Historia Pomorza - fragment
Zaczynam od ogłoszenia, tego z wczoraj. Nie jadę do Wrocławia, jestem chory. Dziś całkiem straciłem głos. Bardzo wszystkich przepraszam. Nie za bardzo mogę też pisać. Zostawiam Wam więc fragment "Historii Pomorza" Czesława Frankiewicza, która ukaże się niebawem w naszym wydawnictwie.
KONFEDERACJA TORUŃSKA DYSYDENTÓW
Sejm roku 1766 zamiast uspokoić rozbudził namiętności polityczne. Niezaspokojeni dysydenci, czekali tylko hasła od swoich protektorów. Protektorom ich nie chodziło bynajmniej o wolności religijne różnowierców w Polsce, lecz tylko o wywołanie niezadowolenia u luteranów i prawosławnych z których jedni ciągnęli do Prus, drudzy do Rosji; byli to z jednej strony przeważnie polscy Niemcy, z drugiej zaś ludzie z języka, zwyczajów zbliżeni do Moskali. Sprawa dysydencka była wówczas „sui generis” sprawą mniejszości narodowych, którą opiekowali się sąsiedzi. Tymczasem ówczesna „oświecona” Europa witała z entuzjazmem korupcję tolerancyjną Prus i Rosji w Polsce, wyczekiwała od tych państw tryumfu nad średniowiecznym uciskiem, nie widziała tylko ówczesna Europa „oświecona”, że była to tylko tych „samolubna spekulacja polityczna” dla utworzenia sobie obozu, na który mogły liczyć![1] „Oświecona” Europa nie zdobyła się na tyle sprawiedliwego sądu, by spostrzec, że położenie różnowierców w Polsce było znacznie lepsze, niż położenie ich we Francji w Hiszpanii lub Austrii, a tym bardziej - niż położenie katolików w Anglii, Szwecji, Danii, albo sytuacja unitów lub starowierców w Rosji. Sprawa dysydentów była tylko płaszczem filantropii Prus i Rosji przed Europą a celem utrzymanie nierządu w Polsce dla jej rozbioru. Pod osłoną wojsk generała Sołtykowa stanęła dnia 20 marca roku 1767 konfederacja dysydentów w Toruniu, której marszałkiem został Jerzy Wilhelm Golcz, starosta tucholski i generał-lejtnant wojsk Rzeczypospolitej. Akt konfederacji wyliczał wypadki doznanego religijnego ucisku, odwoływał się do konstytucji z lat 1573 - 1665 podczas bezkrólewi potwierdzanych, wzywał gwarantów praw dysydenckich Rosję, Prusy, Anglię, Danię i Szwecję do obrony wolności wyznania. Jest rzeczą podkreślenia godną, że konfederatom toruńskim dano lekcje patriotyzmu, bo zastrzegły sobie państwa przyjęcie tylko tych enuncjacji, które w niczym by się nie sprzeciwiały rozkazom króla i Rzeczypospolitej. Równocześnie odbywała się podobna konfederacja pod opieką generała Nummersa a laską Jana Grabowskiego w Słucku. Siła obu konfederacji była minimalna, lecz dostateczna do wmieszania się Prus i Rosji. Zdobyto zaledwie 573 podpisy dysydentów w obu konferencjach, między tymi są podpisy kobiet i nieletnich. Np. pod aktem konfederacji toruńskiej[2] widnieją podpisy: 21 Golczów, 24 Żychlińskich, 10 Bronikowskich, 29 Unrugów, 9 Zejdlichów, 8 Kurnatowskich, 8 Nieszkowskich, 7 Wedelsztetów, 7 Dziembowskich. Konfederacje dysydenckie wysłały licznych posłów do króla i znakomitszych senatorów. Dnia 28 kwietnia stanęli przed królem od konfederatów toruńskich Paweł Grabowski, starosta czchowski i Adam Bronikowski, tłumacząc się, że nikogo to gorszyć nie powinno, że ich „sąsiedzka wspiera instancja”. Król pominął milczeniem ich powoływanie się na obcą instancję i wskazał słusznie wysłańcom innowierców sejm Rzeczypospolitej, jako właściwą instancję, która ich pragnienia uspokoi. Repnin i Benoit ujęli w swe ręce sprawę dysydencką, polityka sąsiadów nie potrzebowała teraz przerzucać się z jednego do drugiego stronnictwa, miała za sobą obóz mniejszości narodowych. Repnin zaś posunął się dalej, chciał ubezwładnić króla i nie dopuścić do reform Czartoryskich, dlatego wzniecił bunt szlachty przeciw królowi, łudząc ją nadzieją detronizacji Stanisława Augusta. Do swych niecnych celów pozyskał referendarza Gabriela Podoskiego, wkrótce prymasa, i przy pomocy jego zorganizował konfederację po województwach, które się później w generalną w Radomiu złożyły. I tutaj spotkał ją zawód wielki. Oto Repnin żądał zawiązania konfederacji przy królu, dalej zrównania dysydentów i uznania imperatorowej gwarantką praw kardynalnych czyli konstytucji Rzeczypospolitej. Zawiedzeni konfederaci pod grozą wojsk rosyjskich na wszystko się zgadzali. Gdy na sejmie konfederackim, na którym i król do konfederacji przystąpił, powstała silna opozycja, adherenci rosyjscy zażądali limity sejmu i wybrania delegacji z zupełnym pełnomocnictwem do ułożenia nowej konstytucji w Polsce. Oparło się temu stanowczo kilku senatorów, których Repnin za to porwać kazał i do Kaługi wywieść. Repnin przez ten gwałt sejm sterroryzował tak dalece, że delegacja sejmu uchwaliła według jego woli równouprawnienie dysydentów, Rosję uznała gwarantką swej wolności i skasowała reformy Czartoryskich.
PROTEKTORAT ROSYJSKI NAD GDAŃSKIEM
Król i wielu ze senatu zabiegało o ukrócenie wielkich i nadmiernych przywilejów Gdańska i starało się o związanie miasta z Rzecząpospolitą, była to bowiem rzecz konieczna dla rozwoju gospodarczego Polski, nie pozwoliła na to Rosja już od lat kilku uproszona przez Gdańszczan o gwarancję ich wolności.
Gdy sejm uchwały tej delegacji zatwierdzał wśród bezsilnych skarg na gwałty moskiewskie, obok innych protestów dnia 30 stycznia 1768 mężny i doniosły założył protest poseł pomorski Józef Wybicki, późniejszy twórca pieśni „Jeszcze Polska nie zginęła”.
ZAGONY KONFEDERATÓW BARSKICH NA POMORZU
Gwałty i uzurpacje, dokonane na niepodległym państwie, szalbierstwo i łamanie kardynalnych swobód obywatelskich przez Rosję, wywołały w narodzie wybuch chwalebny, jednakże ograniczony tylko do stanu szlacheckiego i obciążony zakorzenionymi wadami. Taką była konfederacja, zawiązana w Barze. Konfederacja Barska była protestem przeciw równouprawnieniu dysydentów za protekcją Rosji. Na podstawie zatrzymanego „liberum veto” mogła od sejmu w Radomiu garstka dysydentów narzucić wolę Prus lub Rosji. Katolicy zaś, widząc tak uprzywilejowanych dysydentów, uważali ich za wrogów wewnętrznych, stąd zaś już niedaleko do wojny domowej, która trwała od roku 1768 do 1772. Przeciw konfederatom był król w kraju, Rosja zaś również bezwzględnie przeciw nim występowała. W całym kraju rozgorzały walki, bądź sposobem podjazdowym prowadzone, bądź ograniczone do obrony zamczysk i twierdz. Wskutek koncentrycznych ataków wojsk rosyjskich pod wodzą generała Apraksina i wodza wojsk koronnych, Ksawerego Branickiego, zdobyto twierdzę Bar i zepchnięto konfederatów na terytorium tureckie. Turcja bowiem w tym czasie wypowiedziała wojnę Rosji. W Austrii Maria Teresa gotowa była dopomóc generalności konfederackiej, jednak niechętnym był im jej syn Józef II, a Fryderyk II, król pruski, ostrzegał dwór wiedeński przed udzieleniem pomocy konfederatom, grożąc nawet wojną. Na Pomorzu zawiązano konfederację w Starogardzie, nazywała się ona pomorską. Wodzem jej był Połczyński, którego potomek Józef w 1870 r. wzniósł poległym konfederatom pomnik w dobrach swych pod Tucholą, a marszałkiem Michał Lniski. Oddziały więc konfederatów zapuszczały się i do Prus Polskich. Najczęściej zjawiały się one pod Toruniem, który był jednak obsadzonym przez polskie i rosyjskie wojska; w dniu 27 maja 1769 pobił konfederatów Czartoryski w okolicach Starogardu pod Uklejskiem, również klęskę ponieśli konfederaci od wojska rosyjskiego pod Bierzgłowem i pod Brodnicą. W oczyszczaniu Pomorza od oddziałów konfederatów pomagało nie tylko koronnemu wojsku wojsko rosyjskie, lecz i wojsko Fryderyka II. Oto husarzy pruscy z Bytowa posunęli się pod mury samych Chojnic, aby rzekomo ochronić miasto od nałożonej kontrybucji przez konfederatów, oczywiście nie omieszkali przy tej sposobności zająć miasta, 3 października zawiązała się w Starogardzie konfederacja pruska, celem wprowadzenia w życie postanowień z roku 1768, ale konfederaci pomorscy nie znaleźli wielkiego poparcia po innych miastach Pomorza.
Zresztą, na Pomorzu nie było większego ruchu konfederackiego, ponieważ miasta były pod względem religijnym mieszane, a konfederaci występowali dobitnie pod hasłem obrony nie tylko ojczyzny, lecz także wiary katolickiej.
[1] Konopczyński: Czasy Stanisławowskie. (Hist. polit II), str. 540.
[2] Cytujemy za Szujskim: Dzieje Polski t. IV str. 412.
tagi: polska historia rosja prusy rozbiory pomorze
|
|
gabriel-maciejewski |
| 11 listopada 2025 08:11 |
Komentarze:
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 11 listopada 2025 08:16 |
Nl"nie dopuścić do reform Czartoryskich". Czy oni nigdy się nie wyleczą z tego eufemizmu? Nie mogą napisać wprost, że te "reformy" Czartoryskich to po prostu podporządkowanie Polski carowi?
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 11 listopada 2025 08:23 |
Trudno, będziemy świętować bez Ciebie

Głos powróci niebawem ;-)
|
|
OjciecDyrektor @Henry 11 listopada 2025 08:23 |
| 11 listopada 2025 08:28 |
Głos Pomorza...:) gazeta organu partii.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 11 listopada 2025 08:16 |
| 11 listopada 2025 09:03 |
Innych wersji wydarzeń nie ma. To jest skaza akademicka, której się nie pozbędziemy szybko
|
Szczodrocha33 @Henry 11 listopada 2025 08:23 |
| 11 listopada 2025 16:47 |
"Trudno, będziemy świętować bez Ciebie"
A na Marszu Niepodległości to samo danie, zestaw obowiązkowy, puree ze smalcem:
Karol Nawrocki na Placu Piłsudskiego: Nie pozwolę, aby Polska była pawiem i papugą narodów
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 11 listopada 2025 16:49 |
Pnie Gabrielu, czosnek, gorące mleko z miodem i masłem.
I płukać gardło ciepłą wodą z dodatkiem soli.
Ja też słabuję, przeziębienie i zatoki, ale wczoraj zrobiłem kurację i pomogłó, dzisiaj czuję się lepiej.
|
Paris @Szczodrocha33 11 listopada 2025 16:47 |
| 11 listopada 2025 18:14 |
Tak,...
... przemowienie Nawrockiego emocjonalne... i bardzo dobre !!!
Gwizdy i buczenie dla tego JELOPA Kosiniaka i, z metra cietego, Kierwinskiego - jak najbardziej na miejscu i zasluzone,... tylko ze ja coraz bardziej nie toleruje tego rodzaju ,,LOroczystosci panstwowyH,, bo pelno tam wszystkich zaklamanych i obludnych ryjow z ,,naszej scenki politycznej,,.
Lacznie z tzw. ,,ojcami,, naszej niepodleglosci,... az sie niedobrze robi.
|
qwerty @Paris 11 listopada 2025 18:14 |
| 11 listopada 2025 21:05 |
Ta konfrontację Prezydent wygrał. W dobrym stylu.
|
Paris @qwerty 11 listopada 2025 21:05 |
| 11 listopada 2025 21:41 |
Tak,...
... az te LACHUDRY BRUKSELSKIE sie przestraszyly... i PRZYPEKALY !!!
|
Szczodrocha33 @qwerty 11 listopada 2025 21:05 |
| 12 listopada 2025 02:19 |
"Ta konfrontację Prezydent wygrał. W dobrym stylu."
Mówić każdy może. jeden lepiej, drugi trochę gorzej.
Pażywiom, uwidim.