-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

I ty zostaniesz Bogusławem Wołoszańskim

Książki pod tytułem „I ty zostaniesz Indianinem” nie przeczytałem nigdy i pewnie już nie przeczytam. Kolega kiedyś proponował mi, żebym został Indianinem to on mi załatwi naturalizację w plemieniu Blackfeet, bo ma znajomości w jednym takim rezerwacie w Montanie, ale jakoś się to rozeszło po kościach. Może się jeszcze kiedyś zdarzy. W każdym razie w tańcu słońca uczestniczyć nie zamierzam. Dziś zaś chciałem porozmawiać o dobrych i złych wzorach, czyli o tak zwanych formatach i ich wykorzystywaniu z pożytkiem dla siebie i innych. Okazja jest niezła, bo Stanisław Michalkiewicz wydał w wydawnictwie Capital Book nową książkę – Niemcy, Żydzi i folksdojcze a na spotkaniu promocyjnym szef wydawnictwa ujawnił, że otwiera nowy projekt. Będzie to kanał internetowej telewizji poświęcony historii. Nawet pokazano zajawkę tego programu. O proszę, możecie sobie obejrzeć, leci od mniej więcej 8 minuty https://www.youtube.com/watch?v=e8WXUxD3mS8 Z zaciekawieniem czekam na to jak się projekt rozwinie, a przede wszystkim kiedy się ujawni w pełnej krasie. Już dziś mam jednak pewne uwagi. Mam nadzieję, że koledzy z Capital Book nie wezmą mi ich za złe. Program z tego co widać robiony jest „na Wołoszańskiego” tyle tylko, że pan Kornaś nie jest Wołoszańskim. Tamte programy, zalatywały taniochą, ale największą atrakcją był w nich właśnie prowadzący. Potrafił on stworzyć takie wrażenie, że wszystkim zdawało się iż uczestniczą w widowisku za grube pieniądze, a w dodatku odsłaniającym sprawy tak trudne i tajemnicze, że produkcja złota z wody deszczowej to przy tym kaszka z mleczkiem. Pan Wołoszański odniósł niekwestionowany sukces, ale jego formuła się wyczerpała, albowiem związana była na sztywno z nim samym. Człowiek zaś się starzeje i przyplątują się do niego różne ograniczenia. To ważna nauka dla nas wszystkich. Jasne staje się bowiem, że nie można raczej forsować takich formatów, w których główną atrakcją jest prowadzący. To jest rzecz trudna, być może niewykonalna, a sukces takiego przedsięwzięcia zależy od tego czy główny bohater ładnie się starzeje. Panu Kornasiowi do starości jeszcze daleko, miejmy więc nadzieję, że jako prowadzący program, jak to mówią „się wyrobi”. Tak jak napisałem, Bogusław Wołoszański swoją postawą, zasłaniał biedę programu, który prowadził, a wręcz czynił z niej walor. I to się szalenie podobało. Była jeszcze jedna kwestia – to był teatr jednego aktora. Nie było tam żadnych gości, o ile pamiętam tylko głos, archiwalia i czarna skórzana kurtka. Koledzy z Capital Book postawili na inną nieco formułę, co dobrze o nich świadczy. Są po prostu świadomi ograniczeń. Myślę, jednak że trzeba popracować nad scenografią, papiery leżące na stole i warszawskie plenery z autobusami sunącymi Alejami Ujazdowskimi to jest pomysł średni. Myślę, że bez fachowców od scenografii się nie obejdzie. No, ale to jak rozumiem pieśń przyszłości. Na razie trzeba zacząć to produkować i ucząc się mozolnie na błędach dojść do jakiegoś sukcesu, czego wydawnictwu Capital Book szczerze życzę.

Od jakiegoś czasu dyskutujemy tu o dobrych wzorach i sposobach korzystania z nich. To jest ważna kwestia, albowiem poprzez umiejętność wynajdowania, adaptowania i modyfikowania dobrych wzorów oszczędzamy czas, pieniądze i zbliżamy się do sukcesu. Oczywiście można także wypracowywać metody działań samemu, nic nie stoi na przeszkodzie, myślę, że należy te działania podejmować równolegle. Tak się niestety składa, że – jeśli idzie o tak zwaną popularyzację historii na wizji – w Polsce nie ma żadnych wzorów. Moim zdaniem wynika to wprost z zafałszowania narracji i kategorycznych zakazów ujawniania prawdy. Stąd między innymi wziął się sukces Wołoszańskiego, który historię „odkłamywał”. Nie wiem o czym będzie dokładnie pierwszy program wydawnictwa Capital Book, ale padło w tej zajawce zdanie „ratowanie Żydów w powstaniu warszawskim”. To ciekawe, ale mam nadzieję, że nie będzie to program zbyt kokieteryjny, który udowadniał będzie – całkowicie niepotrzebnie – że Polacy to jednak Żydów ratowali a nie mordowali. Proszę Państwa jeśli nie mamy dojścia do globalnych kanałów dystrybucji propagandy, możemy sobie takie dyrdymały opowiadać w nieskończoność. Nikogo to nie zainteresuje, a my zostaniemy uznani za przestępców, którzy na siłę chcą wybielić swoje brudne czyny. No, ale poczekajmy, jak to będzie. Nie ma, powiadam, żadnych dobrych wzorów. Program Dariusza Baliszewskiego emitowany niegdyś w telewizji, to był jeden skandal. Pan Baliszewski pokazuje się jeszcze co jakiś czas to tu, to tam, i uchodzi za autorytet. Nie chce mi się przypominać pogadanek historycznych z czasów PRL, bo już kiedyś o nich pisałem, ale to jest pewna tradycja. Ci którzy pamiętają program „Świadkowie” wiedzą o czym mówię. Jak ulał pasowało do niego powiedzenie – kłamie jak naoczny świadek. Kłopot z popularyzacją treści ważnych polega właśnie na tym, by się uwolnić od tej formuły, a to znaczy wprost – by się uwolnić od kłamstwa. Żeby to zrobić, jestem o tym przekonany, potrzebne jest jakieś mocne wejście. Jakiś huk, łomot i tąpnięcie, z którego powoli, powoli zacznie wyłaniać się nowa formuła telewizyjnych programów popularyzujących historię. To się nie stanie zaraz, ale na pewno się stanie. Nie wierzę, że może do jakiejkolwiek zmiany w tym formacie dojść inaczej. Na pewno nic nie uzyskamy poprzez kokieterię i naśladownictwo. Myślę też, że nie da się tej formuły zmontować. Ona musi przyjść, musi się pojawić po prostu. Na razie wszyscy jesteśmy w fazie prób. Bardzo dobrze, że Capital Book uruchomił ten kanał, dobrze by było, żeby powstały jeszcze ze dwa podobne. Dzieje się bowiem tak, że suma prób, nawet nieudanych, nawet trochę kulawych, sztukowanych i krzywych, doprowadza nas w końcu do rozwiązań dobrych, skutecznych i atrakcyjnych. Kłopot polega na tym, że trzeba zacząć od prawdy. A jej mówienie nigdy nie jest łatwe. Szczególnie przed kamerą. Poza tym pokusa, by złagodzić przekaz i wprząc go w promocję książek, jest nie do zwalczenia. Ja jej przynajmniej zwalczyć nie potrafię. Może kolegom z Capital Book się uda. U nas na www.prawygornyrog.pl będzie dziś pogadanka o książce księdza Krzysztofa Irka poświęconej biskupowi Zygmuntowi Łozińskiemu. Zapraszam.

 

Teraz mała uwaga do wszystkich, którzy tu dzwonią w celu zamówienia książek za pobraniem. Proszę Państwa weźcie pod uwagę to, że ja tu nie mam w zasadzie zasięgu i jest mi dość trudno rozmawiać, a także zapisywać te wasze zamówienia. Proszę więc byście je przysyłali na adres mailowy coryllusavellana@wp.pl



tagi: książki  historia  telewizja  sukces  popularyzacja 

gabriel-maciejewski
5 lipca 2018 10:34
16     1833    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
5 lipca 2018 11:25

Ja z Wołoszańskiego, poza tą skórzana kurtką, pamiętam jedną scenę, jak on stoi przed kamerą i drze na drobne kawałeczki kartkę papieru, zrzucając wszystko na podłogę i w pewnym momencie mówi: "Jeśli sobie wyobrazimy, że każdy z tych kawałków to miliard dolarów, to tyle własnie Amerykanie wydają na zbrojenia". Dobre to było bardzo. 

A propos prostoty przekazu, Clint Eastwood nakręcił kolejny fim o tym jak parę lat temu dwaj amerykańscy żołnierze obezwładnili w pociągu islamskiego terrorystę. Cała akcja trwała parę minut, a on zrobił z tego piękny, półtoragodzinny propagandowy film. My tymczasem mamy jazdę na okoniu.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 5 lipca 2018 11:25
5 lipca 2018 11:49

Widać okoń wystarcza. A jak przestanie, to nadzór właścicielski ich pogoni.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @krzysztof-osiejuk 5 lipca 2018 11:25
5 lipca 2018 11:52

Eastwood ma rękę do wojennych filmów... Pamiętam jego Listy z Iwo Jimy i Sztandar chwały, jak mało które o tej tematyce. Sam jako aktor też zagrał w kilku niezłych.

Coryllus wspomniał program "Świadkowie". Ja go kojarzę tylko z piosenki Kaczmarskiego o tym samym tytule. Polecam tym którzy nie znają

 

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @gabriel-maciejewski
5 lipca 2018 12:19

"... Tak się niestety składa, że – jeśli idzie o tak zwaną popularyzację historii na wizji – w Polsce nie ma żadnych wzorów. ..." - wiem, że to nie było o historii, ale o architekturze i krajobrazie, ale robiło na mnie, w dzieciństwie i młodości, wrażenie niebywałe. Mam na myśli program "Piórkiem i węglem". Byc może także i tutaj gł. atrakcja był ś.p. prof. Zinn ?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @PiotrKozaczewski 5 lipca 2018 12:19
5 lipca 2018 12:38

Tak. Podobnie jak i główną atrakcją transmitowanego z wrocławskiego zoo programu "Z kamerą wśród zwierząt" byli państwo Gućwińscy.

Ale Coryllus ma rację. Jeśli ma to być działanie systemowe, to nie można ustawiać całej narracji pod konkretnego narratora, bo taka osoba się prędzej czy później wypali.

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @Pioter 5 lipca 2018 12:38
5 lipca 2018 14:07

A jakieś przykłady obce? Bo mnie na mysl przychodzą filmy przyrodnicze BBC Earth, z jednej strony epatujące przemocą w swiecie zwierząt, z drugiej strony - ciagłym pieprzeniem o ewolucji, a z trzeciej - fantastycznymi zdjeciami. Nie wiem, czy z tym "nadmiarem przemocy" to nie jest jakaś moja błedna obserwacja, ale kilkoro osób spośród moich znajomych zwróciło na to uwagę ...

zaloguj się by móc komentować

Pioter @PiotrKozaczewski 5 lipca 2018 14:07
5 lipca 2018 14:12

Nie wiem. Takie konkretne serie brytyjskie, które znam, są również przypisane do konkretnego prowadzacego. Np. kulinarna - Antony Bourdain czy szkoła przetrwania - Bear Grylls.

Tak że to nie jest tylko wina polskiego podejścia do problemu.

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @gabriel-maciejewski
5 lipca 2018 20:31

Program Dariusza Baliszewskiego emitowany niegdyś w telewizji, to był jeden skandal. Pan Baliszewski pokazuje się jeszcze co jakiś czas to tu, to tam, i uchodzi za autorytet.

Baliszewski kiedyś we "Wprost" opisał historię mojej śp. Ciotki i Wujka. Wujka zastrzelili w Katyniu, Ciotka otrzymała medalik Wujka, znaleziony w Grobach Katyńskich, a Baliszewski napisał, że Ciotka nie wierzyła w śmierć Wujka i czekała na niego do końca życia, choć to nie było prawdą. Pomylił przy tym nazwisko Ciotki.

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @Pioter 5 lipca 2018 12:38
5 lipca 2018 20:33

Tak jak Kurski w programie "997" zastąpił Fajbusiewicza Bohatkiewiczem i prawie nikt się nie połapał.... 

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @gabriel-maciejewski
5 lipca 2018 21:18

Moze czegos nie rozumiem, ale jezeli argument o nieposiadaniu dojscia do "globalnych kanalow dystrybucji" mialby uniewazniac dzialania ludzi z okolic Capital Book, to uniewazniaja takze to co robi Coryllus.  I moze wiecej ostroznosci w ustawianiu perspektywy ocen przyjaznej (jak sie przynajmniej na razie wydaje) konkurencji. Wyznacznik dojscia do kanalow stosuje sie w rownym stopniu do tematow polsko-zydowskich z II wojny jak i rozwazan o np. roli Anglii w historii Polski czy innych obszarow.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
5 lipca 2018 21:22

Czyli co? Za ostro ich potraktowałem? 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Slepowron 5 lipca 2018 21:18
5 lipca 2018 22:28

Na tym polega przyjaźn wobec konkurencji, że się ich traktuje niehumanistycznie. Humanistycznie traktuje się niekonkurencję, czyli klientelę, i tylko w ramach sponsoringu. Do czasu. Potem na śmietnik.

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Magazynier 5 lipca 2018 22:28
6 lipca 2018 02:39

No to ja jestem klijentelą.

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @wierzacy-sceptyk 6 lipca 2018 02:39
6 lipca 2018 07:11

Nie. Gabriel nie ma kasy na dotacje na klientelę. Przepraszam za ten skrót myślowy.  Nie powinienem komentować o tak późnej godzinie, bo gadam wtedy jak pytia na haju.

Pierwsze zdanie odnosi się do komentarza Gabriela nt. Capitalu. Drugie i kolejne o tym śmietniku odnoszą się do możnych mecenasów Stasiuka, Tokarczuk, Hołowni, Bondy, Mroza i Terlikowskiego, i ich wydawców. Owi możni mają klientelę.   

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @wierzacy-sceptyk 6 lipca 2018 02:39
6 lipca 2018 07:16

I wogóle mimo niehumanizmu, na ile go znam, Gabriel nie ma takiego instrumentalnego podejścia do znajomych. Niehumanizm trzeba odróżnić od cynizmu. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować