-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Czy uniwersytet zlikwiduje rynek książki?

Paweł Jasienica napisał kiedyś, że człowiek jest niewolnikiem przywileju. On to odniósł co prawda do szlachty w Polsce, co akurat w tym przypadku sprawdzało się średnio, ale myślę, że zasada ta ma liczne zastosowania, choć jest trochę nieprecyzyjna. My będziemy omawiać ją dzisiaj, w odniesieniu do innych niż szlachta grup i do innych obszarów. Do rynku książki, a może ściślej do rynku książki poważnej – naukowej i naukę popularyzującej. Pokusa, by sprzedawać coś na preferencyjnych warunkach, to znaczy, by ze sprzedaży wyeliminować ryzyko, jest nie do zwalczenia. W zasadzie bez przerwy duże grupy ludzi, posiadające niezasłużony wcale dostęp do kanałów dystrybucji próbują ją ustawić tak, by zawsze im się udawało. To znaczy, by nie było ryzyka, a były pieniądze. To zawsze prowadzi do tego samego końca – do likwidacji wartości i jakości największej, o którą w istocie wszyscy zabiegają, a którą nie są pieniądze – do likwidacji czytelnika. Na uniwersytecie, gdzie produkuje się treści naukowe i popularyzatorskie problem ten jest niedostrzegalny, albowiem każdy wie, że zawsze można coś wcisnąć studentom. Nakłady są niskie, a cała rzecz polega na tym, by dostać dotację. To jest jednak optyka fatalna, bo myśląc w ten sposób zamieniamy się w mrówkę, która widzi mrowisko od środka. Tymczasem życie mrówek nie zależy od nich samych, ani nawet od królowej, która mrowiskiem rządzi. Ono zależy od szeregu czynników znajdujących się poza mrowiskiem, czynników, których mrówka nie widzi, albo ich istnienia nawet nie podejrzewa. Która mrówka przypuszcza, że istnieje takie ustrojstwo jak mrówkojad? Żadna. Nie potrafią sobie tego nawet wyobrazić biedne mrówki, a on istnieje przecież realnie.

Kluczem do zrozumienia wszystkiego jest pojęcie hierarchii. Są hierarchie, w których najważniejsze są kwestie estetyczne, są inne, gdzie istotne jest na ile deklaracje sprzęgnięte są z funkcją aktualnie wykonywaną i są hierarchie tajne. Rządzi nimi pewna mechanika, którą bardzo łatwo zaobserwować. Łatwo też zrozumieć, posługując się pojęciem hierarchii na czym polega tani, pochłaniający minimalne koszta podbój. Na podmianie hierarchii tak, by nikt tego nie zauważył, albo by uznał, że ta podmiana jest dlań bardzo korzystna. I tak na wyższych uczelniach w Polsce i nie tylko w Polsce uznano, że system boloński jest bardzo korzystny, a system dotacji wydawnictw jeszcze korzystniejszy. Pojawił się jednak problem – kto będzie dzielił kasę? Problem ten w istocie wygląda inaczej i opisuje się go inaczej. Nie chodzi bowiem o to, kto dzieli kasę, ale jaki jest czas połowicznego rozpadu hierarchii. Ktoś powie, że bredzę i pożyczam pojęcia z zakresów nie dających się zastosować w biznesie i naukach humanistycznych. Otóż nie. Mechanika hierarchii, ich rozpadu, podmiany i w ogóle całej tej żonglerki, której celem jest opanowanie ośrodków propagandy i uwiarygodnienie ich za wszelką cenę wygląda następująco. Ustabilizowana hierarchia, zostaje unieważniona, albo staje się na tyle niewydolna i obciążająca budżet organizacji, która ją finansuje, że trzeba coś zrobić. Pojawiają się propozycje i one są dyskutowane. Wygrywa – taka sugestia – zawsze ta opcja, która jest najsilniej promowana z zewnątrz i która jest elementem polityki globalnej jakiejś organizacji. Opcje inne, promowane przez organizacje lokalne, na przykład państwo polskie idą w odstawkę, choć przecież to państwo polskie finansuje akademię. To nie ma znaczenia, bo państwo ma zasięg lokalny, a ludzie zamierzający podmienić hierarchie w ośrodkach propagandy nazywanych uniwersytetami, robią politykę globalną. Mają po temu stosowne narzędzia, które – niczym mrówkojad dla mrówek – są dla lokalsów nie do wyobrażenia. Pierwszym celem jest właśnie hierarchia akademicka, która ulega połowicznemu rozpadowi. To znaczy ja tak to opisuję, bo wydaje mi się to nie dość, że malownicze, to jeszcze precyzyjne, ale każdy może to sobie nazywać po swojemu. Najpierw mamy konflikt pomiędzy starymi a młodymi, ci drudzy wygrywają rzecz jasna, ale to nie koniec. Grupa, która zwyciężyła różni się co do postrzegania misji i dzieli się na kolejne grupy – przyjmijmy, że na tę lansującą politykę i propagandę lokalną, czyli szukające swojej szansy we współpracy z władzą, która propagandę finansuje jawnie oraz na tę, która ma poparcie organizacji globalnych. Te ostatnie wiedzą, że ich celem jest unieważnienie polityki państwa finansującego uniwersytet i działają jak mrówkojad. To znaczy są niewidoczne, ale skuteczne. Grupy, które wymieniłem zwalczają się i opluwają nawzajem, ale tak naprawdę nie chcą zrobić sobie krzywdy, przynajmniej nie na tym etapie. Trzeba jednak mieć świadomość, że organizacje globalne nie mogą, z istoty, traktować serio organizacji lokalnych, bo cel ich misji nie zostanie osiągnięty. Tak więc sojusz finansowanych przez państwo propagandystów z tytułami profesorskimi i takich samych propagandystów finansowanych przez Sorosa czy kogo tam chcecie, jest sojuszem mrówek, które zdobyły zaufanie tego dziwnego i lepkiego tworu, który się nagle w mrowisku pojawił. Tym tworem jest język mrówkojada, którego mrówki nie widzą i nawet nie podejrzewają jego istnienia. On jest poza ich percepcjami. Podobnie jak poza percepcjami elit międzywojennych był obóz koncentracyjny Auschwitz. Nikt, póki się tam nie znalazł, nie mógł go sobie wyobrazić. Nikt też nie przypuszczał, że do takiego miejsca można zapakować ludzi na stanowiskach, z wyższym wykształceniem w dodatku.

Wracajmy jednak do naszych hierarchii. Obydwie wymienione grupy rozpadają się połowicznie. Osią rozpadu jest relacja z odbiorcami treści, których dla uproszczenia nazwiemy czytelnikami, choć nie zawsze nimi są, czasem są słuchaczami. Grupa wspierająca państwo i lokująca w państwie swoje emocje oraz plany wyodrębnia spośród siebie najmędrszych i obdarza ich różnymi przywilejami, czyli pozwala im pracować i żyć, bez ponoszenia ryzyka. Na przykład ryzyka sprzedaży swoich książek. Ponieważ państwo lokalnie ma najlepsze możliwości promocji i dystrybucji, wszyscy propagandyści chcą być zaliczeni do tej grupy. Ona jednak nie może być liczna, bo koszta są zbyt duże, a poza tym sporą rolę zaczyna odgrywać w tym podziane indywidualna zawiść. I tak nasze państwo lansuje jednego tylko historyka, którego postawiło poza zasadami rynkowymi – jest nim profesor Andrzej Nowak. Widząc tę jego super pozycje, inne związane z państwem grupy propagandystów natychmiast rozpadają się połowicznie, szukając budżetów, a także wykluczając spośród siebie tych, którzy w ich mniemaniu nie zasłużyli na przywileje i muszą żyć w piekle rynku, gdzie jest ryzyko, gdzie są czytelnicy i gdzie nikt nikogo nie szanuje. Krańcem połowicznego rozpadu hierarchii lokalnych propagandystów jest wytrzymałość budżetu państwa przeznaczonego na propagandę. Trochę inaczej jest w tej drugiej grupie, rzekłbym, że bardziej dziko. Tam hierarchia degeneruje się według nieznanych zasad, albowiem budżet jest większy i cele są poważniejsze. Ja nie wiem jak dokładnie wygląda ten proces degeneracji i wyodrębniania się coraz mniejszych grup, ale zasada połowicznego rozpadu różnych prymitywnych hierarchii opierających swoją strukturę o kwestie naturalne, na przykład występowanie jakiegoś, stanowiącego podstawę bytu grupy, gatunku zwierząt, wygląda zwykle tak samo. Jeśli kurczy się owa podstawa, to znaczy jest mniej jedzenia, albo zdobycie go staje się utrudnione z nieznanych przyczyn, hierarchie ulegają degeneracji i dostęp do tej najważniejszej jakości zyskują ludzie najbardziej bezwzględni. Potem oni także dzielą się na pół i w jednej grupie mamy tych, co nigdy nie zdecydują się spróbować ludzkiego mięsa, a w drugiej tych bardziej zdecydowanych. Nie wiem, jak jest dziś na polskich uczelniach i jakie są kryteria połowicznego rozpadu hierarchii, ale myślę, że oni są już o krok od ludożerstwa.

Tak jak napisałem na początku, podstawą tych wszystkich podziałów jest oszukana misja i źle rozumiana jakość. Nie pieniądze są bowiem wartością najwyższą, a czytelnicy i słuchacze. Ludzie zarządzający jednak systemem uważają, że jest inaczej, albowiem człowiek, nawet dobrze wykształcony i bardzo kulturalny jest bezradny wobec leżących na stole siedmiuset złotych. Prawo to działa zawsze, a wobec tego człowiek, także ten kulturalny i wykształcony, próbuje usunąć pośredników spomiędzy siebie i tych siedmiu stówek na stole. Dostaje jeszcze na to gwarancje, czy to od urzędników państwowych, czy od organizacji globalnych, że tak właśnie ma być, że czytelnik i rynek gdzie sprzedawane są publikacje jest niepotrzebny, albowiem jedna i druga organizacja potrafią utrzymać swoich propagandystów i zapewnić im spokojne i dostatnie życie.

Mówię to wyraźnie, żeby mi potem ktoś nie powiedział, że nie ostrzegałem – obudzicie się w piekle. Niestety misja jest ważniejsza i ludzie są ważniejsi. Żadna organizacja kościelna, czy to klasztor czy to uniwersytet, kiedy jeszcze był organizacją kościelną, nie dostawał pieniędzy i nie dostawał w prezencie ludzi. Organizacje te musiały jedno i drugie zdobyć w trudzie i z wielkim wysiłkiem. To zaś co się odbywa dziś, po połowicznym rozpadzie środowisk akademickich, daje się wprost opisać tak jak wyżej – wiara mrówek w to, że język mrówkojada, lepki i słodki, jest autostradą do lepszego świata. Wierzcie w to dalej. Powodzenia.

Jeśli mógłbym do czegoś porównać to co dzieje się teraz w zakresie promowania treści naukowych i ich popularyzacji, użyłbym swojego starego i wyświechtanego już dobrze przykładu – w podobny sposób zlikwidowano rynek sztuki czyniąc go polem żeru spekulantów i oszustów. Najpierw unieważniono odbiorcę, a potem twórcę. Dziś podobne rzeczy dzieją się na uczelniach. Najpierw unieważnia się studentów, a potem przyjdzie kolej na pracowników naukowych. Kadry zaś zasilane będą poprzez kooptację ze środowisk od akademii dalekich. Jeśli ktoś nie wierzy, że tak będzie niech przypomni sobie jaką funkcję na SWPS piastuje Szymon Niemiec – jest kierownikiem Biura karier. Gamoń, który nie potrafi literalnie nic, po prostu nic został, w przytomności ludzi z dyplomami postawiony na kluczowym stanowisku i teraz ci, co go tam postawili będą decydować, kto jest a kto nie jest fajny. Mechanika połowicznego rozpadu hierarchii działa.

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: rynek  propaganda  państwo  akademia  globalizacja 

gabriel-maciejewski
11 czerwca 2019 09:55
35     1982    15 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
11 czerwca 2019 10:40

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Prawo_rozpadu_naturalnego

 

Można poszerzyć o opinię że jest to proces naturalny 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Maryla-Sztajer 11 czerwca 2019 10:40
11 czerwca 2019 10:41

Przy tak ustawionych priorytetach z pewnością naturalny

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 11 czerwca 2019 10:41
11 czerwca 2019 10:44

Dlatego mi się  skojarzyło...cóż..

:)) 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
11 czerwca 2019 11:55

moim zdaniem państwo etatystyczne (socjalisyczne) zawsze wyradza się w patologię, a im bardziej etatystyczne, tym patologia wzrasta (wykładniczo). Końcowym etapem tej degeneracji systemowej jest państwo partyjno-korporacyjne, gdzie interesy mafijno-klanowe (klikowe) zyskują monopol nad wszystkimi innymi relacjami spolecznymi.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 11 czerwca 2019 11:55
11 czerwca 2019 11:58

No, ale to jest właśnie pułapka, a nie interes. Na końcu nie ma korzyści tylko śmierć w męczaranich czego dowodzą liczne przykłady z przeszłości. Może niech prof. Nowak im to wyjaśni?

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
11 czerwca 2019 14:03

Co się wszystkim stało? Upał?

zaloguj się by móc komentować

bolek @gabriel-maciejewski 11 czerwca 2019 14:03
11 czerwca 2019 14:08

Upał też, ale ten tekst jest... przytłaczający i dlatego pozwolę sobie OTa wkleić:

"Oficer i szpieg" Romana Polańskiego już w grudniu. Film opowie o sprawie Dreyfusa

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @bolek 11 czerwca 2019 14:08
11 czerwca 2019 14:13

Kolejny festiwal idiotyzmu się rozpoczyna

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski
11 czerwca 2019 14:36

Myślę, że ten proces likwidacji niemal się zakończył. Kiedy studiowałem filologię klasyczną w latach 1998-2003, to doznałem szoku, którego skutków trudno się pozbyć. Zamiast prac solidnych, które wzmacniają poczucie ciągłości religii, literatury, polityki, gospodarki, ludzie tworzą tam jakieś przyczynki utrzymane w duchu apologii zbiorów muzealnych. Jeden dwutomowy słownik sytuacji nie poprawił. Sami profesorowie, nawet ci wybitni, nie do końca wierzyli w to, co robią. Modernizm panuje nie tylko w religii, ale i w badaniach uniwersyteckich, i to do tego stopnia, że w roku 2001 na ćwiczeniach z retoryki łacińskiej usłyszałem z ust profesora, że magistrant musi napisać łacińskie streszczenie pracy magisterskiej na cztery strony, ale za jakiś czas pewnie i ten wymóg zostanie zlikwidowany. Obłęd, któremu ja też, a jakże, się poddałem.

Dojdzie do tego, że sami będziemy musieli zakładać uniwersytety nie tylko latające. W Polsce nie ma ani jednego seminarium duchownego, w którym klerycy uczą się, żeby poważnie traktować Enchiridion symbolorum, bo uczą się traktować ten zbiór dokumentów kościelnych jak baśnie. To samo z innym dziedzinami.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 11 czerwca 2019 14:03
11 czerwca 2019 14:47

Tekst tak klarowny że trudno coś dodać...

Upał też 

.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @krzysztof-laskowski 11 czerwca 2019 14:36
11 czerwca 2019 14:48

Ale i inżynierowie w tzw systemie bolońskim kształcenia są do ...bani 

.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Maryla-Sztajer 11 czerwca 2019 14:48
11 czerwca 2019 14:59

A zanim zaczną naukę na pierwszym roku studiów politechnicznych, muszą przejść dokształt z matematyki, bo z wcześniejszych szkół guzik wiedzą. Uczą się robić zadania, które w latach osiemdziesiątych robił ósmoklasista.

Jeśli chodzi o filologię klasyczną, to w pierwszej połowie dwudziestego wieku studenci umieli czytać całego Homera w oryginale. Dziś nie ma o tym mowy.

https://www.youtube.com/watch?v=LQucESRF3Sg&t=1s Przypominam podany już odnośnik do anglojęzycznego filmu dokumentalnego o amerykańskich sposobach kontroli umysłu, które w niczym nie różnią się od sposobów sowieckich. To trafiło cały świat, również nas.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @krzysztof-laskowski 11 czerwca 2019 14:59
11 czerwca 2019 15:18

Matematyka i tzw języki klasyczne to jedna i ta sama strona medalu edukacyjnego. Ma nie być obu elementów. Dopiero wtedy łatwo resztę zepchnąć w bagno. 

.

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Maryla-Sztajer 11 czerwca 2019 15:18
11 czerwca 2019 15:30

juz dawno zepchnięto.

Zeby poznać porazajace skutki reform edukacyjnych zachecak do oglądania teleturnieju "jeden z dziesięciu" prowadzonego przez zasłużonego emisariusza ancien regime'u p. T. Sznuka (mam na uwadze  "modernisyczno-oświeceniowe" dygresje- komentarze ww. będace nawiązaniem do odpowiedzi uczestników). Wystraczy posłuchą odpowiedzi uczestnków w metrykalnym wieku do ok. 35-40 lat (niew spominajac o młodszych), aby uzmysłowic sobie rozmiar  przepaści w kodzie kulturowych pomiedzy pokoleniami (np. moim i ludzi w wieku mojego syna , a zwłaszcza młodszych).

Nastąpiło całkowite przerwanie ww. kodu na poziomie elementarnych odniesień z zakresu polskiej kultury, literatury czy historii.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Maryla-Sztajer 11 czerwca 2019 14:48
11 czerwca 2019 17:09

Bo w tym systemie kształcenia o to chodzi. Tzn.że inżynierowie są do bani, to skutek uboczny, ale system jest zoptymalizowany do produkowania człowieka, który nie jest w stanie sam dojść prawdy obiektywnej. 

zaloguj się by móc komentować


Paris @Maryla-Sztajer 11 czerwca 2019 14:48
11 czerwca 2019 18:30

Nie tylko inzynierowie, Pani Marylko...

... takze lekarze... to mlode pokolenie strasznie zostalo skrzywdzone i nadal  JEST  KRZYWDZONE... i to absolutnie celowo  !!!  Czesc z nich ma tego swiadomosc, m.in. 2 moich dalszych, mlodych kuzynow wlasnie skonczylo swoja edukacje na maturze... wbrew namowom rodziny  NIE  PODEJMA  tzw.  studiow... obydwaj chca zostac kierowcami zawodowymi, jeden chce wozic towary, drugi ludzi...

... uwazam, ze w obecnej sytuacji podjeli wlasciwa decyzje. 

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski
11 czerwca 2019 18:36

Naturalnie, Panie Gabrielu...

... ze "uniwersytet" nie zlikwiguje rynku ksiazki  !!!

Jestem przekonana, ze stanie - i dzieje sie juz rzecz odwrotna - to niezalezny i prawdziwy rynek ksiazki i tresci  zlikwiduje "uniwersytet"... i takich "wykladowcow" jak ten caly nedzny patalach szymon niemiec...

... nie ma innej opcji  !!!

 

Amen,

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Grzeralts 11 czerwca 2019 17:09
11 czerwca 2019 18:37

Otóż to.. Zaczął się sezon na truskawki .. Na straganach pelno truskawek z etykietakami zawierajacymi info o cenie i ze sa b.slodkie..  Na dziesiec straganow ,ktore sprawdzilem w zadnym nie bylo slodmiej truskawki.. Wszystkie ktore sprzedaja to sa truskawi przemyslowe nadajce sie jedynie na dżem.. No ale ludziska kupują w ogole niezastanawiajac sie ,ze kupuja cos co nie nadaje sie do jedzenia,cos co praktycznie nie ma walorów smakowych.. 

A my dyskutujemy o rynku książki i wiedzy jaka sie nam serwuje i wybiegamy w przyszłość.. A tymczasem  to juz sie dzieje..

Zgadza sie, ludzie juz w świecie konsumenckim nie sa w stanie dojsc do tzw. prawdy obiektywnej, nie wspominając o nauce ,sztuce itp. itd.. Dzis przy odpowiedniej dozie bezczelnosci kazdy kit mozna sprzedać.. 

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @Paris 11 czerwca 2019 18:30
11 czerwca 2019 18:43

I wobec tachografów cyfrowych oraz innych przyjemności serwowanych przez eurokratów szybko nabawią się wrzodów żołądka oraz nerwicy. Na obecne czasy nie jest to przyjemny zawód. Nie polecam. Natomiast jest ogromne zapotrzbowanie na stolarzy, zwłaszcza takich co w drewnie potrafią robić oraz na elektryków. Stolarz i elektryk to teraz może przebierać w klientach jak w ulęgałkach.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Draniu 11 czerwca 2019 18:37
11 czerwca 2019 18:46

Najgorzej, że robią to wszyscy. Bardzo słodkie truskawki, bardzo słodkie morele. A to nawet na dżem się nie nadaje. I ludzie ten kit kupują, jeszcze stoją w kolejce. Zaczęłam się zastanawiać, czy tak zmieniło się poczucie smaku?

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 11 czerwca 2019 18:43
11 czerwca 2019 18:51

Baaardzo dziekuje, Pani Rembikowska...

... za cenna uwage.  Napewno wspomne o niej chlopakom przy najblizszej okazji... narazie maja ostatnie wakacje... bo rzeczywiscie zawody te tj. stolarza i elektryka rzeczywiscie zaczynaja wracac do lask.

zaloguj się by móc komentować

zkr @krzysztof-laskowski 11 czerwca 2019 14:36
11 czerwca 2019 18:56

w badaniach uniwersyteckich panuje postmodernizm :)

praca firmowana przez UMK:

https://books.google.pl/books?id=JbuSDwAAQBAJ&dq=%22w+konstrukcie%22&hl=pl&source=gbs_navlinks_s

prosze kliknac tez "Wiecej", drugi akapit jest rownie dobry :)

zaloguj się by móc komentować

zkr @gabriel-maciejewski 11 czerwca 2019 14:03
11 czerwca 2019 19:05

upal, ludzie czytaja ale nie maja sily pisac ;)

tekst kapitalny, mi sie najbardziej podoba optyka mrowiska, wiara, ze jezyk mrowkojada to autostrada do lepszego swiata i wizja ludozerstwa na uczelniach, przepiekne :)

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 11 czerwca 2019 18:46
11 czerwca 2019 19:06

Rzeczywiscie...

... 2 tygodnie temu kupilam kilo takich "slodkich" truskawek pod blonskim "marszalem"... kwasne to dziadostwo bylo jak nie wiem co... powiedzialam sobie, ze juz wiecej nie kupie ani deka, bede czekac na swoje z ogrodka.  No i dzis zebralam pierwsze 2 kilo...

... po prostu miodzio... juz nie ma po nich sladu  !!!

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @zkr 11 czerwca 2019 18:56
11 czerwca 2019 23:49

No to są "ale jaja". Zwłaszcza interesująca była metodologia badań :))) 

A przecież zawsze wszystko było wiadome i proste:

https://www.youtube.com/watch?v=RRfiddT5-aM

;)

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski 11 czerwca 2019 11:58
12 czerwca 2019 00:02

Myślisz, że zadumany prof Nowak zdąży poddać swojej śmiałej i wnikliwej analizie obśliniony jęzor? ;) 

zaloguj się by móc komentować




gabriel-maciejewski @Paris 11 czerwca 2019 18:36
12 czerwca 2019 08:40

Ja też mam nadzieję, że nie zlikwiduje

zaloguj się by móc komentować



gabriel-maciejewski @ainolatak 12 czerwca 2019 00:02
12 czerwca 2019 08:41

Będzie próbował z pewością

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować