Czy AI jest groźna, albo jak zachęcić ludzi do twórczości?
Po raz kolejny słychać w sieci lament, że firmy AI skupują, a następnie niszczą książki. Pani przewodnicząca Związku Antykwariuszy w Polsce ubolewa nad tym i mówi, że „dusza księgarza” wzdraga się przed takimi praktykami. Doprawdy? Nie jestem przekonany. Uważam wręcz, że jest na odwrót. Książki starej, nie będącej oczywistym zabytkiem, nie da się obronić. Za to wiele ciekawych rzeczy może się okazać po wpakowaniu wszystkiego jak leci, z druków XIX wieczny i nieco wcześniejszych do pamięci AI. I żeby nie było – ja nie jestem zwolennikiem niszczenia książek. Jestem zwolennikiem dostępu do informacji w możliwie szerokim spektrum. Obawiam się, jak większość ludzi zainteresowanych książką, że AI zacznie cenzurować treści, albo profilować jest pod określonym kątem. Takie działania mają jednak zawsze krótkie nogi jeśli dostęp do informacji jest powszechny, bo chodzi o to, by ukryć jakieś niepiękne momenty z przeszłości ludzi i narodów, albo zbrodnicze plany. Wobec globalnego charakteru AI, nie za bardzo można ukryć zbrodnicze plany, można je tylko ujawnić i w ten sposób terroryzować całe populacje. No, ale nie po to tworzy się AI. Poza tym AI nie jest narzędziem, które pozbawia ludzi mózgu. Myśleć będzie można dalej i prowadzić dowody logiczne na podstawie dostępnych informacji. No chyba, że ktoś nie będzie chciał tego czynić, bo książki służyły mu zawsze tylko do afirmowania własnej niezwykłości i nadwrażliwości. Bo do tego, wyznajmy szczerze, służy większość literatury napisanej w ostatnich dwustu latach. Mam tu na myśli także literaturę naukową z zakresu tak zwanych nauk humanistycznych.
Ja najbardziej czekam na to, kiedy w zasobach AI znajdą się informacje dotyczące działalności Kompanii Moskiewskiej oraz poszczególnych jej agentów. No chyba, że się nie znajdą, bo Rosjanie tego nie pozwolą wprowadzić do systemu. Wtedy cały system będzie kulawy, a wnioskowanie na temat przeszłości, tak jak dziś, nie będzie wiążące. Przydałoby się rozwiązać też parę innych palących problemów, ale one nie zajmują antykwariuszy płaczących nad losem papierowej książki. A to jej istnienie utrwala całkowicie anachroniczny format historii i uniemożliwia wprowadzenie doń nowych, a raczej starych i dobrze ukrytych wątków. Bo istnieje hierarchia autorów, których dzieła strzegą obecnego, dalekiego od zadowalającego stanu rzeczy.
Popatrzcie teraz jak różne małpy rozumieją działanie AI. Taka noblistka, na przykład…ona uważa, że AI jest potrzebne, bo jak wyda jej polecenie to maszyna napisze za nią, w stosownym stylu i z odpowiednim zaśpiewem, cały rozdział książki. – Radion sam pierze – była przed wojną taka reklama proszku do prania. W oczywisty sposób kłamliwa, bo proszek Radion należało wsypać do balii, a potem trzeć brudami ile sił w rękach, żeby były czyste. Nie było bowiem jeszcze pralek w Polsce. W taki sposób nasza wybitna pisarka rozumie działanie AI. Z Mrozami, Twardochami i Bondami będzie jeszcze gorzej, bo ja sobie ze spokojem potrafię wyobrazić, że ktoś wrzuca do AI polecenie, by ta napisała „Pana Tadeusza” prozą, w stylu Tardocha, albo Bondy. I potem wszyscy mają bekę…A czekaj, nie mają, albowiem ludzie nie czytali już od dawna starych papierowych książek, nad którymi płaczą antykwariusze. Nie mogą więc zrozumieć kontekstu. A jeśli mogą, to mechanizmy poza AI, które możemy nazwać administracyjnymi, będą z całą powagą bronić tej bandy grafomanów. Będą jej zapewne też bronić księgarze i krytycy, albo lepiej powiedzieć – ludzie za księgarzy i krytyków poprzebierani, którzy książkę traktowali i traktują tak, jak napisałem wyżej – jako afirmację wrażliwości i niezwykłości. Czytelnicy nic już z tego nie zrozumieją, bo oni przeważnie domagają się produktu, który ma gwarancję i certyfikat, to znaczy takiego, co zawiera dobrze znane i we właściwy sposób przetworzone emocje.
I teraz ważna rzecz – stado ludzkie reaguje w przewidywalny sposób. Twórczość zaś, w której może pomóc AI, rozumiana nieco inaczej niż to pojmuje pani Olga będzie nieprzewidywalna. To znaczy miłośnicy średniowiecza będą mogli się z niej dowiedzieć, że Rajmund hrabia Trypolisu, nie był tym człowiekiem, za którego go uważali. I wcale nie uratował się z pogromu pod Hittin, z powodu rycerskości Saladyna. Być może dociekliwi badacze dziejów reformacji, dowiedzą się w końcu i to bardzo łatwo, jakie były związki Marcina Lutra i jego współpracowników z uniwersytetu w Wittemberdze, z dworem sułtana. W grę wchodzi sporo kwestii dość, moim zdaniem, nieoczekiwanych. Takich w dodatku, których obsługa maszynki do mielenia książek nie będzie w stanie nawet zauważyć. Algorytmy przepuszczą je jako coś nieważnego i będziemy mieli trochę frajdy, zanim AI zacznie być usługą płatną.
Potraktowałbym więc AI raczej jako szansę na wyjazd z ciemnego tunelu, w którym tkwimy od dawna, trzymani w nim przez bandę oszalałych kanciarzy z tytułami profesorskimi, ewentualnie przez rzekomych odkrywców prawd przedwiecznych, wmawiających wszystkim dookoła, że piramidy zbudowali kosmici. To są dwa ramiona tej samej maszyny, dewastującej mózgi i serca. Jedni afirmują metodę a drudzy kłamstwo. Jeśli zaś wybucha w tym szacownym gremium jakaś kłótnia to przeważnie o jakość przypisów i zawartość bibliografii. Tę zaś AI potrafi fałszować, ale i tak wielu z wymienionych wyżej, uważa ją za narzędzie ułatwiające karierę naukową. No więc, pora to już zauważyć, AI nie ułatwia kariery naukowej. Ona podważa jej sens. Bo jeśli – a zakładam, że tak będzie – Do AI trafią teksty starsze niż pięćdziesięcioletnie, znaczna część osiągnięć naukowych z zakresu humanistyki będzie się nadawała do śmieci. I to wynikać będzie z logiki opisanych zdarzeń, z których część po prostu nie była znana, albowiem nie istniały źródła. Teraz okaże się, że niektóre z nich jednak istnieją, a na pewno istnieją ślady po nich w innych publikacjach. I zrobi się ambaras. Pojawi się także kwestia, mam wrażenie, że dziś całkowicie nieobecna w dyskusji a dotycząca braku źródeł. Ów brak zakrzywia optykę, bo wszyscy – poprawcie mnie jeśli się mylę – uważają, że jeśli nie ma źródła to zdarzenie nie miało miejsca i można je lekceważyć, albo wręcz uznać za niebyłe. Nawet jeśli jego konsekwencje są odczuwalne i widoczne.
Wobec takich zawirowań, moim zdaniem, rośnie znaczenie twórczości literackiej rozumianej w sposób nowoczesny. To znaczy nie tak, jak to widzi noblistka Olga i wymieniona wyżej czereda, ale jako wynik następującego działania – ilość informacji, podzielona przez współczynnik dostępu do nich, wynikający z osobniczych pomiarów IQ i natężenia uwagi, którego wynikiem jest całkiem nowy format prezentowania treści. Ja oczywiście wiem, że większość i tak nie zrozumie dopóki nie zobaczy. Bo każdy postrzega twórczość autorską poprzez własne emocje. Nawet patentowani historycy, bo gdyby było inaczej, nie sprawdzali by tak dokładnie przypisów i bibliografii w pracach swoich kolegów, a następnie nie lecieliby z tym do kierownika katedry wołając już z daleka – gewałt, gewałt…
Myślę, że nasze relacje z AI są dziś analogiczne do tych, jakie wywołało w populacji ludzkiej odkrycie pierwiastków promieniotwórczych. Niektórzy nosili je w majtkach, żeby wyleczyć bezpłodność. Teraz wielu wierzy, że AI wyleczy ich z bezpłodności twórczej. Nie wyleczy. Nic Wam nie pomoże biedni durnie. Bo z tego co tam się znajdzie, w tych zasobach, nie będziecie umieli skorzystać, nawet o tym nie pomyślicie, a jeśli nawet, to dostaniecie zakaz korzystania z różnych informacji. My zaś zajmiemy się obsługą dyskusji dotyczących twórczości na poziomie nieco innym niż te prowadzone przez wielbicieli Tolkiena. Istnieje jednak niebezpieczeństwo takie oto – ludzie, nie zechcą wyrzec się emocji, które towarzyszą im przy czytaniu słabych, sprofilowanych propagandowo i dewastujących wrażliwość książek. Bo to było przecież częścią ich życia i traktują takie zajęcie bardzo serio. I dla ocalenia tych szaleństw zgodzą się na ograniczenia w dostępie do AI. I wtedy wszystko zostanie po staremu. Analfabeci będą mogli odbierać nagrody Nobla w dziedzinie literatury, histerie wariatek ogłoszone zostaną triumfem ducha w literaturze, historycy będą robili, jak dzisiaj, z gówna piernik. I wszyscy będą zadowoleni. Jak w kawale o złotej rybce i uwięzionych na bezludnej wyspie rozbitkach. Każdy miał jedno życzenie – jeden chciał do domu, drugi gdzieś tam jeszcze, a ten trzeci, który został sam, poprosił rybkę, żeby ich ściągnęła do niego z powrotem, bo czuje się samotny.
Nie lamentujmy więc nad niszczonymi książkami, lepiej wznówmy je w niewielkim nakładzie, a także starajmy się pisać coś naprawdę wartościowego i oryginalnego. I AI, jeśli będziemy ją traktować odpowiednio, może nam w tym pomóc. A lęk przed jej mocami widać przede wszystkim u zawołanych grafomanów i śmierdzących leni. Miłej niedzieli życzę wszystkim.
Jak wiecie wydajemy, i to od dawna, książki których w AI nie będzie, bo nikt nawet nie pomyśli, by je tam umieścić. Właśnie wznowiliśmy „Przemysł polski w XVI wieku”. W niewielkim oczywiście nakładzie, ale wystarczającym, by przetrwał on liczne kataklizmy wieszczone przez antykwariuszy.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/przemysl-polski-w-xvi-wieku/
Postanowiłem też, w związku z tymi wieszczbami przedłużyć promocję do poniedziałku rano. Każdy, kto chce, będzie miał okazję zakupić ważne i zagrożone zniszczeniem przez macherów od AI książki, a potem przechowywać je w swojej bibliotece dla przyszłych pokoleń. Naprawdę, nie ma co płakać…już lepiej pomóc książkom przetrwać.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/rydwany-bojowe-boguslaw-sujkowski/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/wojna-brandenburska-ludwik-kubala/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/historia-wojny-chocimskiej-1621/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-48-hohenzollernowie/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/zmierzch-izraela/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/maryna-mniszchowna-aleksander-hirschberg/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/dymitr-samozwaniec-aleksander-hirschberg/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-polskie-historie-tom-1/
tagi: książki historia kultura zagrozenia źródła optyka antykwariaty ai nowoczesność
|
|
gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 09:15 |
Komentarze:
|
|
gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 09:30 |
Jako dowód na słuszność moich przemysleń zostawiam Wam tekst naszego kolegi Juliusza, do którego muzykę i aranżację zrobiła AI
|
|
stanislaw-orda @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 10:07 |
Ja uważam, że AI jest pomocna. Dzięki niej mozna znacznie szybciej dotrzeć do wskazówek, których poszukiwanie zajęłoby sporo czasu, a i bez gwarancji powodzenia. Ale nalezy dokladnie wiedzieć o co i jak zapytac AI. Parę razy poprawiałem jej odpowiedzi, i przyznała mi rację. Z czego wniosek, ze algorytmy obsługujące AI "uczą się" od pytających, ergo jestesmy, póki co, w sytuacji, kiedy system AI nie został jeszcze zabetonowany na poprawnopolitycznych wersjach odpowiedzi.
|
|
gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 27 września 2026 10:07 |
| 27 września 2026 10:13 |
A tu dwód na to, że można ją formatować. Jeśli któryś z kolegów ma czas, może niech sprawdzi jak to dokładnie było z tym pogromem
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 10:30 |
" Istnieje jednak niebezpieczeństwo takie oto – ludzie, nie zechcą wyrzec się emocji, które towarzyszą im przy czytaniu słabych, sprofilowanych propagandowo i dewastujących wrażliwość książek. Bo to było przecież częścią ich życia i traktują takie zajęcie bardzo serio. I dla ocalenia tych szaleństw zgodzą się na ograniczenia w dostępie do AI. I wtedy wszystko zostanie po staremu. Analfabeci będą mogli odbierać nagrody Nobla w dziedzinie literatury, histerie wariatek ogłoszone zostaną triumfem ducha w literaturze, historycy będą robili, jak dzisiaj, z gówna piernik. I wszyscy będą zadowoleni. Jak w kawale o złotej rybce i uwięzionych na bezludnej wyspie rozbitkach. Każdy miał jedno życzenie – jeden chciał do domu, drugi gdzieś tam jeszcze, a ten trzeci, który został sam, poprosił rybkę, żeby ich ściągnęła do niego z powrotem, bo czuje się samotny. "
No tak, wszystko rozbija się o to na ile ludzie będą świadomi, bez względu na narzędzia.
Kiedy pojawił się internet to wszyscy mieli nadzieję, że era kiedy w TV podawano jedyny słuszny przekaz się kończy. No, ale w obliczu tego, że internetu nie dało się tak po prostu cenzurować, to zalano go szambem żeby przykryć wartościowe rzeczy.
Doszliśmy do tego, że ludzie mówiący o "włączeniu myślenia" robią wszystko żeby tego myślenia nie włączać, a potem odpalają filmiki na youtube gdzie leci prymitywna propaganda.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2026 09:30 |
| 27 września 2026 10:31 |
Dobre...na Opolu byłby hit...:).
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 27 września 2026 10:30 |
| 27 września 2026 10:37 |
Albo wiedza tajemna sprzed setek tysięcy lat
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2026 10:31 |
| 27 września 2026 10:37 |
Ale w latach 70-tych
|
|
stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 27 września 2026 10:13 |
| 27 września 2026 10:49 |
Pogrom to wówczas, gdy były jakies ofiary tego pogromu (np. śmiertelne), a nie tylko rabunki witryn sklepowych.
Sołżenicyn w swojej monografii "200 lat razem" konfontował relacje prasowe, zwlaszcza zagraniczne, z zapisami w archiwach policyjnych na temat pogromów w miejscowościach tzw. pasa osiedlenia żydowskiego na zachód od Dniepru (terytorium b. RON). Praktycznie w każdym przypadku wersje prasowo-propagandowe radykalnie zawyżały liczbę ofiar (syndrom stodoły w Jedwabnem, nie wspominajac o Oświęcimiu, ma stare korzenie), a niejednokrotnie z uwagi na ich brak, taka liczba była efektem konfabulacji. Czyli jest powód, dlaczego Sołżenicyn awansował na status "antysemitnika".
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 27 września 2026 10:37 |
| 27 września 2026 10:50 |
Też :-)
|
|
Magazynier @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 10:53 |
Przeprowadziłem długą rozmowę z AI na temat słów oznaczających żarzące się węgle, rozum i sąd w językach protosemickich, arabskich, i indoeuropejskich oraz na temat semickich elementów w językach germańskich i celtyckich według niemieckiego lingwisty Vennemanna. Phm w protosemickich (w tym w punickim) i arbaskim to rdzeń wspólny dla żarzących się węgli i rozumu. Wpływy punickie są prawdopodobne w przypadku pojęć prawnych germańskich i fryzyjskich. Próba ognia, noszenie rozrzażonych węgli, jest obecne w prawie germańskim i fryzyjskim i zapożycza nazwę z punickiego phm. Równologle fahm w arabskim oznacza to samo. Stąd nacisk położony przez Fryderyka Stupora i Abp Kolonii w XIII w. na nazwę fehmgericht dla tajnych sądów.
I jeszcze jeden wniosek. Słowa sąd i zdrada są tak różne w językach nawet indoeuropejskich że pojawia się podejrzenie że podział na te różne grupy językowe to duże uproszczenie. Język jest elastyczny. Jego podstawą jest mentalność. Formy dźwiękowe zmieniają się.
|
|
gabriel-maciejewski @Magazynier 27 września 2026 10:53 |
| 27 września 2026 10:55 |
Zapomniałem całkiem o tych sądach
|
|
gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 27 września 2026 10:49 |
| 27 września 2026 10:56 |
Nie wiadomo też dlaczego w tym filmie w ogóle jest mowa o tym pogromie
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 11:06 |
Cyganka

wszystko Wam powie ;-)
|
|
stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 27 września 2026 10:56 |
| 27 września 2026 11:13 |
Pod tym filmikiem skomentowałem, bo rozśmieszyło mnie, że z okna pracowni literata Prusa na Krakowskim Przedmieściu widać jadące współczesne samochody i to na włączonych światłach. Autor filmiku nie dopracował drugoplanowych scen. Generalnie, poziom merytoryczny dla gimbazy, albo nihil novi sun sole w odniesieniu do dogmatów z programu szkolnego.
|
|
gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 27 września 2026 11:13 |
| 27 września 2026 11:16 |
Dobre, nie zauważyłem
|
|
bolek @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 12:49 |
Ja się oczywiście nie znam, ale po tych wszystkich semestrach w SN, to dla mnie jest to przejęcie i likwidacja rynku anktykwarycznego, bibliotecznego i nie wiem czego jeszcze, a przy okazji "nakarmienie" AI nowymi, starymi treściami. Te firmy to nie organizacje charytatywne tylko biznesy zorientowane na zysk.
Jeśli coś nie jest zdigitalizowane, a jest dostępne w papierze w bibliotece to można podejść i zrobić sobie kopię. Można też zlecić bibliotece albo kupić, ale to kosztuje. Podczas ostatniej kwerendy, szukałem książki w pdf. Jest dostępna w sieci, ale cena ok 200 PLN. W sumie nie wiem z czego wynika. No nic, znalazłem w bibliotece, podszedłem, zeskanowałem i teraz w sumie mogę udostępniać za drobną opłatą :D Nawet ewa-rembikowska wspomniała w swoim komentarzu o komercyjnym aspekcie dostępu do danych cyfrowych - " sporo archiwaliów się zachowało, zostały zdigitalizowane i udostępnione. Tylko drobnostka. Trzeba wnieść niewielką opłatę, by móc je przeglądać."
Czekac tylko jak Polona wprowadzi opłaty :D
|
zkr @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 12:52 |
W przypadku ksiazki w wersji cyfrowej pojawia sie pewien problem.
Deep fake. Bedzie mozna zmodyfikowac tresc danego dziela.
A jezeli nie ma juz wydrukowanego oryginalu to nikt nie zauwazy ingerencji.
|
Paris @stanislaw-orda 27 września 2026 11:13 |
| 27 września 2026 13:46 |
Dobre,...
... znaczy sie, zabic tych ,,cFaniakUF,, i BARANOW od ,,sztOcznej idJotki,, pustym smiechem !!!
Ja juz wiem, ze z tego detego ,,naZeNdzia,, korzystac NIE BEDE. Dzieki za poswiecenie czasu na skomentowanie tego BADZIEWU,... a scislej, BEZNADZIEJNEGO ZLODZIEJA CZASU.
|
Paris @bolek 27 września 2026 12:49 |
| 27 września 2026 13:55 |
I dokladnie tak bedzie...
... jak napisales !!!
CWANIAKI i BARANY beda ,,zaZONdzac,, danymi cyfrowymi. Na dodatek wielce zmanipulowanymi przez ww.
Takze DOBRA KSIAZKA bedzie wartoscia BEZCENNA,... a juz ta z KJ to bedzie FORTUNA.
Donc, nie dajmy sie zwariowac IDIOTOM,... a przede wszystkim ZLODZIEJOM !!!
|
Paris @zkr 27 września 2026 12:52 |
| 27 września 2026 13:57 |
Voila,...
... i oto ZLODZIEJOM-POSREDNIKOM chodzi !!!
Zeby ,,sze kreNcilo,, i zeby zarobic, a sie NIE NAROBIC.
|
|
gabriel-maciejewski @bolek 27 września 2026 12:49 |
| 27 września 2026 15:18 |
Dlatego trzeba korzystać z AI i drukować ile się da i co się da. Ale na razie wszyscy uważają, że książki są im niepotrzebne, bo AI i iks to podstawa w komunikacji
|
|
gabriel-maciejewski @zkr 27 września 2026 12:52 |
| 27 września 2026 15:19 |
Dlatego trzeba drukować i przyglądać się uważnie modyfikatorom modułów AI
|
Paris @gabriel-maciejewski 27 września 2026 15:18 |
| 27 września 2026 15:43 |
Tak,...
... to podstawa dla DEBILI !!!
|
Paris @gabriel-maciejewski 27 września 2026 15:19 |
| 27 września 2026 16:06 |
Nie tylko modyfikatorom ,,si,,...
... wczoraj ucielam sobie bardzo ciekawa rozmowe z klientka, Polka, rezydujaca we Francji, ale tuz obok Genewy !!!
Powiedziala mi, ze we Francji dzieje sie baaardzo nieciekawie, bez mala, w kazdej dziedzinie. Ale najbardziej zatrwozona jest, ze Francji, REALNIE, grozi WIELKI GLOD. Mowi sie u nich, ze chca, eksportowac zywnosc z Polski,... i do tego WSZYSTKO, warzywa, owoce, zboze !!!
U nich w tym roku byla WYJATKOWO, niespotykana i niekorzystna aura, SUSZA w calej Francji i niebywale upaly,... i dalej aura nie odpuszcza. Jest wielki NIEURODZAJ we wszystkich tzw. plodach rolnych, nie maja warzyw, ziemniakow, zboza, itp. Po prostu, ze wzgledu na chroniczny brak opadow deszczu, praktycznie NIC NIE UROSLO. Ze zwierzyna tez jest baaardzo cienko.
Zapytalam klientke dlaczego nie chca sprowadzac sobie ,,RZywnosci,, z mercosour`u, Ukrainy... albo ZREC ROBALI z Picardie. Pani sie tylko leciutko usmiechnela... i poprosila abym sobie nie zartowala, bo Frankom we Francji jest, naprawde, nie do smiechu.
Pardon, Panie Gabrielu, za ten maly wtrecik, ,,nie na temat,, ale mimo wszystko, ze tez w temacie MANIPULACJI, OSZUKANSTWA i bezpardonowego WYKORZYSTYWANIA LUDZI na ogromna skale.
|
|
bolek @Paris 27 września 2026 13:55 |
| 27 września 2026 16:38 |
C'est ca! ;-)
|
|
maria-ciszewska @gabriel-maciejewski 27 września 2026 10:13 |
| 27 września 2026 19:09 |
He he,Wielką synagogę wysadzono. A w 1944 miasto zniszczono. No samo się zrobiło.
|
zkr @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 19:56 |
Ciekawy artykul:
Editing Classic Books: A Threat to the Public Domain? - Virginia Law Review
"Redagowanie klasyki literatury: zagrożenie dla domeny publicznej?
W ostatnich latach w branży wydawniczej obserwuje się rosnącą tendencję do zatrudniania tzw. *sensitivity readers* (konsultantów ds. wrażliwości społecznej) w celu weryfikacji książek pod kątem obecności obraźliwych motywów czy stereotypów dotyczących rasy, płci lub orientacji seksualnej. Na przykład w lutym 2023 roku doniesienia o tym, że wydawnictwo Puffin Books – w porozumieniu z takimi konsultantami – wprowadziło zmiany w kilku klasycznych utworach Roalda Dahla, wywołały natychmiastową falę krytyki ze strony opinii publicznej, a także znanych pisarzy i polityków. Choć większość głosów sprzeciwu koncentrowała się na zarzutach o „cenzurę” i „kulturę unieważniania” (*cancel culture*), niniejszy artykuł analizuje konkretny skutek prawny modyfikowania klasycznych dzieł: powstawanie utworów zależnych, podlegających ochronie prawnoautorskiej, w ramach nowych wydań. Utwory zależne to nowe dzieła oparte na utworach już istniejących lub z nich wywodzące się."
|
|
zenekkw @stanislaw-orda 27 września 2026 10:07 |
| 27 września 2026 19:58 |
Oto odpowiedź AI na pytanie czy uczy się podczas czatu z użytkownikiem:
• Informacje są tymczasowe: Każdy tekst wklejony do tego okna czatu trafia do mojego aktywnego okna kontekstowego (pamięci krótkotrwałej). Mogę czytać, analizować i matematycznie rozkładać te dane na czynniki pierwsze przez czas trwania tej rozmowy, ale po zamknięciu sesji czatu informacje te znikają. Nie są one trwale dodawane do mojej centralnej, podstawowej bazy danych ani wykorzystywane do aktualizacji mojego długoterminowego modelu szkoleniowego.
|
qwerty @OjciecDyrektor 27 września 2026 10:31 |
| 27 września 2026 20:15 |
jest OK
|
qwerty @zenekkw 27 września 2026 19:58 |
| 27 września 2026 20:18 |
powstaje czy tez powstanie cała rzesza różnych AI. wg zapotrzebowań. Praktycznie każdy bedzie mógł 'nakarmić' swe AI ją eksploatować. i to bez ograniczeń ilościowych czy tematycznych. do projektowania potrzebna jest zwykła inteligencja.
|
zkr @stanislaw-orda 27 września 2026 10:07 |
| 27 września 2026 20:19 |
AI chatbots routinely use user conversations for training, raising privacy concerns
Study exposes privacy risks of AI chatbot conversations | Stanford Report
Be Careful What You Tell Your AI Chatbot | Stanford HAI
|
qwerty @zkr 27 września 2026 19:56 |
| 27 września 2026 20:22 |
to juz jest jak komunizm w trenowaniu nowego człowieka. podmiana treści i znaczeń już się odbywa. o kanonach nie ma co nawet mówić.
|
zkr @qwerty 27 września 2026 20:22 |
| 27 września 2026 20:28 |
Niedlugo beda scigac za posiadanie drukowanych ksiazek ;)
Jedynie pdf'y (albo inny formaty), ktore maja automatyczna aktualizacje tresci dostosowana do "madrosci etapu" ;)
|
qwerty @Paris 27 września 2026 16:06 |
| 27 września 2026 20:28 |
ale w tv i mediach wędrują juz do raju, jeszcze tylko trochę czasu i już, już.
|
qwerty @zkr 27 września 2026 20:28 |
| 27 września 2026 20:33 |
i nie jest to nieprawdopodobne. ksiązki na indeksach. wersje zakazane. nieprawomyślność będzie karana. chyba wydzierżawią Kołymę od Ruskich. Raczej druki schowane za szafą a nie własne pdf-y - bo dyski są przeszukiwane u każdego. może na pendrivach. będzie podziemie jak za niedawnych lat. i poranne pytanie do osobistego asystenta AI - co mam dzisiaj myśleć o .... [wpisać wg potrzeby]. ciekawe czy świat modlitw zostanie poddany obróbce?
|
zkr @qwerty 27 września 2026 20:33 |
| 27 września 2026 20:46 |
To jest niezly film w temacie
The Book of Eli
Glowny bohater nauczyl sie tekstu na pamiec.
Przed smiercia podyktowal tresc.
|
Paris @qwerty 27 września 2026 20:28 |
| 27 września 2026 23:04 |
Tak,...
... tylko merdialnia jest nakrecona i opetana !!!
Syf jest wszedzie i to coraz wiekszy. Moja bliska kolezanka z Francji, Ewa, z ktora rozmawialam tydzien temu przez 2 godziny, bo wlasnie przyjechala do Polski, do Wroclawia na wakacje, powiedziala mi, ze tam nikt nad niczym nie panuje. Ona pragnie tylko wytrzymac jeszcze 3 lata, bo tyle jej brakuje do emerytury. Jej corka juz jest w Polsce i za rok konczy studia. I do Francji nie wroci. Ewa kiedys byla tym faktem dosc mocno przygnebiona, ale teraz sie cieszy, bo byc moze na emeryturze wroci do Polski,... czego wczesniej nie brala nawet pod rozwage. Tak sie najadla juz Francja.
Ale WYLATOWO tam sie dzieje na 102.
|
|
stanislaw-orda @zenekkw 27 września 2026 19:58 |
| 28 września 2026 00:39 |
w moim przekonaniu jest to wystarczające wsparcie.
|
|
stanislaw-orda @zkr 27 września 2026 20:19 |
| 28 września 2026 00:42 |
totaliści nie zrezygnują z tak nowoczesnego kagańca.
|
|
gabriel-maciejewski @Paris 27 września 2026 16:06 |
| 28 września 2026 03:26 |
No, ale nie da się odspawać lewicy od koryta...
|
|
gabriel-maciejewski @maria-ciszewska 27 września 2026 19:09 |
| 28 września 2026 03:27 |
Dlatego trzeba uważać na AI, ufać, ale sprawdzać
|
|
gabriel-maciejewski @zkr 27 września 2026 19:56 |
| 28 września 2026 03:30 |
No, ale o czym tu gadać, to jest cenzura. I teraz zacznie się bicie piany na ile ona jest legalna, a na ile nie. W tym czasie lewica ocenzuruje wszystko. Będzie to podstawa do dekonstrukcji i likwidacji całej kultury zachodu przez islam
|
|
gabriel-maciejewski @zkr 27 września 2026 20:46 |
| 28 września 2026 03:34 |
zaloguj się by móc komentować
|
Paris @gabriel-maciejewski 28 września 2026 03:26 |
| 28 września 2026 07:52 |
... nie da sie !!!
Bo tam jest TYLKO i WYLACZNIE LEWIZNA !!!
Nawet gdy sie zwie ,,prawica,,... czasami, nawet, ,,radykalna,, bo katolicka. Co juz samo w sobie jest KURIOZALNE.
|
|
maria-ciszewska @zkr 27 września 2026 20:46 |
| 28 września 2026 08:30 |
To już było. Nadzieja Mandelsztam uczyła się na pamięć wierszy swojego męża, zapisywała, rozdawała znajomym albo niszczyła, i tak w kółko.