-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Cmentarze

Jednak nie wróciłem do domu. Dziś wracam. Opowiem więc, krótko w jaki sposób zmieniają się cmentarze, które odwiedzam co roku. Cmentarz w Nałęczowie, który położony jest na górze schodzącej wprost ku dolince niewielkiego strumienia, nie zmieniał się przez wiele lat. Wszystko było tam takie samo, a ja przyjeżdżając z rodzicami na groby dziadków, ślizgałem się po glinie, schodząc po północnym zboczu góry, ku naszemu pomnikowi. Pół biedy jeśli nie padało. Po deszczu, albo w czasie ulewy, był to prawdziwy koszmar. Trzeba było bardzo uważać, żeby nie upaść na plecy i nie zjechać, jak saneczkarz, na plecach, wprost do drucianej siatki ograniczającej cmentarz.

Nie pamiętam, w którym roku zrobili schodki, ale musiało pojawić się sporo nowych nagrobków, zanim to się stało. I tak z tymi schodami, było już dużo łatwiej i łatwiej jest do dziś. Cmentarz, jak wszystkie cmentarze rozrósł się znacznie i składa się teraz z dwóch odrębnych części. W tej nowej jest bardziej elegancko, więcej tam granitowych, błyszczących nagrobków. Stało się  jednak coś dziwnego. Rzeczka w dole, a właściwie strumyk, który okresowo zanikał i na który nikt nie zwracał uwagi, został przegrodzony tamą przez bobry. To jest ciekawe, bo wszędzie można by się tych bobrów spodziewać, ale nie na uprawianym regularnie i całkowicie opanowanym przez ludzi terenie rolniczym, w pobliżu miasta, przy starym, zabytkowym cmentarzu, gdzie ciągle ktoś się kręci. A jednak. Na sam dół nie można zejść od strony cmentarza, żeby podziwiać arcydzieło bobrowej inżynierii, ale ze skarby co nieco widać. Bobrów nie zaobserwowałem, ale przy sporym bajorku, które się utworzyło mieszka czapla siwa. Siedzi na gałęzi i poluje na ryby. Ludzie chodzą, gadają, dzieci wrzeszczą, jest hałas, ale czapli to nie przeszkadza. Być może przeszkadza trochę bobrom, bo nie pojawiły się ani na moment, ale pewnie w dni powszednie biegają sobie po swojej tamie.

Jeszcze jedno zmieniło się na tym cmentarzu. I to jest jeszcze ciekawsze niż bobry w kotlince. Przy sklepie, gdzie sprzedają znicze i wiązanki pojawił się zniczomat – automat, w którym można kupić znicze. Nowoczesność w domu i zagrodzie. Ja jestem za. Nie widziałem, żeby ktoś ze zniczomatu korzystał, ale urządzenie robi wrażenie, przynajmniej na mnie. Czekajmy, aż oprotestują je ekologowie, gazownia i pani Diduszko z Mariuszem Szczygłem.

Cmentarz w Nałęczowie jest cichy i spokojny, w odróżnieniu od tego w Dęblinie, który był kiedyś gęsto zarośnięty drzewami, ale pewnego dnia ze względu na to, że drzewa stały się już bardzo wysokie i zagrażały ludziom i nagrobkom, większość z nich wycięto. Pewnie nikt by się ta to nie zdecydował, ale do Wisły jest stamtąd bardzo blisko i wiejących od rzeki wiatrów nie zatrzymują domy, ani tym bardziej pusta przestrzeń boiska klubu „Czarni” Dęblin. Wieje więc na tym cmentarzu okropnie. Nie ma drzew, więc jego dawna malowniczość też się gdzieś ulotniła. Przybywa tylko nagrobków. Do naszego skręca się przy tak zwanej trumience. Lata całe, tuż przy głównej alei stał pomnik – bardzo duży – w którym pochowano małą dziewczynkę, Hanusię Respondek. – Żyła rok i trzy miesiące – tak było i jest nadal napisane na tablicy. Jako dziecko zawsze się przy tym pomniku zatrzymywałem i, jak wszystkie dzieci, zadawałem matce serię głupich pytań, związanych z tym zmarłym dzieckiem, o którym ona przecież nic nie wiedziała. Pomnik budził ciekawość, albowiem była tam mała, otwarta, chroniona jedynie kratą, krypta, w której stała niewielka, biała trumienka. Widać ją było wyraźnie i każdy się tam zatrzymywał zaskoczony i onieśmielonym tym widokiem. Nie pamiętam, w którym roku, ale chyba całkiem niedawno, kryptę zamurowano i trumienki już nie widać. Grobów przybyło jak wszędzie. Stawia się je nawet trochę dziwnie, prawie w samych alejkach, które są bardzo wąskie. Rozsypują się powoli nagrobki lotników, którzy zginęli w katastrofach, te ze śmigłami przyczepionymi do krzyży. Wielki, nie pamiętam czyj, pomnik, który przez całe lata stał samotnie na wprost bramy cmentarza zniknął zupełnie, został zabudowany innymi grobami i nie widać go już wcale. To co mnie nieodmiennie zaskakuje na tym cmentarzu, to mogiłki dzieci. Jest ich bardzo dużo. Czasem ktoś stawia na nich wiatraczki, które porusza ten okropny, wiejący od rzeki wicher.



tagi: nałęczów  cmentarze  dęblin 

gabriel-maciejewski
3 listopada 2019 09:03
31     2095    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gorylisko @gabriel-maciejewski
3 listopada 2019 09:30

u mnie na cmenatrzu mojego taty zniczomatu nie zaobserwowałem, choć to wielki cmenatrz w Gdańsku, zaraz przy wejściu są kioski ze wszystkim co potrzebne dla oddania czci zmarłym... może dlatego nie zaobserwowałem zniczomatu bo moja siostra wymysliła, że udamy się na cmentarz ok. 1800... było ciemno... po prostu myślała, że są latarnie na cmentarzu...  u babci, dziadka, wujka, wujka, cioci na cmentarzu w Koziegłowach k/Częstochowy też zniczomatu nie zaobserwowałem... napewno, bo było to w samo południe a pogoda piękna... Sam cmentarz na którym nie byłem jakieś 16/17 lat wydał mi się mniejszy jak kiedyś... ale własciwie bez zmian, tam się czas zatrzymał...zresztą większość cmentarzy tak ma i moim zdaniem słusznie... co do krytyki postempactwa... spokojnie już gw*** coś dała a i onet jakiegoś księdza zwerbował coby powiedział, żeby oddać ubogim zamiast kupić znicz... ktoś z koleżeństwa podał info, że w kwestii zniczy Polska jest potentatem... zaś pomysł ze zniczomatem nie jest zły i dość wygodny...nie trzeba targać zniczy... co do postympactwa w kwestii ludzkich zwłok... jakiś szwed zaczął pitolić o tym aby je przerabiać co może w ramach ochrony klimatu być potraktowane serio... przypomina mi się film pt. "Zielona odżywka" gdzie ludzkie zwłki przerabiano na tę właśnie tytułową zieloną odżywkę... a wcześniej człowiek zgłaszała się do specjalnej przychodni aby umrzeć...puszczno mu muzykę i film z obrazami Ziemi kiedy nie była zniszczona... no cóż, zniszczenia postępują ale społeczne co implikuje dewastacje pewnych połaci leśnych w Polsce... ciekawe kiedy zostaną uruchomione umieralnie ?

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski
3 listopada 2019 11:20

Gdańsk chyba przebija wszystko. :((

Przed największym cmentarzem na Łostowicach można zakupić kiełbaski z rożna. Mnie to odstręcza od jedzenia chociaż głód ściska żołądek. :(

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @gabriel-maciejewski
3 listopada 2019 11:30

U mnie na mszy na cmentarzu jest coraz mniej ludzi. Część wychodzi już po komunii, mimo że cmentarz wcale nie grozi korkiem. Ci co zostają to stali bywalcy tego miejsca. Opiekują się grobami bliskich i tymi z zapomnianymi z sąsiedztwa. Grabią ścieżki, porządkują uliczki, bo tu nie ma służb, a cmentarz jest nasz. To są ci sami ludzie, którzy opiekują się kościołem. To jest tych trzystu ludzi Gedeona, dlatego na cmentarzu jest nowy płot, nowy krzyż, brukowane alejki, przycięte suche gałęzie drzew. Trzystu na kika tysięcy, a ile owoców. 

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski
3 listopada 2019 11:51

Mój cmentarz w Szczecinie to gigant największy w Polsce, trzeci w Europie. Jak ktoś ma tam groby w paru oddalonych miejscach, to ma przerąbane w dni kiedy nie można tam wjechać samochodem.

Główna zmiana techniczna, to właśnie obecny model znicza z pokrywką u góry. Kiedyś znicz, to była miseczka szklana lub gliniana z otwartym płomieniem. Zasadnicza różnica, bo pamiętam że tysiące płonących zniczy tworzyło łunę nad cmentarzem widoczną z każdego miejsca w mieście.

Ciekawe kto i właściwie od kiedy wprowadził obecny model?

 

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @chlor 3 listopada 2019 11:51
3 listopada 2019 12:04

To ciekawa obserwacja. Czy chodzi tylko o to, że rozwiązanie z pokrywką jest droższe; czy są jakieś kwestie bezpieczeństwa- nieprzenoszenia ognia? 

zaloguj się by móc komentować

chlor @dziad-kalwaryjski 3 listopada 2019 12:04
3 listopada 2019 13:11

Ta zmiana formy znicza nastąpiła chyba pod koniec lat 70. Jakoś płynnie, bo nie pamiętam dyskusji na ten temat.

Aaa, jeszcze zauważam inną zmianę, mentalną. Za starej i średniej komuny plagą cmentarza były kradzieże. Kradziono wszystko: kwiaty, ozdoby, znicze, ławki. Obowiązywała zasada: "żadnego wypasu, bo ukradną". Teraz to prawie znikło. Może specyficzne pokolenie o mentalności szabrowników wojennych umocnionych komunizmem wymarło.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @gabriel-maciejewski
3 listopada 2019 13:12

A mój Kraków posiada 12 cmentarzy komunalnych i 17 cmentarzy parafialnych. Krakowowi brakuje już miejsc,łatwiej jest umrzeć,lecz coraz trudniej poszukać sobie kwatery do wiecznego spoczynku.Najstarszym cmentarzem jest cmentarz podgórski 1784 r.prawdopodobna data.Cmentarz Rakowicki jest cmentarzem praktycznie prawie w środku miasta..1803 r.Pochowani są tutaj sławni ludzie kultury,sztuki,jak mistrz Matejko i inni...Rzeźby i pomniki te stare,wykonane przez mistrzów są dziełami sztuki.To piekne miasta umarłych,wywołujących falę wspomnień pośród drzew,opadających liści o przemijaniu sławie i rozpaczy najbliższych ,że utracili kogoś bliskiego.I zawsze płoną światełka dla tych o których pamiętamy od dziesiątek lat....

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Andrzej-z-Gdanska 3 listopada 2019 11:20
3 listopada 2019 13:19

Powązki też praktykują stragany ze zniczami przeplecione tymi z pańską skórką i preclami oraz ciepłą kiełbachą 

zaloguj się by móc komentować


BTWSelena @stanislaw-orda 3 listopada 2019 13:38
3 listopada 2019 14:18

Wstrząsające! Dzięki ,że pan to zamieścił..

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ainolatak 3 listopada 2019 13:19
3 listopada 2019 14:38

Pańska skórka była zawsze na warszawskich cmentarzach i wata cukrowa i obwarzanki. 

Kiełbaski to widać nowa świecka tradycja. Odpowiedź na zapotrzebowanie rynku jak McDonalds.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @stanislaw-orda 3 listopada 2019 13:38
3 listopada 2019 15:13

Dzięki za przypomnienie. Czytałem, nie wiem gdzie znalazłem, ten tekst i bardzo mnie wtedy wstrząsnął. Teraz trochę mniej, ale jednak. Nie pamiętam dokładnie ale czy tekst nie był dłuższy?

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @ainolatak 3 listopada 2019 13:19
3 listopada 2019 15:17

Nie wiedziałem co to jest ta "pańska skórka", ale "ciotka" Wiki pomogła.

Na szczęście na drugim cmentarzu, na Srebrzysku nie zauważyłem takiej "tradycji". Ja "święty" nie jestem. ale... Kątem oka widziałem, że klientów nie brakuje. :(

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Andrzej-z-Gdanska 3 listopada 2019 15:13
3 listopada 2019 15:32

Oryginalny tekst miał swój debiut  w "Wiadomościach" londyńskich  („Wiadomości”,03.10. 1971 r., Nr 1331)., i był, oczywiście dłuższy. Mógł być gdzieś jeszcze przedrukowywany. Ja w swojej notce  zamieściłem wersję z dokonanymi  skrótami.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
3 listopada 2019 15:38

Ja te zdjęcia zamieszczalem tutaj już dwa lata temu. I nie chcę do nich wracać. Do tej zimnej i przeraźliwej pustki na cmentarzu w Anglii, Ashford, Kent w dniu 1 listopada, bo wtedy tam byłem.

Bo tak tutaj jest. Nie ma Wszystkich Świętych. Jest Halloween. To co widać na zdjęciach.

Przecież reszta się nie liczy w tym czymś tak nazwanym.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @cbrengland 3 listopada 2019 15:38
3 listopada 2019 15:42

Mała korekta, to było w zeszłym roku. Dla mnie epoka

To se ne wrati Panie Hawranek ☺

zaloguj się by móc komentować

kalixt @cbrengland 3 listopada 2019 15:38
3 listopada 2019 15:45

To jest i tak ladnie, bo widac, ze przynajmniej ktos tam kosiarka jezdzi regularnie. Wiadomo, Kent.

Bardziej na prowincji w tym nieszczesnym kraju widzialem cmentarze, na ktorych oczywiscie, jak wszedzie, wieje pustka i nigdy nie pali sie ani jedna swieczka, a oprocz tego grobow tez nie za bardzo widac, bo trawa porosla na pol metra.

zaloguj się by móc komentować

malwina @chlor 3 listopada 2019 11:51
3 listopada 2019 15:45

tak, te łuny nad cmentarzami to było coś cudownego. bardzo zubożał nasz krajobraz 01.11. odkąd pojawiły się zakrywane znicze...

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @kalixt 3 listopada 2019 15:45
3 listopada 2019 16:28

Ja tutaj pisałem też o krematoriach i nawet były zdjęcia, bo te krematoria są w każdym większym mieście w tym "królestwie dobrobytu" i tam odbywa się uroczystość pożegnania zmarłego. Potem go już nie ma. Po prostu.

Po co cmentarze. Bo po co?

zaloguj się by móc komentować

Klasyk @chlor 3 listopada 2019 11:51
3 listopada 2019 16:40

Może chodzi o ochronę przed deszczem?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Klasyk 3 listopada 2019 16:40
3 listopada 2019 16:46

i wiatrem. Pamiętam, że czesto 1 listopada wiał silny wiatr, czasem padał śnieg. Bardzo trudno było zapalić znicz otwarty a potem utrzymać ogień. Przykrywki sprawdziły się.

zaloguj się by móc komentować

MZ @gabriel-maciejewski
3 listopada 2019 17:08

Moi dziadkowie spoczywają na zdewastowanych cmentarzach na  Wschodzie

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gorylisko 3 listopada 2019 09:30
3 listopada 2019 19:56

Ja tam nie widzę żadnych zniszczeń

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Andrzej-z-Gdanska 3 listopada 2019 11:20
3 listopada 2019 19:57

Ja jeszcze kiełbas przed cmentarzem nie widziałem. Na razie tylko bobry

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Greenwatcher 3 listopada 2019 11:30
3 listopada 2019 19:57

To dziwne, na moich ludzi coraz więcej

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @chlor 3 listopada 2019 11:51
3 listopada 2019 19:57

Mnie te współczesne odpowiadają

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @BTWSelena 3 listopada 2019 13:12
3 listopada 2019 19:58

Ten w Nałęczowie jest malutki, ale jest sporo zabytkowych nagrobków

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @cbrengland 3 listopada 2019 15:38
3 listopada 2019 19:59

W Anglii ponoć psy wyprowadzają na cmentarz

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @MZ 3 listopada 2019 17:08
3 listopada 2019 19:59

Między innymi dlatego, nie ciągnie mnie na wschód

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski 3 listopada 2019 19:57
3 listopada 2019 20:05

Są wygodniejsze w sumie. Dodatkowa nowośc to oznakowanie długości palenia. Można kupić takie długopalne, postawić parę dni przed, i już nie trzeba zapylać 1.11. Stąd trochę mniej ludzi w Święto. Tylko trochę mniej, na szczęście.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Klasyk 3 listopada 2019 16:40
3 listopada 2019 22:09

Wygodne są, jak się człowiek grobami opiekuje na codzień; kupujesz piękny lampion i masz do niego wkłady, we Wszystkich Świętych i tak widać łuny.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować