-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Czy państwa małe mogą prowadzić politykę globalną?

Obiecuję, że że od soboty wracam do czytania „Korzeni totalitaryzmu”. Dziś i jutro nie mogę, mamy tu wysyłkowy horror po urlopie, a pewnie jeszcze będę musiał wyjechać dziś i jutro. Przed sobotą nie dam rady. Pogadamy więc o czymś innym. Wróciłem właśnie z Dolnego Śląska, który, od zawsze właściwie, jest dla mnie krainą wielkich inspiracji. Powrócę dziś znowu do polityki Prus i ich sukcesu. Chciałbym, żebyśmy omówili jedną, ważną składową tego sukcesu, która nam, mam wrażenie, umyka. Chodzi o brytyjskie gwarancje. Każde państwo, które rozpoczyna karierę polityczną musi mieć gwarancje światowej potęgi, a one są czymś okupione. Gwarancje Prus okupione były kredytem na technologię i stworzeniem na terenach podbitych rynku na brytyjskie produkty. W XVIII wieku nikt jeszcze nie myślał, o tym, że wokół Prus mogą zjednoczyć się całe Niemcy, a państwo to było przez Anglików traktowane jako jeszcze jeden przeciwnik Francji na kontynencie. Żeby skłonić Brytyjczyków do wycofania gwarancji dla Prus, trzeba było zrobić coś naprawdę spektakularnego. Obiecać im na przykład oddanie Niderlandów. Mam tu na myśli austriackie Niderlandy, czyli Belgię, które cesarz Leopold II miał rzekomo oddać Francuzom, jeśli Brytyjczycy nie wycofają swojego poparcia dla Prus. Tak to tłumaczy wiki, opierając się zapewne na pismach jakiegoś mędrca. Nie wiem jak cesarz Leopold mógł w ogóle myśleć o oddaniu dzisiejszej Belgii rewolucyjnej Francji, ale mniejsza o to. Musiał coś obiecać Anglikom czy to w formie szantażu czy też w formie oferty. Zagrywka ta przedstawiana jest zwykle jako sukces dyplomacji austriackiej i samego cesarza. I mało kto widzi, że dwa lata po zawarciu rozejmu w Reichenbach, które to miasto dziś nazywa się Dzierżoniów, cesarz zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Bardzo trudno jest konkurować z polityką sprzedażową oferującą kluczowe dla potęgi państw technologie. I zawsze jest to obłożone ryzykiem.

Doświadczenia polityki brytyjskiej w Europie Środkowej, zebrane w stuleciu XVIII i XIX zaowocowały, moim zdaniem, jednym wnioskiem – pod żadnym pozorem mocarstwa światowe nie mogą dopuścić do tego, by obszar ten został zjednoczony pod czyimkolwiek panowaniem. I nieważne czy chodzi o Rzeczpospolitą, Prusy, Austrię, czy Rosję, choć ten ostatni wariant wydawał się dla wszystkich światowych graczy najkorzystniejszy. Nie mogę sobie przypomnieć momentu, w którym serio traktowałbym gawędę o tym, że Rosja jest dla Europy realnym zagrożeniem. Mam na myśli Europę Zachodnią. Rosja jest zagrożeniem wyłącznie dla Europy Środkowej i ta konstatacja powinna całkowicie zmienić politykę krajów leżących w tej części świata.

Podział jednak środka Europy, krainy bogatej, żyznej i pełnej pracowitych ludzi, mających głębokie i żywe tradycje, także niesie ze sobą pewne kłopoty. Każdy bowiem z krajów tu położonych może być rozgrywany osobno, przez kraje dążące do dominacji globalnej. Destabilizacja zaś Europy Środkowej pożądana jest tylko w kilku bardzo ściśle określonych momentach – kiedy jeden ze globalnych graczy szuka rynku zbytu dla technologii – wtedy inwestuje w jakąś lokalną organizację, albo kiedy wszyscy globalni gracze szukają obszaru taniej produkcji i wydobycia surowców napędzających światowe koniunktury. Mam wrażenie, że żadnej z opisanych przypadków nie zachodzi dzisiaj. Czym wobec tego może stać się Europa Środkowa? Zapleczem logistycznym i produkcyjnym dla wojen peryferyjnych. I to jest nie najgorsze wyjście moim zdaniem, każdy bowiem inny wariant oznacza wprost katastrofę. Zaplecze wojen peryferyjnych oznacza, że uruchomiona tu produkcja nie musi być wcale prymitywna, nie musimy wytwarzać półproduktów i tekstyliów przeznaczonych do dalszej obróbki i masowej sprzedaży. Nikt nam jednak – mam na myśli Polaków – nie pozwoli zająć dominującej pozycji w regionie. To są mrzonki. Nikt też nie pozwoli zająć tej pozycji Niemcom i to jest wiadomość dobra. Nie oznacza ona jednak, że Europa Środkowa nie zostanie spenetrowana w jakiś sposób przez Rosjan. Oni bowiem, co by się nie mówiło, są przez graczy globalnych, w tym Brytyjczyków, postrzegani jako mniejsze zagrożenie niż Niemcy. Nic zaś na tym świecie nie może się odbywać bez gwarancji. Kiedy więc czytam w gazowni lamenty nad tym, że na Słowacji organizacja zwana nocnymi wilkami założyła sobie paramilitarny obóz zwany dla niepoznaki muzeum sprzętu wojskowego, to pewien jestem, że nie odbyło się to, bez czyichś gwarancji. Czyich? Nie mam pojęcia, ale wiem, że nie może istnieć coś takiego jak niepodległa Słowacja. Instrument ten służy bowiem tylko do dyscyplinowana sąsiadów Słowacji. Pytanie teraz których sąsiadów? Z tego rzekomego muzeum najdalej jest w sumie do granicy polskiej, więc pewnie nie chodzi o nas. Nie wiem jednak jak ono jest oddalone od dróg prowadzących znad Bałtyku na południe, nad Morze Czarne. Ktoś powie, że nie ma co panikować, to tylko kilku starszych panów założyło sobie obóz dla zabawy. Panikować rzeczywiście nie ma co, ale nie można też ufać ludziom, którzy mają jednego tylko bohatera w całej historii i jest nim Jura Janosik, bandzior spod ciemnej gwiazdy. Pewnie już to pisałem, ale jeszcze powtórzę. Wiecie jaki jest szczyt odwagi na Słowacji? Trzeba wejść do karczmy w Terchowej, gdzie się Janosik urodził i powiedzieć głośno, po czesku, że Janosik był Węgrem, a do tego Żydem. Zastanówmy się teraz co zrobiłby Fryderyk II, gdyby Rosjanie zamontowali w Saksonii, albo w Czechach, jakąś swoją agenturę? Wkroczyłby tam pod byle pretekstem i zlikwidował tę instytucję, wraz z przyległościami. No, ale on miał gwarancje brytyjskie opiewające na stworzenie rynku high tech. My zaś mamy coś innego – mamy pozwolenie na instalowanie obcych technologii, których nikt nam nie sprzeda nawet na bardzo wysoko oprocentowany kredyt, i na ich obsługę. Jak wobec tego powinniśmy się zachowywać, ale nie tylko my, także Węgrzy i Czesi, wobec prób nachalnej penetracji terenów Europy Środkowej przez Rosję, która najwyraźniej ma na to czyjeś pozwolenie. Ostrożnie. My musimy być szczególnie ostrożni, albowiem w przeciwieństwie do Słowaków i Czechów, którzy mają głębokie tradycje współpracy z Moskwą, w przeciwieństwie do Węgrów, którzy obecną politykę opierają na cichym sojuszu z Putinem, postrzegani jesteśmy jako główny nieprzejednany. Wszystkim tym, którzy uważają, że zmiana w relacjach polsko-rosyjskich jest możliwa, chcę przypomnieć, że Rosja nie ma innych niż protekcjonistyczne tradycji traktowania Polski. Rosja udzielała nam zawsze gwarancji, a te zawsze są czymś okupione. W naszym przypadku cena była zawsze wysoka i chodziło po prostu o życie kilku roczników. Musimy więc pilnie obserwować co dzieje się w regionie, a także mieć plan na politykę globalną. Mam tu na myśli politykę informacyjną, o której sam mogę coś rzec, bez obaw, że palnę jakieś głupstwo. Nie wiem bowiem jak prowadzić politykę globalną, mając za punkt wyjścia obszar położony poza cieśninami bałtyckimi, na wielkiej równinie, bez dobrych szlaków komunikacyjnych z północy na południe, dobrych to znaczy należycie zabezpieczonych przed zerwaniem w jakimś kluczowym punkcie, na przykład na Słowacji. Jestem jednak głęboko przekonany, że polska polityka powinna mieć charakter globalny, nawet jeśli chodziłoby tylko o propagandę. I nie mam tu na myśli filmów a la Hollywood, czy sprzedaży jabłek Chińczykom, czy innych, podobnych „sukcesów”. Myślę, o czymś bardziej złożonym, ale chyba na darmo, bo jeśli my tutaj nie opracujemy globalnego planu polityki propagandowej Polski, to nikt tego nie zrobi. Jestem o tym przekonany. Miałem dziś dziwny sen – śnił mi się prezes Kurski, ale jakoś tak odmłodzony trochę, jakby po liftingu. Siedział za biurkiem i patrzył mi głęboko w oczy, a ja coś mu zawzięcie tłumaczyłem. Nie pamiętam jednak o czym mówiłem...Może to i lepiej...na dziś to tyle, wracam do wysyłek, które zamieniły się w koszmar.

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl



tagi: niemcy  polska  europa środkowa  rosja  słowacja  czechy 

gabriel-maciejewski
26 lipca 2018 10:17
27     2705    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Grzeralts @gabriel-maciejewski
26 lipca 2018 10:58

Polska polityka powinna mieć charakter wyłącznie globalny, aczkolwiek utajony, bo polityki wewnętrznej u nas ani nie ma potrzeby prowadzić, ani w zasadzie się nie da. My jesteśmy społeczeństwem z natury samorządnym. Co Niemiec widzi jako warcholstwo i anarchię, a Rosjanin jako słabość. 

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @gabriel-maciejewski
26 lipca 2018 11:13

Janosikowi też przedstawiano gwarancje, zawisł na haku.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
26 lipca 2018 11:39

żelazna i niezmienna dewiza polityki  Londynu   brzmi: handlować albo umrzeć

zaloguj się by móc komentować


OstatniMit @Czepiak1966 26 lipca 2018 11:13
26 lipca 2018 11:46

Natura gwarancji jest taka, że działają póki ma się siłę, a gdy siły brak - kończy się jak Janosik.Janosik uwierzył w trwałość gwarancji i się na tym przejechał. Powinien szukać gwarancji u kogoś innego, choćby w Prusiech, to byłoby na pewno w interesie królów Prus, aby trochę pograć na nosie Habsburgom. 

 Ktoś silny musi gwarantować Słowacji istnienie. Ten kraj istnieje i będzie istnieć, bo jest potrzebny. Podobnie jak Czechy. Polska pewnie też, bo nie ma za bardzo co robić z tym kawałkiem ziemi i szlakami komunikacyjnymi. Nikt nie odda zachodniej części Polski Niemcom, a na pewno nie Anglicy-Amerykanie. Każdy kto chce przyjeżdża sobie do Tegokraju i kupuje jakiś pion decyzyjny, organizację czy daną partię. No i nikomu nie zależy na zmianie, łącznie z tymi którzy wydają książki pod tytułami w stylu: "Niemcy Żydzi Folksdojcze", albo puszczają filmy o tym jak Polin jest głupi i beznadziejny, ciesząc się wcześniej ze stanowiska pijarowca Polsatu. Janosik i Słowacy na pewno nie pisali takich książek i nie puszczali durnych wywiadów u Marcina Roli. 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Grzeralts 26 lipca 2018 10:58
26 lipca 2018 11:47

Polską politykę wewnętrzną prowadzi zagranica, a głównie zarząd UE. Widać wprawdzie nieśmiałe próby samodzielności, ale zwykle szybko ucinane.

zaloguj się by móc komentować


aszymanik @gabriel-maciejewski
26 lipca 2018 11:52

"..którzy mają jednego tylko bohatera w całej historii i jest nim Jura Janosik"

Jakieś 3 lata temu brałem udział we wspólnych międzynarodowych ćwiczeniach wojskowych organizowanych w ramach takiego cudactwa, które nazywa się Grupy Bojowe UE, ta nasza nazywała Grupa Bojowa państw wyszehradzkich (GB UE V4). No siłą rzeczy na tym poligonie spotkaliśmy się wszyscy razem (tzn. Polacy, Czesi, Węgrzy, Słowacy plus kilku Ukrańców). Pewnego wieczoru siedzieliśmy sobie z Czechami i Słowakami przy kieliszku wiedziony ciekawością zapytałem Słowaka czego ich oni na tej Słowacji uczą na lekcjach historii, a dokładnie interesowało mnie skąd oni w tej swojej oficjalnej propagandzie wywodzą korzenie tego tworu pt. Słowacja. Śmiertelnie poważnie odpowiedział, że z.... Hiperborei, no i trochę też z Wielkich Moraw. Zapytany o Węgry znów śmiertelnie poważnie odparł, że w zasadzie nie ma czegoś takiego jak Węgry, a większość Węgrów to zamadziaryzowani Słowacy. Ubawił mnie strasznie, no ale robiło się późno, a przy naszym stoliku, który stał na korytarzu robiło się coraz głośniej i zabawniej więc po chwili uchyliły się drzwi pokoju w którym spali Węgrzy, na korytarz wyszedł pilot węgierski w stopniu majora i bardzo stanowczo nas wszystkich opierdzielił...... po słowacku. Mój słowacki kolega tylko się uśmiechnął - a nie mówiłem - spuentował.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
26 lipca 2018 11:56

ad rem:

 

aby małe państwo mogło mieć wpływ na politykę globalną musi posiadać (lub kontrolować) narzędzia oddziaływania w skali globalnej.

Dajmy na to system bankowy, morskie szlaki komunikacyjne, zasoby surowaca strategicznego (ropa, gaz, pallad, uran, etc.), albo choćby technologię i wykwalifikowane kadry do wojny "cyber".

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @chlor 26 lipca 2018 11:47
26 lipca 2018 12:31

Sęk w tym, że nawet oni nie muszą, bo to jest samograj. Oni tylko realizują swoje interesy rękami miejscowej populacji. Zazwyczaj z entuzjastycznym (przynajmniej początkowo) przyzwoleniem tejże. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @stanislaw-orda 26 lipca 2018 11:56
26 lipca 2018 12:34

Nie musi. Wystarczy, że potrafi prawidłowo rozpoznawać gdzie i komu może podstawić nogę, albo czyim interesom się przysłużyć. 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @Grzeralts 26 lipca 2018 12:34
26 lipca 2018 12:58

dla mnie to zbyt wydumane (teoretyzujące)

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
26 lipca 2018 14:27

"ale jakoś tak odmłodzony trochę"

Odmłodniał jak cię zobaczył. Dobry znak.

zaloguj się by móc komentować

onager @gabriel-maciejewski
26 lipca 2018 14:27

W czasie wojen napoleońskich w Prusach powstał Sztab Generalny, który następnie zmienił się w Niemiecki Sztab Generalny przetrwał 2 wojny światowe, a działa do dzisiaj. To tam rodziły się wizje niemieckiej Europy, wszelkie plany polityczne, wojenne, finansowe, gospodarcze, propagandowe, tam były opracowywane i nadal są opracowywane plany polityczne i gospodarcze dla niemieckiej Europy (UE) i metody ich wdrażania. To tam wymyślano skuteczne sposoby ogrania Francji i Anglii, gdyby nie sojusz amerykańsko-sowiecki, to Europa i świat wyglądałaby inaczej. Trzeba byłoby przypatrzeć się jak to działa obecnie i zrobić cos podobnego .

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @stanislaw-orda 26 lipca 2018 12:58
26 lipca 2018 15:08

Dlatego Prusy za przykład, tam to było wprowadzone w praktyce. 

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @onager 26 lipca 2018 14:27
26 lipca 2018 15:42

1- nie wiem co masz na myśli, jaką instytucję po niemiecku. OKW to nie był Niemiecki Sztab Generalny, a skończył się w styczniu 1946. Personalnie oczywiście była ciągłość.

2- Wizje, projekty i działania służb OKW nie były i nie są do systemowego ogarnięcia przez polskich polityków. Mówił o tym Wiesław Chrzanowski na spotkaniu w pocz 90-tych w Gdańsku. Jako narodowca wsadzili go na przełomie lat 40/50-tych. Oczywiście, narodowcy siedzieli razem z hitlerowcami. On z bodaj pułkownikiem wehrmachtu. Żeby długo nie pisać, ten oficer opowiedział mu, co będzie się działo w następnych 50 latach. Łącznie z transformacją sowietów, przejęciem i przyłączeniem krajów Europy Środkowej do unii zachodniej.

3- co do "trzeba się przypatrzeć...i zrobić coś podobnego" - sugeruję zimny prysznic :)

zaloguj się by móc komentować

MZ @OstatniMit 26 lipca 2018 11:46
26 lipca 2018 18:39

Nie może być granicy polsko-węgierskiej...chyba jedna z wielu przyczyn.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @stanislaw-orda 26 lipca 2018 11:56
26 lipca 2018 20:10

czyli winno istnieć Państwo a nie protektorat nad niewolnikami

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Grzeralts 26 lipca 2018 12:34
26 lipca 2018 20:10

Państwo jest zbiorem ludzi/obywateli a nie iluzją

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @qwerty 26 lipca 2018 20:10
26 lipca 2018 20:44

Istnieją  państwa nie będące protektoratami,  jakkolwiek są one niezbyt lliczne.

zaloguj się by móc komentować

chlor @stanislaw-orda 26 lipca 2018 20:44
26 lipca 2018 21:23

Również umowy kolonialne są lepsze i gorsze, niektóre są nawet całkiem niezłe. Polska ma kiepską.

zaloguj się by móc komentować

chlor @redpill 26 lipca 2018 22:38
26 lipca 2018 23:36

Kiedyś było prościej, bo artystka to była pani która lata goło.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @qwerty 26 lipca 2018 20:10
27 lipca 2018 06:08

Nie. Zbiór ludzi to społeczność, lud. Państwo to forma organizacji, może nie iluzja, ale twór umysłu. 

zaloguj się by móc komentować

onager @gabriel-maciejewski
27 lipca 2018 10:18

Ad 1) Wiem, że OKW nie był Niemieckim Sztabem Generalnym. Rzuć łaskawym okiem na poniższe informację:

https://en.wikipedia.org/wiki/German_General_Staff

https://en.wikipedia.org/wiki/Army_Staff_(Germany)

To, co mnie interesuje to "modus operandi" ww. struktur. To, co pozwoliło ograć imperia Brytanię i Francję w XIX wieku i rozpoczęło 'rozpierduchę' w wieku XX.

Ad 2) "Wizje, projekty i działania służb OKW nie były i nie są do systemowego ogarnięcia przez polskich polityków", to jest istota problemu.

Ad 3) Jeżeli chcesz zgłębiać temat, to spróbuj dotrzeć do 3 ciekawych pozycji, gdzie pisze się o metodach działania ww. struktur :

The Art of Cloaking Ownership - The secret collaboration and protection of the German war industry by the neutrals .The case of Sweden by Gerard Aalders and Cees Wiebes

Wieża w Bazylei -Tajemnicza historia banku, który rządzi światem - autor  Adam LeBor przetłum. na j. polski

https://www.trumanlibrary.org/online-collections.htm temat plan Marshalla dla Niemiec - rozmowy z urzędnikami niemieckimi

pzdr

zaloguj się by móc komentować

onager @onager 27 lipca 2018 10:18
27 lipca 2018 10:21

Oczywiście adresatem mojej odpowiedzi jest  kolega 'dziad-kalwaryjski' , nie Coryllus. Przepraszam

onager

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować