-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Infantylizacja żołnierzy wyklętych

Dyskusja jaka rozpoczęła się tu wczoraj, poszybowała ku rejestrom, w jakich ja, bardzo wszystkich przepraszam, nie przebywam, a jeśli się tam przypadkiem znajdę, staram się niczego nie słyszeć. Jeśli bowiem ktoś uważa, że podejmowanie tematów dotyczących żołnierzy wyklętych i mieszanie ich z popkulturą, prowadzi do jakiegoś dobrego celu, ten musi biec do lekarza. I to natychmiast. Sprawa generalnie wygląda w ten sposób, że aby mieć rację w jakimś sporze czy dyskusji, trzeba narzucić swoje zasady i zdemaskować nieuczciwość zasad przeciwnika. Dobrze jest zrobić to bez użycia siły. Tylko wtedy można mówić o sukcesie. Od wielu lat, koniec lutego i początek marca to czas coraz bardziej idiotycznych i infantylnych dyskusji na temat postaw żołnierzy wyklętych. Sprawa ma wymiar polityczny i jest bardzo poważna. Tymczasem w ocenie żołnierzy zbrojnego antykomunistycznego podziemia i w narracjach na ich temat prowadzonych, a także sprzedawanych, dominuje pewien szczególny rodzaj chamstwa. Ja się nie boje tego napisać, albowiem tak to właśnie wygląda. Wielu osobom zdaje się, że jeśli z postawy i śmierci tych ludzi zrobimy jakieś popkulturowe ikony, nie wspominając przy tym ani słowem o kontekstach politycznych i historycznych, to uzyskamy fantastyczny efekt. Będzie on polegał na tym, że rzesze całe młodzieży, gotować się będą na śmierć za ojczyznę. Każdy zaś, kto tych przygotowań nie podejmie zostanie okrzyknięty zdrajcą. To nie koniec. Wielu szaleńców uważa, że jak się tragedię tych żołnierzy zmiesza z nowoczesnymi technikami komputerowymi, to osiągniemy promocyjny i komercyjny sukces międzynarodowy na rynku produktów audiowizualnych. Nie wiem czy medycyna dysponuje już środkami, które mogą złagodzić ten obłęd, ale chyba nie. Piszę – złagodzić, albowiem o całkowitym jego uleczeniu nie może być nawet mowy. Jestem wręcz całkowicie pewien, że narracje i spory oplatające postacie dowódców oddziałów leśnych są elementem antypolskiej strategii, która prowadzi nas wprost w pułapkę. Jej istotny mechanizm polega na tym, że uniemożliwia się całkowicie inną niż entuzjastyczna komunikację. Można być albo entuzjastą wyklętych, albo entuzjastą KBW. Nie ma nawet co marzyć o tym, żeby problem omówić w innym jakimś świetle. Do czego prowadzi takie postawienie kwestii i kłótnia, bo przecież nie dyskusja z lewicą, która uważa wyklętych za zbrodniarzy? Do uczłowieczenia komunistów. I do uczynienia ich partnerami w tym sporze. I to jest aż nadto dobrze widoczne. Kiedy już stronom brakuje argumentów, a wiadomo, że jak się zaczną tłuc, to będzie policja i sąd, przechodzą owe strony do jakichś konsensusów, bardzo często ukrytych przed wzrokiem postronnych, których podstawowym benefitem jest wystąpienie w jakimś programie publicystycznym. Jeśli nie wierzycie w to, co piszę, poczekajcie do 1 marca i do programu Łęskiego i Ogórkowej. Efekt tego jest jeden – powtórzę – nadanie wyższej niż rzeczywista rangi komunistom. Stają się oni, niewygodnymi co prawda, ale jednak partnerami w dyskusji. I teraz ważna rzecz – czy komuniści dali komukolwiek, kiedykolwiek szansę na dyskusję w jakichkolwiek rejestrach? Nie. Bo oni od samego początku poinstruowani byli, że takie postawienie kwestii unieważnia przede wszystkim ich. Dyskusja z komunistami musiała za każdym razem rozpocząć się od częściowej, bądź całkowitej akceptacji komunistycznego porządku. W myśl zasady – może i chcieli dobrze, ale….

To jest pułapka i ona działa do dziś. Dlatego właśnie nigdy, przenigdy nie można dyskutować o wyklętych, jako o przykładach do naśladowania, albowiem utknęli oni w pułapce, z której nie było wyjścia. Naszą zaś rolą nie jest wpaść w pułapkę, ale zmienić zasady dyskusji, zakwestionować skutecznie te, które proponuje przeciwnik i unieważnić go bez użycia siły. Wyautować, jak czasem mówią sportowcy. To jest trudne, albowiem wiara idiotów w to, że Marian Bernaciak czy Zapora byli jak Robin Hood jest przemożna i nie daje się zwalczyć. Dlaczego? Spróbuję to wyjaśnić najprościej jak potrafię. Otóż dyskusja o wyklętych stała się w pewnym momencie rodzajem nobilitacji medialnej i przebiega w formułach skodyfikowanych, których dyskutanci uczą się na pamięć, żeby wywołać w widzu określony efekt. No, ale co to ma wspólnego z prawdą, z rodzinami tych ludzi, które jeszcze żyją i z tą ciężką polityczną odpowiedzialnością, jaką oni na siebie wzięli nie świadomi przecież skutków swoich decyzji? Nic. Albowiem dyskusja ta jest prowadzona przez wybranych i ma charakter prezentacji. Brednie zaś o filmach i promocji, w której wykorzystane zostaną postaci wyklętych, podawane są po to, żeby od tej prezentacji nie uciekły młodsze roczniki, które nie rozumieją jeszcze niczego. I być może nigdy nie zrozumieją. Szansa bowiem na to, że nie wpadniemy w kolejną pułapkę oczywiście jest, ale wszystkie klucze do kuferka, w którym spoczywają instrukcje jej wykorzystania są w rękach sił obcych, które póki co mają jakieś dobre zamiary wobec Polaków, ale to się może w każdej chwili zmienić. A jeśli się zmieni, jaką będziemy mieli drogę przed sobą i jakie schematy operacyjno-polityczne będziemy potrafili wcielić w życie? No trzeba będzie znów zginąć, a jeśli komuś się uda przeżyć, pójść na współpracę, a potem dyskutować przez trzy następne pokolenia, co jest lepsze – ginąć czy iść na współpracę. Taka dyskusja toczy się ciągle i ma różną temperaturę. Jej efektem jest – powtórzę – uczłowieczenie przeciwnika i nasza degradacja. No bo czyimś kosztem to uczłowieczenie się odbywa przecież. Ludzie domagający się filmów o wyklętych i lansu w Hollywood nigdy tego nie zrozumieją, bo oni sprzedają pierworództwo za miskę soczewicy. Wydaje im się, że jednorazowe lub seryjne pokazywanie niskobudżetowych produkcji jest już sukcesem. Nie jest i wszyscy o tym dobrze wiedzą. Tak samo jak skoki narciarskie na igielicie nie decydują o tym, kto zdobędzie zimą puchar świata. Żeby już wszyscy wszystko dokładnie zrozumieli dopiszę dwa zdania jeszcze – sukces w promocji wyklętych musi się – według zasad proponowanych przez wielbicieli martyrologii w pop kulturze – odbywać przy udziale komunistów. To oni powinni zaakceptować postawę naszych bohaterów. No, ale oni, przez sam fakt, że zostali do tej dyskusji dopuszczeni, nie dość, że mając naszych bohaterów w dupie, naigrywają się z nich, to jeszcze sami organizują dyskusję na ich temat. A promocji w Hollywood jak nie było tak nie ma. No, ale mogłaby być – powiedzą kanapowi zwolennicy umierania zimą w lesie i filmowania tego na żywo – mogłaby być i sama myśl o tym, jest tak ekscytująca, że warto dla niej poświęcić wszystko. I tu dochodzimy do istotnej kwestii – oni to wiedzą. Oni wiedzą, że działa ten mechanizm i zawsze mają pod ręką jakąś garść kolorowych szkiełek, w które ci biedni idioci uwierzą. Musimy to zmienić.



tagi: komuniści  propaganda  telewizja  media  rocznica  wyklęci 

gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 09:20
113     3942    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
betacool @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 09:41

Dziś jadąc samochodem usłyszałem w Radio Wnet, jakiś obarczony ogromnymi lukami w dykcji kawałek polskiego rapu o żołnierzach wyklętych. Próbowałem to nawet namierzyć, ale wylądowałem w dżungli, tyle tego jest.

https://www.google.com/search?client=firefox-b-e&q=%C5%BCo%C5%82nierze+wykl%C4%99ci+polski+rap+youtube

zaloguj się by móc komentować


Marcin-K @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 09:43

Ja osobiście już osiągnąłem taki stan, że na samo hasło "żołnierze wyklęci" zamykam się w sobie. Ten temat został już zniszczony, sprany politycznie i doprowadzony do absurdu. I te pomysły z tym Hollywoodem. Plus film o Zenku, którego obejrzałem jedynie trailer i tylko on mało co nie przyprawił mnie o wylew. Rośnie nowe pokolenie młodych, dla których historia i szczyt poświęcenia dla kraju to kula w łeb gdzieś w leśnych ostępach. Alternatywa dla lewicujących młodzieńców jest w postaci takiej samej śmierci tylko w cytadeli albo od kuli policaja na strajku.

Szkoda słów już na to. Marzenia o Hollywood umrą jak w końcu  Budka z Kidawą zabiorą PiS-owi zabawki. I znów się zacznie odwiedzanie w więzieniach zamkniętych kiboli. No i zadymione salki.

Mój kredyt wsparcia dla PiS-u jest jeszcze bardzo daleki od wyczerpania, ale powiedzmy sobie jasno - strona medialno-propagandowa jaką proponuja nam Kurski, Czabański i Lichocka to jest coś okropnego. A nie ma takiej możliwości, żeby oni komukolwiek z zewnątrz oddali stery w tych kwestiach...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Marcin-K 26 lutego 2020 09:43
26 lutego 2020 09:47

Oni chcą, żeby ich koledzy komuniści zgodzili się na jakiś konsensus i żeby razem można było zarządzać tą ciemną tłuszczą słuchającą rapu Tadka Polkowskiego

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski 26 lutego 2020 09:47
26 lutego 2020 09:57

Kupiłem w Kauflandzie za 5 złotych "Ślady krwi" napisane przez jego ojca. Stoją na półce i czekają... Mam niejasne przeczucie, że czekają moment, w którym zatęsknię za chwilą na ekstremalny masochizm, ale może się mylę...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 09:58

Rodziny które najczęściej nie rozumieją i chcą tylko by godnie uczcić zabitych i by zrobić z nich bohaterów, bo opcja że byli zaszczutym i ofiarami wydaje się niehonorowa. A wszak o honor chodzi nam najbardziej. Co tam śmierć synów i córek wobec honorowej śmierci za ojczyznę, męczeńskiej.

Cały XIX do tego przygotował.

.

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @Maryla-Sztajer 26 lutego 2020 09:58
26 lutego 2020 10:01

Moment, gdy prawda staje się niehonorowa, zawsze powinien budzić wzmożoną czujność.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 10:04

"No, ale co to ma wspólnego z prawdą, z rodzinami tych ludzi, które jeszcze żyją i z tą ciężką polityczną odpowiedzialnością, jaką oni na siebie wzięli nie świadomi przecież skutków swoich decyzji? " - ta wojna wcale sie nie zakończyła, resortowe bazy danych dot. dzieci/wnuków/.. i jak dochodzi do konfronatacji, to każdy się dziwi 'skąd u inpektora uks/policjanta/celnika/.. taka wiedza o moim ojcu/matce/... ' - nie ma żadnych 'wyklętych' bo to brzmi jak obelga; a któż tych żołnierzy wyklął? stalin/Gomułka/...? a dzisiaj to 'obywatelach wyklętych' będziemy rozprawiać? - i grzecznie mówiąc ci wszyscy 'specjaliści' od walki o wolność/.. niech nas w d... pocałują

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Maryla-Sztajer 26 lutego 2020 09:58
26 lutego 2020 10:05

tak, to wdrukowywanie w świadomość iluzji wartości aby populacje ofiar czy frajerów rozrastały się co pokolenie

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 10:11

>  A promocji w Hollywood jak nie było tak nie ma. No, ale mogłaby być
> – powiedzą kanapowi zwolennicy umierania zimą w lesie i filmowania tego
> na żywo – mogłaby być i sama myśl o tym, jest tak ekscytująca, że warto dla
> niej poświęcić wszystko.

Idnetycznie jak z prezydentem Braunem lub Bosakiem, względnie Korwinem. Ten pierwszy poprzednich, drugi obecnych, a trzeci żadnych wyborów prezydenckich nigdy nie wygra, ale przecież mógłby "i sama myśl o tym, jest tak ekscytująca, że warto dla niej poświęcić wszystko."

I tak jak napisałeś dalej: "dochodzimy do istotnej kwestii – oni to wiedzą. Oni wiedzą, że działa ten mechanizm i zawsze mają pod ręką jakąś garść kolorowych szkiełek, w które ci biedni idioci uwierzą." To szczera prawda.

> Musimy to zmienić.

Oby było to możliwe.

 

zaloguj się by móc komentować

grudeq @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 10:14

To jest rzecz na odrębną notkę, ale tytułem komentarza taką historyjkę, której świadkowalem. Do urzędu wchodzi starszy facet i krzyczy:

- Dzień dobry, jestem żołnierzem AK! Po czym wręcza swój dowód osobisty urzędnikowi. Urzędnik jest nieco zorientowany w historii, to mówi:

- Proszę Pana, ale jak orientuję się w historii, to AK rozwiązano w 1945 roku, a Pan urodził się w 1946 roku?

Facet niczym nie zrażony

- ale to nie jest argument.

 

Mi się przypomina jak to  na 50 rocznicę Poznańskiego Czerwca 1956 roku rozgorzała w Poznaniu dyskusja czy Poznański Czerwiec to nie było Powstanie Narodowe. Oczywiście z punktu widzenia kombatanów Czerwca 1956 roku, czy też tylko swiadków to byłoby rozwiązanie super. Mając na uwadze ustawę o kombatantach, to od razu dostaliby wszystkie przywileje jakie mieli powstańcy Warszawscy (przynajmniej w teorii) a więc tańsze leki, dłuższe pobyty w sanatorium, odznaczenia. Plus jeszcze mogliby się starać o odszkodowania za straty poniesione w czasie Powstania Narodowego. Mi to tyle nie gra z Powstaniem Narodowym, że jednak nie słyszałem aby w dniu 28 czerwca 1956 roku ukonstuował się np. Rząd Narodowy w Poznaniu, albo że celem walk w Poznaniu było zrobienie przyczółka dla Rządu RP na emigracji w Londynie. Zresztą jak jeden dzień walk w Poznaniu ma się do 60 dni Powstania Warszawskiego, czy chociażby trzech miesięcy Powstania Wielkopolskiego. 

Druga rzecz to mechanizm, "im dalej od walk, tym więcej kombatantów". Z opowieści znam, że w latach 70-tych wzajemnie sobie świadczono działania w oddziałach AK i AL (niektórzy nie chowali aż takich urazów, że AKowiec z ALowcem się nie dogada) - zwłaszcza, że chodziło o nabycie uprawnień kombatanckich. A ludziom trzeba przecież pomagać.

No i teraz widuje na uroczystościach kombatanckich wyglancowanego w mundurze "ostatniego żołnierza wyklętego". Ponoć walczył z komuną do 1968 roku w oddziale leśnym. Oddział był tak zakamuflowany, że nie zachowała się żadna jego dokumentacja. Pięcoletni wyrok za gwałt w 1970 roku zaś jest przedstawiany (jeżeli już ktoś głębiej sprawdzi życiorys) jako odwet komunistów za walkę w podziemiu. No i  znów ludziom trzeba pomagać, a komuna była sprawna i niszczyła życiorysy ludziom.

Mój pradziadek w 1947 roku po odbyciu użytecznej służby kucharza w dywizji generała Maczka wrócił do rodziny przesiedlonej ze Stryja do Szczecina i rozpoczął pracę w Porcie. Czy był zwolennikiem komunistów. Raczej Nie, po prostu po trudach wojny chciał mieć spokojne życie. Po latach twierdził, że zrobił bład wracając do Polski - bo koledzy z dywizji którzy zostal w Anglii albo pojechali do USA czy Australii pisali mu o swoich sukcesach, majątkach. No ale pradziadek wrócił do Polski i pracował jak umiał. I teraz wychodzi, że zrobił źle, bo powinien był zapisać się do Leśnych i walczyć... i czekać aż USA z Wielką Brytanią przypomną sobie o moralnym obowiązku względem Polski i przyjdą nas wyzwalać od sowietów. 

Dla mnie to bujda i chyba dlatego Okulicki własnym rozkazem rozwiązał AK w 1945 roku. Dla mnie nie ma zbioru "Żołnierzy Wyklętych" bo to nie była armia, która miała kierownictwo polityczne i wyznaczone cele taktyczne lub strategiczne. Co nie oznacza że nie mam szacunku dla każdego pojedynczego "żołnierza wyklętego", który z różnorakich przyczyn walczył z komuną. Ale to są jednostki, które trzeba oceniać indywidualnie. Przy zbiorze tam się wszystko miesza i wychodzi miks bohaterstwa z bohaterszczyzną, wojskowych rekwizycji ze złodziejstwem, celów taktycznych ze strategicznymi.

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 10:22

Czy wobec powyższego możemy sobie powtórzyć za majorem Dobrzańskim - "w całej Polsce tylko my"?

Owszem możemy. Będzie to jednak taka sama farsa, jak ta którą tamci robią z "żołnierzami wyklętymi".

Gospodarz powiada "trzeba narzucić swoje zasady i zdemaskować nieuczciwość zasad przeciwnika ", a to wymaga sił i środków, jak mawiali na szkoleniu wojskowym. Dysponujemy tylko internetem, stąd możemy wciąż powtarzać swoje zdanie i odwracać się z pogardą od komunistów, i tych którzy w sposób wyżej opisany  traktują temat "wyklętych". Czy to wystarczy? To oczywiście zbyt mało, ale co więcej można?

Jesteśmy również w " kontekstach politycznych i historycznych" i unieważnienie komunistów nie jest możliwe, co najwyżej odmowa polemiki i nazwanie ich pachołkami Rosji.  Podobnie, jeśli chodzi o tych  ustawiających "wyklętych" w obecnie, oficjalnie i za nasze pieniądze, tworzonych memach. Ci chcą tylko tłuc kasę na temacie robionym w najbardziej prymitywny i w sumie szkodliwy sposób. To można im zawsze wytknąć, chociaż nie zawsze jest to prawdą, bo może być też tak że oni tylko tak widzą ten świat. Może się ockną.

Biorąc pod uwagę dysproporcję sił i środków możemy tylko powtarzać swoje. Ale jak naczęściej i gdzie się da. "Może to coś da, kto wie?"

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Wrotycz1 26 lutego 2020 10:22
26 lutego 2020 10:32

Polecam książkę Michała Radoryskiego o Nienackim. Ja uważam, że to dobra droga zmierzająca do unieważnienia komunistów. Tylko, że ona się nie spodoba wielbicielom hollywodzkiej tradycji zastosowanej do interpretowania historii. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @betacool 26 lutego 2020 09:57
26 lutego 2020 10:39

To jest afera ten facet, niestety on jest tak bardzo "nasz" i ma takie zasługi, że nie wiem co musielibyśmy zrobić, żeby przestał wydawać swoje bzdety za nasze pieniądze. Skonfrontować go z Nienackim chyba ;-)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Maryla-Sztajer 26 lutego 2020 09:58
26 lutego 2020 10:40

Oczwiście, honor, wykupiony w kahale, jak honor Kiszczaka i Michnika

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @qwerty 26 lutego 2020 10:04
26 lutego 2020 10:40

Powtórzę - zmienić i narzucić swoje zasady

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @przemsa 26 lutego 2020 10:11
26 lutego 2020 10:41

I jeszcze antyszczepionkowe kwestie

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @grudeq 26 lutego 2020 10:14
26 lutego 2020 10:41

ja bym jednak tego co piszą i mówią czerwoni nie słuchał i nie brał pod uwagę w konstruowaniu nowej narracji

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @przemsa 26 lutego 2020 10:11
26 lutego 2020 10:47

Niestety nie bardzo wierzę w taką możliwość. Jedyne co możemy to doinformować naszych najbliższych i dać to co najlepsze dzieciom. Reszta należy do Najwyższego. 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 10:49

ALL

 

Zamiast: Bóg Honor Ojczyzna, proponuję to co ja dostałam zapisane w testamencie gdy miałam 21 lat.

,, Żyj pamiętając o Bogu i Darach Ducha Świętego,,.

W tym przekazanym mi testamencie mieści się wszystko, łącznie ze zdrowym rozsądkiem, którego nie dajmy sobie zamącić.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 10:49

Promocja w Hollywood? Kto ma to pociągnąć , kuzyni odstrzelonych ubeków?

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 10:58

Propagandę robi się subtelnie i delikatnie. Podam przykład. Polski film fabularny, komedia Michała Rogalskiego z 2009 roku pt. "Ostatnia akcja"

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ostatnia_akcja

Zwiastun: https://youtu.be/I6pudgg_Ybw

W filmie tym w czasach dzisiejszych spotykają się dawni wrogowie z AK i z AL aby przeprowadzić ostatnią akcję w swoim życiu. Wszystko podlane humorem dostatniej współczesności jednych i drugich. I tak to wygląda bo tak ma wyglądać "po latach."

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 11:01

W 1944 Sosnkowski nie tylko wydał zakaz organizowania powstania w stolicy, ale i nakaz dla armii podziemnej marszu na zachód i koncentracji na linii Odry. Rozkaz nie realny do wykonania, ale strategicznie słuszny. Czemu nie realny? Bo działała już siła memów, służby obce i układy lokalne. Jedyne zgrupowanie które wykonało ten rozkaz to Brygada Świętokrzyska, które w lutym przeszła przez Śląsk Opolski. Flame próbował ale stanowczo za późno. Ubecja przejęła ten plan.  

Inna sprawa: "Będzie on polegał na tym, że rzesze całe młodzieży, gotować się będą na śmierć za ojczyznę." Ta propaganda jest totalnie sprzeczna z programem armii podziemnej również po 1945. Jej celem było zapewnienie bezpieczeństwa. Stąd słuszny wniosek, że znaleźli się w pułapce. Rozkazu Sosnkowskiego nie mogli wykonać, również dlatego, że program armii podziemnej, był w konflikcie z propagadną pepeesowską wciąż obecną w strukturach podziemnych. M. in. dlatego Okulicki i Chruściel nie poszli za rozkazami Sosnkowskiego i zrobił powstanie. Charakterystyczne że NSZowska Brygada Świętokrzyska była bardziej zdyscyplinowana niż większość AK. 

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @grudeq 26 lutego 2020 10:14
26 lutego 2020 11:03

Nic nie rozumiesz. Dałeś sobie zamieszać propagandzie do samego spodu. To nie był żadn miks ale polowanie na tych, którzy potencjalnie mogli w Polsce zorganizować cokolwiek niezależnego od ZSRR. Polowanie poważne, z nagonką linią myśliwych i bez okresu ochronnego dla samic w ciąży. Panowanie komuny miało miało być wieczne i całkowite. Tak było planowane.

Po dwóch pokoleniach koniunktura się odwróciła. Tylko dlatego, że ktoś tam zauważył że jest potencjał na zmianę dotychczasowych relacji w naszej okolicy. A z czego wziął się ten potencjał?

Między innymi z tego, że była masakra w Katyniu, Powstanie Warszawskie i ci, którzy nie rozumieli nowych kierunków koniunktury po 1945 roku i nie chcieli, bądź nie mogli ich zaakceptować oraz ich zstępni z pamięcią.

Jeśli pozwolimy sobie na zafałszowanie lub wytarcie tej pamięci, poprzez bezrozumne przyjmowanie memów naszych wrogów działających w naszym języku, to potencjał zniknie. A wtedy każdy walec, który tu przyjedzie wtłoczy nas w ulubione przez obcych formy. To się zawsze w jakimś zakresie działo i dzieje.

Dlatego ważne jest nieprzyjmowanie narzucanych emotikonów i przyjmowanie tego co było i jest w układzie odniesienia proponowanym, szkoda że w tak małej skali, przez Gospodarza.

 

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @tomciob 26 lutego 2020 10:58
26 lutego 2020 11:17

To są "Barwy Walki" w innej konwencji. Cel prawie ten sam. Już nie chodzi o uwiarygodnienie "Mietka" ale braterstwo broni po latach i o nierozdrapywanie ran itd.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier 26 lutego 2020 11:01
26 lutego 2020 11:21

Okulicki i Chruściel i całe podziemie, oprócz woli walki w narodzie, miało jeszcze jeden dylemat działający wbrew rozkazom Sosnkowskiego, o którym mówił Kieżun. Ewakuacja wielkich miast była okazją dla Niemców do kolejnych eksterminacji. Wycofanie na zachód podziemnej armii to było zdjęcie ochrony dla ludności cywilnej, ochrony która jednak była skuteczna na miarę możliwości. 

zaloguj się by móc komentować

umami @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 11:23

Ludzie domagający się filmów o wyklętych i lansu w Hollywood nigdy tego nie zrozumieją, bo oni sprzedają pierworództwo za miskę soczewicy.

Jesteśmy na dobrej drodze do tego Hollywood. Warunek był zawsze taki, żeby Pileckiego można było w filmie  przedstawić jako Żyda i wtedy już będzie z górki. No i to w styczniu zostało zakomunikowane przez brytyjskie The Times w recenzji książki The Volunteer (Ochotnik)  Jacka Fairweathera.
https://tysol.pl/a42944-Times-%E2%80%9EPolski-Zyd-Witold-Pilecki%E2%80%A6%E2%80%9D-Internauci-zwracaja-uwage-brytyjskiemu%C2%A0dziennikowi

Czy to już wystarczy, nie wiem.
Śmierdzi to na kilometr jakąś prowokacją/pułapką i wciągnieciem Polaków w jakieś kolejne antyżydowskie komentarze.

Komu właściwie uroił się w głowie pomysł nakręcenia takiego filmu i to w kolebce propagandy żydowskiej? Jak niby, taki film o żołnierzach wyklętych i ich katach, miałby być tam pokazywany i rozpowszechniany? Z Żydami jako szwarzcharakterami/mordercami/katami i Rosjanami jako okupantami? I to po tym przedstawieniu Przedsiebiorstwa Holokaust w Jerozolimie? Ktoś ma tu niepokolei w głowie. Więc o nic innego tu nie chodzi, jak o grzanie tych emocji.

Co do komunistów, pełna zgoda, nie można w ogóle dosiadać się do tego stolika. A takie ustawki były robione przecież w TVP Historia — w poszukiwaniu środka prawdy, tak bym to nazwał. Czyli rację mają i ci na lewo, i ci na prawo, a środek to wypadkowa tego, na co zgodzą się dwie strony i do czego nie roszczą sobie pretensji. No jakiś absurd kompletny. Tym potomkom komunistów się nie dziwię, no bo próbują cywilizować morderców, czyli swoje rodziny. Dziwię się tylko tym niby naszym, którzy biorą w tym udział. No bo gdzie tu logika? Ich rodziny na kompromis nie szły, traciły życie, a jakiś dureń, jeden z drugim, idzie teraz do studia ustalać granice z potomkami morderców.

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @grudeq 26 lutego 2020 10:14
26 lutego 2020 11:29

" Druga rzecz to mechanizm, "im dalej od walk, tym więcej kombatantów". Z opowieści znam, że w latach 70-tych wzajemnie sobie świadczono działania w oddziałach AK i AL (niektórzy nie chowali aż takich urazów, że AKowiec z ALowcem się nie dogada) - zwłaszcza, że chodziło o nabycie uprawnień kombatanckich. "

Mój Ojciec opowiadał , że jak wychodzili z powstania to przychodzili do AK żołnierze z AL. . Czasami to byli sąsiedzi czasami niewiadomokto. Niemcy by ich rozwalili. Dostawali opaski dokumenty i razem z AK wyszli z Warszawy. Potem obóz, po wyzwoleniu przez Amerykanów, Włochy i II Korpus. Potem Anglia, powrót. No papiery bez zarzutu.

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @Magazynier 26 lutego 2020 11:01
26 lutego 2020 11:29

Brygada liczyła 822 żołnierzy w grudniu 1944 roku i miała rozejm z Niemcami. AK liczyła ok 250 tys żołnierzy i pewnie dwa razy tyle na placówkach ale bez broni ciężkiej, a musiała się zmagać z potęgą ZSRR i zdradą aliantów. Przy takich warunkach i proporcjach wszelkie porównania są błędne.

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 26 lutego 2020 11:23
26 lutego 2020 11:33

Bo to zależy od sformatowania psychiki przez dzień wczorajszy i dzisiejszy. Mam podpiętą na fejsie panią, której dziadek był NSZ, potem w katowni bezpieki a ona dzisiaj nie dość, że jest pełnowymiarową kodziarą i lewaczką czerwieńszą niż Dzierżyński to jeszcze jej znajome mówią jej a on temu nie zaprzecza, że dziadek byłby z niej bardzo dumny, bo ona walczy o wolną, demokratyczną i sprawiedliwą Polskę.

Wiktymologia chyba tu nie wystarczy, by to zjawisko zrozumieć.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @Magazynier 26 lutego 2020 11:01
26 lutego 2020 11:35

Czy może podać Pan źródło (numer) dla wzmiankowanego rozkazu naczelnego wodza Generała Sosnkowskiego?

zaloguj się by móc komentować

umami @tomciob 26 lutego 2020 10:58
26 lutego 2020 11:36

Daj spokój, to straszny gniot.

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @Magazynier 26 lutego 2020 11:21
26 lutego 2020 11:39

Sytuacja była bez dobrego wyjścia. Musimy o tym pamiętać i nie dać sobie wmówić, że było inaczej. Podobnie teraz chcą nas użyć do swoich celów i też nie bardzo wiemy jak się w tym znaleźć, by zbyt wiele nie stracić. Mam nadzieję, że teraz się lepiej targują. Gdyby propagandę w skali kraju prowadził Gospodarz, to może dałoby się więcej wytargować. A na pewno mniej byłoby niepotrzebnych hołdów.

zaloguj się by móc komentować

JarekBeskidy @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 11:44

Jedynym kogo się da i naprawde chce się słuchać kiedy opowiada o wyklętych jest  Pan Jacek Żebrowski.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 11:33
26 lutego 2020 11:44

Czyli PRL był skuteczny. Na głupotę nie ma rady.

zaloguj się by móc komentować


Autobus117 @umami 26 lutego 2020 11:23
26 lutego 2020 11:54

Poznałem Córkę Witolda Pileckiego. Opowiadała, że podchody "pod żydowskość" rozpoczęły się już w latach 50-tych. Nikt nie miał wątpliwości, chciano to po prostu kupić. Oferta była szczodra.

zaloguj się by móc komentować

glicek @qwerty 26 lutego 2020 10:04
26 lutego 2020 11:57

nie ma żadnych 'wyklętych' bo to brzmi jak obelga;

Zostało już nawet kilka razu użyte w Manifach - marszach feministek i lewaków 8 marca. Po to pewnie, żeby wkurzyć prawilnych.

 

zaloguj się by móc komentować

umami @Autobus117 26 lutego 2020 11:54
26 lutego 2020 12:06

Czytałem o tym chyba w jakimś wydaniu Raportu Pileckiego.

zaloguj się by móc komentować

umami @glicek 26 lutego 2020 11:57
26 lutego 2020 12:08

Weź. Wystarczy jedno słowo i już ci się kojarzy jedno z drugim?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 26 lutego 2020 11:44
26 lutego 2020 12:32

Na niektórych na pewno. Chciało by się zacytować - "bo paraliż postępowy w najzacniejsze trafia głowy.". No cóż ona z miasta Kraka, więc to może coś tłumaczy. A może ten jej dziadek znalazł się tam, gdzie się znalazł zupełnie przypadkiem. Ktoż to wie?

Gorsza od głupoty jest nienawiść, jak jeszcze na dodatek człowiek sobie nie uświadamia, jakie jest źródło tej emocji.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @glicek 26 lutego 2020 11:57
26 lutego 2020 12:35

Dlaczego nazwano ich wyklętymi? toż z założenia niesie ujemny ładunek emocji.

Czy w nawiązaniu do "wyklęty powstań ludu ziemi"?

Jeśli tak, to wyszła niezła szydera.

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @umami 26 lutego 2020 12:06
26 lutego 2020 13:12

Zofia Pilecka - Optułowicz nie jest zapraszana na uroczystości w Auschwitz. Nie darują Jej tej odmowy.

zaloguj się by móc komentować

Drzazga @Autobus117 26 lutego 2020 10:49
26 lutego 2020 13:56

https://youtu.be/qZKCet3JOTc

Holywood ... Komasa dał radę bez.

Moja siostrzenica na egzaminie do wiedeńskiej filmówki zaśpiewała tą piosenkę, zdała.

zaloguj się by móc komentować

Drzazga @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 13:59

To jej pokolenie będzie decydować.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Drzazga 26 lutego 2020 13:59
26 lutego 2020 14:05

Oczywiście, rocznik 20 też decydował. 

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @Drzazga 26 lutego 2020 13:56
26 lutego 2020 14:09

Gratulacje dla siostrzenicy!

Komasy nie oglądałem, ale naszym geniuszom śni się ten "prawdziwy" Hollywood. Rozmach, szmal, synekury, bywanie na salonach. Brednie.

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @Autobus117 26 lutego 2020 13:12
26 lutego 2020 14:14

I bardzo dobrze. My i oni to różne światy. Każdy powinien o tym wiedzieć i znać zasady tych obu tych światów.

zaloguj się by móc komentować

umami @Autobus117 26 lutego 2020 13:12
26 lutego 2020 14:35

Nic mnie już nie zdziwi.
Ja myślę, że The Times określił Pileckiego Żydem celowo, przed tym jerozolimskim eventem, na który zjechał cały świat bez PAD-a. Na czyje zamówienie, nie wiem. Na własne, Putina, USA czy Przedsiębiorstwa Holokaust? A może wszyscy się ucieszyli? Czy PAD wysłał tam, do tego The Timesa, swój list wyjaśniający, dlaczego nie jedzie do Jerozolimy? Ktoś wie?

A oburzyli się tylko internauci, czy może jakś Reduta dała głos? Tylko z ciekawości pytam.

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @Wrotycz1 26 lutego 2020 14:14
26 lutego 2020 14:53

my znamy no, ale to  nasi ulubieńcy mają szmal jacht fimy itp

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @umami 26 lutego 2020 14:35
26 lutego 2020 14:57

Celowo. Poczekają jeszcze 15 lat i wtedy napiszą jak było "na prawdę" powołując się na na numer The Times o którym mówimy. Kto to sprawdzi głębiej.

Na czyje zamówienie - polecę klasykiem " daj Pan spokój" :)

zaloguj się by móc komentować

Tytus @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 12:35
26 lutego 2020 15:18

Ja ich nazywam żołnierzami niezłomnymi, bo uważam, że nazywanie ich wyklętymi to przyjmowanie opcji komunistycznej.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @umami 26 lutego 2020 11:36
26 lutego 2020 15:23

No i co z tego że gniot. Powstał za ponad 3 mln zł. Poszedł do ludzi i został w kulturze "na wieczną pamiątkę." Czy to nie wystarczy. A takich filmów, co je można nazwać gniotami, choć to odczucie mocno zindywidualizowane, jest zdecydowanie więcej. Powstają, idą do ludzi i zostają w kulturze. Tak to działa. A na przykład takie "Prawo i pięść" też jest gniotem?

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Tytus 26 lutego 2020 15:18
26 lutego 2020 15:27

A na ich nazywam przeklętymi, bo z perspektywy teraźniejszości widać, że nie mieli żadnych szans. Mój chrzestny brał udział w Powstaniu Warszawskim, brat mojej mamy również. Na moje pytanie na co liczyli bo przecież wiedzieli jak są uzbrojeni Niemcy, a czym oni dysponują, odpowiedź miał jedną. Na pomoc Rosjan.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @tomciob 26 lutego 2020 15:27
26 lutego 2020 15:48

Westerplatte też bez sensu?

zaloguj się by móc komentować

Draniu @tomciob 26 lutego 2020 15:27
26 lutego 2020 16:12

To nie tak chyba trzeba  rozpatrywać..

A kto miał w ogole szansę w tamtym czasie, może żołnierze z pod Monte Cassino , a może  wróćmy jeszcze do czasów miedzywojnia ,Polacy ktorzy zostali oddani wraz z ziemią bolszewikom po układzie ryskim , a może polscy robotnicy z Łodzi  , którzy do II WŚ zarabiali 1/4 tego co ich koledzy z zachodnich państw ?  A dzis kto ma szansę , może kredytobiorcy , może mlodzi ,którzy zakładają mini przedsiębiorstwa ? 

zaloguj się by móc komentować

zkr @umami 26 lutego 2020 14:35
26 lutego 2020 16:21

Z kolei w Haaretz pisza w innym tonie:

"Pilecki, a Catholic, was a decorated officer in the Polish army during the Polish-Soviet War of 1919-21, and also among those involved in futile attacks against the German tanks during the invasion of Poland."

https://www.haaretz.com/world-news/europe/jewish-poland/.premium-poland-holocaust-auschwitz-witold-pilecki-prisoner-no-4859-1.8586094

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @qwerty 26 lutego 2020 15:48
26 lutego 2020 16:32

Fatalne porównanie. Westerplatte to były pierwsze dni wojny.

 Wtedy jeszcze i w Polsce i na Westerplatte liczono na kontrakcję aliantów z Zachodu.

A na co liczono w PW '44? Otóż dowódcy, którzy zadecydowali o rozpoczęciu akcji "W"  liczyli głównie na to, że powitają Sowietów w Warszawie w roli  gospodarzy, którzy przyczynili się do wygonienia Niemców.  I nikt im wtedy nie zarzuci ,że czekali nie wiadomo na co z bronią u nogi. Ale już po trzech dniach walk w sierpniu '44 było wiadomo, że cel ten nie zostanie osiągnięty. Walczący w Powstaniu znaleźli się w pułapce, gdyż każda bardziej racjonalna opcja wyjścia z pułapki byłaby zinterpretowana przez sowiecką propagandę jako pójście na układ z hitlerowcami i to za plecami aliantów.

zaloguj się by móc komentować

umami @tomciob 26 lutego 2020 15:23
26 lutego 2020 16:34

Pytanie czy ten film jest o żołnierzach wyklętych, lub niezłomnych, jak wolą niektórzy?
Czy jednak o tym, że można się dogadać, jak Polak z Polakiem, nie ważne z której strony jesteś. Jeśli to ten drugi wariant, to ja dziękuję za takie pojednania i niech spier...ają. No i w tym filmie wszystko jest słabe, a chyba nie o taki film by chodziło. Stetryczali AK-owcy jako niezłomni? Kolaboranci? 
No chyba myślimy jednak o filmie, który pokazałby jednego z bohaterów, o których opowiada Leszek Żebrowski. Czyż nie?
Prawo i pięść akurat mi się podobało. Musiałbym to teraz zobaczyć, po 30 latach, jeszcze raz.

zaloguj się by móc komentować

umami @zkr 26 lutego 2020 16:21
26 lutego 2020 16:36

A ten Haaretz to jaka opcaj? Bo nie śledzę tego? Przynajmniej nie piszą, że Żyd. To ten dobry policjant?

zaloguj się by móc komentować

Draniu @stanislaw-orda 26 lutego 2020 16:32
26 lutego 2020 16:39

Gdzie się nie spojrzy człowiek ,to błędne koło ..Tu pułapka, tam pułapka.. I tu nie wiedzieli, i tam nie wiedzieli itp. itd. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Draniu 26 lutego 2020 16:39
26 lutego 2020 16:43

Ujmę to tak. Nie wiedział ten, kto miał nie wiedzieć, czyli miał  robić za "mięso armatnie".

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @tomciob 26 lutego 2020 15:27
26 lutego 2020 16:54

z perspektywy teraźniejszości widać, że nie mieli żadnych szans

Ale to widać "z perspektywy teraźniejszości" - a wtedy opór zbrojny dotyczył również tego, by po prostu nie dać się zabić - bo komuniści, jak Niemcy represjonowali na podstawie klucza. 

Chodziło też, zapewne o przekazanie komunistom komunikatu, iż lekko nie będzie, nie wejdą, jak w masło - bo pierwsze lata po wojnie w wielu miejscowościach rządzili w dzień, ale w nocy to niekoniecznie. Pamiątką po tamtych czasach były charakterystyczne kraty w oknach komend Milicji - z siatki z drobnymi oczkami, by nie można było wrzucić do środka granatu. Można je było spotkać jeszcze w latach 70 XX w.

Faktem jest natomiast, iż nie zostało to zdyskontowane po tzw. upadku komunizmu - a ich publicyści wytykają, iż niedostatecznie przerobiliśmy (my, Polacy) zagadnienie Oświecenia, tj. umowa społeczna nie jest powszechnie akceptowana i niedostatecznie dla komunistów satysfakcjonująca.

zaloguj się by móc komentować

Paris @qwerty 26 lutego 2020 10:05
26 lutego 2020 16:57

A "zastepcy"  Polakow...

... juz  raczkami i nozkami przebierajo  !!!

zaloguj się by móc komentować

qwerty @stanislaw-orda 26 lutego 2020 16:32
26 lutego 2020 17:53

to zbyt proste, pułapki nikt nie przewidywał ze względu na odziaływania Amerykanów jako sojuszników i dostawców dla Sowietow sprzętu/kasy; zmobilizowane w terenie oddzialy AK nie poszły do Warszawy ale decyzje zapadły później niż po trzech dniach, i też powody były niekoniecznie takie,- m.in. doszłoby do starć z Sowietami i to było już pewne; jak się walczy o życie to nikogo cudza propaganda nie interesuje a już prognozowanie przyszłej argumentacji propagandowej nie wchodzi nigdy w rachuby; albo żywy albo martwy; a martwego propaganda nie interesuje; patrząc na casus zamachu na Kutscherę to opór bywa skutecznym odstraszaczem; mitologizowanie, że dowódcy to i tamto w znanych wtedy realiach życia pod Sowietami to nie byla zabawa w gospodarzy witających czerwonoarmistów chlebem i solą

zaloguj się by móc komentować

qwerty @stanislaw-orda 26 lutego 2020 16:32
26 lutego 2020 17:57

bez względu jak alianci mieli ochotę zadziałać w pierwszych dniach wojny to Westerplatte koniec miałoby taki sam, a może nawet gorszy - żadna tzw. odsiecz realnie nie była brana pod uwagę, bo jak: z Paryża?

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Autobus117 26 lutego 2020 10:49
26 lutego 2020 18:37

I potomkowie ubeków wcale nie odstrzelonych. Oni nie wypuszczają lejców "narracji" z łap. Czasami tylko na krótko poluzują wędzidło /owszem, to jest wymuszone poluzowanie/, ale za chwilę szarpną lejcami. Jak niewiele czasu minęło od publicznego mówienia o powojennym podziemiu, gdy w telewizorze zaproszeni potomkowie ubeków mówili o żołnierzach podziemia "bandyci". 

zaloguj się by móc komentować


KOSSOBOR @Magazynier 26 lutego 2020 11:01
26 lutego 2020 18:49

No i zamiast przepchnąć tyle, ile się da żołnierzy podziemia na Zachód, dowództwo AK wydało rozkaz o ujawnieniu się. Komuniści zatarli łapy i zabrali się do roboty po katowniach. To też trzeba mieć na uwadze mówiąc o podziemiu powojennym. 

Już o tym tu kiedyś wspominałam: w 1949 roku UB przyszło aresztować... Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Brat Barbaty, żony Krzysztofa, w późnych latach 80-tych czy już nawet na początku 90-tych /pierwsze wydanie książki - 1992 r./, w największej konspiracji i strachu mówił o tym biografowi Baczyńskiego, Wiesławowi Budzyńskiemu.

zaloguj się by móc komentować

Paris @umami 26 lutego 2020 14:35
26 lutego 2020 19:05

A skad  !!!

Sakiewiczowi,  temu  kretynowi  i  calej  reszcie  wzmoRZonej  "patriotycznie" z  kurwizora  czy od Karnowskich nie przyszlo nawet do glowy zeby "zorganizowac"  jakas   "Jerozolima-basta"  !!!

 

Ta  sluzalczosc i  spolegliwosc  antypolska  jest tak widoczna i slyszalna, ze tylko  SLEPY  i  GLUCHY  tego  nie slyszy i nie  widzi  !!!

zaloguj się by móc komentować

orjan @gabriel-maciejewski
26 lutego 2020 19:05

Moim zdaniem bez zatrudnienia popkultury się nie da. Trzeba wyjść z niszy informacyjnej. Tyle, że kiedyś na studiach nauczano mnie, że najpotężniejszym narzędziem propagandy jest edukacja. Państwowa edukacja. Stąd mój postulat, aby się za bardzo nie czepiać popkultury, ale wziąc pod lupę (albo za du.ę) nauczycieli. Mariaż edukacji zgodnej z popem z może dać ciekawy wynik. Może nawet wyjdzie z tego kultura wysoka.

Popkultura ujawniła bowiem w tym etosie potężną siłę przyciągania i włąsnie tą siłą należałoby się zinteresować, a nie szczegółami. Wznoszenie pomników raczej  nie doprowadzi do naśladowania tych samych gestów, ale może ustawić potrzebną nam aksjologię dobra i zła.

Taki Jaruzelski to świetnie rozumiał, gdy podsumował w sensie (to nie cytat): jeżeli oni są bohaterami, to kim my jesteśmy?  Tu sie więc mieści prawdziwa stawka apologii żołnierzy wyklętych (wole niezłomnych), a tej stawce infantylizacja akurat nie przeszkadza.

Geneza infantylizacji bierze się z tego samego, co artystyczne mielizny disco-polo. Jest bowiem popyt, którego wykwalifikowani (albo uwikłani) twórcy coś się brzydzą zamiast to doszlifować. A ma ten popyt taką siłę, że i tak w końcu wygeneruje twórczość. Po co więc to obrzydzenie? Co by było, gdyby Szopen z założenia brzydził się wiejskich mazurków i oberków?

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @umami 26 lutego 2020 16:34
26 lutego 2020 19:08

Zamiast propagandowej ramoty, znacznie ciekawszy byłby film o infiltracji NKWD przez wywiad AK na tzw. kresach. W jakichś wspomnieniach wycztałem, że żołnierze deportowani do gułagów w 1944 i 45 ze Lwowa i okolic otrzymywali paczki żywnościowe od osób nieznajomych, podających się za ich rodziny, mimo że ci osadzeni nie mieli jeszcze żadnego prawa do korespondencji i nikt nie wiedział gdzie siedzą. Paczki wysyłały kobiety, które nie wyjechały z tzw. repariacją, tytułujące się jako ciotki. Tego tematu jeszcze nikt nie ruszył.

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @orjan 26 lutego 2020 19:05
26 lutego 2020 19:25

Popkultura to anglosaska propaganda. Innej popkultury nie ma. Najpotężniejszą zaś bronią nie jest edukacja, ale ironia

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @KOSSOBOR 26 lutego 2020 18:37
26 lutego 2020 19:33

scigalismy bandytow, ty miales parabellum ...

36'30

https://www.youtube.com/watch?v=m5axZmvsb7c

zaloguj się by móc komentować



Zdzislaw @umami 26 lutego 2020 16:36
26 lutego 2020 19:56

Chyba nie tak. Zastanawiałem się, co oznacza "decorated". Myślalem przez chwilę, że może "odznaczony", lecz niestety chyba raczej "malowany". Bo z kolei użyty zwrot "futile attacks against the German tanks during the invasion of Poland" ma zapewne oznaczać mit, jakoby z szablami na czołgi.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @qwerty 26 lutego 2020 17:53
26 lutego 2020 20:09

"ale decyzje zapadły później niż po trzech dniach"

Józef Retinger wylatujący z Warszawy kilka dni przed wybuchem powstania świadczy o czymś innym. Wszystko było zaplanowane, szukano niezłomnych do frajerskiej akcji.

zaloguj się by móc komentować

Zdzislaw @orjan 26 lutego 2020 19:05
26 lutego 2020 20:09

Chyba należałoby uściślić przynajmniej kwestię mazurków: wg niektórych pisarzy XIX-wiecznych (na pewno u Lwa Tołstoja, w "Wojnie i pokoju") był to najmodniejszy taniec epoki napoleońskiej, i to w całej Europie, należy dodać. Chopin więc mógł sie uczyć mazurków w salonie, a nie pod strzechą. Dowodzi tego również niezwykła w swoim czasie europejska popularność mazurka Dąbrowskiego.

Podobnie było, zdaje się nieco później, z polonezem.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @umami 26 lutego 2020 16:34
26 lutego 2020 20:16

To pokażę jeszcze jeden film. Film przygodowy, zrobiony dla rozrywki ale pokazuje on właśnie w taki "popkulturowy" "zinfantylizowany" sposób poważne sprawy. Film ogląda się dobrze i wygląda atrakcyjnie (nie wiem jak z sukcesem sprzedażowym ale nie tylko o to przecież w filmach chodzi. To Wilcze echa z 1968 roku Aleksandra Ścibora-Rylskiego (z młodziutkim Perepeczko). Film można obejrzeć tu (YouTube). A oto opis:

"Film fabularny
Produkcja:
Polska
Rok produkcji:
1968
Premiera:
1968. 04. 14
Gatunek:
Film przygodowy
Barwny, 2800 m, 97 min

Lokacje: Beskid Niski (Jar Wisłoka), Połonina Wetlińska, Hoszów (cerkiew), Ustrzyki Dolne (m.in. wiadukt kolejowy).
"Pierwsze lata po wojnie były trudne, ale dla literatury i dla filmu wyjątkowo bogate: pełne dramatyzmu, niebezpieczeństw, a także przygód. Być może, iż z czasem, gdy najbardziej bolesne wspomnienia przygasną i wyblakną, okres ten stanie się dla naszego filmu taką samą kopalnią tematów, jaką dla Amerykanów stał się pionierski okres "zdobywania Zachodu". Wiadomo, że i wtedy działo się tam wiele rzeczy znacznie poważniejszych niż pojedynki sprawnych rewolwerowców, ale do tradycji literackiej i filmowej wszedł właśnie człowiek z koltem, jako idealny wyraziciel atmosfery owych lat. Przyjmując w warstwie fabularnej poetykę klasycznego filmu kowbojskiego, będę równocześnie próbował położyć nacisk na polskie realia" - zapowiadał Aleksander Ścibor-Rylski, przystępując do realizacji "Wilczych ech". Utrzymany w konwencji westernu film przygodowy rozgrywa się w Bieszczadach, które jeszcze w trzy lata po wojnie były areną tragicznych i krwawych wydarzeń. Realizatorzy filmu, odwołując się do autentycznych zdarzeń odnotowanych w protokołach z bieszczadzkich posterunków milicyjnych, na plan pierwszy wysunęli przygodę: ucieczki i pogonie, pojedynki, sprytne pułapki i cudowne ocalenia, i oczywiście - miłość do pięknej dziewczyny, która pomaga bohaterowi w walce o sprawiedliwość.
Rok 1948. W zrujnowanej, wyludnionej Derenicy koczują niedobitki okolicznych mieszkańców. Porządku pilnują nieliczne posterunki WOP-u. Do tego właśnie miasteczka przybywa zwolniony ze służby za brak dyscypliny chorąży Słotwina, dawny uczestnik walk z bandami. Doskonale zna okolicę i ludzi, więc szybko się domyśla, że w Derenicy źle się dzieje. Posterunek MO, dowodzony dawniej przez jego przyjaciela Władeczka, stał się zakonspirowaną meliną grupy Moronia, groźnego bandyty. Pracująca w komendzie Tekla kontaktuje Słotwinę ze swoim chłopakiem Witoldem, jedynym z ludzi Władeczka, który ocalał z pogromu posterunku. Witold ukrywa się przed Moroniem, oskarżony o nie popełnione przestępstwo. Słotwina postanawia rozprawić się z bandą. Domyśla się, że Moroń chce zdobyć skarb Tryzuba, czyli pieniądze sotni ukryte w jednym z bunkrów na tym terenie. Odnalezienie skarbu jednocześnie przynosi rozwiązanie zagadki śmierci Władeczka i jego ludzi. [PAT]" 

Źródło opisu: http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=121634

Film to tylko jedna ze sztuk. Nośna, masowa, łatwo dostępna, atrakcyjna. Popkultura? Chyba tak. A więc i tak można było w 1968 roku podejść do tego tematu. Agrakcyjnie wizualnie, wręcz obrazowo.

 

zaloguj się by móc komentować

m8 @umami 26 lutego 2020 16:36
26 lutego 2020 20:25

Wedlug angielskojezycznej wiki jest to opcja liberalno lewicowa.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Zdzislaw 26 lutego 2020 20:09
26 lutego 2020 20:42

Być może. Jednak zauważ jak Twoja informacja świetnie pasuje. Być może Szopen nie był tym pierwszym lodołamaczem. Wcześniej było ich więcej i dworki polskie, a nawet dwory wcale sobie nie dworowały z tych ówczesnych wsiowych dico-polo. Aż pojawił się Szopen.

Albo Gershwin gdzie indziej. Albo Led Zeppelin. To się w wielu miejscach powtarza. Rzecz w tym, że głupotą jest "dla zasady" odrzucać jakąś rudę, którą ktoś zdolniejszy dałby radę przerobić w złoto. Dokładnie tego brakuje w przypadku żołnierzy wyklętych. Jeśli zaś pojawi się dzieło wybitne, to jest zamilczane. Rozumiem, że przez nich, ale dlaczego tutaj i to pod lament, że nic nie ma?

Widziałeś film "Wyklęty" Konrada Łęckiego?

https://www.youtube.com/watch?v=RiJu7At--zg

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Wrotycz1 26 lutego 2020 11:39
26 lutego 2020 21:50

Trochę wiemy. Zakładać wspólnoty religijne i budować budżety - duchowe i nabywcze.

Chyba tak. Trochę lepiej się targują.   

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @ikony58 26 lutego 2020 19:33
26 lutego 2020 21:56

Wiemy, znamy przeszłość Kołakowskiego i tych innych, noszonych na rękach w IIIRP przez różne środowiska. Jednego z nich nawet... papież ceni/ł/. Baumana, znaczy.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @ikony58 26 lutego 2020 19:35
26 lutego 2020 21:59

Żebrowski zrobił dużo w sprawie. Odsłonił wiele tajemnic. Czy ma kontynuatorów? 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @grudeq 26 lutego 2020 11:35
26 lutego 2020 22:03

Gdzieś jest w sieci. Ja to wziąłem z ostatnich spotkań z IPN w Opolu na temat tego przemarszu Brygady Świętokrzyskiej. 

Na opolszczyźnie przez jakoby zniemczonych Ślązaków byli witani bardzo serdecznie, właśnie jako polskie wojsko. Cywile Czesi nazwali ich "pańskim wojskiem". Kurcze, pańskie wojsko, panowie wojacy, to są pojęcia jeszcze z czasów wojny 30-letniej. I jaką to ciekawą cenzurkę wystawia wermachtowi i  SS. Domyślny kontrast - Niemcy jako chamskie wojsko. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Wrotycz1 26 lutego 2020 11:29
26 lutego 2020 22:06

I jeszcze ze zdradą we własnych szeregach. 

I z uprzedzeniami względem NSZ. Sojczyński Warszyc odmawiał współpracy z NSZ sugerując delikatnie że są faszystami. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Zdzislaw 26 lutego 2020 20:09
26 lutego 2020 22:07

Na wakacjach w Szafarni, u Dziewanowskich, młody Fryderyk grywał z ludowymi grajkami po karczmach. Tak więc i z tej strony czerpał inspiracje.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Wrotycz1 26 lutego 2020 11:29
26 lutego 2020 22:12

Daleki jestem od porównywania Brygady z AK. Ale AK to też byli poszczególni dowódcy i organizacje którymi dowodzili. Teoretycznie, strategicznie to było możliwe, ale tylko w teorii. Teoretycznie mogli się podporządkować i z bólem duszy pójść za chłodną kalkulacją. To by się opłaciło. Ale na przeszkodzie stało bardzo wiele czynników politycznych, organizacyjnych, idoewych i duchowych. Jeden z nich to mit pospolitego ruszenia.  

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @KOSSOBOR 26 lutego 2020 21:59
26 lutego 2020 22:14

Ma, znam, ale jeszcze nie się nie przebili przez układy medialne. Czy się przebiją? Nie wiem.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @orjan 26 lutego 2020 20:42
26 lutego 2020 22:17

Oczywiście, że nie. Uroczyste zakończenie żniw, dożynki miały finał na dziedzińcu dworskim, potem była uczta na rozstawionych stołach i zabawa. Pierwszy taniec należał do gospodyni dożynek i dziedzica, i do gospodarza dożynek i dziedziczki. I nie było to tango czy inny fokstrot :) Jeszcze w latach 20tych i 30tych minionego wieku. Zawsze była to muzyka ludowa.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Magazynier 26 lutego 2020 22:14
26 lutego 2020 22:20

To pocieszające. Oby się przebili.

zaloguj się by móc komentować


Draniu @gabriel-maciejewski
27 lutego 2020 08:41

"Najpotężniejszą zaś bronią nie jest edukacja, ale ironia"

 A tu mamy komentatorów,którzy z pelna powagą pędzą w pułapkę razem ze zwierzyną ku uciesze naganiaczy..

Kasy nie ma, kadry nie ma, trzecie pokolenie komuchów szaleje, ciezka lapa za ryj trzyma dystrybucje, a ludziom marzy się film z inicjatywy państwowych urzędników, którzy dialogują z SLD, PO-ZSL..

Tak ,zgadza się tylko ironia ma szansę przebić się przez ten caly absurd jaki nas otacza..

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Draniu 27 lutego 2020 08:41
27 lutego 2020 09:26

Jeszcze trzeba mieć zmysł ironii...

.

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Tytus 26 lutego 2020 20:09
27 lutego 2020 10:26

doprawdy? Retinger to jest to

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Marcin-K 26 lutego 2020 09:43
27 lutego 2020 10:49

Las Sherłud (czytaj lans w holyłud), i inne wyklęte ułudy, choć tak mocno eksponowane w propagandzie, znikają dość szybko w zderzeniu z rzeczywistością, kiedy np batalion piechoty jedzie na poligon, albo ma bytowanie w ramach zielonej taktyki dajmy na to w lutym, choć czasem wystarczy późna jesień... Zwłaszcza kiedy nie można rozpalić ogniska... Wszyscy zamieniają się w wyklętych, tj. klną na czym świat stoi (zwłaszcza panny).

Dlatego uważam że młodzi ludzie powinni zakosztować tego chleba, a natychmiast im się w głowach przejaśni. Ani skrzydła husarii, ani żaden las, nie należą dziś do elementów dających jakąkolwiek przewagę nad przeciwnikiem

Co innego Zenek i jego legenda... Gdzieś  w  Polsce powołano gimnazjum/liceum/technikum(?) disco polo. Żeby młodzież do szkoły przyciągnąć. MiałaMatkaSyna będzie tam wykładowcą.

 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @OdysSynLaertesa 27 lutego 2020 10:49
27 lutego 2020 10:57

Szkoda że się tak tam ograniczają - powinni od razu zrobić Studia Wyższe. Taki Oxford disco-polo. A na ceremonii przekazania dyplomów powinni wszyscy absolwenci występować ze skrzydłami husarskimi i rogatywkami i opaskami biało-czerwonymi

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @grudeq 26 lutego 2020 10:14
27 lutego 2020 11:07

Leszek Żebrowski często o tym "komabtanctwie" wspominał. Jak się ciągle ktoś próbował przyssać.

To on w zasadzie (plus Chodakiewicz, i Płużański) wyciągnął "wyklętych" z archiwów na powierzchnię, kiedy nie było to tak opłacalne, i spopularyzował na odpowiednim dla pamięci po nich poziomie. Jeździł z wykładami na własną rękę, i nie pamiętam czy skarżył się kiedykolwiek na własne związane z tym niewygody, albo że władza mu nie pomaga... A dziś narobiło się "ekspertów" i populizatorów (populistów) jak psów, i każdy chce opowiedzieć ich historię, sprzedając przy okazji swój "talent i zaangażowanie".

Kto tam dziś pamięta o jakimś Żebrowskim, który stronił od nachalności i nie rapował? 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Marcin-K 27 lutego 2020 10:57
27 lutego 2020 11:09

Obyś nie wykrakał... Choć z drugiej strony, czasem żeby jakieś oszustwo wyrugować, musi najpierw dojść do żenującego absurdu.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @tomciob 26 lutego 2020 20:16
27 lutego 2020 13:00

Myślę, a nawet wiem bo oglądałem, że jest jeszcze jeden film, który warto tu w tym wątku przywołać. Choć, jak to film, mieści się on w szeroko rozumianej popkulturze, traktuje temat "wyklętych" poważnie. Usadawia on "wyklętych" i ich walkę w konkrecie codzienności wsi i jej mieszkańców. Bardzo sprawnie zrobiony z ciekawą i wartką akcją, oczywiście nie pozostawiający złudzeń, czyli o narracji prowadzonej z pozycji pogromców, ale jednak stawiający pytania o sens. Sens tamtej walki. Nie daje odpowiedzi, a jedynie stwierdza beznadziejność położenia "wyklętych" w powojennej Polsce. I dlatego go tu dodaję, "Sami pośród swoich," Wojciech Wójcik 1985 rok.

Opis filmu ze strony FilmPolski

 

zaloguj się by móc komentować

MZ @KOSSOBOR 26 lutego 2020 18:49
27 lutego 2020 18:12

Sprostowanie: Dowództwu AK wydano rozkaz z Londynu o ujawnieniu zołnierzy AK.Znaczy się,nasi "sojusznicy" z Londynu wydali swim sojusznikom-katom z UB-akowców.

zaloguj się by móc komentować

Paris @MZ 27 lutego 2020 18:12
27 lutego 2020 20:39

No pieknie  !!!

zaloguj się by móc komentować

umami @Zdzislaw 26 lutego 2020 19:56
27 lutego 2020 22:46

Odpowiedziałem żartobliwie pod dziejszą notką Gospodarza.

zaloguj się by móc komentować

umami @m8 26 lutego 2020 20:25
27 lutego 2020 22:47

Dzięki. Czyli szydera.

zaloguj się by móc komentować

umami @tomciob 26 lutego 2020 20:16
27 lutego 2020 22:47

Nie pamiętam tego filmu a nie mam czasu na oglądanie.

zaloguj się by móc komentować

zkr @umami 26 lutego 2020 16:36
27 lutego 2020 23:49

To zalezy kto pisze. Sa autorzy, ktorzy nas atakuja ale sa tez tacy co pisza o nas pozytywnie czy wrecz bronia przed atakami.
Artykul nie jest szydera*.
Jest to recenzja ksiazki “The Volunteer” ("Ochotnik") Fairweather'a.

*szydera zaczela sie tu w komentarzach, niepotrzebnie wkleilem fragment tego artykulu

zaloguj się by móc komentować

umami @zkr 27 lutego 2020 23:49
28 lutego 2020 00:01

OK. A dlaczego broni nas lewica/liberałowie? W imię prawdy? To byłoby bardzo ciekawe.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @qwerty 26 lutego 2020 17:57
28 lutego 2020 09:07

Alianci nie mieli ochoty niczego zadziałać. Zrobili wszystko, aby impet ekspansjonizmu niemieckiego był skierowany na wschód.

zaloguj się by móc komentować

syringa @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 11:33
28 lutego 2020 09:22

"Wiktymologia chyba tu nie wystarczy, by to zjawisko zrozumieć."

Wystarczy zdac sobie sprawe ze KAZDY  moze napisac WSZYSTKO  aby sie uwiarygodnic i wzmocnic bardziej niepewnych. JAK Pani sprawdzi ze napisala prawde?

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @umami 28 lutego 2020 00:01
28 lutego 2020 19:30

ta ksiazka to shit

The Volunteer, by Jack Fairweather. 2019

Widely-Publicized Book Smuggles-In Many Pilecki-Irrelevant Statements: Canned Attacks on Poles and Poland

There are many better books about Witold Pilecki. For instance, there is BEYOND BRAVERY by Pilecki himself (see my review).

The present book is all about author Jack Fairweather including things that have nothing to do with Pilecki or his mission, and repeating the standard Pole-blaming memes, such as:

• Poland’s presumed bad treatment of her PreWWII minorities (pp. 8-9). [“Bad”–compared with what?]

• Boycotts of Jews (p. 9) [All context-free]

• Prewar Polish violence against Jews (p. 9). [No scale or perspective: Mountains out of molehills].

• Polish anti-Semitism (p. 22) [What else?]

• Physical Polish attacks on Jews during the German Occupation (pp. 40-41) [No scale or perspective: Mountains out of molehills.]

• Polish doctors, at Auschwitz, treating Jewish patients “quickly” (p. 136) [Who is holding the stopwatch?]

• Nazis did not do systematic murder on Poles, only on Jews (p. 177) [Absolutely false]

• Polish killings of Jews in the east, and Poles suppressing facts about it (p. 184) [How so?]

• Gratuitous remarks about “Poland’s prewar inequality” (p. 227) [Compared with what?]

• Insinuation that “Polish nationalists” wanted to keep Auschwitz as a symbol of Polish suffering (p. 289) [And why not? Do Jews validly monopolize Auschwitz?]

• Wholesale Nazi German extermination of Poles “ruled out” (p. 293) [Absolutely false]

• Polish staff at Auschwitz giving verbal jabs, and kicks, to the Jews to show them they are the ones on the bottom of the Nazi German hierarchy (p. 327) [Amazing assertions, and anecdotal ones]

• AK Commander Bor Komorowski “generally avoided confronting the anti-Semitic elements of the resistance” (p. 357) [Manipulative. And who was Bor: A politically-correct thought policeman, or an Underground military commander?]

• Poles killing Jews during the 1944 Warsaw Uprising (p. 384, 498-499) [Long Debunked]

• Polish Underground not investigating such alleged killing of Jews (p. 384) [For what purpose?]

• Postwar Auschwitz treated by Poles “on Christian terms” (p. 400) [What was it to be? On Buddhist terms?]

• Postwar Polish looters at Jewish murder sites (p. 401) [A triviality. Happened everywhere—and not only to Jews]

• Poles blame Jews for Communism (p. 402). [For good reason.]

• Witold Pilecki never saw the suffering of Jews as a symbol of humanity (p. 413). [Who says that he was supposed to?]

• Complaints about Jews being an “unwanted element” among Poles (p. 443) [No context]

• Witold Pilecki’s semi-derogatory characterizations of Jews (p. 469) [Really?]

• Polish Underground not mentioning the Jewishness of the Sonderkommando and their revolt (p. 483) [Horror of horrors.]

• Polish anti-Semitism yet again (p. 496) [What else?]

Unfortunately, Fairweather lacks discernment. In the Bibliography, there are anti-Polish “authorities” such as Anna Bikont (p. 507), Michal Cichy (p. 508), David Engel (p. 510), Barbara Engelking (p. 510), Jan T. Gross (p. 512), and Communist Shmuel Krakowski (p. 513).https://www.jewsandpolesdatabase.org/2019/12/14/highly-touted-pilecki-book-has-anti-polish-messages-fairweather/

zaloguj się by móc komentować

tomciob @umami 27 lutego 2020 22:47
29 lutego 2020 08:48

Jasne. Zaznaczam tylko gdzie w polskim kinie zaistniał wątek "wyklętych" i w jakich formatach. Zapomniałem oczywiście o jednym z lepiej rozpoznawalnych filmów z tym wątkiem, a mianowicie o Pułkowniku Kwiatkowskim (opis na FilmPolski), Kazimierza Kutza z 1995 roku. Cytuję:

"Mimo że rozgrywa się w tragicznych czasach, film Kutza tchnie niekłamanym komizmem. Reżyser w mistrzowski sposób cieniuje humor, dzięki czemu widz śmieje się nawet wówczas, gdy akcja przenosi się do katowni UB, więzień czy gabinetu diabolicznego Mieczysława Moczara. Koniec zabawy wprawdzie jest raczej gorzki, lecz zakończenie "Pułkownika..." pozostaje otwarte. Nie burzy jednoznacznie nastroju, daje nadzieję. Kutz zrobił komedię przewrotną i inteligentną, serwując widzom jednocześnie uśmiech na twarzy i ponure mrowienie w duszy. Dopomógł mu w tym znakomity scenariusz, napisany zresztą na podstawie wydarzeń autentycznych, i popisowe aktorstwo, zwłaszcza odtwórcy głównej roli Marka Kondrata".

Filmów o "wyklętych" jest zdecydowanie więcej. Przytoczyłem te które widziałem i które pasują do tematu notki. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować