-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Bolesław Krzywousty zdobywcą Pomorza

No niestety, nic się nie poprawiło. Nie napiszę dziś tekstu, umówiłem się drugi raz do lekarza. Mam nadzieję, że wszyscy zainteresowani już wiedzą, że nie jadę do Wrocławia. Przepraszam. Dziś za to kolejny fragment "Historii Pomorza"

 

Miał Bolesław Krzywousty niepospolite zdolności, dorównywał Chrobremu, odznaczał się umysłem ascetycznym: tak w wojnie jak w pokoju znakomitym był monarchą. Z szeregu spraw polityki zagranicznej górowała u niego chęć wydobycia Polski z zależności od Niemiec, zawojowania na nowo i nawrócenia Pomorza, przyłączenia całego do państwa polskiego i związania się z nim ściśle, na zawsze, ażeby utrwalić nad Bałtykiem panowanie i utworzyć sobie z Pomorza pomost do zachodniej Słowiańszczyzny, tj. zwrócić się za Odrę i wciągnąć Lutyków, Obotrytów w zakres polityki polskiej. Już od lat pacholęcych wyprawiał się z Sieciechem na wojnę i przez łat 36 prowadził wojny głównie o Pomorze, aż utrwalił nad Bałtykiem polskie panowanie. Bolesław wyprawił się na Pomorze zaraz po śmierci ojca, lecz nie mógł uczynić nic stanowczego, bo mu przeszkadzały intrygi Zbigniewa i tak zmarnował pięć lat na nieznacznych podjazdach. Tymczasem książęta pomorscy rozdrobnieni na poszczególne grody wzajemnie się osłabiali. Dopiero w roku 1107 wojewoda Skarbimir odniósł pierwsze donioślejsze zwycięstwo i zajął dwa grody. Gdy w dwa lata później wyruszył sam Bolesław na Pomorze, zdradził go brat przyrodni Zbigniew, zwabiony za jego sprawą w zasadzkę, tak był Krzywousty osaczony wśród bagien, że ledwie nie dostał się do niewoli. Wyprawa jednak prócz tego epizodu miała przebieg szczęśliwy. Bolesław zdobył Białogród i sam Wolin, a Kołobrzeg dobrowolnie mu poddał tamtejszy książę.

Bolesław musiał pozostawić załogi po grodach pomorskich, aby spieszyć na południe i dać pomoc Kolomanowi węgierskiemu przeciw cesarzowi Henrykowi V. Gdyby wówczas cesarz zdobył Węgry, natenczas Polska otoczona byłaby z czterech stron wrogami: od Pomorza, od Niemiec, od Czech i od Węgier, a Henryk V zapewne dążyłby do osadzenia w Polsce Zbigniewa. Ledwie Krzywousty mógł zażegnać grożące niebezpieczeństwo, aż tu na Pomorzu wybucha ogólne powstanie przeciw załogom polskim i sam Zbigniew nim kieruje, wykluczając możliwość u Krzywoustego zjawienia się w tym czasie na Pomorzu. Jednak Bolesław zdołał z błyskawiczną chyżością przerzucić swe wojska z Czech na Pomorze, zdobył Wieleń nad Notecią, ognisko powstania, kazał ściąć najoporniejszego księcia czarnkowskiego Gniewomira, a w r. 1109 odniósł jeszcze jedno zwycięstwo pod Nakłem i uczynił Świętopełka, księcia nakielskiego, księciem całego Pomorza; wówczas część południowa przyjęła chrzest i wcieloną została do diecezji kujawskiej. Krzywousty stał się panem całego Pomorza między dolną Odrą a dolną Wisłą. Jak ongiś Chrobry, tak i Krzywousty nie pozbawiał panowania książąt pomorskich, żądał tylko uległości i swobody dla szerzenia wiary chrześcijańskiej. Podczas wojny Bolesława i Kolomana węgierskiego z cesarzem Henrykiem V. Zbigniew liczył na pomoc Pomorzan, będąc sam zwolennikiem Henryka V. W tym czasie zdobyli Pomorzanie gród Ujście nad Notecią i zapędzili się aż na Mazowsze. W odpowiedzi na to zjawił się na granicy noteckiej Bolesław i zajął pomorski gród Wieleń. Bolesław, obawiając się w czasie wojny z Henrykiem najazdu Czechów, Niemców i Pomorzan, szukał zdaje się pomocy u Duńczyków[1], którą znalazł, lecz ufał przede wszystkim szybkim energicznym własnym działaniom. Jak wskazuje na to zdobycie Nakła, stolicy osobnej prowincji pomorskiej tzw. Krainy, gdzie było 6 grodów, a z nich gród nakielski najważniejszy - jako przejście do Polski. Słusznie podnosi się w literaturze historycznej[2], że był to atak, ryzyko i sukces. A gdy się skończyła w Polsce jedna z największych wypraw niemieckich, odwrotem Henryka V z Polski, można uważać akcję książąt saskich w wspólnym działaniu z Pomorzanami za rodzaj dywersji dla odciągnięcia Krzywoustego od wojsk Henryka V. Tej dywersji przypisać należy sukces lokalny, zajęcie Lubawy przez Sasów razem z Pomorzanami. Walka z Pomorzanami trwała jeszcze długo i to z wielkim natężeniem, żałować należy, że kronikarz Gall w swej kronice dalszych tych zdarzeń nie notuje[3], wiemy tylko, że podboju Pomorza dokonano w latach 1120-1122. Co wypełnia dokładnie lata najgorętszej walki - nie wiemy? Jeszcze raz zerwał się Świętopełk nakielski, będąc w porozumieniu z książętami czeskimi do walki z Bolesławem i choć raz pobity, próbował poraź wtóry szczęścia, lecz bez skutku. Następstwem zwycięstw Krzywoustego było wcielenie tzw. Krainy z grodami jak Santok, Czarnków i Nakło do Wielkopolski. Ponieważ Świętopełk był w porozumieniu z Warcisławem zaodrzańskim, przeto i jego pobił Krzywousty i zajął Szczecin i wyspę Rugię. Pokój Pomorza nie mógł jeszcze sięgnąć głębiej w wewnętrzne stosunki Pomorza, dopóki ono nie było chrześcijańskie, za wielka różnica kultur religijnych dzieliła te dwa lechickie szczepy. Za orężem musiał iść krzyż. Akcję chrystianizacji prowadzi Bolesław w ścisłym związku z Rzymem i biskupem krakowskim Baldwinem. Arcybiskup gnieźnieński był niechętny zbytniej ingerencji Rzymu w sprawy prowincji kościelnej i stał po stronie Zbigniewa, do którego należało Gniezno[4]. Już w r. 1104 bawił w Polsce legat Walo, biskup z Beauvais, późniejszy biskup paryski, z którym Bolesław się porozumiewał. Krzywousty pojednał się z arcybiskupem w r. 1113. Pierwszym, który za zgodą Bolesława a z upoważnienia papieża, podjął się prowadzić misję na Pomorzu Nadodrzańskim był Bernard, eremita, Hiszpan, lecz misja jego spełzła na niczym. Albowiem na Pomorzu trzeba było w tym czasie nie tyle misjonarza, ile kościelnego dyplomaty[5]. Po ukończeniu misji „nieudałej” wracał Bernard przez Bambergię, dokąd go z Polski wyprawiono. Ponieważ papież po Soborze Laterańskim drugim wysyłał legatów dla przeprowadzenia uchwał soborowych, w tym wypadku do uchwał należał rozdział kompetencji prowincji kościelnych, przeto i do Polski przybył legat Idzi, biskup tuskulański, wybitny kardynał. Legacja Idziego łączyła się z akcją misyjną, rozpoczętą przez Bolesława i Bernarda, na Pomorzu. Tylko, że wybór misjonarza był szczęśliwszy, gdyż padł na biskupa bamberskiego, Ottona. „Wybór Ottona był wynikiem kompromisu pomiędzy interesami Bolesława, księcia pomorskiego - Warcisława, Henryka V i papieża. Lokalne czynniki kościelne, zainteresowane w sprawie Pomorza, a więc arcybiskup gnieźnieński i arcybiskup magdeburski musiały ustąpić na plan drugi”.

Dlaczego Bolesław wolał oprzeć się na obcym biskupie, niż na własnym, łatwo domyślić się, chciał zupełnie uzależnić go od siebie a nie od arcybiskupa gnieźnieńskiego! Finansowa strona misjonarstwa spoczywała na barkach Bolesława,

 

 

[1] Jak przypuszcza St. Zakrzewski: Hist. polit. Polski „Okres do schyłku XII wieku”. (Encyklopedia Polska. - Wyd. Ak. Umiejętn. w Krakowie), str. 86.

[2] Tamże str. 87.

[3] Chodzi o lata 1113-1120.

[4] Tak słusznie twierdzi St. Zakrzewski: tamże str. 90.

[5] Tamże 91.



tagi: bolesław krzywousty  historia pomorza 

gabriel-maciejewski
12 listopada 2025 08:26
22     3072    7 zaloguj sie by polubić
Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

Komentarze:

Henry @gabriel-maciejewski
12 listopada 2025 09:03

Jak lekarz z Mazowsza nie pomoże to spróbuj z babką zielarką z Pomorza ;-)

 

 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @gabriel-maciejewski
12 listopada 2025 15:21

Wspaniały książę, równie wspaniały jak Chrobry podbijam ziemie celem przyłączenia ich do Polski, a potem ja prawie unicestwić swoim testamentem... 

zaloguj się by móc komentować

zkr @gabriel-maciejewski
12 listopada 2025 16:46

> No niestety, nic się nie poprawiło.

Obowiazkowo prosze sprawdzic poziom witaminy D.
Reszta sie zajmie panski lekarz rodzinny.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
12 listopada 2025 17:14

Niczym się nie zajmie, byłem u dwóch. Usłyszałem, że teraz się choruje po dwa, trzy tygodnie

zaloguj się by móc komentować

zkr @gabriel-maciejewski 12 listopada 2025 17:14
12 listopada 2025 17:37

> Niczym się nie zajmie

A to slabo.

Ale i tak polecam:

Badanie witaminy D - D3 metabolit 25(OH), kalcydiol - Diag

(sprawdzalem, w Grodzisku maja oddzial)

Niski poziom to gorsze przechodzenie infekcji.

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Matka-Scypiona 12 listopada 2025 15:21
12 listopada 2025 19:06

Ten testament sfałszowali. Nie wierze, ze on cos takiego sporzadził

zaloguj się by móc komentować

emirobro @gabriel-maciejewski
12 listopada 2025 19:09

The Concise Columbian Encyclopedia uwaza, ze Krzywousty byl zdobywca Pomorza i Rugii. 

"Boleslaus III, 1085-1138, duke of Poland (1102-38), reunited Poland by defeating (1109) his brother Zbigniew, who had the support of Holy Roman Emperor Henry V. He added (1135) Pomerania and Rugen to his domains."

Tlumaczenie deepl.com:

"Bolesław III, 1085-1138, książę Polski (1102-38), zjednoczył Polskę, pokonując (1109) swojego brata Zbigniewa, który miał poparcie cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego Henryka V. W 1135 r. do swoich posiadłości dodał Pomorze i Rugię."

Nawet polscy historycy o Rugii nie wspominaja, nie mowiac o niemieckich. Moze, tak jak mowi czasem Peter, odebral to co bylo w dawnym posiadaniu Wandali. 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @emirobro 12 listopada 2025 19:09
12 listopada 2025 20:19

Jest jeszcze lepiej, czyli gorzej - nie wiedziałem, że Zbigniew to byl taki ancymon, a wręcz zdrajca. Żaden z gistoryków współczesnych nie pisał nigdy tak o Zbigniewie. Jedynie tyle, że poszedł do klasztsru, a potem "niżnowładcy" zrobili go współwładcą Polski. Ktoś tam jeszcze pisnął, że był zwolennikiem współpracy z Pomorzanami, ale krewki charakter Krzywoustego ubieniżliwił pokojową koegzystencję. A z tego fragmentu wynika, że Pomorzanie mieli kryszę od samego cesarza i on był gwarantem ich niezależności. I teraz - wg mnie - ta wojna z Niemcami w 1109 to była wojna o Pomorze.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @OjciecDyrektor 12 listopada 2025 19:06
12 listopada 2025 22:00

Też mi to przyszło do głowy w trakcie czytania 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Matka-Scypiona 12 listopada 2025 22:00
12 listopada 2025 23:30

To niemożliwez aby ktoś, kto całe życie zmitrężył na utrztmanie władzy wcjednych rękach nagle chciał pokawałjowac swoje dzieło. To tak, jskby twórca zniszczył to, co stworzył. Jestem pewien, że Krzywousty wyznaczył swego następcę ale ludzie wckancersrij króla zostsli przekupieni przez cesarza i wycoliągnięto falsyfikat z rzekomą wolą Krzywoustego. 

Mnie jeszcze zasranawia ten niby hołd złożony cesarzowi w Merseburgu w 1135. Wszyscy historycy mówią, że Krzywousty się ugiął i złożył hołd, ale wobec fałszerstwa testamentu sądzę, że tak nie było. Gdyby się ugiął, to cesarz nie fałszowałby testamentu Krzywoustego.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski 12 listopada 2025 17:14
13 listopada 2025 09:19

Niestety ma rację, co by człowiek nie robił to 2 tygodnie. Z tym, że tylko pierwszy jest najgorszy, a jak ktoś musi działać to już drugi tydzień jakoś przechoruje "na chodzie". Miałem tak w lutym tego roku.
Pewnie COVID już został z nami na zawsze jak grypa, ewentualnie zmutował i powstała nowa choroba sezonowa.
Ja to nazywam "pełzającą grypą", bo grypa powodowała nieżyt dróg oddechowych, łamanie w kościach i "wyleżana" potem powoli przechodziła, a to cholerstwo np. łamie w kościach, potem przenosi się na jakiś inny losowy narząd np. ból kręgosłupa(korzonków), potem gardło, potem po dwóch dniach boli głowa, następne dwa dni może być katar, ale nie koniecznie, potem niby już człowiek lepiej się czuje, a tu spowrotem jakieś osłabienie po 1,5 tygodnia. Tak, że człowiek dopiero po 3 tygodniach czuje się całkowicie zdrowy.

 

 

zaloguj się by móc komentować

onyx @emirobro 12 listopada 2025 19:09
13 listopada 2025 12:02

Jak nie wspominają to słabo bo nawet Wikipedia o tym pisze:

"W roku 1130 wyspa została opanowana przez Bolesława Krzywoustego, który posiłkował się flotą pożyczoną od księcia duńskiego Magnusa. Do bitwy morskiej połączonej z planowanym desantem nie doszło, ponieważ Ranowie bez walki uznali zwierzchnictwo księcia Bolesława. W 1135 polskie władztwo na Rugii uznał w Merseburgu cesarz rzymski Lotar III"

 

zaloguj się by móc komentować

emirobro @onyx 13 listopada 2025 12:02
13 listopada 2025 15:25

Dzieki. Ten akapit pojawil sie (chyba niedawno) w polskiej wersji wpisu Wikipedii o wyspie Rugii. Nie ma go w wersji angielskiej, niemieckiej ani rosyjskiej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rugia
PS
O Rugii lubilem czytac od dziecka bo w domu byla piekna kopia jednego z obrazow Caspara Davida Friedricha przedstawiajaca tamtejsze klify.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @OjciecDyrektor 12 listopada 2025 23:30
13 listopada 2025 16:39

Najmocniejsze argumenty na rzecz tezy, iż w istocie hołd Bolesława dotyczył tylko Pomorza (Zachodniego) i Rugii, przedstawił przywoływany w tej książce już wielokrotnie jeden z największych autorytetów polskiej mediewistyki, Gerard Labuda, zgadzając się w zasadzie z ustaleniami biografa księcia Bolesława, Karola Maleczyńskiego. Z innej perspektywy rzecz ujął mój znakomity kolega-podchorąży z niegdysiejszej naszej służby w 1. Praskim Pułku Zmechanizowanym, prof. Zbigniew Dalewski, który zjazd w Merseburgu odtwarza jako spektakl władzy. Spektakl ten - niesienie miecza przed cesarzem, uroczyste powitanie w Magdeburgu, siedzenie naprzeciwko cesarza - miał służyć raczej wyróżnieniu niż poniżeniu Bolesława. Miecznikiem cesarza mógł być tylko suwerenny władca, król. W takiej perspektywie oczywiście tym wyżej plasowała się godność samego cesarza, któremu owe spektakle władzy służyć miały przede wszystkim. Stanisław Trawkowski, warszawski historyk, choć przyjmował tezę o złożeniu hołdu z całej Polski, to jednak widział także w Merseburgu podniesienie Bolesława - zapowiedź jego godności królewskiej. Stanisław Rosik wreszcie uznaje za najbardziej prawdopodobny wariant to zdanie: „Polska lennem cesarskim w 1135 r. nie została”.

str. 261 Dzieje Polski, Andrzej Nowak t I

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @OjciecDyrektor 12 listopada 2025 23:30
13 listopada 2025 16:46

Jeśli się koronować na króla, to nie na progu starości, nie przy pisaniu testamentu. Gdyby miał Krzywousty dużo czasu przed sobą, mógłby jeszcze o tę koronę się postarać i przygotować długimi rządami swoje królestwo na nowy (odnowiony) monarszy porządek. 
Bolesław nie koronował się. Uszczegółowił za to swą ostatnią wolę. „Gdy poczuł, że [los] żąda już od niego śmiertelnej powinności, poleca spisać dokumenty. Przekazuje w nich w spadku czterem synom i zobowiązania zacności przodków, i następstwo w królestwie, wyznaczając stałe granice czterech dzielnic”. Tak to zapisał nasz mistrz Wincenty,...
Wszyscy zgadzają się, że potwierdzona została zasada senioratu, to jest władzę zwierzchnią i stolicę w Krakowie miał trzymać zawsze najstarszy w rodzie Piastów. 

str. 266 Dzieje Polski, Andrzej Nowak t I 

Pozostaje dyskusyjna zasada przestrzegania senioratu przez potomków.

Można też stosować prawo i zasady tak jak "my to rozumiemy." ;)

zaloguj się by móc komentować

jan-niezbendny @Andrzej-z-Gdanska 13 listopada 2025 16:39
13 listopada 2025 17:59

No to paru historyków polskich się znalazło. ;) Z niemieckimi nie będzie gorzej. Polecam niezawodne Regesta Imperii z bibliografią przedmiotu, do której dodam jedna z najnowszych pozycji - całą książke poświęconą zjazdowi merseburskiemu: Hans-Otto Gathke Die Klärung des herrschaftlichen Verhältnisses zwischen Kaiser Lothar III. und Herzog Bolesław III. von Polen 1135 zu Merseburg. Nie czytałem, ale z recenzji (skadinąd krytycznej) wiem, ze w kwestii zakresu hołdu lennego Bolesława autor mniej wiecej zgadza się z Labudą.

Problem w tym, że źródła w miarę nieodległe od wypadków przedstawiaja je nie całkiem jednoznacznie. Nie do końca wiadomo, czy to Bolesław w końcu raczył odwiedzić cesarza (wczesniej odmawiał), czy to właśnie cesarz raczył go przyjąć, jak twierdzi Otton z Fryzyngi: „Spotkał się [cesarz] z księciem Polan, który przybył z licznymi darami. Jednak nie raczył go dopuścić do swego oblicza, dopóki ten nie uiścił trybutu za dwanaście lat — to jest pięćset funtów srebra (D libras) za każdy rok — oraz nie złożył hołdu w imieniu Pomorzan i Rugian, potwierdzając ich wieczyste podporządkowanie przysięgą.”

Pewnym się wydaje, że Bolesław na Rugii stopy nie postawił. Może po prostu dostał od cesarza "licencję" na przyszły podbój? Coś jak układ naszego Konrada z Krzyżakami. Rugianie (Rujanie) pozostali poganami jeszcze przez 30 lat, do podboju przez Duńczyków. Ale z drugiej strony, Pomorze wtedy było już jego...

@emirobro

Rugia piękna, ale Friedricha nie udało mi sie odtworzyć. Albo cos sie tam zmieniło, albo, jak zwykle, rzeczywistośc nie dorównała wyobraźni artysty. ;)

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Andrzej-z-Gdanska 13 listopada 2025 16:39
13 listopada 2025 19:06

Dzieki. To szybkie złamanie zadady senioratu, a potem w zasadzie panstwo samego Bolesława Kedzierzawego mnie nurtuje i sugeruje, ze z tym yestamentem musiało byc coś nie tak. Krzywousty z pewnoscia wezwalby synow i zapowiedział im co i jak maja robic. Nigdzie nie czytałem, ze Wladyslaw Wygnaniec powolywal sie na slowa samego Krxywoustego w obecnosci swoich synów. Mamy jedynie dokument, ktory nie wiemy, czy byl autentyczny. Po prostu to jest wręcz niepraedopodobne, ze ktoś kto tyle walczyl o jednolite państwo, tak ze nie wahal się okaleczyc brata zdrajcę, mogl postanowic o pokawałkowsniu panstwa. Bo seniorat to jednak ograniczenia i to poważne. To mnie nie pasuje. Krzywousty nie byl typem ugodowca i "wrażliwego spolecznie". Wg mnie panstwem mial rzadzic jeden syn, a reszta sie sluchać. Seniorat nył jakaś protezą, ktora słuzyła tylko cesarzowi do ingerencji w sprawy dynastii Piastów. I stąd moje podejrzenia o falszerstwo dokumentu kiwrują sie w strone Niemców

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @OjciecDyrektor 13 listopada 2025 19:06
13 listopada 2025 20:40

str. 280

Zanim Bolesław Krzywousty zamknął oczy na swój wiek i otworzył na wieczność, odszedł z tego świata cesarz Lotar. Jeszcze za życia starego księcia Polski, już w marcu 1138 r., wybrany został na króla i koronowany Konrad III (1138-1152) z rodu Staufów. W ten sposób Władysław II, pierworodny syn starego księcia Polski i prawowity senior dynastii stawał się, od razu na progu swego panowania, szwagrem najpotężniejszego władcy chrześcijańskiej Europy. Jak już wspominaliśmy, żona Władysława, Agnieszka z rodu Babenbergów, wnuczka Henryka IV, była przyrodnią siostrą Konrada Staufa. 

O ile nie była święta [Agnieszka], a nic na to nie wskazuje, łatwo mogła ulec pokusie wywyższenia siebie i swojego męża nad jego młodszych braci, swoich szwagrów-juniorów: Bolesława, zwanego chyba od razu Kędzierzawym (po łacinie: crispus), Mieszka, potem nazwanego Starym, dalej Henryka nazwanego Sandomierskim i wreszcie dopiero co urodzonego Kazimierza (późniejszego - Sprawiedliwego). Nad tą czwórką juniorów czuwała jednak, jak już o tym pisaliśmy, ich matka, też ze znakomitego rodu, druga żona Krzywoustego, Salomea, hrabianka Bergu. Była macochą Władysława i chyba to określenie dobrze oddaje istotę ich relacji. Salomea troszczyła się o to, żeby jej synowie nie zostali skrzywdzeni po śmierci Bolesława Krzywoustego przez jej pasierba, nowego seniora. Władysław tymczasem doczekał się już z Agnieszką dwóch synów: Bolesława, nazwanego Wysokim, i Mieszka, przezwanego Plątonogim. Rodzice musieli już myśleć o ich przyszłości, kiedy w październiku 1138 r. Władysław obejmował wreszcie, po długim oczekiwaniu, tytuł zwierzchniego księcia Polski. Młodsi, przyrodni bracia Władysława mieli w tym momencie pod kontrolą Mazowsze - Bolesław Kędzierzawy, a także Wielkopolskę (przynajmniej w jej większej, zachodniej części z Poznaniem) - Mieszko III. W środku, z Łęczycą jako głównym grodem, tkwiła ich matka, Salomea i jej małoletni synowie, Henryk i maleńki Kazimierz, którzy też mieli doczekać się swoich udziałów. To wynikało z testamentu Krzywoustego. I to nie odpowiadało księciu zwierzchniemi, seniorowi.
Konflikt nabrzmiewał szybko. Mistrz Wincenty opisał jego genezę zwięźle, „Po ojcu zaś następuje Władysław, zarówno wyróżniony przez przywilej pierworództwa, jak wyniesiony przez objęcie władzy. Był ambitny, prócz tego hardy. Tym smutniejsze były jego rządy, im więcej oddawał się rozkoszy w objęciach żony. Niełatwo bowiem panować nad sobą, skoro raz jej pozwoli się zapanować. Albowiem zwycięska jej duma nie poprzestanie na zwycięstwie, dopóki wszystkich najoporniejszych karków nie podda pod swoje rządy. Nazywa więc męża półksięciem, nawet półmężem, ponieważ zadowalając się czwartą cząstką jednego źrebia [jednego gospodarstwa, czyli Polski w tym wypadku - AN], jak niewiasta znosi tylu, i to takich, co są więcej niż książętami. A ponieważ ten, co rządzi [czyli księżna Agnieszka - AN], bez trudu przekonuje [podwładnego - czyli męża, Władysława II], bardzo szybko nakłania małżonka. Tak więc książę, sam w sobie bardzo ludzki, pod wpływem zawziętości żony wyzbywa się ludzkości. Stłumiwszy w sobie uczucie braterskiej miłości usposabia się wrogo i z okrutną zaciekłością prześladuje małoletnich jeszcze braciszków, a zająwszy ich miasta postanawia ich wydziedziczyć”. 
Sam Władysław czekał na udział we władzy dłużej niż którykolwiek z dotychczasowych książąt Polski (poza Hermanem): miał w roku śmierci ojca więcej lat niż ten po dokonaniu podboju Pomorza; miał tyle lat, ile Bolesław Chrobry w roku zjazdu gnieźnieńskiego. Owszem, Mieszko II był w chwili objęcia tronu po Chrobrym o rok starszy niż Władysław II po Krzywoustym, ale Mieszka ojciec do ważnych misji politycznych i militarnych dopuszczał od dawna, natomiast Władysław żadną władzą za życia ojca nie mógł się nacieszyć. Więc może chciał się nią nacieszyć w końcu z niecierpliwością i apetytem 33-letniego dziecka? A może, jak domyślał się Benedykt Zientara, autor interesującego szkicu o Władysławie II, zadziałała świeża pamięć historyczna i rodzinna zarazem: przykład ojca i prosta ambicja jego skutecznego naśladowania. Władysław mógł myśleć od razu o tym, jak powtórzyć tę operację, która tak znakomicie udała się Krzywoustemu: akcję usunięcia rywali do tronu, a w tym przypadku wydziedziczenia uznanych współuczestników państwowego spadku. Tak to też zapisał zwięźle Rocznik magdeburski, że intencją Władysława było właśnie wydziedziczyć (exheredare) młodszych braci. To jednak może i byłoby naśladowaniem Krzywoustego, ale zarazem oczywistym naruszeniem jego statutu - politycznego testamentu. Choć więc Władysław korzystał z prawa seniora, to jednak chcąc zagarnąć wszystko, czyli więcej niż mu to prawo dawało, wchodził w rolę tego, który prawo łamie, a juniorzy mogli przyjąć (pod przewodem matki, Salomei) rolę obrońców praworządności.
Jednak chyba nie te koszty były głównym powodem niezwykle brutalnego fiskalizmu - krótko mówiąc: wyzysku finansowego poddanych - jaki wprowadził książę Władysław. Chcąc kupować zagranicznych sojuszników, musiał mieć czym im płacić. Wymianę bitych w mennicy na Wawelu pieniędzy zarządzał mniej więcej co dwa lata.
Jak zawsze, ofiarą takich machinacji pada „klasa średnia” - w tym przypadku rycerstwo. 

Dzieje Polski, Andrzej Nowak t I

No i sie zaczęło. :(

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Andrzej-z-Gdanska 13 listopada 2025 20:40
13 listopada 2025 22:51

Te uzasadnienie z Wincentego Kadłubka ukrywa istotę konfliktu, istotną przyczyne. Zawsze jest łatwo zwalić winę, wskazac przycxyne taką, że charakter komuś się popsuł, tak jakby inni byli aniołami. Myśle, ze nikt nie lubi mówić, a tym.bardziej pisać o sznurze w domu wisielca. Tym sznurem krst ów testament. Władysław jako najstarszy w sposób naturalny mógł być jedynym władcą, ale Krzywousty mógł wyznaczyć np. Kędzierzawego. 

Tego oczywiscie nie wiemy, ale takie uzasadnienie konfliktu - "bo to zła była kobieta" - nie przekona mnie nigdy. To jest dobre do wodewilu, ale nie do sensownego rozważania. Mistrz Wincenty ewidentnie nie chce pisać wprost, o co poszło. Może jego kronikę też ktoś "uwspółcześniał" w pewnych zakresach?

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @OjciecDyrektor 13 listopada 2025 22:51
14 listopada 2025 09:39

Może król Bolesław Krzywousty "popełnił błąd", bo "nie przewidział", że Władysław nie poprzestanie na części, a będzie chciał władać całą Polską, jak jego ojciec. Poza tym Władysław miał już swoje lata (33) a król Bolesław nie dopuszczał go wcześniej do współrządzenia i walki.
Władysław zwrócił się najpierw o pomoc do Rusinów, a potem dwa razy do Konrada III. W efekcie kolejnych walk tzw. "juniorzy" zwyciężyli, a Władysław uciekł z Krakowa do Niemiec!
Agnieszka razem z synami, Bolesławem Wysokim i Mieszkiem Plątonogim, została wypuszczona do męża. Stali się wszyscy razem - wygnańcami. Władysław i Agnieszka pozostali nimi już na zawsze. 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Andrzej-z-Gdanska 14 listopada 2025 09:39
14 listopada 2025 11:08

Czyli testamentu nie bylo lub miał inna treść. Krzywousty chyba najlepiej znał swoich synów, a wiec skoro nie dopuszczal Władyslawa do rzadow, to znaczy że nie jego przeznaczyl na władce

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @OjciecDyrektor 14 listopada 2025 11:08
14 listopada 2025 12:16

...skoro nie dopuszczal Władyslawa do rzadow...

Bolesław Krzywousty miał niezły "ból zęba" przed samą śmiercią głowiąc się z testamentem. Ilość problemów, tych nieopisanych w historii, tych przetłumaczonych "na nasze" przez historyków była olbrzymia.
Być może nie chciał, ale musiał postawić na najstarszego syna jako seniora, ponieważ tzw. możnowładcy też chcieli decydować o tym, kto będzie następnym władcą. Może jakaś "wolna elekcja" mogła wchodzić w grę, w której sąsiedzi "pomogliby wybrać odpowiednią" osobę.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować