-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Czerwcowy antysemityzm

Wyjeżdżam dziś na cały dzień, nie będzie też dziś nagrania z Józefem, o czym przypominam. Program jednak warto obejrzeć, bo ma tam wystąpić jakiś ważny Żyd, bardzo jestem ciekawy kto to będzie. Rozpoczynamy dziś sprzedaż jednej z najważniejszych książek jakie kiedykolwiek zostały napisane po polsku. Mam tu na myśli sławną już książkę o pluskwach, czyli o polskim czerwcu. To jest publikacja, na której można ufundować ze dwie uniwersyteckie katedry. Jarek przygotowywał ją do druku od wiosny zeszłego roku. Wykonał upiorną pracę, za co mu dziękuję. Dziękuję też Krzysiowi Laskowskiemu, który pomagał w tłumaczeniu greckich i łacińskich tekstów. Ta książka wygląda tak, jak widać poniżej. To jest kondensacja informacji nie spotykana w zasadzie już dzisiaj w świecie. Jest to książka droga i ciężka, o czym przypominam. Nakład nie jest za duży, bo też i ryzyko sprzedażowe jest spore. Ja się jednak nie waham, jak wiecie. Nie będę uczestniczył w międleniu komunałów na YT i nie będę produkował felietonów na zamówienie publiczne, na prywatne też nie. Mało było we mnie zawsze kokieterii, a im się robię starszy tym jest jej mniej. Zachęcam do lektury, która nie jest łatwa. Dodam jeszcze tylko, że w książce o pluskwach, tak jak w książce o wołach znajdują się mapy, bardzo dobrze przez Jarka wykonane.

W r. 1536 dochodzi nas wieść o wyroku apelacji, jaki zapadł w Wilnie w sprawie wekslowej, dotyczącej dostawy czerwca na kwotę 1000 flor. przeciw dwu ormiańskim kupcom z Kaffy Mikołajowi i Jakubowi, a wniesionej »occasione cocci« przeciw wyrokowi sądu lwowskiego przez Żyda poznańskiego Izaaka (Wierzbowski M. IV vol. III. ks. 51. fol. 227v).

Pod rokiem 1540 powołuje się Ptaśnik (Kultura włoska p. 72) na Scabinalia crac. 12 p. 261, że także w Krakowie kupcy są zmuszeni prowadzić procesy:

occasione tincturae serici, quam vulgo appellant czyrwyecz.

W Poznaniu zaś tymczasem kupiec Łukasz Razek wszczyna szereg gorączkowych procesów w sprawie czerwca, które jednak na ogół kończą się również na korzyść Żydów. Tak z datą 5 października 1540 otrzymuje wymieniony kupiec sądowe zezwolenie obłożenia aresztem zapasów czerwca, nieznanych bliżej co do ilości, a będących własnością Żydów Zyszmana (Zismana) i Abrahama z Brześcia (Acta iud. bann. Posn. fol. 186 v.):

arestum iuridicum super uvas czerwyecz,... huc Posnaniam advectas...

Tegoż roku ma tenże Łukasz Razek proces z Henrykiem F alknerem, który przybywszy z Norymbergi ubiegł go w kupnie czerwca od Żydów poznańskich Benedykta Tłustego i Chayma (Ibid. p. 188 v):

...grana tinctorum czerwyecz vulgariter dicta eos adiit ac eadem apud eos licitavit deindeque florenis quinque cum medio lapidem quemlibet per modum fori comparavit. Cum vero florenos sexcentos mercibus certis eisdem persolvere compromisit ac, ut merces easdem conspicerent, admonuit, ipsi merces iam percipere velle retulerunt...

Ubi ipse Lucas Razek ad Joannem Groff, civem et mercatorem posnaniensem veniens petiit, ut grana eadem secum invicem aut emeret aut pro solutione residui Judeis predictis condiceret, verum Joannes Groff, cum neutrum horum facere voluisset Lucas Razek eundem petiit, ne emptioni eiusdem obesset, tantummodo se et eum modum querere velle, quo grana predicta apud Judeos assequatur. Interim itaque, cum neminem, qui pro se condicere vellet, acquirere posset, tempus per Judeos designatum preteriit, quo quidem elapso Henricus Fa lkner grana prefata apud eos emit. Hoc ipse Lucas resciens Henrico F alkner insinuavit se prius grana prefata apud eosdem Judeos licitasse emisseque... Ipse Lucas Razek nihil contradicendo, ut sibi grana prefata vendere vellet ab eodem expetivit. Qui quidem Henricus, cum se id facere velle obtulisset, Lucas prefatus czerwye hoc idem apud eum emit.

