-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Holocaust jest przereklamowany

Jutro idzie do druku ukraiński numer Szkoły nawigatorów, w którym znalazły się różne rewelacyjne i dawno nie publikowane treści. Ja zaś dziś, chciałbym napisać o sprawach, które się tam nie znalazły, a mają związek zarówno z książką „Okraina Królestwa Polskiego”, jak i z nowy nawigatorem, a także z Żydami. Oto jeden z czytelników, który przyszedł na spotkanie we Wrocławiu przysłał mi link do nagrania z roku 2016, widzimy tam profesora Abramsona, który mówi, że liczba 250 tysięcy Żydów zamordowanych przez Kozaków w czasie powstania Chmielnickiego jest przesadzona. Profesor Abramson twierdzi, że było tych zamordowanych raptem 50 tysięcy. Oto nagranie, to co nas interesuje pojawia się około 50 minuty:

 

https://www.youtube.com/watch?v=ImWbXqMCHlc&t=27s

 

W drugim linku przysłanym, przez tego czytelnika mamy omówienie stosunków ukraińsko- żydowskich na przestrzeni dziejów dokonane przez prof. Petro Mirczuka, działacza organizacji nacjonalistycznych, który przesiedział się w Auschwitz, ruszył z marszem śmierci do Gusen i został wyzwolony przez Amerykanów. Nie wiem dlaczego w tekście tym umieszczony jest także pogrom w Kielcach, ale może wy mi to powiecie. Petro Mirczuk, redukuje tam ilość ofiar Chmielnickiego do 10 tysięcy.

 

http://exlibris.org.ua/mirchuk/r08.html

 

Zajrzałem oczywiście do biogramu Mirczuka w wiki i zdumiałem się niezmiernie. Okazuje się bowiem, że człowiek ten, robiący nie byle jaką karierę w USA już w latach pięćdziesiątych opublikował rzekomo autentyczne wspomnienia Stelli Krenzbach, Żydówki uratowanej przez UPA, która dostała się po wojnie od Izraela, tam pracowała w ministerstwie spraw zagranicznych i została następnie zamordowana skrytobójczo na ulicy przez nieznanych sprawców. To jest fascynująca historia i zapoznacie się z nią sami, a ja tutaj zajmę się czymś innym. Jeśli ukraiński działacz już w latach pięćdziesiątych publikuje w USA sfabrykowane wspomnienia Żydówki, to trudno przypuścić, że nie mają z tym nic wspólnego amerykańskie służby. Co innego bowiem opublikować autentyczną relację z wojny, relację której jest się właścicielem, a co innego wymyślić wszystko i w złej woli, próbować zmienić wojenną hagadę. To jest robota niebezpieczna i musi być przez kogoś gwarantowana. Nikt nigdy nie zakwestionowałby istnienia Stelli Krenzbach, gdyby ona rzeczywiście istniała. Tu jednak mamy do czynienia z kreacją, w dodatku taką, która jest ciągle podnoszona jako autentyczna. Do czego to służy? Bo rozumiem, że mamy przed oczami jakiś mechanizm? Myślę, że do degradowania rzeczywistych narracji opartych na faktach i dokumentach. Przekonuje mnie do tego opowiadanie Charlesa Merrila, które przetłumaczyliśmy i wydrukujemy w najnowszym Nawigatorze. Charles Merril to jest ten pan, który zmarł w Nowym Sączu w zeszłym roku, miliarder, agent CIA, wielki przyjaciel Polski i Polaków. Opowiada on dość zabawną historię o tym, w jaki sposób układały się relacje pomiędzy Amerykanami, także wojskowymi, a różnymi malowniczymi postaciami z Europy wschodniej, które pojawiały się w USA po wojnie. Trudno przypuścić, by opisane okoliczności nie dotyczyły w żaden sposób pana Mirczuka. Łatwo za to zrozumieć, że żartobliwy charakter opowiadania Charlesa Merrila, ma także drugą stronę, to znaczy wszystkie fantazmaty i kreacje opowiadające o losach bohaterów w Europie Wschodniej miały swój cel i były potrzebne. Do czego? Do tworzenia nowych hagad. Takich jak ta dotycząca żydowskich ofiar Chmielnickiego. Pora w zasadzie, byśmy rozpoczęli tu dyskusję o metodach badawczych współczesnych specjalistów od historii, ale także od etnologii (o tym jutro), ale trzeba ją będzie zacząć od jakiegoś grubego wystrzału i myślę tu wprost o wywiadzie z Ewą Kurek. Jeśli bowiem po 400 latach można zredukować liczbę ofiar z 250 tysięcy do 50 tysięcy, to znaczy, że wszystko można. Skoro można – w niewiele lat po wojnie, w przytomności świadków, narażając się na łatwą, wręcz banalną demaskację – sfabrykować wspomnienia Żydówki ocalonej przez UPA, to znaczy, że wszystko można. I my tego doświadczamy czytając o Jedwabnem, o pogromie w Kielcach i innych podobnych sprawach. Czytamy to i nie możemy uwierzyć, że serial ten idzie naprawdę, w czasie rzeczywistym, a Gross jest uważany za poważnego naukowca. Nie możemy, bo pokładamy naiwną i szczerą wiarę, że uniwersytet to jest miejsce, w którym różne mądre głowy pochylają się nad skrawkami papierów ocalonymi z katastrof dziejowych, po to, by odkryć prawdę. Jest zupełnie inaczej, jest tak, jak w opowiadaniu Merilla, gdzie dwójka oszustów próbuje jakoś przeżyć w niełatwych okolicznościach sprzedając swoje gawędy frajerom. Jeśli trafią na generała, który chce im pomóc, mają szansę, jeśli nie – muszą zmienić metodę, albo uciekać.

Ponieważ jestem głęboko przekonany o tym, że najgorsze co można zrobić to siedzieć i gapić się a ten proceder, bez żadnej reakcji, piszę ten właśnie tekst, przypominający wszystkim, że nie ma takiego kłamstwa i takiej manipulacji, przed którą cofnęliby się ludzie załatwiający różne interesy na skalę globalną. No, a tu, po minie profesora Abramsona, widać wyraźnie, że sprawy są ultra ważne. Ukraińcom zaś niesłychanie zależy na tym, by liczba ofiar Chmielnickiego został zmniejszona, w imię prawdy oczywiście, bo czegóż by innego. Kozacy zamordowali ledwie 50 tysięcy Żydów, a według Mirczuka tylko 10 tysięcy, a w stodole, w Jedwabnem zmieściło się ich 1600. Czy to nie jest niezwykłe? Każdy kto będzie to kwestionował zostanie nazwany kłamcą, a być może nawet kłamcą oświęcimskim, choć słowo Oświęcim nie padnie w takiej polemice ani razu. Gross bowiem to wybitny uczony, którego popierają wszyscy ważni ludzie w USA, a Ukraina jest dziś obszarem strategicznie bardzo ważnym. I za udostępnienie swoich terenów, zasobów i mocy domaga się doprawdy niewiele – ledwie zmniejszenia liczby żydowskich ofiar wojny kozackiej sprzed 400 lat. To jest cena do zaakceptowania, a nawet do zadekretowania. Ze Stellą Krenzbach się nie udało, ale tu powinno pójść dobrze. Zwłaszcza, że źródła na ten temat są dosyć skąpe i wszyscy opierają się na nie wznawianej od wielu dziesiątków lat relacji Natana Hannowera zatytułowanej „Bagno głębokie”. Mam nadzieję, że uda nam się ją wydać niebawem. Należy bowiem, jestem o tym głęboko przekonany, publikować źródła, a nie opierać się na wątpliwej jakości autorytetach naukowych. Może się bowiem okazać, jak w przypadku Baumana, że naukowiec był wcześniej oficerem śledczym i do prawdy miał stosunek mocno wyregulowany. Może się okazać, że naukowiec był wcześniej, jak pan Mirczuk, żołnierzem organizacji, która z Żydami poczynała sobie podobnie jak Kozacy w roku 1648. Dla bieżącej polityki nie ma to oczywiście znaczenia, to jedynie drobne ustępstwa wobec ras i nacji niższych, które chcą coś uzyskać kosztem sąsiadów, a także podnieść sobie samoocenę. No, ale dla nas to jest ważne. I nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego. Czy ktoś w Polsce, poza funkcjonariuszami służb komunistycznych próbował wykreować jakąś całkowicie fikcyjną postać i za jej pomocą bełtać ludziom w głowach? Będę wdzięczny za przypomnienie.

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl gdzie umieściłem dziś zapowiedź pogadanki o ratownictwie dzwonów. Nasz kolega Juliusz rozmawia z naszym kolegą Piotrem



tagi: żydzi  polska  ukraina  kozacy  hagada 

gabriel-maciejewski
17 czerwca 2018 10:57
29     2949    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Autobus117 @gabriel-maciejewski
17 czerwca 2018 11:13

"Czy ktoś w Polsce, poza funkcjonariuszami służb komunistycznych próbował wykreować jakąś całkowicie fikcyjną postać i za jej pomocą bełtać ludziom w głowach? Będę wdzięczny za przypomnienie.?

Andrzej Duda

zaloguj się by móc komentować


cbrengland @gabriel-maciejewski
17 czerwca 2018 13:12

Nie znam wielu faktow na Ukrainie, czy w Polsce, wiele nie wiem. Uczymy sie na nowo historii, a ja mam to szczęście, ze ucze się jej od poczatku, bo moje wykształcenie jest techniczne i ucze sie od razu tej wlasciwej historii. I z ta rzeczywistością, którą mam za oknem od kilkunastu lat i której ucze się z realu i z tym co dane mi jest czytać na tych stronach, to wszystko uklada sie logicznie i tak to szło.

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @gabriel-maciejewski
17 czerwca 2018 13:16

Należy także zwrócić uwagę w jaki sposób prezentowana są nam współczesne postacie reprezentujące w ten czy inny sposób interesy żydowskie w Polsce. Wydawnictwo Czarne (jeśli mnie pamięć nie myli) wydało książkę, wywiad z Lejbem Fogelmanem. Nie wiem o czym on w niej opowiada, ale potencjalnym czytelnikom jest ona stręczona poprzez kuśkę Hendriksa. Kto chce niech nie wierzy. Ale we fragmencie opublikowanym na stronie GW główną rolę odgrywają sprawy obyczajowe. Mnie natomiast najbardziej uderzyło, jak do porządku dziennego przechodzi się nad informacją, że Żyd z Łowicza ląduje w NY, przez który przebiega Oś Świata (takie sformułowanie pada z ust Lejba Fogelmana) i z miejsca skazany jest na zrobienie kariery.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
17 czerwca 2018 13:30

Niebawem Czarne wyda wywiad rzekę z Bronkiem Wildsteinem i nikt nawet nie mrugnie

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
17 czerwca 2018 17:10

>>> Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. <<< ( J 8,44)

Coryllusie dzisiejszym wpisem ukazałeś przerażający wymiar historycznych tych słów z Ewangelii św. Jana, dotyczący naszego podwórka. Widać, że piece historii (!!!) są cały czas utrzymywane w pogotowiu.

 

P.S. Odnośnie pijaru dotyczącego Ukrainy:
https://wschodnik.pl/spoleczenstwo/item/17345-ukrainska-babcia-stala-sie-bohaterka-popularnej-w-usa-ksiazki-dla-dzieci.html

A tutaj odnośnie globalnych interesów na Ukrainie:
http://www.konflikty.pl/aktualnosci/wiadomosci/seabees-buduja-na-ukrainie/
Popatrzcie gdzie leży ten Oczaków i naprzeciw czego.

zaloguj się by móc komentować


qwerty @gabriel-maciejewski
17 czerwca 2018 18:53

pamiętam opowieści starych lwowiaków [repatrianci ze Lwowa], które zawsze sie kończyły: jak świat światem Ukrainiec nigdy dla Polaka nie będzie bratem a o detalach współżycia narodowości chciałbym zapomnieć i wiem, że mi się to nigdy nie uda

zaloguj się by móc komentować

chlor @mniszysko 17 czerwca 2018 17:10
17 czerwca 2018 19:28

Chyba jedyny kraj Europy który nieźle zarobił na wpuszczeniu do siebie baz USA to Islandia. W pozostałych przypadkach takie bazy oznaczają obniżenie rangi kraju i kupę forsy do płacenia.

zaloguj się by móc komentować

Paris @mniszysko 17 czerwca 2018 17:10
17 czerwca 2018 22:23

Niezle linki...

... tam baza militarna, a u nas... lotnisko  !!!

Naprawde niezle kombinuja... ciekawe kto za to placi... za te plany bankrutow  !!!

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @gabriel-maciejewski
18 czerwca 2018 08:25

"...widzimy tam profesora Abramsona, który mówi, że liczba 250 tysięcy Żydów zamordowanych przez Kozaków w czasie powstania Chmielnickiego jest przesadzona. Profesor Abramson twierdzi, że było tych zamordowanych raptem 50 tysięcy."

 

Nie ukrywam, że mam problem z tymi 250-cioma tysiącami. Nie jestem, oczywiście, fachowcem od historii ale coś mi mówi, że 250 tysięcy Żydów w XVII wieku to mogło być w całej ówczesnej Europie.

A jeśli weźmiemy pod lupę gęstość zaludnienia na Kresach w tym czasie, to nawet te "marne" 10 tysięcy wydaje się być realne, ponieważ mogło stanowić 90 procent Żydów tam mieszkających. Ale mogę się mylić.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
18 czerwca 2018 08:30

A jak w takim razie, wobec tej gęstości zaludnienia Chmielnicki zgromadził pod Zbarażem armię składającą się z 70 tysięcy ludzi? Może ich było mniej? Może było ich tylko 30 tysięcy, ale w takim razie skąd się tam wzięło te 30 tysiecy wobec sugerowanej przez ciebie gęstości zaludnienia?

zaloguj się by móc komentować


Czepiak1966 @gabriel-maciejewski 18 czerwca 2018 08:30
18 czerwca 2018 09:32

70 tysięcy Kozaków: załóżmy, że to połowa zdolnych do walki. Czyli 140 tysięcy samców i drugie tyle kobiet - razem 280 tysięcy. Żydzi przeważnie stanowili 10-20% społeczeństwa pomijając II RP, gdzie było ich 30%.

W tej sytuacji mogę uwierzyć w maksymalnie 50 tysięcy podawane przez Abramsona. Jak zwykle to moje kombinowanie i mogę się mylić.

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

telok @Czepiak1966 18 czerwca 2018 09:32
18 czerwca 2018 09:42

"Żydzi przeważnie stanowili 10-20% społeczeństwa pomijając II RP, gdzie było ich 30%."

Narodowości według spisu z 1931 r. (samookreślenie według deklarowanego języka ojczystego respondentów)

  1. Polacy[42] – 68,9%.
  2. Ukraińcy[43][i][j][k] – 13,9%
  3. Żydzi[44] – 8,6%.
  4. Białorusini[45] – 3,1%.
  5. Niemcy[46] – 2,3%.
  6. Inna, lub nie podana – 3,2%
zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @telok 18 czerwca 2018 09:42
18 czerwca 2018 10:04

A co z asymilowanymi?

zaloguj się by móc komentować


telok @Czepiak1966 18 czerwca 2018 10:04
18 czerwca 2018 12:02

No bądźmy poważni.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 18 czerwca 2018 08:30
18 czerwca 2018 12:13

70 tysięcy pod Zbarażem to chyba faktycznie przesada. Może doszły jakieś czambuły Ordyńców z Chanartu krymskiego, no, ale one nie liczyły się w  dziesiatkach tysięcy.

30 tysiecy jest realne, gdyz Sicz Zaporoska mogłą wystawiać w poczatkach XVII wieku armię podobnej wielkości. A akcja Chmielnickiego jest  juz parę dziesięcioleci późniejsza.

No i przeciez ludność tak dalekich Kresów nie była wówczas w większości żydowska.  Osadnictwo Izraelitów  nasiliło sie dopiero w wieku XIX  wieku i to raczej w jego drugiej połówce oraz w pierwszej XX wieku (do rewolty bolszewickiej w Piotrogrodzie w 1917 r.), gdy byli wypędzani  z "rdzennych" tererenów rosyjskich na tzw. Zakurzonie (czyli polskie ziemie pod zaborem) droga pogromów urządzanych  przez oddziały Kozaków, Czerkiesów i innych Kałmyków. I dotyczyło głownie miast, a na Niżu Dnieprowym miast nie było. W tym celu trzeba było dotrzeć blizej centrum ziem koronnych.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @telok 18 czerwca 2018 12:02
18 czerwca 2018 12:17

OK. Może coś mi się potegowało w związku z 30-procentowym udziałem w niektórych miasteczkach.

Ale wracając do 250 tysięcy...?

zaloguj się by móc komentować



Kuldahrus @telok 18 czerwca 2018 12:02
18 czerwca 2018 21:16

Pan podaje dane z XXw., chciałbym zauważyć.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Czepiak1966 18 czerwca 2018 08:25
18 czerwca 2018 21:25

I Ambranson wziął się do wnikliwych badań gęstości zaludnienia, bo po prostu bardzo go to kłuło w oczy?

zaloguj się by móc komentować

telok @Kuldahrus 18 czerwca 2018 21:16
18 czerwca 2018 21:28

Po Kolega Czepiak napisał o II RP i mitycznych 30%, wię stąd ta moja uwaga. II RP to czas od 1918-1939, więc dane z 1931 są chyba miarodajne?

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @telok 18 czerwca 2018 21:28
18 czerwca 2018 21:38

Aha, ok. Czepiak zaczął o gęstości zaludnienia w czasach powstania Chmielnickiego, więc myślałem, że to w tym temacie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @telok 18 czerwca 2018 16:33
18 czerwca 2018 22:17

ale mało.

Zdaje się, że chodziło o rodziny. W koszach siczowych rodzin nie było.

Rodziny, jes;li juiz btyły,  żyły  w chutorach, natomiast  Sicz to był obóz wojskowy.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @stanislaw-orda 18 czerwca 2018 22:17
19 czerwca 2018 13:48

O to mi właśnie chodziło. Przecież mieli jakieś chałupy, jakieś kobiety, jakieś dzieci. Przyszło wici i wyjeżdżali..

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Czepiak1966 19 czerwca 2018 13:48
19 czerwca 2018 21:02

Nie. Na Niżu siczowym rodziny nie mieszkały.

Kozactwo w koszach siczowych było zamknięte jak w  koszarach.

Dla kobiet był tam wstęp wzbroniony.

A więc  homosiostwo  kwitło.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować