-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Czy Netflix zrobi serial o Powstaniu Warszawskim?

Bo jakby co to scenariusz jest już gotowy. I to taki prawdziwy, a nie taki, jak go sobie wyobrażają ludzie niezorientowani. Na podstawie książki Jana Piotrowskiego, jego wnuk – Jacek Bąk – nakręcił kilka krótkich filmów dokumentalnych. No, ale każdy kto wziął tę książkę do ręki rozumie, że to jest materiał na fabułę. Taką prawdziwą, która składa się ze scen bardzo precyzyjnie zaaranżowanych. Nie zaś na taką, jaka się śni ludziom permanentnie podekscytowanym. Książka Piotrowskiego jest gotowym scenariuszem nie dlatego, że opowiada o przygodach na wojnie a la Franek Dolas, ale dlatego, że odkrywa kawałek po kawałku, mechanikę wojny.

Mamy zamknięty obszar czterech ulic, do którego co jakiś czas docierają nowe postaci. Obszar ten ma swoją hierarchię, jest dowódca, pogubiony na początku, młody człowiek, który stara się wykonać zadanie mu powierzone. Nic mu tego nie ułatwia. Dowódca, który znajduje się dwa kwartały dalej, w stronę Wisły, chce go postawić przed sądem. Oficerowie, którzy nie zdążyli na mobilizację, a znaleźli się w obszarze mu powierzonym, próbują – wbrew regulaminom i rozsądkowi – odebrać mu dowództwo. W chwili kiedy on dysponuje najlepiej zorganizowanym oddziałem. Jest nawet wątek romansowy, bo na samym początku mamy scenę z dwoma niewiastami, jak się w tej książce określa kobiety, z których jedna zostanie potem żoną autora. No, ale nie jest to wątek rozwinięty w taki sposób jak widzieliśmy w głupim filmie „Miasto 1944”, którego twórca chciał za wszelką cenę pokazać dramat Powstania i wyszła mu z tego operetka o baletnicy w ciąży. W książce Piotrowskiego wszystko jest, jak w prawdziwym wojsku – dokładnie opisane i nazwane. I każdy rozdział zaczyna się od wskazania kto ma co robić i dlaczego taka jest decyzja.

Jest więc plan filmowy, są bohaterowie i rozwija się akcja. Ona rozwija się na tyle powoli, byśmy mogli dokładnie poznać wszystkich bohaterów, a nawet z niektórymi się zaprzyjaźnić. Walki bowiem nie toczą się jeszcze w Śródmieściu, widać dymy z płonących domów na Woli i Ochocie, słuchać odgłosy strzelaniny, ale na razie największym zagrożeniem są niemieccy snajperzy, ukryci na dachach i volksdeutsche, których trzeba pilnować, bo kilku ich mieszkało w kamienicach kwartału zajętego przez kompanię Lewar. Trwa opracowywanie strategii, której celem jest wykonanie zadania wyznaczonego przez dowództwo – zdobycia Komendy Głównej Policji. Piotrowski podejmuje decyzję, że trzeba zrobić podkop pod ulicą Mazowiecką. I taki podkop powstaje w ciągu 36 godzin. Staje się on też częścią podziemnych tras łączniczek wędrujących z dzielnicy do dzielnicy.

Na wszystko patrzymy oczami dowódcy, a ten wskazuje nam z jakimi problemami musi się mierzyć. Jeden z podwładnych wymyślił, że trzeba powiesić flagę na domu, gdzie kwateruje dowództwo. Nie można mu było wytłumaczyć, że to wskazanie dla wroga, który będzie wiedział dokładnie gdzie ma kierować ostrzał i samoloty. Dowódca jednak nie chcąc gasić ducha w podwładnych pozwolił na wywieszenie flagi. Kazał jednak ewakuował znajdujący się w budynku arsenał butelek zapalających. I dobrze zrobił, bo Stuka pokazała się w niedługi czas potem, ostrzelała ulicę i zrzuciła bombę. Flagę zdjęto.

Cały czas czytamy o tym, że Niemcy koordynują działania samolotów bombardujących miasto z informacjami od szpiegów, poszukujących punktów dowodzenia. I tak właśnie było na Jasnej, gdzie znajdowało się dowództwo Śródmieścia, początkowo niezlokalizowane przez oddziały skoncentrowane w kwartale gdzie rozgrywa się akcja książki. Kiedy nadleciały samoloty i zaczęły walić bez opamiętania w budynki przy Jasnej, każdy już wiedział dokładnie gdzie jest to dowództwo.

Każda postać w tej opowieści jest charakterystyczna i ważna, ilość epizodów dających pole do popisu aktorom jest ogromna. No, ale takiego serialu Netflix nigdy nie nakręci. Albowiem w Netflixie wiedzą, że serial musi być albo głupkowaty, albo pornograficzny, ewentualnie pornograficzny z elementami horroru. I tylko ten ostatni format jest zarezerwowany dla Powstania Warszawskiego. Nic więcej nie można pokazać, albowiem widz jest w Polsce traktowany przez producentów, reżyserów i aktorów, jak debil, Tymczasem jest na odwrót – to oni są debilami. Skąd jednak w nich ta pycha? Spróbuję to wyjaśnić na innym przykładzie. Oto wczoraj skończyłem oglądać serial o Lockerbie. Jego znaczna część, w trzech ostatnich odcinkach, poświęcona jest temu, jak lokalna społeczność integruje się mając za sobą tą straszną traumę. A także jak integrują się ze sobą rodziny ofiar, które doprowadziły do bankructwa linii PAN AM. No i rzecz jasna o tym, jak te rodziny integrują się z mieszkańcami Lockerbie. Taki zabieg był konieczny, albowiem trwające przez trzynaście lat śledztwo i proces nie dały rodzinom ofiar wymaganej satysfakcji. Skazano jednego libijskiego oficera, który wyszedł w roku 2009, a więc nie odsiedział nawet połowy kary. Kadafi wykupił go, a z więzienia wypuszczono go, albowiem miał raka w stadium terminalnym. Po tej diagnozie żył jeszcze 33 miesiące. I nikt nie wie na co tak naprawdę umarł. Nie zatrzymano nigdy człowieka, który zrobił bombę, choć na koniec pojawia się informacja, że będzie sądzony w roku 2025. Mamy rok 2026 i nic o tym nie wiadomo, bo są ważniejsze rzeczy. Wyrok w sprawie Lockerbie zapadł w roku 2001, w styczniu, a we wrześniu mieliśmy już World Trade Center. Potem wojnę w Afganistanie i początek polityki multi-kulti. Serial o Lockerbie miał zapewne przypomnieć okoliczności zamachu i podnieść ludzi nieco na duchu. No, ale ujawnił też słabość systemu i zafałszował charakterystyki postaci, jak choćby głównego zamachowca, który – będąc biednym Arabem z kraju o ustroju totalitarnym, studiował w Cardiff i jeździł wielokrotnie do USA i Kanady. Na pewno więc w sprawie jest jakieś drugie dno. Stąd też taki pomysł, by uczynić zbiorowość, a raczej zbiorowości, głównymi bohaterami tej produkcji.

Powróćmy teraz do filmu „Smoleńsk”, a także do wydarzeń z 10 kwietnia roku 2010. Kto był głównym bohaterem tamtych dni? Zbiorowość właśnie, cały naród, który zdał egzamin, w przeciwieństwie do urzędników, służb i polityków. Czy ktoś pomyślał o tym, by zrobić film o tej zbiorowości? No nie, takich rzeczy w Polsce być nie może. W serialu o Lockerbie wyraźnie słychać, w wielu momentach, słowo – determinacja. Że potrzebna jest determinacja. I ona jest potrzebna także w relacjach między służbami poszczególnych krajów. Więcej – Amerykanie wymagają wręcz determinacji, bo to im pomaga w orientowaniu się kto jest silny, a przez to groźny naprawdę. I komu bardziej zależy.

Na co wymieniono determinację w roku 2010 w Polsce? Nie chcę nawet myśleć. Na możliwość pieprzenia w nieskończoność o tym czy był zamach czy go nie było. I na politykę gabinetową w oderwaniu od naturalnych rozstrzygnięć dających narodowi podmiotowość. I nie mówcie mi, że tak nie było. A jak już obejrzycie ten serial o Lockerbie, wyobraźcie sobie, że aktorzy grający główne postaci, pojawiają się po 10 kwietnia w Warszawie i widzą ten tłum. Oraz tych wszystkich łobuzów sikających na znicze, a także służby które te znicze zbierają łopatami. Co oni – działający według schematu zawartego w scenariuszu -  mogliby w takiej chwili pomyśleć? Moim zdaniem tyle, że kraj jest po okupacją. Ludzie zaś, którzy obiecali narodowi wolność, dogadują się, nie ze strachu bynajmniej, z okupantami. A dlaczego się dogadują? Bo nie rozumieją, że obecność amerykańskich służb i ich pomoc jest warunkowa i zależy od determinacji właśnie. Tę zaś trzeba okazać. I to się niestety wiąże z ryzykiem. Na to zaś nikt  nie chce się zdobyć, bo nikt w Polsce nie lubi ryzykować, choć wielu to deklaruje.

Zupełnie inaczej było w Powstaniu. Nie było na miejscu ani amerykańskich służb, ani nawet aktorów z żadnego serialu. Była tylko determinacja, która została wykorzystana do nakręcenia zbrodniczej koniunktury. O czym nie można powiedzieć do dzisiaj, albowiem nie ma zdeterminowanych reżyserów. Opowiada się więc, że Powstanie widziane z perspektywy dowództwa to grecka tragedia, albo wynik głupoty i błędnego rozeznania, że bitwa czołgów pod Radzyminem, uniemożliwiła sowietom przyjście z pomocą i takie tam dyrdymały. Proszę Państwa, zarówno po sowieckiej jak i po niemieckiej stronie działali oficerowie, którzy zaplanowali w życiu nie jedną dużą operację. Ze wszystkimi szczegółami w dodatku, w oparciu o doskonałe rozpoznanie. Dla takich ludzi skręcenie scenariusza na to całe Powstanie to była bułka z masłem. Szczególnie, że dysponowali pełnymi informacjami o dowództwie i profilami psychologicznymi oficerów, jakbyśmy dziś powiedzieli. Takich scenariuszy było zapewne kilka. Można też wskazać dokładnie dlaczego wybrano ten właśnie, który opisany został w książce Jana Piotrowskiego – „Jak zdobyć Kościół św. Krzyża i komendę policji”. Oto ktoś zacytował na iksie rozmowę Andersa z Borem, kiedy to Anders wysuwa oskarżenia w stosunku do Bora, a ten mówi, że zgodził się na Powstanie, albowiem inaczej cała chwała spłynęłaby na jednostki AL. I co? Żaden śledczy dziennikarz nie podjął się trudu rozszyfrowania znaczeń tkwiących w tej wypowiedzi? Nie chce się nikomu? Nie mają czasu? Giertych i jego wygłupy są ważniejsze? No to my spróbujmy. Jeśli ktoś stawia taką kwestię, a jest dowódcą AK, a potem mianowany zostaje naczelnym wodzem – mimo zarzutów, jakie mu się stawia. To znaczy, że wykonał zadanie właściwie, tak, jak tego odeń oczekiwano, a także wskazał kto był głównym beneficjentem strategii planowanych w Warszawie – były to ugrupowania komunistyczne czyli agentura sowiecka. Wypadki mogły się rozgrywać w dwóch kierunkach – Bór odmawia, nie wydaje rozkazu. I wtedy – zgodnie z doktryną opisaną przez Piotrowskiego – wybuchają walki w pojedynczych punktach, na co Stalin reaguje natychmiast i front rusza z całą mocą. Warszawa zostaje zajęta jeszcze latem, dowództwo AK jest aresztowane, ci którzy mieli coś za uszami przechodzą na stronę sowietów, a ci co nie rozumieli na jakiej planecie wylądowali idą na Syberię. Potem sowieci przejmują całą strukturę AK, a kiedy już ją przejmują, powoli obsadzają stanowiska dowódcze swoimi ludźmi i usuwają ze struktury element niepewny. Miasto jednak jest ocalone. Wariant drugi – AK wierzy, że sowieci będą ich traktować podmiotowo i decyduje się na walkę, w przekonaniu, że Stalin musi przeć naprzód, albo wręcz po otrzymaniu informacji od jakiegoś agenta, że tak właśnie będzie.

I teraz wyobraźcie sobie, że mamy na Netflixie serial, gdzie narracja prowadzona jest dwutorowo, albo nawet trzytorowo. Z punktu widzenia agentury niemieckiej i sowieckiej, poprzez kwaterę dowództwa, a także z kwartału ulic: Krakowskie Przedmieście, Świętokrzyska, Mazowiecka, Traugutta. To byłby fajny serial, ale problem w tym, że żaden z historyków nie zrozumiałby o co w nim chodzi. Takie odnoszę wrażenie słuchając ich wypowiedzi na temat Powstania. Możecie jednak spać spokojnie. Taki serial, jak nadmieniłem, nigdy nie powstanie, a książka Jana Piotrowskiego pójdzie w zapomnienie. Będzie co najwyżej ciekawostką w waszych bibliotekach.

Na dziś to tyle, a ja, jak zwykle, mam trochę rynkowych niespodzianek.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/po-roku-1177-przed-chrystusem-o-przetrwaniu-cywilizacji/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/wojna-hannibala-historia-militarna-drugiej-wojny-punickiej/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/grecja-i-rzym-na-wojnie/

No i ogłoszenia:

W sobotę 5 września będzie konferencja w Drzonkowie (a nie w Zatoniu jak podawałem wcześniej) pod Zieloną Górą, a w piątek 4 września o 15.00 wystąpię, jak w zeszłym roku w bibliotece w Dzietrzychowicach pod Żaganiem i opowiem o okolicznościach śmierci króla Stefana Batorego.

Niestety mój kolega Sasza, dzięki któremu nagrywam pogadanki i promuję przez nie książki, nie poradzi sobie sam, z wynajęciem lokalu w kolejnym sezonie. Opisywałem jego sytuację wiele razy. Na razie udało się nam uzyskać tyle, że może płacić za lokal z miesiąca na miesiąc. Ja oczywiście rozumiem, że wszyscy są wkurzeni postawą polityków ukraińskich i zachowaniem niektórych uchodźców, ale te kwestie nie dotyczą naszej sprawy. Tak się złożyło, że Bóg doświadczył mnie opieką nad tą rodziną i ja nie za bardzo mam wyjście. Nie zostawię ich na bruku. Relacji z rodakami Sasza w zasadzie nie ma bo czas wolny poświęca dla córki, którą samotnie usiłuje wychowywać, pracując jednocześnie na Żeraniu w jakiejś ukraińskiej firmie. Do tego pomaga mi w promocji. Stosuneczki w tej firmie możecie sobie wyobrazić. Jeśli więc ktoś ma ochotę wspomóc moją zrzutkę, bo sam naprawdę nie dam rady tego uciągnąć, zważywszy na stale zmniejszającą się sprzedaż, będę wdzięczny.



tagi: smoleńsk  powstanie warszawskie  odwaga  serial  netflix  lockerbie  determinacja 

gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2026 11:51
51     1919    17 zaloguj sie by polubić
Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

Komentarze:

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2026 11:59

Wyłączyli rano pieprzony prąd...dlatego tak późno tekst wrzuciłem

zaloguj się by móc komentować

Henry @gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2026 12:28

Film

czeski film ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

jacland @Henry 7 sierpnia 2026 12:28
7 sierpnia 2026 13:01

Pan to potrafi rozbawić do łez

zaloguj się by móc komentować

jacland @gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2026 13:04

Czy tak wielkie są pokłady lenistwa u historyków , że po tylu latach takie sztampowe "prawdy" są nam wciskane na temat Powstania i okupacji a i całej II RP

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jacland 7 sierpnia 2026 13:04
7 sierpnia 2026 13:05

Nie wiem czy można to nazwać lenistwem

zaloguj się by móc komentować


Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2026 13:15

Świetne obie notki - wczorajsza i dzisiejsza - proza życia.

Pewnie wielu z tych "naszych" ma kredyty, które przez x lat trzeba będzie spłacać i nic "nieprawomyślnego" im do głowy nie przyjdzie. Taka proza życia i pozamiatane.

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2026 14:03

Scenariusz świetny. Dodać można czwarty punkt widzenia: agentura brytyjska i jej negocjacje z dwoma pozostałymi. Nad głowam, rzecz jasna, i dowództwa AK. Bór a potem Chruściel, Okulicki i Pełczyński dowiadują się z Londynu, jak mają się ustawić do Moskwicinów. 

Ale lepiej żeby Netflix tego nie robił. Oni by zlecili serial o homoseksach i Afrykanach w AK. 

Nadto wspomniałeś "tych wszystkich łobuzów sikających na znicze, a także służby które te znicze zbierają łopatami." Ochrona tych bandziorków ze strony policji i straży miejskiej to ciekawy przyczynek do tematu: Jaki interes ma władza demokratyczna w hodowaniu półświatka przestępczego.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier 7 sierpnia 2026 14:03
7 sierpnia 2026 14:16

Teraz półświatek przestępczy wkracza do podcastów. I za jego pomocą reklamuje się suplementy

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 7 sierpnia 2026 14:16
7 sierpnia 2026 14:24

Wkrótce będą reklamować politpoprawną historiografię.

zaloguj się by móc komentować

zkr @gabriel-maciejewski 7 sierpnia 2026 11:59
7 sierpnia 2026 14:24

> dlatego tak późno tekst wrzuciłem

Jako staly czytelnik poczulem lekkie zaniepokojenie ;))
 

OK, to ponizej to nie w temacie notki ale nawiazuje do komentarza.

> Wyłączyli rano pieprzony prąd...

Coz, warto zainwestowac w generator inwerterowy (bardzo wazne - podaje "sinusoide" na wyjsciu, jest to istotne dla bardziej wrazliwego sprzetu elektronicznego czyli komputery, piece gazowe).

I jezeli zapowiada sie wylaczenie

Wyłączenia bieżące | Awarie i wyłączenia | Energa-Operator S.A.

to warto od razu go wlaczyc a elektronike odlaczyc od sieci bo sie czasami pojawiaja mocne "strzaly" (skoki napiecia) w czasie przywracania zasilania.


Poza tym warto zainwestowac w UPS (ale tylko typu on-line, separujacy od sieci, no i podajacy "sinusoide").

Tez mam z tym problem, tzn. z wylaczeniami i bede musial zainwestowac bo ryzyko jest.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2026 15:27

 Zwykle moje teksty są zbyt długie, i dlatego mało kto je czyta.

Mimo to,  ten jest akurat a propos:

https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/odpowiada-gen-tadeusz-bor-komorowski

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 7 sierpnia 2026 15:27
7 sierpnia 2026 18:43

To jest suflowana narracja, ten biedny Bór nic nie rozumiał

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Magazynier 7 sierpnia 2026 14:24
7 sierpnia 2026 18:44

O gangsterach biorących udział w Powstaniu

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 7 sierpnia 2026 18:43
7 sierpnia 2026 20:32

ależ swietnie rozumiał

"
Pytanie: To Warszawa miała wykonać to, czego nie potrafiono wykonać na Wołyniu, w Wilnie i we Lwowie?

Odpowiedź: Potrafiono, ale to nie dało wyniku i nie miało wpływu na sprzymierzeńców zachodnich.

P: A więc to była chęć zwrócenia uwagi na polską sprawę?

O: Tak. Była to chęć zwrócenia uwagi Zachodu na sytuację w Polsce. Rosja ciągle zakłamywała, że AK nie walczy z Niemcami, tylko z jej partyzantką. Chodziło o wykazanie że AK walczy z Niemcami, a tylko przez walkę można było wykazać dążenie narodu do wolności i niepodległości.

P: Jak pan generał sobie tłumaczył brak reakcji Zachodu na walkę o Wilno i we Lwowie?

O: Wpływami Rosji. Rosja wszystko negowała i tłumaczyła po swojemu: pomniejszyła udział AK w walce. Anglosasi pewnie sądzili, że my przesadzamy i że prawda leży pośrodku.

P: Chodziło więc o pokazanie się światu?

O: Tak. Chodziło o walkę stolicy, która reprezentuje całość kraju. Dalej, zajęcie Warszawy przed wejściem Rosjan zmusiłoby Rosję do zdecydowania się aut - aut: albo nas uznać, albo siłą złamać na oczach świata, co mogłoby wywołać protesty Zachodu. Trudno było przewidzieć, czy Rosja będzie dążyła do złamania nas siłą."

******************

Chodziło wyłącznie o obraz AK i jej warszawskiej centrali (dowództwa) w oczach Zachodu. Cena tego "arcydzieła malarskiego" nie miała znaczenia.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 7 sierpnia 2026 20:32
7 sierpnia 2026 20:52

No, ale oficer poddający się takim iluzjom jest ubezwłasnowolniony, a jego mianowanie na naczelnego wodza po przyjeździe do Londynu tylko to potwierdza

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 7 sierpnia 2026 20:32
7 sierpnia 2026 21:08

Poza tym - każda wypowiedź zawiera jakąś demaskację. Czyli cały czas trwała intensywna praca propagandowa sowietów w Londynie szkalująca AK i wmawiająca Anglikom, że Polacy nie walczą z Niemcami? Bo jak inaczej to rozumieć? Czy wobec tego historycy już się dowiedzieli kto ją prowadził?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 7 sierpnia 2026 21:08
7 sierpnia 2026 21:45

A po  co to historykom? Jak nogą  psuć obraz naszych najlepszych sojuszników  w całej Galaktyce.

Ponadto musieliby co poniektórych wniesionych dopiero co na ołtarze Ojczyzny bohaterów przedstawić jako cięzkich frajerów, a to obniżyć by mogło  poziom patriotyzmu we krwi , jak tez powage tych wznoszacych.

Lepiej udawać, że wszystko było , jest i będzie w porządku, czyli żyrować  giełdowy kurs akcji insurekcyjnych.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 7 sierpnia 2026 20:52
7 sierpnia 2026 22:02

Tak,...  

...  poziom  obludy  podobny  jak  u  BANKSTERA  i  jego  kamaryli,  dzisiaj  !!!

 

Oni  wszyscy  mieli  i  maja  nadal,  tak  nasr*ne  do  lbow  i   niewymieszane,  ze  glowa  mala.

zaloguj się by móc komentować

Paris @stanislaw-orda 7 sierpnia 2026 21:45
7 sierpnia 2026 22:04

Tak  to  wyglada...

...  na  RZNIECIE  GLUPA,...  i  nic  wiecej  !!!

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski 7 sierpnia 2026 18:43
7 sierpnia 2026 22:09

No nie wiem, czy to "biedny Bór". Zbyt wysoki miał stopień wojskowy /!!!/. A pułkownicy wywiadu KG AK Muzyczka i Bokszczanin jasno przedstawiali sytuację z Rosjanami - że mianowicie nie ruszą się z pomocą. 

Również i dowódca Kedywu, płk. Fieldorf "Nil" wraz z innymi oficerami w uzasadnionym memoriale sprzeciwiali się wywołaniu powstania w stolicy. 

Idąc Twoim tropem - Nil został zamordowany przez komunistów.

W tym Londynie musiało strasznie śmierdzieć /agenturą/ w polskim towarzystwie... 

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2026 22:09

Oto ktoś zacytował na iksie rozmowę Andersa z Borem, kiedy to Anders wysuwa oskarżenia w stosunku do Bora, a ten mówi, że zgodził się na Powstanie, albowiem inaczej cała chwała spłynęłaby na jednostki AL. 

Moim zdaniem Moskwa wobec AL miała taki plan, by tych koło 300 alowców, którzy zgrupowani byli na Starówce wokół ul. Freta, zajęło ratusz warszawski, gdzie znajdowały się "szczekaczki" nadające komunikaty na całą Warszawę. Po zajęciu ratusza alowcy wezwaliby ludność do powstania, a wielu zdezorientowanych żołnierzy AK przyłączyłoby się do alowców, wzniecając walki w całym mieście. Dowództwo AK musiałoby wtedy przyłączyć się do rebelii i wówczas rzeczywiście cała chwała spłynęłaby na AL. Podejrzewam, że wówczas armia czerwona wkroczyłaby do Warszawy po 2-3, może 4 dniach, wyłapała każdego, uzbrojonego mieszkańca i wszystkich wcieliła do armii Berlinga. Natomiast dowództwo AK zostałoby aresztowane, wywiezione do Moskwy, gdzie zrobionoby im proces pokazowy tuż przed konferencją w Jałcie. 

Jeszcze jedna sprawa. Dlaczego dowództwo AK, po wybuchu Powstania Warszawskiego i ujawnieniu się armii podziemnej, cały czas chodziło w cywilnych ubraniach? Bór wkładał kapelusz i tylko w połowie września zamienił prochowiec na jesionkę. Po cywilnemu chodził Pełczyński i Iranek-Osmecki, a "Monter", co prawda założył bryczesy i długie buty z cholewani, ale jedynym, wojskowym elementem jego ubioru była furażerka z orzełkiem. Nic dziwnego, że Stalin w rozmowie z Mikołajczykiem użył argumentu, że "ruchawkę" w Warszawie zrobili jacyś cywile, bez doświadczenia wojskowego.

zaloguj się by móc komentować

zkr @KOSSOBOR 7 sierpnia 2026 22:09
7 sierpnia 2026 22:38

W temacie Bokszczanina. Fox, Hubert Koziel, tak te sprawe opisuje:

"W dyskusjach o okolicznościach wybuchu Powstania Warszawskiego dominuje następująca narracja: Powstanie wybuchło, bo Komendę Główną AK sterroryzował "dyletant, alkoholik i zapewne sowiecki agent" gen. Leopold Okulicki, który "całkowicie nie liczył się z uwarunkowaniami wojskowymi". Jedyną rozsądną osobą KG AK, która sprzeciwiła się wybuchowi Powstania był płk Janusz Bokszczanin "górujący doświadczeniem wojskowym" nad wszystkimi innymi. Narracja ta jest widoczna choćby w "Obłędzie '44" Piotra Zychowicza, jak i w publikacjach Radosława Patlewicza, znanego akolity Gerszoma Brauna. Wszyscy oni przepisali narrację stworzoną przez profesora Jana Ciechanowskiego, weterana Powstania a później badacza z "fabiańskiego" London School of Economics. Ciechanowski oparł ją natomiast na jednym źródle - na tym, co mu w latach 60-tych wypisywał Bokszczanin. Konfrontacja z dokumentami i innymi relacjami jasno jednak wskazuje, że główny świadek Ciechanowskiego zwyczajnie konfabulował.

Zapewne brałbym Ciechanowskiego nadal za poważnego badacza, gdybym przypadkiem nie natrafił na książkę Jerzego Iranka-Osmeckiego "Powstanie Warszawskie po 60 latach". Jej autor to syn płka Kazimierza Iranka-Osmeckiego, szefa  wywiadu Komendy Głównej AK, jednego z uczestników procesu decyzyjnego prowadzącego do Powstania, a później głównego negocjatora aktu powstańczej kapitulacji. Jerzy Iranek-Osmecki to również wytrawny historyk, który bezlitośnie wypunktował bzdury w "pomnikowej" monografii Ciechanowskiego. 

Przede wszystkim zwraca uwagę na to, że Bokszczanin konfabulował, co do swojego udziału w ostatnich naradach KG AK przed Powstaniem. Na pewno był na naradzie z 28 lipca 1944 r. Na późniejszych się nie pojawił - dokumenty wykluczają jego udział w nich, przeczą mu również relacje uczestników. Opowieści o tym jak Bokszczanin bohatersko przeciwstawiał się Powstaniu można więc włożyć między bajki. (Bajkopisarstwem jest też relacja Jana Nowaka-Jeziorańskiego o tym jak 31 lipca 1944 r. wziął udział w odprawie KG AK z 31 lipca 1944 r. i słyszał na niej zastrzeżenia Bokszczanina. Jeziorański został przyjęty bowiem dzień wcześniej w węższym gronie - u Bora-Komorowiskiego i Pełczyńskiego.) Ciechanowski nawet nie skonfrontował opowiastek Bokszczanina z ustaleniami londyńskiego Studium Polski Podziemnej dotyczącymi narad KG AK przed Powstaniem."

Jak profesor Ciechanowski nafajdał Zychowiczowi do głowy

 

zaloguj się by móc komentować

zkr @zkr 7 sierpnia 2026 22:38
7 sierpnia 2026 22:39

I jeszcze artykul z "Rzepy" o Okulickim:

Ryzykowna gra Okulickiego - rp.pl

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @zkr 7 sierpnia 2026 22:39
7 sierpnia 2026 23:09

Słowa, słowa, słowa... 

Może pójść tropem myśli Gabriela i patrzeć na późniejsze losy tych ludzi? 

Miałam zaszczyt osobiście poznać pułkownika Muzyczkę, w jego domu w Krakowie. Był zainteresowany moją pracą magisterską, która już była mocno zaawansowana. Byłam między czwartym a piątym rokiem studiów /historia UMK/, ale jednak o zbyt małej wiedzy co do cv /i wszelkich okoliczności/ pułkownika. No i to były wczesne lata siedemdziesiąte, a my - studenci historii - na kolanach przed AK, Powstaniem Warszawskim, Rządem w Londynie i Delegaturą. Pan pułkownik zmarł po ciężkiej chorobie w 1977 roku, jego archiwum miało baaardzo dziwne losy. 

Cóż, dzisiaj oczywiście zadałabym mu wiele pytań, w tym te o Powstanie Warszawskie. Bo "na kolanach" już dawno nie jesteśmy, prawda? 

No i patrzymy na rezultaty. 

zaloguj się by móc komentować

Wojciech2 @Starybelf 7 sierpnia 2026 22:09
8 sierpnia 2026 00:05

No właśnie, nawet jak nie mieli już mundurów z 1939 r. to mogli pójść do krawca i zamówić. Przepraszam za złośliwość, ale nie mogłem wytrzymać, tak mnie ta dyskusja nakręca.

zaloguj się by móc komentować

zkr @KOSSOBOR 7 sierpnia 2026 23:09
8 sierpnia 2026 06:19

Wrzucilem to jako jedna z opinii. Fox akurat ma niezla wiedze na temat Powstania.

Kiedy ma racje a kiedy nie? Nie wiem. Ale jest to ciekawy glos w dyskusji.

Okulicki byl cichociemnym. Mam wielki szacunek dla tej formacji(*).
Zreszta trudno nie miec. To byla elita.


(*) Temat nas dosc mocno interesowal ze wzgeldow rodzinnych.
Kuzyn mego ojca:

"W Powstaniu Warszawskim przydzielony do Brygady Dyspozycyjno – Zmotoryzowanej „Młot” („Koło”) NSZ, od 9 sierpnia do i Grupy „Północ” na Starym Mieście,  19 sierpnia ranny.  Od 27 sierpnia w sztabie Zgrupowania „Trzaska” kpt. Eugeniusza Konopackiego oraz dowódca 1 plutonu 9 kompanii strzelców Batalionu „Wigry”. Walczył wraz z batalionem na Starym Mieście w rejonie Kamiennych Schodków i Kościelnej. Dowódca ostatniego patrolu osłonowego na Placu Krasińskich w czasie zejścia oddziałów śródmiejskich do kanałów[1].

Podczas walk w Śródmieściu od 13 września dowódca odcinka mjr Włodzimierza Zawadzkiego ps. Bartkiewicz: ul. Świętokrzyska – „Prudiential” – Mazowiecka. Od 21 września na pododcinku „Radzymin”, w narożniku ul. Marszałkowskiej oraz ul. Królewskiej."

Michał Busłowicz


A brat bral udzial w szkoleniu.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @zkr 8 sierpnia 2026 06:19
8 sierpnia 2026 09:02

Przede wszystkim, nie wiadomo co należało by rozumieć pod  uzytym przez Sierowa określeniem, że Okulicki "współpracował" z NKWD. Może, po prostu, owo "współpracował", oznaczało np. że rozmawiał.  A że z NKWD, to np. z Berią. A miał się nie odzywać? 

Bezkontekstowe translacje cudzych myśli wyrażanych w obcojęzycznym fachowym żargonie, to wielki ocean  pułapek. 

zaloguj się by móc komentować

zkr @stanislaw-orda 8 sierpnia 2026 09:02
8 sierpnia 2026 09:21

> Przede wszystkim, nie wiadomo co należało by rozumieć pod  uzytym przez
> Sierowa określeniem, że Okulicki "współpracował" z NKWD. Może, po prostu,
> owo "współpracował", oznaczało np. że rozmawiał.  A że z NKWD, to np. z Berią.

Moze odpowiedzia jest ten fragment:

"Kolejny raz Sierow spotkał Okulickiego latem 1941 r. na Łubiance, w poczekalni do gabinetu Ławrientija Berii, ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR. Okulicki był tam przedstawicielem generała Władysława Andersa i uczestniczył w rozmowach dotyczących tworzenia armii polskiej w ZSRR. Do trzeciego ich spotkania doszło dopiero w marcu 1945 r., po aresztowaniu 16 przywódców Polski podziemnej w Pruszkowie. Wówczas polski generał znów był dla niego wrogiem. W swoich wspomnieniach napisał o nim: „był to prowokator, współpracujący od 1940 r. z NKWD i jednocześnie z Anglikami. (…) Okulicki usiłował rozpocząć negocjacje z Berią i napisał do niego list”. Ten fragment wspomnień Sierowa wywołuje zrozumiałe kontrowersje. We wcześniejszych wpisach w swoim dzienniku pisze on bowiem o Okulickim niemal wyłącznie jako o godnym przeciwniku. Gdyby Okulicki rzeczywiście współpracował z NKWD od 1940 r., to oznaczałoby, że Sierow we Lwowie polował na agenta swojej służby. Obraz dodatkowo zaciemniają sugestie Sierowa o pracy Okulickiego dla Anglików i o jego dziwnych relacjach z Berią. Choć niektórzy zapalczywi publicyści obecnie wprost oskarżają ostatniego komendanta głównego AK o pracę dla sowieckich służb, to z relacji Sierowa wynika raczej, że był on konspiratorem, który zaangażował się w bardzo ryzykowną grę wywiadowczą, w której stawką była Polska."

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @zkr 8 sierpnia 2026 09:21
8 sierpnia 2026 09:51

Niestety, nawet jeśli tak było to generał Okulicki zdecydowanie źle rozumiał wyraz - Polska. 

zaloguj się by móc komentować

zkr @gabriel-maciejewski 8 sierpnia 2026 09:51
8 sierpnia 2026 10:03

Nie wiem jak bylo.

Jest tyle watkow. Rozne oceny, interpretacje.

Mysle, ze dobrze sytuacje oddaje tytul sztuki Pirandella:

"Tak jest, jak sie panstwu zdaje"

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
8 sierpnia 2026 10:14

No nie, Churichill usunął Sosnkowskiego i na jego miejsce postawił Bora. Po przegranej bitwie o Warszawę. Sosnkowski został internowany w Kanadzie i pozbawiony środków do życia. Bór zaś świecił oczami w Londynie. To oznacza, że Londyn miał - poprzez Bora - całkowity wpływ na Powstanie i to Chrchill wraz ze Stalinem i Niemcami jest odpowiedzialny za zniszczenie Warszawy. To nie zdejmuje winy z generałów, ale nie powinno być pretekstem do lansu. Tych ludzi trzeba usunąć z pamięci. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski
8 sierpnia 2026 11:46

Walka o chwałę i uznanie w oczach świata. 

zaloguj się by móc komentować


qwerty @gabriel-maciejewski 8 sierpnia 2026 12:00
8 sierpnia 2026 12:07

Państwo, które walczy o uznanie i honor nie ma racji bytu. Uznania i honoru w bankach nikt jako zastawu nie przyjmuje.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @zkr 8 sierpnia 2026 06:19
8 sierpnia 2026 21:30

Szacunek! 

Gdy byłam bardzo mała, przez nasz dom w Gdańsku przewijali się piękni ludzie; byli to żołnierze podziemia, którzy szczęśliwie nie ujawnili sie i zamustrowali na statki. Nie mając górnych jedynek /taki wiek :)))/ byłam w nich zakochana do nieprzytomności, oczywiście :))). Dzisiaj żałuję, że nie poznałam dalszych losów tych ludzi. Może uniknęli jednak komunistycznej kosy? 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski 8 sierpnia 2026 09:51
8 sierpnia 2026 21:34

Dziękuję. 

Mam z tymi ludźmi i ich decyzjami stały, dręczący problem. Bez wyjawienia prawdy - następne pokolenia będą pchane pod kosy. 

 

zaloguj się by móc komentować

zkr @KOSSOBOR 8 sierpnia 2026 21:30
8 sierpnia 2026 22:31

Mam nadzieje, ze unikneli.

Z kolei na Wyspach zainstalowali sie goscie aby namawiac zolnierzy do zamustrowania...
i wyplyniecia w przeciwnym kierunku

Raporty Kiszczaka gdy służył w Londynie - odnalezione | dzieje.pl - Historia Polski

"Kiszczak, który po wojnie został skierowany do pracy w Informacji Wojskowej w 1946 r. został pracownikiem Polskiej Misji Wojskowej w Londynie, która namawiała do powrotu do kraju oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Kiszczak sprawdzał m.in. żołnierzy II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa, którzy zdecydowali się na powrót do kraju, typując ich jednocześnie jako osoby zagrażające stalinowskiemu porządkowi w Polsce."

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @zkr 8 sierpnia 2026 22:31
8 sierpnia 2026 23:22

Wiemy, wiemy... 

Znam relacje z aresztowań i tortur na UB. 

To w ogóle był jakiś nieprawdopodobny bardak: rozkazy o ujawnianiu się żołnierzy podziemia, działalność Kiszczaka w Londynue i sporo innych sytuacji. 

Mnie te rozkazy o ujawnianiu szczególnie interesują: dowództwo poświęciło najlepszych ludzi... To nie mógł być tylko idiotyzm... 

Muszę tu opowiedzieć o przepotężnym zastraszaniu przez komunistów:

1/ W 1949 roku ubowcy przyszli aresztować... Krzysztofa Kamila Baczyńskiego... /zginął 4 sierpnia 1944 roku/.

2/ Gdy Wiesław Budzyński pisał ksiażkę "Życie i śmierć Krzysztofa Kamila", skontaktował się z bratem Barbary Baczyńskiej /zmarła 1 września 1944 roku/ i miał on dostarczyć pisarzowi jakieś rodzinne papiery, człowiek ten umówił się z Budzyńskim na jakimś zapomnianym placu  - parkingu, nocą, w pełnej konspiracji. W latach 80tych lub 90tych. 

 

Mam wrażenie, że jesteśmy tylko jakąś mgiełką na całkowicie zdegradowanej i ubezwłasnowolnionej Polsce, zarządzanej przez obcych. Że przemykamy się między okolicznościami. Że - na szczęście - jeszcze jesteśmy nieważni. 

zaloguj się by móc komentować



zkr @zkr 9 sierpnia 2026 07:23
9 sierpnia 2026 07:24

Gdy bylem w Niemczech lata temu to go mocno streczyli ;)

Widzialem kiedys relacje ze spotkania. Siedzi zachwycona publika a on swoje kocopoly sadzi.
Jakas hipnoza...

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @zkr 9 sierpnia 2026 07:24
9 sierpnia 2026 08:18

Efekty tresury edukacyjnej wedle receptury:  wam wskazujemy "autoryteta", a wy  mata go słuchać.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @zkr 9 sierpnia 2026 07:24
9 sierpnia 2026 08:37

"Hipnoza" bo getto warszawskie przeżył i sprawnie językiem w kwartecie mielił. Przedobrzył. Odgryzali się  G. Grass jak i M. Walser. 

Naświetlanie mrocznych wątków w życiorysie.

zaloguj się by móc komentować

Paris @KOSSOBOR 8 sierpnia 2026 21:34
9 sierpnia 2026 12:11

Dokladnie  tak,...

...  beda,...  nawet  JUZ  dzisiaj  sa  pchane  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @KOSSOBOR 8 sierpnia 2026 23:22
9 sierpnia 2026 13:13

Sadze,  Szanowna  Pani  KOSSOBOR,  ze...

...  wciaz,  jednak,  niewiele  wiemy  o  tym  skur**synie,  Kiszczaku  !!!

 

A  mlode  pokolenie  Polakow,  ktore  jest  i  bedzie  pchane  NA  RZEZ  ,,za  ojczyzne,,  -  nie  ma  o  jego  ,,polYtyce  czerwono-bolszewickiej,,  -  i  to  jeszcze  w  Londynie  -  nawet  zielonego  pojecia.

 

I  to  dzieki,  m.in.,  CZERWONEJ,  LEWACKIEJ  Nowackiej  Barbarze.

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @Wojciech2 8 sierpnia 2026 00:05
9 sierpnia 2026 18:40

https://bialystok.ipn.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/79/79-153112.jpg 

Turgiele wiosna 1944 - III Brygada AK - umundurowana i uzbrojona.

zaloguj się by móc komentować

zkr @KOSSOBOR 8 sierpnia 2026 23:22
10 sierpnia 2026 17:45

> Mam wrażenie, że jesteśmy tylko jakąś mgiełką na całkowicie zdegradowanej i ubezwłasnowolnionej Polsce, zarządzanej przez obcych.

Uzyje "mykologicznego" porownania.
My widzimy jedynie nalot ale caly organizm jest przenikniety przez strzepki grzybni.
Jak pozbyc sie tej plesni???

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować