzędzia pop kultury, to wychowamy nowe pokolenie zakonnic zdecydowanych na życie konsekrowane. Proszę Państwa, nasza misja tutaj jest prosta – rozwalić ile się da popkulturowych memów, także tych produkowanych przez patriotów, zniszczyć to gówno tak, żeby się już nigdy nie podniosło, wskazać na właściwe kierunki działania i zginąć śmiercią bohaterską, najlepiej w walce. Nie wygramy. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Możemy się jednak trochę zabawić. W dodatku kosztem ludzi, którzy zwykle wykorzystywali do tego nas. I to będzie ten triumf.

Czy toyah złożył mi może w ostatnich latach jakąś sensową propozycję napisania czegoś, co mogłoby nie tylko zainteresować czytelnika, ale także wzbudzić jakieś emocje w naszych wrogach? Nie. Dlaczego? Bo on minimalizuje ryzyko, przerzuca je na mnie i mówi – Gabriel wydaj moją książkę o seryjnych mordercach, którą napisałem w odcinkach dla Piotra Bachurskiego i opublikowałem w jego gazecie. No, żesz...Jak mam wydać taką książkę i jak mam ją sprzedawać, kiedy on idzie w tak głupie, irracjonalne upory i wierzy w to, że co się stanie? Że jak Duda wygra wybory, to zwiększy się sprzedaż jego publikacji? Nie zwiększy się. Ona się zmniejszy, bo wszyscy nawróceni na patriotyzm kibicie będą słuchali rapu Tadka, albowiem będzie on certyfikowany przez dobrą zmianę. O czytelnikach, którzy mogliby tę książkę kupić pisze zaś tak:

 

Oczywiście, każdy kto czyta dyskusję na jego blogu, wie że większość ich uczestników deklaruje zarówno pełne zrozumienie tego, o czym Coryllus do nich mówi, a co więcej z każdym jego słowem zgadza się w stu procentach, no ale my oczywiście wiemy jak się sprawy realnie mają, co zresztą pokazałem bardzo starannie w tekście o literackim kunszcie pisarki Tokarczuk, oraz czytelniczych talentach jej fanów.

 

Mam ponosić ryzyko wydania książki, ryzyko sprzedaży, ryzyko wyskoków Toyaha, a na koniec jeszcze mam sam wyskoczyć z kasy i wytłumaczyć się dlaczego sprzedaż spada. W tym czasie Toyah będzie mi tłumaczył, że pop jest potrzebny, dla wygrania wyborów i triumfu dobrej zmiany, z którą się utożsamia duszą i ciałem, a nasi czytelnicy to tak naprawdę durnie, których można robić w bambuko. Tak? Czy dobrze zrozumiałem?

 

Mnie dla odmiany nie interesuje to, kto wygra wybory. Interesuje mnie tylko i wyłącznie autentyczny triumf na rynku treści pop. Tego zaś nie dokonam słuchając idiotycznych rad facetów, zachowujących się tak, jakby wraz z nimi miał się skończyć cały świat. On się nie skończy i ja muszę myśleć, w swoim, dobrze pojętym interesie, co będzie, kiedy ja się skończę, a on nie. I tego się trzymajmy, bo tak naprawdę tylko to się liczy.

 

Przypominam, że na konferencję do Kazimierza Dolnego można się zapisywać do 16 marca, a w dniach 6-8 marca jestem na targach w Poznaniu. Jednego pomocnika do rozładunku już mam, przydałby się jeszcze jeden.

 



tagi: książki  sprzedaż  wybory  pop kultura  triumf 

gabriel-maciejewski
1 marca 2020 09:38
61     6739    27 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 10:15

Ja Ci nie proponuję żadnych książek, bo przede wszystkim wiem, że te co są się jeszcze nie sprzedały, są dla Ciebie dużym problemem, a nie masz interesu w tym, żeby obciążać dodatkowo magazyn. Poza tym, proponowałem Ci kilka tematów - nie tylko te kawałki kryminalne - ale zawsze mi odpowiadałeś, że na razie nie, a później publicznie oświadczyłeś, że zmieniasz politykę i kończysz z wydawaniem obcych autorów. No i sprawa ostatnia, to że ja nie wysuwam propozycji, nie wynika z tego, że się boję ryzyka i czekam aż Ty mi coś zaproponujesz - to w ogóle nie wchodzi w grę, bo ja bym nie potrafił pisać na zamówienie - ale mam wciąż w pamięci Twoją publicznie sformułowaną uwagę, że gdyby nie nasze osobiste relacje, to Ty być już dawno poszedł za radą Lucyny i mnie z wydawnictwa wykreślił, bo ja wyłącznie obniżam poziom i dochody frimy. A w związku z tym, nawet jesli od czasu do czasu poruszam temat nowej książki - czy choćby wznowienia Zyty, czy Wypraw - to robię to bardzo niechętnie, bo raczej wiem, jak zareagujesz, no i zwróć uwagę, że od listopada nawet nie zdarzyło mi się zadać Ci pytania, które jak wiem doprowadza Cię do cholery, czy coś się sprzedało. No i ostatnia rzecz. Ostatnio ile razy mnie ktoś pyta, kiedy wydam coś nowego, to najczęściej odpowiadam, że to już chyba będzie koniec. I tak faktycznie myślę, że jeszcze sprzedamy to co zostało i będę mógł powiedzieć, że domu wprawdzie nie wybudowałem, drzewa nie zasadziłem, ale spłodziłem syna, napisałem dziewięć książek , które się może nawet paruset obcym osobom spodobały.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @krzysztof-osiejuk 1 marca 2020 10:15
1 marca 2020 10:19

Może pomyśl nad jakiśm projektem spokojnie. Tylko nie idź tropami popkulturowymi, bo to jest kanał i zero sprzedaży. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski 1 marca 2020 10:19
1 marca 2020 11:07

Wszystko książki jakie u Ciebie wydałem to pop. Może z wyjątkiem Licha. Przez chwilę myślałem że te refleksje na temat morderców to też pop, choć przyznaję, że od czasu gdy Bachurski przekazał tytuł Pińskemu i ten mnie w jednej chwili wypieprzyć i wymienił na coś bardziej przystępnego, pomyślałem, że może jednak coś tam w tych tekstach  było z TegoKtóry... Dodatkowo od tej chwili tytuł padł. Tak że w sumie możesz mieć rację. Pop to syf.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @krzysztof-osiejuk 1 marca 2020 11:07
1 marca 2020 11:14

Oczywiście, że pop to syf, a wszystko czego dotknie się Piński pada. Prowadzimy dyskusję mimo jej istoty. Nie mogę ci niczego wytłumaczyć, dopóki pewne projekty nie zostaną zrealizowane. Pop czy niepop, to nie ma znaczenia. Nie można przyjmować zasad, które narzuca przeciwnik i liczyć na zwycięstwo. Czy nawet na zarobienie paru stów. Liczba twoich czytelników systematycznie sie zmniesza, a ci którzy są i deklarują szczere przywiązanie kupują twoje produkty okazyjnie. To jest zła metoda promocji. Nikt przed tobą nie zamyka żadnych drzwi. Nie mogę po prostu brac na garba wszystkiego, bo się przewrócę i mnie zadepczą. Wymyśl coś, tylko nie myśl przy tym o żadnym popie, czy antypopie, czy kurwa nie wiem czym jeszcze. 

zaloguj się by móc komentować

umami @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 11:21

Byłem kiedyś w Świebodzicach i obfotografowałem ten pomnik Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Kiedy jedzie się autostradą, ta figura, już z daleka, z powodu swojej wysokości, pojawia się w różnych, zaskakujących kontekstach. Nie da się od niej oderwać. Poza tym podoba mi się wymowa polityczna tego pomnika — Chrystus wita rzeszę niemiecką nadciągającą z zachodu. Myśl jaka od razu przyszła mi do głowy — dobrze byłoby, żeby podobny Chrystus stanął na wschodniej granicy, żeby witał tatarskie i sowieckie hordy.
Matka Boska ochraniająca płaszczem piechurów, zrywających się do szturmu, w samym środku Polski, w stolicy, bardzo mi się podoba.
Płaszcz powinien być pokryty wypolerowaną stalą, żeby odbijał zbliżających się do figury ludzi.

zaloguj się by móc komentować

olekfara @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 11:25

Toyah poczuwa się do roli pasterza. Swoje owieczki (tfu barany) gna  do swojej zagrody, bo jego najlepsza. Tak nie jest,  bo owieczka  w zagrodzie w końcu trafia do rzeźni. U Coryllusa nie ma zagrody, trawy nie maluje. Wybór jest więc wiadomy. Jakośc musi być. Caro Emerald Live - A Night Like This

Ciekawe, czy ubrał by Toyah Zagłobę lub Podbipiętę w wielki biało-czerwony kapelusz? Gusta i popkulturę kreują elity (rządzące). Jemu to nie przeszkadza.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @umami 1 marca 2020 11:21
1 marca 2020 11:28

To Świebodzin nie Świebodzice

zaloguj się by móc komentować


MZ @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 12:00

" bo hierarchia by zaprotestowała",niestety tak.

"Piszę te ostatnie teksty i mam wrażenie,że gadam go ściany". Nie gada Pan do ściany...                                                                                                                                                                     "muszę myśleć, w swoim, dobrze pojętym interesie, co będzie, kiedy ja się skończę ", i tak trzymać.

Widzę ,że ostatnio puszczają Panu nerwy,ale się nie dziwię mnie już dawno rozwaliło,wczoraj byłem w Krakowie na nabożeństwie dziękczynnym do św.Szarbela i ksiądz w homilii apelował o powstrzymanie języka i milczenie w czasie Postu.Może mi się uda ,bo mam niewyparzony język,ale bedzie ciężko patrząc co się wokół dzieje.

zaloguj się by móc komentować


Krzysiek @alejajaalejaja 1 marca 2020 11:04
1 marca 2020 12:02

Z tego co napisałeś o swojej cioci wynika, że była osobą bardzo ograniczoną. Mówiąc nieco dokładniej - bardzo głupią. To się zdarza - tylko dlaczego ją tak obnażasz i demaskujesz - zwłaszcza, że kobiecina już nie żyje? Jakoś ci dopiekła za życia (ta "prosta kobieta")?

zaloguj się by móc komentować


Janusz-Tryk @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 12:03

Może by napisać książkę demaskującą pop. Np. o Normanie Granzu, który się przysłużył popularyzacji jazzu. Książkę o tym jak to się stało, że wszyscy słuchamy anglojęzycznej muzyki. Dlaczego w Polsce nie słucha się muzyki hiszpańskojęzycznej? W takiej skali. Od jakiegoś czasu zacząłem się interesować muzyką hiszpańskojęzyczną. To jest ogromny rynek. Liczba odtworzeń hitów na you tubie jest ogromna. Tylko, że my o tym świecie mało wiemy, bo zalewa się nas produkcją anglojęzyczną.

zaloguj się by móc komentować


Janusz-Tryk @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 12:10

Albo książkę o tym jak powstawał pop w Polsce. Tu odopowiednikiem Normana Granza będzie Franciszek Walicki. "W służbie jazzu i muzyki młodzieżowej". "Na początku 1959 r. zaopiekował się gdańskim zespołem Rhythm and Blues. (...) Po odgórnym rozwiązaniu grupy Rhythm and Blues, która dała ostatni koncert 27 października 1959 r. w Gdańsku, Franciszek Walicki powołał zespół Czerwono-Czarni (...) Wiosną 1962 r. powołał zespół Niebiesko-Czarni (...) Na początku 1968 r. Franciszek Walicki zetknął się z Tadeuszem Nalepą i jego zespołem Breakout, który nakłonił do unowocześnienia brzmienia. (...) W kwietniu 1983 r. współorganizował Ogólnopolski Turniej Młodych Talentów, w którym triumfowały zespoły Azyl P. i Klaus Mitffoch. " Kilka wyrywków z Wikipedii.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 12:35

Podziwiam ludzi potrafiących wyrazić w słowach to o czym ja myślę, a na opisanie czego nie starczyłoby mi pozostałych mi dni.

Pański tekst jest tak gęsty od "oczywistości", które każdy powinien widzieć i czuć,  a które są na codzień przykrywane bezbarwną bylejakością i przysłowiown już "Zenkiem".

Dla naszych "artystów"/decydentów Pańska wizja pomnika jest nie do pomyślenia.

Hierarchowie nie czują jaka powinna być ich rola w takich i podobnych przedsięwzięciach.

Kościoły powoli zamienią się w sale koncertowe, a księża będą się bali powiedzieć, że ten jest żydem, ten pederastą a tamci żyją na "kocią łapę".

Wszystko w imię konsensusu i "kochajmy się".   

 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Janusz-Tryk 1 marca 2020 12:10
1 marca 2020 12:47

I ile osób taką książkę kupi? 5 osób? To byłaby produkcja makulatury, za którą p. Gabriel musiałby zapłacić z własnej kieszeni 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Janusz-Tryk 1 marca 2020 12:03
1 marca 2020 12:53

Kiedy byłem mały, i leciał festiwal w Sopocie to było oczywiste, że Szwed spiewa po szwedzku, Irlandczyk po irlandzku, Francuz po swojemu, i tak dalej. Komu to przeszkadzało?

zaloguj się by móc komentować

Janusz-Tryk @chlor 1 marca 2020 12:53
1 marca 2020 13:06

Słyszałem jak kiedyś Edyta Bartosiewicz mówiła że anglielski bardziej się nadaje do śpiewania ;)

zaloguj się by móc komentować

JOLANTA1 @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 13:13

Bardzo dziękuję za ten cykl artykułów.

Dla mnie to rodzaj rekolekcji.Proszę  nie dziwić się reakcjom niektórych komentatorów, żeby przyjąć taką prawdę o świecie i swoich wyborach w nim,wręcz zaprzeczyć im, potrzeba głębokiej wiary i oparcia w Bogu by nie zwariować albo nie skoczyć z mostu.

zaloguj się by móc komentować

JOLANTA1 @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 13:13

Bardzo dziękuję za ten cykl artykułów.

Dla mnie to rodzaj rekolekcji.Proszę  nie dziwić się reakcjom niektórych komentatorów, żeby przyjąć taką prawdę o świecie i swoich wyborach w nim,wręcz zaprzeczyć im, potrzeba głębokiej wiary i oparcia w Bogu by nie zwariować albo nie skoczyć z mostu.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Janusz-Tryk 1 marca 2020 13:06
1 marca 2020 13:18

Owszem, bo w angielskim wszystko ze wszystkim może się  "zrymować".

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 13:26

"olbrzymia postać Matki Najświętszej, tak wielka jak Jezus z Rio, osłaniająca płaszczem zrywających się do szturmu piechurów, podobnych do tych powstańców co stoją na placu Krasińskich, ale tylko trochę podobnych."

Tak! Po stokroć tak!

"No i rzecz jasna bez księdza, bo byłoby przegadane."

Nie zgadzam się. Skorupka musi być. Pod płaszczem ale musi. Musi być też husaria. Przede wszystkim Moskale widzieli młodego Księdza obok Matki Świętej i husarię. Interwencja Matki Bożej to ochrona młodzieży, która nie miała wstanu do moskiewskiej bandy. Wiarusy byli pół na pół. W połowie zdemoralizowani, ci co musieli wycofywać się z Kijowa i znad Niemna. W połowie gotowi na wszystko, zdolni do bitwy. Młodzi byli najbardziej zawodni, np. "Huzarzy śmierci" młoda kawaleria, na którą wszyscy narzekali, bali się ich owszem ale nasi, bo dawali dyla w najgorszych momentach. Szkoda im było przecież życia, dziewczyna, pierwsza miłość, nauka, życie przed nimi. Ks. Skorupka, Pogonowski i inni doświadczeni musieli motwywować ekstra młodych piechurów, gimnazjalistów i studentów, w bezpośrednim starciu. Dlatego Ks. Skorupka poszedł na pierwszą linię. Gdy stanął przed Obliczem Bożym, przyniósł świadectwo krytycznego stanu młodzieży warszawksiej, czyli suplikację za niemal bezbronnych idących na rzeź: "Matko Boża, ratuj!" Bez niego Najwyższy wiedział o wszystkim, ale nic dla nas bez nas. Stworzenie rozumne powinno uczestniczyć w takich interwencjach, z racji tej, że jest stworzone na obraz i podobieństwo, Bożej Mądrości i Wolnej Woli. Bez niego pewnie też byłaby interwencja, ale jego śmierć na polu walki i suplikacja to były również zrządzenia Opatrzności.

P.s. Apropos Pogonowskiego, relacjonowałem w swoim tekście http://magazynier.szkolanawigatorow.pl/cud-nad-wisa-czyli-zstapienie-na-bezdroza1920, że Pogonowski ze swoim oddziałem zginął atakując ważny węzęł łącznościowy bolszewików. Tak pisał O. Bartnik SJ. Niestety dał się zwieść Żeligowskiemu. Pogonowski został śmiertelnie ranny w nocy przed świtem, ale był wtedy z oddziałem na szosie do Wólki Radzymińskiej, raczej z kilometr czy pół od niej. Był tam sprzęt łącznościowy ale porzucony przez naszych i zdezelowany. Wersję Żeligowskiego podważają wprost Klimaszewski i Pakuła w JEDYNYM do tej pory (SIC!!!!!), JEDYNYM całościowym opracowaniu "Bitwa Warszawaska 1920". Żeligowski szukał pretekstu żeby przykryć relacje Moskali którzy widzieli Światło Łaski, Matkę Bożę, Skorupkę i husarię. Musi że nasi sataniści narodowi wciąż chcą się wypłacać globalsom za wydelegownie Ziuka na naczelnika. Innego wytłumaczenia dla plagiatu obeliska ku czci Led Zeppelin nie znajduję. A zatem świadomie pakują Pis i samorząd warszawski w proces o plagiat i koszty. 

Rotszyld nie chce zapłacić temu gostkowi od pomnika Led Zeppelin? Rodzimi sataniści chcą wyciągnąć tę kasę z naszej kieszeni? Nic z tego. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier 1 marca 2020 13:26
1 marca 2020 13:27

Jeszcze raz napiszesz coś o Skorupce i husarii i cie wyrzucę. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier 1 marca 2020 13:26
1 marca 2020 13:29

I jeszcze Lech Kaczyński koniecznie gdzieś z boku, bo w zasadzie czemu nie. A na wysokości oczu Matki Bożej, zawieszony na specjalnym sznurku samolot ze Smoleńska. Cegiełki na to będzie sprzedawał Sakiewicz w GP. Nie pisz takich rzeczy, bo pogorszysz swoją sytuację. 

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 13:42

Pop został wymyślony po to, by dokonywać podboju i lansować imperialne brytyjskie produkty, takie jak zespół The Rolling Stones

Dopiero dzisiaj przejrzałem te notki toyaha i dowiedziałem się, że była jakaś dyskusja o popie i też o muzyce, gdzie okazało się, że wszystko w niej, to pop, bo znalazłem między wierszami Bacha też. To ja tak sobie myślę, to może jednak toyah niech zacznie słuchać ciszy. Tylko do cholery, ciekawym, gdzie zakwalifikować ciszę? Może ten człowiek ponizej to wiedział?

Zobaczyłem tego Lennona w Liverpoolu w 2005 roku, prawie zaraz, jak tutaj przyjechałem, no bo przecież byłem w Manchesterze, a tutaj obok, Liverpool i Beatlesi, no Beatlesi przecież, tak właśnie, ci Beatlesi stamtąd są i co ... I psinco. Brzydkie miasto to jest. Przynajmniej wtedy takie było.

Ciekawe kiedy ten Lennon zardzewieje. Jak zacznie, może świat zacznie być wreszcie normalniejszy.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 13:43

"Proszę Państwa, nasza misja tutaj jest prosta – rozwalić ile się da popkulturowych memów, także tych produkowanych przez patriotów, zniszczyć to gówno tak, żeby się już nigdy nie podniosło, wskazać na właściwe kierunki działania i zginąć śmiercią bohaterską, najlepiej w walce. Nie wygramy."

Wygra Matka Boża. Może po naszym odejściu. Ale zwycięży."To trzeba sobie jasno powiedzieć." Ja w to nawet nie muszę wierzyć. To jest jasno powiedziane w tajemnicach fatimskich.

"Możemy się jednak trochę zabawić. W dodatku kosztem ludzi, którzy zwykle wykorzystywali do tego nas. I to będzie ten triumf."

Tak! Po stkroć tak!

Biskupom się nie dziwię. Narodowi staniści to kolejna wściekła kobyła, na którą szkoda energii. Dość jest problemów z wychowaniem katolików.

 

zaloguj się by móc komentować

genezy @umami 1 marca 2020 11:21
1 marca 2020 13:46

Tak, z drugiej strony jest równie potrzebny taki pomnik- dlaczego się zatrzymywać i z dwu pozostałych stron nie trzasnąć po jednym pomniku? Jeden witający Szwedów i drugi Turków nadciągających z kebabem i baklawą.

Jedyne sensowne rozwiązanie jak dla mnie przedstawił Jan Żyliński- komercyjne upamiętnienie. To nie jest tak, że brak jest świetnych pomysłów (projekt "pomnika" światła na Krakowskim Przedmieściu), tylko ustrój (instytucja) dokumentnie zrypany (z angielska institutional- ustrojowy).

zaloguj się by móc komentować

darkforce @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 13:54

Wielki plus. Temat oczywiście ważny, ale zaprezentowanie go! Uśmiałem się serdecznie. Ma pan niewątpliwy talent w posługiwaniu się ironią:-))) I rację też.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 1 marca 2020 13:29
1 marca 2020 14:14

Masz rację. Za bardzo się przyssałem do wydarzeń historycznych. Bogata wyobraźnia literacka. Przerost treści nad formą. Powinna być sam Matka Boża.

zaloguj się by móc komentować

Zbigniew @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 14:17

Ciekawe jak przy tym łuku przez Wisłę obeszliby uzgodnienia środowiskowe, pewnie spec ustawą. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że kiedyś wojsko służyło do brania łupów, dziś Wojsko Polskie produkuje ŁUPY ... z ziemniaków.

zaloguj się by móc komentować

kalixt @Janusz-Tryk 1 marca 2020 12:10
1 marca 2020 15:03

Jest podobna książka - ''Weird Scenes Inside the Canyon - Laurel Canyon, Covert Ops & The Dark Heart of the Hippie Dream''. O tym, jak tworzono subkulturę hippisowską i z jakich pączków rozkwitały ''dzieci kwiaty''. Może się wydać nieco teorio-spiskowa, ale ja przeczytałem z zaciekawieniem. Jednym z bardziej interesujących wątków jest to, jak dalece posunięte powiązania miały ''dzieci kwiaty'' z kołami wojskowymi. No kto jeszcze parę lat temu wiedział, że na przykład Jim Morrison był synem admirała US Navy i to nie jakiegoś pośledniego admirała, ale człowieka bezpośrednio odpowiedzialnego za incydent w Zatoce Tonkińskiej, czyli za prowokację będącą pretekstem przystąpienia USA do wojny z Wietnamem. Tej wojny, przeciwko której protest na zawsze zmienił oblicze purytańskiej Ameryki, a syn pana admirała był jednym z czołowych ''chłopców z plakatu'' tego ruchu. A to tylko jeden przykład, wojskowe powiązania przewijają się tam co i rusz. Aż mi się trudno powstrzymać od myśli, jaki stopień musiał mieć pan Franciszek Walicki.

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 15:09

Pamiętam jak próbowano wyjednać wypuszczenie Starucha na Boże Narodzenie do domu i na tzw. oddolną inicjatywę w imieniu rodziny wypowiedział się ich adwokat, apelując o zachowanie spokoju, co znaczyło by akcję zawiesić. Miała być ofiara i była, a moment jej spełnienia miał określać ktoś zupełnie inny.

zaloguj się by móc komentować

tadman @Janusz-Tryk 1 marca 2020 12:10
1 marca 2020 15:37

W jazzie "robił" Stanisław Cejrowski, ojciec Wojciecha. W muzyce zaczął działać jako kierownik radia studenckiego i pooooszło. Było to w czasach, kiedy maszyny do pisania zamykano na kłódkę, a przy powielaczu pracowali tylko i wyłącznie ludzie szczepieni. Partia bała się, że zadrukowany papier może obalić system, ale jak widać nie bała się jazzu.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Janusz-Tryk 1 marca 2020 12:10
1 marca 2020 15:54

Z tego (cytowanego) fragmentu nie wynika, jak powstawał pop w Polsce, a jedynie, kto fizycznie był promotorem. Niemniej od razu zdziwienie (jak dla kogo) budzi strona językowa - Walicki "powoływał" zespoły - gdy tymczasem legenda rockandrolla głosi, iż były one zakładane przez muzyków, którzy tworzyli je połączeni wspólną pasją.

Osoba Walickiego jest ciekawa - bo to był człowiek wojska, czyli w syntetycznym skrócie - polski rockandrol, pop, bigbit czy jak to zwać (niemal do dnia dzisiejszego, do ustalenia która to siła obecnie posiada licencję na kreowanie popu w muzyce popularnej, w tym "zbuntowanej") - a więc polski rock powstał, bo "brązowe buty" tym się zajęły. 

W wojsku był w latach 1945-1952, więc nie była to służba zasadnicza. Robił w propagandzie (prasa) a nie np. w artylerii i mieszkał w służbowym mieszkaniu (a nie w koszarach), czym ciocia Wiki enigmatycznie pisze, "które potem musiał zmienić".

Ani trochę bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, iż jak wtedy przewodnia siła [bolszewicka] potrzebowała jakiejś zbuntowanej narracji "dla ludu" (bigbit), tak teraz potrzebuje legendy buntowników, będących w kontrze do jej linii ideowej - skoro dała zgodę na "niezłomnych".  Wtedy też oficjalna linia partii komunistycznej była krytyczna - nowa muzyka i jej zwolennicy to było "rozwydrzenie i rozpasanie" [Gierek] - a obecnie niezłomni to dla nich "bandyci". Czyli - jedna ręka organizuje i karmi - a druga podsyca popyt, tworząc mit produktu zakazanego.

Różnica pomiędzy muzykami i niezłomnymi jest taka, iż ci pierwsi nigdy nie byli niezłomni - więc nie trzeba ich było mordować - jak prawdziwych niezłomnych. Znam takiego "niezłomnego" muzyka - z życiorysu, bo nie osobiście. Buntownik charczący i wijący się na scenie - w realu to ciepłe kluchy - troska o doczesność. Bunt przeciwko szkole rozwiązany w ten sposób, iż matura "zdała się" w szkole założonej przez ubeka (wg własnego oświadczenia, po publikacji na liście Wildsteina) - założonej dla dzieci elity, którym przeszkadza skończenie edukacji na szkole podstawowej, bo trudno z tym załatwić jakieś studia i zostać wziętym ministrem czy choćby prawnikiem.

SB też trzymała "kontrol" nad tematem - a może chciała mieć swoje "ramię muzyczne" - w latach 80 z początkującymi ówcześnie zespołami na koncerty po miastach i wioskach jeździł opiekun z ramienia, taki impresario, co niby coś organizował, ale faktycznie pozostawał w tle.

W jego [Walickiego] życiorysie przewijają się nazwiska osób istotnych również dzisiaj, nawet jeżeli nie żyją - którym stawia się pomniki, organizuje dni pamięci, nadaje imiona ulicom czy szkołom, organizuje dni poświęcone twórczości i "buduje na dorobku". Wiki pisze, iż ich poznał. Co znaczy, że ktoś kogoś poznał? Domyślać się można, iz chodzi o wspólne działanie, wspólnotę poglądów, a nie, że ktoś kogoś formalnie znał.

W 1952 [Walicki] "wystąpił z Marynarki Wojennej" - ale pierwszy koncert i założenie pierwszego zespołu "młodzieżowego" "Rythm and Blues" ma miejsce na Oksywiu w 1958, koncert w klubie wojskowym (Oksywie to ogólnie baza Marynarki Wojennej [Gdynia], dzielnica zamieszkała w dużej mierze przez wojskowych, port wojenny).

Wikipedyści plączą się w zeznaniach, np. w historii Rythm and Blues jest:

Rythm and Blues został założony przez Franciszka Walickiego w 1958 na gdyńskim Oksywiu. W zespole występowali:  (...). Zespół zadebiutował koncertem w klubie Marynarki Wojennej na gdyńskim Oksywiu w klubie „Mewa” oraz w gdyńskim klubie młodzieżowym „Pikolo” w 1958.

a w życiorysie Walickiego:

Na początku 1959 r. zaopiekował się gdańskim zespołem Rhythm and Blues, który 24 marca 1959 r. w Gdańsku w klubie Rudy Kot dał pierwszy w Polsce koncert rock and rolla.

Po odgórnym rozwiązaniu grupy Rhythm and Blues, która dała ostatni koncert 27 października 1959 r. w Gdańsku, Franciszek Walicki powołał zespół Czerwono-Czarni, który zadebiutował 23 lipca 1960 r. w sali klubu Żak w Gdańsku, i opiekował się nim do września 1961 r. Dla jego muzyki i brzmienia stworzył określenie „big-beat”, spolszczone na „muzyka mocnego uderzenia”. 2 lipca 1961 r. jego występ zainaugurował działalność klubu Non Stop w Sopocie, który również był pomysłem Walickiego. Klub zapoczątkował akcję poszukiwania młodych talentów w polskiej muzyce rozrywkowej.

Czyli napierw stworzył zespół, ale zapiekował się nim dopiero rok później, następnie go odgórnie rozwiązał i stworzył następny - i dopiero wtedy zaczłął poszukiwać młodych talentów. To czym w takim razie było zakładanie nowych zespołów, jak nie szukaniem talentów? Zespół założony w Gdyni, ale jest z Gdańska, debiutował w 1958, to znaczy w 1959. Czyli - podróżował w czasie i przestrzeni, a skutek był przed przyczyną.

Prościej jest odrzucić koncepcję "naturalnego rozwoju muzyki młodzieżowej" - a w jej miejsce przyjąć potrzebę modyfikowania rozwiązań i szukania ludzi do realizacji polityki faktycznej władzy - i dorabiania do tego ex post narracji. Tzn. żaden projekt "muzyki młodzieżowej" nie powstał samorzutnie, a co najwyżej dołączył do projektu realizowanego przez dziwnych ludzi, nie wiadomo skąd.

Walicki do już drugi po Krzeczkowskim, co"wystąpił z wojska" i przygotowywał patriotyczny niepodległościowy zryw, w towarzystwie tych wszystkich zbuntowanych, co prowadzili radio, telewizję, kinematografię i literaturę przez cały PRL.

Co do popu współczesnego bardziej - to mam jakieś dziwne wrażenie, iż otoczenie Hołowni i o. Szustaka to nie są zbiory rozłączne - tj. istnieją powiązania osobowe i komunikacja - i nie mieliśmy do czynienia z przypadkiem czy wypadkiem, a ujawnieniem tych powiązań.

Hołownia poznał żonę podczas wywiadu w wojsku - niemniej, jak ktoś węszy jak ja spiski - to zadaje sobie pytanie, dlaczego to akurat jego wysłano na wywiad do jednostki - i stawiałbym hipotezę, iż dlatego, że nie jest to środowisko mu obce. Podobnie dziwnie wygląda plątanie się nominalnie katolika Hołowni w sprawie kompromisu aborcyjnego i natychmiastowe wsparcie z "langusty" - jak powinien się zachować katolik wobec tego kompromisu. Wsparcie udzielone w odstępie, o ile dobrze widzę datę na Youtube - zaledwie kilku dni.

Wybory prezydenckie 2020. Hołownia deklaruje się w kwestiach aborcji, in vitro i związków partnerskich.

(Wyborcza 22 luty 2020)

Czy katolik może popierać kompromis aborcyjny? 

(Langusta, 25 luty 2025)

Skoro o. Szustak jak piszą nasi koledzy kieruje swój przekaz do ludzi wypranych z transcendencji - to dlaczego mówi do katolików "twardych" lub pogubionych i nawiązuje do problemu stricte politycznego - czyli rozwiązania prawnego. Nikt katolikowi nie każe zawierać żadnych kompromisów i nie zaleca aborcji - więc skąd problem, akurat tu i teraz. Problem mają politycy (i ewentualnie wyborcy) - no ale przecież nie oni są celem przekazu, który jest kierowany do zwykłych pogubionych ludzi w sprawie ich codziennych spraw.

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @szarakomorka 1 marca 2020 12:35
1 marca 2020 16:17

"Kościoły powoli zamienią się w sale koncertowe"

Nie te do których ja chodzę.

zaloguj się by móc komentować

emi @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 18:32

Będzie taki właśnie pomnik!

W Radzyminie.

Ogromna figura Matki Bożej Łaskawej, patronki Warszawy stanie przy budowanym kościele pod wezwaniem Jana Pawła II. Zwrócona twarzą na wschód, pięknie widoczna z trasy E8.

Na szybko znalazłam tylko to:

https://radiowarszawa.com.pl/100-rocznica-znaczacej-bitwy-biskup-solarczyk-zdradza-plan/

– Natomiast 16 sierpnia planowana są obchody w parafii świętego Jana Pawła II w Radzyminie, gdzie nastąpi odsłonięcie i poświęcenie figury Matki Bożej Łaskawej – poinformował biskup Marek Solarczyk.

 

– Według przekazów w 1920 roku w dniach 14-15 sierpnia na polach Ossowa i Radzymina, gdzie toczyły się działania wojenne w obronie zagrożonej stolicy wojskom bolszewickim ukazała się Matka Boża przypominająca swoim wyglądem postać Matki Bożej Łaskawej – patronki Warszawy – zwrócił uwagę biskup Solarczyk.

 

Dodał, że 16 sierpnia 2020 roku planowane jest również pobłogosławienie nowej świątyni – wotum ku czci świętego Jana Pawła II.

zaloguj się by móc komentować

m8 @Janusz-Tryk 1 marca 2020 12:10
1 marca 2020 18:40

No po prostu spirytus. Spiritus movens wysokopeocentowy.

zaloguj się by móc komentować

m8 @stanislaw-orda 1 marca 2020 13:18
1 marca 2020 18:44

I chyba srednia dlugosc slow w jezyku angielski, a moze w tych tekstach spiewanych jest krotka. To sie nadaje do rytmicznego spiewania. Nie mienia to jednak sedna, ze mozna spiewac w kazdym jezyku.

zaloguj się by móc komentować

m8 @tadman 1 marca 2020 15:37
1 marca 2020 18:55

Nie zapominajmy Czaskoskiego seniora, ktory tez w jazzie robil. Pochwany (a jakze) na powazkach wojskowych.

zaloguj się by móc komentować

tadman @Wolfram 1 marca 2020 15:54
1 marca 2020 19:40

Powoływał to język wojskówki, czyli hasło w Wiki zredagował/przeredagował któryś kolega z wojska.

zaloguj się by móc komentować

kalixt @Wolfram 1 marca 2020 15:54
1 marca 2020 19:43

Osoba Walickiego jest ciekawa - bo to był człowiek wojska

No proszę...a gdy w swoim komentarzu pytałem retorycznie, jaki Walicki miał stopień, bałem się, że może wysilam się na zbyt daleko posunięte supozycje.

Zarówno jazz jak i rock & roll to były slangowe określenia stosunku płciowego i kiedyś doszukiwałem się w tym jakichś głębszych, niecnych intencji, ale dziś myślę, że to po prostu taki tam koszarowy humor panów oficerów prowadzących.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Wolfram 1 marca 2020 15:54
1 marca 2020 21:13

Z tym kompromisem aborcyjnym to zaczął niezapomniany x. Tischner. Będąc w 1995 roku w Gdańsku, w wielki Piatek wypowiadział się w Dzienniku Bałtyckim, że mianowicie dla katolika/chrześcijanina kompromis aborcyjny na poziomie parlamentarnym jest możliwy. Nastepnego dnia wyleciał w powietrze wieżowiec we Wrzeszczu. Wyglądało na "palec boży", ale okazało się, że to był palec szatana i jego tutaj funkcjonariuszy.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wybuch_gazu_w_Gda%C5%84sku_(1995)

 

https://dziennikbaltycki.pl/cenckiewicz-wybuch-gazu-w-gdansku-byl-operacja-uop-szokujacy-wpis-czlonka-kolegium-ipn/ar/10497695

 

zaloguj się by móc komentować

genezy @KOSSOBOR 1 marca 2020 21:13
1 marca 2020 21:21

patrioci w akcji- wojsko broni, wojsko radzi, wojsko nigdy cię nie zdradzi

zaloguj się by móc komentować

genezy @gabriel-maciejewski
1 marca 2020 21:27

Wiem jak powinien wyglądać ten pomnik, ultymatywnnie, jakby JK z pewnością użył tego słowa w zaistniałej sytuacji- to powinien być park, coś na wzór Central Parku, w samym centrum Warszawy i wiadomo na gruzach czego. Powiem więcej- dopóki tego patrioci nie zrobią, to wszystkie ich pomniki będą gówno warte.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @kalixt 1 marca 2020 19:43
1 marca 2020 22:11

No proszę...a gdy w swoim komentarzu pytałem retorycznie, jaki Walicki miał stopień, bałem się, że może wysilam się na zbyt daleko posunięte supozycje.

Wprost to nie jest powiedziane, ale co można twierdzić o kimś, kto 7 lat (od 1945r.) był w wojsku - a następnie:

W 1952 r. Franciszek Walicki wystąpił z Marynarki Wojennej i zaczął długoletnią współpracę z „Głosem Wybrzeża”.

który to Głos Wybrzeża:

Wpierw organ prasowy Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Partii Robotniczej, a po zjednoczeniu tej partii w grudniu 1948 r. z Polską Partią Socjalistyczną organ prasowny KW Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR).

(...)

„Głos Wybrzeża” pojawił się w grudniu 1945, jako tygodnik [od 1947 dziennik] Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Partii Robotniczej w Gdańsku. Pismo miało na celu umożliwić dokładniejsze naświetlenie problemów nurtujących gdańskich mieszkańców oraz przybliżyć sprawy budownictwa socjalistycznego. Po paru miesiącach „Głos Wybrzeża” stał się dziennikiem, jako mutacja „Głosu Ludu”.

Piszą, iż "został wcielony" w 1945 - no, ale jakie to wcielenie (sugeruje przymus i działanie restrykcyjne) skoro przydział był do:

Przydzielono go do Sztabu Głównego MW, którym kierował kmdr por. Stanisław Mieszkowski, stracony w 1952 r. Pod jego komendą Walicki redagował „Przegląd Morski”. Współpracował też z miesięcznikiem „Morze”, mieszkał w Gdyni w służbowym mieszkaniu, które potem musiał zmienić.

Wprawdzie kmdr. Mieszkowski został uniewinniony (pośmiertnie, już w 1956r.), a dzisiaj  ma status żołnierza niezłomnego 22 stycznia 2016 roku Prezydent RP Andrzej Duda, na wniosek Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza, mianował go pośmiertnie kontradmirałem, jako „Żołnierza Wyklętego” ) - ale sądzę, że komuś, w którego otoczeniu ktoś dostał karę śmierci zaledwie kilka lat wcześniej, a nie byłby swój nie przyszłoby do głowy "powoływać zespoły" i organizować koncerty w wojskowym klubie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Wolfram 1 marca 2020 22:11
1 marca 2020 22:54

Wygląda na to, że był tzw. "politrukiem", czyli oficerem ds.  propagandy partyjnej.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @kalixt 1 marca 2020 15:03
2 marca 2020 02:49

"No kto jeszcze parę lat temu wiedział, że na przykład Jim Morrison był synem admirała US Navy i to nie jakiegoś pośledniego admirała, ale człowieka bezpośrednio odpowiedzialnego za incydent w Zatoce Tonkińskiej, czyli za prowokację będącą pretekstem przystąpienia USA do wojny z Wietnamem. Tej wojny, przeciwko której protest na zawsze zmienił oblicze purytańskiej Ameryki, a syn pana admirała był jednym z czołowych ''chłopców z plakatu'' tego ruchu. A to tylko jeden przykład, wojskowe powiązania przewijają się tam co i rusz."

No wlasnie, w swietle tego co pan teraz podal, to nasuwa mi sie taka refleksja.

Morrison junior dzialal przeciwko seniorowi, czy jak?

Bo przeciez amerykanscy zolnierze tam gineli w tym Wietnamie, nieprawdaz?

Dla mnie dzieci kwiaty to bylo siedlisko agentow KGB.

Dolaczyli do nich murzyni, no i zaczeli zmieniac purytanskie oblicze Ameryki.

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
2 marca 2020 02:53

"Idźcie i powiedzcie Anglikom, żeby sobie postawili na Trafalgar Square jakiś konsensusowy pomnik, który nie urazi Francuzów albo Niemców, tylko załóżcie dobre buty, może będziecie musieli z powrotem bardzo szybko biec."

Panie Gabrielu, za to daje panu olbrzymi plus.

To jest wlasnie miedzy innymi cos, co odroznia paskownice od powaznych graczy.

Z abarotem i ze zwrotem na pana.

Tak trzymac.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
2 marca 2020 08:36

Autorzy historycznego popu rozumiejąc, że tworzą dla głupszych od siebie celebrują emocje związane z samą opowieścią o historii, jednocześnie zawężając maksymalnie fabułę swojego przedstawienia. Wyklęci i husaria idealnie się nadają. Tu wstawisz wilka, tam skrzydła i "jadziemy z tym koksem". Do tego ta nędza sama się reklamuje, ponieważ wznieca niepokój i już nie trzeba tłumaczyć, o co chodzi. Biznes, panie, dość obły. To oczywiście krzykliwy wierzchołek historyczno-histerycznego popu. Na wyższych poziomach jest jeszcze gorzej.

Po kilkunastu latach, z nudów choroby, sięgnąłem na półkę po "Srebrny wiek" Jasienicy i to jest prawdziwa już rozpacz, bo ta popularna w swoim czasie seria odcisnęła znaczące piętno na popularnym, właśnie, myśleniu o historii. Jasienica własne idiosynkrazje ogłasza jako fakty, całkowicie pomija kontekst europejski, a nawet wydarzenia, które sam w tej książce opisuje, o ile mu to oczywiście pasuje do postawionej tezy. Miłośnicy tłumaczą, że inaczej za komuny nie mógł, ale do cholery nie musiał chyba tak po linii...

Oczywiście teraz jest jeszcze gorzej niż w czasach Jasienicy, ponieważ ten pisał nie najgorzej w sensie literackim, a teraz na półkach znacznie uproszczone jego streszczenia. Łopatą, siekierą wręcz, mój Boże! 

 

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski
2 marca 2020 10:32

"http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/o-polityce-wydawniczej-nie-wiem-ktory-juz-raz
Grzeralts @ikony58 29 lutego 2020 23:03
1 marca 2020 07:56

@Ikony58 i @KOSSOBOR

per saldo i rozwiązaniem, i znakiem poprawy będzie wzrost liczby powołań kapłańskich i zakonnych. Zwłaszcza zakonnych i zwłaszcza do zakonów żeńskich. Bo, jak tu już dawno zostało sformułowane - główny impet poszedł w kobiety. Je współczesna Europa odziera z rozumu i godności (dużo bardziej od mężczyzn), za wzór stawiając im najgorsze idiotki, najlepiej jeszcze wariatki.

Ja swojego własnego rozwiązania nie mam. Wiem tylko, że popu odpuścić nie można. Jeśli w nim nie będzie oferty sensownych książek, filmów, itp. zwłaszcza dla kobiet, mamy pozamiatane. Bo pop generalnie jest głównie dla kobiet (i nastolatków płci obojga)."

 


"http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/jak-powinien-wygladac-pomnik-upamietniajacy-bitwe-warszawska-czyli-o-istocie-niezrozumienia
Koledzy piszą tu o potrzebie stworzenia jakichś pop kulturowych produktów wychowawczych, dla takiej czy innej grupy. Ludzie, czyście powariowali?Pop powstał w opozycji do edukacyjnej fikcji, która nie daje żadnemu młodemu człowiekowi życiowej szansy, a jest dla niego tylko garbem. Pop powstał po to, by stworzyć złudzenie wolności i pełnej swobody. Z obszarów tych złudzeń rekrutowano potem najwierniejszych funkcjonariuszy imperium i naśladujących to imperium reżimów. Także tych komunistycznych."

 

"http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/jak-powinien-wygladac-pomnik-upamietniajacy-bitwe-warszawska-czyli-o-istocie-niezrozumienia
rynek jest kontrolowany i ustawiony tak, by walić w kościół, konserwatyzm obyczajowy i tradycję. Jest to atak zmasowany. Odwracanie wektora tych sił to jak wkładanie ręki do miksera. Nie powstanie żaden katolicki pop, a jeśli powstanie będzie karykaturą nie do zaakceptowania dla nikogo. I rzecz najważniejsza – nie spełni tej funkcji, o której pisze Toyah. Jeśli chcecie wykorzystać pop, musicie wyłączyć mikser, albo zmienić jego program."


Wezmę sobie proszę Panów.


"mnie przekonać, że jak będziemy doskonalili narzędzia pop kultury, to wychowamy nowe pokolenie zakonnic zdecydowanych na życie konsekrowane. Proszę Państwa, nasza misja tutaj jest prosta – rozwalić ile się da popkulturowych memów, także tych produkowanych przez patriotów, zniszczyć to gówno tak, żeby się już nigdy nie podniosło, wskazać na właściwe kierunki działania i zginąć śmiercią bohaterską, najlepiej w walce. Nie wygramy. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Możemy się jednak trochę zabawić."

Trochę he,he. Ale jak już ginąć ze swoimi Dziećmi, to może spustoszenie u wroga powinno zionąć o wile większe, nie wspominając o ustanowieniu dość trwałej przewagi gdzieś.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Wolfram 1 marca 2020 15:54
2 marca 2020 10:34

>Walicki "powoływał" zespoły - gdy tymczasem legenda rockandrolla głosi, iż były one zakładane przez muzyków, którzy tworzyli je połączeni wspólną pasją.


>Ani trochę bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, iż jak wtedy przewodnia siła [bolszewicka] potrzebowała jakiejś zbuntowanej narracji "dla ludu" (bigbit), tak teraz potrzebuje legendy buntowników, będących w kontrze do jej linii ideowej - skoro dała zgodę na "niezłomnych".  Wtedy też oficjalna linia partii komunistycznej była krytyczna - nowa muzyka i jej zwolennicy to było "rozwydrzenie i rozpasanie" [Gierek]- a obecnie niezłomni to dla nich "bandyci". Czyli - jedna ręka organizuje i karmi - a druga podsyca popyt, tworząc mit produktu zakazanego.

 

Oooo.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @KOSSOBOR 1 marca 2020 21:13
2 marca 2020 10:35

"http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/jak-powinien-wygladac-pomnik-upamietniajacy-bitwe-warszawska-czyli-o-istocie-niezrozumienia#167547
Wolfram @Janusz-Tryk 1 marca 2020 12:10
Skoro o. Szustak jak piszą nasi koledzy kieruje swój przekaz do ludzi wypranych z transcendencji - to dlaczego mówi do katolików "twardych" lub pogubionych i nawiązuje do problemu stricte politycznego - czyli rozwiązania prawnego. Nikt katolikowi nie każe zawierać żadnych kompromisów i nie zaleca aborcji - więc skąd problem, akurat tu i teraz. Problem mają politycy (i ewentualnie wyborcy) - no ale przecież nie oni są celem przekazu, który jest kierowany do zwykłych pogubionych ludzi w sprawie ich codziennych spraw."

"KOSSOBOR @Wolfram 1 marca 2020 15:54
Z tym kompromisem aborcyjnym to zaczął niezapomniany x. Tischner. Będąc w 1995 roku w Gdańsku, w wielki Piatek wypowiadział się w Dzienniku Bałtyckim, że mianowicie dla katolika/chrześcijanina kompromis aborcyjny na poziomie parlamentarnym jest możliwy."

 

Ooo 2.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Jacek-Jarecki 2 marca 2020 08:36
2 marca 2020 10:36

>Autorzy historycznego popu rozumiejąc, że tworzą dla głupszych od siebie celebrują emocje związane z samą opowieścią o historii, jednocześnie zawężając maksymalnie fabułę swojego przedstawienia. Wyklęci i husaria idealnie się nadają. Tu wstawisz wilka, tam skrzydła ... Do tego ta nędza sama się reklamuje, ponieważ wznieca niepokój


>Jasienica własne idiosynkrazje ogłasza jako fakty ...  teraz jest jeszcze gorzej niż w czasach Jasienicy, ponieważ ten pisał nie najgorzej w sensie literackim

 

Ooo 3.

zaloguj się by móc komentować


DrWall @gabriel-maciejewski
2 marca 2020 19:59

Kilka dni temu tak to skomentowałem: 

"Ten projekt pomnika, to jest gówno. Bieda i wstyd. Taką bitwę, to się upamiętnia takim monumentem, żeby kurwa wszyscy bolszewicy dostawali apopleksji kiedy go widzą. A nie jakiś kawałek skręconego betonu. Poważne Państwo nigdy by sobie na taką tandetę nie pozwoliło."

zaloguj się by móc komentować

umami @DrWall 2 marca 2020 19:59
2 marca 2020 20:42

Pod tekstem Piotera zalinkowałem kilka zdjęć pomnika Czingis Chana — ma 40 metrów wysokości.

http://pioter.szkolanawigatorow.pl/temuldzyn-w-numizmatyce

zaloguj się by móc komentować

emi @Magazynier 2 marca 2020 11:19
2 marca 2020 21:29

Projekt zakłada 8 metrową figurę MB. Będzie na co popatrzeć jadąc z Białegostoku (czy chociażby z Wyszkowa). Wspomnieć i westchnąć. Serce rośnie.

A 15 sierpnia, jak co roku, msza na Cmentarzu Żołnierzy Polskich Poległych 1920 r.   Matki Boskiej Zielnej. Wszyscy z kwiatami. 

Warto być w tych dniach w Radzyminie.

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @gabriel-maciejewski
2 marca 2020 21:54

"Pomnik upamiętniający bitwę warszawską powinien wyglądać następująco – olbrzymia postać Matki Najświętszej, tak wielka jak Jezus z Rio.."

To jest, imo, szalenie emocjonalne. W jak najbardziej pozytywnym i ponadczasowym globalnym sensie! Trzeba by tylko wykupić dogodną działkę na trasie wschód-zachód. I heja. Test ojca Rydzyka przy okazji.

Dlaczego nie wrzuci Pan jakiego tekstu na Salo24? 

Idzie mi o czysty żmijowy marketing. Próbę materiału. Ot tak.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Ogrodnik 2 marca 2020 21:54
3 marca 2020 06:58

Jeszcze nie musi. 3 lata nic tam nie pisze, a jest aktualnie tam na piątym miejscu podium.

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @gabriel-maciejewski
3 marca 2020 19:51

Przepraszam. Wzruszyłem się.

A kto jest na pierwszym? Stary?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować