Czym aktorzy różnią się od pisarzy?
Wczoraj wpuściłem tu link do rolki, w której jeden z warszawskich antykwariuszy opowiada o tym, że firmy rozwijające AI kupują całe antykwariaty, setki tysięcy tytułów, i ładują to do systemu, poprzez skanowanie. Książki idą na przemiał, a wiedza zostaje w AI. Tam będzie przetworzona, zmieniona, następnie zaś udostępniana za pieniądze. Tego jeszcze nie widzi nikt, bo ludzie uważają, że książki i biblioteki są im niepotrzebne, a AI stwarza znakomitą okazję, by sobie trochę zarobić sprzedając bibliotekę po dziadku. Ciekawe. Bo nikt nie myśli, na przykład, co będzie z archiwalnymi zdjęciami z albumów. Jakie plany wobec dokumentacji fotograficznej, na przykład przedstawiającej architekturę, mają właściciele AI? No, ale to się okaże w przyszłości, kiedy wszyscy będą już szczęśliwi, bo sprzedali szpargały frajerom i teraz mogą wyjechać na swoje wymarzone wakacje. Interesujące jest też, kiedy AI złoży propozycje nie do odrzucenia wielkim bibliotekom, które mają zbiory w papierze, ale także skany. Przecież to zajmuje tyle miejsca? A miejsce można wykorzystać w inny jakiś sposób. I zobaczcie jaka tu się otwiera niezwykła przestrzeń dla autorów. Oto AI szykuje skok na wszystko, a w Polsce Gociek z kolegami świętuje 250 lecie polskiej fantastyki. Ta zaś, jak wiemy, jest po prostu kultem cargo. Jacyś udzie z Kanady składają facetowi, którego tu wczoraj zalinkowałem propozycję nie do odrzucenia, dotyczącą zakupu całego jego antykwariatu. A koledzy fantaści zastanawiają się jak to będzie z tym seksem robotów? Uda się czy nie uda? Kiedy oczywiście wizje z powieści SF się zmaterializują. Jak to już ustaliliśmy ponad wszelką wątpliwość SF służyła do odwrócenia uwagi młodych Polaków od spraw istotnych, które próbujemy jakoś ocalić także dzisiaj. I to się SF w pełni udało. Szczególnie zaś udało się to tak zwanemu nurtowi socjologicznemu. Ludzie, którzy z tego żyli i na tym zarabiali, udając szczerą fascynację tymi dętymi historiami, pragną powtórzyć dziś swój sukces. No, ale – jak widzimy – to nie jest zabawa. Im się jednak zdaje, że jest. Możemy mieć bowiem całkowitą pewność, że żadna polska pozycja z gatunku SF nie znalazła się na liście poszukiwanych przez właścicieli firm AI książek. Ich nikt digitalizował i niszczył nie będzie, Na pewno zaś do digitalizacji i zniszczenia przeznaczone zostaną tomy pamiętników. Wcześniej zaś przerobione zostaną one na tekst w AI nie wiadomo z jakimi zmianami. No, ale tym się nikt nie przejmuje, bo to jakieś starocie. Lepiej porozmawiać o tym, jak to ten Zajdel Janusz totalitaryzm opisywał i co z tego wynika dla nas dziś, kiedy mamy pełnowymiarową demokrację….Ho, ho, tak, tak…
Przedwczorajsza wyprawa do kina zaowocowała, w moim przypadku, serią dość ciekawych spostrzeżeń. Odyseja jest filmem strasznym. Reżyser dokonuje gwałtu na odruchach i zasadach logiki. Nie rozumie co to w ogóle jest logika narracji. Ponieważ jednak nadużywa efektów i wziął na warsztat tekst znany przez większość ludzi, od razu zyskuje zwolenników. I ci gotowi są go bronić, jakby był ich ojcem. To jest niezwykłe - ten moment, kiedy zakładamy, że zawodowy oszust z nami akurat postąpi uczciwie. Proszę Państwa, w prawdziwym świecie ofert kulturalnych i politycznych zawsze było tak, że człowiek składający taką ofertę musiał się uwiarygodnić. Inaczej jego intencja traktowana była źle, jako podstęp. Uwiarygodnieniu się pomagały kosztowne dary, albo niezwykłe przedmioty. Jeśli więc film potraktujemy jako przedmiot, możemy przyjść za pewnik, że pan Nolan i producenci, którzy go wynajęli nie mają wobec nas uczciwych zamiarów. Bo zamiast złotej kaczki, co pływa po stawie i kwacze, nakręcana specjalnym kluczykiem, przynieśli nam posypane sproszkowaną farbką truchło. I domagają się zachwytów. A co najlepsze niektórzy się zachwycają. Bo to tylko film. Jasne. Tylko film, tylko książka, a tak naprawdę chodzi o to, by wspólnie coś przeżywać. Co? To, pardon, gówniane misterium, ciągnące się trzy godziny? Pełne absurdów wszystkich możliwych gatunków i rodzajów? Na którym teraz wszystkie organizacje i stowarzyszenia filmowców stawiają pieczątki jakości? Nie zastanawia Was po co to robią? Mnie zastanawia. I myślę, że po to, byśmy już nigdy nie zaczęli tworzyć niczego sami. Bo po co? Skoro wszystko wygeneruje nam AI. Zostanie tylko fantastyka, czyli najgorsze śmieci, które podniesione zostaną do rangi proroctw, co już się właściwie odbywa. A będzie jeszcze wskazywana, jako ostatni bastion wolności słowa. Nie na tyle mocno jednak, żeby ktoś pozwolił komukolwiek na pisanie czegoś samodzielnie. Ja, przeglądając wypowiedzi na iksie, zorientowałem się, że większość widzów nie jest w stanie skoncentrować się na żadnych szczegółach filmu. Tak bardzo wczuwają się w emocje bohaterów, które są przecież udawane. Nic więcej ich nie obchodzi. No, ale zdanie, które wypowiedział Odyseusz do Penelopy – kończy się nasza epoka brązu – zauważyli wszyscy i kilka osób nawet się uśmiechnęło. Większość jednak nie potrafi pojąć dlaczego ich to uderzyło i co z tym zdaniem jest nie tak. Przyszłość więc widzę ponuro. Tak oto mniej więcej – ludzi pragnących nagrać podcasty z innymi, ciekawymi ludźmi, by w ten sposób nastukać sobie lajków, a jednocześnie nie wydurniać się jakąś niecertyfikowaną aktywnością, jest dziś więcej niż potencjalnych bohaterów tych podcastów. To widać. I ten stan będzie się pogłębiał. Nie będzie z kim gadać, bo w końcu każdy może nagrać rolkę i gadać sam ze sobą. No więc AI zaproponuje nam wkrótce nową zabawę – najsławniejsi podcasterzy, ci co mają najwięcej lajków i odsłon będą mogli wykupić sobie dostęp do wywiadów ze sławnymi aktorami z przeszłości, a także ze sławnymi autorami. I na wizji, w studio, przeprowadzić z nimi rozmowę. Nikogo nie obejdzie, że ci ludzie są od dawna martwi, bo ich wszystkie wypowiedzi będą w AI i system modyfikując je na bieżąco, będzie tworzył z nich odpowiedzi na pytania. Będą one z istoty idiotyczne – kończy się nasza epoka brązu - ale nikogo to nie obejdzie, bo i niby dlaczego. Jeśli narzekacie dziś na scrollowanie w sieci, które zabiera czas, poczekajcie aż oni zeskanują wszystkie antykwariaty, biblioteki i zasoby archiwalne. Wtedy jakaś następczyni Ophry Winfrey spróbuje przeprowadzić wywiad z samym Jezusem Chrystusem, którego wizerunek zmaterializowany zostanie na podstawie Całunu Turyńskiego i chusty z Manopello. Ilość możliwości jakie ta technologia otworzy pochłonie uwagę całej ludzkości. Ktoś oczywiście będzie widział konsekwencje, ale za autentyczną twórczość brane będą tylko te produkty, które znajdą się poza systemem AI. I to będzie najnędzniejsza polska fantastyka, którą ludzie, jakimś cudem uwolnieni z macek systemu, podnosić będą z ziemi niczym kruszynę chleba z wiersza Norwida i całować z nabożeństwem. Oszustwo bowiem zawsze ma drugie dno, a czasem trzecie. Tylko, że większość ludzi nie jest w stanie tego nawet zauważyć, a gdzie tu jeszcze mówić o zrozumieniu.
Odyseusz nie mógł znać słowa – epoka. Nie rozumiał też co to jest żelazo. Chrystus wygenerowany przez AI na podstawie artefaktów uznawanych za relikwie nie będzie prawdziwym Chrystusem, albowiem królestwo jego nie jest z tego świata. Jego sukces zaś polega na tym, że jest dostępny bezpośrednio każdemu wierzącemu. Także artyście, który próbuje go namalować, bo ten człowiek jest również w bezpośredniej z nim relacji. Nie jest jednak w tej relacji system. I w ten oto sposób uniknęliśmy pułapki ikonoklazmu, w którą wpadlibyśmy z pewnością, usiłując – w logicznym wywodzie – unieważnić wszelkie wizualizacje dotyczące Biblii. Pokusa bowiem by postawić tylko na Słowo, bo technologie są wynalazkiem Szatana, jest duża. Gdybyśmy w nią wpadli, zostalibyśmy sami z Ewangelią, którą – chcąc nie chcąc – zaczęlibyśmy intepretować z pomocą AI czując własną słabość, albo z wizualizacjami z tejże AI. I koniec. A wtedy - dobranoc babciu - jak mawiał jeden mój znajomy.
Niestety są to dylematy obce większości widzów, którzy idą na film Odyseja, bo to taka rozrywka. Kino od dawna nie jest rozrywką, a być może nigdy nią nie było. Podobnie jak wszelka twórczość. Jej rozrywkowy charakter to jedynie pułapka, o czym przekonuje nas historia polskiej fantastyki.
No nic, na dziś to tyle. Teraz ogłoszenia.
Okazało się, że konferencja w Zielonej Górze jednak się odbędzie. W sobotę 5 września. Szczegóły będą po weekendzie w ulotce, którą tu opublikujemy. Dzień wcześniej rozpoczyna się winobranie w Zielonej Górze. Wszystkich szczegółów dowiedzie się od Marcina i Pawła
Do nich też należy zgłaszać chęć uczestnictwa. Nie wiem ile to teraz kosztuje. Na pewno mniej niż u mnie.
Wygłoszę tam wykład pod tytułem „Stosunki polsko-ukraińskie” w XIX i XX wieku i będę opowiadał same herezje.
No i promocja na dzień dzisiejszy jeszcze
https://basnjakniedzwiedz.pl/?s=Henryk&post_type=product
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/zmierzch-izraela/
tagi: kino wiara film książka fantastyka twórczość biblioteki pośrednicy ai
|
|
gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 09:30 |
Komentarze:
|
|
ahenobarbus @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 09:42 |
Już ta wiedza jest udostępniania za pieniądze. Jakiś czas temu ponoć jakaś Rosjanka ukradła 88 milionów tekstów naukowych i zbudowała na tym silnik LLM (duży model językowy), czli właśnie AI. Nazywa się to SCIBOT. Media ogłosiły ją jakimś Robin Hoodem, no ale nie ma tak lekko. Model jest płatny, może to jak z tym World of Tanks, że biorąć w tym udział opłaca się jakichś ruskich trolli albo zbrojenia.
|
|
gabriel-maciejewski @ahenobarbus 26 lipca 2026 09:42 |
| 26 lipca 2026 09:46 |
Zapewne. Pomysłów nie zabraknie, a niebawem pojawi się polityk, który dla zaspokojnia własnych jakichś szajb wciągnie do tego nas wszystkich. Bo wszystkich pułapek, na pewno nie odkryjemy
|
|
jan-niezbendny @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 10:07 |
Filmik o skupowaniu starych książek powołuje się na to, co pisała kilka dni temu gazeta.pl.
Uściślijmy, o co chodzi. Kupują nie od dziadków, tylko od dużych antykwariatów. Tylko ksiązki wydane po 2022 roku (bo późniejsze moga zawierać treści wygenerowane przez AI) i tylko te, które znajdują się w bazie ISBNdbd. Czyli posiadają numer ISBN, który jest miedzynarodową normą od 1970 roku, a w Polsce nadawanie. numerów wydawcom rozpoczęto w 1979 roku. Dlaczego tak? Żeby uniknąć wielokrotnego skanowania tego samego tytułu, bo cel jest pragmatyczny: trzeba nakarmić LLMy "nieskażonymi" danymi, a jednocześnie wydać na ten cel nie wiecej pieniędzy niz potrzeba. No i oczywiscie książki juz zdigitalizowanej nikt drugi raz nie kupi.
Podsumowując: naprawdę stare ksiązki (takie, które pamiętają czasy Gierka i wczesniejsze) są bezpieczne. Nasze prywatne biblioteki też. ;)
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 10:10 |
W tym czasie mnoży się ilość opłacanych ludzi i trolli w mediach społecznościowych którzy debatują nad "zagrożeniami i przyczynami problemów z jakimi się zmagamy", żeby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn problemów i od prawdziwych zagrożeń.
AI jest tu bardzo dobrym przykładem - ile to gadają o tym że AI przejmie kontrolę, będzie programować masy itp. pierdoły, każdy, czy się zna, czy nie zna musi się wyjęzyczyć bo to taka fajna rozrywka. No, a tu widzimy, że AI żadnej nowości w tym względzie nie wnosi, tylko jak zawsze wrogo do ludzi nastawione organizacje mają kolejne narzędzie żeby to życie ludzi moderować i robią to bez żadnych protestów, bo wszyscy są skupieni nad debatą, czy AI jest zagrożeniem.
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 10:12 |
AI nie zasypia

gruszek w popiele ;-)
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 10:17 |
Zaciekawiłeś mnie tą "Odyseją" bardzo, sam muszę sprawdzić.
To by było bardzo smutne, że reżyser który zawsze kręcił filmy w których, bardzo inteligentnie, wplatał pozytywne(czasami wręcz chrześcijańskie) i otwierające oczy przesłanie dał się wkręcić w taką propagandową robotę. No, ale nie on pierwszy w historii.
|
|
gabriel-maciejewski @jan-niezbendny 26 lipca 2026 10:07 |
| 26 lipca 2026 10:17 |
Jasne, są tak bezpieczne jak Polska w 1939, bo mieliśmy sojusz z Anglią i Francją
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 26 lipca 2026 10:10 |
| 26 lipca 2026 10:19 |
I tu ujawnia się głębszy sesn Odysei Nolana - ludy morza gadają o zagrożeniu przez ludy morza
|
|
Henry @jan-niezbendny 26 lipca 2026 10:07 |
| 26 lipca 2026 10:19 |
>"Tylko ksiązki wydane po 2022 roku (bo późniejsze moga zawierać treści wygenerowane przez AI)"
A może jednak przed?
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 26 lipca 2026 10:12 |
| 26 lipca 2026 10:19 |
To jest herezja
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 26 lipca 2026 10:17 |
| 26 lipca 2026 10:19 |
Idź, sam zobacz
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 26 lipca 2026 10:19 |
| 26 lipca 2026 10:24 |
Poczekam aż będzie w streamingu i wrócę do tematu.
Bo wysiedzenie 3 godz. jest dla mnie niemożliwe ze względów fizjologicznych :-)
|
|
jan-niezbendny @Henry 26 lipca 2026 10:19 |
| 26 lipca 2026 10:29 |
Przed, oczywiście. Gratuluję czujnego oka i dziekuję za korektę.
|
|
jan-niezbendny @gabriel-maciejewski 26 lipca 2026 10:17 |
| 26 lipca 2026 10:46 |
Bezpieczne przed żarłoczną AI. Obecny popyt na papierowe książki ze strony firm AI (po jednym egzemplarzu na tytuł) jest zjawiskiem ograniczonym i wygaśnie, kiedy i to źródło tekstów się wyczerpie. Problem nie w niszczeniu tego papierowego egzemplarza - bo tak jest taniej - tylko w wykorzystywaniu twórczości autorów wciąż objętej ochroną praw intelektualnych.
Możlwość, że w ten sposób na zawsze "zniknie z radaru" jakiś tytuł, z którego ocalał jeden egzemplarz i trafił pod skaner a następnie do niszczarki, jest czysto teoretyczna.
|
koncereyra @Kuldahrus 26 lipca 2026 10:10 |
| 26 lipca 2026 10:47 |
> , a tu widzimy, że AI żadnej nowości w tym względzie nie wnosi, tylko jak zawsze wrogo do ludzi nastawione organizacje mają kolejne narzędzie żeby to życie ludzi moderować
pozwole sobie częściowo polemizować. Wydajność narzędzia do moderacji (etc) jest też kluczowa i czasem przejście ilościowe staje się przejściem fazowym jakościowym.
Dla przykładu: karabin maszynowy, to niby tylko rozwinięcie zwykłego karabinu, a ten bardzo długo robił podejścia do zastąpienia łuku. Czyli niby 'wszystko już było'. Ale upowszechnienie karabinu maszynowego to jest de facto natychmiastowa śmierć etosu rycerskiego/wojownika. Po 1914 nikt nie miał wątpiliwości, że wojna przestaje zależeć od indywidualnego męstwa. Wcześniej pewine też nie zależała, ale dało sie podtrzymać mit, po 1914 już nie bardzo (tylko w specyficznych segmentach, jak lotnictwo).
Tzn odbieram tę wypowiedź trochę jako lekceważenie zagrożenia płynącego z AI dla nas i porządku społecznego i bym po raz kolejny podkreślał: to nie jest tylko przeście ilościowe - AI jeśli chodzi o kontrolę i potencjał na upodlenie ludzkości to jest przejście jakościowe.
|
|
Kuldahrus @koncereyra 26 lipca 2026 10:47 |
| 26 lipca 2026 11:12 |
Ja tego nie neguję. Przecież to wynalazki z początku XXw. pozwoliły na zorganizowanie masowych ludobójstw bo w bardzo krótkim czasie można było zwieść miliony ludzi w jedno miejsce, a potem ich maszynowo wręcz mordować i torturować, gdzie wcześniej coś takiego było nie możliwe.
Problem jest nie z wynalazkami, tylko z ich użyciem i to prawda tak oczywista dla każdego, że wręcz banalna.
Tylko, że mi nie o to chodziło. Chodzi o to, że generuje się debaty internetowe gdzie specjalnie kieruje się uwagę ludzi w inną stronę, żeby nie przeszkadzali we wprowadzaniu rzeczy naprawdę groźnych i istotnych dla każdego.
Oprócz AI przychodzi mi na myśl jeszcze sprawa demografii, każdy chce się wyjęzyczyć w temacie, ale to jest zawsze jałowa dyskusja bo pomija się istotę problemu, a jest ona taka, że "nie dobra o tym mówić", bo jeszcze ludzie by zaczęli się przeciwstawiać, a tak zajmują się jałowym pieprzeniem w mediach społecznościowych.
Te "debaty" już dochodzą do takich poziomów jałowości, że ludzie na jednym wdechu mówią rzeczy wzajemnie ze sobą sprzeczne i tego nie zauważają.
|
|
Pioter @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 11:31 |
No więc AI zaproponuje nam wkrótce nową zabawę – najsławniejsi podcasterzy, ci co mają najwięcej lajków i odsłon będą mogli wykupić sobie dostęp do wywiadów ze sławnymi aktorami z przeszłości, a także ze sławnymi autorami.
Spóźniłeś się w przewidywaniach. Dwa lata temu mogłem sobie za 10 dolców swobodnie (po angielsku niestety tylko) pogadać z Bismarskiem, Wszyngtonem, Churchilem czy Gandim. Co dziś jest dostepne nie wiem.
A, że to płytkie jest................ Ludzie ekscytują się tym, że mogą zadać pytania. Nie patrzą na to, że odpowiedzi nie przystają ani do epoki, ani do charakteru postaci.
|
|
gabriel-maciejewski @Pioter 26 lipca 2026 11:31 |
| 26 lipca 2026 11:39 |
O, to całe szczęście...czyli projekt nie chwycił.
|
|
valser @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 11:58 |
To nie pierwsza i nie ostatnia próba przepisywania i moderacji historii. Wielu ludzi się naciągnie na nowe wersje starych gawęd, ale tak to już jest i będzie.
Dziś nasza przewaga polega na tym, że już o tym wiemy więc zagrożenie da się zneutralizować.
|
|
stanislaw-orda @jan-niezbendny 26 lipca 2026 10:46 |
| 26 lipca 2026 12:03 |
mozemy sobie wyobrazić zlecenie na wywoływanie wojen lub zamieszek regionalnych, z priorytetowym celem spalenia archiwów i zasobów źródeł papierowych, tam gdzie zostana takowe zlokalizowane.
Albo inaczej, wojny takie zostaną wszczęte w miejscach, gdzie tego rodzaju zasoby już wcześniej zostały zlokalizowane.
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 12:11 |
"Przedwczorajsza wyprawa do kina zaowocowała, w moim przypadku, serią dość ciekawych spostrzeżeń. Odyseja jest filmem strasznym. Reżyser dokonuje gwałtu na odruchach i zasadach logiki."
Nolan jest zdolnym reżyserem, zrobił parę dobrych filmów [Insomnia, Dunkierka], ale megaprodukcje hollywoodzkie o "epickich rozmiarach" nigdy mnie nie interesowały.
Troi nie oglądałem i Odyseję też sobie daruję.
|
koncereyra @Kuldahrus 26 lipca 2026 11:12 |
| 26 lipca 2026 12:14 |
>Ja tego nie neguję.
Właśnie pamiętam pana jako kogoś bardzo rozsądnego, więc ciesze się że nie ma sporu.
> sprawa demografii, każdy chce się wyjęzyczyć w temacie
o tak, tam panuje klasyczne "weźmy sie i NIECH KTOŚ COŚ ZROBI" plus takie narracje czysto operetkowe z Seksmisji typu "samiec twój wróg" i "baba-źle, chłop-dobrze".
> pomija się istotę problemu, a jest ona taka, że "nie dobra o tym mówić",
jakie?
> a tak zajmują się jałowym pieprzeniem w mediach społecznościowych.
a to zdecydowanie prawda, tzn wekslowanie wszystkich emocji na naparzanie się internecie
|
|
Pioter @gabriel-maciejewski 26 lipca 2026 11:39 |
| 26 lipca 2026 12:16 |
Nie ciesz się tak. To próba na chatGTP:
PK: jesteś Ottonem von Bismarckiem. Przywołaj z pamięci wszystko co wiesz na jego temat (a szczególnie pamiętniki) i weź udział we współczesnym wywiadzie. Ja będę redaktorem, a ty odpowiadaj na zadane pytania zgodnie z najlepszą możliwą wiedzą zarówno o czasach, jak i samej postaci i jej psychologii
AI: Przyjmuję tę rolę.
Od tej chwili odpowiadam jako Otto Eduard Leopold von Bismarck-Schönhausen, opierając się na:
- moich autentycznych przemówieniach i listach,
- Gedanken und Erinnerungen ("Myśli i wspomnienia"),
- korespondencji prywatnej,
- relacjach współpracowników i przeciwników,
- wiedzy historycznej o realiach XIX wieku.
Będę starał się oddać nie tylko poglądy, ale również sposób myślenia Bismarcka: pragmatyzm, ironię, niechęć do ideologii, przekonanie o nadrzędności interesu państwa (Staatsräson), głęboką religijność luterańską oraz sceptycyzm wobec ludzi kierujących się abstrakcyjnymi teoriami.
Nie będę odpowiadał z perspektywy współczesnego historyka ani ocen XXI wieku. Jeżeli czegoś Bismarck nie mógł wiedzieć, powiem to jako on.
Możemy rozpocząć wywiad.
Panie redaktorze, jestem do pańskiej dyspozycji.
PK: Dlaczego sfałszował Pan depeszę z Ems?
AI:
Spogląda uważnie, po czym odpowiada spokojnym, rzeczowym tonem.
Panie Redaktorze, zacznijmy od sprostowania. Nie sfałszowałem depeszy z Ems. To określenie jest wygodne dla moich przeciwników, lecz nie oddaje istoty sprawy.
Król Wilhelm przesłał mi relację ze swojego spotkania z ambasadorem francuskim, hrabią Benedettim. Był to opis uprzejmy, rozwlekły i pełen dyplomatycznych grzeczności. Ja natomiast uznałem, że opinia publiczna nie potrzebuje całej tej kurtuazji. Skróciłem depeszę, zachowując jej sens, usuwając jedynie elementy łagodzące ton.
Czy zmieniłem fakty? Nie.
Czy zmieniłem wrażenie, jakie wywoływała? Owszem.
Nie ukrywałem tego. W moich Myślach i wspomnieniach opisałem tę sytuację dość otwarcie. Wiedziałem, że po skróceniu tekst będzie brzmiał tak, jakby obie strony zakończyły rozmowę z większą stanowczością, niż wynikało to z pełnej relacji. Byłem również przekonany, że Francja odbierze to jako afront, a Niemcy jako dowód godności swojego monarchy.
Musi Pan jednak pamiętać o kontekście. Cesarz Napoleon III znajdował się pod silną presją własnej opinii publicznej. Paryż od miesięcy domagał się sukcesu dyplomatycznego, a sprawa kandydatury Hohenzollerna na tron hiszpański stała się dogodnym pretekstem. Nie ja stworzyłem ten kryzys. Ja jedynie nie zrobiłem nic, by go złagodzić.
Czy przewidywałem możliwość wojny? Tak.
Czy uważałem ją za nieuniknioną? Coraz bardziej.
Prusy potrzebowały jeszcze jednego zwycięstwa, aby zakończyć proces zjednoczenia Niemiec. Państwa południowoniemieckie miały stanąć po naszej stronie tylko wtedy, gdy to Francja będzie wyglądała na agresora. Gdybyśmy sami wypowiedzieli wojnę, moglibyśmy utracić ich poparcie. Gdy natomiast Francja uczyniła pierwszy krok, sytuacja polityczna odwróciła się na naszą korzyść.
Dlatego nie powiedziałbym, że depesza z Ems była fałszerstwem. Była narzędziem polityki.
W polityce, Panie Redaktorze, często większe znaczenie ma nie to, co się mówi, lecz to, czego mówić się zaniecha. Skrócenie tekstu bywa równie skuteczne jak napisanie nowego, lecz nie jest tym samym. To rozróżnienie uważam za zasadnicze.
|
zkr @stanislaw-orda 26 lipca 2026 12:03 |
| 26 lipca 2026 12:32 |
Panie, po co wojna!
Sami to zalatwimy.
W archiwum spłonęła historia wielu pokoleń krakowian. Straciliśmy nawet 98% dokumentów
Najpierw digitalizacja a pozniej zwarcie czy niedopalek ;)
|
|
stanislaw-orda @zkr 26 lipca 2026 12:32 |
| 26 lipca 2026 12:44 |
Tyż dobrze. Tylko że jak jest wojenka, to wtedy załatwiamy na zleconym terenie sprawy hurtowo,
A w czas niewojenny, kiedy czas to pieniądz, jesli zapłoną jednocześnie ze cztery archiwa i ze cztery biblioteki, to przeciętnie wystrugany leming ze smartfonem w miejscu mózgu, mógłby zacząć coś niecoś podejrzewać.
|
|
gabriel-maciejewski @valser 26 lipca 2026 11:58 |
| 26 lipca 2026 13:20 |
Oby
|
|
gabriel-maciejewski @Szczodrocha33 26 lipca 2026 12:11 |
| 26 lipca 2026 13:21 |
Ta Dunkierka taka sobie bym powiedział
|
|
gabriel-maciejewski @Pioter 26 lipca 2026 12:16 |
| 26 lipca 2026 13:22 |
E tam, takie to się nie liczy. Myślałem, że wizualizacja była
|
|
Pioter @gabriel-maciejewski 26 lipca 2026 13:22 |
| 26 lipca 2026 13:51 |
Za 10 dolców? Obrazek tylko z gumy do żucia, nawet nie tej jakości co porządny portret ścienny.
|
qwerty @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 14:10 |
Na takie sposoby da się cały świat przenicować. Odys nie miał smartfona? Niemożliwe. Kirke miała osobistą AI.
|
qwerty @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 14:12 |
Prawda jest w AI i AI jest prawdą. Kto wątpi: dwa lata i tysiąc euro grzywny. Na początek.
|
Szczodrocha33 @qwerty 26 lipca 2026 14:12 |
| 26 lipca 2026 14:45 |
"Prawda jest w AI i AI jest prawdą. Kto wątpi: dwa lata i tysiąc euro grzywny. Na początek."
I każdy kto użyje określenia "sztuczny" może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
W tej sytuacji mógłby mieć poważne kłopoty reżyser Jan Łomnicki, twórca serialu "Dom".
Tam jest scena w której dozorca Popiołek sprzecza się z murarzem Osuchem na temat tego czy marmur w katedrze był prawdziwy czy też
sztuczny.
W końcu zniecierpliwiony Popiołek mówi:
"panie Osuch, ja pana nie chcę obrażać, ale to czym pana zrobiono, to mogło być sztuczne"
No, ale pan Łomnicki dawno nie żyje, więc pewnie w ramach okcji odwetowej usuną ten serial z wszelkich mediów.
|
|
maria-ciszewska @gabriel-maciejewski 26 lipca 2026 10:19 |
| 26 lipca 2026 14:48 |
Raczej bluźnierstwo.
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 15:03 |
Nie mamy wyjścia, panie Gabrielu, trzeba stawiać nadal łodż na suchej ziemi.
Owad w pąku drży kwitnącym, chłop po barki brodzi w życie,
my pracując w dzień i w nocy, mamy burty i poszycie..
|
|
maria-ciszewska @Henry 26 lipca 2026 10:12 |
| 26 lipca 2026 15:12 |
Bóg stworzony na obraz i podobieństwo Rasputina.
|
|
Kuldahrus @koncereyra 26 lipca 2026 12:14 |
| 26 lipca 2026 15:57 |
"o tak, tam panuje klasyczne "weźmy sie i NIECH KTOŚ COŚ ZROBI" plus takie narracje czysto operetkowe z Seksmisji typu "samiec twój wróg" i "baba-źle, chłop-dobrze"."
Dokładnie, czysty ragebait. Czasami jak się zerknie na tego typu wątek to ma się wrażenie, że tam już tylko boty nawalają się między sobą, używając wgranych promptów.
" jakie? "
Dokładnie nie napiszę tutaj, bo to jest długi wątek na coś więcej niż komentarz i potrzebowałbym czasu, a poza tym jakbym nawet napisał to rozpoczęlibyśmy pewnie dyskusję na 100 komentarzy i strollowali tekst.
Mogę napisać tylko bardzo ogólnikowo, że obniżenie wskaźników demograficznych to nie jest żadna "katastrofa demograficzna", która wyrosła nagle spod ziemi, tylko skutek starannie realizowanej polityki w zakresie ekonomicznym i kulturowym i jedyne rozwiązanie to zmiana lub przeciwstawienie się tej polityce, a każda dyskusja która pomija ten aspekt to jest sfingowana kłótnia plemion podrzucona im dla zajęcia czasu przez kolonistów.
|
|
maria-ciszewska @Pioter 26 lipca 2026 12:16 |
| 26 lipca 2026 16:13 |
Tu akurat mamy lekką łatwą i przyjemną lekcję historii tudzież dyplomacji i poliltologii. Gorzej, jeżeli ktoś zaprogramuje jakieś zafałszowania.
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 26 lipca 2026 12:03 |
| 26 lipca 2026 16:29 |
Najbogatsze zasoby posiada Italia, Anglia, Francja, Niemcy. W Anglii chyba nie będzie rewolty....w Italii też wykluczam.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 16:38 |
Myślę, że AI w pierwszym rzędzie wykończy influenserów i podcasterów. Masz już masę fulmików ba YT z obrazami generowanymi przez AI i z głosem generowanym przez AI.
Przypomina mnie się fragment Objawiania wg św. Jana, gdzie mowa stworzeniu obrazu drugiej bestii przez fałszywego proroka i ten obraz ożył, co zwiodło nawet wybranych.
|
koncereyra @Kuldahrus 26 lipca 2026 15:57 |
| 26 lipca 2026 19:30 |
zdecydowanie sie zgadzam.
Choć od siebie bym dodał, że tam jest owszem troche zaplanowania, a trochę "niechcianych konsekwencji" (bo Właściciele Planety też często operują w narracji "niech coś ktoś zrobi, najlepiej ZA DARMO") i my się przypomina taki dowcip o Musku
Elon Musk: Biała rasa wymiera! Biali powinni rodzic więcej dzieci
Gość z tłumu: To przestanie pan zatrudniać Hindusów i innych obcokrajowców i zacznie płacić więcej białym Amerykanom?
Elon Musk: Nie no, wtedy byłby to komunizm..
|
|
Kuldahrus @koncereyra 26 lipca 2026 19:30 |
| 26 lipca 2026 19:34 |
Tak, to jest jeden z aspektów.
Dobrze, że nie możliwe jest aby zrobili wszystko tak jak zaplanowali bo wtedy bylibyśmy naprawdę zgubieni.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 26 lipca 2026 16:38 |
| 26 lipca 2026 19:53 |
Może być, wszyscy oni bowiem opowiadają banały z wiki, albo podręcznika. I domagają się oklasków
|
|
gabriel-maciejewski @qwerty 26 lipca 2026 14:12 |
| 26 lipca 2026 19:58 |
TO już niebawem
|
|
gabriel-maciejewski @Pioter 26 lipca 2026 13:51 |
| 26 lipca 2026 19:58 |
To niech spadają
|
|
gabriel-maciejewski @maria-ciszewska 26 lipca 2026 14:48 |
| 26 lipca 2026 19:58 |
No tak
|
|
gabriel-maciejewski @Szczodrocha33 26 lipca 2026 15:03 |
| 26 lipca 2026 19:59 |
No właśnie chyba nie mamy
|
|
maria-ciszewska @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 20:07 |
Zupełnie nie na temat, ale muszę. Niechcący wdepnęłam w Salonik Janeckiego. Czterej faceci siedzą wokół stołu z białego plastiku. Na ścianie kilka ruchomych portretów Janeckiego, tzn rotuje w nich kilka zdjęć. Pod sufitem rotuje neon SALONIK JANECKIEGO SALONIK JANECKIEGO SALO... Janecki, ktoś robi z ciebie idiotę, a ty tego nie widzisz?
|
|
MarekBielany @maria-ciszewska 26 lipca 2026 20:07 |
| 26 lipca 2026 20:34 |
To nie brak widzenia, ale brak ruchu poza zielonym tłem.
Tak przy okazji był taki film o wojnie w Wietnamie - Zielone Berety z Johnem Wayne. Miałem szczęście obejrzeć z niemieckim dubbingiem i to:
schnell !
... usłyszeć podczas desantu z helikopterów.
|
|
gabriel-maciejewski @maria-ciszewska 26 lipca 2026 20:07 |
| 26 lipca 2026 20:57 |
On sam robi z siebie idiotę
|
|
cbrengland @qwerty 26 lipca 2026 14:12 |
| 26 lipca 2026 21:35 |
Ostatnio dostałem, po raz pierwszy email napisany przez AI, sama to napisala, że to ona, który odniósł sie do mojego emails. Nie powiem, zmroziło mnie to. Czyli już?
To bylo takie trochę oficjalne pismo, z instytucji powiazanej z policją, nie będę zdradzał szczegółów. Ja im odpisałem, ze może dadzą sobie jednak spokój z takimi zabawami i niech ludzie odpowiadają, a nIe komputery.
___________
|
|
MarekBielany @cbrengland 26 lipca 2026 21:35 |
| 26 lipca 2026 21:48 |
Dobrze masz, że ostatnio !
?
|
|
MarekBielany @gabriel-maciejewski |
| 26 lipca 2026 21:51 |
Kolorem oczu w dowodzie osobistym.
SIĘGNĘŁO DNA ...
pani w urzędzie wpisała piwne ...
Idiotka.
|
|
KOSSOBOR @MarekBielany 26 lipca 2026 20:34 |
| 26 lipca 2026 22:40 |
Ach, ja podobnie, ale to byó western z Wayne'm i Stewartem /chyba/. Stają naprzeciwko siebie, jak to na Dzikim Zachodzie i jeden do drugiego mówi: Ha"nde hoch!!! Jak to na Dzikim Zachodzie bywało. Niemiecki dubbing jest debest! Czeski film nawet wysiada wobec niemieckiego dubbingu.
|
zkr @KOSSOBOR 26 lipca 2026 22:40 |
| 27 lipca 2026 00:47 |
> Niemiecki dubbing jest debest!
|
Szczodrocha33 @KOSSOBOR 26 lipca 2026 22:40 |
| 27 lipca 2026 04:53 |
"Ach, ja podobnie, ale to byó western z Wayne'm i Stewartem /chyba/. Stają naprzeciwko siebie, jak to na Dzikim Zachodzie i jeden do drugiego mówi: Ha"nde hoch!!! Jak to na Dzikim Zachodzie bywało. Niemiecki dubbing jest debest! Czeski film nawet wysiada wobec niemieckiego dubbingu."
Widziałem ten niemiecki dubbing w filmie "Winnetou und Shatterhand im Tal der Toten", po naszemu "Winnetou w Dolinie Śmierci", masowo to Nimecy z Włochami i Jugolami produkowali na przełomie lat 60-tych i 70-tych.
Old Shatterhand fajnie konie uspokajał: "ruhig, ruhig!"
"Hande hoch" też było.
|
qwerty @cbrengland 26 lipca 2026 21:35 |
| 27 lipca 2026 07:41 |
Jak AI będzie realizować 'kopiuj-wklej' to dopiero będą jaja.
|
zkr @gabriel-maciejewski |
| 8 sierpnia 2026 20:31 |
Tysol wrzucil dzisiaj:
Dlaczego firmy AI niszczą masowo książki?
+ linki do zrodel