-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Być czy mieć czyli między wiedzą a własnością

Czasem zastanawiam się, jak tu opisać inaczej kant postawiony kiedyś przez Mistewicza w tygodniku Na Przełaj, czyli alternatywę być i mieć. Mogę się tym nie zajmować, bo jest mnóstwo ciekawszych rzeczy, ale wracam do tego, albowiem cep ten bywa w użyciu również i dzisiaj. Korzystają z tego manipulatorzy lewicowi głównie, nie opisując jednak tego słowami prostymi, ale pogłębiając ten problem na tyle, na ile się da. No to idźmy tym tropem. Cóż to jest – być czy mieć? To jest wybór między wiedzą a własnością. I pan Mistewicz jasno opowiedział się po stronię być, kiedy był jeszcze młodzieńcem. Uczynił to bez zrozumienia powagi problemu, dla jaj jedynie, żeby zmanipulować dużą grupę młodzieży, która w takie szwindle wierzyła. Problem być rozwijamy w następującym kierunku. Żeby być, potrzebne jest jakieś miejsce, w który można być bardziej, albo mniej. Nie można być tak po prostu, bo człowiek nawet myślący, ale samotny, zwątpi w końcu w swoje istnienie, jeśli nie będzie mógł go porównać z innym jakimś byciem. Jednym słowem potrzebna jest hierarchia. Jeśli jej nie ma, problem jakości bycia traci na znaczeniu, a zyskuje problem posiadania, czyli mieć. Jeśli wszyscy są równi, hierarchie rozwijają się wokół ilości dóbr nagromadzonych. To zaś dopiero przechodzi w jakość bycia. Czy o taką jednak jakość chodziło Mistewiczowi? Rzecz jasna nie, bo wtedy nie oddzielałby być od mieć. Nie miałoby to sensu. Jemu chodziło o bycie bez posiadania. To zaś oznacza bycie w hierarchii. A jakiej? No w hierarchii wtajemniczeń, to chyba jasne. Ta zaś możliwa jest jedynie wtedy, kiedy mamy do czynienia z wiedzą reglamentowaną i niejawną. I tak doszliśmy prawie do sedna naszego wywodu – być to znaczy funkcjonować w hierarchii niejawnej, w opozycji do własności, która daje przewagę jawną i oczywistą. Bycie według Mistewicza, to aspirowanie do kolejnych wtajemniczeń. I teraz już wiemy czym był ruch Wolę być, prawda? Był werbownią agentów. Na ile skuteczną, tego ocenić nie mogę, ale na pewno mogę stwierdzić, że był werbownią szkolącą ludzi, którzy pogardzali własnością, a żywili szacunek dla wiedzy niejawnej. Tylko taka bowiem gwarantuje bycie w oderwaniu od własności i tylko taka wiedza daje przewagę nad własnością. Najlepiej zaś jest kiedy połączy się ową niejawną wiedzę z hierarchiami jawnymi czyli uniwersyteckimi, wtedy dla ludzi ceniących wyżej być niż mieć otwiera się niebo i mogą oni już realizować swoje bycie w takich wymiarach o jakich się nie śniło nikomu. Najwyższą formą bycia, jest w takiej hierarchii pozbawianie podstaw egzystencji bliźniego, który sprzeniewierzył się hierarchii. To dopiero jest pełnia szczęścia i pełnia bycia, w wydaniu zaproponowanym dawno temu przez pana Mistewicza. Być oznacza bowiem kwestionować własność, a więc przewagę oczywistą i widoczną, być oznacza także kwestionować nielojalność wobec hierarchii i słabość bliźnich.

A skoro tak, skoro jakość i styl prawdziwego bycia jest niejawna, to znaczy, że kwestionuje się nie tylko własność, ale także możliwości i potencjał ludzi własność zdobywających i własnością zarządzających, a więc ich siłę, przemyślność, spryt i inteligencję. Kwestionuje się posiadanie w ogóle, po to, by własność podporządkować hierarchii i uczynić z niej zasób do wynagradzania tych, którzy wyczuwają najdelikatniejsze drgnienia koniunktur w tej hierarchii, czyli dla najwierniejszych, najbardziej ambitnych, uczących się na pamięć regulaminów i gotowych do największych poświęceń w imię pełni bycia. Tą zaś jest – co było do okazania – spychanie bliźnich w przepaść. Nie można bowiem inaczej zaznaczyć swojej egzystencji w strukturze pionowej, gdzie awans jest wszystkim. Nie można też w bardziej wyrazisty sposób zaprzeczyć równości i temu co nazywamy demokracją niż wykrzykując głośno – wolę być!

To co tu opisałem wydaje się być pułapką na młodocianych, ale w rzeczywistości jest to pułapka na wszystkich, albowiem jej konstrukcja zewnętrzna może być nieco bardziej kusząca dla osób dojrzałych, choć mechanizm pozostanie ten sam. Dlatego zawsze musimy opowiadać się po stronie własności i dostępu do niej, a także nieskrępowanego korzystania z dobrodziejstw posiadania majątku. Tylko to bowiem gwarantuje nam bezpieczeństwo.

Struktury gwarantujące pełnię bycia bywają często karykaturyzowane, tak w wymiarze grupowym, jak i indywidualnym. To znaczy opisuje się je tak, żeby każdy średnio sprawnie myślący człowiek wiedział, że są one niepoważne, albo wręcz nie istnieją, bądź by problem być sprowadzał się do kabotyńskich występów jakiegoś pajaca. Niektóre z tych przypadków to działania celowe, które służą do tego, by istnienie bycia o którym poinformował nas dawno temu pan Mistewicz ukryć przed oczami bliźnich.

Podajmy przykłady. Na początek niech będzie to masoneria i badania nad nią prowadzone przez pana Krajskiego, który twierdzi, że finałem awansów masońskich jest przejścia na islam. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że do konwersji na islam potrzeba dwóch świadków wyznania muzułmańskiego, w obecności których wypowiada się sakramentalną formułę, wywody pana Krajskiego zaczynają prezentować się dziwnie. Nie tracą jednak swojej uwodzicielskiej mocy. Bo każdy wie, że struktury tajne istnieją, a także chce poznać wokół jakich jakości się organizują i co to znaczy być masonem.

Jeśli idzie o karykaturalną manifestację bycia w wymiarze indywidualnym, niech za przykład posłuży nam redaktor Durczok. Jak pamiętamy przypierniczał on po autostradzie pijany, z dużą prędkością, a kiedy go zatrzymano, wysiadł z auta i zaczął wywijać grabiami manifestując swoją indywidualność i styl. Później zaś okazało się, że redaktor Durczok, składał jakieś fałszywe podpisy pod umowami, bo nie zrozumiał zupełnie, że hierarchia, w której tkwi cofnęła mu uwierzytelnienia i nie może on już w niej być. Prostodusznie więc, nie rozumiejąc istoty problemu próbował się samowolnie przerzucić na manie. Tu jednak okazało się, że posiadanie poza hierarchią, gdzie on był przez całe życia, oznacza jednak trochę co innego niż mu się zdawało. I dziś, żeby wreszcie powrócić do bycia w całej pełni redaktor Durczok ogłosił, że jest alkoholikiem. Co za, prawda, niespodzianka. Bez tej deklaracji ani my, ani sąd, ani nikt w ogóle nie zorientowałby się kim jest redaktor Durczok. Musimy jednak wziąć pod uwagę jeszcze jeden aspekt. On przyznał się do pijaństwa, po to, by odwrócić uwagę od jeszcze jednego aspektu bycia w całej pełni i okazałości, jaki podsuwała mu jego hierarchia – od narkotyków. Lepiej być bowiem – dla ludzi spoza hierarchii – pijakiem niż ćpunem. To zawsze lepiej wygląda i zawsze znajdzie się grupa osób, która pijakowi okaże współczucie. Ćpun, szczególnie wpływowy, opowiadający często o swoich dochodach nie znajdzie zrozumienia u nikogo. On jest dla siebie tylko, a czym charakteryzuje się bycie dla siebie powiedziałem już na początku. Mogę jednak powtórzyć – być w samotności to wprost kwestionować swoje istnienie, którego nie można porównać z żadnym innym. Dlatego właśnie redaktor Durczok, rzutem na taśmę, przyłączył się do grona wesołków, birbantów i osób nachalnie towarzyskich, zwanych też niekiedy nałogowymi alkoholikami. Dziękuję bardzo za uwagę.



tagi: własność  masoni  hierarchia  być  mieć  alkoholizm 

gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 09:18
57     3210    23 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Marcin-K @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 09:27

Miałem właśnie coś pisać o tym Durczoku. Przeczytałem u Karnowskich te jego cytaty z twittera... To była pierwsza gwiazda mediów niegdyś, kreowana - podobnie jak Lis - na kogoś lepszego nawet niż mędrzec. Tymczasem widzimy prymitywa formułującego zdania i ciosającego emocje na poziomie gimnazjalisty i to niezbyt lotnego. Facet wychodzi "do walki", mówi o jakiejś "prawdzie" i pisze zdania w stylu: "dzięki że jesteście". Jest przy tym agresywny i nerwowy. To jakieś następne stadium jego upadku, być może ktoś lub coś nie pozwala mu się schować do nory tylko dalej prezentować światu swoje dysfunkcje. W ogóle ostatnio mamy jakiś festiwal wymiętych twarzy III Rp. A to zabiedzony Lis po udarze, a to zafafluniony i wylniały Najsztub na marszu "tysiąca tog". I jeszcze ten Durczok, zapewne już nie-alkoholik, ale jak to często bywa aktualny narkoman, bo nie wierzę że on te idiotyzmy pisał tylko po kawie. Może oni mają razem pełnić jakąś funkcję zastraszającą wobec reszty? Patrzcie co możemy wam zrobić....

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 09:38

Znakomite.

Pułapka jest na wszystkich biorąc pod uwagę, że bardzo stary człowiek powiedział mi kiedyś że lepiej nic nie mieć, po prostu być.

To wykształcony i doświadczony człowiek był.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 10:31

Temat jest tak szeroki i głęboki, że strach się bać, a moja mała głowa jest za mała, żeby to wszystko ogarnąć, a co dopiero zrozumieć.

Już w Ewangelii jest mowa o ptakch niebieskich co to nie orzą i nie sieją, a jednak żyją. Powoływanie się jednak na Ewangelię może dla tych Panów być niebezpieczne, bo jeszcze ktoś zacznie czytać co tam dalej jest napisane. Już nie mówiąc o " czyncie sobie ziemię poddaną" - coś strasznego i nie tędy droga. Dlatego "wynaleziono" m. in. wolontariat, żeby młodzi mogli aspirować...

Na drugim końcu mamy, powiedzmy, kastę co to mówi, że pieniądze nie lubią rozgłosu czy coś takiego. Ileż to trzeba się namozolić, żeby coś tam zdobyć, a na wszystko w końcu "czycha" skarbówka i "umila" życie - no może nie wszystkim. Oni uważają, że popełnili błąd z tym "mieć", ale nic nie robią z tym i dalej się "męczą", że aż mi ich szkoda. :)

Uff! Jednak lepiej być. :)

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 10:48

Dokładnie tak wygląda świat KGB - istów. To jest esencja "bycia".

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 10:50

Zdaje się Tomasz Lis, ten nadredaktor wszystkich Newsweek ów, od tv do papieru przez Internet, był dostał ostatnio jakiś udar. Wrócił do pracy, jeszcze. Resztę można sobie dopowiedzieć na podstawie notki. Anna Dymna już czuwa ze swoja fundacją ☺. Stefan Niesiołowski przynajmniej korzystał z życia.

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @Andrzej-z-Gdanska 13 stycznia 2020 10:31
13 stycznia 2020 10:50

Jest taki film animowany Fineasz i Ferb tam jest pstać wiecznego bezpłatnego stażysty.  

zaloguj się by móc komentować

JOLANTA1 @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 10:50

Dziękuję za świetny text.

A mówił Pan, że nie lubi filozofii,a tu proszę,sposób bycia w nowej odsłonie.

Gratuluję i serdecznie pozdrawiam

P.S.W zasadzie wszystko Pan powiedział ,nie ma co komentować

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Maryla-Sztajer 13 stycznia 2020 09:38
13 stycznia 2020 11:24

To wykształcony i doświadczony człowiek był.

Można przypuszczać, iż wykształcenie miał tylko formalne, albo kierunkowe specjalistyczne - a z doświadczenia nie wyciągnął żadnych wniosków. Takie farmazony można sadzić, jak się już stoi nad grobem, dzieci mają własne źródła utrzymania, albo zapomniały o ojcu - a samemu ma z czego żyć, choćby skromnie. Ciekawe, co by powiedział, jakby nie miał na leczenie, wylądował w szpitalu, a po powrocie dostał nakaz eksmisji, bo nie płacił za wszystko, bo nie miał z czego - i przy tym wymagał opieki. Naszym celem jest zbawienie - ale nie przyspieszanie śmierci.

Nie jest sprzecznością, iż można być inteligentnym i bezdennie głupim - a w przypadku gdy samemu żyje się w dostatku - załganym.

Mnie zawsze rozczulały opowieści znajomych prezesów, którzy twierdzili, iż im dożycia dużo nie potrzeba, może kilkaset złotych na miesiąc. W tym samym czasie jeden na zaliczce miał pół miliona, a drugi wydawał 5000 na kolację ze znajomymi.

Ubóstwo materialne może być wskazane, gdy w istocie ma się jakieś zaplecze, tzn. jest się de facto pod opieką silnej i posiadającej środki instytucji - ale nie może być wskazaniem dla wszystkich, tak jak nie może być wskazaniem osobista autarkia (działaka przyzagrodowa i życie z tego, co urośnie) - bo jak wszyscy tak będziemy mieli, to nas ci źli przerobią na smar do czołgów.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Wolfram 13 stycznia 2020 11:24
13 stycznia 2020 11:28

Jeszcze inaczej w tym konkretnym przypadku. Rozumiał ku czemu idziemy ...był stary...

.

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Maryla-Sztajer 13 stycznia 2020 11:28
13 stycznia 2020 11:39

Wiek ma swoje prawa i zmienia perspektywę - można nic nie mieć, bo rozdało się ubogim, albo przekazało dzieciom - ale by dać, czy rozdać coś jednak trzeba mieć. Ktoś, kto naprawdę ma nóż na gadle i musi toczyć wojnę o byt i przetrwanie codziennie, nie ma czasu i chęci na takie refleksje. Nie może takiego kitu wciskać młodym, ufnym i pełnym nadziei - bo to podłe. Wiem, że wszyscy umrzemy i do grobu nie zabierzemy nic materialnego - ale nie można poddawać się i zalecać tego innym.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Wolfram 13 stycznia 2020 11:39
13 stycznia 2020 11:49

Ja też już starsza....mówiłam z grubsza to co pisuje Kossobor...i taka jego odpowiedź....

Jak mówię to był człowiek doświadczony i rozumiejący co idzie. doświadczony.

 

Pojęcia nie mam co mówił młodym ..?

.

 

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 11:52

Ciekawe powiązanie bycia z hierarchią. 

Pomijamy tu, że Mistewicz nawiązuje i do Fromma z lat 70-tych i do Gabriela Marcela sprzed wojny i generalnie NICZEGO swojego nie dodaje.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 13:06

Wystarczy BYĆ, to to taka amerykańska opsesja, którą stręczą całemu światu. A napisał ją amerykanin polskiego pochodzenia Dzersej, czy jakoś tak.

Pani Priscilla_Chan, żona pana Marka od Twarzoksiążki, jako zawód, jeszcze z rok temu, miała jedynie filantrop ( filantropka nie brzmi mi dobrze ). Państwo Bill & Belinda Gates też wolą być. I funkcjonują jako Bill & Melinda_Gates_Foundation. Miała być ameryka jest ameryka.

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 13:40

Z tym zagadnieniem ("Byc i mieć") dawno temu zmagał się inny Gabriel M.- nazywany chrześcijańskim egzystencjalistą:

Nie wiem, czy niektóre tezy, naszego Gabriela specjalnie uradują:

"Tragizm posiadania ujawnia się w tragizmie grzechu, stopniowego staczania się w niebyt. Wolność człowieka polega na możliwości przekształcania swojego istnienia w posiadanie. Szczytem tego stanu jest samobójstwo. W nim w pełni traktujemy istnienie jako posiadanie. Przechodzenie od posiadania do istnienia dokonuje się dzięki twórczości i miłości". (wikipedia)

W każdym razie włodarze PRL-u poddawali je pod rozwagę dosyć chętnie.

zaloguj się by móc komentować


Wolfram @Maryla-Sztajer 13 stycznia 2020 11:49
13 stycznia 2020 13:50

doświadczony.

Kwestionuję to doświadczenie, nie w sferze faktów, a ocen i wniosków.

Pytała Pani ostatnio, jak to jest, iż śp. Leski nie został zauważony przez sąsiadów, iż nie opuszcza lokalu. Powiem tak - znam realia mieszkań osiedla "za Żelazną Bramą", nagrodzonego przez hierarchię tych od "być" czyli SARPu - i mnie nie dziwiłoby, gdyby nie zostało to zauważone nawet po 7 tygodniach, miesiącach, czy latach. Ta hierarchia też stawiała na "być" opowiada o pięknie, sztuce, harmonii, ładzie przestrzennym i innych dyrdymałach - a w praktyce nakazuje brać 100 tysięcy za prosty projekt hali, co go można zrobić w dwa tygodnie,  z czego najwięcej czasu zajmie drukowanie dokumentacji.

Jeżeli Leski mieszkiał w takim mieszkaniu, jakie znam - to w małym pokoju okno zaczyna się powyżej linii wzroku, jak w więzieniu, a kuchnia jest ślepa (ciemna).

Z całym szacunkiem - wycofanie, jako reakcja na opresyjność bytu jest błędem - bo następne pokolenie tych wycofanych może co najwyżej kandydować na agentów, z racji braku substancji.

Ja rozumiem takią postawę - mam w rodzinie takie osoby - np. moja mama ma podobne podejście. Tyle, że, pomimo dobrej pamięci nie zauważa, iż mój dziadek, a jej ojciec, pomimo, że był prostym człowiekiem ze wsi - to już przed wojną miał samochód, czy takie precjoza, jak papierośnica ze szczerego złota, czy później złotego Schaffhausen'a. I miał to nie dlatego, że kradł - a był dobrym lekarzem.

Pani Kossobor, którą bardzo szanuję i ogólnie przeszłość jej rodziny robi wrażenie ma słabość do koni i ludzi z nimi związanych. O weterynarzach nie będę opowiadał, napiszę co innego. Otóż wg współczesnych nam standardów konie są raczej wysokie - np. Kasztanka Piłsudskiego, to wg aktualnych przepisów koń wyższy od kuca (ewentualnie małego konia) o 1-2 cm. 

Do wsiadania na takiego konia (współczesnego) używa się często "schodków". Potrzebowałem ostatnio takich, by dokręcić w znajomej stajni jakiś element na wysokości - i się dowiedziałem, że z trzech, jakie były wszystkie zostały ukradzione na zawodach, często rangi międzynarodowej. Nie zrobili tego ludzie "z zewnątrz". To powinno dać do myślenia, iż osoby refleksyjne i pogodzone z losem, czy doświadczone - prędzej czy później potrzebują pomocy czy opieki takich, jak ja - co oprócz Boga nie boją się nikogo i niczego - i są skłonne pójść w zwarcie z każdym, szczególnie z tymi od "być".

zaloguj się by móc komentować

ArGut @betacool 13 stycznia 2020 13:45
13 stycznia 2020 13:52

Tak to jest z tymi HUMANISTAMI, siedzą i dumają pod lipą. No i później organizują "worki ze złotymi florenami" na okręty, rakiety klasy ziemia-powietrze czy powietrze-powietrze. BO - wolą być BOGACI !

zaloguj się by móc komentować

betacool @Wolfram 13 stycznia 2020 13:50
13 stycznia 2020 14:00

To są pikantne szczegóły. Zderzenie się z betonem zaczyna się tak naprawdę od momentu, gdy braki w posiadaniu przekładają się na wysokie ryzyko skrócenia "bycia".

Ot choćby niemożność (z braku srodków) zakupu łóżka dla osoby obłożnie chorej pielęgnowanej w domu, czy materaca przeciwodleżeniowego.

zaloguj się by móc komentować

Zyszko @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 14:02

Przypomniała taka scena, chyba z Grudzińskiego, o gułagowych urkach.

Jeden z nich - szef , zagarnął pewną piękną młodą  więźniarkę  tylko dla siebie w sensie nie dzielił się nią z kolegami. Przestał też na chwilę być tak zezwierzęcony jak zwykle. Słowem zapomniał, że w bandyckiej hierarchii można  być a nie mieć. Dopiero kiedy dostał od kolegów bolesną "reprymendę" podzielił się z nimi własnością. Generalnie wychodzi na to, że w każdej przestępczej (czy szerzej antyludzkiej) organizacji chodzi o codzienną morderczą walkę o byt (rozumiany jako określone  miejsce w hierarchii, dające określone przywileje) , a kto próbuje coś prawdziwego odłożyć na boczku dostaje pokazową  nauczkę.

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @ArGut 13 stycznia 2020 13:06
13 stycznia 2020 14:02

Być może, iż jest to nawet prawidłowość, że ci, co żyją w zbytku, czy go zaznali pouczają mających kłopoty z podstawową egzystencją o tym, że posiadanie jest nic nie warte. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @Wolfram 13 stycznia 2020 14:02
13 stycznia 2020 14:08

To się chyba nazywa nawet jakoś ładnie nazywa - "cierpienie za miliony"?

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Wolfram 13 stycznia 2020 13:50
13 stycznia 2020 14:17

Nikogo do niczego nie zniechęcam. Długo zachęcałam do czytania Coryllusa i traktowania tego serio. Swoje za to oberwałam. Zerwanie do zera znajomości dawnych krakowskich.

Dlatego mnie ciekawi...ile to ja będę leżeć w mieszkaniu .....aż ktoś poczuje że śmierdzi???

.

Rozumiem co Pan pisze. Wyżej była luźna uwaga o jakiejś krótkiej rozmowie ze starym człowiekiem.

Tyle że ja już jedyne co mogę to żeby się nie wycofać całkiem.... iść na spacer. Lub jak się ociepli .... pojechać do ogrodu botanicznego np.

 

To co piszę nie przeczy pańskim wywodom. To tylko moje subiektywne.... sytuacja i tyle.

.

 

zaloguj się by móc komentować

beczka @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 14:17

Dla mnie, czyli kogoś kto nie załapał się "Na Przełaj", być czy mieć dopadło w Kościele na Homilii. Z pewnością chodziło o to, żeby zepsuć ówczesnych niewinnych młodych ludzi, a wśród nich zwłaszcza takich, co poczuli powołanie i postanowili iść na księdza.

Księża tłumaczyli to w nieco jedynie zmodyfikowanej wersji, że być, czy mieć to to samo co "nie będziesz służył Bogu i mamonie", gdzie "być" to służba Bogu, a mamona to "mieć".

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @betacool 13 stycznia 2020 14:00
13 stycznia 2020 14:20

Myślę, iż z tym "być" - to jest zaproszenie do niejawnych hierarchii - które może zakończyć się tragicznie - lub argumentem wobec tych, co im wyznaczono rolę niewolników, by pogodzili się ze swoim losem, bo inaczej nie będzie.

Poniekąd pokoleniem "być" jest pokolenie samotnych, pozostających w okresowych i zmiennych związkach, o bliżej nieokreślonym charakterze - lub tzw. singli - co "są",  "byją", ale donikąd nie zmierzają. Nie zakładają rodzin, nie mają dzieci, nie budują domów dla siebie i bliskich - co najwyżej nabywają apartament, by w nim "być". Jak ich stać.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Wolfram 13 stycznia 2020 14:20
13 stycznia 2020 14:26

Można chyba postawić tezę, że bycie na kredyt (czyli istnienie z własnością o wartości ujemnej) jest bytnością najpełniejszą...

zaloguj się by móc komentować

genezy @betacool 13 stycznia 2020 13:40
13 stycznia 2020 14:27

Twój guru moralizatorski też na rzeczonych zakresach nadawał, zdaje mi się, czyż nie? W każdym razie postawiona alternatywa jest grubym oszustwem, bo dla mieć alternatywą jest nie mieć, a nie być i odwrotnie. To be or not to be, that is the question.

zaloguj się by móc komentować

betacool @betacool 13 stycznia 2020 14:26
13 stycznia 2020 14:30

Tego chyba doświadczył Durczok podpisując weksel. Teraz chyb nieco otrzeźwiał.

zaloguj się by móc komentować

betacool @genezy 13 stycznia 2020 14:27
13 stycznia 2020 14:34

Ja mam dość prosty sposób na sprawdzanie wyceny niektórych guru:

https://allegro.pl/oferta/gabriel-marcel-byc-i-miec-8539838383

Zazwyczaj się sprawdza.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Maryla-Sztajer 13 stycznia 2020 14:17
13 stycznia 2020 14:44

Miałem w szkole dwóch kolegów. Jeden taki od "być" - skończył na ławie oskarżonych (i sprawiedliwie się stało). Wziął pieniądze na mieszkanie od ludzi (oszczędności życia), którzy ze łzami w oczach, gdy się połapali, w czym rzecz - prosili by oddał.

Nie oddał.

Zawsze dużo mówił o różnych egzystencjalnych i filozoficznych zagadnieniach - łącznie z takimi, czy powinniśmy pić wodę, bo zabijamy bakterie, które też chcą żyć. W wagonie WARSu ostentacyjnie żegnał się przed spożyciem kotleta (to tak a konto tego G. Marcela trochę, iż należy brać poprawkę nawet na katolików świeckich, szczególnie z "dobrych domów").

Drugi - nie filozofował, tylko zarabiał - można powiedzieć, że twardo negocjował. W chwili próby - pomógł wielu ludziom, bezinteresownie, w tym mnie - i kiedy dopadła go choroba, nie był osamotniony.

To dobrze, że Pani mnie rozumie i nie ma kontorwersji. Podobno w Getcie pewien 80 letni Żyd mówił, iż on, mając swoje 80 lat, pardon, sra na Hitlera. Tak można - ale tylko w odniesieniu do siebie, a nie do ludzi, czy szczególnie dzieci, co mają przed sobą cale życie.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @betacool 13 stycznia 2020 14:26
13 stycznia 2020 14:47

Tak, kredyt to esencja egzystencji :)

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Wolfram 13 stycznia 2020 13:50
13 stycznia 2020 14:51

:):)

Dodam na marginesie, że w Niemcach, to nie jest ewenement, iż śmierć emeryta w mieszkaniu jest rozpoznawana po tym, że rachunki są niepłacone. Problem jest z tymi, którzy mają automatycznie opłacane część rachunków, np z miasta. Z Polski znam jeden taki przypadek rozkładającego się Ojca w mieszkaniu (na studiach miał najlepsze wyniki na uczelni i zapowiadał się jak burza, super kąsek dla ambitnej babki), którego nawet po śmierci córka nienawidziła (gra teraz w teatrach, wypinając artystycznie tam często pupę, jest bardzo zadłużona, była z tydzień moją dziewczyną i kiedyś miała zasady, więc przyznam się do znajomości, ale wstyd), z żoną(była zawsze dla mnie miła i ciepłą Panią doktor, nawet "niedawno" "przypadkiem" się minęliśmy i była troskliwa dla mojej Żony po porodzie, ale słyszałem, że w prl potrafiła do leżącej kobiety przed, czy w trakcie powiedzieć, że za dużo tych dzieci rodzi), która go nienawidziła i mieszkali z mężem w bloku razem w tym samym mieszkaniu z córką, chyba ponad 10 lat po rozwodzie(w tym czasie od początku wyczułem bojaźń o córkę i tylko u Ojca, i rozumiem go, bo dużo paliłem, wagarowałem).

zaloguj się by móc komentować

tomasz-kurowski @betacool 13 stycznia 2020 13:40
13 stycznia 2020 14:54

Przechodzenie od posiadania do istnienia dokonuje się dzięki twórczości i miłości

Ja to chyba czytałem, choć dawno i po łebkach, i z tym przechodzeniem i twórczością w wymiarze materialnym to zdaje się było tak, że własność deprawuje, chyba że użytkowania twórczo bo wtedy przeistacza się w istnienie. Czyli wiolonczelista ma prawo mieć wiolonczelę, a kowal młot i kowadło, a jak jest dobrego charakteru to może i cały warsztat go nie zdeprawuje.

Większość tego była jednak mętniejsza i mniejsza o materię - skupiano się na tym, jakie myśli można mieć, bo własność intelektualna też deprawuje.

zaloguj się by móc komentować

betacool @tomasz-kurowski 13 stycznia 2020 14:54
13 stycznia 2020 15:14

Ja się zawsze rozbijałem w takim filozoficznym dyskursie rozbijałem o swoje domowe paradoksy. Do bimbania w sferze bycia na poziomie rodziny potrzebny jest czas. Ten pojawia się, gdy stać cię na jedzenie, pralkę, pampersy, odkurzacz, samochód i kilka innych udogodnień, które go mogą trochę oszczędzić. Cztery kąty też w to trzeba wliczyć, bo jak się mieszka u kogoś to trzeba zapłacić, a pieniądz to przecież czas spędzony w pracy.

Od osiągnięcia tego pułapu zaczyna się "druga wojna" o czas, czyli o bycie. Destruktorów czasu na "bycie" jest od groma - głupie książki, głupie seriale, pseudopasje, i wszystkie nałogi. Tę "dugą wojnę" wygrywać jeszcze trudniej.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Marcin-K 13 stycznia 2020 09:27
13 stycznia 2020 15:46

Marsz brudnych nóg i tysiąca tóg

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Andrzej-z-Gdanska 13 stycznia 2020 10:31
13 stycznia 2020 15:46

Różni macherzy lubią się sprytnie powoływać na ewangelię, trzeba na to uważać

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @cbrengland 13 stycznia 2020 10:50
13 stycznia 2020 15:47

Nie wiedziałem, że miał udar

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @dziad-kalwaryjski 13 stycznia 2020 11:52
13 stycznia 2020 15:49

Hierarchia jest słowem kluczem do wielu spraw

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ArGut 13 stycznia 2020 13:06
13 stycznia 2020 15:53

Bycie służy zaznaczaniu ekstremalnych poglądów i i wmawianiu ludziom posiadającym, że one mają znaczenie

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @betacool 13 stycznia 2020 13:45
13 stycznia 2020 15:54

Humaniści tak nie wyglądają. To złudzenie

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Zyszko 13 stycznia 2020 14:02
13 stycznia 2020 15:55

Tak, bycie to grypsera pod celą. Trzeba walczyć o umycie rąk

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @beczka 13 stycznia 2020 14:17
13 stycznia 2020 15:55

księża bywają bardzo powierzchowni

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski 13 stycznia 2020 15:54
13 stycznia 2020 16:50

Bo to ledwie humanistyczny młodszy aspirant.

Erazm, Rej i Kołłątaj to humaniści pełni strojem i gębą.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @betacool 13 stycznia 2020 14:00
13 stycznia 2020 16:55

To jest akurat kwestia, której w oderwaniu od socjalizmu nie da się ocenić: skoro socjalistyczne państwo "wyprodukowało" za publiczne pieniądze będące w dyspozycji NFZ obłożnie chorego, to dlaczego w zakup materaca mają być inwestowane prywatne środki? Przecież to czysta WOŚP.

Ten przykład akurat nie rozwiązuje dychotomii być/mieć bo to cały czas jest "być" - czyli uzależnienie od hierarchii, w której zresztą odpowiednio wysoka pozycja może spowodować, że znajdą się publiczne środki i na materac, i na opiekę. Problem leży, bowiem w tym, że zdrowia, podobnie jak mnóstwa innych wartości nie da się kupić. A socjalizm je "gwarantuje", jasno dowodząc "bezużyteczności" własności. 

zaloguj się by móc komentować

S80 @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 17:38

Uk dobrzy są w propagandę, praktyczne cele pod przykrywką

https://www.dorzeczy.pl/kraj/126139/dramat-polakow-w-drukarni-brytyjskich-paszportow-szokujace-doniesienia.html

https://www.dailymail.co.uk/news/article-7877395/Polish-workers-reveal-poor-conditions-Blue-Brexit-passports-factory.html

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 17:53

Bardzo ważny tekst, przypominający o fundamentalnych sprawach. Dzięki.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 17:56

Bycie bez miecia używane jest przez 'bożydarów', a tych łatwo wypatrzyć. Zasada jest b prosta: 'ktoś robi, żeby nie robić mógł ktoś'.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Wolfram 13 stycznia 2020 11:39
13 stycznia 2020 19:29

Całun nie ma kieszeni - jak powiedział Papież Franciszek

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 20:42

Pójdę na łatwiznę i napiszę: żyć;-))). A tu już biologia ma swoje prawa, więc szybka szkolna wyliczanka cech organizmu żywego... A tu już bez miecia ani rusz;-). Wszyscy macherzy od bycia, jeśli nie mówią o Bogu i miłosierdziu chrześcijańskim, są wilkami w owczej skórze, z wszystkimi tego konsekwencjami.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
13 stycznia 2020 20:43

Pójdę na łatwiznę i napiszę: żyć;-))). A tu już biologia ma swoje prawa, więc szybka szkolna wyliczanka cech organizmu żywego... A tu już bez miecia ani rusz;-). Wszyscy macherzy od bycia, jeśli nie mówią o Bogu i miłosierdziu chrześcijańskim, są wilkami w owczej skórze, z wszystkimi tego konsekwencjami.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jolanta-gancarz 13 stycznia 2020 20:43
13 stycznia 2020 20:44

No i się niechcący zdublowało;-(

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof-Janyst @Maryla-Sztajer 13 stycznia 2020 09:38
13 stycznia 2020 20:58

Doświadczenie nauczyło go ostrożności. Łatwiej się ucieka bez bagażu.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Krzysztof-Janyst 13 stycznia 2020 20:58
14 stycznia 2020 08:36

Nie znałam go w takim stopniu.

Na moją intuicję.... myślał o Rosji...fascynacja Duginem. Ale mogę się mylić.

To dość dawno było i znajomość bardzo przypadkowa.

.

 

zaloguj się by móc komentować

DrzewoPitagorasa @gabriel-maciejewski
15 stycznia 2020 04:35

Film "Misja" pięknie pokazuje  własność w ujęciu chrześcijańskim  na przykładzie redukcji jezuickich. I widać tam jak własność umożliwia żeby "więcej być". 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować