-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Góra stoi. Znowu.

Byłem szczerze zaskoczony wczorajszymi komentarzami pod tekstem. Zdumiewa mnie łatwość z jaką niektórzy z Państwa pozwalają na wciskanie sobie w garść fałszywych flag. Nie odzywałem się, bo byłem zmęczony, wstałem wcześnie, siedziałem cały dzień na marnym targu, gdzie z wyjątkiem kilku kolegów nikogo nie było, a potem wróciłem do hotelu. Traf chciał, że na TVP kultura leciał akurat film, o którym tu długo pisaliśmy, japoński film o sobowtórze władcy, który dzięki swoim umiejętnościom aktorskim, pozostaje długo nierozpoznany przez wrogów. I tylko postawa syna władcy, idioty nie rozumiejącego priorytetów pozostawia zastrzeżenia, a w końcu prowadzi cały ród do zguby. Wiecie o jaki film mi chodzi, prawda? Góra stoi. Nie mogłem obejrzeć go w całości, bo włączyłem kiedy już seans trwał, a potem trochę przysypiałem, ale akcja filmu rozwija się jeszcze lepiej niż myśleliśmy. Zmarły miał brata bliźniaka, sobowtóra w zasadzie, który udawał go przez jakiś czas. Był jednak drobniejszy i szpiedzy się czegoś domyślali. Postanowiono więc, że musi go ktoś zastąpić. Wybrano złodzieja, który gnił w więzieniu i miał zdolności aktorskie. Najbardziej spodobał się on bratu zmarłego, a także najstarszym dowódcom armii, którzy dobrze widzieli, że świetnie rozumie on swoją rolę, a nie dość tego potrafi jeszcze improwizować i naginać sztywne zasady etykiety dworskiej tak, by wszyscy wierzyli w jego autentyczny charyzmat. Najlepsze są sceny kiedy góra stoi. Kręcono je nad brzegami jeziora, nocą, przy huraganowym wietrze. Żeby lepiej było widać jak góra stoi. Cały sztab siedzi na piaszczystej wydmie w tych dziwnych zbrojach i spokojnie popija herbatę. W tym czasie wróg atakuje z różnych stron. Nie ma to jednak znaczenia, albowiem kontruderzenia są tak zaplanowane, żeby mysz się nie przecisnęła do tego miejsca, w którym stoi góra. Oczywiście giną wojownicy, ale tak już jest na wojnie. I nie ma w tej strategii mowy o sztywnym, dającym się łatwo rozpracować układzie. Oficerowie improwizują, tak jak ich nowy władca – złodziej sobowtór – podczas dworskich ceremonii. Najlepsze w tym filmie jest to, że jeden aktor musiał zagrać władcę, jego brata bliźniaka i sobowtóra. Ciekawe kim był ten facet, bo do listy płac już nie dotrwałem.

Oglądając ten film podczytywałem komentarze. To jest doprawdy niesamowite. Rozmawiamy tu o organizacji, skuteczności i trwaniu, a za każdym razem kiedy pojawia się ktoś, kto neguje wszystkie te wartości natychmiast zbiera aplauz i uwaga wszystkich kieruje się na niego. To mnie nieustająco zdumiewa. I wszyscy mają zawsze szereg dobrych argumentów, żeby w obronie tego kogoś położyć na szali absolutnie wszystko. Najważniejsze jest to, żeby utrzymać emocje we właściwym diapazonie. I nikomu nie przyjdzie do głowy, że bierze udział w jakiejś aranżacji, w której przeznaczono dla niego rolę nieboszczyka, bo do innej się przecież nie nadaje. Świadczy o tym właśnie jego postawa i entuzjazm wyrażany słowem, rzekomo rzeczowym argumentem i przemożną chęcią do prowadzenia otwartej dyskusji. Przecież warto rozmawiać, prawda? A już w chwili kiedy w grę wchodzą nasze wypielęgnowane i wychuchane emocje warto rozmawiać do upadłego. Tamci o tym wiedzą, dlatego właśnie sieć i media pełne są takich dyskusji. Dziś, kiedy zszedłem na śniadanie, Mołkowa z Melerem prowadzili akurat program zatytułowany „Fenomen Michelle Obamy”. Niezwykłe prawda? I ta dyskusja, w której uczestniczył jakiś okularnik oraz Gretkowska, jakże żywa i potrzebna.

Z panią Poleszuk jest identycznie jak z tym synem władcy w filmie – no, ale to szczera, autentyczna, prześladowana przez miejscowy układ patriotka! Oczywiście, a tamten był prawdziwym dziedzicem ziem i zamków, który musiał słuchać co mu mówi złodziej sobowtór. I to powinno nas do niego przekonać. Nie przekonuje jednak, bo sprytny japoński reżyser ustawił rzecz tak, żebyśmy widzieli całą jego nędzę i idiotyzm. On nam wyraźnie pokazuje – reżyser, nie bohater filmowy – że nie chodzi o to iż syn zmarłego nie chce słuchać sobowtóra. Chodzi o to, że to sztab i sobowtór dobrze rozumieją doktrynę – góra stoi, a syn rozumie tyle jedynie, że powinien zwracać na siebie uwagę. I ludzie występujący w obronie pani Poleszuk cierpią na tę samą przypadłość, im się wydaje, że najważniejsze jest, żeby ciągle zwracać na siebie uwagę. To może coś się stanie, może zatriumfuje sprawiedliwość. Podobnie, w świetle linkowanych tekstów – wygląda postawa samej głównej bohaterki naszych rozważań. U podstaw tej wiary leży głęboko ukryte i nigdy nie ujawniane przekonanie. Wiecie jakie? Że ktoś taką postawę oceni i doceni. A niby kto miałby to robić skoro sama dyskusja od razu w zasadzie przeradza się w niezrozumiały zgiełk? Nie Pan Bóg przecież, bo nie do niego są adresowane te pretensje. I nie opinia publiczna, bo tej nie ma w istocie. Jedynymi ludźmi, którzy taką postawę ocenią i ewentualnie docenią, są ci, którzy aranżują na opisywanym tu poziomie życie polityczne w Polsce. I nie jest to policja z powiatowych komend. Ekscytujmy się więc dalej, a najlepiej ekscytujmy się ścierając się na argumenty, żeby jak na dłoni widać było wszystkie nasze ograniczenia i całą ślepą wiarę. Ja oczywiście nikomu nie mogę tego zabronić, mogę jednak odwrócić się od tych aranżacji i zająć się czymś ważniejszym. Prawda? No więc przepraszam niniejszym wszystkich, którym sprawiłem zawód i przykrość wczorajszym tekstem. Przypominam też, że do wtorku jedynie można zgłaszać się chęć uczestnictwa w pierwszej sesji LUL, która odbędzie się 8 grudnia w Tłokini pod Kaliszem.

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: doktryna  skuteczność  emocje  barbara poleszuk 

gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 09:28
23     2487    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Zrzutekranu @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 09:54

To samo można powiedzieć o tych, którzy atakują Papieża Franciszka z pozycji większej ortodoksji. Nie rozumieją, że stoi góra.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 09:57

>>> Najlepsze w tym filmie jest to, że jeden aktor musiał zagrać władcę, jego brata bliźniaka i sobowtóra. Ciekawe kim był ten facet, bo do listy płac już nie dotrwałem. <<<

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tatsuya_Nakadai

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 09:58

Jeśli narodowcy używają emocji, jedynego narzedzia przeciwników, to skutek musi być negatywny.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @mniszysko 17 listopada 2018 09:57
17 listopada 2018 10:00

Sam film ma tytuł: "Sobowtór". Informacja dla tych, którzy po raz pierwszy o nim słyszą.

https://www.filmweb.pl/film/Sobowtór-1980-32003

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 10:18

Pamiętam czasy - dobre parenaście lat temu - kiedy była straszliwa nagonka na Radio Maryja. Jeszcze Coryllus wtedy nie miał bloga i nie udzielał się regularnie w sieci. Wszyscy oponenci mówili, że oni nic nie mają przeciwku samemu Radiu i nawet specjalnie program im nie przeszkadza. Radio powinno dalej się rozwijać. To tylko o. Rydzyk rzuca cień na to Radio. Chcieli, aby "tylko" o. Dyrektor się usunął. Niechby nawet i miał honorowy patronat, byle faktycznie nie zarządzał w celu uniknięcia przenoszenia kontrowersji z jego osoby na dzieło. 

Redemptoryści byli jednak mądrzy oraz twardzi. Dobrze wiedzieli, gdzie jest źródło charyzmatu Radia w tym momencie. Nie mieli łatwo z o. Dyrektorem, bo ma bardzo trudny charakter, ale twardo przy nim stali. Nie odstąpili od niego ani na krok - właśnie w myśl doktryny: "Góra stoi". Oponenci o. Rydzyka sprowokowali nawet przyjazd Generała Zgromadzenia o. Tobin'a, aby tę sprawę rozwiązał. Doczekali się tylko dobrej opinii o. Generała o działalności o. Rydzyka :-)))

Stach pomyśleć, co by było, gdyby choć trochę ulegli.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @mniszysko 17 listopada 2018 10:18
17 listopada 2018 10:23

Bardzo ważne osadzenie w kontekście.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 10:39

To jest nie do przezwyciężenia. Dlatego ostatnimi czasy poza takim tutejszym, starszym niż ja, znawcą krytpola i takich tam....Z nikim już nie rozmawiam.  On przynajmniej rozumie co jest grane. Tyle ze on akceptuje A ja nie . No ale ponieważ oboje o tym wiemy to można rozmawiać.  Zero emocji,  tylko analiza 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @krzysztof-laskowski 17 listopada 2018 09:58
17 listopada 2018 11:04

Ale oni sa wlasnie po to,aby zagospodarować ten obszar emocji na tak wysokich diapazonach. Po to by tymi emocjami sterowac i zarządzać. Czy oni od dziwieciu lat zajmuja sie budowaniem  solidnych struktur, no nie. Koncentruja sie jedynie na poltyce marszowej , w ktorej oczywiscie z łatwością mozna zorganizować roznego typu prowokacje. No i oczywiscie ta polityka nawet nie podprowadza ich do progu wyborczego. Wklada sie do głów,ze manifestowanie to jedyne narzedzie. Taki format jest latwy aby zagospodarowac mlodych ludzi u ktorych jedynym atutem sa buzujące hormony, wszak działania Barbary P. nie sa konstruktywne, one nie wnoszą wartosci dodanych, tworza zamęt , dezinformacje i skutecznie dzielą .Nie ma takiej mozliwosci,aby rozsadni ludzie takie zachowania tolerowali i akceptowali.  Wczoraj jeden z komentatorów napisał, ze takie działania to wyraz bezsilności, a ja uwazam ,ze to  jest błędne myślenie.  

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 13:03

"Z panią Poleszuk jest identycznie jak z tym synem władcy w filmie – no, ale to szczera, autentyczna, prześladowana przez miejscowy układ patriotka! "

Od patriotow, natchnionych i mlodych i od przyjaciol, zachowaj nas Panie.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 14:26

Bardzo dobrze że nie zabrał Pan głosu w dyskusji na temat tej sensacji. Sam wpis był wystarczająco klarowny. A ten kto nie potrafił się powstrzymać od uwiarygodnienia wybryku, pomijając sens wpisu (obojętnie z jakich pobudek), sam jest sobie winien twarzy aktora kabuki... Chyba że ma zamiar konkretnie wspierać tę biedną dziewczynę po wyjściu z więzienia, ewentualnie może załatwić jej spektakularne ułaskawienie.

PS... Grzegorz Braun powiedział (dla Polonia Christiana) że marsz to było przedszkole, które nie przełożyło się niestety na nic konkretnego, poza poczuciem dumy u uczestników. Ale kontynuacja tego projektu, wobec "przejęcia", naraża organizatorów na śmieszność. Lub faszyzację jeśli niezadowoleni z przejęcia zechcą wybić się za rok na niepodległość.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 14:44

Dużo osób na tym forum łącznie z naszystami stroi estetyczne dąsy nad żywiołem narodowym. Wcześniej czy póżniej ktoś ich zagospodaruje niczym flecista z Hameln i dzięki nim sprowadzi na nas dżumę i cholerę.

Przy obecnym stanie świadomości polskiej naszych polityków pozostaje tylko modlitwa, aby ktoś im wskazał słuszną górę do obrony, zamiast pójść z nimi zdobywać jakieś Monte Cassino wskazane ręką nam nieżyczliwą.

P.S. Już kandydaci na flecistę się zgłaszają: 

https://nczas.com/2018/11/15/sa-szczegoly-nowej-prawicowej-partii-jakubiaka-ma-skupiac-narodowcow/

zaloguj się by móc komentować

umami @Draniu 17 listopada 2018 11:04
17 listopada 2018 14:45

O bezsilności wspominała Pantera i ja. Nie wiem o kogo Ci chodzi, więc może wyjaśnię, co ja miałem na myśli. Powiązałem bezsilność z wykrzyczeniem (demonstracją). Krzyk, jeśli nie jest ostrzeżeniem, to wyraz braku pomysłu i argumentów. Często jest to po prostu reakcja na bodziec. Jak ktoś tego nie przemyślał, to można go uruchamiać jak psa Pawłowa. Krzyczą, na przykład, rodzice na swoje dzieci. Czemu? Skoro można tłumaczyć, itd.
Krzyk jest wyrazem emocji (strachu, gniewu, złości na coś), zwróceniem na siebie uwagi ale także bezsilności, jak coś nie idzie po naszej myśli.
Tym się steruje. Zwłaszcza jak druga strona jest świadoma swoich celów a my nie. Jak obie strony nie są świadome swoich emocji i sytuacji w jakiej akurat są, to się przekrzykują. Dla manipulantów to wprost fantastyczna sytuacja. Można jednych napuszczać na drugich.

Dlatego tym młodym ludziom życzę/życzyłem sprytu.

Proszę może jeszcze rzucić okiem na mój ostatni komentarz do wczorajszej notki Gospodarza, który tam dzisiaj wpisałem, bo nie ma sensu żebym się rozpisywał.


 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @mniszysko 17 listopada 2018 14:44
17 listopada 2018 14:45

To miało być do @OdysSynLeartesa.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @mniszysko 17 listopada 2018 14:44
17 listopada 2018 15:35

Tymczasem najpewniej powróci ciepła woda w kranie i podziw Unii Europejskiej. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Draniu 17 listopada 2018 11:04
17 listopada 2018 15:49

Sytuacja jest, proszę mi wierzyć, wielokrotnie trudniejsza, niż Pan sobie wyobraża i niż ja sobie wyobrażam. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @OdysSynLaertesa 17 listopada 2018 14:26
17 listopada 2018 15:58

Oczywiście. Jeśli jest możliwość po cichu konkretnie jej pomóc. W nadziei ze już sobie uświadomiła w co się wkręciła. Robienie hałasu tylko roznosi. ..wzorzec nieroztropnego zachowania. 

Tekst Gabriela zdecydowanie nie został rozumiany. 

Chodźmy pić tę herbatę 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 17:08

Też mnie zaciekawiła wczorajsza dyskusja. Widzę, że kiedy podaje Pan tu tematy nas bezpośrednio nie dotyczące, łatwiej jest o obiektywne myślenie i samodzielne analizowanie pewnych zjawisk. Ale kiedy któryś z uczestników bloga jest osobiście bliżej omawianego tematu, wtedy nagle ciężko mu odłożyć na bok emocje i w ogóle przeczytać tekst ze zrozumieniem oraz dystansem, bo nie pozwala mu na to codzienna perspektywa, do której nawykł i którą po prostu cięzko zmienić. To taki faktyczny test na własne ograniczenia i to, czy w ogóle jesteśmy ich świadomi.

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @mniszysko 17 listopada 2018 10:18
17 listopada 2018 17:14

Ano właśnie. To bardzo dobry przykład typowej metody socjalistów do zwalczania przeciwników: my nie mamy nic przeciwko wam wszystkim i waszej grupie, tylko ta mała część w niej nam przeszkadza. Więc jakbyście mogli coś z nią zrobić... 

czytaj: A jak już się jej pozbędziecie, to wtedy wam pokażemy!

Bez ojca Rydzka radio by padło po pół roku. Ja do dzisiaj nie widzę tam większego źródła charyzmatu, oprócz błogosławieństwa Bożego oczywiście.

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 19:40

Jutro 18 listopada. To rocznica tzw czarnego piątku z 1910 roku w Londynie.

W 1906 jedna z sufrazystek obiła parasolką Churchilla,  W Manchesterze.

Podobno tak sobie to wziął do serca,  że już jako minister spraw wewnętrznych kazał krwawo spacyfikowac tzw pokojową manifestację sufrazystek w 1910.

Śmierć kilku kobiet, więzienie, przymusowe karmienie gumową rurą. ..

 

Oczywiście wczorajszy czarny piątek to już tylko panie szalejące na wyprzedażach w sklepach ..Wszystko się powtarza. ..czasem w takiej właśnie formie 

.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @mniszysko 17 listopada 2018 10:18
17 listopada 2018 22:21

Na pewno się powtarzam, ale znów mi się przypomniała książka Siła Nawyku, gdzie autor podaje przykład ustępstwa, malutkiego, w stosunku do zwolenników legalizacji związków homoseksualnych, które utorowało drogę do zmian legislacyjnych. Tam jest to przedstawione w miarę neutralnie, ale puenta jest oczywista: jeżeli ustąpisz choć o krok, praktycznie masz już pozamiatane. 

 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @gabriel-maciejewski
17 listopada 2018 23:16

Jeśli jeszcze nikt nie wrzucał:

Nagranie ze spotkania z Karoniem - Od ok. 55:15 dość obszerne nawiązanie do Coryllusa i jego stanowiska wobec etosu pracy:

https://www.youtube.com/watch?v=zYxf7X0zjRY

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Marcin-K 17 listopada 2018 23:16
18 listopada 2018 05:41

Rajd myśli w kontrze trwa ca. 5 minut tak od min 65 "...to jest środowisko, które ma taki ogólny tytuł, o ile pamiętam, Szkoła Nawigatorów..."

To dla sprecyzowania namiaru. Kto ma ochotę 5 minut z życiorysu poświęcić.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować