-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Ballada o odrastającym oku czyli wizerunek arystokracji w polskich filmach

Miałem dzisiaj pisać tekst zatytułowany „Przeciw narracji partiotycznej”, ale się wstrzymam chwilę, albowiem, namówiony przez Mariannę, poszedłem wczoraj na film „Kamerdyner”. To jest film Filipa Bajona, co powinno niektórych zachęcać do odwiedzenia kina, ale mnie akurat zniechęciło. Poszedłem jednak.

Kłopot z Bajonem i innymi reżyserami pokazującymi w swoich obrazach arystokrację jest taki, że oni, mając do dyspozycji archiwa, fotografie, portrety, nie chcą uporczywie zrozumieć iż arystokracja, czy to polska, czy niemiecka nie wyglądała tak, jak wyglądają Marek Barbasiewicz i Igor Śmiałowski. Tak wyglądać mogli kelnerzy w Bristolu przed wojną, a nie hrabiowie ze Śląska czy z Kresów. To jest jeden problem. Drugi polega na tym, że Bajon ma wyraźny kłopot z tym jaką historię opowiedzieć. On się nie może zdecydować czy to ma być historia polityczna, obyczajowa, czy też może społeczna. Miesza więc wszystkie wątki, nie faworyzując żadnego, bo to i goła dupa zrobi kasę i jakaś kwestia o własności i wielkie pole bitwy usłane trupami. Z niczego, prawda, nie można rezygnować. Bo nigdy nie wiadomo co się widzowi najbardziej spodoba. Ja pamiętam dość dokładnie odbiór filmu „Magnat” i skręconego na jego podstawie serialu „Biała wizytówka”, który puszczano w telewizji. To był obraz opowiadający niełatwe dzieje książąt von Pless i mogę Wam powiedzieć, że wszystkie dokładnie wątki z tego filmu znalazły się w najnowszym obrazie Bajona, tyle, że zostały inaczej zredagowane. Kupa śmiechu jest jednak z tym, że jednego z czołowych faszystów zagrał facet, którego znamy jako rotmistrza Pileckiego, a niewydarzonego potomka rodziny Kreuss, pederastę należącego do SA, odtwarza Zośka z „Kamieni na szaniec”. To wywołuje mimowolny efekt komediowy, który z kolei przywodzi z pamięci starą piosenkę Jacka Kleyffa o aktorach, którzy jeździli z Warszawy do Łodzi, żeby tam dorabiać na planie filmowym. Szło to tak:

 

Chodzi Papkin chodzi, po wagonie z Łodzi

a Łokietek siedzi, jedzie być majorem

przed telewizorem….

 

Papkin zagra szpiega, majora Łokietek

zwycięży socjalizm, a szpieg będzie z Niemiec

 

Jurand ze Spychowa papierosy chowa

nigdy nie częstuje gdy się izoluje

 

Nie pamiętam dalszej części tekstu, ale występowała w nim jeszcze dźwigowa, a koniec był taki

 

Śmieje się dźwigowa, Goebbels się weseli

Jurand dropsy chowa z nikim się nie dzieli

 

W filmie Bajona mamy podobnie. Pilecki katuje Gajosa, który jest jednym z głównych bohaterów, a potem wściekli Kaszubi próbują tego rotmistrza faszystę powiesić, ale w końcu rezygnują. I on potem morduje ich wszystkich, nie sam rzecz jasna, z kolegami, w lesie pod Piaśnicą. Z kolei Zośka jest nieudacznikiem, stanowiącym tło dla głównego bohatera, próbuje popełnić samobójstwo, bo jest dręczony przez nadpobudliwego seksualnie ojca, co powoduje, że wybiera inną zupełnie drogę i wstępuje do SA, a tam wiadomo…W końcu zabijają tego Zośkę z SA w wannie, gdzie kąpie się ze swoim kochasiem.

 

Podobne rzeczy działy się w filmie „Magnat”, ale tam mieliśmy prawiczka, który w końcu, za sprawą dwóch, przypadkowo poznanych prostytutek, wyszedł na prostą, choć niewiele brakowało, by wstąpił do SA. Mamy tam też sceny łóżkowe, one są w zasadzie stołowe nie łóżkowe, ale to też wątek z filmu „Magnat”, gdzie macocha najmłodszego księcia von Pless uwodzi go w kuchni, na stole pełnym makowców. Odbiór filmu „Magnat” był fatalny, to był taki film, jakby go Bajon robił dla chłoporobotników z Nowej Huty i chyba tak rzeczywiście było. W „Kamerdynerze” powtórzył wszystkie poprzednie błędy i wypaczenia, ale nieco je oszlifował. To znaczy jest mniej nachalnego seksu, ale za to więcej filozofii. Przed zasugerowaniem gwałtu na staruszce jednak się reżyser Bajon nie powstrzymał, co – przy natłoku scen symbolicznych, kalek i obrazów zapamiętanych z poprzednich jego filmów – powoduje, że czujemy się jak w cyrku. Najciekawsze są jednak proste błędy warsztatowe, które rzutują na odbiór całego filmu. Na przykład Gajos, który jest starcem już w pierwszej scenie, a mamy rok 1900, jest takim samym starcem w scenie swej śmierci – 39 lat później. Graf von Kreuss traci na wojnie oko i wraca z niej bryczką, z czarną opaską, a potem, zaskoczony przez syna Zośkę z SA w stajni z pokojówką, patrzy nań szyderczo obydwoma przytomnymi bardzo oczami, z których żadne na pewno nie jest szklane. Najbardziej koszmarny jednak jest główny bohater czyli kamerdyner Mateusz. Tak się proszę Państwa kończy wybieranie do głównych ról tak zwanych ładnych chłopców o surowej, męskiej urodzie. Główny bohater wygląda jak podrasowana nieco i wyciągnięta w górę, a także utleniona wersja Tomasza Grygucia sławnego autora kontrowersyjnych i demaskatorskich książek, jest jednak pewien problem. W przeciwieństwie do Grygucia kamerdyner Mateusz nie ma napisanej kwestii...reżyser o tym zapomniał. On nie mówi. On się odzywa monosylabami, albo wtrąca jakieś pojedyncze zdania po kaszubsku, co ma zdaje się podkreślić tę niesamowitą różnorodność kulturową Pomorza. Innej funkcji dla tego aktora w filmie nie znajduję. Pytam więc – jak można było zrobić film nie planując innej niż przedmiotowa, roli dla głównego bohatera? Że co? Że z samego faktu iż jest to mieszkaniec Kaszub, mamy wyciągać jakieś wnioski? To jest publicystyka panie reżyserze kochany i nic więcej, a publicystyki w kinie to my nie chcemy. Chcemy sztuki, której w tym filmie jest akurat tyle co kot napłakał.

Ponieważ film opowiada same nieświeże historie, możemy w trakcie zgadywać co będzie za chwilę i to byłoby nużące i nie do zniesienia, gdyby nie dwie sceny i jeden aktor. Film w całości ratuje pan grający grafa von Kreuss i nawet Szyc z Olbrychskim dodani mu do towarzystwa nie potrafią mu zepsuć zabawy. W jednej scenie rozmawia on z polskim urzędnikiem, którzy przyjechał zająć mu ziemię i to jest piękna scena, bo Kreuss żegna urzędnika strzałami z dubeltówki. Drugi zaś ciekawy moment to scena łóżkowa. Nudna, ale szlachetna i piękna żona, którą von Kreuss zaniedbuje dla pokojówek, oznajmia mu, że ich syn Kurt czyli właśnie Zośka, wstąpił do oddziałów szturmowych. Kreuss się śmieje i mówi – Kurt? Do oddziałów szturmowych? On mógłby co najwyżej szturmować kurnik, a i to bez powodzenia, bo nie dałby sobie rady z kogutem. Mnie to rozśmieszyło, ale to chyba za mało, żeby płacić za bilet i siedzieć w zimnym kinie przez ponad dwie godziny z czego piętnaście minut przeznaczone jest na okropne reklamy.

Film kończy się jak powiedziałem ciężką sugestią dotyczącą gwałtu na staruszce, pięknej pani von Kreuss, która próbuje do końca zachować klasę, ale jak tu zachować klasę kiedy czerwonoarmiści zrzucają z tarasu łóżko z chorym mężem wprost na podjazd.

Skąd się to wszystko bierze? Ten brak klasy u reżyserów, przy jednoczesnym parciu na to, by klasę pokazać i zachować? Oni nie mogą obserwować arystokracji w jej naturalnym otoczeniu, co mogą na przykład robić Anglicy i Włosi. No, a filmy o dawnych dobrych czasach trzeba kręcić, pozostaje korzystanie z wypróbowanych wzorów, które już kiedyś tam zostały skompromitowane, ale ko to będzie pamiętał….No, ale są przecież pamiętniki, wspomnienia, wydawane choćby przez Klinikę Języka, które można wziąć do ręki, zważyć i przeczytać, a potem wyciągnąć z nich jakiś wniosek. No, ale do tego trzeba mieć głowę, czy coś takiego posiada reżyser, który nie napisał kwestii dla głównego bohatera, licząc na to, że jak będzie on udawał grę na fortepianie i łapał za tyłek młodą grafinię to widz wyjdzie z kina usatysfakcjonowany? Sam nie wiem, ale przypuszczam, że nie posiada…

Na koniec chciałbym wrócić do kwestii tego polskiego urzędnika. W przeciwieństwie do niemieckiego hrabiego nie budzi on krzty sympatii, choć zaczyna swoją przemowę od słów – laudatur Jesus Christus...Nie ma to znaczenia, to jest socjalista-zamordysta i już. Ja zaś jestem od niedawna wyjątkowo cięty na urzędników, nie ważne polskich, niemieckich, unijnych. Nasza babcia jest od środy w szpitalu, bardzo daleko stąd i wyobraźcie sobie, że nie można się przez telefon dowiedzieć niczego o jej stanie, ponieważ zabrania tego RODO. Trzeba tam jechać i wysłuchać gawędy pana ordynatora na miejscu. Ciekawe czy będzie on do kogoś podobny, mam na myśli tego ordynatora...Może do Goebbelsa… w zasadzie czemu nie….Nie będzie mnie dziś przez cały dzień, tak więc musicie sobie radzić sami.

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl gdzie umieściłem intro przygotowane przez Michała, a rozpoczynające cykl nagrań z zamku Karpniki, których bohaterem jest prof. Grzegorz Kucharczyk.

 



tagi: film  kamerdyner  bajon  arystokracja 

gabriel-maciejewski
29 września 2018 08:11
32     2129    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
29 września 2018 08:19

Zapomniałem dodać, że ruskiego oficera gra facet z wieży kontrolnej w Smoleńsku, który wołał - to rozkaz międzynarodowego nr 1!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski
29 września 2018 08:20

Dziękuję za świetny tekst. Dla porównania zamieszczę odnośnik do angielskiego serialu "A Horseman Riding By" z 1978 roku, opowiadającego o życiu angielskiego właściciela ziemskiego wracającego z wojny burskiej do swojego majątku. Główny bohater jest prawie aniołem, dba o swoich chłopów-dzierżawców, wprowadza rozmaite pożyteczne reformy w swoim majątku, jest zwolennikiem progamu socjalnego Lloyd-George'a i Partii Liberalnej, a jedynym jego problemem jest wredna żona-sufrażystka (no i niektórzy niesubordynowani chłopi).Zdecydowanie Londyn umie przedstawić swoją elitę w jak najlepszym świetle.

https://www.youtube.com/watch?v=hW82smtNdGw

https://www.youtube.com/watch?v=9a8AviWAJn4

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
29 września 2018 08:23

"Bo nigdy nie wiadomo co się widzowi najbardziej spodoba."

To jest to! Ogladając polski film mam wrażenie, że za chwilę nastąpi koniec świata. Ekipa porwała ostatnią kamerę i w wielkiej panice stara się nakręcić dosłownie wszystko, bo wszystko może okazać się ważne... Po tym końcu świata, oczywiście.

- Kładź brachu do gara co znajdziesz i mieszaj, mieszaj... Herbata z kapustą.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit 29 września 2018 08:20
29 września 2018 08:25

Pamiętam ten film. Oglądałem go chętnie i bardzo mi się podobał. Jeden z dzierżawców zarżnął tam swoją żonę sierpem. No, ale zapomniałem jeszcze dopisać, że męża młodej grafini, hitlerowskiego generała grał facet wygladający jak Jankiel Bas, w początkach swojej finansowej kariery

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 29 września 2018 08:25
29 września 2018 08:28

Niestety, zagadnienie polskiego ziemiaństwa w filmie na długo załatwiła ekranizacja powieści Iwaszkiewicza "Sława i chwała", gdzie pokazano grupę społeczną skazaną na rzekomo nieuchronną zagładę:

https://www.youtube.com/watch?v=l1vx2vCQrKg

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
29 września 2018 08:28

Nie RODO tego zabrania, a odnośne ustawy, ale to nic nie zmienia. Takeśmy sobie urządzili państwo, ew. nasi rodzice urządzili, zależy jaki mamy PESEL. A jest to wynik m.in. tego, że obraz lekarza (inżyniera, leśnika) i w ogóle bliźnich, jaki ma przeciętny konsument mediów jest dokładnie tak samo prawdziwy, jak obraz szlachcica. O kamerdynerze nie wspominając. Urzędnik zaś też jest konsumentem mediów, jako i lekarz zresztą. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
29 września 2018 10:01

Bajon to reżyser jedynego filmu, na który poszedłem i z którego wyszedłem, a mianowicie "Arii dla atlety". A trzeba pamiętać, że był to rok 1979, kiedy polskie jeszcze kino jakoś dyszało, no i z kina się raczej nie wychodziło. 

zaloguj się by móc komentować

marianna @gabriel-maciejewski 29 września 2018 08:19
29 września 2018 10:07

"Magnata" nie oglądałam.  Nie mogę odnieść się do tych Pana spostrzeżeń. Film to przecież "najważniejsza forma propagandy". Przedewszystkim poprzez to określenie oceniłam wartość "Kamerdynera". Pan jest znawcą sztuki filmowej, Ja tylko od czasu do czasu idę na film. Nie byłam na "Wołyniu", nie poszłam na "Smoleńsk" ani "Katyń". Nie żałuję, wystarczyły mi recenzje wystawione na Pańskich blogach. Z pewnością nie pójdę też na "Kler". W tym wypadku kieruję się "kwestią smaku".

Nie ma rzeczy doskonałych.  Jest w tym filmie wiele uchybień. Choć nie tak żałosnych jak Pan je wyszydził. Moim zdaniem /jak zwykle w filmie polskim/ za wiele tego chędożenia.

To opowieść o ziemi kaszubskiej. Świecie prawie nam nieznanym.  Świecie gdzie Polacy, Kaszubi, Niemcy i inne ludy żyją wspólnie, choć nie w pokoju. Akcja toczy się wokół dwóch rodzin – Miotke i von Krauss – których wzloty i upadki w zmieniającym się starym świecie obserwujemy. Nie jest to film wybitny ale ciekawy, ponieważ "Kamerdyner" jest w dużej części oparty na faktach.

Myślę, że to dobry kierunek w naszej kinematografii. O to mi chodziło polecając ten film.

 

zaloguj się by móc komentować

marianna @gabriel-maciejewski 29 września 2018 08:19
29 września 2018 10:14

Z tym gwałtem na starej arystokratce to poniosła już Pana wyobraźnia.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski
29 września 2018 10:24

Skoro rozmawiamy o tej tragi-farsie w którą nas chcą wkręcić, pozwole sobie na żarcik.

Lekarz stojąc w progu swojego gabinetu mowi do pacjentów. Proszę państwa ,poniewaz wprowadzo RODO,nie moge używać waszych nazwiski, a więc zapraszam pana z syfiisem do gabinetu.

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @Jacek-Jarecki 29 września 2018 08:23
29 września 2018 10:44

Herbata z kapustą musi być, ponieważ tak zawsze można trafić w któryś z priorytetów pisfiarzy. A to można mówić o gwarancji zwrotu (goła de), a to o bohaterstwie - batalistyka, a to  trudnej historii mniejszości, a to..

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @gabriel-maciejewski
29 września 2018 10:51

Płytkość naszego rynku filmowego powoduje iż metodyka zachodnia staje się patiszem. Aktorzy charakterystyczni , to Barbasiewicz czy Śmiałowski którzy muszą być arystokratami zawsze, a reszta siłą rzeczy (płytkości rynku) musi się kojarzyć z czymś w innym filmie i wtedy Jurand dropsy chowa. Aktorzy muszą jakoś żyć, panie.

Oczywiście Smarzowskiego z Jakubikiem nikt nie przebije.

zaloguj się by móc komentować

kalixt @gabriel-maciejewski
29 września 2018 11:05

Obejrzałem sobie zwiastun. Szyc w roli arystokraty. Dobry Boże...

zaloguj się by móc komentować

marianna @kalixt 29 września 2018 11:05
29 września 2018 11:17

Dobry aktor powinien podołać każdej powierzonej mu roli... Podobno Modrzejewska recytowała po polsku dla publiczności obcojęzycznej w salonie kolejne cyfry /jeden, dwa, trzy..../ tak przejmująco, że ta roniła łzy z emocji.

Czy Szyc to dobry aktor?

zaloguj się by móc komentować

Draniu @marianna 29 września 2018 10:07
29 września 2018 11:35

Widzę,ze w panstwie 38 mil, ludzie nadal pocieszaja się minimalizmem, partactwem, tymczasowoscią i marnowaniem pieniędzy.. No coz ,na bezrybiu ,i rak ryba..Jednak osobiscie wolę rzemieslnika ,ktory wykonał szafe gdańską,którą do dziś wszyscy podziwiają. 

A kazdy film polski mozna doskonale przewidziec,szkoda pieniędzy na bilet i czasu.

Co do gry aktorskiej ,we wszystkich filmach ,odnoszę wrażenie,ze zyje w jakimś karłowatym państwie,w ktorym chronicznie brak aktorów,wiecznie garaja ci sami. 

A ludzie jak to ludzie ,gnają do kin z kolejną nadzieją,ze zobaczą coś wyjatkowego. I tak ten biznes sie kręci. Istotne jest to ,ze sie budzet przewaliło. A Bajon jest dokarmiony i bidy w najbizszym czasie nie bedzie klepał. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

kalixt @marianna 29 września 2018 11:17
29 września 2018 11:42

Może taki uniwersalny talent aktorski się czasami zdarza, ale chyba bardzo rzadko. W większości przypadków jest tak, jak tu już kiedyś chyba pisał pan Osiejuk, że aktorzy najlepiej odtwarzają te role, które są podobne do ich prawdziwych charakterów. Aktor jest ''dobry'', jeżeli jest dobrze obsadzany. Jeżeli gra siebie w jakimś stopniu. Wilhelmi świetnie zagrał Nikodema Dyzmę, w rolach dramatycznych wypadał mało przekonująco, najlepsza kreacja Stuhra to ''Wodzirej'', a Jakubik zbiera oklaski, bo co by o nim i o Smarzowskim nie powiedzieć, to jest Jakubik zdecydowanie aktorem dobrze obsadzanym. Natomiast Szyc w roli arystokraty...no bez jaj :)

zaloguj się by móc komentować

marianna @Draniu 29 września 2018 11:35
29 września 2018 12:10

Też bardzo chciała bym oglądać filmy na dobrym poziomie. Rzadko bywam w kinie - bo i nie ma co oglądać. Nie ma wybitnych aktorów ani nawet bardzo dobrych. Szuka człowiek w tej mierzwie choć małego rodzynka. A tu włazi z butami taki Coryllus i tego małego  rodzynka mu obrzydza. Mimo to nie żałuję przeszło dwóch godzin spędzonych w kinie, na tym filmie. Czy poza Coryllusem oglądał ktoś jeszcze ten film?

zaloguj się by móc komentować

Draniu @kalixt 29 września 2018 11:42
29 września 2018 12:13

Kwestia aktorów, to jest to samo co z innymi rynkami. Maja występować wierni ,ale bierni. Osobowości sa eliminowane, nikt nie ma miec prawa do wlasnego zdania. opinii, wizji. Promowane sa popychadła i wtlaczanie ludziom ,ze lepszego aktor niz np. Gajos nie ma na rynku. A ja jestem w stanie zlaozycz sie z tymi " tuzami" od rezyserii, ze znalazlbym lepszego. I tak jest ze wszystkim . Ta swołocz swiadomie dewastuje wszystko i powtarza wiezcznie te same stałe fragmenty gry i na siłę wyłączają obrazy,ktore nic , nic nie maja wspolnego z  rzeczywistością.. Szyca wmontował Hoffman w Bitwie warszawskiej jako oficera ,to i Bajon zrobi z Szyca arystokratę .. Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera.. :) Skąd my to znamy.:)

 

zaloguj się by móc komentować

marianna @kalixt 29 września 2018 11:42
29 września 2018 12:14

Dobry aktor  nie powinien żadnej roli położyć. Do tego wystarcza talent i dobra szkoła.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Draniu 29 września 2018 12:13
29 września 2018 12:15

* wytłaczają obrazy

 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @marianna 29 września 2018 12:14
29 września 2018 12:20

Mamy akademie aktorskie i co z tego wynika.. Nic , skoro rektorem warszawskiej szkoły aktorskiej jest Malajkat.. Przeciez to jest farsa.. Malajkat jako wzór ,autorytet aktorstwa.. Kon sie śmieje ,ze kury jaja znoszą..:)

zaloguj się by móc komentować

marianna @Draniu 29 września 2018 12:20
29 września 2018 12:25

Czyli mamy kiepskie szkoły. Utalentowanej młodzieży myślę, że nie brakuje.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
29 września 2018 13:14

Oczywiście tego filmu nie zobaczę, bo po co, a i nawet, gdyby zdobył Oscara, jak ta Ida, która była u mnie na wsi i co z tego.

Kiedys chodziłem do kina chętnie, a bylo nawet coś takiego w PRL-u, jak "Konfrontacje Filmowe", gdzie przez kilkanaście dni były prezentowane filmy oscarowe, filmy nagrodzone na festiwalach ale też i niszowe. W tamtych czasach normalnie film mający premierę w USA lub jemu podobnych, w Polsce był pokazywany po roku, jeżeli w ogóle. Te Konfrontacje były jedyną i tylko możliwością bycia z filmami w miarę na bieżąco. To był taki festiwal filmowy. Fajne to było. Ale też inne były filmy jednak i inne moje spojrzenie na świat.

Dzisiaj widzę takie obrazki i to jest mój film, na żywca ☺. Pokazywałem już, co na tej wsi tutaj obok mnie się pokazało w tym okresie teraz, który kończy sie Bożym Narodzeniem, czyli w języku tubylców, Christmas. Jaka nowa wiara i fantomy są wciskane do głów tych biednych dzieci, bo rodzice już są przegrani. Właśnie szedłem do parku i ... taki obrazek

zaloguj się by móc komentować

Draniu @marianna 29 września 2018 12:25
29 września 2018 14:00

Otoz to ,tu na tym portalu non stop o tym rozmawiamy.. Szkolnictwo rowniez ulega swiadomej dewastacji tak jak oficjalny rynek ksiazki.. Polska ma byc panstwiem,ktorym mozna swobodnie zdalnie sterowac, a kim , ank wlasnie debilami ,ktorzy np zasiadaja na stanowiskach rektorskich..  Witamy w krainie fikcji i ułudy, ktora nam jest notorycznie aplikowana. Aktualnie jestesmy specami od budowania chodnikiów i scierzek rowerowych.. :)

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
29 września 2018 16:03

A żeby nie wyglądało, że już wszystko jest tak w czarnych barwach, to w takim miejscu będąc świat wygląda inaczej, bo wygląda ☺, z lewej strony słynne Doverowskie Białe klify, w dole budujący się nowy port jachtowy i nowe nabrzeże towarowe, z prawej strony Cruise pasażerski (ten akurat ma kierunek Wyspy Kanaryjskie), a za nim w tle kontynent, Francja.

A ja tak właśnie siedzę w tym miejscu i na dodatek jestem w Tyrolu, w Alpach https://www.alpenmelodie.de

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
29 września 2018 20:23

Reżyser głowę ma, ale pytanie do czego? Do zarządzania budżetem? To za mało, żeby zrobić dobry film.

Przy okazji serdecznie życzenia imieninowe ode mnie i od Antoniego. 

Mieliśmy dziś wypad na pół dnia do Grodkowa Starego na groby żołnierzy Bartka Henryka Flamego. Rocznica, Msza św., uroczystość. Miejsce warte uwagi.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @cbrengland 29 września 2018 16:03
29 września 2018 20:35

stąd wzięła sie  nazwa Albion nadana Brytanii przez łacinojęzycznych najeźdźców.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Draniu 29 września 2018 10:24
29 września 2018 20:38

taka dygesja, przy okazji.

Najlepszy żart polityczny, jaki usłyszałem w tym roku.

Rafał Trzaskowski wchodzi do gabinetu  lekarskiego i rzecze: 

- Panie doktorze, mam problem.

A lekarz na to:

Jaki?

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski
29 września 2018 20:47

Kolejnym filmem tego typu (o słusznie wykasowanej przez walkę klasową arystokracji), jest słynny "Klucznik"  Marczewskiego, z 1979. Kiedyś telewizja katowała ludzi tym filmem po parę razy w roku.

zaloguj się by móc komentować

DrWall @gabriel-maciejewski
29 września 2018 23:06

Jak napisał jeden z moich znajomych, więcej rozumie słuchając dialogów w amerykańskim filmie, chociaż nie zna języka, niż słuchając dialogów w jakimkolwiek filmie polskim. I tak właśnie wygląda nasza kinematografia. Jak ta pani zapowiadająca loty w filmie "Miś".

zaloguj się by móc komentować

chlor @DrWall 29 września 2018 23:06
30 września 2018 00:05

Z tego powodu dopiero niedawno zobaczyłem słynny "Dzien świra", bo ściągnąłem wersję z napisami. Zwykle na polskich filmach rozumiem tylko przekleństwa.

zaloguj się by móc komentować

Jimmy @gabriel-maciejewski
30 września 2018 09:21

"nie wyglądają tak jak ... Igor Śmiałowski"

I tu nie ma Pan racji. Pewien człowiek, bardzo mi bliski, był bardzo podobny do Igora Śmiałowskiego i od dziecka był dla mnie wzorem kresowego arystokraty. Zawsze widząc na ekranie Śmiałowskiego, myślałem jak dobrze tego gościa dobrali do roli, właśnie przez to podobieństwo.

Jednak od Śmiałowskiego trochę sie różnił. Był od niego bardziej przystojny i jeszcze gdy miał po 70-tce wzdychały za nim koleżanki jego wnuczki.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować