-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Czym Antoni Macierewicz różni się od majora Romana Ungern von Sternberg czyli życie wśród symboli

Dwie kwestie na początek. Pierwsza – wczoraj unu słusznie zauważył, że nie ma sensu tłumaczyć żadnych współczesnych treści z języków zachodnich, albowiem utwierdzają one tylko stale obecną, i tak przenikającą do naszego języka treść.  Jest to dobrze znany wszystkim demo-liberalny schemat zjawisk posługujący się serią anachronizmów, którymi ocenia się przeszłość tak, jakby była teraźniejszością.

Ja mogę dodać od siebie, że nawet tłumaczenia z rosyjskiego nie mają za dużego sensu, albowiem treści tamtejsze mają charakter autoerotyczny. Powtarzam za Janem Pawłem II, który w ten sposób objaśnił kiedyś buddyzm.

W zasadzie, żeby coś zrozumieć, należałoby tłumaczyć jak leci, wszystko co jest w tureckich opracowaniach i archiwach, i to, co zostało nam ze źródeł arabskich. Choć ponoć nic nie zostało. Myślę, że twierdzenie takie to nadużycie, choć stale się o nie potykam.

Sam teraz posłużę się anachronizmem, ale bardzo wygodnym – dostęp do tych treści i opisanie zjawisk dobrze nam znanych, ale z innego punktu widzenia, to znana wszystkim metoda pracy dziennikarskiej, prosta i nieskomplikowana. Trzeba tylko dotrzeć do dwóch różnych źródeł, a najlepiej trzech. Aż dziwne, że tak rzadko się ją stosuje.

Teraz kwestia druga. Oceniamy polityków poprzez demonstrowane przez nich moce, które – jak w przypadku pana ministra Macierewicza – nie mają wpływu na nic, poza zwiększeniem popularności samego ministra. To samo jest w Korwinem i kilkoma innymi, których nazwisk tu nie wymienię. Mogę jednak rzec oględnie, że im bardziej poważne, groźne i nie znoszące sprzeciwu demonstracje czyni taki polityk, tym jego skuteczność jest bardziej problematyczna.

Wczoraj dowiedziałem się, że pan Macierewicz, jak to się dawniej mawiało „posiada język Inków”, a co za tym idzie potrafi odczytywać sławne kipu – pismo węzełkowe. To ciekawa umiejętność, ale skoro się kolportuje wieści o niej, wypadałoby zaprezentować jakieś osiągnięcia w tej dziedzinie. Czyż nie? Na razie jednak do tego nie doszło, być może dlatego, że sam minister Macierewicz uznał iż takie pokazy są mało atrakcyjne dla widzów, którzy przecież ani języka Inków, ani w ogóle żadnego innego, poza polskim, nie rozumieją. Dlatego też próbuje trafić w inne zapotrzebowania publiczne i zezwala na to, by w sieci krążyły jego popisy kaskaderskie, gdzie widać jak skacze do wody z trampoliny i o mało się nie zabija podczas jednego z takich skoków. Wszyscy są tym zachwyceni i nie mogą się nadziwić jak to jest możliwe w tym wieku. Jacek Kurski zaś przypomina, że Antoni Macierewicz jest wicemistrzem Polski w skokach do wody.

To już dwie niezwykłe umiejętności – czytanie kipu i skoki do wody. A jak tam z umiejętnościami politycznymi? I osiągnięciami na tym polu? Ja wolę tego nie komentować, albowiem sukcesy pana ministra zapewne pozostają w ukryciu, był on przecież ministrem obrony narodowej i nie można dziś tak po prostu opowiadać o tym, co zrobił dobrego dla Polski. Trudno jednak zrozumieć dlaczego ostatnio zdecydował się na bieganie po Placu Piłsudskiego z plastikowym karabinem w ręku, bo ten gest nie koresponduje z jego realnymi osiągnięciami, ani też ze skokami do wody i znajomością kipu. Choć w z tym akurat wielu by polemizowało…

Teraz sobie przypomniałem, że język Inków to keczua i wiele osób na świecie go zna, wystarczy pomieszkać trochę w Peru czy Boliwii i się człowiek osłucha. Tak przypuszczam. Co do treści wyrażonych w piśmie węzełkowym nie mogą być one przesadnie skomplikowane, bo co jakiś czas ktoś ogłasza, że podniesiono jakież nowe rewelacje z nimi związane, a potem się okazuje, że to same banały w stylu – królewskie stada guanako muszą być przepędzone na nowe pastwiska…albo…setnik winien jest nadzorcy wioski tyle a tyle sztuk barwionego materiału. Nic tam nie ma o kosmitach, obcych cywilizacjach ani nawet o relacjach międzynarodowych w czasach rozkwitu imperium Inki. Po co się więc tym chwalić? No chyba, żeby odwrócić uwagę od rzeczy istotnych, innego sensu nie widzę.

Mamy więc do czynienia z pewnym formatem, który polega na preparowaniu tajemnic, całkowicie i dawno wyjaśnionych, a także na podsuwaniu ludziom informacji o umiejętnościach niezwykłych, ale do niczego nie przydatnych.

Ja tu może przypomnę starą, ale znaną jedynie w wąskich kręgach Szkoły Nawigatorów, anegdotę. Oto edukacja i przyuczenie do zawodu szamana w Jakucji polega na tym, że adepci tego fachu piją mocz szamana, który wcześniej nażarł się halucynogennych grzybów, żeby mieć wizje. Gdyby taki adept od razu najadł się tych grzybów, mogłoby go to zabić, a na pewno zaburzyłoby hierarchię kompetencji. Okazać by się mogło bowiem, że każdy może być szamanem, a to nieprawda. Bo tylko niektórzy, ci co dobrze znoszą ten sos grzybowy. Dlatego, żeby niebo nie spadło Jakutom i nam na głowę, szaman szamie grzyby, a uczeń szamana pije jego mocz. I też ma wizje, ale słabsze, bo musi znać swoje miejsce w szeregu.

I tak właśnie dotoczyliśmy się do majora Romana Unegrn von Sternberg, którego losy i szaleństwo przypomina się stale, albowiem nie ma to, jak pociągnąć zdrowy łyk moczu szamana i zanurzyć się od razu po pas w nierozwikłanych tajemnicach, podkreślając niezwykłe znaczenie tego pana, jego konwersję na buddyzm i osadzenie w kulturze Azji. No i rzecz jasna związki z Antonim Ferdynandem Ossendowskim.

Liczę, że do tego nie dojdzie, ale nie zdziwiłbym się, gdyby za dwie trzy dekady, kiedy minister Antoni Macierewicz będzie już po tamtej stronie, jacyś ludzie na iksie czy w ogóle w sieci, rozpoczęli dyskusję o tym, kto był większym bohaterem i szamanem – Antoni Macierewicz czy Ungern von Sternberg. Młodsi z nas mają szansę to jeszcze zarejestrować, ale starsi na szczęście nie.

Do czego zmierzam? To tego samego, co zasygnalizowałem tutaj już wczoraj – do promocji jawnej bezskuteczności oraz takich formatów, które nie zmienią, bo zmienić nie mogą, wspomnianego na początku anachronicznego rozumienia zjawisk. A to jest konieczne do osiągnięcia prawdziwego sukcesu politycznego, a w zasadzie każdego. Nie będzie go jeśli zaczniemy przywiązywać się do rzeczy takich, jak znajomość egzotycznych języków czy skoki do wody. To jest mocz szamana. Nic więcej. Czyngis Chan mówił tylko po mongolsku, a jego jedyną umiejętnością była jazda konna, podejrzewam jednak, że gdyby w XII wieku zorganizowano ogólnomongolskie zawody hippiczne nie załapałby się nawet do pierwszej pięćsetki mistrzów. O co innego chodzi.

Wystrzegajcie się więc przywódców, którzy nagle i bez konsultacji z nikim zmieniają swoje zdanie, plany, albo zachowania. Motywując to jakimiś tajemniczymi, ale niedostępnymi wszystkim pobudkami lub wartościami. Nie ważne jaka jest tego przyczyna. Bo różnie można to tłumaczyć, a grzyby halucynogenne nie są tu wcale za bardzo absurdalnym wyjaśnieniem. Zawsze jest to wymierzone w dobro ogólne. Czyny zaś mają konsekwencje, w polityce zawsze długofalowe. I trzeba się nieźle namęczyć, żeby je anulować. Przeważnie i w całości nie udaje się to nigdy.

Na dziś to wszystko. Mam jeszcze ogłoszenie, które jest jednocześnie wyjaśnieniem….Aha i jedną nową książkę…

Najpierw wyjaśnienie. Chciałem, naprawdę chciałem, żeby następne spotkanie katakumbowe odbyło się w listopadzie ze względu na Pawła, który jest teraz na morzu, a zadeklarował chęć uczestnictwa. No, ale się nie dało. W jedyny wolny listopadowy weekend sala jest zajęta. Potem mamy długi weekend, kiedy pewnie gdzieś wyjedziemy, a potem już zaczynają się targi. W tym roku zaplanowałem, że będę w Łodzi i w Warszawie na pewno, a być może też we Wrocławiu. Zobaczymy. Tak więc musiałem zaplanować katakumby na dzień 17 października – sobota, godzina 17.00. Dom Technika, ul. Czackiego, sala E. Tam gdzie spotkaliśmy się w maju. Oczywiście przyjmuję zapisy na adres [email protected] . Wchodzą tylko osoby zapisane. Będziemy oczywiście zbierać co łaska na wynajem sali, która nie jest tania. Jaki będzie temat spotkania jeszcze  nie wiem, ale wkrótce go ogłoszę.

Teraz nowa książka, z rynku. Biografia człowieka, którego wszyscy znamy i który był legendą. Owiany jest także tajemnicą…prawdziwą. Choć mówił wyłącznie w lokalnych narzeczach i nie pił niczego poza siwuchą.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/bohun/



tagi: polityka  skuteczność  antoni macierewicz  kariery  tajemnice  języki  roman ungern von sternberg  umiejętności niezwykłe 

gabriel-maciejewski
16 września 2026 09:20
17     318    4 zaloguj sie by polubić
Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

Komentarze:

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski
16 września 2026 09:54

Cała nasza histpria wojenna z ostatnich 220 lat, to promocja nieskuteczności. Ci, ktorzy napraedę byli skuteczni są pochowsni na pawlaczacg lub nawet schowani do piwnicy

 Ot taki gen. Iwaszkiewicz, który dowodził frontem ja Ukrainie w 1920r. On SKUTECZNIE przełamał front bolszewików i to w czasie, gdy "bohaterowie" spieprzali pod Warszawę. A że w końcu tę Warszawę obroniliśmy, to owi "bohaterowie" już na zawsze zostali bohaterami. A przecież gdyby nie gen. Iwaszkiewicz i jego przyjaciel gen. Januszajtis (wtedy nadal pułkownik), to Warszawa by padła.

Minęło już 106 lat, a jak widać nadal wszyscy żrą te grzyby i piją ten mocz. 

Gen. Iwaszkiewicz zmarł w 1922 dość młodo. Ciekawe dlaczego?

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 16 września 2026 09:54
16 września 2026 09:57

Tako rzecze wiki

 

6 czerwca 1922 na łamach „Polski Zbrojnej” zdementowano pogłoski o nienależytej opiece chorego generała w szpitalu

 

Jak to było? Nie wierzę w informacje niezdementowane...książę Gorczakow...

zaloguj się by móc komentować

Henry @gabriel-maciejewski
16 września 2026 10:00

Peru cieszy

się dużą POpularnością ;-)

zaloguj się by móc komentować


OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 16 września 2026 09:56
16 września 2026 10:02

No Ty nie...

Ale tropiciele tajemnic nawet się nie zająknął o choćby takiej wzmiance w wiki na temat gen. Iwaszkiewicza -"w pradie zdementowano pogloski o nienależytej opiece w szpitalu nad generałem". 

Nie wiem, czy nawet IPN badał u choćby wydał jakąś jego biografię. 

To tak samo jak z matematyką - wszyscy się rajcują Banachem, ktory palił 100 fajek dziennie, a nikt nawet nie napisał buigrafii Steinhausa, który odkrył Banacha i był jego promotorem. A przecież życiorys miał taki, że mała bania.

Ehhh....

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 16 września 2026 10:02
16 września 2026 10:06

Nie przesadzaj, wydane zostały dzienniki Steinhausa, to był wielki matematyk, ale też wielki lanser. Pisałem tu o nim a prospos Chwistka, jego szwagra

zaloguj się by móc komentować

Zyszko @gabriel-maciejewski
16 września 2026 10:12

Oglądałem kiedyś film biograficzny o księdzu Woźnym nakręconym chyba w związku z procesem beatyfikacyjnym. I tam redaktor pyta mojego byłego proboszcza, który doskonale znał  zmarłego, czy ksiądz Aleksander miał jakieś hobby, bo podobno bardzo lubił motoryzację )czy coś w tym stylu). I proboszcz odpowiedział (cytat niedokładny) - "Jeden kapłan zbiera znaczki, inny hoduje kanarki, ale co to ma do rzeczy? Ważne co ksiądz zrobił dla wiernych i o to proszę pytać". Pamiętam, że  uderzyła mnie oczywista prawda tych słów i ich sprzeczność z tym co się obecnie lansuje.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Zyszko 16 września 2026 10:12
16 września 2026 10:15

No tak, oni wszyscy działają w formacie ciekawostek historycznych, nigdy się tego nie oduczą

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 16 września 2026 10:06
16 września 2026 10:15

Dzienniki tak, ale biografii krytycznej nie ma. Właśnie o to mnie chodzi, ze on był takim "wielkim trzynastym", ale nikt tego głośno nie mówi.

A Iwaszkiewicza zwyczajnie otruli w tym szpitalu, aby nie wydał swoich wspomnień, z których by wyszło, jak to było. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 16 września 2026 10:15
16 września 2026 10:16

Co do Iwaszkiewicza się zgadzam

zaloguj się by móc komentować

zkr @OjciecDyrektor 16 września 2026 10:02
16 września 2026 10:29

Steinhausa wszyscy matematycy znaja.

A komentarz napisany tak jakby Pan chcial pomniejszyc znaczenie prac Banacha...
 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @zkr 16 września 2026 10:29
16 września 2026 10:29

Ojciec jak zwykle szarżuje

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zkr 16 września 2026 10:29
16 września 2026 10:39

Nie pomniejszsm. Eskazuję jedynie, że życiorys Steinhausa był niezwykle barwny i zagadkowy, a więc fascynujący. I jakoś nikt nie chce napisać o nim biografii, jakby się czegoś bał. Że naruszy świętość?

Banachem ukrywają w cieniu Steinhausa. O to mnie tylko chodzi

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 16 września 2026 10:16
16 września 2026 10:40

A nasi bieda-patrioci od tezech dekad odwracają uwagę id gen. Iwaszkiewicza tym nieszczęsnym gen. Rozwadowskim. To jest dokładnie ta metoda, którą tu dziś opisałeś

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 16 września 2026 10:40
16 września 2026 10:45

No tak, bo Rozwadowski ma pieczątkę i można się przy nim polansować, a o tamtym mało kto słyszał

zaloguj się by móc komentować

zkr @OjciecDyrektor 16 września 2026 10:39
16 września 2026 11:05

Rzeczywiscie chyba nie ma takiej biografii. I tu sie z Panem zgadzam, ze to zle.
Ale tez nie ma biografii innych naukowcow z tamtej szkoly.
O Banachu jest pare ksiazek.
Ulam wydal kapitalna autobiografie (wspomina wielu kolegow ze szkoly lwowskiej).

Zyciorysy tych ludzi nadaja sie na scenariusze filmowe.
(tylko kto by u nas potrafil to ciekawie opowiedziec?)



Nie zapominajmy tez o szkole lwowsko-warszawskiej.

Biografii Tarskiego po polsku chyba tez nie ma.

Alfred Tarski (1901-1983) | Issue 111 | Philosophy Now

"Alfred Tarski – obok Arystotelesa, Gottloba Fregego i Kurta Gödla – jest powszechnie uznawany za jednego z najwybitniejszych logików w historii; pogląd ten w pełni podzielał on sam. Podobnie jak Gödel, Tarski zrewolucjonizował logikę XX wieku, wnosząc istotny wkład w postaci koncepcji prawdy semantycznej, teorii modeli oraz licznych osiągnięć w dziedzinie metalogiki (czyli logiki logiki)."

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować