-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Czy Austria odzyska Śląsk?

Spośród wszystkich wyobrażeń, na których widać starego Fritza najbardziej lubię to:

http://fotopolska.eu/foto/610/610097.jpg

Końcówka przegranej bitwy pod Kunowicami, król nie zamierza schodzić z pola, uważa bowiem, że jego historia i jego legenda kończą się w tym właśnie miejscu, na piaszczystym pagórku, na którym zamierza zginąć walcząc z węgierskimi huzarami. Z tyłu podjeżdżają jednak oficerowie i domyślamy się, że Fritz zostanie uratowany, podprowadzą mu konia i ocali głowę, a także Prusy. Więcej, on zwycięży i odbierze Austriakom Śląsk wcielając go na zawsze do swojej monarchii. Fritz bowiem, czy nam się to podoba czy nie, był niezwyciężony. Nawet kiedy wydawało się, że już po nim, zawsze się jakoś podnosił. Kiedy umierał w samotności, bo przecież lokaj nazwiskiem Krucki, nie mógł być przezeń traktowany jako osoba, Fryderyk powiedział coś bardzo ważnego. Ostatnie jego słowa brzmiały – weszliśmy na górę, teraz będzie lżej.

W ostatnich trzydziestu latach niezwykłą i zadziwiającą karierę zrobiło słowo dziedzictwo. Ono, myślę, że nie jest to przypadek, zastąpiło wręcz słowo dziedziczenie. Mamy więc dziedzictwo kulturowe, traktowane zawsze bardzo kokieteryjnie. Bo to i dziedzictwo kulturowe Żydów i Łemków i inne jakieś śliczne dziedzictwa, do których wzdychają młode absolwentki etnologii, historii i historii sztuki, rozglądając się po kraju za jakimś lukratywnym etatem. Mamy także dziedzictwo polityczne. Na przykład dziedzictwo polityczne I Rzeczpospolitej, którym wycierają sobie gęby wszyscy durnie jak kraj długi i szeroki, nie rozumiejąc nawet dokładnie co ten zwrot znaczy. Mówią o doktrynie jagiellońskiej, a myślą przy tym o doktrynie Wazów, a wszystko razem i tak nie ma sensu, bo nie ma już żadnej polskiej własności na Ukrainie i Białorusi. Zamiast bowiem dziedziczenia mamy owe dziedzictwa. Pozostańmy więc w tej poetyce i zastanówmy się jakie pozostały nam po II wojnie światowej realne obszary dziedzictwa, z których powinniśmy czerpać wzory i przestrogi. Ludzie zamieszkujący zachodnie województwa z wielkim entuzjazmem odnoszą się do pozostawionego przez Niemców dziedzictwa kulturowego, a są przy tym jak dzieci. Nikt za to nie odnosi się do dużo ważniejszego dla nas i dużo cenniejszego dziedzictwa politycznego. I ja to napiszę wprost, żeby mi potem nikt nie gadał, najważniejszym dziedzictwem jakie pozostało nam po II wojnie światowej jest dziedzictwo starego Frizta. Dostaliśmy je wraz ze Śląskiem i Pomorzem, ono tam jest, a polegli w bitwach pod Kunowicami, Sarbinowem i Lutynią podnoszą się w nocy z mogił i patrzą zdumionym wzrokiem wokół. Nie mogą uwierzyć, że to wszystko, ziemia za którą król kazał im zginąć jest teraz nasza. Czy długo tak będzie? Oni pewnie wiedzą to z całą pewnością. My nie. Nie możemy nawet spekulować na ten temat, bo patrzymy w złą stronę i przez to żaden sensowny wniosek nam się nie nasuwa. Myślimy na przykład, że Gorzelik to jest wynalazek wyłącznie niemiecki. To z całą pewnością nie jest prawda. Uważamy, że podnoszenie znaczenia dorobku kulturowego Niemców na Śląsku stawia nas w lepszym świetle wobec nich. To są głupstwa całkiem sprzeczne z polityką starego Fritza, która obowiązuje wszystkich, każdą władzę rozciągającą się nad Śląskiem. Innej bowiem metody utrzymania regionu niż tak stosowana przez Fryderyka nie ma. Popatrzcie jeszcze raz na ten obrazek. Król nie zamierzał uciekać, nie zamierzał negocjować, nie zamierzał płakać. Wbił szablę w piach i czekał, aż linie jego piechoty znajdą się za jego plecami. Tak samo jest z nami. Jeśli pomyślimy choćby na moment o tym, by się wycofać już jest po nas. Ilu tak myśli? Sądzę, że wielu. Wielu szuka dziś jakiejś zadowalającej formuły, która pozwoliłaby ocalić wspólne, europejskie dziedzictwo kulturalne Śląska. Czy Fryderyk w ogóle przejmował się takimi rzeczami? Nie. A więc i my nie możemy.

Napisałem wczoraj, że nowy kanclerz Austrii jest propozycją skierowaną przez Niemców do Amerykanów i Brytyjczyków. Czy tak jest w istocie przekonamy się wkrótce. Okaże się czy wokół Wiednia zacznie tworzyć się blok państw, pod dyskretną kontrolą Niemiec, który w zarysie przypominał będzie dawną monarchię Habsburgów, tyle, że bez Galicji. Nie sądzę, by ktoś w Polsce serio zastanawiał się nad takimi kwestiami, ale my możemy to spokojnie przeprowadzić. Nikt nie będzie nam odbierał Galicji. Galicję można co najwyżej odebrać Ukrainie. Musimy jednak pamiętać, że mamy Śląsk, a ten do lat czterdziestych XVIII wieku znajdował się w granicach Austrii. E, to było dawno...powiedzą rodzimi politykierzy. Oczywiście, a panowanie czeskie nas Śląskiem było jeszcze dawniej. Spytajcie jakiegoś Czecha, takiego zainteresowanego historią, które kraje należą do korony św. Wacława, to on Wam je dokładnie wyliczy. I z całą pewnością nie zabraknie tam Śląska. Stawiam więc taką oto hipotezę – nie można, przy zachowaniu pozorów - odebrać Polsce Śląska inaczej, jak przez zmontowanie na południe od naszych granic, czegoś co będzie się odwoływało do tradycji monarchii naddunajskiej. A ponieważ żyjemy w świecie, w którym słowo dziedzictwo robi oszałamiającą karierę posłuży ono jako lewar do odłupania tegoż Śląska od Polski. Na korzystnych rzecz jasna dla wszystkich warunkach. Może na przykład w zamian przejmiemy wschodnią Małopolskę? Albo dostaniemy jakąś wziątkę? To znaczy jurgieltnicy dostaną, nie my tutaj. Uważam, że trzeba pilnie i uważnie śledzić wszystko co dzieje się na południe od naszych granic, a także uważnie obserwować wszystko co wyrabia się na Śląsku. Polityka zaś jaką mamy prowadzić wobec regionu i wobec sąsiadów, którzy ewentualnie zgłosiliby jakieś do niego roszczenia, a niechby tylko – jak Czesi – zaczęli gadać o wspólnym dziedzictwie kulturowym – powinna być stanowcza i bezwzględna. Nie mówię, że od razu trzeba wysłać nad granicę sześć dywizji grenadierów i dwie brygady kawalerii. Można zacząć od przypomnienia tym ludziom, że są różne dziedzictwa i tak jak odziedziczyliśmy wraz z Sudetami Liczyrzepę, tak wzięliśmy też w posiadanie doktrynę polityczną Fryderyka. Połowa Prus, od których zaczęła się jego przygoda jest dziś nasza. Nie zrezygnujemy z nich, a i o metodach powiększania swojej domeny, przez tego niezwykłego człowieka poczytaliśmy i co nieco zostało nam w głowach. Takie jest dziś nasze polityczne dziedzictwo. Jest ono w dodatku realne, bo realny jest Śląsk, gdzie wykrwawiała się przed dwustu laty piechota zwana połykaczami ognia. Na tym kończę ten jakże kontrowersyjny tekst. Spodziewam się nalotu trolli, którzy mi będą udowadniać wyższość polityki jagiellońskiej nad fryderycjańską. Rozprawię się z nimi po swojemu.

 

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali ten blog dobrym słowem i nie tylko dobrym słowem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia, musicie mi to wybaczyć. Składam po prostu ogólne podziękowania wszystkim. Nie mogę zatrzymać tej zbiórki niestety, bo sytuacja jest trudna, a w przyszłym roku będzie jeszcze trudniejsza. Nie mam też specjalnych oporów, wybaczcie mi to, widząc jak dziennikarskie i publicystyczne sławy, ratują się prosząc o wsparcie czytelników. Jeśli więc ktoś uważa, że można i trzeba wesprzeć moją działalność publicystyczną, będę mu nieskończenie wdzięczny.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Przypominam też, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego przeznaczamy na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie ksiądz prałat dokonał swojego dzieła, a gdzie obecnie pełni posługę nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek.

 



tagi: niemcy  polska  austria  śląsk  prusy 

gabriel-maciejewski
25 października 2017 11:09
21     1488    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
25 października 2017 12:14

Idea trwania na zdobytych pozycjach (górach - przyczólkach) jak najbardziej słuszna, ale ten Fryc jako wzór nijak mi nie leży. Jakoś bliższy mi Leonidas, a zwłaszcza obrońcy Zbaraża. A przede wszystkim Karol Ferdynand Waza. Do niego i tradycji podległości biskupstwa wrocławskiego archidiecezji gnieźnieńskiej aż do 1821 r. powinniśmy się odwoływać, a nie do tego capo di tutti capi Hohenzollernów. Którym (ich duchowym dziedzicom) możemy powiedzieć, że przynajmniej część zabranych przez nich ziem udało nam się po latach (choćby i psim swędem, czyli żałosną "rekompensatą") odzyskać. I stąd już nie ustąpimy. A czy na tym poprzestaniemy? Bóg jeden wie...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @jolanta-gancarz 25 października 2017 12:14
25 października 2017 12:31

Eee tam tłuc trzeba bagnetami "siup siup siup" żadnej obrony twierdzy! Złoto do spiżarki, branki do krosna, ziemie pod jęczmień!

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 25 października 2017 12:14
25 października 2017 13:18

Leży czy nie leży, Zbaraż jest za granicą, a Kunnersdorf w granicach. 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 25 października 2017 13:18
25 października 2017 13:25

Ale czy to powód, by chwalić Fryca? Raczej pokazać mu zyg - zyg, marchewka! Śląsk jest nasz i ziemi raz odzyskanej nie oddamy nigdy! Przyda się jako przyczółek, wraz z tymi wszystkimi Prusami Książęcymi, długo lennymi.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @parasolnikov 25 października 2017 12:31
25 października 2017 13:27

Na bagnety przyjdzie czas. Najpierw trzeba utrzymać przyczółki, żeby mieć oparcie. Takie bloki startowe sprinterów;-)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 25 października 2017 13:25
25 października 2017 13:28

Chcę tylko zwrócić uwagę, że Niemców Fryc dziś nic nie obchodzi, dla nas zaś może stać się istotny. Poza tym zdobył Śląsk na Austrii, a nie na Polsce. Poza tym, który z polskich polityków rozumie, że jego misja polega też na tym, żeby brać na siebie odium? No, który? Oni rozumieją tyle, że mogą się pobawić naszym kosztem. A Fritz to rozumiał i nie miał wahań. 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @jolanta-gancarz 25 października 2017 12:14
25 października 2017 13:29

Pół żartem pół serio... w ramach political fiction ...

Pierwsza rzecz to zmienić patrona uniwersytetu wrocławskiego z Leopolda I Habsbuga na Karola Fredynanda Wazę. Druga rzecz pociągnąć bezpośrednią magistralę kolejową z Wrocława do Warszawy przez Łódź. Trzecia odnowić odnowić infrastrukturę militarną po Sowietach i reaktywować na Dolnym Śląsku silną obecność Polskiego Wojska a na koniec nakręcić film o tym jak cysterki z Marienstern na Łużycach uciekając przed wojną trzydziestoletnią znalazły opiekę u polskich cystersów w Bledzewie. Wracając z powrotem do siebie wzięły obraz Matki Bożej z Polskim Godłem na sercu, którego kopia obecnie króluje w Licheniu. Ten obraz do dzisiaj jest Marienstern. Język prawie polski do dzisiaj tam się uchował.

P.S. Niedawno się dowiedziałem, że austriaccy cystersi z Heiligenkreuz (pod Wiedniem) dopiero co weszli w posiadanie klasztoru w Neuzelle. Neuzelle znajduje się nad Odrą, pod Frankfurtem na wysokości Zielonej Góry. Po drugiej stronie jest Krzesiński Park Narodowy. Znak jakiś czy co?

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 25 października 2017 13:28
25 października 2017 13:36

Od zdobycia Śląska na Austrii zaczęła się równia pochyła dla RON. Zwłaszcza, że ta wojna siedmioletnia to taka bardziej światowa była. Od Ameryki po Indie, wówczas oficjalnie zdobyte dla Imperium. A Fryc nie mógł mieć wahań, bo primo: nie był demokratą, a secundo: przewodził gangowi, w którym chwila słabości capo równała się jego końcowi.

Co gorsza, właśnie do Fryca spece od dziedzictwa kulturowego na Ślasku teraz nawiązują, zaczynając jego historię od pruskiego panowania!

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @mniszysko 25 października 2017 13:29
25 października 2017 13:39

Piekny program! Wcale nie brzmi żartobliwie. Popieram w całości. A co do języka polskiego, to Wacek - Magazynier dysponuje dowodami na jego obecność w okolicach Oławy jeszcze w 2. połowie XIX w.

Co do tych cystersów w Neuzelle, to miejmy nadzieję, że są bardziej katolikami, niż Austriakami...

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 25 października 2017 13:36
25 października 2017 13:44

No, ale czy ja popieram tych speców? Ja tylko mówię, że powinniśmy prowadzić wobec Śląska politykę analogiczną do fryderycjańskiej, bo mamy do tego prawo, odziedziczyliśmy je. W ramach dziedzictywa kulturowo=politycznego

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @mniszysko 25 października 2017 13:29
25 października 2017 14:00

Tak trzeba. A powrót cystersów na tamte, skądinąd słowiańskie ziemie, to zdecydowanie dobry znak. 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 25 października 2017 13:44
25 października 2017 14:22

A... no tu, to pełna zgoda. Na wszelki wypadek przypomnę część tych praw i dziedzictwa w swojej nowo - starej notce;-)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski
25 października 2017 15:30

Ciekawy i intrygujący tekst. Coś nowego i świeżego o polityce i historii. Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

tadman @mniszysko 25 października 2017 13:29
25 października 2017 15:49

Zamiana Aula Leopoldina na Aula Ferdinandina to betka.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
25 października 2017 16:28

Jakby ktoś sobie chciał przypomnieć, jak to z tym czeskim Śląskiem było, to tu jest krótko opowiedziane:

https://historia.org.pl/2013/05/12/zholdowanie-ksiazat-slaskich-przez-jana-luksemburczyka/

zaloguj się by móc komentować

Nova @jolanta-gancarz 25 października 2017 16:28
25 października 2017 17:44

  Pani w spoim artykule o Ferdynandzie Wazie ładnie punktuje jak to niemieccy kanonicy bardzo dbali aby jakiś Polak do władz Kanonii się nie dostał we Wrocławiu. Trzeba to mieć na uwadze i w pamięci. Niby ówcześni duchowni powinni być przede wszystkim katolikami a nie Niemcami a jednak.... Nie mam złudzeń ,że w wypadku ( odpukać) ponownego przejecia Śląska przez Niemców będą rugować polskość wszytskimi sposobami nie przejmując się prawem.   Pozdrawiam serdecznie.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @mniszysko 25 października 2017 13:29
25 października 2017 17:51

Wrocławski Uniwersytet po "śmierci" Bieruta jest sierotą...

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @jolanta-gancarz 25 października 2017 13:39
25 października 2017 17:51

"Trójkąt polski" w rejonie dzisiejszego Jelcza...

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Nova 25 października 2017 17:44
25 października 2017 19:17

Bardzo dziękuję. A co do tych niemieckich kanoników, to nawet abstrahując od ich zależności od niemieckiego (mimo przymiotnika: rzymski) cesarza, ich katolicyzm pozostawiał wiele do życzenia, skoro tak łatwo podporządkowali się protestanckiemu, zimowemu królowi. Nie mówiąc o tym, co się działo w całej diecezji 100 lat wcześniej. Przecież dopiero Karol Ferdynand Waza odzyskał z rąk protestantów te ponad 650 kościołów.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @marek-natusiewicz 25 października 2017 17:51
25 października 2017 19:18

Ciekawe, że to jest całkiem blisko Wrocławia. Może takich miejsc było więcej, tylko nikt tam w XIX wieku badań nie prowadził?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować