Czy Jacek Bartosiak to polski Aragorn?
Wczoraj doznałem olśnienia. Patrząc na Viggo Mortensena, jak lata po polu z mieczem i przebija brzuchy orków, zrozumiałem, że jest on do kogoś podobny. Po sekundzie już wiedziałem do kogo – do Jacka Bartosiaka. I to zapewne nie jest przypadek. Podobnie jak nie jest przypadkiem, że cała narracja S&F, toczka w toczkę, przypomina narrację ekranizacji prozy Tolkiena. Jak wiecie ja tego nie czytam, więc nie wiem, jak tam to wszystko Tolkien rzeczywiście urządził, ale obejrzałem filmy, i widzę że sposób przedstawiania sytuacji, całych ciągów przyczynowo skutkowych, odnaleźć można w gawędach naszego rodzimego Aragorna i jego drużyny pierścienia. Jasne jest, że tak nie było zawsze, pan Jacek stylizuje się na Aragorna od dekady może, ale podobieństwo, że się tak wyrażę, powierzchowne i sposób bycia nie zostawiają cienia wątpliwości. To jest naśladownictwo. Nawet głos mają podobny – wysoki i trochę nie pasujący do emploi obydwu panów.
No dobra, ale do rzeczy. Nie czytam Tolkiena, bo dla mnie proza ta jest nie do zniesienia. Próbowałem, wierzcie mi. Nie dałem rady. Nie chciałem oglądać ekranizacji, ale na prośbę żony i żeby sprawić przyjemność córce, która uznawać mnie zaczęła, za coś w rodzaju pozbawionej wrażliwości kukły, gorszej od przeciętnego orka, obejrzałem. No i dostrzegłem to podobieństwo, które już ze mną zostanie. Być może zostanie ono też z Wami, ale pewności nie ma, bo możecie mieć, po obejrzeniu trylogii Tolkiena, zupełnie inne skojarzenia.
Na czym polega metoda J.RR? Żeby w ogóle całość tych historii mogła wytrzymać próbę czasu, to znaczy nie rozsypać się niczym ork po trafieniu kamieniem w łeb na drobne kawałki, trzeba cały czas sztukować jakieś nowe byty lub na bieżąco zmieniać charakterystyki postaci. I to samo dokładnie czyni Pan Jacek – polski Aragorn. Podobnie jak Tolkien, którzy przecież pod tymi wszystkimi krainami, postaciami i sytuacjami, ukryć chciał mitologiczną historię Wyspy, Jacek Bartosiak, być może sam, być może zapożyczając to od jakiegoś mędrca imieniem Gandalf, ponazywał krainy na ziemi nieznanymi dotychczas wyrazami, a następnie, w swojej wyobraźni, wyznaczył im role w nadchodzącym konflikcie. Uzyskał w ten sposób efekt baśniowy, nie specjalistyczny wcale, jak się wielu wydawało, a stało się to dlatego, albowiem olbrzymia populacja ludzi fascynowała się ekranizacją Tolkiena. I to dało narracji Pana Jacka odpowiedni poślizg, na którym te wszystkie Rimmlandy i inne głupstwa wjechały wprost do głów konsumujących prozę J.RR osób. I tam pozostały. Jak przypuszczam na wieki. Należy więc pogratulować Jackowi Bartosiakowi – Aragornowi, dobrego pomysłu. Choć wiadomo, że wszelkie fascynacje narracyjne kiedyś się kończą, najczęściej kacem. W wielu przypadkach lepiej więc, by się w ogóle nie zaczynały.
Wracajmy jednak do Tolkiena. Był to człowiek o rozedrganej wrażliwości, którzy ze swoich opowieści uczynił parawan, czy lepiej powiedzieć mur, oddzielający go od natarczywego świata. I to jest chyba jedyna różnica pomiędzy narracjami J.RR a narracjami Jacka Bartosiaka – funkcja. One służą do czegoś innego, ale skonstruowane są podobnie. Tolkien pracując i w ogóle funkcjonując w świecie, codziennie toczył mordercze boje z orkami i marzył tylko o jednym – by bezpiecznie wrócić do Shire. Co było niemożliwe, bo Shire istniało tylko w jego wyobraźni. Rzeczywistość zaś uczelniana, z rektorem- Sauronem i kolegami orkami, była namacalna.
Jacek Bartosiak zaś, jest częścią opowieści Tolkiena, którą usiłuje sam sterować wyręczając w tej kwestii Gandalfa. Czyli przejmując de facto dwie role. Być może dlatego, że w drużynie pana Jacka nie ma nikogo, kto by się na Gandalfa nadawał. No, ale może ktoś taki się pojawi – bądźmy dobrej myśli. I całość projektu, jeszcze bardziej wiarygodna i atrakcyjna niż dotychczas, nie ucierpi w żaden sposób i nie zacznie się sypać.
W ekranizacjach Tolkiena widzimy, że wszystkie przygody bohaterów to luźno bardzo nanizane na nić, bo nie na oś przecież, narracji, paciorki. Mają ze sobą coś wspólnego, ale równie dobrze można by je oddzielić i każdy potoczył by się w swoją stronę, zostawiając widza bezradnego i rozczarowanego. Jak już kiedyś wspomniałem, żeby główni bohaterowie w ogóle wyszli cało ze swoich przygód stale muszą pojawiać się nowe stwory. W dodatku niezapowiedzianie, co burzy wiarygodność opowieści, ale czyni ją bardziej dynamiczną. Jest to jednak dynamika chorobliwa. Nic się nie trzyma kupy. Podobnie jest z narracjami S&F, one muszą uciekać do przodu i karmić się pojęciami, których nikt do tej pory nie znał. Bo inaczej się rozsypią, a pan Jacek zostanie z tymi kawałkami, jak Himilsbach z angielskim.
Główni bohaterowie opowieści powinni już dziesięć razy zginąć w okolicznościach gorzej niż okropnych, ale zawsze wychodzą z opresji cało, bo pojawiają się na ich drodze a to gadające drzewa, które mają organiczną przewagę nad orkami, a to orły, co zabierają ich ze skały otoczonej lawą, a to coś innego, równie niesamowitego. Czyli wszystko idzie źle, ale kończy się dobrze. Pan Jacek Bartosiak od lat powtarza, że III wojna światowa już trwa, a Amerykanie odchodzą na Pacyfik. Tak się jednak nie dzieje. I on musi szukać stale wyjaśnień i podbudowy dla udowodnienia, że to co mówi ma jednak pewne uzasadnienie. I w ten sposób właśnie staje się podobny do Tolkiena i jego bohaterów.
Nawet jeśli początkowo, przez lata całe, narracja ta gwarantowała sukces, coś się chyba w niej ostatnio popsuło. Choć mogę się oczywiście mylić. Kłopot polega na tym, że widzowie dorośleją i nawet najbardziej wierni fani w końcu dostrzegają pewne niekonsekwencje w opowieści oraz próbę nadania dynamiki na siłę. Jak człowiek ma już swoje lata widzi dokładnie, że Mordor wykreowany przez Tolkiena jest statyczny, słaby i mało opresyjny. Jego funkcjonariusze to istoty zdegradowane, głupie, prymitywne i niestałe. Główna i jedynie istotna oś konfliktu, która także nie jest zbyt sztywna, to relacja między Gandalfem a Sarumanem. Ten ostatni jednak okazuje się bezsilny w ostatecznej rozgrywce i wszystko trzyma się już tylko na orkach, maszerujących bez sensu w tę i z powrotem, ze swoimi chorągwiami zrobionymi ze starych szmat od podłogi. Wszyscy wiemy, że na koniec przegrają, choć autor postara się ile sił, by sfingować narastające ryzyko.
Drużyna pierścienia nie jest nią w istocie. Główni jej udziałowcy są rozdzieleni, a złudzenie jedności uzyskuje autor i reżyser ekranizacji poprzez nawarstwianie i podkręcanie bardzo prymitywnych emocji i przedłużone ilustrowanie relacji łączących postacie. Dwóch niziołków idzie do Mordoru, a dwóch innych snuje się bez sensu po to tylko, by Tolkien miał pretekst do wystawienia przeciwko orkom gadających drzew. Bo jakoś trzeba było zniwelować opisaną i pokazaną wcześniej straszliwą przewagę Mordoru.
Role kobiece nie istnieją w zasadzie. Ta pani, co na koniec zabija czarownika latającego na smoku pojawia się tylko po to, by jej ojciec, król Rohanu mógł spokojnie umrzeć i żeby widz nie miał pokusy, by dociekać czy między nim, a Aragornem obejmującym władzę w Gondorze mogłoby dojść do jakiegoś konfliktu. A w prawdziwym życiu na pewno by doszło.
Pretekstem dla istnienia całej rasy elfickiej jest chyba tylko jej dobre umocowanie w mitologii celtyckiej i anglosaskiej, no i Legolas – łucznik. Jego relacja z krasnoludem jest niczym relacja Jacka Bartosiaka z Zychowiczem – mało przekonująca i wydumana. I służy temu samemu – jest próbą powiększenia targetu o istoty niskie, krępe i nie widzące swojej szansy w walce prawdziwej, a także o zniewieściałych omdlewających chłopców, szukających swojego przeznaczenia. Wszystkie te postaci Tolkien na pewno widział wśród swoich studentów i na pewno wpadł na ten pomysł, który ja teraz opisałem. W istocie bowiem autor, tworzący nawet bardzo złożone fabuły, ma niewiele dróg do wyboru, jeśli chodzi o kreację postaci. Muszą być one przede wszystkim wiarygodne, a to znaczy – do kogoś podobne. Do kogoś, kto istniał naprawdę i autor mógł go obserwować przez dłuższy czas widząc jego nieporadność przy tym, i próbując mu rzucić koło ratunkowe. I tak – z całą pewnością – było z Tolkienem.
Intencje Jacka Bartosiaka są trochę inne, co nie odejmuje mu wcale nic z podobieństwa do Aragorna. Mam tylko jedną prośbę – kiedy już skończy się ta cała przygoda, kiedy wszystkie przepowiednie się spełnią, kiedy pan Jacek zostanie ukoronowany na króla Gondoru, niech przyjmie to wyróżnienie z godnością i, nie daj Bóg, nic na koniec nie śpiewa. Bo cała ta misterna konstrukcja i tak już przecież nadwyrężona przez bieżące wypadki, zawali się w gruzy.
tagi: zychowicz jacek bartosiak iii wojna światowa mordor władca pierścieni strategy and future aragorn orki gandalf drużyna pierścienia niziołki
|
|
gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 09:08 |
Komentarze:
|
|
pirks @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 10:08 |
Jest jeden detal, który nie pozwala mi osądzać tak krytycznie Tolkiena. Mam na myśli jego katolicyzm, z którym się nie ukrywał, a który przecież w akademickim środowisku Anglii raczej nie ułatwiał robienia kariery. Sprawdziłem sobie z ciekawości, co pisał na temat swojej wiary, także w kontekście Władcy Pierścieni (za czatem gpt, ale optymistycznie zakładam, że nie wyssał tego z przepoconego procesorora, tylko pogrzebał w źródłach:)
„Władca Pierścieni jest oczywiście dziełem fundamentalnie religijnym i katolickim; początkowo nie zdawałem sobie z tego sprawy, lecz w procesie rewizji usunąłem niemal wszystkie bezpośrednie odniesienia do religii.”
(List nr 142)
„Jestem chrześcijaninem (co można wywnioskować z moich opowieści), a w rzeczywistości katolikiem.”
(List nr 195)
„Najważniejszym elementem mojego życia jest Eucharystia.”
(List nr 43)
I o alegoriach:
„Serdecznie nie cierpię alegorii we wszystkich jej przejawach.”
(Przedmowa do Władcy Pierścieni)
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 10:12 |
Polski Aragorn podobnie jak Aragon Tolkiena są dla mnie całkowitą abstrakcją, jak bajka o żelaznym wilku.
Ale abstrakcyjne:
może też być atrakcyjne ;-)
|
|
gabriel-maciejewski @pirks 27 grudnia 2025 10:08 |
| 27 grudnia 2025 10:13 |
To prawie jak poseł Zawisza, on podobne rzeczy opowiadał. Trochę żartuję, a trochę nie. Nie znam książek, a te filmy nie są ani religijne ani katolickie. I wszystkie są alegoriami. Zresztą już tyle tu było pisane o katolicyzmie Tolkiena, że nie ma co się powtarzać. To są historie o mitycznych, pogańskich czasach na Wyspie. Gdyby chciał napisać historię katolicką wziałby na warsztat któregoś ze świętych
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 27 grudnia 2025 10:12 |
| 27 grudnia 2025 10:13 |
Fajne. Co to?
|
|
Henry @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 10:13 |
| 27 grudnia 2025 10:41 |
Gwiazda Północna to nie jest ale do nawigacji też jest przydatna ;-)
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 27 grudnia 2025 10:41 |
| 27 grudnia 2025 10:42 |
Bardziej o te cyferki mi chodziło
|
|
stanislaw-orda @pirks 27 grudnia 2025 10:08 |
| 27 grudnia 2025 10:44 |
Katolicyzm czy też inny -icyzm nie wyklucza ani metody ani intencji pisania podobnych książek.
No i przeciez Coryllus nie krytykuje Tolkiena, tylko interpretuje rodzaj inspiracji, które posluzyly do fabuly jego utworów.
Pomijając kwestię, że adaptacje filmowe z reguły spłaszczają jak też upraszczają (prymitywizują) zawartość dzieła pisanego
|
|
pirks @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 10:13 |
| 27 grudnia 2025 10:50 |
Ja też trochę go bronię, a trochę nie. Nigdy nie przeczytałem w całości żadnej z jego książek, ale filmową adaptację całkiem lubię. To chyba ostatnie popkulturowe dzieło o takim zasięgu pozbawione teraz obowiązkowych, politycznie poprawnych wrzutek cenzorskich i z zakończeniem, gdzie dobro zwycięża tak po prostu, bez mrugnięcia okiem do widza. Myślę też, że gdy katolik pisze coś, co ma być zgodne z jego wiarą i przekonaniami, nie ma tylko jednej drogi, choć zgadzam się, że wzięcie na warsztat świętych jest na pewno słusznym kiedrunkiem dla autora z takimi aspiracjami. Podsumowując nie mam zamiaru toczyć bojów w obronie Tolkiena, jednak jak napisałem wcześniej myślę, że nie zasługuje na potępienie.
|
|
pirks @stanislaw-orda 27 grudnia 2025 10:44 |
| 27 grudnia 2025 10:51 |
W sumie mój komentarz sprzed chwili do Corryllusa może być także odpowiedzią na ten.
|
|
Henry @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 10:42 |
| 27 grudnia 2025 10:58 |
Wiem przecież; ale daj szanse nawigatorom się wykazać ;-)
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 11:14 |
Co do Bartosiaka to masz rację, tu nie mam nic do dodania.
Co do "Władcy Pierścieni" to tak jak już pisałem ostatnio, i tak jak już koledzy w komentarzach wyżej napisali, te wszystkie nieścisłości fabularne, te sytuacje i osoby pojawiające się nie wiadomo skąd, te luki w budowaniu postaci itd. są TYLKO W FILMIE, więc Tolkien tu nie miał nic wspólnego z tym. Co prawda do twórców filmu też ciężko mieć pretensje, bo żeby wszystko pokazać tak jak było w książce potrzebowaliby 5 razy większego budżetu i musieliby nakręcić z 6 takich filmów, a nie 3.
Umówmy się, jest niemal niemożliwe, żeby przenieść na język filmowy tak rozległą przypowieść, jaką jest "Władca".
Chociaż też jest dużo momentów tak nieprawdopodobnych których nie było w książce, że moim zdaniem mogliby inaczej wybrnąć niż wymyślać takie coś(np. konflikt Froda z Samem).
W książce Enty i Orły naprawdę miały głęboki sens i nie były taką sobie wrzutką do sklejania luk, tak samo postać Eowiny(tak jak inne postacie kobiece) była bardzo złożona i ważna dla fabuły.
Co do Eowiny, filmowcy bardzo się starali przekazać to co było w książce, ale jak widać na twoim przykładzie, wielu odbiorców tego nie zauważyło, oprócz epickiej walki z Czarnoksiężnikiem z Angmaru.
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 27 grudnia 2025 11:14 |
| 27 grudnia 2025 11:21 |
Filmowcom najbardziej zależało na pokazaniu epickich bitew, których jest tam stanowczo za dużo. A Bartosiak jest podobny do Mortensena i koniec
|
zkr @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 11:23 |
> nie ma nikogo, kto by się na Gandalfa nadawał.
Braun by chcial
|
|
gabriel-maciejewski @zkr 27 grudnia 2025 11:23 |
| 27 grudnia 2025 11:25 |
Nie nadaje się. Już prędzej na Sarumana. Tylku pokrzywionych orków wyciągnął z błota, że strach. I oni teraz latają z tymi szmatami od podłogi pozaciąganymi na kije.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 11:21 |
| 27 grudnia 2025 11:29 |
W "Dwóch Wieżach" faktycznie pół filmu to bitwa o Helmowy Jar, ale nie mam serca żeby się o nią czepiać bo w całej historii kina nikt nie nagrał lepszych scen bitewnych.
Z kolei bitwa na polach Pelennoru i tak została skrócona i pofragmentowana dlatego tak dziwnie wygląda, że na koniec wpada Aragorn z Umarłymi z Dunharrow i oni "czyszczą" pole bitwy wrogów.
|
|
Kuldahrus @zkr 27 grudnia 2025 11:31 |
| 27 grudnia 2025 11:32 |
Zrób Sarumana :-)
|
zkr @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 11:25 |
| 27 grudnia 2025 11:34 |
Jezeli chce Pan Grzegorza Sarubrauna to prosze

|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 27 grudnia 2025 11:29 |
| 27 grudnia 2025 11:35 |
Z tymi umarłymi to przegięcie moim zdaniem
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 11:36 |
Niezłe. Uniwersum tolkienowskie jako opis praw i struktur wewnętrznych Akademii...:).
Gandalf to w tym układzie minister edukacji, który rozdaje granty. A Sauron to minister finansów, który chce ciąć budżety Akademii.
Gandalf więc wpada na pomysł podburzenia studentów i wyprowadzić ich przed bramy Mordoru czyli MinFinu.
Studenci prakrycznie zawsze są awangardą aranżowanych buntów wewnątrz aparatu władzy. A zatem Gandalf zna Saurona i sporyka się z nim na pisiedzeniach Rady Ministrów.
Problem Gandalfa polegał na tym, że Saruman, czyli minister cyfryzacji i łączności okazał się stronnikiem ministra finansów i odciął Gandalfa id informacji istotnych - to raz, a dwa zaczął cenzurować treści dostępne w zdygitalizowanych zasobach, przez co Akademia mogła pisać juz tylko takie prace, które byly wygodne dla MinFinu.
Dlatego Gandalf za wszelką cenę musiał zdobyc centrum łącznosci i zasoby archiwów, zgromadzonych w telekomunikacyjnej wieży Orthank (zwaną często Biblioteką Narodową). Nie mógł trgo zrobić jednak jawnie. Musiał do użyć ekologów, którzy poprzebierani za stare drzewa, udając przyjacioł Sarumana, wtargnęli do środka, zabrali twarde dyski z zadobami i dla zatarcia śladów wzniecili pożar, a potem - dla pewności zadzwonili po straż pożarną, aby ta zalała wszystko wodą.
Czyli w sumie wszyscy naśladują Tolkiena...:). Raz tylki w Pekinie w 1989 chiński Gandalf sie przeliczył, bo Sauron z Sarumanem nie mielu żadnych wahań i wysłali czołgi, aby przejechała się po elfach , krasnoludach i innych stworach. A chińskie niziołki uciekły wtedy do Kanady i USA.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 11:36 |
| 27 grudnia 2025 11:40 |
Mistrzu!!!!!! Kim jest twój dealer?!!!!!!!!
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 11:40 |
| 27 grudnia 2025 11:42 |
Ty nim jesteś...;). Drugi rozdział Alchemików - ten o Flamelu. Toż to stara walka Sorbony w władzą świecką...:)..
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 11:42 |
| 27 grudnia 2025 11:48 |
Przerażasz mnie.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 11:48 |
| 27 grudnia 2025 11:49 |
No ale to tak dla jaj...:). Trzeba czasem świrować, aby nie zwariować...:)
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 11:49 |
| 27 grudnia 2025 11:54 |
Żartuję przecież
|
|
Henry @zkr 27 grudnia 2025 11:14 |
| 27 grudnia 2025 11:54 |
Ciemność widzę, ciemność ;-)
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 11:35 |
| 27 grudnia 2025 12:10 |
Maksymalnie skrócony wątek, no i potem biało-zielony tłum czyszczący pole bitewne.
No, ale sam nie wiem jakby można było lepiej z tego wybrnąć kiedy budżet świeci pustkami, a została jeszcze połowa bitwy do nakręcenia.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 11:54 |
| 27 grudnia 2025 12:13 |
Aha...super...:). Bo już się bałem, ze nie masz dziś ochoty na żarty.
Ale to tylko taki pół-żart, bo coś takiego w średniowieczu było stosowane. Hus też był rektorem akademii w Pradze. Jedyna różnica Husa z Gandalfem była taka, że tolkienowski Gandalf zawsze posługiwał się "zderzakami" i zawszs pojawiał się wtedy, gdy Sauron/Saruman był już mocno zmęczony walką ze studentami-elfami i krasnoludami. No ale to były takie średniowieczne prototypy Gandalfów...:)
|
aszymanik @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 12:17 |
Ja tam Tolkiena przeczytałem, no ale miałem wtedy kilkanascie lat (16-17 chyba) więc wtedy z tamta percepcją była to dla mnie prawdziwa literacka uczta - naprawdę. Potem w wieku już dojrzałym obejrzałem ekranizację i znów to była dla mnie uczta dla oczu - to świetnie zrobione filmy, a mając w pamięci to co przeczytałem te nieciągłości w scenariuszu na bieżąco w głowie uzupełniałem sobie fabułą orginału więc nie miałem wtedy takich dylematów jak Pan. Reasumując więc:
Nie chciałem oglądać ekranizacji, ale na prośbę żony i żeby sprawić przyjemność córce, która uznawać mnie zaczęła, za coś w rodzaju pozbawionej wrażliwości kukły, gorszej od przeciętnego orka, obejrzałem.
Obawiam się, że podejrzenia Pańskiej córki mogą być niepozbawione jakiejś racji:)
Co do Bartosiaka - trafne spostrzeżenie - z jednym ale - on tych dziwnych nazw nie powymyślał. Wyciągnął je z innych Tolkienów i na bieżąco dopasowywuje do swojej mapy Śródziemia...
|
|
gabriel-maciejewski @aszymanik 27 grudnia 2025 12:17 |
| 27 grudnia 2025 12:21 |
Jakieś ścinki z tego dopasowywania powinny zostawać. No chyba, że ktoś je sprząta
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 12:13 |
| 27 grudnia 2025 12:22 |
Hus całkowicie źle ocenił sytuację.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 12:22 |
| 27 grudnia 2025 12:28 |
No tak. Ale już taki Grzegorz z Sanoka to Gandalf idealny...:)
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 12:28 |
| 27 grudnia 2025 12:28 |
Tak, on był idealnym Gandalfem. Cała zaś sytuacja pod Warną była tak niesamowita, że Tolkien by tego nie wymyślił
|
|
gabriel-maciejewski @aszymanik 27 grudnia 2025 12:27 |
| 27 grudnia 2025 12:31 |
Czyli przez ponad 200 lat światem władali Mongołowie. To znaczy, że muszą być ślady tego władania w dokumentach miast portowych całej Europy. Jeśli schemat ten uznamy za prawdziwy. Nuże...absolwenci historii...ruszajcie na poszukiwania!
|
zkr @Kuldahrus 27 grudnia 2025 12:14 |
| 27 grudnia 2025 12:36 |
Ale mam wrazenie, ze AI dorzucila pewne elementy "starotestamentowe" ;-P
|
aszymanik @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 12:31 |
| 27 grudnia 2025 12:37 |
Ja nie mówię, że on miał rację - mówię tylko, że Bartosiak od niego wziął te swoje Rimmlandy...
|
|
gabriel-maciejewski @aszymanik 27 grudnia 2025 12:37 |
| 27 grudnia 2025 12:39 |
Rozumiem, ale chciałem pociągnąć wątek. Bo jeśli miał rację to powinna z tego wyniknąć jakaś metoda badawcza, że się tak wyrażę - skrótowa. Jak w naukach ścisłych. Znadujemy sposób na ominięcie mozolnego obliczania. Jeśli pomysł tego pana działa krzyżacki Gdańsk musi mieć w XIV wieku kontakty z dworem wielkiego chana. Nie może być inaczej.
|
zkr @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 11:25 |
| 27 grudnia 2025 12:44 |
> Nie nadaje się. Już prędzej na Sarumana.
Sprzedaje siebie jako Gandalf ale tak naprawde jest kims jak Saruman.
> Braun nie służy do rozbicia PiS, ale do zbudowania prorosyjskiego, twardego ugrupowania w Polsce
Jest wyslannikiem Mordoru.
A jego sponsor, Mikkus, to Grima, tylko bardziej inteligentny.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 12:28 |
| 27 grudnia 2025 12:58 |
I to po raz kolejny pokazuje, że fantasy i SF jest marną parodią rzeczywistości. Warna to taka Bitwa na Polach Pelenoru...:), bo te ststki z których wyskoczył Aragorn na czele Nieumarłych, to musiały pochodzić z Wenecji....:). Zauważ,że ci Nieumarli mieli niechcący taki fajny kolor zielony, jak kolor "proroka" Mahometa....:).
|
|
Henry @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 10:42 |
| 27 grudnia 2025 13:05 |
Te cyferki to współczynniki dwumianowe występują w wielu obszarach matematyki, a zwłaszcza w kombinatoryce. Wzór oraz trójkątne uporządkowanie współczynników dwumianowych (Newtona) przypisuje się często Blaise’owi Pascalowi, który opisał je w XVII wieku, ale były one znane matematykom żyjącym przed nim:
Wzór algebraiczny (n k)=n!/(k!*(n-k)!).
animacja powstawanie trójkąta Pascala.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0d/PascalTriangleAnimated2.gif
większy trójkąt Pascala do porównania z gwiazdą Dawida,
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/99/3-Pascal.png/330px-3-Pascal.png
Autorem wykorzystania Gwiazdy Dawida (1972) do przedstawienia arytmetycznych właściwości współczynników dwumianu jest amerykański matematyk Henry W. Gould
https://en.wikipedia.org/wiki/Henry_W._Gould
|
|
Henry @zkr 27 grudnia 2025 11:55 |
| 27 grudnia 2025 13:06 |
Dla humanistów to czarna magia ;-)
|
|
Kuldahrus @zkr 27 grudnia 2025 12:36 |
| 27 grudnia 2025 13:12 |
No jakby się przypatrzyć... :-)
|
|
OjciecDyrektor @Henry 27 grudnia 2025 13:06 |
| 27 grudnia 2025 13:18 |
Lepiej opisać praktyczne zastosowanie tego, bo matematyka bez praktycznych zastosowań to.....okultyzm
|
zkr @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 13:18 |
| 27 grudnia 2025 13:21 |
> bo matematyka bez praktycznych zastosowań to.....okultyzm
Wszystko, zaznaczam: wszystko, co Pan uzywa jest opisane matematycznie
|
zkr @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 13:18 |
| 27 grudnia 2025 13:26 |
Przyklad.
Wezmy pierwiastek z "-1"
Na poczatku, dawno temu, dla wielu bzdura.
A czy mozna obecnie wyobrazic sobie elektrotechnike bez tego?
Pomijam inne nauki :D
|
|
OjciecDyrektor @zkr 27 grudnia 2025 13:21 |
| 27 grudnia 2025 13:38 |
No ja wiem, że informatyka to matematyka w praktyce. Chodzi o to, aby napisać do czego praktycznego służy konkretne matematyczne odkrycie. W końcu chodzi o to, aby i inni mogli się dowiedzieć, jakie praktycxne zastosowanie mają np. dwumiany przedstawione w formie tzw. gwiazdy Dawida.
Bo mnie nie trzeba mówić, że "wszystko, co mam, to matematyka". Chodzi właśnie o praktykę.
Bo jest taki jeden matematyk żydowskiego pochodzenia, który "bawi się" fraktalami suflując treści kabalistyczne. To oczywiście jest swiadoma dezinformacja. Ale właśnie, aby nie wbić się na rafę dezinformacji należy pisać konkrety.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 12:58 |
| 27 grudnia 2025 13:58 |
Tak było
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 27 grudnia 2025 13:05 |
| 27 grudnia 2025 14:04 |
Aha
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 14:47 |
"W ekranizacjach Tolkiena widzimy, że wszystkie przygody bohaterów to luźno bardzo nanizane na nić, bo nie na oś przecież, narracji, paciorki. Mają ze sobą coś wspólnego, ale równie dobrze można by je oddzielić i każdy potoczył by się w swoją stronę, zostawiając widza bezradnego i rozczarowanego. Jak już kiedyś wspomniałem, żeby główni bohaterowie w ogóle wyszli cało ze swoich przygód stale muszą pojawiać się nowe stwory."
Tragikomedia, w dodatku nudna.
Poszedłem na ten pierwszy z serii film Władcy Pierścieni, to było chyba w zimie 2001.
Posiedziałem z pół godziny, nawet nie ziewałem, i w końcu wyszedłem z kina.
W tym samym czasie już serwowali masowej widowni Henia Pottera, o tych dzieciach latających na miotłach.
I na takich widowiskach zbijają kasę nieziemską.
Widać to prawda, że najlepiej sie zarabia na chałturze.
Stos głupot, najpierw napisany, a potem sfilmowany.
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 10:13 |
| 27 grudnia 2025 14:55 |
" Nie znam książek, a te filmy nie są ani religijne ani katolickie. I wszystkie są alegoriami. Zresztą już tyle tu było pisane o katolicyzmie Tolkiena, że nie ma co się powtarzać."
Katolicy bywają różni, np Terlikowski to też katolik, tylko taki zapiekany w cieście, z dodatkiem cynamonu, żeby ułatwić wszystkim chętnym trawienie.
|
Paris @Szczodrocha33 27 grudnia 2025 14:47 |
| 27 grudnia 2025 15:11 |
Mam tak samo,...
... nie ogladalam tego detego ,,wladcy pierscienia,, ani razu !!!
Na obejrzenie tego drugiego GNIOTA o ,,latajacym,, Henku namowil mnie Michel,... ale tez nie obejrzalam go do konca. Wyszlam i poszlam do drugiego pokoju... czytac sobie blog CORYLLUS`a albo SN,... juz nie pamietam.
Ale zeby bylo ciekawiej, a jak sie po czasie dowiedzialam - to i Michel - nie doogladal tego gniota do konca. Taki to byl FAJANS.
Nie wiem jak to nazwac, ale mam chyba jakas wrodzona awersje na ogladanie gniotow s-f.
|
Szczodrocha33 @Paris 27 grudnia 2025 15:11 |
| 27 grudnia 2025 15:19 |
"Toś mi brat!", zakrzyknąłbym.
Ale pani kobieta, więc tylko przybijam łapkę i serdecznie pozdrawiam, pani Reniu.
Całe to sajens fajens jest dla mnie niestrawne, kiedyś próbowałem jeszcze w podstawówce tylko przeczytać coś Lema, guma arabska przemieszana z butaprenem, nie dla mnie.
|
zkr @Szczodrocha33 27 grudnia 2025 14:47 |
| 27 grudnia 2025 15:21 |
Eeee.... przesadza Pan
Ja nawet kupilem sobie trylogie na DVD (a widzialem to wczesniej w kinie)
Czasem fajnie uciec w bajki, od realu
Ale w sumie Tolkien to nie do konca bajka, facet przezyl IWS
|
zkr @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 13:38 |
| 27 grudnia 2025 15:27 |
> Chodzi o to, aby napisać do czego praktycznego służy konkretne matematyczne odkrycie.
Matematycy nie musza sie nad tym zastanawiac.
Od tego sa fizycy, chemicy i reszta.
Polecam Panu
https://allegro.pl/oferta/matematycznosc-przyrody-red-michal-heller-jozef-zycinski-alicja-michalik-16920717462
I nie przyjmuje zalow, ze Zycinski, Heller etc ;P
W tym obszarze ww. sa/byli zawodowcami.
Naprawde warto. Bardzo upraszczajac - pytanie czy to swiat jest matematyczny czy to nasze umysly sa takie i w taki sposob "widza" swiat jest ciagle aktualne.
|
|
OjciecDyrektor @zkr 27 grudnia 2025 15:27 |
| 27 grudnia 2025 15:43 |
Któryś z polskich matematyków-podcasterów zadał kiedyś pytanie - dlaczego nasz świat jest cyfrowy, a nie analogowy? On nie zna odpowiedzi na to pytanie, ale zadał je, bo chce zrozumieć najgłębszą przyczynę. Niestety dużo matematyków to takie odizolowane stwory, które żadnych takich pytań nigdy sobie nie zadają.
|
zkr @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 15:43 |
| 27 grudnia 2025 15:51 |
> cyfrowy, a nie analogowy
Bardziej by pasowalo "dyskretny" a nie "cyfrowy"
> bo chce zrozumieć najgłębszą przyczynę.
Nauka tego nigdy nie wyjasni :)
|
|
OjciecDyrektor @zkr 27 grudnia 2025 15:51 |
| 27 grudnia 2025 15:58 |
A dlaczego "nigdy"? Myślę, że po prostu nie chce się im, bo to "niepraktyczne".
|
zkr @OjciecDyrektor 27 grudnia 2025 15:58 |
| 27 grudnia 2025 16:04 |
> A dlaczego "nigdy"?
Bo nauka to inna plaszczyzna czy tez obszar poznania/pojmowania.
Jakby to inaczej napisac...
Ateisci tez uwazaja, ze nauka kiedys wszystko wyjasni.
Powodzenia! ;)
|
zkr @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 12:31 |
| 27 grudnia 2025 16:11 |
> Czyli przez ponad 200 lat światem władali Mongołowie.
Troche OT. Mam pytanie do Pana. Ten wpis jest w 27 jezykach:
Dlaczego nie ma nawet krotkiej notki w j. polskim???
|
|
gabriel-maciejewski @zkr 27 grudnia 2025 16:11 |
| 27 grudnia 2025 16:14 |
Bo redaktorów takie rzeczy nie interesują, co innego życie i smutny koniec Tomka Beksińskiego
|
zkr @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 16:14 |
| 27 grudnia 2025 16:20 |
> Bo redaktorów takie rzeczy nie interesują
Ale nasi "geopolitycy" powinni zaszalec w wiki! ;)
|
|
gabriel-maciejewski @zkr 27 grudnia 2025 16:20 |
| 27 grudnia 2025 16:24 |
Pax Mongolica im się źle kojarzy i nie powoduje podniesienia samooceny. Co innego Pax Americana
|
zkr @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2025 16:24 |
| 27 grudnia 2025 16:27 |
> Pax Mongolica im się źle kojarzy
No tak. Zwlaszcza gdy wlacza Polskie Radio tuz przed 12 ;)
|
|
OjciecDyrektor @zkr 27 grudnia 2025 16:27 |
| 27 grudnia 2025 16:35 |
Oni wolą być jak patostreamer Radek Pogoda - taki agent wielkiego chana
|
Paris @Szczodrocha33 27 grudnia 2025 15:19 |
| 27 grudnia 2025 17:36 |
Oooo,...
... ten ,,misio,, to juz calkiem odpada !!!
|
zkr @Paris 27 grudnia 2025 17:36 |
| 27 grudnia 2025 17:41 |
A ja uwazam, ze akurat "kongres futurologiczny" powinien byc lektura obowiazkowa.
To byl opis co moze nadejsc...
...i nadeszlo
|
|
Magazynier @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 17:44 |
No mówiłem że JB jest brytyjskim wpływakiem.
|
|
Magazynier @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 17:54 |
Jak to nie ma Gandalfa? Aha, ty tak pytasz, bo chciałbyś go ocalić od ... zniesławienia. Ok. Udajemy, że nie ma Gandalfa ...
Nadto, nie ma zmiłuj. Aria Aragorna na końcu musi być. Logika sf jest nieubłagana i brutalna ...
|
zkr @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 18:08 |
> Czy Jacek Bartosiak to polski Aragorn?
Tak

|
|
Magazynier @pirks 27 grudnia 2025 10:08 |
| 27 grudnia 2025 18:11 |
Wiara w Eucharystię służyła Tolkienowi jako świat bajkowy w który uciekał przed światem w którym katolicyzm był pogardzany, napiętnowany i prześladowany. Tolkien nienawidził tego świata. Wszystkie te baśnie o śródziemiu to tak jak napisał Gabriel parawan, zasłona, tarcza przed agresywnym brytyjskim imperium o potrójnym dnie. I razem ochałpem rzuconym mu w celu wyciągnięcia kasy od tego potwora. Miał jedno szlechetne uczucie, miłość do syna Christophera. Kasa miała zapewnić Chrisowi bezpieczne życie. Tolkien to osiągnął. To wszystko staje się jasne, kiedy przeczyta się nieopulikowaną scifi Tolkiena "The Notion Club Papers", gdzie zatapia Wyspy Brytyjskie za pomocą tsunami. To jest jego najbardziej autorska i najlepsza powieść: https://en.wikipedia.org/wiki/The_Notion_Club_Papers
|
z-daleka @aszymanik 27 grudnia 2025 12:37 |
| 27 grudnia 2025 20:23 |
"Ja nie mówię, że on miał rację - mówię tylko, że Bartosiak od niego wziął te swoje Rimmlandy"
Pisalem o tym jescze przed Bartosiakiem tutaj na SN :)
Rimmland to dalsza ewolucja Heartlandu przedstawiona przez Nicholas(a) John Spykman(a) (Yale University).
|
chlor @zkr 27 grudnia 2025 13:26 |
| 27 grudnia 2025 20:38 |
Elektrotechnikę stworzył w zasadzie Faraday. Znał i umiał stosować tylko cztery podstawowe działania arytmetyczne.
|
|
stanislaw-orda @zkr 27 grudnia 2025 16:04 |
| 27 grudnia 2025 20:59 |
Bezbożnicy obstaja za tym, że już wyjaśniła. A co nie jest wyjaśnione "naukowo", to nie istnieje.
|
|
stanislaw-orda @zkr 27 grudnia 2025 16:20 |
| 27 grudnia 2025 21:01 |
Na to nie mają czasu, ani chęci. Zdecydowanie wolą powielać w kółko te same od lat gotowce.
|
|
stanislaw-orda @zkr 27 grudnia 2025 17:41 |
| 27 grudnia 2025 21:05 |
zaś antycypacja "wojny dronów" także u Lema - w "Fiasku".
|
|
valser @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 21:08 |
Pierwowzory dla rol Bartosiaka i Zychowicza sa Smerfy - Wazniak i Gadula.
|
aszymanik @stanislaw-orda 27 grudnia 2025 21:05 |
| 27 grudnia 2025 21:55 |
Raczej w "Niezwyciężonym"
|
|
stanislaw-orda @aszymanik 27 grudnia 2025 21:55 |
| 27 grudnia 2025 22:03 |
na pewno nie
|
aszymanik @stanislaw-orda 27 grudnia 2025 22:03 |
| 27 grudnia 2025 22:06 |
na pewno tak
|
zkr @chlor 27 grudnia 2025 20:38 |
| 27 grudnia 2025 22:13 |
No OK, ale jak sie obecnie opisuje na przyklad impedancje?
|
zkr @stanislaw-orda 27 grudnia 2025 20:59 |
| 27 grudnia 2025 22:15 |
> to nie istnieje.
Male dzieci tak mysla - gdy zakmne oczy to tez nie istnieje, ja i swiat wokol mnie ;)
|
zkr @stanislaw-orda 27 grudnia 2025 21:01 |
| 27 grudnia 2025 22:16 |
> Na to nie mają czasu, ani chęci.
Obawiam sie, ze przede wszystkim wiedzy nie maja...
|
zkr @stanislaw-orda 27 grudnia 2025 21:05 |
| 27 grudnia 2025 22:17 |
Tego akurat nie czytalem. Musze zajrzec.
Dzieki za wspomnienie.
|
aszymanik @zkr 27 grudnia 2025 22:13 |
| 27 grudnia 2025 22:22 |
"i" znacznie ułatwia opis matemtyczny pewnych zjawisk ale bynajmniej nie jest jedynym możliwym sposobem ich opisu. Studiowałem elektronikę i akurat ten sposób opisu matematycznego maksymalnie mnie wkurzał.
|
zkr @aszymanik 27 grudnia 2025 22:22 |
| 27 grudnia 2025 22:30 |
>nie jest jedynym możliwym sposobem ich opisu.
OK, zgoda
Co do liczb zespolonych - ja z kolei zajmowalem sie miedzy innymi dyfrakcja rentgenowska.
Problem fazowy...
Ciekawy temat :)))
|
|
Kuldahrus @zkr 27 grudnia 2025 13:26 |
| 27 grudnia 2025 23:11 |
Jak dowiedziałem się na zajęciach z matematyki o istnieniu tego pierwiastka, czyli "i²" to było dla mnie jak udowodnienie naukowe istnienia sfery nadprzyrodzonej.
Co prawda sfera nadprzyrodzona nie potrzebuje żadnych dowodów naukowych dla swojego istnienia, ale skoro da się obliczyć coś materialnego tylko i wyłącznie czymś co "nie istnieje"(jest tylko umowne) logicznie to mamy dowód choćbyśmy go nie potrzebowali.
Pewnie uczone głowy to jakoś wyjaśniają logicznie, ale dla mnie tak to wyglądało.
|
zkr @Kuldahrus 27 grudnia 2025 23:11 |
| 27 grudnia 2025 23:16 |
Patrzmy na to jak na narzedzia.
Byly juz tutaj dyskusje na temat fizyki, Einsteina itp itd.
Ja bym do tego nie dorabial filozofii.
Bardzo uproszcze ale wzor trzeba traktowac jak mlotek czyli narzedzie.
A jak jest naprawde to sie za zycia nie dowiemy.
Nikt sie nie dowie, nigdy.
|
|
MarekBielany @gabriel-maciejewski |
| 27 grudnia 2025 23:25 |
Jacka Bartosiaka trochę kojarzę, ale Aragorna to kompletnie nic.
P.S.
... to jest ciekawe, że w 1983 (?) pojawiła się płyta albo odwrotnie ?
|
|
Kuldahrus @zkr 27 grudnia 2025 23:16 |
| 27 grudnia 2025 23:31 |
No pewnie, że jak na narzędzie.
Chodzi mi tylko to, że nauka cały czas przeplata się z metafizyką, a ci naukowcy co twierdzą, że nauka to tylko empiryczne doświadczenie są jak neandertalczycy którzy walą kamieniem o kamień i patrzą, czy to przyniosło jakiś skutek.
Największy rozwój nauki był wtedy kiedy ludzie łączyli ją z metafizyką, a kiedy wzięli się za nią ci co ograniczają poznanie do sfery materialnej to mamy regres.
|
Szczodrocha33 @zkr 27 grudnia 2025 18:08 |
| 28 grudnia 2025 03:29 |
"> Czy Jacek Bartosiak to polski Aragorn?
Tak"
Bomby wstawia, karzeł nieszczęsny.
|
Szczodrocha33 @stanislaw-orda 27 grudnia 2025 20:59 |
| 28 grudnia 2025 03:34 |
"Bezbożnicy obstaja za tym, że już wyjaśniła. A co nie jest wyjaśnione "naukowo", to nie istnieje."
Tak, Związek Wojujących Bezbożników powstał w Związku Radzieckim, najpierw w 1925 roku jako Liga Bezbożników, a od 1929 roku jako
Związek Wojujących Bezbożników.
Ale to było w sowietisz, panie Stanisławie.
|
|
stanislaw-orda @Szczodrocha33 28 grudnia 2025 03:34 |
| 28 grudnia 2025 10:36 |
Tak, oczywiście, niemniej szkoda że nie podałeś bodaj paru nazwisk założycieli czy osób z kierownictwa tej szacownej organizacji. A przecież posiadają takie "czysto rosyjskie" brzmienie.
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 28 grudnia 2025 10:51 |
Na czele "Związku Wojujących Bezbożników" stał Miniej Izrailewicz Gubelman ;-)
|
Szczodrocha33 @stanislaw-orda 28 grudnia 2025 10:36 |
| 28 grudnia 2025 14:20 |
"Tak, oczywiście, niemniej szkoda że nie podałeś bodaj paru nazwisk założycieli czy osób z kierownictwa tej szacownej organizacji. A przecież posiadają takie "czysto rosyjskie" brzmienie."
wiki:
"W Moskwie w latach 1929–1935 ukazywał się po polsku magazyn antyreligijny „Bezbożnik Wojujący: organ Sekcji Antykatolickiej przy Centralnej Radzie Związku Bezbożników Wojujących”. Redaktorem naczelnym pisma był Bolesław Przybyszewski (1892–1937)"
Bolesław Przybyszewski to syn Stanisława Przybyszewskiego.
Stanisław to był poeta, tylko głowa nie ta.
A Bolesław długo nie powojował, w 1933 już budował Kanał Białomorski, a w 1937 to już całkiem mu było nie do śmiechu:

|
|
stanislaw-orda @Henry 28 grudnia 2025 10:51 |
| 28 grudnia 2025 16:08 |
Moisiej, a nie Miniej.
|
|
stanislaw-orda @stanislaw-orda 28 grudnia 2025 16:08 |
| 28 grudnia 2025 21:59 |
ops ....sorry, Mojsiej to jego brat.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 28 grudnia 2025 16:08 |
| 28 grudnia 2025 22:10 |
No ale Stanisławie ,@Henry dobrze ujął "Miniej"-bo i nasza cioteczka wiki tak podaje,że na czele "Związku Wojujących Bezbożników stał Jemieljan Jarosławski (właściwie Miniej Izrailewicz Gubelman) .Wiadomo,że "Mosiek"z odpowiednimi korzeniami.No i te "Mośki"z przyjemnością wraz z NKWD-wymierzały dobrego kopa szczególnie w Rosyjski Kościół Prawosławny.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Wojuj%C4%85cych_Bezbo%C5%BCnik%C3%B3w
|
BTWSelena @stanislaw-orda 28 grudnia 2025 21:59 |
| 28 grudnia 2025 22:13 |
Rozminęły się nasze komentarze .W rzeczy samej,z tymi *ydami to tak jest,można się pomylić .
|
Aleksandra @zkr 27 grudnia 2025 17:41 |
| 28 grudnia 2025 22:23 |
Myślę, że nie tylko "Kongres futurologiczny".
Prekognicje Lema to rzeczywiście coś niesamowitego; tyle, że faktycznie, sam o sobie wolał myśleć jako o filozofie a nie pisarzu s-f:) W swoim zamiarze stworzenia wielkiej teorii "wszystkiego" polemizował - chożby w tytule - ze Świętym Tomaszem z Akwinu.
W połowie października zdarzylo mi się prezentować Lema on-line, w ramach prywatnej "krucjaty" promowania polskich treści. Musiałam lekko uzupełnić lektury - i przy okazji odkryłam, że na inne języki tłumaczono jego powieści, ale już nie rzeczy "poważniejsze", a szkoda!
Propozycja (przyjęta) referatu powstała na szybko, więc streszczenie ma się nijak do prezentacji, ale wkleję je tutaj zamast slajdów z "właściwą" treścią i obrazkami podsuniętymi przez AI. Byłam w szoku, że ten wynalazek przez Lema przewidziany kilka dziesiątków lat temu jest już aż tak zaawansowany... rzeczywiście, tempo sprawdzalności Lemowych prognoz przeraża.
Stanisław Lem – Philosopher of Digital Future
Stanisław Lem, mostly known for his s-f writings, including the most
famous Solaris, is an author who can hardly be closed in naming
just one genre; beside novels, poems and short stories, he wrote
serious philosophical treatises and essays on mankind’s future in a
digital era which he envisaged in an act of well-informed
clairvoyance. His genius made him suspicious and gave reason to
Philip K. Dick for accusing him of not being a single writer, but a
“communist plot created of many authors hidden behind the
acronym LEM to promulgate communist propaganda among the
American youth” in a denouncing letter to FBI written in 1972.
Author of Ubik (which Lem translated into Polish) could not believe
that one person could create so genial and differentiated pieces.
Living behind the iron curtain, displaced from his original homeland
in Lwów in the pre-war Poland (now Lviv in the struggling Ukraine),
having experienced the cruellest atrocities of the German Nazi
occupation, despite all the difficulties stemming from the lack of
normal development of his talents, Stanisław Lem was probably the
first one to understand the threats beside huge opportunities
stemming from the digital revolution on the very onset of internet
and artificial intelligence. In his futurologist writings he even
predicted the birth of Wikipedia as early as the mid of the twentieth
century. Like the now so famous daughter of Lord Byron, the Polish
philosopher deserves to be remembered as one of pioneers of the
world we live in, although the pace of developments today does not
encourage thinking about the visionaries from the past and their
warnings.
|
zkr @Aleksandra 28 grudnia 2025 22:23 |
| 28 grudnia 2025 23:12 |
"+" za komentarz! :)
Przypomnial mi sie teraz profesor Corcoran. Kapitalne opowiadanie o mozgach zamknietych w skrzyniach.
Ciekaw jestem na ile tworcy "Matrixa" korzystali z tego i z "Kongresu"? ;)
|
Aleksandra @gabriel-maciejewski |
| 29 grudnia 2025 16:06 |
Dzięki:)
Myślę, że Wachowscy - Polacy przecież , chociaż z innego "wymiaru" geopolitycznego, inspirowali się pomysłami Lema z różnych jego dzieł - mnie bardzo się nasuwało skojarzenie z najpopularniejszym, z "Solaris", zwłaszcza te wirtualne postacie, no i słynne dwa kolory - jak słońca niebiesie i czerwone. Zajrzałam do "wynalazku" Lema - i tam ani słowa o inspiracjach Lemowych... przejrzałam kilka wersji językowych - piszą o inspiracjach przeróżnych, ale ani śladu polskiego pisarza... No cóż, tym bardziej się cieszę, że zdecydowałam się mówić o nim na konferencji - moj referat był 17 października; ostatnia redakcja anglojęzycznej strony w Wiki o "Matrix" jest z wczoraj:) I tam sporo o inspiracjach filozoficznych, wśród literackich pojawia się nawet Alicja Carrollowa, ale o Lemie - nic... Nie kochają nas jednak. Ale nie poddajemy się!
A tak na marginesie, chyba słuchali mnie on-line Chińczycy, bo zaraz po konferencji dostałam zaproszenie do... Wuhan, z tym samym tematem. Miło, ale oczywiście nie wybrałam się (nie tylko przez złą sławę miejsca).
|
|
stanislaw-orda @Szczodrocha33 28 grudnia 2025 14:20 |
| 29 grudnia 2025 16:20 |
Antyreligija komisja przy Komitecie Centralnym Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) została powołana 13 pażdziernika 1922 r.
Strategię i taktykę działania tej komisji ustalali:
Włodzimierz Iljcz Uljanow; ps. Lenin)
Nikołaj Iwanowicz Bucharin
Lew Dawidowicz Bronstein - Trocki; ps. Siedow)
Lew Borysowicz Rozenfeld - Kamieniew
Owsiej-Gerszen Aronowicz Radomyslski - Zinowiew
Josef Wissarionowicz Dzugaszwili; ps. Stalin
Feliks Edmundowicz Dzierżyński (ur. Dzierżynowo, powiat Oszmiany, gubernia wileńska)
Łazar Mojsiejewicz Kaganowicz
Aleksiej Iwanowicz Rykow
|
Aleksandra @Aleksandra 29 grudnia 2025 16:06 |
| 29 grudnia 2025 16:26 |
Komentarz z 16:06 jest do ZKR! Sorry, ale coś się we wpisywniu "pomerdało".
|
Aleksandra @zkr 28 grudnia 2025 23:12 |
| 29 grudnia 2025 16:28 |
Jeszcze jedna próba - patrz komentarz przypisany - nie przeze mnie - do GM z 16.06, to jest odpowiedź dla Pana/Pani!
|
|
pirks @zkr 28 grudnia 2025 23:12 |
| 29 grudnia 2025 16:45 |
"Ciekaw jestem na ile tworcy "Matrixa" korzystali z tego i z "Kongresu"? ;)"
Brat pisarza Michała Wiśniewskiego "Snerga" twierdził, że film Matrix bazuje na motywach z książki Robot oraz opowiadania Anioł zagłady i że bracia Wachowscy bezprawnie zapożyczyli stąd pomysły.
https://www.filmweb.pl/news/Czy%2B%22Matrix%22%2Bjest%2Bplagiatem-11136
|
zkr @Aleksandra 29 grudnia 2025 16:28 |
| 29 grudnia 2025 16:52 |
> to jest odpowiedź dla Pana/Pani!
Widze, widze! :)
Dzieki!
|
zkr @stanislaw-orda 29 grudnia 2025 16:20 |
| 29 grudnia 2025 17:20 |
> Dzierżyński
Pytanie - czy Feliks to Dzierzynski czy niekoniecznie? ;)
|
Aleksandra @pirks 29 grudnia 2025 16:45 |
| 29 grudnia 2025 17:49 |
Przypomina mi to casus pewnego miasta.
Miasto Batman (w Turcji, blisko granicy z Syrią) wytoczyło proces twórcom filmu "Batman" o splagiatowanie nazwy:)
Rozgłos zapewniony, i dobrze, bo to tereny dawnej Mezopotamii, cenne turystycznie, choć niedoceniane i poza głównymi "szlakami".
Niestety, w niepewnych czasach lepiej tam nie jeździć (chociaż wojnę i my mamy za progiem).
|
|
pirks @Aleksandra 29 grudnia 2025 17:49 |
| 29 grudnia 2025 18:05 |
Trochę tak, bo nic poza drobnym, loklanym szumkiem medialnym z tego nie wyniknęło.
|
|
stanislaw-orda @zkr 29 grudnia 2025 17:20 |
| 29 grudnia 2025 19:50 |
Dzierżyński, a nazwę dworku w Oziembłowie (ziemia wileńska) zmieniono na Dzierżynowo, gdy dostał się w posiadanie rodu Dzierzyńskich (bodajże w 1881 r.)
|
|
stanislaw-orda @stanislaw-orda 29 grudnia 2025 19:50 |
| 29 grudnia 2025 19:50 |
Dzierżyńskich, of course
|
zkr @stanislaw-orda 29 grudnia 2025 19:50 |
| 30 grudnia 2025 00:34 |
> Dzierżyńskich, of course
OK, OK, ja nie uzywam znakow diakrytycznych bo to u mnie przyzwyczajenie z lat 90 kiedy ich uzywanie powodowalo jedynie klopoty :)
A co do Dzierzynskiego - czyli to fejk, ze oni przejeli to nazwisko?
|
|
stanislaw-orda @zkr 30 grudnia 2025 00:34 |
| 30 grudnia 2025 09:46 |
Feliks Szczęsny Dzierżyński był Polakiem, ale za żonę miał Izraelitkę ( Zofia Zygmuntowna Muszkat (1882 - 1968). Jej matka - Salomea z d. Libkind, siostra przyrodnia: Julia Unszlicht.
Rodzice Feliksa:
ojciec: Edmund Rufin Dzierżyński, herbu Sulima (1838 - 1882). Ukończył kierunek mat. - fiz. na Uniwersytecie Petersburskim. Po ukończeniu studiów przyjechał do Wilna, gdzie nie mógł znaleźć pracy nauczyciela w tutejszych gimnazjach. Zatrudniony został jako nauczyciel nauczania domowego w rodzinie profesora matematyki Ignacego Januszewskiego herbu Łabędź, gdzie poznał jego córkę Helenę, która została jego żoną.
Doprecyzuję, dworek w Oziembłowie (powiat Oszmiana, dzisiaj Białoruś) należał juz wcześniej do Dzierżyńskich, a tylko nazwę zmienił na Dzierżynowo.
|
PanTehu @stanislaw-orda 30 grudnia 2025 09:46 |
| 30 grudnia 2025 11:47 |
Mój Świętej Pamięci Dziadek urodził się pod Oszmianą i chciałem sprawdzić czy był z Felkiem "somsiadem" i mi wyszło, że to daleko ten Dzierżoniów. Może kiedyś to był okręg Oszmiański, dzisiaj jest zgoła inaczej.
|
PanTehu @zkr 30 grudnia 2025 00:34 |
| 30 grudnia 2025 11:51 |
To chyba o Naczelniku Józefie krążą takie historie... coś jak o Niesłodkim Aleksanderze :)
|
zkr @stanislaw-orda 30 grudnia 2025 09:46 |
| 30 grudnia 2025 12:31 |
Dziekuje za odpowiedz.
Nie wiem czy to przypadkiem dziadek "Konia" nie rozpowszechnial tej teorii.
Przy okazji - warto zajrzec do jego "Kulisow powstania styczniowego" czy to strata czasu?
|
|
stanislaw-orda @PanTehu 30 grudnia 2025 11:47 |
| 30 grudnia 2025 14:47 |
powiat oszmiański:
http://dir.icm.edu.pl/pl/Slownik_geograficzny/Tom_VII/753
opis od dolnej części lewej kolumny