Okazuje się stąd, że cena czerwca wynosiła w roku 1540 w Poznaniu około 5 i pół zł. za kamień, że czerwiec był jeszcze bardzo poszukiwanym towarem i że wcale żywa konkurencja kupców w nabywaniu czerwca, widocznie w widokach poważniejszego zysku, nadal jeszcze istniała.

W tymże roku Żyd Mandel miał dostarczyć 200 kamieni czerwca po 4 floreny wedle umowy niejakiemu Rythowi w zamian za 107 sztuk sukna w cenie po 7 i pół fl. (Koczy p. 354). A zatem i w tym wypadku mamy przed sobą obraz wymiennego handlu sukna za czerwiec (Acta scab. posn. z dn. 26. I. 1540 fol. 147-147v):

...Pro quo quidem panno ex vi eiusdem contractus ipse Iudeus Mandel ducentos lapides uvarum czervyecz, unumquemque lapidem per quatuor flor, taxando, prefato Wlff (Rvth) extradere debuit, seque submisit sub hiis infrascriptis condicionibus. Quod, si prefatus Wlff Ryth pannum prefatum Poznanie deveheret et ipsi Judeo sisteret Judeusque Mandel uvis czervyecz careret, extunc ipse Judeus unumquodque stamen summa septem cum medio flor. parate peccunie persoluturus erat. Pari modo, si ipse Wlff pannum prefatum non sisteret Judeo prefato uvas czervyecz habente, extunc quemque lapidem uvarum ipse Wlff ipsi Judeo per quatuor florenos parate peccunie persolvere debuit.

Dalsza część umowy, względnie orzeczenia sądowego, jest dla nas podrzędnego znaczenia. Istotnym zaś pozostaje, że sprytny kupiec norymberski Ryth żąda od miejscowego Żyda 200 kamieni czerwca pod zastaw, licząc po 4 zł. za kamień, podczas gdy sobie liczy za tegoż czerwca w razie, gdyby czerwcem płacić nie mógł, a więc w formie ew. odszkodowania, dotychczasową cenę tj. po siedem i pół zł.; w wypadku zaś, jeśli Ryth nie dostarczy sukna, to Mandel może sobie policzyć czerwca tylko po 4 zł. za kamień. Jest to umowa zawarta z widoczną niekorzyścią dla Mandla. Sytuacja ogólna informuje nas jednak wyraźnie, skąd się bierze owa oryginalna umowa. Oto około r. 1540 już koszenila powszechnie w handlu wystąpiła i oto mamy jedno z widocznych następstw tej konkurencji. Kupiec zachodni może ma w planie niedostarczenie sukna, by możliwie niżej cen dotychczasowych, bo prawie o połowę taniej nabyć czerwca, być może jednak, że to robi z czystej zapobiegliwości, w każdym razie obustronna umowa w obu wypadkach zastrzega korzyści kupcowi znającemu sytuację na Zachodzie, a pozostawia poszkodowanym kupca miejscowego. W obrazie tym mamy przed sobą pierwszy handlowy wyraz zmienionej sytuacji, gdzie zaczyna się załamywać cena dotychczasowa na czerwiec wyznaczona, a w ślad za nią pójdzie niebawem kompletny zanik pokupu tego towaru.

Ogółem ceny za czerwiec widocznie spadają. Gdy w r. 1515 1 ctn czerwca kosztował 45 flor., w r. 1517 cena za 1 kamień (32 funty) 7 i pół flor., to w r. 1540 tylko 5 i pól flor., by jeszcze w tymże roku spaść nawet do 4 flor.

W r. 1541 ma miejsce niezwykle ciekawe zjawisko w handlu czerwcem. Oto przedsiębiorczy kupiec poznański Łukasz Razek uzyskuje prawo wyłączności dla handlu czerwcem na całym obszarze Polski, postarawszy się o odpowiedni przywilej królewski.

Nikomu innemu nie wolno z Polski czerwca wywozić, jak tylko Razkowi. Przywilej ten jednak okazuje się fatalnie spóźnionym i nie tylko nie daje Razkowi spodziewanych korzyści, ale wikła go w szereg procesów z Żydami, którzy dotąd handel ten trzymali w swym ręku. Przywilej ten datowany 22 maja 1541 opiewa na dwa lata wyłącznego handlu czerwcem (Lib. civ. posn. Nr. 1433 fol. 63-64):

Ne quisquam intra vertentium duorum annorum spatium uvas tinctas alias czerwiecz in regno ditionibusque Nostris emere aut alteri cuipiam quam Luce vendere audeat, sed solus Lucas hoc genus mercis emendi, vendendi ac e regno dotinibusque Nostris in quecumque visum illi fuerit loca exportandi potestatem habeat...

...Quare serio mandamus omnibus... ut simulatque nomen alicuius detulerit Lucas hic, qui contra edictum hoc Nostrum venire ausus, hoc genere mercis, quod uvas tinctas alias czerwyecz appellant, in aut extra regnum usus fuerit, quicquid eius erit, id omne ad se accipiant, dimidiam partem pro fisco Nostro applicaturi, aliam dimidiam Luce daturi.

Przywilej ten świadczyłby, że koncentracja handlu czerwcem w rękach jednego kupca-hurtownika nastąpiła jako objaw dążności usprawnienia obrotów czerwcem. Ale Razek do takiej sytuacji nie był należycie przygotowany, rychło uwikłał się w szereg procesów z dotychczasowymi faktorami żydowskimi czerwcem, a ponieważ wyroki sądowe rozstrzygały spory na ogół na korzyść Żydów, Razek zniechęcił się i stąd w Polsce nie doszło wcale do skoncentrowania handlu czerwcem w jednej instytucji handlowej; fakt ten zapewne przyspieszył zanik handlu czerwcem wobec coraz ostrzejszej konkurencji koszenili. Łukarz Razek bowiem, po otrzymaniu przywileju monopolowego na handel czerwcem, przystąpił niezwłocznie do obłożenia aresztem zapasów czerwca, znajdujących się na składzie w Poznaniu i stanowiących własność trzech Żydów: Felixa z Płocka, Jonasa z Łańcuta i Izaaka z Poznania. Kupcy ci nabyli ten towar jeszcze przed ogłoszeniem wspomnianego przywileju i chcieli go odstąpić nie Razkowi, lecz komuś innemu. Na rozprawie sądowej, na którą mimo wezwania nie zjawił się Razek, zarządzono uchylenie aresztu towaru i przyznanie Żydom zajętego czerwca, ponieważ świadkowie jednomyślnie stwierdzili fakt zakupienia czerwca przez Żydów w terminie przed publikacją dekretu królewskiego. (Koczy p. 357 wedle Libr. civ. posn. Nr 1433 fol. 78-83). W akcie tym skarżą się Żydzi:

...quod fam atus Lucas Razek, civis et mercator Posnaniensis, uvas tinctorias alias czerwiecz eorum proprias in civitate Nostra Sochaczouiensi arestaverit et officii detinuerit eo pretextu, quod illi contra privilegii Nostri litteras... eas ipsas uvas emissent et ad vendendum exponere ausi fuissent.

Fakt nadania takiej koncesji przez króla, jak też i sam proces zarządzony przez kancelarię królewską »Commissione Regie Maiestatis propria« zdaje się wskazywać, że sprawa ta należy do ważniejszych w państwie, słowem czerwiec uważany jest za obiekt odpowiedniej wagi. W treści bowiem tego mandatu królewskiego:

occasione arestacionis uvarum tinctarum alias czerwczv

jest powierzenie rozstrzygnięcia sporu samemu

Magnifico Paulo de Vola regni Nostri cancellario.

Rozprawa odbyta 7 XII 1541 tenorem swego wyroku zadecydowała o dalszych losach handlu czerwcem. Mimo niezjawienia się na rozprawie Razka, sąd uchwalił sprawę rozpatrzyć i oprzeć się na aktach przedłożonych przez Żydów, a przede wszystkim na akcie spisanym przez sąd ławniczy w Łowiczu:

quo modo quidam fa matus Lucas cognomento Razek... omnes et singulos negociatores tam Christianos quam eciam infideles Judeos ad non modica damna induxit et hoc in vendendis uvis alias czerwczv, quem noluit eis solvere, prout ceteri negociatores solvebant saltem pro voto et velle suo, nam quidam Franciscus Francz, Italus quibusdam ex incolis nostris et subditis rev. domini et domini archiepisc. Gneznensis solvebat unum lapidem per quinque cum medio florenos in moneta et hoc in parata pecunia, quemlibet extimando per triginta grossos, Judeis vero solvebat per sex cum medio florenos similis monete, medium pro parata pecunia, residuum mercantia alias thouarem.

Dokument ten, na którym opierają Żydzi swe pretensje odszkodowania za skonfiskowany, ich zdaniem, nieprawnie czerwiec, informuje nas o cenach ówczesnych czerwca, na co już zwrócił uwagę Koczy (p. 355), która wahała się w granicach między 5 i pół a 6 i pół zł. za 1 kamień czerwca zależnie od formy spłaty: gotówką, czy też w połowie towarem.

Drugi dokument przedłożony przez Żydów informuje nas, że na terenie starostwa Kutno jedynie:

...is infidelis Judeus dictus Jonas de Lancicia ex permissione magnifici domini Stanislai, palatini Raueusis, disponebat aut emebat uvas, incipiendo a festo Pentecostes usque ad tempus, quo cessavit negociatio harum uvarum. De isto autem dicto Razek unquam audivimus nec ipsum novimus, eciam in civitate nostra Cuthnensi fuit.

Okazuje się zatem, że organizacja handlu czerwcem odbywała się w ten sposób, iż za zezwoleniem władz wojewódzkich poszczególni faktorzy nabywali prawo skupywania czerwca na terenie poszczególnych powiatów i że ta forma handlu miała swoje oficjalne uprawnienia, skoro na niej opiera się wyrok sądowy, niekorzystny dla Razka mimo nabytego przezeń przywileju. A zatem Razek jako generalny reprezentant monopolu czerwcowego w Polsce nie miał żadnych uprawnień konfiskowania zapasów czerwca zbieranych w poszczególnych powiatach, lecz tylko przysługiwało mu prawo odkupu tych zapasów, a faktorom powiatowym nie wolno było czerwca sprzedawać komu innemu, jak tylko Razkowi. Dzięki temu oryginalnemu przywilejowi mógł Razek wpływać na standaryzację cen i regulować jakość towaru.

Podobnym dokumentem legitymuje się drugi z kupców, przedkładając sądowi list starosty sochaczewskiego Stanisława Borogk de Thczenyecz, w którym tenże pisze:

Is Judeus Felix de Ploczko in Sochaczew nunc manens quotquot annis superioris exactis in civitate Sochaczoviensi uvas tinctas alias czerviecz emebat et eo mercis genere hic utebatur. Ac item anno nunc currenti in mense Junio proxime lapso, antequam littere Famati Luce Razek publicate erant, multas uvas tinctas prodictas coemit et sibi comparavit, de quibus inter eosdem nunc contra vertitur.

Podobnie i kilku rajców miasta Sochaczewa poświadcza:

quia is Judeus de Ploczka, Felix, exhibitor presentium litterarum, ab annis aliquod elapsis coemebat ab aliis negociatoribus uvas tinctas czerviecz tam in Sochaczew et in toto districtu Sochaczoniensi et nunc anno presenti coemit easdem uvas apud nos, priusque Lucas Razek suas litteras interdictoriales ad Sochaczew presentavit.

Również i burmistrz miasteczka Błonie donosi, że dwu żydowskich mieszkańców Błonia:

uvas tinctas que vocitantur czerwiecz nostro scitu aduc ante ferias divi Joannis Baptiste manu coniuncta mercati sunt ad duos Judeos, unum Felicem de Ploczko, et alium Izaac de Poznania, et bannum gracia harum uvarum tinctarum non erat bannitum in foro nostri oppidi et precipue in districtu Warschouiensi nusquam audivimus nec scivimus. Preterea noster concivis fam atus Joannes Warschawka, antiquus proconsul nostri oppidi Blonye, recognovit coram nobis, quod huiusmodi uva tincta alias czerviecz mercatus est ad hosce Judeos duos supranominatis et arram eciam acceperat adhuc ante ferias divi Joannis Baptiste.

Nic dziwnego, że wobec tych zaświadczeń, stwierdzających rzekomy brak winy u sprytnych kupców żydowskich, stanowiących wspólny i zwarty obóz, Razek musiał przegrać i na razie zbiorów czerwcowych bezpośrednio po dekrecie królewskim nie mógł nabyć. Dla nas poświadczenia te mają wartość informacyjną o systemie pośredników w handlu czerwcem, którzy tworzyli silną organizację, polegającą na podziale terytorialnym i na hierarchii kilkustopniowej. Dekret królewski, nadający przywilej Razkowi na całe państwo, naruszał tę zwyczajowo uświęconą organizację i, jak widzimy, uwikłał go w szereg procesów, które prawdopodobnie go zupełnie zrujnowały. W międzyczasie bowiem zaskarżyli go dwaj inni Żydzi poznańscy Izaak Pakoszcz i Samuel Beheme do sądu, a materiały tu przechowane rzucają nam ciekawe światło na dalsze fazy handlu czerwcem w Polsce.

Oto Razek znalazłszy się w kłopotach finansowych wystawia wymienio­nym Żydom poświadczenie, że im odstępuje z dn. 27 paźdz. 1541 r. 238 kamieni czerwca, którym mogą dowolnie handlować mimo przywileju królewskiego (Acta cons. posn. 1541 fol. 289-290):

Ich Lucas Razek, Burger zu Pozen, beckenne mit diszer meyner hantschrifft, dass ich loss ledick losse den Isaac vnd Samuel Beheme, bede Jud czv Pozen, czwahundert acht vnd dreyszigk sten czerwycz, rotten, lavtter gewogen, dass szy mogen vorkauffen im lanth vnd auss dem lanth wegk czu furen offentlich, recht vnd redlich vnd ich in nichts czu sprechen wil vnd myt meyner konigs brieffs nicht zu behelffen vnd sags loss vnd ledigk. Czv besser vrkump hap ich mein petschafft dyszes brieffs gedruck.

Tymczasem Żydom to nie wystarcza, jakkolwiek dług Razka wynosi 1284 zł., podczas gdy wartość czerwca licząc po 5,5 zł. za kamień przewyższa tę kwotę. Razek wystawił im odpowiedni skrypt dłużny, w którym zobowiązał się w dwu ratach należytość uiścić, a nadto dał im pod zastaw swój magazyn czerwca:

Super hoc habent viginti tria vasa czerwyecz, qui pondus habet 238½ lapidum. Et si quid decesserit ex ea summa michi decedere debet in ipsis. Egoque unam habeo elavem et ipsi alteram ad testudinem iacetque czerwyecz apud Filczewa in domo Reszka et quicquid Hanns Hoffman de Glogouia inter nos de lucro edixerit, ego illis dare debeo.

Tymczasem okazało się, że ten sam skład czerwca zastawił Razek już w sierpniu tego roku innemu kupcowi poznańskiemu Jakubowi Tłustemu za kwotę 250 zł. i do ostatecznej rozprawy stanął w oczekiwaniu bankructwa wobec zniesienia targów poznańskich. Ciekawych motywów używa w swojej obronie, a mianowicie, że traci na handlu czerwcem, podczas gdy jego przeciwnicy również z tych samych względów nie chcą przejąć zastawu czerwcem, lecz żądają gotówki. Oto:

Ex adverso ipse Lucas Rasek se iam ad prefatam summam 1284 zł. ducentos florenos eisdem Judeis dedisse dixit, sed, cum his temporibus nundine ubiquaque tum vero Poznanie, publico edicto sint prohibite, ubi antehac hoc genus mercis uvarum tinctarum solebat copiose divendi, hoc edicto factum esse, quod ipse Lucas nequaquam satisfacere potuit ipsis Judeis. Cum vero ipsi Judei ad racionem summe predicte iam ducentos florenos percepissent ac eciam viginti tria vasa czerwyecz in pignore habeant, peciit eosdem cogendos esse ad expectandum in modicum tempus... Samuel vero et Isaac ducentos florenos se iam percepisse a Luca fatebantur, sed se esse pauperes homines asserebant egereque pecunia plurimum, ut aliis creditoribus satisfacere eciam possent. Uva tinctorum, hoc genus mercis, cum diuturnitate temporis minuitur semper et corrumpitur et nunquam in precio eodem consistit.

I oto ci »biedni«, jak powiadają o sobie, kupcy żydowscy doprowadzają do ruiny »centralę« handlu czerwcem w Polsce, świeżo za przywilejami królewskimi założoną. W razie niemożności wypłaty należności przez Razka w oznaczonym terminie domagają się:

ut Judei habeant potestatem vendendi czerwyecz in et extra regnum vehendi non obstante privilegio regio ipsi idem Luce Rasek concesso,

co więcej domagają się od Razka, by tenże wydał im poświadczenie na wolną sprzedaż całego zapasu czerwca, stanowiącego zastaw wydany trzecim osobom. Powyższa zaś »cautio fideiussoria« motywowana była tym, że czerwiec to towar nietrwały, nie nadający się do dłuższego magazynowania i że fakt ten zmusza ich do nadprogramowych wydatków:

primum, quia ipse eosdem inducat ad impensas non vulgares faciendas, deinde, ex equo eedem merces corrumpi solent temporum diuturnitate valoremque et precium unum et idem non retinent damnumque eisdem imineat, quod nec ipsis uvis tinctorum nec pecunia utantur.

Próżno Razek prosi:

quod non habeat ea uva tinctorum integra et ipsi Judei eciam ducentos florenos ad racionem summe iam receperint, nec easdem merces in suis manibus habeat.

Wyrok, jak powiedzieliśmy, zapadł na korzyść kupców żydowskich, którzy mieli sprzedać zapas czerwca, oddany do zastawu, 200 zł. oddać Razkowi dla wyrównania należytości za zastaw, a resztą ceny sprzedażnej za czerwca pokryć własne pretensje, a nadto uzyskali prawo wolnego handlu czerwcem:

Non debetque eciam ipse Lucas vigore literarum ac libertatis sibi a Sacra Regia Maiestate, domino clementissimo, concesso eosdem Judeos ab coemendis extra regnum uvis predictis ac vendendis iuxta ipsorum beneplacitum impedimento eis esse et quicquam difficultatis hac in negotii illis inferre hac dominorum consulum sententia mediante.

Tak oto narodził się i upadł wielki plan zcentralizowania handlu czerwcem w jednej instytucji handlowej. Tym samym w dalszym ciągu pozostali Żydzi głównymi reprezentantami handlu czerwcem, którzy stosując dotychczasowe metody podrabiania i fałszowania czerwca i podkopując tym samym zaufanie zagranicznej klienteli do jakości czerwca polskiego, doprowadzali handel czerwcem szybkim krokiem do upadku.

Przypominam, że na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl trwa promocja książek i czasopism. Baśń czeska i amerykańska po 10 zł, Baśń III po 15, tak samo Łowcy księży oraz Straż przednia. Nawigatory także po 10, ale ubywa ich w zastraszającym tempie, więc trzeba się spieszyć. Budowa jachtów po 35, Berecci, Irlandzki majdan i Kroniki klasztoru w Zasławiu po 10. Sanctum regnum po 30 zł. Na tej samej stronie dostępny już jest nowy komiks Tomka Bereźnickiego zatytułowany „Kościuszko. Cena wolności”.



tagi: czerwiec polski 

gabriel-maciejewski
5 lutego 2018 05:53
9     1415    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Magazynier @gabriel-maciejewski
5 lutego 2018 07:41

Wygląda to na mistreną i szeroko zakrojoną kampanię, nie tylko komercyjną ale i polityczną, zwłaszcza w kontekście zakazu handlu ze strony szlachty wprowadzonego do konstytucji Nihil Novi 1505, czyli 35 lat wcześniej, oraz fałszerstwa w postaci podrobionych przywilejów dla Żydów, dokonanego wg Hubego właśnie w 1506, zwanego statutem kaliskim i "przenoszącego" szerokie prawo do handlu ze szlachty, która nigdy już nie miała stać się beneficjentem handlu, bo miała tylko krew przelewać za Ojczyznę, na Żydów i nadającego im prawo do lichwy. Handel ma znaczenie polityczne. Decyduje o tym kto będzie realnie decydował w sprawach podstawowych. Władza niejawna. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier 5 lutego 2018 07:41
5 lutego 2018 07:43

Podobnie i mitologia sarmacka, która wtedy się pojawia, wygląda na coś połączonego z tym programem antyszlacheckim, przeciw średniej szlachcie, a być może i przeciw bardziej zamożnej.

zaloguj się by móc komentować




pink-panther @gabriel-maciejewski
5 lutego 2018 12:34

Cieszę się bardzo. Piękne. No i trudno, jak drogie to musi być dobre:))) Uzupełniające podziękowania dla Krzysia Laskowskiego. Dzieło jest epokowe i wszyscy, którzy się przyczynili zasługują nas naszą wdzięczność.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
5 lutego 2018 13:49

Jak widać, bywają socjaliści, którzy mają zdrowe spojrzenie na gospodarkę i otwarte umysły;-)

Ciekawe, co na to wydanie akademicy z Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie?

zaloguj się by móc komentować

mooj @gabriel-maciejewski
5 lutego 2018 14:14

a tak straszył ceną:)

Jeśli gęsto od tłumaczeń, są mapy, źródła - to tanio. Zakładałem, że to nowe opracowanie nie reprint , więc zapowiedzi "będzie drogo!" straszyły mnie wizją 200-250:)

W czwartek bądź piątek mam nadzieję mieć okazję obejrzeć.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować