-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Cyberarmia vs Cyrano de Bergerac

Przyznam się dziś do rzeczy wstydliwej, lubię Cyrano de Brgerac’a. Lubię tę sztukę, filmy kręcone na jej podstawie i samego bohatera. Monolog zaczynający się od słów – gaskońskie oto są junaki - umiałem kiedyś na pamięć….Nie o to jednak dziś chodzi, by wzruszać się losem biednego Cyrano, starego osła, zakochanego w młódce, któremu ktoś zwalił na łeb wielki kamień. W filmie i sztuce jest taka scena, kiedy to Cyrano wraca nocą na kwaterę, a na jego drodze staje stu przeciwników nasłanych przez kogoś i uzbrojonych w szpady. Jak pamiętamy bohater nasz jest mistrzem fechtunku i w wąskich uliczkach starego Paryża radzi sobie ze szpadą i przeciwnikami znakomicie. Szpada zaś ma to do siebie, że jak ktoś zostanie raz celnie trafiony, już się nie podniesie. Mowy nie ma. Stąd też opis walki z taką ilością wrogów, choć fikcyjny, bo Rostand pewnie nie miał pojęcia o sposobach walki szpadą w XVII wieku, uważam za bliski realności. Chadzam sam na szermierkę i wiem, że nasz trener Krzysiek poradziłby sobie z nami wszystkimi, choćbyśmy skoczyli na niego całą zgrają z naszymi szablami.

Dlaczego dziś akurat przypomniał mi się Cyrano i jego walka na ulicach Paryża? Oto ktoś zalinkował wczoraj tekst z Frondy dotyczący utworzenia wojsk w cyberprzestrzeni. Ogłosił to sam minister Macierewicz, którego ponoć, jak i jego resort atakują trole z Rosji. Tych cyberwojaków polskich ma być ponoć tysiąc i mają się oni rozprawić z masą rosyjskich troli, którzy są produkowani w specjalnych fabrykach. Tak to jest opisane we Frondzie. Ja bardzo przepraszam, może nie mam zbyt wielkiego wyobrażenia na temat aktywności w internecie, może minister Macierewicz posiadał pełną i nieprzekłamaną wiedzę na ten temat, ale czytając coś takiego mam ochotę jeszcze raz obejrzeć sobie sztukę „Cyrano de Bergerac” z Fronczewskim w roli głównej. Trole atakują ministra i jego resort, a także inne resorty? I do ich niszczenia potrzebna jest armia ludzi? To wygląda całkiem jak rozprawa z masą podłych, oślizłych orków, które atakują drużynę pierścienia. Tak to zdaje się ma być przedstawione. Trudno mi w to uwierzyć, albowiem internet to nie są wrzosowiska gdzieś w Śródziemiu, to nie jest nawet Culloden Moore. Internet to nocny Paryż lat czterdziestych XVI stulecia. W internecie jeden, ale dobry zawsze będzie znaczył więcej niż stu słabych i tego się niestety nie przeskoczy. Ja wiem to na pewno, choć nie mam do czynienia z informacją niejawną, nie jestem kryptologiem i słabo władam językami. Z całą jednak pewnością wiem, że jeden znaczy tu więcej niż stu. I o tym wkrótce mogą przekonać się wszyscy, którzy używają określenia – fabryka troli. Ono jest demaskujące i oszukane, bo ma za zadanie wywołać w nas, użytkownikach sieci, wrażenie, że wróg atakuje nas zewsząd i jest liczny. Trole atakują! Bójmy się i uciekajmy! Nie możemy się obronić bez tysiącosobowej armii, w której nikt nie ma co prawda pojęcia o tym, jak się prowadzi kampanię w sieci, ale za to zna odpowiednich ludzi i dlatego trafił na tę szczęśliwą i niekłopotliwą posadę. Okay, nie znam się i nie rozumiem o co dokładnie chodzi. Cyberarmia jest potrzebna, bo inaczej Ruscy rozszarpią Macierewicza i dorobią mu jakąś gębę, a do tego nie można dopuścić. Ludzie, komu wy ten kit wciskacie? Komu Gazeta Polska ustami hipstera Muchy wciska inny kit, o tym, że ludność jest zaniepokojona ilością fejknewsów w sieci? Skąd Mucha i jego naczelny o tym wiedzą? Z sieci rzecz jasna. Ja dokładnie pamiętam czasy, kiedy nie było internetu i wtedy nikt nie ogłaszał w gazetach, że ludność jest zaniepokojona ilością znajdujących się tam fejknewsów. W gazetach bowiem zawsze była prawda. Jedna taka gazeta nawet miała stosowny tytuł, wielkimi literami wybite było tam na pierwszej stronie słowo PRAWDA. Mucha także domaga się, by w sieci była już tylko PRAWDA.

Najciekawiej w tekście o trolach opisana jest ich fabryka w Petersburgu. Ja może zacytuję ten fragment w całości:

 

Warto zwrócić uwagę, że "fabryki trolli" faktycznie istnieją. Mniej więcej od kilku lat media piszą o "trollowni" przy ulicy Sawuszkina w Petersburgu. W jednym z nowoczesnych biurowców kilkaset osób za 40-45 tys. rubli (czyli ok. 2,5 tys. zł) "na nowo przepisuje wiadomości". "Trollownia" dzieli się na zespoły, daje również pracownikom możliwość awansu, a wówczas rośnie również wynagrodzenie- do 50-60 tys. rubli. Oferty pracy w "fabryce trolli" pojawiają się między ofertami dla copywriterów czy content managerów i zawierają minimum informacji. Dość atrakcyjne zarobki i desperacja w związku z problemami ze znalezieniem zatrudnienia mają zniechęcić chętnych do dalszych dociekań.

 

Jeżeli nasza cyberarmia ma być tak dobra, jak redaktor, który przygotował do publikacji ten fragment, to jesteśmy w du...ie tak czarnej, że Kunta Kinte by się zdziwił gdyby to zobaczył. Najpierw podajemy wzięty nie wiadomo skąd, najpewniej z ruskiego internetu, news o fabrykach troli, a potem uwiarygadniamy go zdaniem – warto zwrócić uwagę, że fabryki troli naprawdę istnieją….O matko, to do tego momentu rzecz nie była wcale pewna?! A na koniec uspokajamy wszystkich, że ci trole to biedacy, co nie umieją znaleźć zatrudnienia, zdesperowani wykolejeńcy szukający łatwych zleceń i ciepłego przytuliska za nędzne kilka tysięcy rubli. Dokładnie tacy sami jak ci, którzy zaczaili się na Cyrano de Bergeraca w Paryżu, ciemną i deszczową nocą...To przeciwko nim zmobilizujemy tysiąc junaków, na których wydamy dwa miliardy złotych...Naprawdę tak będzie? Czy to może kolejny fejknews wpuszczony do sieci przez jakiegoś trola, z którym koniecznie musi rozprawić się hipster Mucha?

Wiecie czym różni się armia króla Ludwika XIII od armii polskiej doby obecnej? Wiecie i nie muszę Wam tego tłumaczyć, no, ale dobrze….powiem to. Tym, że w armii polskiej dziś nie ma żadnego Cyrano de Bergeraca, koszta zaś utrzymania poszczególnego żołnierza są ogromne. Muszkieterowie zaś i gwardziści sami płacili za swoje utrzymanie, a służba dla króla była zaszczytem. Jeden zaś człowiek, szlachcic z Gaskonii, wart był więcej niż stu rzezimieszków. Dziś wymyśla się na poczekaniu stu rzezimieszków, żeby na taką – przepraszam pana ministra – dupokrytkę – zainstalować gdzieś dziesięć razy więcej nikomu niepotrzebnych specjalistów od nie wiadomo czego. Poprawcie mnie jeśli się mylę. Dodam jeszcze, że istotnym celem tej operacji jest kontrola przekazu w sieci. Nie żadna walka z ruskimi trolami – kontrola przekazu w sieci, który ma być ujednolicony, spłaszczony i tak wiarygodny jak PRAWDA. I nikt nie może go rozbudować w żadnym kierunku, bo wtedy nasi dzielni cyberwojacy, specjaliści od likwidacji ruskich troli już się z nim rozprawią.

 

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

 



tagi: cenzura  cyberarmia  sieć 

gabriel-maciejewski
10 października 2017 09:18
28     1225    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
10 października 2017 10:14

Kontrola przekazu w sieci, poprzedzona przewaleniem budżetu na dzielnych cyberagentów. Bo się ktoś naoglądał amerykańskiego serialu, co go własnie zwinęli i przestali kręcić: http://www.filmweb.pl/serial/CSI%3A+Cyber-2015-710666#

Ale strony w polskiej Wiki się zdążył dochrapać: https://pl.wikipedia.org/wiki/CSI:_Cyber

 

zaloguj się by móc komentować

JK @gabriel-maciejewski
10 października 2017 10:20

Mnie się wydaje, że teraz idzie era "BEZPIECZEŃSTWA". M. in. ci emigranci z Afryki i z Azji oraz demoniczni Ruscy - na naszym podwórku, są potrzebni.

Jak nas państwo kiedyś ściśnie pasem bezpieczeństwa to ani się nie ruszymy.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
10 października 2017 10:33

" ,,,istotnym celem tej operacji jest kontrola przekazu w sieci. Nie żadna walka z ruskimi trolami – kontrola przekazu w sieci, ".

No właśnie.

Każdy po temu pretekst jest dobry, a "ruskie trolle"  to jakby z tych lepsiejszych.

zaloguj się by móc komentować


Caine @gabriel-maciejewski
10 października 2017 10:59

Po owocach ich poznacie.

W tym roku Rosjanie zaliczyli przynajmniej dwie duże, skutecznie akcje: masowe kasowanie danych na Ukrainie (wirus NotPetya) oraz kradzież danych z amerykańskiej NSA (tylną furtką w programie Kaspersky Antivirus). Wszystko to przy jednoczesnym zakazie stosowanie sieci anonimizujących w Rosji.

A i sporo w polskiej sieci takich komentatorów, co to są bardzo na bakier z polszczyzną, za to świetnie posługują się źródłami w cyrylicy. Na nich wystarczyłby moderator, ale przecież trolling generuje "klikalność" witryny - a za nią idą reklamy.

 

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Caine 10 października 2017 10:59
10 października 2017 11:00

Na szczęście nie wchodzę do ruskiego internetu...

zaloguj się by móc komentować

akwarek @gabriel-maciejewski 10 października 2017 10:40
10 października 2017 11:02

Przecież wojna w cyberprzestrzeni nie jest wymysłem Macierewicza.

W tym artykule napisano, że min "Na zagrożenia w cyberprzestrzeni już przed laty zwracał uwagę tragicznie zmarły w katastrofie smoleńskiej generał Franciszek Gągor, o czym niejednokrotnie przypominał w wywiadach na łamach naszego portalu gen. Roman Polko. Specjaliści i komentatorzy coraz częściej podkreślają, że jeżeli dojdzie do III wojny światowej, to będzie ona toczyć się również w cyberprzestrzeni.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @akwarek 10 października 2017 11:02
10 października 2017 11:05

Specjaliści a'la Targalski :D

Weźcie się trochę zastanówcie co wypisujecie.

Przewerbowane cwaniaczki powtarzające co im nowy najwiekszy sojusznik powiedział ekspertami za dychę

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @akwarek 10 października 2017 11:02
10 października 2017 11:08

Zwracali uwagę? Naprawdę? I co poza tym, że zwracał generał uwagę a potem zginął w Smoleńsku? Znaczy zabili go, bo się zorientowali, że uwagę zwracał? To jest tak fantastyczny tekst, to co zacytowałeś, że cała ulica Sawuszkina, czy jak się on tam nazywał, ten ruski cybertrol z Petersburga, ma dziś ubaw po pachy. 

zaloguj się by móc komentować

akwarek @gabriel-maciejewski 10 października 2017 11:08
10 października 2017 11:22

Polecam do przeczytania książkę Amerykanina Alexandra Klimburga „The Darkening Web: The War for Cyberspace".

„Internet intensywnie przekształca się w mroczne miejsce, w którym państwa usiłują rozpętać nową zimną wojnę, równie ryzykowną co poprzednia. Możliwe są trzy warianty rozwoju wydarzeń: jeden z nich jest dobry, dwa są złe. Globalna pajęczyna, ta, którą znamy, zdoła przetrwać. W przeciwnym razie państwa będą się ukrywać we własnym odgrodzonym od wszystkich Internecie, jak Korea Północna, albo też te wirtualne wojny rzucą nas w pajęczynę tradycyjnego konfliktu ścierającego miasta z powierzchni ziemi" — pisze min. nawet Times!

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @akwarek 10 października 2017 11:22
10 października 2017 11:24

Nawet Times pisze, to niesamowite...lepiej się stąd wynoś. 

zaloguj się by móc komentować

akwarek @gabriel-maciejewski
10 października 2017 11:28

Uważam, że na podstawie jednego, w miarę rzetelnego artykułu, nie można fomułować

wniosków "Dodam jeszcze, że istotnym celem tej operacji jest kontrola przekazu w sieci. Nie żadna walka z ruskimi trolami – kontrola przekazu w sieci, który ma być ujednolicony, spłaszczony i tak wiarygodny jak PRAWDA. I nikt nie może go rozbudować w żadnym kierunku, bo wtedy nasi dzielni cyberwojacy, specjaliści od likwidacji ruskich troli już się z nim rozprawią."

zaloguj się by móc komentować

Caine @akwarek 10 października 2017 11:28
10 października 2017 11:31

Patrząc na dotychczasowe osiągnięcią ministra, owszem, można. Zwłaszcza że trole są najmniejszym zmartwieniem.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @akwarek 10 października 2017 11:28
10 października 2017 11:34

A dlaczego nie można?

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @akwarek 10 października 2017 11:02
10 października 2017 11:54

Polecam czytanie ze zrozumieniem. Także tytułów. Coryllus nie mówi, że nie ma cyberataków. Zwraca tylko uwagę, że jeśli jakość tych, co nas mają przed nimi chronić jest taka, jak tego tekstu o ruskich trollach, to marny nasz los. Bo tu ilość nie przechodzi w jakość, a kupą mości panowie nie jest metodą skutecznej walki. Stąd ten Cyrano de Bergerac kontra 100 rzezimieszków w patyskim zaułku.

No i to, o czym już chyba ktoś wcześniej napisał: gadanie o prawdziwych zagrożeniach, zwłaszcza w takim stylu, jak przytoczony Mucha, służy tylko uzasadnieniu przewalenia budżetu na krewnych i znajomych królika.

Z niebezpieczeństwem się walczy (najlepiej tak, by zwykły Kowalski nawet go nie zdążył zauważyć), a nie gada o tym. Tak przynajmniej powinno działać poważne państwo.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 10 października 2017 11:54
10 października 2017 12:01

Tu chodzi wyłącznie o ustanowienie "poważnego państwa", które będzie miało poważne atrybuty. Według tak narzuconej skali najmniej poważnym państwem na świecie jest GB, bo Union Jack można drukować na biustonoszach i damskich majtkach i nic się z tego powodu nie dzieje. Symbolem zaś tego państwa jest facet nazwiskuem Jagger, Mick Jagger...po prostu zgroza. U nas symbolem państwa musza być okraglaki w garniakach pod krawatem. Tylko wtedy naród czuje się uspokojony

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 10 października 2017 12:01
10 października 2017 12:13

No tak, ale każdy wie, że jakby ktoś się zamachnął na Micka Jaggera, to w odwodzie czekają już kanonierki. Czy co tam teraz się do dawania skutecznej odpowiedzi używa.

A u nas, że polecę sztandarowym produktem eksportowym Imperium: (...) słowa, słowa, słowa. Dla aspirujących poliglotów może być cytat pełny, w wersji oryginalnej:

  • What do you read, my lord?
    Words, words, words.
zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
10 października 2017 13:00

To zaczyna wygladac tak jakby ta cala dobra zmiana byla zastapieniem bandy oszustow i zlodziei przez durni wymieszanych z wariatami. I tylko to sie tlucze na okraglo, bo reszta bez zmian.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
10 października 2017 15:34

To ich pieprzenie o ruskich trollach i fake newsach by było nawet śmieszne, gdyby za tym nie stały bardzo brudne intencje.

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @gabriel-maciejewski
10 października 2017 18:18

Panie Gabrielu.

Toż to prawie "Mumia Lenina" dla ubogich.... :)

Jakieś centrum dla tajnych hackerów w Petersburgu, to prawie jak tajny ośrodek w Odincewie koło Moskwy, w którym mumifikowano sobowtórów Lenina i gdzie przeprowadzono pierwszy na świecie przeszczep serca.

Chorobcia, czas pisać dalszy ciąg "Mumii Lenina"....

Serdecznie pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @valser 10 października 2017 13:00
10 października 2017 18:19

RAZ-a nie lubię, ale to on stwierdził, że sekta wymieniła mafię.

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
10 października 2017 18:25

Jak to mówią najstarsi górale jaja jak u kobyły. Trochę pomieszane są pojęcia - haker i troll. W cyberwojnie uczestniczą hakerzy a raczej informatycy o bardzo dużej wiedzy w swojej specjalizacji i oni są jak Cyrano. Trolle nie mają do takiego wstanu bo Cyrano im wyłącza światło na dzielni i setka może iść na piwo. Hakerstwo na najwyższym poziomie to jest sztuka taka sama jak strategia, tak to widzę. Hakerami są np. pracownicy Microsoftu zaszywający programy szpiegujące w systemie jak i różni samotni strzelcy. Farma trolli to bardziej agencja PRowa, której można zlecić obrabianie opinii publicznej wg określonej narracji. Spotkałem ludzi, którzy w czymś takim pracują. Normalne biuro korporacyjne każdy ma ileś kont w różnych miejscach, poustawiane agregatory do rozsyłania tekstów z linkami i jedzie z koksem od ósmej do szesnastej, przy okazji pisze teksty i udziela się na forach i portalach społecznościowych. Taki mikrolobbysta na zadany temat. W serialu Homeland jest ładnie pokazana taka farma prowadzona przez gościa przypominającego słynnego Alexa Jonesa. Zawiesił im się system i mogli tylko pić sojową latte gadając o ulubionych filmach. Wtedy do akcji wkroczył Max Cyrano, który nawet za bardzo nie wiedział co oni robią ale pogrzebał i odpalił. Trochę spoiler a serial przy okazji polecam.

https://youtu.be/EufH0T196bY

Mając to przed oczami dostajemy info o "ruskich trollach", które już z samej nazwy są breszczate na jedno oko i siedzą po piwnicach przy jednej żarówce okutani w waciaki wyrabiając dniówkę brudnymi łapami. Trzeba tu nadmienić że i u nich dokonał się awans społeczny bo pierwsza generacja czyli "trolle z Olgino" rabotali za wikt i opierunek posilając się w trakcie ciepłą przydziałową strawą.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Brygady_Sieciowe

Jeśli takie trolle nam zagrażają to znaczy że Jacek Kurski źle prowadzi telewizję i MONu bym do tego nie mieszał. A na hakera jest potrzebny inny haker specjalista a nie setka amatorów. Jest tak jak napisałeś a dodatkowo taka cyberarmia z MONu może robić PR dobrej zmiany bo po dwóch latach ludzie zaczynają konstruktywną krytyke niektórych rządowych posunięć. Do starego dziel i rządź dokładamy nowe spłaszczaj i koloruj.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @onyx 10 października 2017 18:25
10 października 2017 18:31

jak to się stało, że nie zrobiłeś kariery standupera? tak się to chyba pisze, chodzi mi o faceta, co stoi na scenie i zabawia ludzi gawędą i kawałami...Jeśli zaś idzie o meritum to powiem tyle - słynna piechota starego Fritza maszerowała w rytm werbli do południa, a po południu normalnie wszyscy przypieprzali w fabryce sukna. Pod rozkazami rzecz jasna...z zatrudniania żołnierzy po godzinach służby bierze się potęga państwa. 

zaloguj się by móc komentować

Caine @onyx 10 października 2017 18:25
10 października 2017 19:17

Zalinkowana scena byłaby duzo bardziej wiarygodna, gdyby tlum troli składał się z  zaniedbanych samców po trzydziestce, z nadwagą. Zamiast tego jacyś studenci i ten black hat - "hakier", ułożony niczym Twardoch. Fuj.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski 10 października 2017 18:31
10 października 2017 20:09

" jak to się stało, że nie zrobiłeś kariery standupera? tak się to chyba pisze, chodzi mi o faceta, co stoi na scenie i zabawia ludzi gawędą i kawałami"

To prawda, onyx dałby rade w tej dyscyplinie.

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski 10 października 2017 18:31
10 października 2017 22:45

Na standupera to trzeba mieć charyzmę jak Abelard Giza i bluźnić jak szewc, bo inaczej podobno nie jest śmiesznie. Na żywca już tak dobrze nie jest.

Piechota Fritza to była jakaś zmilitaryzowana szwalnia, do obiadu zdobywali rynek a po obiedzie wdrażali nową modę. Teraz to by jakieś strajki były.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Caine 10 października 2017 19:17
10 października 2017 22:46

Bo to wersja amerykańska a nie "ruska farma" ;)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @onyx 10 października 2017 22:45
11 października 2017 07:41

Tak właśnie, a strajków nie było, bo jak któremuś oderwało nogę to dostawał w nagrodę patent na żebranie w Berlinie...to był system motywacji prawdziwej, nie oszukanej. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować