-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Wynalazek inżyniera Kierbedzia

Na targach opowiadałem, ze trzy razy chyba, że tak naprawdę, żeby pisać ciekawe opowiadania o przygodach nie trzeba ani podróżować, ani wstępować do legii cudzoziemskiej, ani wspinać się na wysokie góry. Wszystkie bowiem przygody to jedynie relacje z bliźnimi, te zaś mogą być niesłychanie ciekawe zawsze, w każdych, nawet najbardziej banalnych okolicznościach.

Pamiętam jak tuż przed śmiercią zjechał do Grodziska Kapuściński. Promował swoją książkę „Podróże z Herodotem”. Zamysł był taki, że ten Herodot to taki pierwszy w świecie reporter. To było dęte, naciągane i słabe, a książki, podobnie jak Kapuścińskiego nikt dziś już nie pamięta. Jeden pan z sali zapytał mistrza, moim zdaniem słusznie, czy widzi on jakąś różnicę – jeśli idzie o warsztat – w pisaniu o Polsce i krajach odległych. Kapuściński popatrzył na tego człowieka zdziwiony i rzekł uśmiechając się – no, różnica jest, proszę mi wierzyć, jest...Po tych słowach sala wybuchnęła śmiechem. Tylko ja siedziałem cicho, bo minutę wcześniej miałem ochotę zadać to samo pytanie.

Mamy więc taką oto formułę podstawową – relacje pomiędzy ludźmi są zawsze ciekawe, a literatura polega na umiejętnym ich opowiedzeniu. I to w zasadzie wszystko. Reszta to głupstwa i mydło szare. Kłopot jednak w tym, że niektóre z tych relacji nie są wcale jawne i trzeba się domyślać ich rzeczywistego charakteru. I nie myślę tu wcale o jakichś podejrzanych stosunkach osób ze świata polityki z dziewczętami występującymi w kabarecie. To są sprawy dawno już nieaktualne, bo ani polityka ani kabaret nie są dziś tym czym były dawniej. O czym więc myślę? O relacjach pomiędzy inżynierami specjalizującymi się w budowie dróg i mostów, a wynajmowanymi i kreowanymi przez nich podwykonawcami, którzy następnie zamieniają się w inwestorów na skalę światową. Kupiłem sobie ostatnio wspomnienia Sergiusza de Witte, wydane wreszcie po polsku, ale słabo bardzo przetłumaczone. No nic, dobrze, że są i ktoś o to zadbał. Witte opisuje tam tak zwanych magnatów kolejowych. Wśród nich oczywiście na pierwsze miejsce wysuwa się pan Bloch, człowiek wielokrotnie przywoływany w artykułach popularyzujących historię. Kim był ów pan? Witte pisze nam to wprost – Bloch był prostym Żydkiem, wynalazkiem inżyniera Kierbedzia. My to niby wiemy, ale dlaczego inżynier Kierbiedź, człowiek odpowiedzialny za technologiczną stronę strategicznych inwestycji w cesarstwie, wybrał spośród tysięcy innych, zwykłych Żydków właśnie Blocha? To jest dopiero materiał na opowiadanie! Rząd planuje budowę magistrali transsyberyjskiej, szuka specjalistów we wszystkich w zasadzie dziedzinach, od inżynierów począwszy, na finansistach kończąc. Inwestycja jest unikalna w skali światowej, to jest kolej, na którą zwrócić muszą uwagę wszyscy. Kredyty na jej budowę zaciąga się w Londynie, ale na miejscu musi być ktoś, kto sprawy finansowe nadzoruje i to jest prosty Żydek Bloch. Dlaczego on? Tego nam Sergiusz de Witte nie wyjaśnia, nie kryje jednak swojego lekceważenia dla Blocha. - Jak każdy Wielkorus – może dorzucić tu swoje trzy grosze jakiś znawca spraw rosyjskich. Czy tylko de Witte okazuje Blochowi lekceważenie? Nie, czyni to także sam inżynier Kierbedź. On może nawet w większym stopniu niż jego zwierzchnik, minister. Bloch bowiem musi do Kierbedzia zwracać się per pan, a Kierbedź do Blocha mówi – mój stary. To jest ciekawe, bo to przecież Bloch ma pieniądze, a nie dość, że ma to jeszcze inwestuje je w specjalistyczne publikacje pisane pod własnym nazwiskiem. Ja kiedyś miałem taki pomysł, żeby jeden z naszych autorów napisał biografię Blocha, ale sprawy się pokomplikowały, wszystkie projekty stanęły w miejscu i nic z tego nie wyszło. Jest tam gdzieś jakaś mała książeczka o nim, ale to ma wymiar apologetyczny. Wspomnienia Wittego zaś są demaskatorskie. Bloch, jeśli patrzeć na okładki wydawanych przezeń książek, jest autorem serii ciekawych i ważnych publikacji dotyczących kolejnictwa w Rosji, z największym dziełem – Historia kolei w Rosji – na czele. Witte zaś opisuje taką scenę: jest w mieszkaniu Kierbedzia, prowadzą jakąś rozmowę. Inżynier uprzedza ministra, że za chwilę przyjdzie tu Bloch i on rzeczywiście wchodzi, a za nim służący z naręczem książek pachnących jeszcze farbą drukarską. To jego nowe książki, jak najbardziej podpisane nazwiskiem, które przyniósł w prezencie Kierbedziowi. No, a ten zamiast się ucieszyć, pyta go wprost, w dodatku w obecności ministra, jednego z najbardziej wpływowych ludzi u dworu – ale powiedz, czyś ty te książki sam czytał? Bloch się oczywiście obraził, choć przecież jasne jest, że ani tych książek nie czytał, ani ich nie napisał, bo każdy z urzędników kolejowych cesarstwa wiedział, że pan Bloch zatrudnia sztab akademików i inżynierów, którzy te uczone dysertacje tworzyli, a on je tylko firmował nazwiskiem.

Ja, przyznam, się od razu, wpadłem na pomysł zlecenia napisania biografii Blocha, ponieważ zobaczyłem te wszystkie tomy podpisane jego nazwiskiem i pomyślałem sobie – kurczę, gangster, a niegłupi facet. Pułapka działa więc nawet po latach i jest ciągle sprawna. No, ale jak widać brak biografii Blocha też jest zjawiskiem znamiennym, trzeba by było przecież ujawnić tę jego niepiękną manierę i powiedzieć wprost, że owszem, był pan Bloch zdolnym finansistą, ale gdyby nie Kierbedź całe życie woziłby węgiel furmanką na Bałuty. Potem zaś kiedy dostał swoją szansę poszedł za ciosem, ale nie spotkał się ze zrozumieniem kół do których aspirował. Był więc w istocie człowiekiem nieszczęśliwym, choć oczywiście nieprzytomnie bogatym. I to także jest materiał na literaturę, myślę, że nawet na bestsellerową powieść. No, ale kto ma się za to wziąć? Remigiusz Mróz czy Szczepan może? Tematów leżących odłogiem jest mnóstwo, spraw do wyjaśnienia jest tyle, że w zasadzie wszyscy mogliby się obkupić, zarobić i zostać wziętymi autorami, no ale jakoś milczą. Króluje sztampa, bieda z nędzą i tani patriotyzm. Historia Blocha zaś, Kierbedzia i Sergiusza de Witte leży odłogiem i czeka na swojego odkrywcę. I pewnie jeszcze poczeka.
Jedno jest w tym wszystkim oczywiste – jeśli ludzie tacy jak Kierbedź i de Witte nie potrafili zrozumieć aspiracji Blocha i jego siły, trudno się dziwić, że nie rozumieli także siły i bezwzględności rewolucji. A można było powiedzieć – Bloch, stary przyjacielu, świetnie, że wpadłeś, czekaliśmy na twoje nowe książki...I tyle…

 

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali ten blog dobrym słowem i nie tylko dobrym słowem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia, musicie mi to wybaczyć. Składam po prostu ogólne podziękowania wszystkim. Nie mogę zatrzymać tej zbiórki niestety, bo sytuacja jest trudna, a w przyszłym roku będzie jeszcze trudniejsza. Nie mam też specjalnych oporów, wybaczcie mi to, widząc jak dziennikarskie i publicystyczne sławy, ratują się prosząc o wsparcie czytelników. Jeśli więc ktoś uważa, że można i trzeba wesprzeć moją działalność publicystyczną, będę mu nieskończenie wdzięczny.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Przypominam też, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego przeznaczamy na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie ksiądz prałat dokonał swojego dzieła, a gdzie obecnie pełni posługę nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek.

Zapraszam też do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze, do Tarabuka, do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu GUFUŚ w Bielsku Białej i do sklepu HYDRO GAZ w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim.

 

 



tagi:

gabriel-maciejewski
5 grudnia 2017 09:05
50     1879    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
marek-natusiewicz @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2017 10:01

Bloch, niczym kometa "przeleciał nad byłą "kongresówą" i Rosją... No i zgasł jak większość komet na naszym "firmamencie"! Od zawsze mnie to zastanawiało.

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @stanislaw-orda 5 grudnia 2017 11:15
5 grudnia 2017 11:35

uwielbiam te subtelne wikiróżnice ;)

Polska wiki:

"Pisarstwo Jana Blocha było przez współczesnych z wielu powodów przyjmowane niechętnie albo nawet przemilczane. Jedynym, który o dorobku pisarskim Blocha wspominał wielokrotnie i przychylnie, był Bolesław Prus .

Bloch wypowiadał się także w kwestii żydowskiej, występował w obronie ludności żydowskiej w Królestwie Polskim i to z powodzeniem."

Wiki rosyjska:

"Wszystkie jego prace naukowe nie zostały napisane przez niego, ale napisane przez różnych pisarzy i specjalistów za pieniądze.

Brał udział w pracach Żydowskiego Towarzystwa Kolonizacyjnego (ECO) w Rosji, które finansował... "

 

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @ainolatak 5 grudnia 2017 11:35
5 grudnia 2017 11:39

To może być przedmiotem prac badawczych, zwieńczonych nawet tytułem doktorskim, w temacie "sztuki kłamania"!

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2017 11:39

A co do jego książki o tematyce wojennej: 

"W artykule biograficznym o Bllochu w militarnej encyklopedii Sytin, mówi się, że podczas pisania książki o wojnie uczestniczyli oficerowie wszystkich głównych armii europejskich, w tym oficerowie rosyjskiego Sztabu Generalnego" (ros.wiki)

całkiem nieźle jak na prostego żydka

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ainolatak 5 grudnia 2017 11:35
5 grudnia 2017 11:44

niestety, polska edycja Wiki jest zdecydowanie gorsza od znanych mi wersji francuskiej, rosyjskiej i angielskiej. Ponadto w sposób przesadny zideologizowana. Nie znam niemieckiego, ale zakładam, że edycja i w tym języku  także jest lepsza.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @marek-natusiewicz 5 grudnia 2017 11:39
5 grudnia 2017 11:46

prac badawczych o wikisztuczkach powinno być dużo, to taki wdzięczny obszar badawczy, a tu nic!

może dlatego, że dziedzina "zrównoważonego rozwoju" jest bardziej popularna

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 5 grudnia 2017 11:39
5 grudnia 2017 11:47

Tutaj też ciekawe informacje (strona ŻIH w Warszawie):

"W 1886 został zredagowany Memoriał Komitetu Giełdowego w Warszawie, który powstał pod presją informacji o mogącym nastąpić ograniczeniu praw Żydów w Królestwie Polskim, podpisany m.in. przez Blocha i H. Natansona. W dokumencie tym, w niezbyt zręczny sposób, dowodzono wagi wkładu Żydów w rozwój ekonomiczny Królestwa Polskiego, co – po opublikowaniu go w prasie – wywołało wzrost napięcia w stosunkach polsko-żydowskich. "

http://www.jhi.pl/psj/Bloch_Jan_(Iwan)_Bogumil_(Gotlib)

Henryk Natanson to brat bankiera J. Natansona, ojciec Bronisława Natansona.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2017 11:59

to dopiero droga rodziny Bloch i obrotnego Jasia.....od tałesu do tworzenia ziemi obiecanej w Nairobi, a w porywach w Królestwie Warszawskim

biografia byłaby fascynująca

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ainolatak 5 grudnia 2017 11:59
5 grudnia 2017 11:59

to oczywiście do Stalagmita

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ainolatak 5 grudnia 2017 11:59
5 grudnia 2017 12:10

I.S. Bloch był  w początkach XX wieku nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda 5 grudnia 2017 12:10
5 grudnia 2017 12:15

tutaj sporo o jego "pacyfiźmie":

http://www.krotov.info/library/05_d/ol/giy_3.htm

wystarczy wpisać w wyszukiwarkę frazę:  И. Блиох

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2017 12:18

Kto te wspomnienia wydał? I jaki jest tytuł?

zaloguj się by móc komentować




ainolatak @stanislaw-orda 5 grudnia 2017 12:29
5 grudnia 2017 13:43

geniusz ponoć był bardzo nielubiany przez carską parę Mikołaja II i jego żonę...i we wspomnieniach dość krytycznie wypowiada sie o wielu osobach w tym politycznym kociołku intryg

http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Przeglad_Historyczny/Przeglad_Historyczny-r1993-t84-n2/Przeglad_Historyczny-r1993-t84-n2-s151-163/Przeglad_Historyczny-r1993-t84-n2-s151-163.pdf

a co do tytułowania

Stanisław Kierbedź był starszy od Blocha o 26 lat, to to był nie byle jaki inżynier…..sam car Mikołaj I otwierał w jego obecności projektowany przez niego most. Miał tytuł rzeczywistego tajnego radcy, który dawał mu m.in. prawo audiencji u imperatora – żaden inny Polak nie dorobił się takiego oficjalnego „dojścia”. Liczne odznaczenia, ranga generalska….W czasie kiedy Kierbedź i Bloch prawdopodobnie się poznali (przy budowie Kolei Petersbursko-Warszawskiej) Bloch miał dopiero pod trzydziestkę, oczywiście był bankierem i przedsiębiorcą, ale to jeszcze nie król kolei i wobec Kierbedzia był raczej nikim, myślę, że stąd Bloch tytułował Kierbedzia per Pan, a ten drugi lekceważąco "stary". Pytanie w jaki sposób Bloch zdobył to podwykonawstwo.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ainolatak 5 grudnia 2017 13:43
5 grudnia 2017 13:46

przecież Bloch był z klanu Blochów.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @stanislaw-orda 5 grudnia 2017 13:46
5 grudnia 2017 13:53

no własnie, ale czy tylko to wystarczyło

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ainolatak 5 grudnia 2017 13:53
5 grudnia 2017 14:28

a mamusia była z Kronenbergów

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2017 15:12

matka?

myślałam, ze w Kronenbergów się w żenił i zrobił to w 1862 roku czyli już po zakończeniu budowy kolei (sama budowa 1959-61), więc był zaledwie 23 letnim bankierem podwykonawcą......

tak ważne budoya i prosty żydek kupy się nie trzyma

być może minister finansów miał słabe kompetencje w przenikliwości? ;)

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @stanislaw-orda 5 grudnia 2017 16:03
5 grudnia 2017 16:26

rodzice Emilii Kronenberg (1845-1921), żony  I.S. Blocha 

ojciec: Samuel Eleazar Lejzor Kronenberg

matka: Teresa Tekla Lewi

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @kordek 5 grudnia 2017 17:42
5 grudnia 2017 17:57

to jest pytanie nie do mnie

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda 5 grudnia 2017 14:28
5 grudnia 2017 18:37

sorry, żona była z Kronenbergów

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @kordek 5 grudnia 2017 17:42
5 grudnia 2017 18:46

To zależy kiedy był tym lub  tamtym.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @kordek 5 grudnia 2017 17:42
5 grudnia 2017 18:47

Drogi przyjacielu, to z pewnością ja mijam się z prawdą. Czy już jesteś spokojniejszy?

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @gabriel-maciejewski 5 grudnia 2017 18:47
5 grudnia 2017 18:55

Wybaczcie Panowie musiałem go zniknąć, ze względów formalnych :)

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2017 19:50

W działalności literackiej i nie tylko pionierem  manipulacji i kreowaniem opinii  był Piotr  Iwanowicz  Raczkowski,  szef Zagranicznej Agentury Ochrany w Paryżu  w  latach 1885-1902.  Opłacał  on  sowicie i regularnie  francuskich  żurnalistów,  piszących na zlecenie  i  umieszczających  we  francuskich czasopismach  pochlebne  artykuły o rodzinie  carskiej  oraz  sytuacji  wewnętrznej  i gospodarczej  Rosji.  Raczkowski subsydiował  też  (lub  wręcz  kupił)  specjalistyczne periodyki Revue Russe  i Le Courier  Franco-Russe poświęcone  problematyce  stosunków w Europie Środkowo-Wschodniej. Założył  również  (przez  podstawionych  agentów  wpływu)  organizację o nazwie Ligue  pour  le Salut  de  la  Patrie  Russe, która dzisiaj  byłaby „niezależną,  pozarządową  formacją  obywatelską”.  Jej zadaniem  było formowanie we francuskich elitach  pozytywnych  opinii dla  carskiej  Rosji.

I stąd pewnie to naręcze książek pachnących jeszcze farbą drukarską

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2017 22:15

Jeszcze takie uzupełnienie. Było dwóch Kierbedziów o imieniu Stanisław.

Senior żył w latach 1810-1899, od 1891 na emeryturze, generał-major armii rosyjskiej, tajny radca stanu, itd. budowniczy mostu przez Wisłę.

Junior - jego bratanek żył w latach 1845 - 1910, był budowniczym kolei transsyberyjskiej, na odcinku wschodniochińskim, wiceprezesem  Towarzystwa Kolei Chińsko-Wschodniej i przyjacielem Sergiusza de Witte.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ewa-rembikowska 5 grudnia 2017 22:15
5 grudnia 2017 22:27

jest Pani nieoceniona :)

Kierbedź junior!

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ewa-rembikowska 5 grudnia 2017 22:15
5 grudnia 2017 22:31

No i Sergiusz de Witte nie był Wielkorusem. Pochodził ze szlachty kurlandzkiej, a gdy przeszedł na prawoslawie, to dopiero wóczas mógł rozpocząć karierę w imperium  carskim.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @stanislaw-orda 5 grudnia 2017 22:31
5 grudnia 2017 23:07

Nie był Wielkorusem , dla socjety petersburskiej był zbyt gburowaty i niechętnie zaparaszano go na prawdziwe salony. De Witte zaczął robić karierę za sprawą cara Aleksandra III, który w przeciwieństwie do swojego syna, miał lepszą rękę do ludzi.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ainolatak 5 grudnia 2017 22:27
5 grudnia 2017 23:12

No jakoś od roku kręcę się koło kolei transsyberyskiej - to dlatego. Dodam jeszcze, że tych dwóch panów (Kierbedź junior i de Witte) uratowali Ossendowskiego przed rozstrzelaniem za działalność w Charbińskim Komitecie Rewolucyjnym w 1905 roku, lecz tu już zapraszam do grudniowego wydania Szkoły Nawigatorów.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ewa-rembikowska 5 grudnia 2017 23:12
6 grudnia 2017 15:23

To jest fascynujący temat:). Rok temu zaczęłam czytać o rozwoju przemysłu ciężkiego...zabór rosyjski, więc choć moim celem było Zagłębie Dąbrowskie to powędrowałam w głąb Rosji...Ale przy budowie kolei rzekłam sobie STPO...wracam....:))) Jak się łapie kilka nitek naprawdę nie wiadomo w co ręce włożyć. Dobrze, że miałam zadany temat.

Ale powiem, że potem zawędrowałam wrac z budową transsyberyjskiej aż do Japonii...Chin...wojna w Mandżurii...wojna na Pacyfiku....

I skończyłam rzutem oka na Turcję:)))

Okropne :)).

.

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Maryla-Sztajer 6 grudnia 2017 15:23
6 grudnia 2017 16:50

wyjątkowo wciągający temat - u mnie to na razie 7 artykułów a powoli i pojawią się następne. I pokój i wojna i szpiedzy i rozwój przemysłu metalurgicznego, rolnictwa, wynalazki, a gdzieś w tle intrygi dworskie. Coś niesamowitego.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ewa-rembikowska 6 grudnia 2017 16:50
6 grudnia 2017 16:52

Czekam zatem na następne :) 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ewa-rembikowska 6 grudnia 2017 16:50
6 grudnia 2017 17:24

Szpiedzy...jadący sobie np konno przez Syberię jakby nigdy nic:))))

Przemysł na Uralu...niestety za mało wiem jak na moją ciekaeość.

Fajnie, że Pani to wzięła na warsztat...ja z oczami już niewiele mogę .

Trudno - mam do kogo zaglądać;).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ewa-rembikowska 6 grudnia 2017 16:50
6 grudnia 2017 17:24

Szpiedzy...jadący sobie np konno przez Syberię jakby nigdy nic:))))

Przemysł na Uralu...niestety za mało wiem jak na moją ciekaeość.

Fajnie, że Pani to wzięła na warsztat...ja z oczami już niewiele mogę .

Trudno - mam do kogo zaglądać;).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Zbigwie @ewa-rembikowska 5 grudnia 2017 22:15
8 grudnia 2017 18:58

Ważnych mężczyzn o nazwisku Kierbedź bylo czterech: dwóch Stanisławów oraz Hipolit i Michał + jedna kobieta Eugenia.

Kierbedź Stanisław kierował projektem i budową pierwszego stałego mostu na Newie w Sankt Peterburgu o długości 330 m i 20 m szerokości. Jego brat Hipolit wykonywał prace zwiazane z infrastrukturą mostową.  

Ten zwodzony most działa do dzisiaj. 

Kiedyś przez ten most - nazywał sie wtedy most Лейтенанта Шмидта - przejeżdżałem w roku koło 700 razy

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Zbigwie 8 grudnia 2017 18:58
8 grudnia 2017 19:21

Porucznik Szmidt to ten "gieroj Sawieckowo Sajuza" od buntu na pancerniku "Kniaź Potiomkin" .

zaloguj się by móc komentować

Zbigwie @gabriel-maciejewski
8 grudnia 2017 19:22

zCiągliński Jan "Portret Jana Blocha, Muzeum Narodowe

zaloguj się by móc komentować

Zbigwie @stanislaw-orda 8 grudnia 2017 19:21
9 grudnia 2017 12:53

Kiedyś, w młodości czytałem Ilfa i Pietrowa (w oryginale) "Dwanascie krzeseł" oraz "Złoty cielec". I tam pojawił sie fragment związany z porucznikiem Szmidtem. 

Sława (negatywna) por. Szmidta jest zwiazana z książką "Złoty cielec".

Ba! Sławny I znany одессит Ostap Bender miał być jednym z synów (35-tym) porucznika Szmidta, który 14 listopada 1905 r. ogłosił sie dowódcą krążownika "Oczaków" i dowódca floty Czarnomorskiej. Udało sie im oswobodzić część zbuntowanych marynarzy z pancernika "Potiomkin". 15 listopada po półtoragodzinnym boju krązownika "Oczaków"Szmidt zostaje aresztowany, osadzony i w lutym 2006 r rozstrzelany.  

zaloguj się by móc komentować


Zbigwie @stanislaw-orda 9 grudnia 2017 15:54
9 grudnia 2017 21:29

Nie wiedziałem, ze opisałeś te wydarzenia.

Bardzo szczegółowy jest Twój tekst.

Polecam Ci dwa tomy Ilfa i Pietrowa - moze bylo jakieś wydanie po polsku. 

Będziesz więcej wiedział o Odessie.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Zbigwie 9 grudnia 2017 21:29
9 grudnia 2017 21:38

Krzesła były dostępne po polsku w latach 80 tych w kioskach RUCH-u. A przed 1939 był nawet film polsko-czechosłowacki (lub odwrotnie).

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @MarekBielany 9 grudnia 2017 21:38
10 grudnia 2017 10:02

Nazwę "12 krzeseł" nosił także dodatek (o charakterze satyrycznym) do  Literaturnoj Gaziety",

zaloguj się by móc komentować


MarekBielany @MarekBielany 9 grudnia 2017 21:38
11 grudnia 2017 00:09

I w tych latach 80ych telewizja pokazała film radziecki w stylu świat się śmieje.

Geniusz myśli rewolucyjnej. Brrr...

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować