-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Czym ojczyzna różni się od Kościoła?

Zadzwonił wczoraj Jacek i powiedział mi coś zupełnie niesłychanego, o czym za chwilę. Ja zaś powiedziałem, mu że miałem kolejne olśnienie, jedno z wielu, choć przyznam uczciwie, że ostatnio jakoś nieczęsto mi się one zdarzały. On zaś rzekł, że nie jest dobrze, kiedy ktoś przechodzi łatwo od załamań do olśnień. Ja na to, że nie miewam załamań, albowiem nabyłem przez lata tylu uporczywych nawyków, że o żadnych załamaniach nie może być po prostu mowy. Uporczywe nawyki ratują człowieka przed załamaniami. Mogę być co najwyżej smutny. Olśnienia zaś przychodzą kiedy chcą. No i wczoraj jedno przyszło. Wiecie czym ojczyzna różni się od Kościoła Powszechnego? Nie wiecie. Powiem Wam. Ojczyzna to ziemia i groby, a Kościół to żywi ludzie. To ważna konstatacja moim zdaniem, bo ona pozwala bezpiecznie wyjmować zapalniki, z różnych min, co mają wmontowany opóźniony zapłon. Ona się z pewnością nikomu nie spodoba, a już na pewno nie spodoba się tym, którzy szykują się do grabienia promocyjnych budżetów w nadchodzących latach. No, ale to nie ja wymyśliłem tę brednię – ojczyzna to ziemia i groby, tylko marszałek Foch. I dodał ponoć jeszcze, że naród, który traci pamięć nie może istnieć. Ciekawe co na to Francuzi dzisiaj? Ciekawie by było, pięknie i twórczo rozwinąć tę myśl w kontekstach dotykających wszystkich oszustw i manipulacji podnoszących na duchu narody i zmuszających ich do kolejnych nadludzkich wysiłków w imię nie wiadomo właściwie czego. Ziemi i grobów jak mniemam, które są i pozostaną głuche. Dają za to pole do niezliczonych i barwnych interpretacji, z których ani jedna nie odnosi się do kontekstów, w których działa Kościół, czyli do żywych ludzi istniejących tu i teraz. Po to bowiem uruchamia się centralną tubę propagandową, żeby zagłuszyć głosy żywych ludzi. Innego celu zabieg ten nie ma.

W Polsce rzecz ma dodatkowy smaczek, wszyscy zatrudnieni w centrali piewcy ziemi i grobów są ludźmi nie rozumiejącymi absolutnie niczego i działającymi reaktywnie. To znaczy trzeba im coś podsunąć, coś wskazać palcem, żeby zareagowali. Jeśli się tego nie zrobi będą bez przerwy mantrować – ziemia i groby, ziemia i groby, ziemia i groby. Nie wyjdą poza tę formułę nigdy, bo podobnie jak brednia o 18 decydującej bitwie świata, nadaje ona sens ich nędznej egzystencji. Jak to działa w praktyce? Przypomnę dwa przykłady. Przed wyborami prezydenckimi córka Toyaha zadzwoniła do sztabu Komorowskiego, który na plakatach użył hasła – Andrzej Duda cię wyduda – i zapytała co to znaczy „wyduda”. Całą zaś rozmowę nagrała i umieściła na YT. Nie trzeba było długo czekać, by w to samo miejsce zadzwonił dyżurny patriota nazwiskiem Pereira i zadał to samo pytanie. Po akcji, którą przeprowadził Toyah z festiwalem Unsound, patriotyczne media zastygły w stuporze, bo odebrano im tak fantastyczną okazję do polansowania się. Nikt nie odezwał się ani słowem, parę dni później jednak ksiądz Isakowicz-Zaleski próbował wyrzucić z krakowskich kościołów festiwal szant, licząc na to, że będzie jakiś medialny odzew. W tym czasie wszystkie prawie duże, światowe portale pisały o tym wydarzeniu wymieniając, bez błędu w dodatku, nazwisko Osiejuk. Mamy więc z jednej strony nachalną reakcję związaną z chęcią podniesienia własnego znaczenia, z drugiej zaś potężny foch (nie mylić z marszałkiem), bo jakiś nic nie znaczący człeczyna rozpętał akcję, która winna być udziałem patriotycznych mediów. No, ale na tym przykładzie dobrze widać różnicę pomiędzy ojczyzną a Kościołem. Z jednej strony ziemia i groby, a z drugiej żywi ludzie, którzy reagują od razu.

Ja dzisiaj, ponieważ mimo wszystkich ograniczeń, jestem człowiekiem dobrym, podsunę patriotycznym mediom pewną informację. Ona została ujawniona wczoraj w programie drugim polskiego radia. Opowiedział mi o tym Jacek, który słucha tego radia w samochodzie. Niestety nie znalazłem nagrania tej audycji, podaję więc to co usłyszałem od Jacka. No, ale Wy poszukajcie, na pewno Wam się uda. Oto puścili w dwójce wywiad z artystą, który jest właścicielem sklepu z antyfaszystowskimi gadżetami. Na składzie pan ów ma na przykład kije bejsbolowe w kolorze różowym, albo kamienie do rzucania w manifestujących na ulicach faszystów. Są tam też inne rzeczy, których nazw i rodzajów nie zapamiętałem, ale oferta jest dość szeroka. Najciekawszy jest jednak sposób dystrybuowania tego towaru. Oto każdy kto bierze udział w antyfaszystowskiej demonstracji zdobywa punkty, które może potem wymienić w tym sklepie na dowolny towar. Jeśli ma dużo punktów może dostać brukowiec i różowy bejsbol za darmo, a potem walnąć tym faszystę w łeb. Ja oczywiście żartuję, bo wszyscy wiemy, że wyznawcy lewicowych ideologii to ludzie łagodni, a cała ta akcja ma charakter happeningu. Chodzi o to, by podkreślić duchową nędzę faszystów chadzających na miesięcznice i wewnętrzne piękno, wyrażające się także w przekorze, jakim emanuje każdy antyfaszysta i każda antyfaszystka. Najlepsze jednak właściciel owego przybytku powiedział na koniec. Rzekł mianowicie, że on nie wie dlaczego, ale jego działalność sponsorowana jest przez jeden z dużych banków. Nie zdążyłem się dowiedzieć który. Cała rzecz została puszczona w jak najbardziej państwowej rozgłośni, która żyje i głosi swoje prawdy korzystając z pieniędzy podatników. To ciekawe prawda? No więc ja niniejszym oddaję tę rzecz w ręce patriotycznych dziennikarzy, którzy są tak zapracowani bieleniem grobów i grabieniem ziemi wokół nich, że dalej jak koniec własnego nosa nie widzą. Macie tu mili państwo kawałek solidnego mięcha, możecie z nim zrobić co chcecie. Ciekawe czy znajdą się odważni, szczególnie po ujawnieniu nazwy banku, który sponsoruje tego artystę i sklepikarza.

Nie wiem, który już raz, ale zakładam, że kolejny wręczone zostaną niebawem nagrody im. Przemysława Gintrowskiego. Jak pamiętamy Przemysław Gintrowski był stałym gościem na blogu Toyaha, gdzie wpisywał się jako przemo i sporadycznym gościem na moim blogu. Koleżanki zaproponowały mi, że zgłoszą mnie do tej nagrody. Początkowo się zgodziłem, bo lubię czasem pożartować, ale potem się wycofałem. W składzie jury znajdują się bowiem następujące osoby: Rafał Ziemkiewicz, Janusz Fogler, Jan Tarczyński, Ilona Łepkowska i Czesław Bielecki. Nagrodę wręcza się zaś tym twórcom kultury, co stoją na straży prawdy i umiłowania wolności. Jej laureatem może zostać osoba, której działalność wpisuje się w hasło – a jednak coś po nas zostanie. Jak widzicie nie mogę się zgodzić na umieszczenie mnie wśród kandydatów, z dwóch powodów. Po pierwsze – wyraźnie napisałem wczoraj co sądzę o programach promocyjnych zawierających słowo „wolność”. Zgłoście mnie lepiej do jakiegoś konkursu, w którym będą rozdawać nagrody dla „swoich”, ten jest jak dla mnie zbyt egalitarny. Mam silne przekonanie, że nagrodę dostanie jakaś całkiem nikomu nieznana osoba, której ta statuetka i to wyróżnienie ułatwią późniejszą karierę. I wcale nie będzie to Tomasz Terlikowski ani Elżbieta Cherezińska. Powód drugi jest jeszcze poważniejszy. Choć nie zamierzam na razie umierać, wiem, że po mnie akurat nic nie zostanie, przynajmniej jeśli idzie o te sensy, które wtłoczone są w hasło owej nagrody. Po mnie zostaną tylko żywi ludzie, którzy coś tam sobie od czasu do czasu przeczytają wieczorem z archiwum tego bloga.

Tak więc dziękuję wszystkim za zaangażowanie, ale nie mogę wziąć w tym udziału. Przepraszam.

 

Teraz ogłoszenia.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2



tagi: kościół  patriotyzm  propaganda  pamięć 

gabriel-maciejewski
12 września 2017 09:05
9     778    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
JK @gabriel-maciejewski
12 września 2017 10:12

Panie Gabrielu! Jak by Pan się zgodził stanąć w szranki konkursu "Wolność i coś tam jeszcze...." im. Przemysława Gintrowskiego to by Pan mógł posłuchać piosenek tegoż w wykonaniu całego szeregu gwiazd pop muzyki polskiej. Chętnie bym posłuchał piosenek Gintrowskiego w jakimś dobrym wykonaniu ale to co się zapowiada to klasyczne przechwytywanie Gintrowskiego. Taki sam myk jak z "murami" Kaczmarskiego co to miały być hymnem Solidarności.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
12 września 2017 10:23

Przypomniałeś mi, kurcze, tego Gintrowskiego. Strasznie to jest poruszające. On nie dość, że nas czytał i spędzał tu wcale niemało czasu, podczas kampanii do Sejmu napisał specjalnie dla mnie krótki tekst, typu "Głosuję na Toyaha", który przez te kilka tygodni wisiał na moim blogu. Niestety już dziś nie pamiętam całej jego treści, ale to było naprawdę mocne. No i popatrz, co z tego mamy dziś. Bandę komentatorów, podpisujących się "prawy", albo "prawdziwy polak", którzy każą mi przepraszać Krajskiego i Brodę, no i koniecznie zwrócić Onetowi Twojego laptopa.    

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
12 września 2017 10:35

Ojczyzna to groby, ale i żywi ludzie. Tylko nam narzuca się narrację  ojczyzna=śmierć. Nie powiem, na niektórych polach całkiem skutecznie. Ułomność hasła polega na tym, że można nim manipulować do woli, rozciągać i zawężać jego znaczenie. Zwijane byty mają Ojczyznę ograniczoną wyłącznie do grobów i umarłych….to jest jeszcze jeden element w obowiązującym kształtowaniu naszej świadomości.  To tylko kolejne potwierdzenie, że nic tu nie jest robione dla „swoich”. Ale bez względu jak prostacko formatują ważne elementy tożsamości, do mnie przemawiają słowa św. Jana Pawła II, że ojczyzna jest jak matka. I dopóki będą po niej chodzić „swoi” to będzie i moja Ojczyzna. Mimo wszystko.

Z kolei Kościołem nie da się za bardzo manipulować, stąd nieustająca wścieklizna i dążenie do jego całkowitego zniszczenia. Może właśnie dlatego, że w Kościele nie ma grobów. W nim jest tylko Życie, ludzie, którzy są tu i teraz, i ci, którzy będą później.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @JK 12 września 2017 10:12
12 września 2017 12:52

Dokładnie. Jakoś nikt nie pamięta stanowczego protestu J K przeciwko ubieraniu go w szaty "barda Pani S". Wszyscy udają że ten fakt nie jest im znany, i z uporem lepszej sprawy (lub dobrej zmiany) od lewa do "prawa" z "murami" na ustach grabią ziemię wokół grobów swych bogów, każdy rzecz jasna do siebie. 

Moda na antyfaszyzm to niezły biznes. Z drugiej strony mamy zaś akcje takie jak Np retrokafeteria. Cytuję:

Nie jesteśmy z wykształcenia historykami sztuki, dla nas nie ma znaczenia forma, ale treść dzieła. Przypuszczam, że dlatego do tej pory nikt nie wydał reprintu Albumu Napoleona Ordy, bo mówi się o nim, że jest niepoprawny artystycznie, że nie trzyma perspektywy, kształtów etc. Dla nas ważne jest co innego, to co czujemy, patrząc na tą architekturę. Czujemy piękno tych budowli, niepowtarzalną atmosferę, dumę narodową, patriotyzm, my czujemy te obrazy i forma jest dla nas sprawą drugorzędną.

Wspólnie wyszukujemy pozycji, które budzą nasze zainteresowanie i zachwyt. Obecnie nawiązuję kontakty z kolekcjonerami, bibliofilami, którzy w swych kolekcjach mają same perełki, a ja mam zamiar je wszystkie wydać. Jest tyle do zrobienia

Ciekawa misja i  asortyment. Od "małego piłsudczyka" poprzez "słowiańszczyznę"  i "młota na czarownice" aż do "wyklętych", sarmacji i Matki Bożej. Na allegro od 3 lat, czyli tajming idealny 

PS.. 

... Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? - Usuńcie przeszkody -
Narody, narody, narody!

Ci wszyscy, o których tak długo tu mendzę
Co dzień się widują na forum OeNZet
I skarżą się wzajem
Na ludy i kraje,
Nie skarżąc się jednak na nędzę.
Bo mają do siebie już te kuluary,
Gdzie naród z narodem się chwyta za bary,
Że nie o to chodzi,
Kto komu gdzie szkodzi,
Lecz o to - po ile dolary.

​​​​​​... 

Ład nowy na świecie różowi się zorzą
Narody, narody, narody się mnożą
Że jeden za drugim za sprawę pokoju
Strącają kajdany powstają do boju
Nieprędko się chyba położą.

(Jacek Kaczmarski "Limeryki o narodach") 

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @gabriel-maciejewski
12 września 2017 14:31

A tak a propo "wolności" w nazwie:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kornel-morawiecki-w-styczniu-spotkanie-ws-utworzenia-partii-wolni-i-solidarni/8wqqkbf
 

Niedość, że "wolni" to jeszcze "solidarni", normalnie waldensi 2.0 ciekawe co na to Magda Ogórek

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @parasolnikov 12 września 2017 14:31
12 września 2017 14:41

trochę szkoda, że nie szybcy.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
12 września 2017 19:28

"Ojczyzna to ziemia i groby, a Kościół to żywi ludzie."

Zdawałoby się, że proste, a genialne. Rzeczywiście tak jest.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @stanislaw-orda 12 września 2017 14:41
12 września 2017 19:30

...i wściekli. To by było coś: Szybcy, Wściekli i Solidarni.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Kuldahrus 12 września 2017 19:30
12 września 2017 20:51

tak, trudno byłoby takie hasło  czymś przebić

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować