-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Czy dominujący samiec alfa może być dobrym pisarzem?

Jestem przekonany, że nie, a przykłady na to mógłbym mnożyć. To jest niemożliwe z istoty, bo zawód autora tekstów polega w istocie na tym, by odwrócić uwagę czytelnika od siebie. W przypadku dominujących samców alfa taka operacja jest w ogóle nie do przeprowadzenia, a w niektórych przypadkach nie do pomyślenia. Być może, bo pewien tego całkowicie nie jestem, dominujący samiec alfa może być dobrym chirurgiem, albo dobrym śpiewakiem operowym, o ile oczywiście ma głos, ale dobrym autorem nie będzie nigdy. Tego się oczywiście nie da w żaden sposób wytłumaczyć ludziom należącym do tej grupy, pragnącym w głębi duszy być autorami poczytnych książek. Pomijam już czynniki decydujące o tym, kto może być autorem poczytnych książek, czyli promocję, budżet, propagandę, oraz struktury niejawne, które mogą zrobić pisarza z analfabety, a co dopiero mówić o dominujących samcach. Sam z siebie człowiek należący do opisywanej grupy nigdy poczytnym autorem nie zostanie. Nie znaczy to, że będzie nim mógł zostać ktoś, kto jest wycofany lękliwy i przewrażliwiony. On jednak ma większą szansę, o ile da się poprowadzić macherom od rynku. Oni go wykierują gdzie trzeba, a potem, kiedy już napisze te swoje poczytne książki, okradną, kopną w tyłek i zostawią gdzieś na bocznicy. Kto w takim razie może być dobrym autorem? Moim zdaniem najlepiej do tego zawodu nadają się oszuści matrymonialni. Problem w tym, że wielu z nich nie umie pisać, nie mówię tu o pisaniu literackim, ale o pisaniu w ogóle, a czasem wręcz o podpisaniu się. Oszust matrymonialny bowiem, to jest ten typ człowieka, który operując, nie złudzeniem nawet, ale jego cieniem, wyciąga z życia jak najwięcej korzyści i przez to zbliża się on, w wielkiej mgławicy bytów, najbliżej ideału pisarza z inwencją i polotem. O ile rzecz jasna nauczy się pisać. Na szczęście oszuści matrymonialni pochłonięci są innymi zajęciami i za pióro nie chwytają. Stojąc na targach w Białymstoku mogłem obserwować różne rodzaje zachowań i doszedłem do takich właśnie wniosków. Pomyślałem też, że być może moja aktywność autorska wiąże się z jakąś kompensacją deficytów, które przeszkadzały mi w zrobieniu kariery oszusta matrymonialnego. Nie wiem jak by ona wyglądała, ale może byłbym szczęśliwszy i bardziej spełniony niż teraz? Któż to może wiedzieć. Wielu rzeczy o ludziach może się dowiedzieć człowiek stojąc na targach książki w Operze Podlaskiej. Ja na przykład utwierdziłem się w przekonaniu, że powinienem skonstruować osobną ofertę na rynek, albowiem książki sprzedawane poprzez segmenty schodzą w zasadzie same z siebie. Wystarczy tylko wyklepanie kilku magicznych formuł. Ot, takiej choćby – rzecz mieści się w konwencji Tolkiena, ale jest w niej o wiele mniej brutalności. To jest fraza zaczerpnięta wprost z notatnika oszusta matrymonialnego i ja postanowiłem sobie tego rodzaju numery przyswoić, ale zanim to zrobię muszę mieć stosowny zestaw książek. To ważne, albowiem taki zestaw, kreuje zupełnie nowego autora, o nowej i zaskakującej osobowości, który może mówić takie rzeczy, jakie mi nigdy nie przecisnęłyby się przez gardło. Kiedy już napiszę książki do nowej oferty, pójdę o krok dalej – wynajmę aktora, żeby udawał pisarza i będę z nim jeździł na targi, ale nikomu nie zdradzę, że to jest wynajęty człowiek. Jeśli sądzicie, że żartuję, to jesteście w błędzie. Byłem szczerze zdumiony z jaką łatwością ludzie, szczególnie kobiety, łakomiły się na różne proste historie podawane w znanej z rynku i mediów konwencji. Na tym bowiem to właśnie polega, na tym, by zasugerować jakiś cień emocji, bez obietnicy spełnienia nawet. I już książka sprzedana. Ja takich numerów nie robię, bo musiałbym zaraz potem popełnić harakiri ze wstydu, ale widząc, jak łatwo przychodzi to niektórym postanowiłem tę słabość wykorzystać. No, ale do takich rzeczy potrzeba zawodowstwa. Jasne jest, że nie mogę zatrudnić prawdziwego oszusta matrymonialnego, bo zwieje z kasą, ale aktor będzie w sam raz. No więc plan jest taki – pokończę tylko to co mam zaczęte i zabieram się za produkcję literacką na rynek. Mam nadzieję, że mnie to nie wpędzi w alkoholizm, ale musicie zrozumieć. Potrzebny jest dodatkowy budżet, a ten może być zrealizowany poprzez sprzedaż dodatkowych tytułów ludziom, którzy nigdy nie sięgną po książki takie jak „Baśń jak niedźwiedź”. Poza tym, o czym wszyscy doskonale wiedzą, sprzedaż takich książek z ręki to udręka i łupanie kamieni. Jeśli ktoś nie zna bloga, dyskusji wokół niego i całej naszej przygody, ten nigdy nie zrozumie o co w tym chodzi. Ja oczywiście nigdy nie zrezygnuję z tego cyklu, ale muszę mieć coś dodatkowego, nowy segment po prostu, a być może nawet nie jeden nowy segment. Zobaczymy jak to będzie wyglądało. Zabieram się za to jednak serio, bo żarty skończyły się już dawno.

Teraz jeszcze kilka słów o dominujących samcach alfa, którzy chcieli zostać pisarzami. Dobrze ich widać na targach. To są ci wszyscy faceci, którzy siedzą samotnie na stoiskach i nie rozumieją dlaczego nie ma przy nich ani jednego czytelnika, dlaczego nikt nie interesuje się ich książkami, albo interesuje się w sposób nieadekwatny do oczekiwań. Tego się nie da wyjaśnić. Nikt bowiem nie zrozumie, że pisarzem zostaje się po to, by zapomnieć o sobie. To jest najważniejsza, podstawowa i zawsze obowiązująca zasada, od której nie ma odwołania. Trzeba zapomnieć o sobie, bo dopiero w takiej przestrzeni, kiedy nie ma nas tam wcale, możliwa jest jakaś kreacja, nie wcześniej. Nigdy nie zrozumieją tego ludzie, którzy mylą zawód pisarza z zawodem proroka. To są dwie różne aktywności, ale łatwo o pomyłkę, albowiem i prorocy i pisarze stoją na jednym placu, różni ich wiele, ale ludzie widzą na pierwszy rzut oka tylko jedną różnicę – metodę sprzedaży. To błędna ocena. Pisarz to ktoś, kto ma plany związane ze swoimi bohaterami i z treścią, którą lansuje. Prorok to ktoś kto ma plany związane wyłącznie ze sobą samym. To jest najważniejsza różnica, ale są też inne. Pogadamy o nich może kiedyś, ale dziś już nie, robota stygnie….

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl i przypominam, że do końca kwietnie Wspomnienia Edwarda Woyniłłowicza kosztują tylko 40 zł za dwa tomy, a Autobiografia Mościckiego jedynie 15 zł.



tagi: rynek  sprzedaż  książka 

gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 09:08
107     3148    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gorylisko @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 09:22

hmmmm  a może aktor nie będzie potrzebny...zgłaszam się na ochotnika... ;-) mam gadaną błyszczącą jak psie jajco i umiem wkurzać ludzi... chyba się nadaję w razie potrzeby mogę zagrać szarika... ;-)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gorylisko 17 kwietnia 2019 09:22
17 kwietnia 2019 09:23

Nie nadaje się pan, potrzebny jest ktoś młodszy ;-)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 09:26

Bardzo ładnie napisałeś.:)

Z tymi segmentami to prawda. Tak robiłam niestety zakupy do biblioteki wojewódzkiej. Nie miałam wyjścia bo musiała być rosnąca statystyka czytelnictwa 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 09:26

Bardzo ładnie napisałeś.:)

Z tymi segmentami to prawda. Tak robiłam niestety zakupy do biblioteki wojewódzkiej. Nie miałam wyjścia bo musiała być rosnąca statystyka czytelnictwa 

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Maryla-Sztajer 17 kwietnia 2019 09:26
17 kwietnia 2019 09:32

Oczywiście, że ładnie, w końcu jestem pisarzem

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 17 kwietnia 2019 09:32
17 kwietnia 2019 09:35

A ! Jesteś pisarzem przy którym się wreszcie nie nudzę. ..

Wierz mi , to bardzo dużo :)

.

 

zaloguj się by móc komentować


rac @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 10:28

"rzecz mieści się w konwencji Tolkiena, ale jest w niej o wiele mniej brutalności" - jesteś jednak niepoprawnie nieszablonowy, przełamujesz granice segemntów. Fantasy czytają głównie mężczyźni w stanie "chłopięcym". Normalnie napisaliby: "rzecz mieści się w konwencji Tolkiena, ale jest w niej o wiele więcej twardej brutalności i seksu". Dla kobiet natomiast jest przeznaczony "quasi-historyczny magiczny romans w konwencji Tolkienowskiej sagi. Uczucia pokonujące czas, przestrzeń i konwenanse" :-)

Ale możliwe też, że jestem zupełnie nie na czasie i granice się zacierają (wpływ produkcji serialowych HBO czy Netflixa).

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @rac 17 kwietnia 2019 10:28
17 kwietnia 2019 10:31

Ile bierzesz za godzinę stania na targach i opowiadania o takich sprawach?

zaloguj się by móc komentować

rac @gabriel-maciejewski 17 kwietnia 2019 10:31
17 kwietnia 2019 10:36

Dogadamy się :-) Ale najpierw trzeba pokończyć zaczęte projekty.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @rac 17 kwietnia 2019 10:36
17 kwietnia 2019 10:37

Dobra, ale brodę ufarbujesz na czarno, to zrobi większe wrażenie na dziewczynach

zaloguj się by móc komentować

rac @gabriel-maciejewski 17 kwietnia 2019 10:37
17 kwietnia 2019 10:43

Ech, czego się nie robi dla sławy i zysku.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @rac 17 kwietnia 2019 10:43
17 kwietnia 2019 10:43

Wiedziałem, że się zgodzisz. 

zaloguj się by móc komentować


smieciu @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 10:47

Marek Hłasko kiedyś stwierdził że pisanie jest trudne gdyż w jakiś sposób musisz się obnażyć, pozbawić intymności czy coś w tym stylu. Mi się wydaje że tutaj tkwi klucz do dobrego pisarstwa. Uczciwość i pełne zaangażowanie. Dlatego samiec alfa też może napisać dobrą książkę tylko że nie koniecznie musi ona przypaść ludziom do gustu.

Przypomina mi się książka dość wyjątkowa, którą kiedyś dawno temu przeczytałem. Nie pamiętam autora. Akcja działa się w Brazylii i autor był chyba Brazylijczykiem. Książka rozkręcała się powoli, bohaterem był jakiś awanturnik z początków XXw. chyba. Zanosiło się na fajną przygodówkę ale im dalej w las tym dziwniej się robiło gdyż bohater jakiś taki mało pozytywny się okazał. Był przywódcą bandy, rabował, gwałcił. Choć dla niego było to było normalne. To znaczy to było jego życie. Miał jakieś swoje zasady oczywiście itp. Nie wydawał się też specjalnie różnić od innych postaci przewijających się przez książkę. I to było muszę powiedzieć ciekawe. Nigdy więcej z czymś takim się nie spotkałem. Książka była dobra. Dobrze napisana. Ale ciężka, ciężka właśnie z powodu głównego bohatera, a tą ciężkość potęgowało że napisana była w pierwszej osobie. Wydaje mi że dlatego książka była dobra bo wydawała się uczciwa. Ten bohater po prostu taki był. Niby jak inni ludzie ale nie można było się z nim identyfikować przez co było to ciężkie. Obce.

Tak to wydaje się wyglądać. Możesz napisać uczciwie ale wyjdzie brudno i efekt będzie taki ciężki. Możesz znowu napisać ładnie ale kłamliwie i też tak będzie. No i oczywiście, można napisać kłamliwie nieudolnie naśladując coś fajnego, pozytywnego i efekt będzie najgorszy ale chyba właśnie najczęściej spotykany. Tak szczerze to nawet nie wiem gdyż nie czytam ostatnio zbyt wiele. Zwłaszcza przygodówek. Ale niecierpliwie czekam na zapowiedzianą książkę z tego gatunku. To jest dobry pomysł. Np. ostatnio czytnąłem taką wydawałoby się zwykłą książeczkę przygodową, której akcja dzieje się w Hiszpanii za młodości Filipa IV i naprawdę można było poczuć klimat tamtych czasów i zrozumieć skąd się ta cała niemoc brała.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @rac 17 kwietnia 2019 10:28
17 kwietnia 2019 10:56

" quasi-historyczny magiczny romans w konwencji Tolkienowskiej sagi. Uczucia pokonujące czas, przestrzeń i konwenanse"

 

:D

zaloguj się by móc komentować


re-or @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 11:15

Ciekawy koncept. A na tak zwanym rynku działa coś dokładnie odwrotnego. Tzn jak już jest ktoś "z nazwiskiem", to on już nic nie pisze, tylko właśnie opowiada, w którym segmencie jest dana pozycja. Piszą natomiast inni. Anonimy jakieś. Np ciekawe ilu takich autorów-duchów ma ten cały Mróz, co niby sam pisze kilka książek rocznie, a jeszcze doktorat w międzyczasie machnął.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 11:18

Od lat długich chodzi za mną taka fraza: napisać własne życie.  Nie wiem czy dawno kiedyś przeczytana...czy moja..

Skojarzyło mi się 

.

 

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @re-or 17 kwietnia 2019 11:15
17 kwietnia 2019 11:19

Moim zdaniem Mróz pisze sam. Nie ma żadnych duchów. Jeśli ktoś ma ustawiony schemat i pustkę w głowie, a także żadych obowiązków na niej, może pisać i pisać...Mróz jest akurat autentyczny w tej swojej paranoi

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @smieciu 17 kwietnia 2019 10:47
17 kwietnia 2019 11:19

Napisałem w ciągu 7 lat więcej niż Marek Hłasko przez swoje niezbyt długie życie. Nie zgadzam się z nim

zaloguj się by móc komentować

Pioterrr @smieciu 17 kwietnia 2019 10:47
17 kwietnia 2019 11:23

No właśnie. A co to znaczy, że książka jest "dobra"? Czy są jakieś reguły, które pozwolą obiektywnie i ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że ta jest dobra, inna przeciętna, a jeszcze inna zła?

Zakładam, że "dobra" to nie koniecznia taka o dużej ilości sprzedanych egzemplarzy.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioterrr 17 kwietnia 2019 11:23
17 kwietnia 2019 11:25

Znacznie zaniżyłeś poziom dyskusji, wiesz....

zaloguj się by móc komentować

ArGut @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 11:31

No to kobiety,też dały sobie rozjechać komunikację i napędzają się historiami dziwnymi.

W starej komedii romantycznej "Lepiej być nie może", główny bohater pisarz romansów kobiecych, na pytanie sekretarki w wydawnictwie:

-Skąd pan tak dobrze zna kobiety ?

Odpowiada:

-Myślę o mężczyznach. A potem odejmuję rozsądek i przewidywalność.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ArGut 17 kwietnia 2019 11:31
17 kwietnia 2019 11:35

Ja to dobrze, że nie oglądam komedii romantycznych, a jeszcze lepiej, że nie znam kobiet. Niczego nie muszę odejmować

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ArGut 17 kwietnia 2019 11:31
17 kwietnia 2019 11:49

Jak znajdę stosowną ilustrację mojego poglądu,  to coś o tym napiszę..

Ale to bardzo nieprędko. Za dużo mam na teraz spraw innych. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 11:57

Tak naprawdę powieść ma bardzo krótką historię. Wysyp zaczął się w XVIII w. Wcześniej książka to było dzieło naukowe plus poradniki zielarskie i inne w tym guście. A w XVIII w. nagle na Wyspach Brytyjskich ktoś postawił na FIKCJĘ w opisie rzeczywistości. I pojawiły się aż 4 nazwiska: Daniel Defoe, Jonathan Swift, Henry Fielding, Samuel Richardson. Druk i papier stały się tanie i można było ubrać propagandę (czytaj: kłamstwo) w rodzaj gawędy i fabułę i fikcyjnych bohaterach, przeżywających fikcyjne przygody . Zaczęła się epoka rycia beretów na masową skalę - bez użycia przymusu państwowego jak np. przymusu uczestniczenia w nabożeństwach anglikanskich pod grozą kary pienięznej.

Powieści wielu XVIII były nudne i ciężkawe i nadal operowały w niewielkim segmencie: aspirującym mieszczaństwie. W systemie wychowaczym były zakazane jako "niemoralne". Potem mamy "wielką kobietę" czyli Jane Austen. Jak to kobieta: powieściopisarz-psycholog. Opisywała relacje międzyludzkie i "sielską Anglię" tamtejszego ziemiaństwa. 

Wybuch powieści to wiek XIX . I tutaj już mamy "powieść francuską" a z czasem dołączyli Niemcy i Rosjanie. 

Samcy alfa zostają dowódcami wojsk, szefami kompanii strażaków, dowódcami okrętów albo prezesami dynamicznych korporacji. Samiec alfa sam zmienia świat a opisywanie tego, co widział , znudziłoby go śmiertelnie. On żyje tym, że coś się dzieje, bo on tak chce. 

Powieści pisali i piszą różni "myśliciele", którzy nie są na tyle zdolni aby zrobić karierę naukową. Zwykle byli to dziennikarze i zawsze ktoś w nich inwestował. Nie przypominam sobie powieści katolickiej w XVIII i XIX w. Dopiero w wieku XX. widzę "Quo Vadis". Natomiast jest spory wysyp "powieści protestanckiej" a najsłynniejsze są paszkwile antykatolickie typu "fake", Jakieś "wyznania zakonnicy"  i temuż podobnież. No i niedoceniony segment "powieści antyklerykalnej".

Teraz powieść jest już tylko pulpą przemysłową i jej celem jest nadal rycie beretów- podprogowe: okultyzm, gender, lgbt,dyskretne porno, zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem.   Czy utrzyma się przy życiu mimo internetu i komputerów - nie wiem. Ale przypadek Rawling pokazuje, że tak, bowiem są zleceniodawcy a Kościół Katolicki jeszcze nie "umarł".

Zdecydowanie prawdziwi samcy alfa nie lądują w zawodzie "pisarz" a zwłaszcza "powieściopisarz".

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @pink-panther 17 kwietnia 2019 11:57
17 kwietnia 2019 11:58

No właśnie to jest zastanawiające, dlatego ciągle myślę o formie i nowej jakiejś formule, która będzie, a jednocześnie nie będzie powieścią.

zaloguj się by móc komentować

Pioterrr @gabriel-maciejewski 17 kwietnia 2019 11:25
17 kwietnia 2019 11:58

Przepraszam, że pytam o coś, co jak widzę, jest dla innych oczywiste. Ale ja mało kumaty jestem. Liczyłem, że ktoś mnie oświeci.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioterrr 17 kwietnia 2019 11:58
17 kwietnia 2019 12:01

My tutaj jesteśmy przeciwnikami Oświecenia i oświecania...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 17 kwietnia 2019 11:57
17 kwietnia 2019 12:05

To jest wszystko nieznośne. Pewnie połowa tej masy książek które przeczytałam to powieści..też przez to robienie zakupów bibliotecznych przez wiele lat. 

I już nie mogłam więcej. 

Biografie, autobiografie..Tak.

Nigdy bym sama nie napisała powieści bo wydaje mi się to skrajnie idiotycznym zajęciem..

Mogę pisać o prawdziwych sprawach ale nie o wymyślonych 

.

 

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @gabriel-maciejewski 17 kwietnia 2019 11:58
17 kwietnia 2019 12:08

Jeśli chodzi o powieść, to już chyba "wszystko" zostało napisane i to wiele razy. Natomiast wiek XX a i XIX zostawił wiele białych plam w zakresie - opisu faktów. Dlatego formuła "Socjalizm i śmierć" jest takim sukcesem. Bo wypełnia jakąś białą plamę. A na prawdziwą wiedzę jest zapotrzebowanie jak nigdy. Bo czasy są niespokojne i ludzie przeczuwają, że ktoś ich "robi w  bambuko".

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @pink-panther 17 kwietnia 2019 12:08
17 kwietnia 2019 12:09

Myślę, że jeszcze wiele jest do napisania

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 17 kwietnia 2019 11:58
17 kwietnia 2019 12:09

Jest taka...jak już  "wejdziesz" w temat to on "się będzie odpowiadał" Tobie. A Ty będziesz zapisywał. Zobaczysz. 

.

 

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @pink-panther 17 kwietnia 2019 12:08
17 kwietnia 2019 12:46

Tematów, Pantero, wystarczy dla bardzo wielu autorów, np. temat rozbiorów. Jerzy Łojek w książce o genezie i obaleniu konstytucji 3 maja pisze o wyrafinowanych grach prowadzonych wokół Rzeczypospolitej, między innymi o grze, w ramach której Wielka Brytania, Prusy i Szwecja miały podpisać układ z Rzecząpospolitą, by wspólnie zaatakować Moskowię. W. Brytania miała zagwarantować istnienie Rzeczypospolitej. Rząd JKM Jerzego III wysłał nawet okręty wojenne na Bałtyk w związku z tą grą, ale w pewnym momencie się wycofał. Moskale w tym czasie zamierzali skubnąć Bałkany i dość do Konstantynopola, a oto jeden ukrainny szlachcic wybrał się do Berlina, by negocjować z królem pruskim sprawę wsparcia Ukraińców w związku próbą oderwania ziem ukrainnych od zależności od Moskali. Skąd my to znamy, n'est-ce pas?

Rozbiory i rok 1939 to dwa końce tej samej polityki, że sparafrazuję klasyka.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 12:55

> kompensacją deficytów, które przeszkadzały mi w zrobieniu kariery oszusta matrymonialnego.

:)

zaloguj się by móc komentować

Draniu @pink-panther 17 kwietnia 2019 11:57
17 kwietnia 2019 13:02

Być wydawcą i jednocześnie zajmować się dystrybucją, wydaje mi się ,ze tę funkcję spokojnie moze sprawowac tzw.samiec alfa :)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 17 kwietnia 2019 12:46
17 kwietnia 2019 13:04

Zgadzam się, że to są te "białe plamy" do zapełnienia. Ale uważam, że to musi być opisane dokładnie jako książka historyczna. Fabuła w rękach nieumiejętnego pisarza może wylać dziecko  z kąpielą.  

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Draniu 17 kwietnia 2019 13:02
17 kwietnia 2019 13:05

Bo to jest biznes czyli firma. W tym samiec alfa odnajdzie się znakomicie. Ale pisanie winien raczej zlecać. Myślę o powieściach.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski 17 kwietnia 2019 12:09
17 kwietnia 2019 13:09

Z pewnością "odpowiedź katolicka" na propagandę antykatolicką w  formie powieści nawet nie została rozpoczęta. Więc w tym sensie jest "wiele do napisania". Ale nauka  pisania fabuł jest całkowicie w rękach "uniwersytetów" a te produkują Diduszków i wdowy po nich.

zaloguj się by móc komentować

valser @smieciu 17 kwietnia 2019 10:47
17 kwietnia 2019 13:13

To jest raczej slaby koncept, ze do napisania ksiazki trzeba sciagnac majty. Na przeciwleglym biegunie lezy zwykla nuda, bo chyba nie ma nic nudniejszego niz tzw. moralne dylematy. 

Hlasko dla mnie to prototyp Pilcha, ktory jak juz mial jakas szanse w rece, to wodka i chec, zeby cos wyruchac zawsze u niego stawaly sie priorytetem. Nie potrafil wyczuc i trafic w koniunkture.

Jedyne godne uwagi ksiazki to pamietniki, wspomnienia i biografie, ale tez nie hurtem jak leci.

Historie wymyslone, prace tworczo-teoretyczne, zwlaszczy te pisane przez gosci na budzetowych pensjach to jest taka nuda, ze zemby bola i generalnie szkoda czasu.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @pink-panther 17 kwietnia 2019 13:05
17 kwietnia 2019 13:31

Bardzo frafne spostrzeżenie z tym gatunkiem zwanym powieścią. Mnie samego jakiś czas temu zaskoczyło pytanie, że praktycznie do XVIII nie ma kariery powieści. Międzynarodowa kariera zaczyna się chyba z Williamem Scottem i potem mamy wybuch supernowej ...

Okres hellenistyczny, który kochał literaturę jak mało który, powieści nie zna. Nasza literatura staropolska też. Mamy kroniki, pamiętniki, diariusze, dramaty wszelakie rodzaju poezję ale nie powieści. 

Szczerze powiedziawszy Coryllusa lokuję w tej staropolskiej tradycji twórczego komentowania otaczającej nas rzeczywistości czy historii. Ja nie znam ani jednej powieści Coryllusa, bo chyba takiej jeszcze nie napisał, zaś pitavale to dla mnie nie powieść. To autorski komentarz.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @pink-panther 17 kwietnia 2019 13:05
17 kwietnia 2019 13:58

Ważne jest ,ze Coryllus ma tego świadomość i potrafi oddzielić te dwie funkcję, bycie wydawca i pisarzem. To jest bardzo cenna cecha.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @mniszysko 17 kwietnia 2019 13:31
17 kwietnia 2019 14:05

Powieści były pisane w czasach Cesarstwa Rzymskiego po grecku, np. Dafnis i Chloe Longosa i po łacinie, Metamorfozy Apulejusza z Madaury. W osiemnastym wieku autorzy nie wymyślili niczego nowego, ale wzięli formę sprzed tysiąca siedmiuset lub sześciuset lat.

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 14:06

Witam. to bardzo dobry pomysł z tą pełną keacją. 

zaloguj się by móc komentować

smieciu @valser 17 kwietnia 2019 13:13
17 kwietnia 2019 14:09

Nie no valser, to nie było dosłownie... Nie pamiętam już dokładnie jak to ujął Hłasko ale chodziło o obnażenie siebie że jakby odkrywasz się przed czytelnikiem.  Ja w każdym razie lubiłem Hłaskę oczywiście. Który w zasadzie pisał troche w takim stylu macho. I tak mi się skojarzyło trochę z tytułem wpisu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 17 kwietnia 2019 14:05
17 kwietnia 2019 14:18

To raczej były poematy i sentecje ubrane w elegancką formę. W starożytności historie się OPOWIADAŁO lub grało w teatrze. I były to dzieła umoralniające lub na chwałę panującego. Przekaz ustny. Natomiast powieść papierowa i stosunkowo masowa pojawiła się wraz z drukiem w renesansie i znowu jako "rozmiękczanie moralności katolickiej" (Rabelais) i były to pojedyncze sztuki. 

Wysyp powieści w XVIII w. miał jasno określony cel ideologiczny i ujawnił się w konkretnym miejscu: aspirującym kieszonkowym (jeszcze) imperium antykatolickim. A tam wszystko było elementem centralnie planowanej intrygi.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @krzysztof-laskowski 17 kwietnia 2019 14:05
17 kwietnia 2019 14:20

Jest jeszcze Odyseja Homera. Mimo wszystko jest tego mało.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @mniszysko 17 kwietnia 2019 13:31
17 kwietnia 2019 14:21

W okresie hellenistycznym funkcjonowały już np. pseudo biografie o moralizatorskim charakterze. Ale pomijając to był teatr, który przecież pełnił tą samą rolę: zabawy, propagandy i sztuki jednocześnie. Dopóki zabawa w pisanie była droga, dopóki nie powstała czcionka i tani druk nie mogła powstać powieść jaką dzisiaj znamy. Ale ona była i funkcjonowała chyba od zawsze. W najdawniejszych czasach np. jako mity, które były coraz to bardziej rozbudowane. Pewnie Stalagmit szybciej coś wyciągnie konkretnego z pamięci ale na starożytnym wschodzie funkcjonowały już różne quasi powieści. Ot np. bardzo popularna historia z potopem i jego bohaterami. Eposy o Gilgameszu. Tylko że zdecydowanie pismo klinowe nie było wygodne do pisania i rozpowszechniania powieści.

Tak swoją drogą to narzuca się ciekawe pytanie: jeśli np eposy o Gilgameszu, potopie to nie były fikcyjne powieści to czym? Wspomnieniem rzeczywistych wydarzeń?

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @mniszysko 17 kwietnia 2019 13:31
17 kwietnia 2019 14:23

Też się dziwiłam, dlaczego powieść jako zjawisko kulturalne  nie była znana przed wiekiem XVIII. A to były przygotowania do rewolucji "na kontynencie" i pojawiło się równolegle do powstania lóż masońskich. Doskonała koordynacja. W XX w. funkcje  powieści przejął film. A powieść przeniosła się w  formie śmieciowej do supermarketów. Jej rolą jest oswajanie z takimi zjawiskami fikcyjnymi jak np. "długoletnie monogamiczne małżeństwo gejów" , wielkie szanse kobiet na szczęśliwe życie po rozwodzie etc.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Draniu 17 kwietnia 2019 13:58
17 kwietnia 2019 14:24

Bo on jest pisarzem politycznym czyli polemistą a nie powieściopisarzem. Samiec alfa.

zaloguj się by móc komentować

lchlip @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 14:27

Poniższy cytat wyjaśnia sprawy oczywiste, czyli dlaczego kariera powieści zaczęła się dopiero po wieku XVII:

"...

Ceny książek były w XVI wieku niezwykle wysokie. Dla przykładu: Statuty Łaskiego kosztowały 30 florenów, Wizerunek własny człowieka poczciwego Mikołaja Reja – 6 florenów, Gramatyka Donata – 4 grosze. Dla porównania: wołu można było kupić za 4 floreny, konia za 19, kurę za 2 grosze, buty za 17 groszy. W XVII wieku do najdroższych książek należały atlasy; kosztowały nawet 150 florenów. Pojedyncze mapy kosztowały 5 florenów. Bardzo drogi był Zielnik Szymona Syreniusza; w 1611 roku sprzedawano go za 100 florenów. Tania była natomiast literatura o tematyce moralno-obyczajowej i mieszczańskiej; Fraszki Sowizdrzała kosztowały 20 groszy.

W XVIII wieku słynna Encyklopedia francuska w opracowaniu Diderota i d`Alamberta, składająca się z 35 tomów, wydana w nakładzie 5000 egzemplarzy, kosztowała w subskrypcji 1000 liwrów (cena butów 5-7 liwrów). W Polsce, za czasów Stanisława Augusta można było kupić w księgarni Grőlla trzytomowe wydanie dzieł Tacyta w przekładzie Adama Naruszewicza, płacąc za poszczególne tomy 27, 33, i 21 złotych. Dla porównania: pisarz miejski zarabiał miesięcznie 16 złotych...."

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 17 kwietnia 2019 14:18
17 kwietnia 2019 14:28

Nie, to były powieści w dobrze nam znanym stylu. Wiem, bo czytałem.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @pink-panther 17 kwietnia 2019 14:23
17 kwietnia 2019 14:29

Nie popadajmy w ekstremizm! Weźmy np. tą Jane Austen. Dla mnie Duma i Uprzedzenie jest naprawdę znakomitym romansem. Przeczytawszy stwierdzilem że już nie muszę czytać więcej romansów, gdyż ten starczy mi za inne... No i pisała to jakaś laska, którą pewnie nie interesowało rzeczywiste życie gospodarcze w Anglii. Tak samo jak i dzisiaj nie interesuje to 99% kobiet :P Książka jest świetna i w sumie nijak ma się do polityki.

Ludzie zawsze mieli te swoje opowieści. Mity. Bajki. Przypowieści. Teatr czy wreszcie powieść... Prapaganda też była od zawsze.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @mniszysko 17 kwietnia 2019 14:20
17 kwietnia 2019 14:32

To poemat ze stałym metrum epickim przeznaczony do wygłaszania z towarzyszeniem liry, a nie zwarty tekst pozbawiony środków charakterystycznych dla mowy wiązanej. Wielu autorów pisało powieści, ale niezbyt wiele tytułów zachowało się do naszych czasów.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @smieciu 17 kwietnia 2019 14:21
17 kwietnia 2019 14:34

Przede wszystkim ludzie musieli ciężko pracować o switu do zmierzchu, aby zarobić na utrzymanie, więc i tak  nie mieliby czasu ani siły, by czytać. Nie mówiąc już o marnym oświetleniu po zachodzie Słońca.

A ci, którzy nie musieli pracować to była wąska elita społeczna, ktorej zajęciem były intrygi polityczne, zatem i tak jej członkowie nie traciliby czasu na czytanie.

zaloguj się by móc komentować

valser @smieciu 17 kwietnia 2019 14:09
17 kwietnia 2019 14:35

To chyba juz wole jak ktos rzeczywiscie sciagnie majty i da popis, bo jakies duchowe rozterki autora to jest natychmiastowe ziewanie, albo niesmak. Hlasko nie byl zadnym macho. To byl gosc, ktory palil 40 fajek dziennie i kirzyl. Mial klate jak lej po bombie i nie mogl zainteresowac na dluzej zadnej kobiety. Daj pan spokoj. Musial w zwiazku z tym pisac i udawac kogos kim nigdy nie byl i nie mial na to podstawowych zadatkow. On  mogl jedynie jakies biedne wariatki skolowac na tzw. "wewnetrzne rozdarcie", co jest inna nazwa nieudacznictwa.

Jego popularnosc w Polsce wynikala z tego, ze jak znalazl sie na emigracji, to czerwona bandyterka go zbanowala i stad ludzie czytali z zainteresowaniem - jak wszystko co zakazane. Ja poza tym podejrzewam, ze to tez byl haczyk, zeby cos zaczelo sie sprzedawac to ten rzekomy nonkonformizm trzeba bylo - przynajmniej chwilowo - pokazac jako sprzeciw przeciwko komunie, zeby potem lepiej promowac i sprzedawac. Cos w stylu aresztowania Michnika, zeby dorobic zyciorys walczacego z komuna. Wtedy malo kto zakwestionuje wystudiowana, zaplanowana, ale oszukana kariere.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @valser 17 kwietnia 2019 14:35
17 kwietnia 2019 14:44

A ja myślałem że Hłasko to taki przystojniak był i żadna nie mogła mu się oprzeć :P

A kołowanie na "wewnetrzne rozdarcie" to przecież świetna koncepcja :) Te które to miały były przecież fajne jako źródełko kasy. A nie jako potencjalny obiekt westchnień. No i tak naprawdę pojawiają się też całkiem bezwględne laski również. Co nie znaczy zaraz że dobrze kończą. Bo takich zakończeń akurat nie uznawał...

zaloguj się by móc komentować

valser @smieciu 17 kwietnia 2019 14:44
17 kwietnia 2019 14:53

On sie mogl lansowac na jakiegos Dzejmsa Dina z Cisnej, ale to slabizna byla. Co nie znaczy, ze nie bylo brania.

On mila na tyle rozumu, ze nie usilowal nikogo uwiesc na lej po bombie. Wiekszosc pisarzy - to ludzie z powaznymi problemami zyciowymi, psychicznymi, nieudacznicy, wariaci, mitomani, oszusci i ludzie oszukani. Szkoda na nich czasu. Sa troche jak nauczyciele. Z nimi jest tak, ze zwykle ucza czegos czego sami nie potrafia. Jest takie angielskie porzekladlo - those who can - they do, those who cannot - they teach.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @valser 17 kwietnia 2019 14:53
17 kwietnia 2019 15:01

Można tak na to spojrzeć. Pisarze tak mają.

Z drugiej strony też są w stanie zawładnąć umysłami tłumu. Teraz sobie myślę że Hłasko równie dobrze mógłby stanąć obok takiego Sofoklesa czy Eyrypidesa. Jego bohaterowie są niemal antyczni. Niby twardzi, niby bezwględnie wykorzystują innych ale właśnie nie. Do końca jednak grają tą swoją rolę, przez co muszą się spotkać ze swoim tragicznym przeznaczeniem :)

zaloguj się by móc komentować

valser @smieciu 17 kwietnia 2019 15:01
17 kwietnia 2019 15:05

Hlasko nie potrafil rachunkow za hotel uregulowac, a ty tu wrzucasz, ze on mial zawladnac umyslami tlumu. Daj spokoj. To byl gosciu, ktory nie potrafil ogarnac codziennych problemow wlasnego zycia.  Jego pisanie bylo co najwyzej forma terapii, zeby od razu nie zwariowac, albo o razu chlac na umor.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @pink-panther 17 kwietnia 2019 14:18
17 kwietnia 2019 15:54

OPWIADANIE różności, jako namiastka powieści dla maluczkich - też o tym pomyślałem. Czy Odyseja była zapisana, czy opowiadana przez wędrownych gawędziarzy? Nie pamiętam. 

Coryllus, jak już wcześniej wspominałem, to człowiek orkiestra, ale też i jej dyrygent, czyli swojego rodzaju Alfa. Inaczej być nie może, choć kto tam wie.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @pink-panther 17 kwietnia 2019 14:23
17 kwietnia 2019 16:07

Ja myślę, że źródeł kariery powieści trzeba szukać w sukcesie jakim był teatr (np. dramat elżbietański czy francuskie dzieła teatralne). Jednak teatr kosztował, wymagał znacznych nakładów i w związku z tym nie nadawał się do masowej propagandy. Ograniczał się do dużych ośrodków miejskich. W ten sposób pojawiło się miejsce na powieści. Chyba nie jest przypadkiem, że kariera powieści zbiega się z powstawaniem salonów literackich i rozpowszechnianiem prasy, kiedy druk staje sie coraz bardziej dostępny.

Jeśli do tego dołożymy kasatę jezuitów i zakonów pod koniec XVIII wieku prowadzącą między innymi do masowego przejęcie szkolnictwa z rąk Kościoła oraz walkę z analfabatyzacją, (Messori zwraca uwagę, że ci którzy uczyli się czytać w większości przypadków, nie zapoznawali się głównie z pisaną tradycją kościelną ale z piśmiennictwem Kościołowi wrogim) to chyba będziemy mieli pełny obraz sytuacji.

Dzisiaj widzimy jak koło się zamyka. Na sukcesie powieści wyrósł film, który można kopiować w nieskończoność i prezentować nawet nocą na białym prześcieradle jak to robili swego czasu w Indiach zaś w USA słynne kina na powietrzu.

Więc ja bym widział to tak: teatr - powieść - film czyli historia uwiedzenia masowej wyobraźni przez propagandę. Na kursach partyjnych chyba to się nazywa uświadomieniem społecznym. Zaczęło się od elit skończyło się to na każdym.

zaloguj się by móc komentować

lchlip @valser 17 kwietnia 2019 15:05
17 kwietnia 2019 16:22

Artyści bardzo często nie potrafią ogarnąć problemów własnego życia. I być może dlatego właśnie szukają ujścia na artstycznej niwie dając nam coś więcej niż uregulowane życie pani Zosi czy pana Kazia.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @lchlip 17 kwietnia 2019 16:22
17 kwietnia 2019 16:48

Zupelnie jak nurki przed sklepem z zapytaniem o zlotowke na piwo.  Nie rozumiem tylko dlaczego mam sie intetesowac ich projekcjami? 

oni nie tyle daja "cos wiecej" tylko "cos innego". Cos wiecej dawaliby, gdyby podstawowe tematy mieli pod kontrola. Alkoholik Wiktor Osiatynski, profesor socjologii, autor, przyznal, ze chlal przez czterdziescikilka dni. Dziwne, ze nikt go dyscyplinarnie nie wypieprzyl z roboty? On potem na swoim opilstwie robil "prace naukowe". Ciekawe cze doktorat tez robil na bani? Pewnie tak... tyle potem to jest warte, co butelki w skupie. 

Tak samo jest z pisarzami, a gorzej juz tylko z poetami. 

zaloguj się by móc komentować

genezy @pink-panther 17 kwietnia 2019 11:57
17 kwietnia 2019 16:58

Zdecydowanie prawdziwi samcy alfa nie lądują w zawodzie "pisarz" a zwłaszcza "powieściopisarz".

Ian Fleming zdecydowanie jednak wylądował, a za nim Roald Dahl. Bodaj Eric Bloodaxe też chyba w przerwach między rozłupywaniem czerepów pisał poezje, ale głowy nie dam. Hubbard też nie od macochy. Problem jest, albo był innego rodzaju: pisarze peerlu to były przecwelone cioty- ażeby zostać pisarzem trzeba było ściągnąć szpuncory. "Męski" Hłasko nie był wyjątkiem. 

zaloguj się by móc komentować

kalixt @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 17:03

"(..) miał nawet szlachetne dążności ku cywilizacyi, t.j. do czytania książek, ale treść ich była mu obojętną: czy to były przygody jakiego bohatera, czy dykcyonarz, on wszystko czytał z jednakową uwagą".

zaloguj się by móc komentować


onyx @Draniu 17 kwietnia 2019 13:02
17 kwietnia 2019 17:32

Bo Coryllus w obecnej czasoprzestrzeni biznesowej działa jak piracki herszt ;) Od rana do obiadu napada i łupi a wieczorową porą przy szklaneczce czegoś lepszego opowiada kogo napadł i co złupił. Rano przemyślenia wrzuca na blog i szabla w dłoń...

https://youtu.be/s5Ng_NTf_Bg

zaloguj się by móc komentować

onyx @pink-panther 17 kwietnia 2019 13:04
17 kwietnia 2019 17:46

Fabuła+historia+tajemnica. Fabuła żeby zaciekawiła historią a tajemnica żeby tą historię pogłębiać w źródłach zewnętrznych. Coś w konwencji Baśni jak niedźwiedź ale mniej gęsto i więcej dialogów ;)  I fakty, dużo zaskakujących i mało znanych faktów wywracających utarte schematy. I niebanalni bohaterowie, tacy żeby ich imię i nazwisko zostało w pamięci po skończeniu czytania. Mówimy przykładowo Jurand ze Spychowa albo Zygfryd de Löwe i głowie mamy całe światy znaczeń i kontekstów. Wracam do Sienkiewicza ale co innego? Powieść szpiegowska czy kryminał kiedy całe stosy tego kisną w marketowych silosach?

zaloguj się by móc komentować

lchlip @valser 17 kwietnia 2019 16:48
17 kwietnia 2019 17:58

Ty, jak czytam, to prawie krytyk literacki.

 

zaloguj się by móc komentować

onyx @lchlip 17 kwietnia 2019 17:58
17 kwietnia 2019 18:07

Dobry krytyk to podstawa sukcesu. Ile taki czasu zaoszczędzi ludziom to nie zliczysz ;)

zaloguj się by móc komentować

valser @lchlip 17 kwietnia 2019 17:58
17 kwietnia 2019 18:33

Ja to jednak mam talent. 98% moich dyskutantow porzuca w koncu przedmiot dyskusji i zaczyna analizowac moje przymioty. Jedni chca mi oceny wystawiac jak w szkole (tutaj na pierwszym miejscu jest Toyah byly nauczyciel) inni mi wypominaja, ze jestem poprzez uprawianie sportu "zwyklym miesniakiem", czyli z mysleniem u mnie prymitywnie na poziomie neandertala, jeszcze inni mowia, ze jestem zarozumialy, arogancki, wywyzszam sie i na kazdym kroku akcentuje moj "status materialny". A tu prosze - dzisiaj tylko "prawie krytyk literacki". Dzieki. Tego jeszcze nie grali.

Moze jednak dalbys sobie szanse i wrocil do tematu?

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 18:35

Dobra. Koniec rumakowania na dzisiaj i na pare dni.

Wszystkim Blogoslawionych Swiat zycze.

zaloguj się by móc komentować

lchlip @valser 17 kwietnia 2019 18:33
17 kwietnia 2019 18:41

"...Moze jednak dalbys sobie szanse i wrocil do tematu?..."

Z przyjemnością.

Ale tak fajnie czyta się twoje wynurzenia o menelach spod budki z piwem.

 

zaloguj się by móc komentować

lchlip @onyx 17 kwietnia 2019 18:07
17 kwietnia 2019 18:45

A ile pieniędzy wydanych na te całe stosy już niekisnące w marketowych silosach?

 

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 19:47

Właśnie przyjechałem do St Margaret's at Cliffe i siedzę na ławce i popijam piwo, a siedzę obok domu wspomnianego tutaj już Ian Fleming'a, czyli ojca James Bond'a, a pierwsze tomy serii napisał, a może i wymyślił Fleming właśnie tutaj.

Jak napisał Onyx taka seria książek historycznych i w nich główny bohater, jako ten polski James Bond. Dlaczego nie?

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 19:49

Przepraszam zrobilo się double picture ale to wina sieci komórkowej w tym miejscu, jest taka sobie ☺

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @genezy 17 kwietnia 2019 16:58
17 kwietnia 2019 19:59

Ian Fleming i Rald Dahl to byli, jeśli się nie mylę - szpiedzy imperium. Szpieg to specyficzne zajęcie, polegające na wykonywaniu poleceń dotyczących zdobywania informacji i śledzenia ludzi i instytucji. To są ludzie -cienia. Nie wydaje mi się, aby byli ludźmi samodzielnymi. Z pewnością musza być odważni i kreatywni ale czy w potocznym rozumieniu znaczenia "samiec alfa" mieści się zawód szpiega? Nie wiem. A ich powieści to mniej czy bardziej kłamliwe wspomnienia. Żeby być dobrym szpiegiem trzeba umieć zmyślać historyjki. I oni umieli je zmyślać. Powiedzmy, że ci pisarze to tacy "samcy alfa połowicznie".:)))

Hłasko to raczej się kreował na "człowieka zbuntowanego" ale chyba rzeczywiście musiał "złożyć hołd cesarzowi". A to z byciem "samcem alfa" nie ma nic wspólnego:))) 

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @pink-panther 17 kwietnia 2019 19:59
17 kwietnia 2019 20:12

Polski James Bond byłby oparty na prawdzie. I to jest zasadnicza różnica.

Tak, tutaj i nie tylko, wszystko jest fikcją. Trupy tylko nie. Tak samo było i jest w Polsce. A w tej najnowszej, to już cała seria. Ostatni, jak na razie, to prezydent Gdańska. We Francjii katedra Notre Dame. Można powiedzieć, zabita.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @mniszysko 17 kwietnia 2019 16:07
17 kwietnia 2019 20:12

Ja się nigdy nad tymi zagadnieniami zbytnio nie zastanawiałam, jakkolwiek zwracałam uwagę na to, że powieść jako zjawisko społeczne i kulturalne jest bardzo "późnym wynalazkiem" i rozwinęła się dopiero w  XIX w. w bardzo szczególnych okolicznościach. Ale chyba jest tak, jak Ojciec to opisał: sekwencja: teatr-książka -film a wszystko miało ułatwiać przyswajanie treści produkowanych w  świeckich czy raczej antykatolickich szkołach.  Uwiedzenie masowej wyobraźni i ułatwienie zrozumienia przekazu , tłumaczącego zawsze, co "jest złe" a "co dobre" i nadające określonym przymiotnikom skojarzenia pozytywne lub negatywne.

U nas można to było widzieć poprzez całą produkcję kulturalną ZSRR, gdzie do spraw teatru, filmu i książki przywiązywano bardzo duże znaczenie i ładowano w to wielką kasę. I widzieliśmy, że za tym NIE idzie wiedza, tylko indoktrynacja. Oni żyli w kłamstwie że np. w ZSRR "żyje się swobodnie" albo że "w ZSRR jest najlepiej" ale nie zdawali sobie z tego sprawy, bo byli izolowani od otaczającego świata.

Teraz stopień podobny do tego w ZSRR lat 30-tych i 40-tych  -indoktrynacji i ogłupienia poprzez książkę, film i trochę teatr mamy na zachodzie Europy i w USA. 

Ale "nadszedł internet" i trochę się to wszystko kruszy. Niewiele ale jednak. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @cbrengland 17 kwietnia 2019 20:12
17 kwietnia 2019 20:15

Powiało grozą ale chyba tak właśnie jest. Trupy są prawdziwe. Od czasów Charlie Hebdo widać, jak motają sprawy służby i że "sprawcy odnalezieni natychmiast" i "natychmiast zabici w trakcie wymiany strzałów"  a ciemny lud ma sobie oglądać czarne kryminały i pocieszać, sie, że w realu nie jest jeszcze tak strasznie jak w kinie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 17 kwietnia 2019 14:28
17 kwietnia 2019 20:17

Dużo tych powieści chyba nie było. I nie miały do spełnienia takich zadań jak te z XIX w.

zaloguj się by móc komentować

hlehle @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 20:23

Myśl Nawigatora, a jakże super samca Alfa, a nawet analfabeta... :)

"...Hlasko dla mnie to prototyp Pilcha, ktory jak juz mial jakas szanse w rece, to wodka i chec, zeby cos wyruchac zawsze u niego stawaly sie priorytetem. Nie potrafil wyczuc i trafic w koniunkture."

ps

Jak nie bicie w mordę, to ruchanie, eh

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @cbrengland 17 kwietnia 2019 20:12
17 kwietnia 2019 20:26

Ja tak podpowiem to, co może już jest w coryllusowym planie. Ale widzę już wokol niego ekipę. I tak, jak sa podejrzenia, ze tego Harry Pottera to pisała cała grupa autorów, a nawet, gdyby nie, to te nowe ksiazki serii lub kilku serii można by tworzyć taśmowo, właśnie dlatego, że ekipą.

Przepraszam Gabriela, jeśli wyszedłem przed szereg ☺

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @smieciu 17 kwietnia 2019 14:29
17 kwietnia 2019 20:27

Ja bardzo lubię Jane Austen a już "Dumę i uprzedzenie" to czytałam pasjami a nawet uczyłam się angielskiego. Pierwsze zdanie tej powieści jest nie do pobicia. Ta dama miała wielkie poczucie humoru.  Jej popularność jest tak wielka, że co jakiś czas pojawiają się naśladowczynie i są też bardzo popularne. 

Powieści tzw. lekkie dla dam (ale podobno lubili ją też panowie" spełniają jedno bardzo ważne zadanie, które odkrył nasz genialny powieściopisarz Henryk Sienkiewicz pisząc "ku pokrzepieniu serc". Ksiązki Jane Austen i jej podobnych mają służyć pocieszeniu (po wojnach, z których nie wrócili mężczyźni) i rozweseleniu udręczonego społeczeństwa. Życie na wyspach nigdy nie było lekkie a czasem było niebezpieczne i bardzo ubogie. Takie książki dawały parę godzin oddechu od powszechnej zgryzoty i biedy.

Henryk Sienkiewicz, "dziecko biedy i kłopotów popowstaniowych" napisał wprost: "Ku pokrzepieniu serc" a wyszła z tego dodatkowo "polska duma". Brytyjczycy nigdy nie deklarują wprost tego, jakie cele mają książki, które są popularne. A że miało to znaczenie, warto przypomnieć o skutkach ksiązki "Cierpienia młodego Wertera".Moda na samobójstwa zrobiła się wprost zabójcza w segmencie młodych mężczyzn. Na szczęście im  minęło.
Ale to pokazuje, jakie oddziaływanie może mieć - książka. Lub film.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @pink-panther 17 kwietnia 2019 20:15
17 kwietnia 2019 20:29

Naprawdę żarty się skończyly już dawno. Coryllus nawet to w tekście napisał.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @onyx 17 kwietnia 2019 17:46
17 kwietnia 2019 20:38

 Dzisiaj nadajemy na jednej fali. Właśnie mi się przypomniał Henryk Sienkiewicz, którego moc uwodzenia przełamuje nawet barierę językową. Fenomen Sienkiewicza wywodzi się z pisania w formie krótkich odcinków do gazety. A tu najważniejsze było zostawienie "zagadki" lub "niewiadomej" ( słynne "Bar wzięty" i koniec tomu)  na końcu odcinka, żeby czytelnik kupił następny numer gazety. Z takich oto "niskich  pobudek" czyli "szybkich cięć akcji" wyrosły arcydzieła.  Żeby mozaika miała czytelny wzór czyli aby nie pogubić bohaterów i wątków Sienkiewicz prowadził system fiszek, w których , jak dobry księgowy, zapisywał, co się aktualnie dzieje z daną postacią w powieści.

To, co leży w silosach w marketach ma znieczulić mlode i stare umysły na takie zjawiska jak brutalna śmierć, "konieczność " zemsty (co jest antychrześcijańskie" i tzw. momenty. I ma uatrakcyjnić ich monotonną egzystencję ograniczaną przez niskie dochody.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @pink-panther 17 kwietnia 2019 20:38
17 kwietnia 2019 20:47

Pierwszy tekst Coryllusa na salon24.pl miał tytuł:

Czy Henryk Sienmiewicz byl geniuszem?

Mija prawie 10 lat od publikacji tej notki. Pamiętajmy, że w okolicach sierpnia tego roku Coryllus ma 10-cìo lecie zaistnienia w przestrzeni publicznej. Wierzyć się nie chce, czego dokonał, już.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
17 kwietnia 2019 20:48

Przepraszam ale oczywiście Sienkiewicz winno być

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @pink-panther 17 kwietnia 2019 20:27
17 kwietnia 2019 20:57

Ta Jane Austin, to jak Conrad, tutaj obok mnie mieszkała. I jak już wiadomo, zarówno Conrad, jak i wszystko co angielskie wsadziłem w niebyt. Proponuję innym to samo.

Lepiej nawet pobyć we Francji, niż tutaj. Coś na ten temat wiem. Byłem we Francji jeszcze wczoraj. I ja już nie mówię o Polsce.

zaloguj się by móc komentować

bolek @valser 17 kwietnia 2019 18:35
17 kwietnia 2019 21:22

"Wszystkim Blogoslawionych Swiat zycze."

Tobie również :) I szczęśliwego powrotu!

zaloguj się by móc komentować

ArGut @pink-panther 17 kwietnia 2019 19:59
17 kwietnia 2019 21:31

To co wymyślili i na zlecenie stworzyli Ian Flaming, Rald Dahl ma element frajdy. Ich postacie, jakże deficytowe i jakże wstrząśnięte a nie zmieszane dadzą się lubić. I można na ich bazie kreować kolejne duplikaty. Ludlum i jego Jason Bourne, że wspomnę.
A co mamy na lokalnym rynku ? "Pod mocnym aniołem" ? "Ciemno prawie noc" ?
PRL z całym komunizmem sięgał do Denikena czy 007 i generował swoje klony z jakimś tam poczuciem frajdy i jakości.
Skąd ta niemoc przyszła ? 

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @ArGut 17 kwietnia 2019 21:31
17 kwietnia 2019 21:53

Nie tak.

Czyż po tylu latach Szkoly Coryllusa, nie mówiąc o Szkole Nawigatorów i tych ponad czterech półkach regału z książkami, które kupiłem u Coryllusa i to jeszcze nie wszystkie ale prawie, dalej mamy "klęczeć" przed Angolem?

Ile jeszcze katedr ma spłonąć, byśmy wreszcie chwycili sprawy w swoje ręce? Bo kościoły zaczną płonąć w Polsce. A nie? Już "płoną".

zaloguj się by móc komentować

smieciu @pink-panther 17 kwietnia 2019 20:27
17 kwietnia 2019 22:12

Ja bardzo lubię Jane Austen a już "Dumę i uprzedzenie" to czytałam pasjami a nawet uczyłam się angielskiego.

To ciekawe. Bo ja też na tej książce uczyłem się angielskiego... Pomyślałem że wezmę coś wciągającego bym się nie zniechęcił. Nie pamiętam już jak długo to czytałem, napewno trochę mi zeszło, ale pozostały mi dobre wrażenia. Po polsku nie przeczytałem.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @cbrengland 17 kwietnia 2019 20:47
17 kwietnia 2019 22:31

Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka:)))  Tytan pracy, codziennie notka a potem "i to"," i tamto" i jeszcze "coś innego".  Jak na 10 lat pracy to żniwo wspaniałe. Nie chce się wierzyć. Ile po drodze było przeciwności.  Ciekawie wyszło z tym przywołaniem Henryka Sienkiewicza.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @smieciu 17 kwietnia 2019 22:12
17 kwietnia 2019 22:32

Ok, zostań w tym angielskim. W zasadzie nie potrzeba ciebie.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @pink-panther 17 kwietnia 2019 22:31
17 kwietnia 2019 22:36

Ja nie rozumiem tego, że każdy wie, co robi Coryllus, a większość stara się pokazać siebie. Niech spadają. Gabriel jest jeden i tyle. To nasze dobro narodowe. Tak, nie żartuję. Tak samo jak ks.prof. Tadeusz Guz na polu wiary.

Niech to wreszcie dotrze tu i tam. Inaczej nas spalą. Jak katedrę Notre Dame.

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 17 kwietnia 2019 12:08
17 kwietnia 2019 22:39

Po ostatnim "wypadku paryskim"...

... a w naszym nieszczesliwym kraju  - po tym CYRKU szumnie zwanym "strajkiem nauczycieli"  mozna juz byc pewnym, ze "robia nas w bambuko"...

... ale my, narod tez mamy okazje zrobic te niedouczone i prymitywne miernoty polityczne  vice versa... czyli  nie pojsc do jakichs patologicznych wyborow  DEMONkratycznych  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 17 kwietnia 2019 18:35
17 kwietnia 2019 22:55

Dziekuje i wzajemnie...

... pieknych, refleksyjnych Swiat Zmartwychwstania Panskiego i milego, rodzinnego odpoczynku.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @Paris 17 kwietnia 2019 22:55
17 kwietnia 2019 23:05

Właśnie bylem we Francji. Następnym razem może dojadę do Rouen. To miejsce spalenia Joanny d'Arc ale też mordu, pierwszego, tak ostentacyjnego, na kapłanie katolickim i to w trakcie celebracji mszy św.

Nic na to nie poradzę ale dla mnie teraz Francja, to ten właściwy świat, nawet, jak tak już oddalony od Boga ale ja tego tam nie widzę. Przynajmniej w tych miejscach, gdzie byłem, czyli okolice Calais i rejon d'Opale.

Błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy życzę Gabrielowi, Tobie i wszystkim nam tutaj.

zaloguj się by móc komentować

Paris @cbrengland 17 kwietnia 2019 23:05
17 kwietnia 2019 23:55

Wlasnie czytam...

... dobrze, ze byles... w koncu Bretania uchodzi za najbardziej katolicki region we Francji... ale takze - jak na ironie - najbardziej zlewaczony i komuszy  !!!

Owszem w Bretanii i Normandii jest rzeczywiscie - jeszcze -  duzo krzyzy i kapliczek przy drogach, ale to swiadczy tylko o zamierzchlej przeszlosci... na podstawie tych widokow - milych Twojemu sercu... jakis czas temu takze milych mojemu sercu - prosze nie wyciagaj zbyt pochopnych wnioskow nt. "katolicyzmu" we Francji... on naprawde juz umiera i nie ma co zaklinac rzeczywistosci, ze jest inaczej... bo tak naprawde jest juz fatalnie - nasz Jan Pawel II  juz to widzial dawno temu...

... no i przypomnij sobie, Krzysiu, jak to ta "katolicka" Bretania w jednym ze swoich miast usunela jakies 3-4 lata temu pomnik JP2... sprawa byla glosna... pisano petycje, nawet "matka ksiedza" ex premier Szydlo zaoferowala zabranie tego pomnika do Polski... nic to nie pomoglo, rada miasta i mer pozostali niewzruszeni... dzis nie wiem nawet co sie dzieje w tej sprawie... i czy w ogole sie cos dzieje.

 

Rowniez pieknego, glebokiego przezycia Triduum Paschalnego zycze Tobie Krzysiu i Twoim bliskim, z calego serca - tam w tej biednej Anglii...  dziekuje za zyczenia i wzajemnie radosnych Swiat Wielkiej Nocy, 

zaloguj się by móc komentować

genezy @pink-panther 17 kwietnia 2019 19:59
18 kwietnia 2019 00:23

Temat jest wielowymiarowy i nie da się go wtłoczyć w płytkie hasła. Nie o to chodzi, że oni byli agentami- czyż Hans z Czarnolasu jednym z nich nim nie był? A Rey? Marlowe? Shakespeare? Szymborska (spełniała przecież reżimowe funkcje)? Miłosz? Hemingway- (o kolejny agent-alf)? Nienacki? Szerzej- np. szwedzka literatura dla młodzieży i agenturalność jej twórców. A Doyle to pies? Orwell może... Kipling. Zdobywanie informacji i śledzenie ludzi to funkcje peryferyjne, defensywne- ważniejsze jest kształtowanie, ofensywa- bo chodzi o wygraną, a nie o ratowanie status quo.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @genezy 18 kwietnia 2019 00:23
18 kwietnia 2019 00:53

O la la!!! Bardzo rozwojowy wątek się zrobił z tymi "agentami" - literatami. Temat na osobną notkę. W każdym razie ktoś gdzieś wie, jak się dobiera tych literatów do zadań lub ludzi zadaniowanych do literatury.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować