Dziedzictwo Leona Taxila
Wielkie prowokacje zmieniają schemat działania dużych organizacji na zawsze. Zmieniają też sposób myślenia ludzi. I nic już nie jest takie samo. Leo Taxil dokonał swoje mistyfikacji półtora wieku temu, a my żyjemy w wykreowanej przez niego rzeczywistości i nawet o tym nie wiemy. Jego nazwisko wymawia się rzadko, wspomina przy okazji jakichś gawęd o masonach, ale zawsze jest ktoś ważniejszy od niego, o kim trzeba opowiedzieć najpierw. Ten ktoś jednak zawsze jest albo naśladowcą Taxila, albo jego późną ofiarą.
Ja też zacznę od rzeczy ważniejszej, mianowicie o tego jaka była skala zysków osiąganych na rynku wydawniczym w II połowie XIX wieku, a jaka jest teraz. Otóż Leo Taxil, który był w rzeczywistości moim imiennikiem i pochodził z dobrej katolickiej rodziny, wydając i kolportując swoje antykościelne, pornograficzne broszurki, dorobił się zamku pod Pirenejami. Dzisiaj ludzie, powtarzając – bez zrozumienia – jego modus operandi walczą o tak zwaną klikalność, z której może wyniknąć kiedyś jakaś opcja zysku, jak pojawią się reklamy. Klikalność można sobie w dodatku kupić, po to żeby nią szpanować przed kolegami dziennikarzami i udawać człowieka popularnego i wpływowego. Mam nadzieję, że wszyscy widzą i rozumieją różnicę. Nikomu to jednak nie przeszkadza w powtarzaniu wyczynów Taxila na taką skalę, jaka jest mu dostępna.
Przypomnijmy co zrobił Leo Taxil, bo jego popularność minęła, a naśladowców ma tylu, że nie sposób o nim wspomnieć, by nie okazało się, że obok stoi ktoś, kto ma identyczny pomysł na zaistnienie w sieci. Otóż Taxil był najpierw antyklerykałem, dziennikarzem działającym – co za zdziwienie – w miastach Południa, następnie masonem, a potem największym w kraju wydawcą antyklerykalnej prasy i książek, rozchodzących się w milionowych nakładach. Potem zaś udał nawrócenie, ujawnił rzekome satanistyczne praktyki w lożach masońskich, zyskując przez to aplauz i poparcie środowisk katolickich, które ruszyły do gwałtownej, antymasońskiej kontrofensywy. Antymasońskiej, to znaczy w tym wypadku antypaństwowej. Oczywiście były przy tym całkowicie bezbronne. Taxil to wiedział, był w końcu właścicielem wielkiego wydawnictwa, które nie miało żadnych trudności w kolportażu swoich druków. Zarobił na antyklerykałach sprzedając im rewelacje o orgiach odbywających się za murami klasztorów, a teraz postanowił zarobić na katolikach sprzedając im podobne historie, ale wyjęte ze środka lóż masońskich. Do tego dołożył odpowiednią grafikę, na której widać było Lucyfera, łączącego się z umysłami braci lub z ciałami sióstr masonek.
Centrum satanistycznej misji znajdowało się według niego w USA, a do Francji przybywały stamtąd różne kobiece media, które miały zdradzić katolikom jeszcze więcej tajemnic niż sam Taxil. Mniejsza o ich historie, bo kiedyś do nich pewnie wrócimy. Dziś zajmujemy się dziedzictwem Taxila, które poznajemy pobieżnie na podstawie książki księdza Henryka Seweryniaka – Umberto Eco i święta z Lisieux. Z dziejów teorii spiskowych.
Jak wiemy nie ma teorii spiskowych, spiskowa jest tylko praktyka. To znaczy, żeby spisek zaistniał trzeba wykonać szereg działań, przeważnie pozorowanych, albowiem mechanizm spisku działa w umysłach ludzi. W rzeczywistości odbywają się całkiem inne rzeczy, które też mają charakter spiskowy, bo kiedy zaczyna się konspiracja to wszystko zredukowane zostaje do konspiracji. I tak, niejako mimochodem, ksiądz Serewyniak informuje nas, że po demaskacji, czyli po trwającej dekadę ponad koniunkturze antymasońskiej, po wizycie u papieża Leona XIII, po zdobyciu serc milionów katolików we Francji i zdemaskowaniu się jako prowokator, Taxil wywołał istotną bardzo konieczność. Kościół, wobec masowości zjawiska musiał szukać porozumienia z lożami, bo tylko tam znajdował dogodny grunt do porozumienia i obrony Encykliki Humanum Genus, wymierzonej w masonerię i kolportowane przez nią idee rewolucyjne. Kolejność zdarzeń więc jest taka, papież Leon XIII publikuje antymasońską encyklikę, na co Taxil zmienia całkowicie front w ciągu dwu lat i staje przeciwko masonerii. W rzeczywistości jest to – jak przypuszczam – zaplanowany przez państwo ruch, który ma nie tyle ośmieszyć Kościół i katolików, ale zmusić papieża do współpracy z lożami, jako ostoją rozsądku w morzu szaleństwa, któremu oddał się tłum. Jak ta współpraca pomiędzy hierarchiami i lożami wyglądała w czasach Dreyufusa możemy sobie wyobrazić, ale nie wiemy a jak ona ewoluowała i czy ewoluowała w ogóle we Francji, a przede wszystkim poza nią.
Zacznijmy od drugiej strony. Bo wszystko co powiemy o takiej współpracy, a na jej istnienie we Francji końca XIX wieku wskazuje ksiądz Seweryniak, będzie z daleka zalatywało próbą robienia sensacji a la Taxil i wskazywaniem, że choć tamten spisek był fałszywy, ten o którym opowiadamy na pewno jest prawdziwy.
Najważniejszym dziedzictwem Taxila jest wiara w to, że można kłamać bezkarnie. A także przekonanie, że fałszywe demaskacje przynoszące ogromne zyski są usprawiedliwione. Widzimy to w naszym świecie, ale o zyskach przecież nie ma mowy. Jest liczba odsłon, która zamyka usta niedowiarkom, niczym miś z filmu Miś, który zgnił sobie na wysypisku. Nie o to, bowiem chodzi, by kupować zamek w Pirenejach, który nikomu już nie imponuje. Istotne jest by stale dostarczać ekscytacji środowisku, które wierzy że masoni przywoływali demona w czasie swoich zebrań. Czyli by mieć najfajniejsze zabawki w piaskownicy.
Jak widać wobec tej metody jesteśmy bezbronni, bo kiedy wskaże się na idiotyczny i zmanipulowanych charakter jednego spisku, automatycznie ocena ta dotyczy wszystkich innych spisków. I kiedy ksiądz Seweryniak pisze zdanie: O ile masoneria anglosaska pozostała wierna pierwotnym zasadom (neutralność polityczna, silny szacunek dla aspektów rytualnych, filantropia), to masoneria łacińska, zwłaszcza francuska, przeszła proces rosnącego upolitycznienia, angażując się w walkę o wolność, demokrację i sprawiedliwość społeczną, a w niektórych krajach (Włochy, Polska) o niepodległość to nie wiadomo co powiedzieć, bo każdy ma w głowie przecież dobrze znaną prawdę, że masoneria anglosaska rozwaliła hiszpańskie imperium kolonialne, za pomocą „walki o wolność” jak najbardziej, kierunek zaś ucieczki księży i zakonników z Francji – do Londynu – wskazuje że miała ona nadrzędną rolę i kierowała poczynaniami lóż francuskich. No, ale tego powiedzieć nie można, bo nie było nic o tym u Taxila. A poza tym – jak to już zostało powiedziane – jeden spisek zdemaskowany jako hucpa, wskazuje iż wszystkie inne także są hucpą. Ci, którzy zostali zaś w hucpę wrobieni nie mają innego wyjścia, jak szukać porozumienia z tymi, którzy zastawili na nich pułapkę. Jednocześnie broniąc ich niezależności i wskazując na to, iż żadnej pułapki nie było, bo jej autorem był tylko jeden gwałtownie wzbogacony prowokator.
Przyjmując więc założenie, że Kościół został zmuszony przez działania Taxila do współpracy z lożami i państwem czyli III Republiką, niejako w tajemnicy przed wiernymi, przyjąć musimy że działania Taxila zamieniły się w metodę. A więc Kościół podlegać zaczął jeszcze większym naciskom. Horrenda opisywane przez Taxila w antykatolickim etapie jego działalności, stały się obowiązującą normą komunikacyjną dla środowisk antykościelnych. O tym każdy z nas dobrze wie, bo każdy słyszał gawędę o tym, że księża grają w karty i mają kochanki na parafiach. Oskarżanie zaś lóż o satanizm nie stało się normą, ale objawem szaleństwa właśnie. W które wielu ludzi popada dobrowolnie i z chęcią. Dlaczego? Bo wierzy, że dzięki kolportażowi tych treści zostaną milionerami.
Papież Leon XIII i jego następcy, świadomie zapewne, a może też z poczuciem winy, musieli jakoś tę swoją naiwność wobec podstępów świata wynagrodzić wiernym. Nie mogli zostawić swoich owiec na pastwę wilków. I tymi nagrodami, w mojej być może naiwnej opinii, były kanonizacje Joanny i św. Teresy z Lisieux.
No i w tej chwili wyłania się przed nami ostatni element owego schematu współpracy, w który wmanewrowany został Kościół. Postawić bowiem należy pytanie – kto zajmuje się dziś kolportażem treści związanych z życiem tych świętych, a także innych świętych? Nikt. Jakie jest zainteresowanie tą tematyką? Powiem Wam jakie – bliskie zeru. Sprawdziłem to. Wszyscy katolicy bowiem zainteresowani są kwestiami dotyczącymi rewolucji wywoływanych przez „masunerię”. Antyklerykałowie zaś opowiadają sobie w tajemnicy o zakonach, gdzie zamiast zakonnic mieszkają luksusowe prostytutki, do których przyjeżdżają księża i biskupi. Taxil zwyciężył. Podobnie, jak herezja w średniowieczu. I zmienił nas na zawsze.
To nie koniec – żaden wydawca, nie posiadający certyfikatu państwowego czy akademickiego, nie ma szans na współpracę z instytucjami kościelnymi. Te bowiem, działają w porozumieniu z państwem, żeby uniknąć sytuacji takich jak ta z Taxilem. Choć jasne jest, że nikt dziś, poza państwem, niekoniecznie polskim, nie ma możliwości, by przeprowadzić podobną operację. Na pewno nie może tego zrobić żaden wydawca prywatny, także z tego powodu, że musi wykazać się sukcesami, a te mierzy się w zasięgach.
Jednocześnie, przez ostatnie dwie dekady Kościół szeroko otwierał drzwi dla różnych mini Taksilków, którzy pchali się przez nie, ze swoimi obłąkaniami, papierami rozwodowymi w rękach, sposobami na przyciągnięcie młodzieży do ołtarza i różnymi innymi gadżetami, które wielu księżom wydawały się potrzebne do ewangelizacji, a przede wszystkim tworzyły złudzenie, że zdejmą z duchownych odpowiedzialność za tę ewangelizację. Nie wiemy czy to się skończyło, czy trwa w najlepsze. I chyba nie powinno nas to interesować. Miarą sukcesu ewangelizacyjnego jest –jak nauczał Taxil – wysokość nakładu, czyli po dzisiejszemu – klikalność. To zamyka usta polemistom. Szczególnie tym, którzy klikalności nie mają.
Wczoraj sieć obiegały zdjęcia i nagrania z sali sądowej, na której ogłoszono wyrok dotyczący Roberta Bąkiewicza. Za obronę Kościoła przed rozszalałymi feministkami dostał 10 miesięcy w zawieszeniu plus jakieś nawiązki. Będzie się odwoływał oczywiście. No, ale nie to jest ważne. Jeśli przyjmiemy za prawdziwy taki oto opis – Leon XIII swoją encykliką Humanum genus wywołał popłoch w lożach, których istnienia negować przecież nie możemy, a przyczyną tego popłochu było zdemaskowanie przygotowań do głębokich zmian społecznych, reakcją zaś prowokacja na skalę dotąd niewyobrażalną, zakończona całkowitym sukcesem, to co robić? Może nie trzeba zastawiać wrót świątyni przed tymi feministkami? W końcu żaden duchowny o to nie prosił. Była to akcja samowolna, a to może oznaczać, że znamionująca pewien rodzaj subtelnej pychy. Niechby one tam wtargnęły. I niechby wszystko zdewastowały. Jak w takim układzie wyglądałyby porozumienia prymasa z naszym niemasońskim przecież, ale demokratycznym państwem? I kto stanąłby przed sądem? Bo ktoś stanąć by musiał, prawda?
Mój postulat jest taki – słuchajmy swoich pasterzy. Przynajmniej do tego momentu, kiedy nie zdradzają wyraźnych objawów choroby psychicznej. Jeśli nie wzywają pomocy, nie biegnijmy na pomoc, bo chcącemu nie dzieje się krzywda. Jeśli nie chcą naszego zaangażowania, nie oferujmy go po raz drugi. Oni wiedzą co czynią i z pewnością rozumieją znaczenie wyrazu odpowiedzialność. My zaś nie zawsze to rozumiemy, a często mamy na sumieniu ten grzech, że usiłujemy ich pouczać. Czas z tym skończyć.
Powracam do swojej małej zakurzonej księgarenki, w której papiery walają się po podłodze, a pająk snuje swoją nić w kącie mlecznobiałego okna. Ciągle mamy tam takie oto książki.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/wojna-domowa-w-polsce/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/historia-kradziezy-wehikulu-niesmiertelnosci-jacek-drobny/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/rzeczpospolita-krzemieniecka-albo-nowe-ateny-wolynskie/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/rywalizacja-o-ordynacje-zamojska-w-latach-1665-1673/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/clemenceau-wizjoner-znad-sekwany/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/ksiadz-i-lekarz-od-swietych-uzdrowicieli-do-bioetyki/
tagi: kościół święci loże masoni spisek proces leon taxil bąkiewicz
|
|
gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 08:00 |
Komentarze:
|
|
atelin @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 08:26 |
"Antyklerykałowie zaś opowiadają sobie w tajemnicy o zakonach, gdzie zamiast zakonnic mieszkają luksusowe prostytutki, do których przyjeżdżają księża i biskupi. Taxil zwyciężył."
Na naszym podwórku, jakże skąpym, zaczęła to nieśmiało Matka Joanna od aniołów.
|
|
Pioter @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 08:46 |
Masz rację. Metoda cały czas aktualna. Między innymi dlatego ją wczoraj wyciągnąłem z sagi o Aleksandrze Wielkim.
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 08:56 |
Czy Papież Leon XIV swoją encykliką

demaskuje przygotowania do głębokich zmian społecznych na skalę dotąd niewyobrażalną ;-)
|
|
atelin @Henry 1 czerwca 2026 08:56 |
| 1 czerwca 2026 09:08 |
Powinna mieć czarne oczy. I pytanie interpretujące: to wschód, czy zachód słońca?
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 1 czerwca 2026 08:56 |
| 1 czerwca 2026 09:12 |
I co na to bezmyślne człowieki?
|
|
gabriel-maciejewski @Pioter 1 czerwca 2026 08:46 |
| 1 czerwca 2026 09:22 |
Właśnie widziałem
|
|
gabriel-maciejewski @atelin 1 czerwca 2026 08:26 |
| 1 czerwca 2026 09:22 |
Zaczęło się to znacznie wcześniej
|
|
atelin @gabriel-maciejewski 1 czerwca 2026 09:12 |
| 1 czerwca 2026 09:29 |
Powinni przeczytać to: https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/encyclicals/documents/20260515-magnifica-humanitas.html#kajdany_nowych
|
|
jan-niezbendny @Pioter 1 czerwca 2026 08:46 |
| 1 czerwca 2026 09:46 |
Panie Pioterze, musi Pan wiedzieć jedno. Ta saga nie jest tym, czym Panu sie wydaje. Pisze Pan w swojej notce: "Sagę spisano pod koniec XII wieku i dokonał tego biskup islandzki - stąd te teologiczne wstawki". I że jest skierowana do "dzikich ludów północy" i w ogóle uparcie nazywa Pan ja islandzką.
Otóż ona należy do literatury islandzkiej w takim samym sensie, jak Biblia ks. Wujka należy do literatury polskiej. Jedno i drugie dzieło wybitne, ważne jako pomnik języka, ale pod wzgledem treści oba derywowane z dzieła oryginalnie napisanego w innym jezyku. Jest to bowiem tłumaczenie prozą łacińskiego poematu Alexandreis napisanego w XII wieku przez francuskiego poetę i teologa Gautiera de Châtillon, znanego także jako Philippus Gualterus, który z kolei oparł się na biografii Aleksandra pióra rzymskiego autora z I w. po Chr., Kwintusa Kurcjusza Rufusa.
Tłumaczenie na język staronordyjski, tradycyjnie przypisywane biskupowi Brandurowi Jónssonowi, pochodzi z XIII w. I nie jest jedyne ani nawet najwcześniejsze. Ta, jak pan pisze, "literatura werbunkowa" była najpierw skierowana chyba do ludów południa (Libro de Alexandre), Flamandów (Alexanders geesten Jacoba van Maerlanta), a potem do Niemców itd. Nawet Czechów (najstarszy zachowany fragment po staroczesku z XIII w.). W ogóle było to dzieło w średniowieczu niezmiernie popularne, dzięki czemu zachowało się w ponadprzecietnie wielu rękopisach.
Pan Henryk Pietruszczak nie napisał tego we wstępie do swojego (?) tłumaczenia? Dziwne. Przecież to jest wiedza dostępna w Wiki.
|
koncereyra @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 09:47 |
Dwie rzeczy mi się przypominają:
1. opowiadanie Aleksandra Wata "Bezrobotny Lucyfer" (tomu opowiadań o tym samym tytule). W skrócie: Lucyfer w 1920 zsępuje na ziemię i okazuje się, że przy pokusach i deprawacji które oferuje XXw jego pachnące siarką sztuczki okazują się być miałkie i musi się przebrażnowić. [opowiadanie genialne, nie chcę zdradzać więcej szczegółów, polecam]
2. To że dziś internet/media społecznościowe pełni rolę jaką pełniły loże masońskie:
a) my tu bylibyśmy jakąś taką lożą z małego miasteczka, gdzie i tak nic nie możemy zrobić tylko się spotykać i narzekać
b) zamiast rytuałów satanistycznych mamy jawne profile na FB grup artystów który w taki diabelski sposób parodiują innych artystów robiących szatańskie sztuczki: https://www.facebook.com/thekrasnals
c) państwowe loże jak we Francji to dziś X, FB gdzie politycy mrugając okiem mówią "dla wszystkich nie starczy, ale dla tych blisko mnie starczy"
d) tiktok & onlyfans to te loże co handlują żywym towarem
e) zamknięte grupy na Signalu gdzie się ustala cele uderzeń na Iran, to są te grupy masońskie mające realną władzę (np jak ta grupa gdzie Hegsegth z USA dodał jakiegoś losowego dziennikarza przez przypadek)
Także nasi rodzimi naśladowcy Taxila po pierwsze zajmują sie wskazywaniem za wroga mechniki komunikacji która dawno odeszła do lamusa, po drugie ich wyznawcy sami własnie są taką internetową masonerią.
Stąd papież służnie pisze o AI i baronach internetowych, a nie o klubach emeryta, bo tym jest ta tradycyjna masoneria dziś. W Anglii na koncertach kolęd i muzyki klasycznej po kościołach (anglikańskich) często pojawiają się takie kramy masonów 65+ (wiek) rozdających ulotki i zapraszających do zapisania się. Masoneria trzeciego wieku, coby i emeryci czuli sie potrzebni:)
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 09:49 |
Kilka razy próbowalem zainteresować kolejnych menadżerów wydawnictwa Te Deum twoją ofertą. Zero zainteresowania. Za to książki o masunerii staly sobie, jak świete obrazki. Jakby to było wazne, bo "trzeba uświadsmiać ludzi o zagrożeniach". Ciekawe, że u apostołów kładziono nacisk na pilnowanie siebie, swljej duszy, swoich zachowań, a nie mówiono, co tam wrogowie szykują na nich. Sw. Pawel nawet pisal, ze niewarte są przyszlej chwaly wszystkie te utrapienia zadawane przez wrogów.
Nastąpiło wiec w drugiej połowie XIXw calkowite odwrocenie kierunku ewangelizacji z "do weenątrz" na "na zewnątrz". I nikt nie łączy tych katastrof finansowych (konfiskaty majątkow) i wizerunkowycb (danie pretekstu do nazwania wiernycb świrami) z tą fundamentalną zmianą.
A wobec tej zmiany dalsze zmiany w latach po II Soborze Watykańskim byly normalną konsekwencją i stad dziś widzimy to, co widximy - oszustów udajacych pobożnych prostaczków oraz znerwicowanych kapłanów, szukajacych na gwalt srodków przyciągania do Kosciola, cxyli szukają klikalnosci, zapominajac o tych, którzy pozostali w Kosciele mimo tych wszystkich szalenstw
|
|
Pioter @jan-niezbendny 1 czerwca 2026 09:46 |
| 1 czerwca 2026 10:15 |
Jakby Pan nie zauważył jakoś te dwie wersje rozróżniam. I tę francuską i tę nordycką. Inna sprawa, że zupełnie nie zmienia to oceny zawartości jej treści.
I ta saga w tym miejscu nie jest przedmiotem notki, więc zakończmy na tym, bo rozwalamy notkę gospodarza całkowcie zbędnymi i nieistotnym w tej notce zagadnieniami.
|
|
jan-niezbendny @Pioter 1 czerwca 2026 10:15 |
| 1 czerwca 2026 10:30 |
Panie Pioterze, w kwestii sagi może pan zostać przy swoim zdaniu, a ja zostanę przy swoim. Zakończmy ten wątek na tym.
Naatomiast stanowczo odpieram zarzut drugi. To Pan pierwszy zamieścił tutaj komentarz nt. sagi (i wyłacznie niej), na ktory tylko odpowiedziałem. Co więcej, tamten Pana komentarz znalazł się tu niejako na zaproszenie Gospodarza, który uznał związek Pana dociekań z dzisijeszym tematem za istotny. I nagle to ja rozwalam dyskusję? Bo podaję garść faktów zamiast majaczeń? No nie, to już chyba nadmierna alergia na słowo krytyki.
|
|
Alfatool @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 12:03 |
W tej historii warto zaznaczyć, że Leon oficjalnie ekskomunikował Taxila. Znalazłem tekst tej ekskomuniki i wydaje mi się produktem taxilopodobnym, niemniej treść tej ekskomuniki warto przytaczam, bo robi wrażenie:
"My, Leon XIII (...) ogłaszamy, że ekskomunikujemy i obkładamy anatemą złoczyńcę nazywanego Leo Taxil, odrzucając go od drzwi świętego Kościoła Boga. Niech będzie przeklęty, gdziekolwiek się znajdzie: w domu, w polu, na drodze, na schodach, na pustkowiu a nawet w budynku kościoła. Niech będzie przeklęty w życiu i w godzinie jego śmierci. Niech będzie przeklęty w chwili, kiedy pije i kiedy spożywa, kiedy jest głodny i kiedy jest spragniony. Niech będą przeklęte wszystkie członki jego, wewnętrzne i zewnętrzne. Niech przeklęte staną się wszystkie jego stawy, a zaraza niechaj przeżera go od czubka głowy po końce jego stóp."
https://artelis.pl/artykuly/56097/leo-taxil-czyli-zrodla-czarnej-legendy-o-masonerii
|
BTWSelena @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 12:20 |
"Leo Taxil dokonał swoje mistyfikacji półtora wieku temu, a my żyjemy w wykreowanej przez niego rzeczywistości i nawet o tym nie wiemy."
Ja z pewnością nie wiedziałam,więc nawet nie próbuję się wymądrzać ciekawym komentarzem. To najlepszy tekst jaki ostatnio przeczytałam.Dzięki.
|
JK @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 12:53 |
Poniżej pierwsza reguła spośród "Osiemnastu reguł św. Ignacego Loyoli "o trzymaniu z Kościołem""
Do zachowania prawdziwej postawy, jaką powinniśmy przyjąć w Kościele wojującym należy przestrzegać następujących reguł.
Reguła 1. Rezygnując z wszelkiego własnego sądu, trzeba mieć umysł gotowy i skory do okazania posłuszeństwa we wszystkim prawdziwej oblubienicy Chrystusa, Pana naszego, czyli naszej świętej Matce, Kościołowi hierarchicznemu.
W ktorym felietonie umieścił pan plakat targach w Ojrzanowie, bo chcę go wrzucić na facebook?
|
bednarek @Alfatool 1 czerwca 2026 12:03 |
| 1 czerwca 2026 13:25 |
To chyba jakaś fałszywka. Trudno uwierzyć, że to mógł napisać Papież.
|
|
jan-niezbendny @Alfatool 1 czerwca 2026 12:03 |
| 1 czerwca 2026 14:15 |
Poważny badacz Massimo Introvigne w książce Indagine sul satanismo (2. wyd., Fabbri Editori, Milano 2005) poświęcił sprawie Taxila 70-stronicowy rozdział, ale o ekskomunice tam nie wspomina. Wątpię, by takowa została ogłoszona aż papieskim dekretem; to "przywilej" naprawdę wielkich heretyków i apostatów. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się, ze Taxil zaciągnął "automatyczną" ekskomunikę latae sententiae, której się z definicji nie ogłasza.
To oczywiście nie dowód, ale artykuł niestety nie wskazuje źródła. :(
|
|
OjciecDyrektor @Alfatool 1 czerwca 2026 12:03 |
| 1 czerwca 2026 14:18 |
Ten tekst to chyba starozakonni pisali lub koledzy Taxila
To nie jest styl Leona XIII.
|
goldstone @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 14:22 |
W książce Gawędy o czasach i ludziach - Waleriana Meysztowicza:
... Ta notatka o Leonie XIII, którego nigdy nie widziałem, jest tylko zbiorem zasłyszanych anegdot. Ale nie chcę pominąćjeszcze jednej opowieści: słyszałem o niej od patriarchy Zaleskiego i z innej zupełnie strony: od księżny Bichety Radziwiłłowcj. Koniec XIX wieku był okresem dużego powodzenia „tajnych” lóż masońskich. Kwitła też równocześnie teozofia, spirytyzm, magia, demonologia. Szerzyły się po całym świecie - i nawet w leżących za puszczami Birżach Alfred Tyszkiewicz, gromadził bibliotekę „wiedzy tajemnej”. Paryż, był chyba głównym centrum tego ruchu, gdzie wychodziły dzieła, takie jak grube in folio „Dra Papus”: l.e diable, au XIX siecle, oblicic ilustrowane wizerunkami różnych złych duchów, rzekomo ukazujących się na tajnych zebraniaclt swych czcicieli. Wśród tycłt była niejaka „Dianę de Vaughan”, znana dobrze dans le demimonde. Nie wiedzieć, z czyjej zachęty i pod czyim kierownictwem zjawiła się w Rzymie, gdzie dawała oznaki nawrotu do Kościoła, pokuty, pobożności - i zgodziła się wyjawić „czarne tajemnice”, do których miała dostęp za swego dawnego życia. Znalazła łatwowiernych dygnitarzy kościelnych i było podobno niedaleko od wydania oficjalnego orędzia Kurii, w którym by były objawione światu sposoby działania Lucypera, Belzebuba, Asmodeusza i icli sprzysiężonych sług. Kuria była wstrząśnięta rewelacjami pani de Vaughan. W sferach wrogich Kościołowi oczekiwano niecierpliwie na piorunujące orędzie - i przygotowywano się do łatwego ośmieszenia Stolicy Apostolskiej. Ale ostrożność w Rzymie przeważyła nad łatwowiernością: Leon XIII zgodził się tylko na zlecenie, by po mszy św. odmawiano modlitwę: „Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciwko złości i zasadzkom diabła bądź nam obroną. Niechaj mu Bóg rozkaże. Ty zaś, o wodzu zastępów niebieskich, Szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich krążą po świecie, za Boską pomocą strąć do piekieł”. Ten tekst nie nadawał się do wyśmiania; nic zawierał nic, co by nie było dawno znaną prawdą, nic było w nim żadnych aluzji do „rewelacji” pani Diany. Wróciła do Paryża, do dawnego trybu życia. A ludzie długo odmawiali modlitwę o obronę przed szatanem, gdyjego wpływyjawne się stały w dziełach Lenina, Stalina, Hitlera....
Jak widać z obecnej notki autor książki chyba zbyt optymistycznie to opisał....
|
stachu @JK 1 czerwca 2026 12:53 |
| 1 czerwca 2026 14:44 |
Według św. Ignacego Loyoli powinniśmy być bezwarunkowo posłuszni Papieżowi.
|
bednarek @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 14:45 |
Dokładnie. To nie jest styl żadnego Papieża. Bo nie może być. Chrześcijanin nie złorzeczy.
|
bednarek @bednarek 1 czerwca 2026 14:45 |
| 1 czerwca 2026 14:46 |
To miało być do OjcaDyrektora
|
Szczodrocha33 @atelin 1 czerwca 2026 08:26 |
| 1 czerwca 2026 15:00 |
"Na naszym podwórku, jakże skąpym, zaczęła to nieśmiało Matka Joanna od aniołów."
"Matkę" napisał stary biseksualista Iwaszkiewicz.
A wcześniej, znany socjalista Żeromski napisał "Dzieje grzechu".
|
|
Czarny @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 16:05 |
Znowu znakomity tekst! Bardzo ważny i bardzo poważny! A skoro tak poważnie się zrobiło, to napiszę również parę słów - ważnych wg mnie. Otóż Gospodarz napisał o księżach: "Jeśli nie wzywają pomocy, nie biegnijmy na pomoc, bo chcącemu nie dzieje się krzywda". I taka propozycja jest rzeczywiście warta dyskusji, rozważenia, kontrargumentacji i tak dalej, ponieważ to wszystko, jak wiadomo, nie są proste sprawy.
Zwróciłem jednak uwagę na to, że mówiąc o jakiejkolwiek "pomocy" jakiejkolwiek aktywności - mamy na myśli aktywność czynu, działania rękami i nogami, ewentualnie piórem. O modlitwie trochę nie wypada mówić w takich przypadach, to znaczy owszem, można troszeczkę, ale bez przesady, bądźmy realistami! I w ten sposób pytanie samo przychodzi do głowy: od kiedy, w wyniku jakiego spisku czy innego diabelstwa, w przypadku rozmowy o modlitwach, o ich ZASIĘGU, o ich mocy - każdy puszcza do każdego porozumiewawcze "oko", ponieważ traktuje modlitwę jako - w najlepszym wypadku - półśrodek, albo po prostu przystawkę do "prawdziwego" działania?
|
|
Alfatool @bednarek 1 czerwca 2026 14:46 |
| 1 czerwca 2026 17:17 |
To chyba fałszywka rozpropagowana przez innego farncuskiego antykościelnego radykała na dodatek współpracującego z Taxilem.
W czasach późniejszych rotę klątwy rozszerzono i uzupełniono. Oto jeden z kilku
"modnych" i często wówczas używanych tekstów: "Niech sczezną (lub sczeźnie) z
głodu, pragnienia, wskutek nagości i wszelkiego rodzaju utrapienia. Niech znoszą
nędzę, choroby zaraźliwe i wszelkie męki. Własność ich niech będzie przeklęta.
Niech żadne błogosławieństwo, żadna modlitwa na nic im się nie przyda, lecz
raczej obróci się w przekleństwo. Przeklęci niech będą zawsze i wszędzie.
Przeklęci niech będą w nocy, w dzień i o każdej godzinie; niech będą przeklęci w
domu i poza domem; niech będą przeklęci w polu i na wodzie; niech będą przeklęci
od wierzchołka głowy do podeszwy stóp swoich. Ich oczy niech będą ślepe, ich
uszy głuche, ich usta nieme; ich język niech przyschnie do podniebienia. Niech
ręce ich nie chwytają, niech wszystkie ich członki będą przeklęte. Niech będą
przeklęci teraz i na wieki wieków. Niech będą przeklęci stojąc, leżąc, siedząc,
cacando (załatwiając potrzebę fizjologiczną). Niech będą pochowani jak psy albo
osły. Niech żarłoczne wilki pożrą ich ciała. Niech diabeł i aniołowie ich wciąż im
towarzyszą" (Y. Guyot: “Studia o doktrynach socjalnych chrześcijaństwa.
Warszawa 1906; s. 151)
|
|
gabriel-maciejewski @JK 1 czerwca 2026 12:53 |
| 1 czerwca 2026 17:22 |
Zaraz go wrzucę na fejsa
|
|
gabriel-maciejewski @goldstone 1 czerwca 2026 14:22 |
| 1 czerwca 2026 17:24 |
Z tego co zrozumiałem ona w ogóle nie istniała. Wymyślił ją Taxil
|
|
gabriel-maciejewski @Czarny 1 czerwca 2026 16:05 |
| 1 czerwca 2026 17:29 |
Pisząc o działaniu miałem na myśli te wzmożenia, skutkujące potem pozwami, jak w przypadku pana Bąkiewicza. Nie umniejszam roli modlitwy. Po prostu zastanawiałem się co by się stało, gdyby te wariatki wtargnęły do kościoła św. Aleksandra? To zabytek przecież. Chryja by była na czternaście fajerek. Tusk by im nie pomógł
|
|
gabriel-maciejewski @bednarek 1 czerwca 2026 14:45 |
| 1 czerwca 2026 17:29 |
Ja tam nie wiem...
|
|
gabriel-maciejewski @BTWSelena 1 czerwca 2026 12:20 |
| 1 czerwca 2026 17:30 |
To ja dziękuję
|
|
gabriel-maciejewski @Alfatool 1 czerwca 2026 12:03 |
| 1 czerwca 2026 17:30 |
Dziwne
|
|
jan-niezbendny @Alfatool 1 czerwca 2026 17:17 |
| 1 czerwca 2026 17:46 |
Jak się wrzuci w Gallica zapytanie: taxil excommunié, to dostajemy głównie periodyki satyryczne i antyklerykalne. Na sam tekst rzekomej ekskomuniki nie trafiłem przy wyrywkowym przeglądzie (nie byłbym w stanie otwierac po kolei setek stron), ale w tym, co widziałem, nie ma zadnego konkretu w rodzaju daty rzekomego dekretu czy listu papieskiego. Często jest to nasładzanie się samą ideą ekskomuniki i wynikającego z tego ubawu po pachwiny. ;
Typowy przykład:

|
|
jan-niezbendny @Alfatool 1 czerwca 2026 17:17 |
| 1 czerwca 2026 17:46 |
Jak się wrzuci w Gallica zapytanie: taxil excommunié, to dostajemy głównie periodyki satyryczne i antyklerykalne. Na sam tekst rzekomej ekskomuniki nie trafiłem przy wyrywkowym przeglądzie (nie byłbym w stanie otwierac po kolei setek stron), ale w tym, co widziałem, nie ma zadnego konkretu w rodzaju daty rzekomego dekretu czy listu papieskiego. Często jest to nasładzanie się samą ideą ekskomuniki i wynikającego z tego ubawu po pachwiny. ;
Typowy przykład:

|
|
Alfatool @jan-niezbendny 1 czerwca 2026 17:46 |
| 1 czerwca 2026 17:55 |
Znalazłem tekst ekskomuniki Leona III dotyczący ekskomuniki ks. Stijałowskiego. To zupełnie inny język:
"...orzeka najwyższa Św. Kongregacja (Officii), że stwierdzone są zuchwalstwo i
upór księdza Stanisława Stojałowskiego, a dlatego ogłasza i wydaje wyrok, że tenże
ksiądz Stojałowski publicznie popadł za wspomniane przekroczenia pod karę
klątwy samym prawem kanonicznym ustanowionej (latae sententiae), a o ile tego
potrzeba, tym dekretem publicznym nakłada i wymierza tę klątwę ze wszystkimi jej
skutkami na tegoż księdza Stanisława Stojałowskiego orzekając, że powinien być
unikanym i należy go unikać.
|
chlor @Alfatool 1 czerwca 2026 17:55 |
| 1 czerwca 2026 19:22 |
W Szczecinie jest ulica księdza Stanisława Stojałowskiego.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 20:26 |
Uważam, że najwięcej problemów wiąże się z sekularyzacją wiernych. Tzn. wierni już od dziecka wchłaniają niechrześcijańską mentalność i potem rzutuje ona również na ich życie duchowe. Wiadomo, że ten problem zawsze jakoś występuje, ale w opisywanym przez ciebie temacie, sądzę, że ma główny wpływ. Z tego wynika również takie parcie na "skuteczność", czyli z jednej strony stawianie na popularność, a z drugiej pokazowy(dewocyjny) radykalizm, a przez to nabieranie się przez duchownych i wiernych na różnych hochsztaplerów.
Widzimy z perspektywy czasu, że Kościół(przez urząd nauczycielski) dzięki poddaniu się działaniu Ducha Świętego, bardzo dobrze na to zareagował, chociażby w zaleceniach co do praktyk duchowych, aby dążyć do zjednoczenia z Panem Jezusem przez życie sakramentalne i codzienne szukanie jego obecności. Niestety wierni, ale również duchowni są tylko ludźmi i szukają ciągle jakiegoś suplementu oprócz tego co proponuje urząd nauczycielski, stąd to otwieranie drzwi dla "Taxilków".
Także nie tyle Kościół jako całość otwiera drzwi dla nich, a duchowni i wierni, którzy sądzą, że trzeba coś dołożyć do wiary, bo sama Ewangelia to za mało.
|
|
gabriel-maciejewski @chlor 1 czerwca 2026 19:22 |
| 1 czerwca 2026 20:26 |
No nieźle...
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 1 czerwca 2026 20:26 |
| 1 czerwca 2026 20:28 |
Pytanie - czy przekaz chrześcijański ma konkurować ze światowym? Moim zdaniem powinien, ale mogę się mylić. Bo zaraz zjawia się kwestia - jak?
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 20:37 |
" Wczoraj sieć obiegały zdjęcia i nagrania z sali sądowej, na której ogłoszono wyrok dotyczący Roberta Bąkiewicza. Za obronę Kościoła przed rozszalałymi feministkami dostał 10 miesięcy w zawieszeniu plus jakieś nawiązki. Będzie się odwoływał oczywiście. No, ale nie to jest ważne. Jeśli przyjmiemy za prawdziwy taki oto opis – Leon XIII swoją encykliką Humanum genus wywołał popłoch w lożach, których istnienia negować przecież nie możemy, a przyczyną tego popłochu było zdemaskowanie przygotowań do głębokich zmian społecznych, reakcją zaś prowokacja na skalę dotąd niewyobrażalną, zakończona całkowitym sukcesem, to co robić? Może nie trzeba zastawiać wrót świątyni przed tymi feministkami? W końcu żaden duchowny o to nie prosił. Była to akcja samowolna, a to może oznaczać, że znamionująca pewien rodzaj subtelnej pychy. Niechby one tam wtargnęły. I niechby wszystko zdewastowały. Jak w takim układzie wyglądałyby porozumienia prymasa z naszym niemasońskim przecież, ale demokratycznym państwem? I kto stanąłby przed sądem? Bo ktoś stanąć by musiał, prawda? "
Co do tej sprawy, to Bąkiewicz nie jest zywkłym anonimowym wiernym, to jest człowiek powiązany z konkretnymi środowiskami politycznymi i Kościół nie może zajmować w jego sprawie stanowiska. Ten przypadek to nie jest rozważanie na temat, czy wierny powinien bronić kościoła przed wtargnięciem, czy nie, bo nie mamy do czynienia ze "zwyczajnym" wiernym.
No, ale tak ogólnie rzecz biorąc masz rację w tym, że nie można robić nic na siłę. Jęśli ksiądz nie prosi to może ma większą wiedzę w temacie co należy czynić.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 1 czerwca 2026 20:28 |
| 1 czerwca 2026 20:49 |
Moim zdaniem tu w ogóle nie chodzi o konkurowanie. Pan Jezus mówił, że mamy być solą ziemi, czyli czymś co dodaje się w małych ilościach i to zmienia smak i konserwuje.
Chrześcijaństwo nigdy nie konkurowało ze światem, chrześcijanie po prostu byli i wpływali swoją działalnością i obecnością, w ten sposób tworząc kulturę. Starożytne bazyliki zamieniano na kościoły, a nie burzono je i stawiano własne.
|
|
Kuldahrus @OjciecDyrektor 1 czerwca 2026 09:49 |
| 1 czerwca 2026 20:51 |
Przecież oni sprzedają książki Lisickiego to czego pan się spodziewał?
Równie dobrze mógłby pan pójść do sklepu dla wegan i zaproponować im sprzedaż kiełbasy wieprzowo-drobiowej.
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 1 czerwca 2026 20:49 |
| 1 czerwca 2026 21:02 |
No to tak czynimy przecież
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 1 czerwca 2026 21:04 |
" Papież Leon XIII i jego następcy, świadomie zapewne, a może też z poczuciem winy, musieli jakoś tę swoją naiwność wobec podstępów świata wynagrodzić wiernym. Nie mogli zostawić swoich owiec na pastwę wilków. I tymi nagrodami, w mojej być może naiwnej opinii, były kanonizacje Joanny i św. Teresy z Lisieux. "
Tutaj spłaszczyłeś. Ogłaszanie świętych to nie jest widzimisię papieża, czy kurii rzymskiej, dla jakiejś chwilowej pociechy tylko cały złożony proces.
Na przykładzie św. Teresy z Lisieux widać to bardzo wyraźnie. Chociażby jej wkład w duchowość i tradycję Kościoła był ogromny, to nie był przypadek, że św. Jan Paweł II ogłosił ją później Doktorem Kościoła.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 1 czerwca 2026 21:02 |
| 1 czerwca 2026 21:04 |
I bardzo dobrze :-)
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 1 czerwca 2026 20:37 |
| 1 czerwca 2026 21:05 |
Bąkiewicz Bąkiewiczem, ale co z księdzem Olszewskim. On nie jest wiernym tylko księdzem. Poza tym, widać po Bąkiewiczu, zwykły on czy nie zwykły, że atak na kościoły może być pozorowany. Nie wierzę, żebu doszło do profanacji, co innego wznosić okrzyki, a co innego dewastować wnętrze. Szczególnie, że stoją za tym służby.
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 1 czerwca 2026 21:04 |
| 1 czerwca 2026 21:05 |
Cały złożony proces kanonizacyjny św. Tereski trwał od roku 1897 kiedy umarła do roku 1925. To jest 28 lat.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 1 czerwca 2026 21:05 |
| 1 czerwca 2026 21:11 |
Nikt nie mówi, że to musi trwać długo, a krótki czas to nie powód żeby sądzić że to wynik pomysłu(żeby nie powiedzieć kaprysu) człowieka.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 1 czerwca 2026 21:05 |
| 1 czerwca 2026 21:18 |
Tak. Ksiądz Olszewski tak naprawdę został pozostawiony sam i nie wiemy dlaczego, to jest inna sprawa.
Takich mniej lub bardziej pozorowanych ataków na kościoły już było kilka i w sumie potem się okazywało, że nie wiadomo kto był kim w tym teatrze.
Ja jeszcze pamiętam krzyż na krakowskim przedmieściu, kiedy to biskupi zadezcydowali o zabraniu go stamtąd i ile psów wieszano na nich za to działanie, a później okazało się, że bardzo dobrze postąpili.
|
aszymanik @gabriel-maciejewski 1 czerwca 2026 20:28 |
| 1 czerwca 2026 21:51 |
Pan sam napisał opowiadanie "Czterodniowia spowiedź kochanka królowej" - właśnie tak. Inigo to mój ulubiony święty, jeśli Pani Agnieszka zechce go raz jeszcze namalować i będzie mnie stać to go nabędę - mam puste miejsce na ścianie...
|
|
Czarny @gabriel-maciejewski 1 czerwca 2026 17:29 |
| 2 czerwca 2026 09:42 |
Ok, jestem najwyraźniej przeczulony i nadinterpretuję. Podobnie, jak ci ludzie, co muwio i widzo tylko musonerię, choć wokół tyle ciekawych rzeczy...
|
|
gabriel-maciejewski @Czarny 2 czerwca 2026 09:42 |
| 2 czerwca 2026 19:33 |
Wszyscy tu pamiętają o modlitwie...