Dziwne zjawiska na targach książki
Wczoraj jakaś obca pani robiła nam ukradkiem zdjęcia, stojąc w dodatku tyłem do naszego stoiska i cykając foty niejako spod łokcia. Ludzie są naprawdę dziwni.
Większość oferty jaka jest dostępna na kończących się dzisiaj Targach Książki Historycznej to oferta wydawnictw państwowych i placówek kulturalnych. Dla mnie nie ma to znaczenia, ale niesamowite jest to, że niektórzy prywatni wydawcy wycofali się z targów.
Inna pani kazała sobie rozfoliować wspomnienia Hipolita Milewskiego i zapytała, po ich przekartkowaniu, dlaczego nie ma redakcji naukowej? Zapytałem – po co? Przedłużyłoby to pracę nad edycją i podniosło cenę książki, która i tak jest wysoka. No, a chodzi o to, by tekst trafił do czytelnika. – To zależy czy robi się komercję czy nie – odpowiedziała. Wyjaśniłem jej więc, że moje wydawnictwo to czysta komercja. Moją motywacją zaś jest wyłącznie zysk. Zdziwiła się i poszła, nie kupując niczego. Bo i jak tu uwierzyć, że ktoś może sprzedawać książki, w których nie ma poważnej, naukowej redakcji?
Myślę, że dojrzałem do tego, by w krótkim, syntetycznym tekście, ująć istotę patologii księgarskich i wydawniczych w Polsce. Oto ona.
Wydawcy prywatni dzielą się na uprzywilejowanych i zwykłych. Ci pierwsi korzystają z różnych form dofinansowania, a na targach po prostu nie płacą za stoiska. Mają jednak konkurencję w postaci państwowych instytucji kultury, które już dawno nie są składowiskiem emerytowanych nudziarzy, ale miejscem gdzie zatrudnia się ludzi młodych i dynamicznych, serio traktujących swoją misję. Doczekaliśmy się tego wreszcie po 30 latach tak zwanej wolnej Polski. Instytucje te chętnie będą się prezentować na targach, bo zależy na tym ich pracownikom. I mają budżet na tę prezentację. Uprzywilejowani wydawcy prywatni zaś, mogą się co najwyżej obrazić. Wydawcy zwykli wzruszą ramionami i będą dalej robić swoje.
Najgorsi są jednak ludzie, którzy zabierają się za promocję książki z zaangażowaniem i przekonaniem, że należą do kasty znawców. Większość z nich jest także przekonana, że czytelnik jest od nich głupszy, a także że oczekuje od autorów i wydawców treści, które poruszają czułe struny w sercu. To nie jest prawda, ale niektórzy czytelnicy są tak wyćwiczeni w relacji z wydawcami i autorami sprzedającymi emocje, że od razu zachowują się tak, jakby to była prawda. Czyli zaczynają udawać głupszych niż są.
Nasze stoisko budzi więc zdziwienie. Przecież nie można kolportować tak dziwacznych treści, bo komu to jest potrzebne? Z wydawcami i autorami jest prawie tak samo, jak z historykami sztuki i archeologami. Mając do dyspozycji materiał, który broni się sam, sam z siebie jest ciekawy i ma dużą dynamikę, robią wszystko – z pokolenia na pokolenie w dodatku – by z tego materiału uczynić szare mydło wymieszane z buraczaną marmeladą i sprzedawać to potem na porcje, w przekonaniu iż są to niezwykłe jakieś delicje.
Ten trend jest dominujący. Bierze się on z poczucia wybraństwa, które w istocie jest degradacją i służbą nie wiadomo dla jakich panów. No i z przekonania, że czytelnik nic nie rozumie. To jest właśnie istota zjawiska nazywanego czasem dziedzictwem komuny.
Istotą rynku wydawniczego zaś jest wystylizowane nudziarstwo. Wynika ono z przekonania, że nic poza mieleniem tych samych formatów nie ma sensu. Rynek bowiem jest podzielony trwale i żadne zmiany na nim nie zajdą. To znaczy mamy tam miłośników Sienkiewicza, Wielkiej Lechii i tych co zbierają guziki od mundurów, a potem się tym ekscytują, przeglądając kolekcję wraz z kolegami z wojska.
Innych czytelników nie ma i być nie może. Oni oczywiście są i zaglądają do nas, a także do innych wydawców. Tak zwani „nasi ludzie” porozumiewają się wypracowanym na tym blogu przez lata językiem i czują się z tym dobrze. Jest jednak sporo klientów, którzy chcieliby się czegoś dowiedzieć, ale nie mają odwagi zapytać, albo wpadają w opisaną wyżej manierę, dominującą w relacjach pomiędzy wydawcą, a czytelnikiem. Wczoraj rozmawiałem z panem, który kupił książki Pawła Zycha i, co okazało się trakcie rozmowy, był doskonale zorientowany w różnych sprawach, ale udawał że nie jest. Była to też forma obrony przed treściami, które nie mają powszechnej akceptacji, ale z jakichś powodów istnieją i są dostępne, a także przez niektórych poszukiwane. Sporo jest takich klientów.
Dziś ostatni dzień targów. I nie powiem – bywało lepiej, ale narzekać nie można. Zobaczymy co się wydarzy dzisiaj.
Wczoraj podeszła do nas jakaś pani, która zapytała, czy jeździmy na tragi także do miejsc odległych. Zapytałem do jakich. Okazało się, że do Krynicy-Zdroju, gdzie pod koniec stycznia organizowane są targi w głównej pijalni wód mineralnych. Są to Sądeckie Targi Książki, o których usłyszałem pierwszy raz w życiu. Ja tam nigdy nie byłem, ale uznałem że gra jest warta świeczki. Nie zauważyłem jednak, że na rozpisce, którą pani nam zostawiła napisane jest iż organizatorzy zapewniają tylko miejsce, czyli podłogę, stoiska nie są zabudowane i nie ma w ogóle stołów. To trochę słabo, bo nawet w Ojrzanowie, na organizowanych przeze mnie targach są stoły. Kłopot jest też taki, że mój duży samochód zachowuje się dziwnie i wolałbym nim nie jechać tak daleko. W ten mniejszy zaś książki i stół nie wejdą, zwłaszcza, że musimy tam pojechać we trójkę. Mam więc pytanie takie – czy ktoś z czytelników mieszka może w pobliżu Krynicy-Zdroju, chodzi o tę Krynicę koło Nowego Sącza, i mógłby nam pożyczyć na trzy dni dwa metry jakiegoś blatu, żebyśmy mogli wziąć udział w tych targach? A może nawet więcej niż dwa? Niestety sprawy mają się tak, że nieraz drobne szczegóły decydują o sukcesie. I to jest właśnie taki moment. Można rzec, że powinienem naprawić swoje duże auto i nie przejmować się dalej niczym. No tak, ale nikt nie chce go zdiagnozować, a ono wydaje dziwne piski w trakcie jazdy. No nic, mniejsza o to. Ja bym się do tej Krynicy wybrał, bo i ta pijalnia wód jest bardzo zachęcająca i impreza wydaje się być duża, a także pewne inne szczegóły wskazują, że udział mógłby okazać się zyskowny i jakoś rokować na przyszłość. Jeśli ktoś może mi pomóc w rozwiązaniu tego logistycznego problemu odwdzięczę się pakietem książek.
Dziś stoimy na targach do 17.00, zapraszam.
W sprzedaży mamy już wznowiony komiks Huberta o Stefanie Batorym
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/stefan-wielki-batory-komiks-huberta-czajkowskiego/
tagi: sprzedaż targi książki promocja treść dziwne zjawiska
|
|
gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 07:40 |
Komentarze:
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 08:53 |
Krynica gorska to polski Davos. Prxygotuj się na klientów z wyższych sfer, którzy też będą nudzić o redakcjach naukowych i przypisach...:)
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 09:29 |
" Istotą rynku wydawniczego zaś jest wystylizowane nudziarstwo. Wynika ono z przekonania, że nic poza mieleniem tych samych formatów nie ma sensu. Rynek bowiem jest podzielony trwale i żadne zmiany na nim nie zajdą. To znaczy mamy tam miłośników Sienkiewicza, Wielkiej Lechii i tych co zbierają guziki od mundurów, a potem się tym ekscytują, przeglądając kolekcję wraz z kolegami z wojska."
To jest najbardziej trafny i zwięzły opis. Szczególnie to 'wystylizowane nudziarstwo', esencja tego co się zwie w polsce rynkiem książki.
Nadzieja jest właśnie w tym żeby jakoś wyciągać klientów którzy są naprawdę ciekawi różnych rzeczy i chcą czytać, ale nie wiedzieli, że tak w ogóle można.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 09:32 |
" Kłopot jest też taki, że mój duży samochód zachowuje się dziwnie i wolałbym nim nie jechać tak daleko."
" Można rzec, że powinienem naprawić swoje duże auto i nie przejmować się dalej niczym. No tak, ale nikt nie chce go zdiagnozować, a ono wydaje dziwne piski w trakcie jazdy. "
Jeśli chodzi o Jeepa to rzeczywiście problem. Nikt nie chce podjąć się naprawy tego bo wszystkie Jeepy wyprodukowane po 2005 roku to są straszne buble i bliżej im do awaryjności brytyjskiej motoryzacji niż do niezawodności amerykańskich samochodów, dlatego też nawet specjaliści od amerykańskich aut nie chcą się tych wynalazków dotykać. Pozostaje tylko ASO, ale tam cię ogołocą do suchej kości, chyba że znalazłby się jakiś znajomy który pracuje w ASO.
|
Paris @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 10:11 |
Wybieram sie...
... do sanatorium, wlasnie do Krynicy-Zdroju !!!
Ale to jeszcze potrwa zanim tam dojade,... mysle, ze Pan tez powinien sprobowac tam pojechac,... a ,,stylizowanymi nudziarzami,, sie, absolutnie, nie przejmowac.
Choc wiem, ze Panu i tak ,,pSZejmowanie sie,, owymi nudziarzami, rznacymi glupa, wcale nie grozilo i nadal nie grozi.
Pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkim Wam, tam na targach, dobrej niedzieli.
|
|
Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 10:15 |
Opisana "patologia" to jeszcze jeden relikt trwania "komuny", której już podobno nie ma.
Byłem kilka razy na tych targach i było ciekawie. Zawsze znajdował się jednak jakiś osobnik próbujący "wyleczyć" swoje braki przy stoisku SN.
Dobrze, że przychodzą normalni ludzie i zadaja ciekawe pytania w stylu, cytuję:
Wczoraj podeszła do nas jakaś pani, która zapytała, czy jeździmy na tragi także do miejsc odległych.
|
|
OjciecDyrektor @Andrzej-z-Gdanska 30 listopada 2025 10:15 |
| 30 listopada 2025 10:27 |
Dobrze, że Polska nie jest JESZCZE od Renu po Wołgę, bo wtedy trzeby by nyło samolot wyczarterować....:)
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 10:43 |
Dzisiaj mi jakiś pan napisał, że moja książka jest za droga. Zapytałem ile według niego powinna kosztować, odpowiedział, że nie wie. Tak samo zapewne z przypisami naukowymi. Po co one tej pani były? Sama nie wie. Jak ktoś ma potrzebę marudzenia, to niech nie idzie do mięsnego ponarzekać przed witrynką na ceny, jakość wędlin i że już nie podają składu.
|
|
Andrzej-z-Gdanska @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 10:27 |
| 30 listopada 2025 11:31 |
A kiedy będą przewidywane takie problemy?
Czy jeszcze za "malego" D.? ;))))
|
|
OjciecDyrektor @Andrzej-z-Gdanska 30 listopada 2025 11:31 |
| 30 listopada 2025 12:46 |
Za 150 lat...
|
|
OjciecDyrektor @Zyszko 30 listopada 2025 10:43 |
| 30 listopada 2025 12:52 |
"Jeszcze dzisiaj nie marudziłam/em" - tak czasem odpowiadam tym ciągłym narzekaczom-nudziarzom.
Ciekawe, że tylko przy stoidku Corylluss narzekają, a nie krytykują u innych jakosci/estetyki okładek?
To są kompleksy tego, że się nie jest takim hrabią Potockim czy hrabiną Potocką i stąd wymagania i roszczenia wzięte nawet nie z kosmosu, a gdzieś głęboko z pleców.
|
Perseidy @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 13:05 |
Te dziwne piski auta w czasie jazdy to może być tarcza i klocki hamulcowe, pasek rozrządu, albo łożysko.
Wpis jak zywkle genialny.
|
qwerty @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 12:52 |
| 30 listopada 2025 14:10 |
To jest objaw zawiści.
|
|
Zyszko @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 12:52 |
| 30 listopada 2025 15:40 |
Książek z naukowymi przypisami krytykować nie wolno. To jest podstawowa zasada Podziemnego Kręgu.
|
Paris @qwerty 30 listopada 2025 14:10 |
| 30 listopada 2025 16:39 |
Dokladnie tak,... na 200% !!!
GAMONIE ,,certyfikowane,, nie moga zniesc, ze taki CORYLLUS robi tak DOBRA ROBOTE,... tym samym GAMONI i NIEROBOW dyskredytujac.
|
klon @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 17:37 |
<<<Mając do dyspozycji materiał, który broni się sam, sam z siebie jest ciekawy i ma dużą dynamikę, robią wszystko – z pokolenia na pokolenie w dodatku – by z tego materiału uczynić szare mydło wymieszane z buraczaną marmeladą i sprzedawać to potem na porcje, w przekonaniu iż są to niezwykłe jakieś delicje. (...) To jest właśnie istota zjawiska nazywanego czasem dziedzictwem komuny.>>>
Powyższy opis pasuje niemal do każdej ze sfer obecnych działan państwa, jego przedstawicieli i organizacji pochodnych. Plus innej szarńczy żerującej na tzw majątku wspólnym. Tobie, Szanowny Gospodarzu przychodzi "robić w kulturze", gdzie na mój gust, łatwiej jest ukryć mechanizmy zamiany złota w trociny. To odwócona alchemia po prostu. :)
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 17:43 |
"Najgorsi są jednak ludzie, którzy zabierają się za promocję książki z zaangażowaniem i przekonaniem, że należą do kasty znawców. Większość z nich jest także przekonana, że czytelnik jest od nich głupszy, a także że oczekuje od autorów i wydawców treści, które poruszają czułe struny w sercu."
To samo w kinematografii.
Krytycy filmowi wystawiają filmowi recenzję, i widz od razu wie czego się trzymać.
Inaczej byłby jak dziecko we mgle.
|
|
OjciecDyrektor @qwerty 30 listopada 2025 14:10 |
| 30 listopada 2025 17:54 |
Nie wiem. Ale być może. Choć zdarzają sie przypadki chorób umysłowych, czy jakieś schizofrenii. Dziś spotkałem przy stoisku Coryllusa gościa, który przyszedl "na spacer". To znaczy stał i chrzanił coś Coryllusowi, ale nie kupował książek bo...on w niedzielę nie kupuje, bo on katolik i do tego tradycyjny. To po jakiego grzyba przyszedl na targi? Wystawiał swoją duszę na pokusę zakupu, no nie? Na moje nieszczęście poznal mnie, bo on wierny z Bractwa św. Piusa X. Po męczącej i jałowej rozmowie z nim tylko się utwierdzilem, że dobrze zrobiłem, ze juz tam nie chodzę. On braunoid i wszystko wie lepiej. Po co mu czytac książki, jak wystarczą mu same podcasty Brauna?
Więc zawisc to jedno, a chora głowa to drugie.
|
qwerty @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 17:54 |
| 30 listopada 2025 19:31 |
Lekarstwa nie widać. Omijać z daleka.
|
qwerty @klon 30 listopada 2025 17:37 |
| 30 listopada 2025 19:32 |
Odwrócona alchemia. Świetne.
|
qwerty @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 17:54 |
| 30 listopada 2025 19:35 |
braunoid ale nie z naczelnych?
|
qwerty @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 17:54 |
| 30 listopada 2025 19:35 |
to niech sobie Żyda wynajmie do kupowania w niedzielę. ot, i po problemie.
|
Paris @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 17:54 |
| 30 listopada 2025 19:38 |
Braun tez jest CHORY !!!
Wiec, ciezko wymagac zeby BRAUNOIDY byly zdrowe.
|
qwerty @Perseidy 30 listopada 2025 13:05 |
| 30 listopada 2025 19:41 |
od kilku lat zastanawiam się jak się by się dało 'wytreścić' to co robi Gabriel. To , że tutaj jesteśmy jest wyrazem aprobaty, sympatii, utożsamiania się, etc. ale patrząc na potencjał intelektualny bywalców to 'coś' jest w zasięgu myśli i czynu.
|
qwerty @Paris 30 listopada 2025 19:38 |
| 30 listopada 2025 19:44 |
On jest wyrachowany i znakomicie ma rozpoznane nisze społeczne które obsługuje swoimi przekazami [slowem i czynem]. W tych działaniach jest metoda. Wg starych zasad 'niech wierzą, że jeszcze jedna pięciolatka i już, już będzie komunizm'.
|
Paris @qwerty 30 listopada 2025 19:44 |
| 30 listopada 2025 20:15 |
Tak,...
... wyrachowany i cyniczny !!!
Ale jeszcze troche i OBALI SIE o wlasne sznurowki. Nigdy wczesniej nie przypuszczalam, ze on az tak sie zapetli,... chory, biedny czlowiek.
Jak ta cala deta korona i ,,kAfederacja,,.
|
|
OjciecDyrektor @qwerty 30 listopada 2025 19:35 |
| 30 listopada 2025 20:18 |
Holender...nie pomyślałem. Faktycznie mogłem mu to powiedzieć. On nie z naczelnych...:)
|
|
KOSSOBOR @gabriel-maciejewski |
| 30 listopada 2025 21:54 |
Nie znam się na rynku wydawniczym, sorry, ale muszę tu zamieścić link do czegoś zupełnie nieprawdopodobnego... Skądinąd często o tym pisałeś.
Wytrzymałam tylko trochę. Chciałabym poznać twórców tego filmu, czy lali łzy serdeczne, czy też rechotali z uciechy wciskając coś takiego młodym Polakom? Czy to jest zrobione przez wzmożonych idiotów, czy na zamówienie sił, ktore chcą nas popchnąć do wojny i wyrzynania kolejnych pokoleń??? Bo chodzi o Rotę, którą chciałam zaprezentować mojej wnuczce. Dzięki Bogu, akurat, gdy na TĘ Rotę trafiłam, mała zajmowała sie "różowymi jednorożcami" i nie zdążyła się zarazić.
https://www.youtube.com/watch?v=-DcA-dbYKzA&list=RD-DcA-dbYKzA&start_radio=1
|
|
OjciecDyrektor @KOSSOBOR 30 listopada 2025 21:54 |
| 30 listopada 2025 22:02 |
Te twarze mówią -"Coś my najgłupszego zrobili?", choć reżyser tego klipu chyba chciał coś na odwrót....:). Coś w stylu "Jakie piękne ruiny!".
"Rota" to jakiś afrodyzjak dla samobójców i wariatów.
|
|
KOSSOBOR @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 22:02 |
| 30 listopada 2025 22:11 |
Nie, nie, Rota jest piękna. A ten film to sianie trądu...
|
MZ @KOSSOBOR 30 listopada 2025 22:11 |
| 30 listopada 2025 22:24 |
Ma Pani rację k... ich...
|
Szczodrocha33 @Paris 30 listopada 2025 19:38 |
| 30 listopada 2025 22:24 |
"Braun tez jest CHORY !!!"
Wydaje mi się pani Reniu, że nasz kolega qwerty ma rację.
To nie Braun jest chory, tylko ci którzy go popierają i klaskują.
|
|
OjciecDyrektor @KOSSOBOR 30 listopada 2025 22:11 |
| 30 listopada 2025 23:14 |
Muzycxlznie tak. Ale ona jest tylko antyniemiecka. Nigdy nie słyszałem, aby ją ktoś śpiewał w kontekstach antyrosyjskich. To jest zastanawiające...
|
|
KOSSOBOR @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 23:14 |
| 30 listopada 2025 23:56 |
Przez całe studia /10 lat! - w tym 5 lat historii :)/ śpiewaliśmy: "niech/aż się rozpadnie w proch i pył sowiecka zawierucha". "Nie będzie sowiet/Rusek pluł mam w twarz i dzieci nam tumanił".
Polecam w kwestii okoliczności co do antyniemieckości:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rota_(Maria_Konopnicka)
I muzycznie /Nowowiejski/ i jako wiersz Rota jest piękna. Żaden Napoleon czy Dąbrowski , tylko moc z polskiego ducha.
|
|
OjciecDyrektor @KOSSOBOR 30 listopada 2025 23:56 |
| 1 grudnia 2025 00:04 |
No ok. Pani to ze znajomymi sobie "przekonwertowała". Ale tzw. obóz patriotyczny nie. Oryginał, pisany dla Ślązaków, jest antyniemiecki tylko. I ja do Konopnickiej nie mam o to pretensji. Mam tylko takie podejrzenia, że rota to taki afrodyzjak dla rusofilów. I tylko tyle.
|
|
jan-niezbendny @OjciecDyrektor 30 listopada 2025 23:14 |
| 1 grudnia 2025 00:22 |
Kontekst, kontekst, Ojcze! Kiedy i w jakich okolicznościach powstał utwór?
Antyrosyjska "Rota" niby nie była, ale jakoś nie doczekała się publikacji za cara i potem za władzy radzieckiej aż do roku 1943, kiedy to zaczęto formowac sojuszniczą polską armię u boku Czerwonej. Pierwszy przekład był trochę... dziwny.
Ne otdadim zemli rodnoj
I swoj jazyk swobodnyj.
Narod my polskij, mołodoj
Iz piastowskogo roda.
Nas nie pogubit niedrug-wołk,
Pomożet nam Dażbog,
Prosławlennyj Dażbog!
Następnie Aleksandr Wiktorowicz Kowalenskij sprokurował przekład wierny, a zarazem poetycko udany, jednak prawie wszystkie egzemplarze jego zbiorku poezji Konopnickiej (pierwszego w ZSRR) uległy konfiskacie po aresztowaniu tłumacza w 1947. Wypuszczono go z łagru w 1956, ale do pisania już nie wrócił. Samego wiersza więcej nie wznawiano.
Sa oczywiście inne, późniejsze tłumaczenia na rosyjski, no ale to inna historia.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 1 grudnia 2025 00:35 |
No tak. My oddalośmy wtedy wschodnie województwa i to tłumaczenie zostało uznane za dywersję.
|
|
atelin @KOSSOBOR 30 listopada 2025 21:54 |
| 1 grudnia 2025 09:05 |
AI, widzę, że w formie fantastycznej. 0:41 utworu i pytanie: kto ten motyw głaskania zboża narzucił? Bo kojarzy się ewidentnie z zabitym generałogladiatorem.
|
Paris @Szczodrocha33 30 listopada 2025 22:24 |
| 1 grudnia 2025 14:35 |
Braun tez jest chory,...
... bo KASA i ,,CZymanie SIE KORYTA,, - na sile i po trupach - wszystkiego nie tlumaczy !!!
Dla mnie to PATOLOGIA, nawet.