-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Kradźba i marnotrata czyli o realiach historycznych

Nie ma mowy, żebym obejrzał choć jeden odcinek serialu „Korona królów”, po tym co zobaczyłem wczoraj w zajawkach. Szczególnie po wysłuchaniu wypowiedzi pani Łepkowskiej oraz tego młodzieńca, co zagrał królewicza Kazimierza. Fragmentów samego serialu omawiał nie będę, bo nie ma po prostu o czym gadać.

O co chodzi? Z grubsza o to, że każda wizja historii powinna mieć autorski charakter, to znaczy ten, który decyduje się na pisanie lub kręcenie filmu historycznego, nie powinien się ochrzaniać, ale mówić to co uważa za stosowne i nie oglądać się na tak zwane ostatecznie ustalenia wyprodukowane w akademii dla potrzeb politycznych. Tak to już bowiem z historią jest, że służy ona bieżącej polityce, pozostaje tylko rozstrzygnąć kwestię czyjej polityce. To jest rzecz najważniejsza, ale do tego problemu twórcy serialu nie zbliżyli się nawet na milimetr. Dla nich bowiem historia to są interpretacje faktów wytworzone w Krakowie na początku XX wieku lub jeszcze dawniej przez Lelewela. To jest sztanca, od której odstąpić nie wolno. Więcej – nikt nie widzi potrzeby, by to zmieniać, bo chodzi wszak o pokazanie przeszłości przetykanej purpurą i złotem. Interpretacje tej przeszłości mają cel taki, by jakoś wytłumaczyć oszustwo jakie się dokonało w związku z tak zwanym postępem i likwidacją monarchii katolickich. Nie można co prawda pokazać, jak królowie sami składają korony i pozwalają na wprowadzenie rządów ludu, ale za to można opowiadać bajki o królu chłopów Kazimierzu, co zapewne zobaczymy w kolejnym odcinku tego fascynującego serialu.

Z jakiej gleby wyrasta rozrywka historyczna? W Polsce, jak powiedziałem z Lelewela i krakowskich akademików początku XX wieku. We Francji z Micheleta, starego masona, republikanina, który każde oszustwo i przekręt władzy tłumaczył na jej korzyść, bo każdy szwindel zbliżał go do nieuchronnego czyli do rządów urzędników, którzy manipulują cenami żywności i kruszcu dla dobra ludu, do rządów republiki po prostu. I tej właśnie republiki zarówno Lelewel jak i Michelet poszukiwali w przeszłości. Z Micheleta pochodzą wszyscy francuscy popularyzatorzy historii z Druonem na czele, który głównym szatanem swoich powieści uczynił przygłupiego i agresywnego barona – Roberta de Artois – obliczonego, jako postać, tak by zrobił wrażenie na dziewczynach. Ja akurat czytam drugi tom sławnego cyklu powieściowego pana Maurycego zatytułowanego „Królowie przeklęci”, który winien się raczej nazywać „Królowie przekręci” lub może „Królowie przekrętów” i jestem coraz bardziej zdumiony. Zarówno wnioskami jakie autor wyciąga z faktów bezspornych i prostych, jak i tłumaczeniem tekstu dokonanym, a jakże przez panią Jędrychowską, o której swego czasu już tu pisaliśmy. Oto po śmierci najwybitniejszego, według autora króla Francji, Filipa IV, skarb jest pusty, a po kraju krążą poobrzynane na brzegach złote monety. Pieniążki te kazał defasonować w ten sposób sam król, po to, by wzmocnić państwo, a to oznacza jedno – by okraść poddanych. I nad tym popularyzator historii Druon przechodzi do porządku dziennego, albowiem proceder ten wydaje mu się właściwy i dobry. Główny królewski koadiutor jest w porządku gościem, do momentu, kiedy nie zaczyna się znosić z Anglikami. Może kraść, fałszować pieniądz i manipulować cenami, byle czynił to dla dobra skarbu. No, ale skarb jest ciągle pusty, czemu? Bo forsa poszła na wojnę we Flandrii, gdzie Francuzi dostali kilka solidnych kopów w rzyć i trza było ten interes szybciuteńko zwijać. To nie martwi historyka Druona, bo on, jak każdy popularyzator, robi robotę polityczną. Pozostaje pytanie w czyim imieniu. Na pewno nie w imieniu Francuzów, choć oni mogą mieć na ten temat inne zdanie, książki bowiem i wyprodukowany na ich kanwie serial podobały się bardzo. Ten serial jest dużo lepszy niż wszystko co kiedykolwiek zostało i zostanie wyprodukowane w Polsce, albowiem służył on do pokazania nie tylko polityki i jej jedynie słusznych linii oraz założeń, ale także tak zwanych namiętności. A to nieodmiennie wiąże się z pokazywanie gołych bab i okaleczonych na torturach ciał płci obojej. Takich numerów w Polsce nie pokażą. Goła baba tak, ale wieszanie za nogi nad ogniskiem już nie, bo mogłoby się okazać, że ten król co go tak lubimy, nie był wcale takim humanistą i postępowcem jak opowiadali. Poza tym jak niby po czymś takim nauczycielki miałby polecać taki serial swoim uczniom? Wszystko musi być więc ustawione w konwencji lektury szkolnej napisanej przez Janinę Porazińską. Zanim przejdę do omówienia tej konwencji, chcę jeszcze powiedzieć o tym, w jaki sposób uzyskuje się efekt prawdy historycznej w warstwie języka potocznego, bo tłumaczka prozy Druona, pani Jędrychowska jest w tym mistrzynią. Oto wrogami porządku i ładu państwowego są we Francji XIV wieku baronowie. Oni chcą bić własną monetę i nie obrzynać jej na brzegach, bo po co, oni chcą prowadzić lokalne wojny (Druon nie pisze ile takich wojen wybuchło w stuleciu XIII i XIV, wmawia nam za to, że były one chroniczne). Przez działalność tych wstrętnych baronów w stolicy, w urzędach i, jakbyśmy dziś powiedzieli, ministerstwach panuje kradźba i marnotrata. To są dwa wyrazy, których Jędrychowska używa na określenie złodziejstwa i marnotrawstwa. Jeden pochodzi od słowa kośba, a drugi od słowa intrata. Być może zaraz zjawi się tu jakiś polonista i powie, że ja się mylę, bo kradźba i marnotrata to stare polskie wyrazy, które zostały zapomniane i zastąpione zmodernizowanymi wersjami – złodziejstwem i marnotrawstwem. Myślę jednak, że tak się nie stanie, jestem bliski pewności, że Jędrychowska sobie te słowa wymyśliła. No, a nawet jeśli tego nie zrobiła, to są one tak autentyczne jak motywacje serialowego Łokietka zamierzającego ożenić syna z litewską księżniczką. I tu dochodzimy do istotnej kwestii, na ile powieść historyczna powinna być wystylizowana. Moim zdaniem powinna ona unikać stylizacji jak ognia, a im więcej lat dzieli autora od czasów, które opisuje tym dalej powinien się on od niej trzymać. Łatwo było Henrykowi Sienkiewiczowi wymyślić język szlachty polskiej XVII wieku, trochę gorzej poszło mu z językiem rycerstwa stulecia XV, który Mackiewicz określił jako chłopską gwarę góralską. Współcześni autorzy zabierający się za takie przedsięwzięcia wpadają w pułapkę bez wyjścia. Piszą rzeczy krępujące, nie śmieszne, wręcz durnowate. Z filmowcami nie jest lepiej, co dobrze widać po tym serialu, którego nawet nie trzeba oglądać, by zorientować się o co chodzi. O to mianowicie, by przebrane w kostiumy postacie wygłosiły kilka banałów przekonujących widza, że sukces polityczny osiąga się działając wespół dla dobra ogółu. Dla podkreślenia autentyczności doda się do tego gołą babę i przeciętą rękę. To wszystko. W polskich serialach i polskich książkach historycznych nie występuje postać bankiera, a już mowy nie może być o tym, żeby wystąpił tam bankier żydowski, nawet ukazany tak, jak Izaak z Yorku, w powieści „Ivanhoe”. Już widzę te komentarze w sieci, po wyczynach takiego bohatera w kolejnych odcinkach. Już widzę te naśladownictwa i podłożone dialogi. U Druona też nie ma żydowskich bankierów, nie ma też bankierów z Tuluzy, jakże przecież istotnych w czasie panowania Filipa IV, są tylko bankierzy lombardzcy. I to w dodatku pochodzący ze Sieny, miasta stosunkowo małego. Mogę się mylić i coś pokręcić, ale jeśli tam są Lombardowie, to nie ma siły, żeby nie byli oni szpiegami cesarza. Takie jest moje zdanie. No, ale u Druona nie ma o tym słowa. Oni, dla własnych interesów, chcą zamienić Francję w piekło i chaos firmowany przez rozwydrzonych baronów. Ten sposób opowiadania historii jest, jak powiadam i tak niezły, w porównaniu z tym co się dzieje u nas. W Polsce bowiem króluje cały czas narracja wzięta wprost z książek Janiny Porazińskiej, a konkretnie z powieści „Kto mi dał skrzydła”, poświęconej Janowi Kochanowskiemu. Główny bohater nie myśli tam o niczym innym, tylko o tym, jak tu zostać najwybitniejszym, polskim humanistą i ubogacać dzieci szkolne swoimi konceptami oraz poezją. Nigdy nie wyjdziemy poza ten schemat, bo taką właśnie sieczkę w głowie mają ludzie zajmujący się dzieleniem pieniędzy na produkcję oraz dystrybucją informacji. Jeśli do tego dołożymy kastę wybrańców dźwigającą na barkach ciężar odpowiedzialności za właściwe wykształcenie mas, której przedstawicielką jest Ilona Łepkowska, to mamy już pełny garnitur przyczyn, propagandowych klęsk, jakie nas spotykają. I nie da się nikomu wyjaśnić, że tak nie wolno, bo przecież forsa wzięta, jest sukces, a ci tam, maluczcy, powinni się cieszyć, że dostali wreszcie widowisko odpowiadające ich poziomowi. No więc rzeknijmy to wyraźnie – to nie jest nasz poziom. To jest poziom Łepkowskiej, Kurskiego i reszty.

A co jeśli nie stylizacja – zapyta ktoś – powinna być istotą książki popularyzującej historię. A właśnie...i to jest problem i wyzwanie, to jest moment, który ludzie piszący powinni mieć na uwadze, bo od właściwego zrozumienia oczekiwań czytelników oraz wyboru właściwej metody zależy prawdziwy sukces. Metoda ta musi być dopasowana do naszych czasów, a jednocześnie tak przekonująca jeśli idzie o interpretację historii, żeby czytelnikowi nie wykręcało gęby przy lekturze. O tym jednak nikt w Polsce nie myśli, bo jest za dużo pieniędzy do wzięcia za darmo. I to jest nasz największy problem. Poza oczywiście nie odpartą chęcią naśladowania tureckiego serialu „Wspaniałe stulecie”.

 

W tym momencie kończę z codzienną porcją poezji przeznaczonej dla Was mili czytelnicy i zabieram się za prozę. Wczoraj cały dzień sprawdzaliśmy stany magazynowe czyli robiliśmy remanent. Głębokość czarnej dziury, w której się znaleźliśmy, okazała się większa niż zakładałem. Nie chcę nazywać tego katastrofą, dlatego od razu przystąpię do szczegółowego opisu środków zaradczych, które uchronią mnie za rok od płacenia po raz piąty podatku za książki zalegające magazyn. Stare książki Toyaha wyjadą do Toyaha i on zrobi z nimi co zechce. Ja nie mogę ich dłużej trzymać. Nakłady z lat 2013-2014 zostaną dziś jeszcze drastycznie przecenione. Będziemy je po niskich cenach sprzedawać także księgarniom. Bez rabatu, bo ceny będą naprawdę niskie. Okazało się, że gdzieś w zakamarkach znalazło się jeszcze trochę nawigatorów nr 5 i nr 10. Dziś wstawię je do sklepu w cenie 10 zł za egzemplarz. Nic więcej nie mogę wymyślić, poza oczywiście modlitwą o powodzenie wszystkich naszych przedsięwzięć, o co także i Was proszę.



tagi: książki  propaganda  historia  seriale  stylizacja 

gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 09:07
58     2471    15 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 09:56

Obniżyłem ceny. Baśń amerykańska i czeska od dziś po 10 zł. Baśń tom III po 15, Łowcy księży też po 15. Odnalazło się trochę egzemplarzy nawigatora nr 5 i nawigatora nr 10. są już w sklepie basnjakniedzwiedz.pl po 10 zł.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 11:32

dwie precyzacje;

 

1/ nie Lombardo0wie., ale Longobardowie;

2/ Siena jest dzisiaj niewielkim miasteczkiem, natomiast  w czasach krółow przekletych to była potęga (pierwszy w świecie bank), gdy o Florencji nikt jeszcze nie słyszał. Na terenie Italii rywalizowała skutecznie z Genuą, aż do połowy XIV stulecia, gdy zaraza wybiła 2/3 mieszkańców, ponad tej  100 -tysiecznej ówczesnie metropolii.

To doprowadziło do upadku znaczenia Sieny i podporzadkowania jej klanowi  florenckich Medyceuszów .

Dzisiaj Siena to senna około 50-tysięczna mieścina.

zaloguj się by móc komentować

orjan @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 11:35

... ci tam, maluczcy, powinni się cieszyć, że dostali wreszcie widowisko odpowiadające ich poziomowi. No więc rzeknijmy to wyraźnie – to nie jest nasz poziom.

Potrzebna jest deklaracja: walczymy o poziom nasz, czy maluczkich?

Jak do naszego poziomu dotrzeć już wiemy. A do tamtego? Na razie wyprzedza nas natarcie łepkowskie.

Ja bym postawił takie rozpoznanie. Akurat nam te łepkowskie uproszczenia (u-pop-ienia?) nie zaszkodzą.

NB. ostatnio gadaliśmy z Jackiem o wartości przekazu historycznego u Cherezińskiej. Dla mnie różne tam figury fabularne działają nie więcej, niż poroże na ścianie. Na pewno nie będę z niego studiował obyczajów jeleni. Jeśli jednak u kogoś takie poroże wzbudzi zainteresowanie zoologią wyższą, to może taki z czasem trafi i tutaj, do nas.

W tym duchu stawiam prowokacyjne pytanie: ilu spośród obecnej polulacji między Bugiem, Odrą a Nysą na starcie omawianego serialu kojarzyło, że w ogóle mieliśmy Łokietka? 

Ilu zaś będzie kojarzyć po serialu, ilu z nich posiądzie z tego jakiekolwiek zainteresowanie historią i ilu z nich serpentynami, czy po prostej trafi tutaj? Iluś trafi na pewno. W tym i nasz malutki zysk. Jest gwarantowany.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Genealog @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 11:46

Można już sobie 2 pierwsze odcinki obejrzeć w całości:

https://vod.tvp.pl/video/korona-krolow,odc-1,35371666

Kopiowanie Matejki też nieudolne. Miał być Łokietek z obrazów Matejki a wyszedł sobowtór Papcia Chmiela:

http://historykon.pl/wp-content/themes/sahifa/timthumb.php?src=/wp-content/uploads/2014/06/936472_473998266012738_346446499_n.jpg&h=330&w=660&a=c

https://i.wpimg.pl/O/644x418/d.wpimg.pl/54678618--869289475/korona-krolow.png

 Czy to może być poważne? 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 12:02

@all

To chyba dobry moment, żeby nabyć parę egzemplarzy książek Kliniki Języka i zanieść swojemu proboszczowi i do pobliskiej biblioteki.

zaloguj się by móc komentować


maria-ciszewska @orjan 2 stycznia 2018 12:07
2 stycznia 2018 12:20

A co, wykorzystajmy Coryllusa ;)

Ja właśnie składam zamówienie.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Genealog 2 stycznia 2018 11:46
2 stycznia 2018 12:28

wyszedł sobowtór Papcia Chmiela

Gorzej: Bohdan Smoleń pod koniec życia. 

To zdjęcie najlepiej ilustruje poziom tego badziewia:

Jak ze szkolnego przedstawienia, tylko koszty niewspółmierne. Wyprodukowała to jakaś Krystyna Łączyńska (rocznik 1964, wcześniej robiąca w dokumencie i serialu Rodzinka: http://www.filmweb.pl/person/Krystyna+%C5%81%C4%85czy%C5%84ska-157156)

Którego to królika krewna lub znajoma? Co się zadowoliła kwotą 220 tys/odcinek, jak sam prezes Kusrski zeznaje: http://www.fakt.pl/kobieta/plotki/korona-krolow-kurski-zdradzil-ile-kosztuje-nowy-serial-tvp/ljscyv1

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 12:28
2 stycznia 2018 12:33

Bo to nie Korona królów, ani polska gra o tron, ani nawet wspaniałe stulecie jeno nasz swojski "Klan, czyli gra o kolejne stulecie u żłoba"

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @ainolatak 2 stycznia 2018 12:33
2 stycznia 2018 12:44

;-)))

Jaki król, taka korona: Mateusz Król jako Kazimierz Wielki i pełna lista płac: http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=1243681

Cieszmy się, jak endecy, że przejmujemy handel starzyzną;-(((

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 12:44
2 stycznia 2018 12:56

lista asystentów i scenarzystów imponująca, to chyba już prawnuki socjalistycznego klanu...

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 12:44
2 stycznia 2018 12:57

To jest serial o KW ze względu na Esterkę i prawa Żydów. Dobra Zmiana dobrze wie: co i komu dobrze robić.

http://muzhp.pl/pl/e/1490/kazimierz-wielki-uregulowal-prawa-zydow-w-krolestwie-polskim

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 13:10

Świetna notka, bardzo dziękuję. Przypomnę może jeszcze, że w czasach PRLu, w 1975 roku nakręcono film pt. "Kazimierz Wielki", w reżyserii E. i Cz. Petelskich. Konsultantem filmu był historyk A. Gieysztor. I Sekretarzem był wtedy oczywiście Edward Gierek. Czyżby dziś sięgano po podobne klisze propagandowe?

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 13:30

Kradźba jest w słowniku staropolszczyzny. Marnotraty nie ma - to wymysł.

Wszystkie te pomysły na stylizację są jednak idiotyczne, niezależnie od tego czy mniej czy bardziej realstyczne... 

Gdyby film mógł przenosić poza obrazem i dźwiękiem też zapach ...to należało by przenieść do sali kinowej tamte zapachy...raczej nieakceptowalne dla naszych nosów

.

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Zadziorny-Mietek 2 stycznia 2018 12:57
2 stycznia 2018 13:35

Esterka, jak Esterka, ale ten Lewko...

Linkowany tekst i tak stosunkowo rzetelny, podkreślający rolę Statutu Kaliskiego Bolesława Pobożnego z 1264 r. w regulowaniu praw żydów na ziemiach polskich. A co z legendą o "gołej babie" i ze Statutem Kaliskim sami zydzi robili, to już insza inszość. Trochę na ten temat pisałam:

http://jolanta-gancarz.szkolanawigatorow.pl/jak-romuald-hube-zydowskie-faszerstwa-wykry

Niestety, Lewka (i jego prawdziwej roli) pewnie w tej nędzy telewizyjnej zabraknie.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 12:28
2 stycznia 2018 13:39

Myślałem, że to jest ucharakteryzowany na króla Smoleń, aby zrobić sobie dodatkowe żarty :)

I ta szyja króla słaba - żaden prawdziwy król będący często w podróży i osobiście potwierdzający prymat  nie mógł mieć takiej wątłej szyi. To są jakieś żarty chyba dobierających aktorów, charakteryzatorów?

Pewnie historia z scenariusza tego jest prowadzona przeważnie w wnętrzach - o Królu, który był ciągle w podróży. Jeśli nawet byłaby to historia o Królu chorującym pod koniec życia, to przecież można wplatać historie poprzedzające.

Na marginesie dodam, że Król Łokietek jako jeden z nielicznych władców znał najpewniej sposoby walki Kaszubów.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Maryla-Sztajer 2 stycznia 2018 13:30
2 stycznia 2018 13:48

"marnotrata" pobrzmiewa głupawo, bo składa się jakby z dwóch słów: "marnowanie" i "utrata".

Czyli typowe intelektualne "spadanie w dół" w stronę "masła maślanego".

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 14:00

 Jeśli chodzi o język używany w produkcjach historycznych, wcale nie chodzi o jego dawne brzmienie, czy słownik ( choć im bliżej współczesności, tym dać można więcej autentyzmu). Rzecz w tym, żeby nie robić z widzów idiotów! Król, zasadniczo, nie jest tym samym, co woźny w szkole, czy nawet jakiś poseł. Już u Cherezińskiej, książe Bolesław gawędzi ze swoimi wojami, niczym jakiś ananas.

Ale do kogo apelować, z kim gadać, skoro w polskich serialach i filmach współczesne postacie mówią nieautentycznie. Na przykład mieszkaniec prowincji mówiąc, w jakiś dziwaczny sposób przestawia szyk zdania. Nigdy czegoś takiego nie słyszałem. No chyba, że ktoś się stylizował na bohatera Rancza, jak raz pijąc piwo przed sklepem spożywczym sieci Tęcza.

zaloguj się by móc komentować


mniszysko @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 12:28
2 stycznia 2018 14:13

Skąd oni wzięli ten pomysł, że biskup z czasów króla Władysława jest ubrany w trydencki krój ornatu (tzw. trydenckie skrzypeczki) !!??!!

zaloguj się by móc komentować

orjan @Jacek-Jarecki 2 stycznia 2018 14:00
2 stycznia 2018 14:20

To jest problem.

Jeżeli ktoś chce studiować ewolucję języka na podstawie literatury (pięknej, popularnej, itd.) to powienien postawić sobie jakieś ograniczenia co do miarodajności źródeł, czy raczej ich autentyczności.

Na tej zasadzie można wierzyć w prawdziwość języka w Pamiętnikach Paska. Natomiast język tej samej epoki u Sienkiewicza jest wyłącznie stylizacją a kto chce więcej, ten powinien chcenie ograniczyć. W takim przypadku krytyka powinna dotyczyć nie miarodajności, lecz powodzenia stylizacji według wartości "językowej siły przyciągania" danej lektury. Sienkiewicz pisany językiem "wiernopaskowym" byłby nie do czytania.

Zatem chodziłoby o autorską zręczność stylizacji.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 14:36

A, bo Sienkiewicz... 

W Trylogii trafił idealnie. Zwróć uwagę, jak funkcjonuje tam łacina. Kilkanaście maksym Zagłoby i pojedyncze strzały, a przecież sprawia wrażenie, że to ichmosciów drugi język. Dodatkowo, przez ponad sto lat, sam język sienkiewiczowskiej powieści się zestarzał, ale  nie na tyle, co tamtejszych dzieł współczesnych po 19 wiecznemu. Chroni go, o dziwo, stylizacja i nimb historii. Jakby historia w historii. 

To są szerokie tematy i bardzo ciekawe, ale nie zanosi się, by ktoś nas spytał o radę. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @orjan 2 stycznia 2018 13:48
2 stycznia 2018 14:42

Właśnie zajrzałam na coryllus.pl ...ktoś znalazł że i ta marnotrata jest... Ale to niczego nie zmienia....

Brak wyczucia. Ustalenia, co się chce przez film osiągnąć. Ma być moc w królu i tamtej naszej historii?? czy wybrano autentyki , ale dla współczesnego ucha ośmieszajace.... Jak te zapachy o których napisałam.

Czy chcemy wąchać tamtą epokę? Na pewno nie.... Bo widz wyniesie wiedzxę że smierdziało i śmiesznie mówili....

I ogólne dziadostwo było....nie to co teraz.

Szkoda tych pieniędzy. Plują wyraźnie na nas... ci i tamci

.

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @Maryla-Sztajer 2 stycznia 2018 14:42
2 stycznia 2018 15:15

Co wy z tym śmierdzeniem? To, że w 19 wieku podśmierdywało w miastach, nie znaczy, że w 14, ileś tam razy bardziej. Historia smrodu nie jest dostatecznie opracowana.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Jacek-Jarecki 2 stycznia 2018 15:15
2 stycznia 2018 15:28

Zapachy były wyraziste. Śledząc czynności dzienne, jasne że wszystko zostawia ślad .... 

Jeśli autor pisze w powieści, że ktoś tam wszedł do domu i czuć było zapach stajni czy obory...czy ogólnie znoju - ciężkiego wysiłku.... To przyjmujemy.

Na sali kinowej całej tej mieszanki byśmy nie chcieli.

.

Nie jeździłeś choćby autobusami miejskimi przed epoką dezodorantów w godzinach szczytu??:))))

.

A kilka stuleci temu skład był jeszcze inny. Tak jak mowa była inna... Dla językoznawcy OK. Ale w filmie jednak propagandowym/ propagującym/ promujacym naszą historię... 

Inaczej się wszystko komponuje.

Bo to jest do szerokiego współczesnego widza, jak to serial tv...Przecież nie dla mnie.

itd..itd...

.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Maryla-Sztajer 2 stycznia 2018 15:28
2 stycznia 2018 15:48

Zapach stajni to ekskluzywne perfumy w porównaniu do smrodu jaki był w starych autobusach tych miejskich jak i podmiejskich.

zaloguj się by móc komentować

Genealog @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 12:28
2 stycznia 2018 16:28

Przesadzili z tym 220 000,00 zł. Niestety nie 220 000,00 zł a około 85 000,00 zł za odcinek. Taniej niż Klan.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Janek-D @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 16:35

królowa Jadwiga miała zdaje się dwadzieścia pare lat jak zmarła, a tutaj mamy jakąś starowińkę...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Kuldahrus 2 stycznia 2018 15:48
2 stycznia 2018 16:53

Jasne.

Napisałam o zapachach bo wszyscy się jednak zastanowimy czego uzyć... Może być i Old Spice...w stosownym momencie i dawce.

Podobnie z językiem.... 

Film o koronie Króla.... ehhh...

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 17:02

SN nr 10 już sprzedany

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Janek-D 2 stycznia 2018 16:35
2 stycznia 2018 17:12

26 lat

I była Jadwiga z Andewagenów  przez rok i 4 miesiące królem Polski (do czasu koronacji Władka Jagiełły)

zaloguj się by móc komentować


jolanta-gancarz @Janek-D 2 stycznia 2018 16:35
2 stycznia 2018 17:24

To jest Jadwiga, żona Łokietka, a nie Jadwiga Andegaweńska. W 1333 r. mogła mieć ok. 70 lat: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jadwiga_Boles%C5%82aw%C3%B3wna

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 17:24
2 stycznia 2018 17:27

Proszę zajrzeć do poczty wewnętrznej.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @mniszysko 2 stycznia 2018 14:13
2 stycznia 2018 17:42

Mnie przede wszystkim uderzyła ta tandeta kostiumów, z wszechobecnym poliestrem, nie tylko w stroju biskupa. Po komentarzu ojca trochę sobie poszperałam w sieci i pomijając malarstwo średniowieczne, które może być najlepszą inspiracją dla kostiumologa czy scenografa, całkiem sporo informacji można znaleźć na temat szat liturgicznych w średniowieczu, w tym ornatów. Np. tu: 

https://www.liturgia.pl/Ostre-ciecia-krotka-historia-ornatu/

Można też wyguglać takie schematyczne zestwienie kroju ornatów od wczesnego średniowiecza do XIX w.: https://www.liturgia.pl/zasoby/uploads/files/ilustracje/12124_2d.jpg

Ta poliestrowa szatka jakoś żadnego prawdziwego ornatu nie przypomina, ani gotyckiego, ani trydenckiego. Nie wiadomo dlaczego tył jest tak długi, jak w jakimś królewskim płaszczu, haftów żadnych nie widać (choć to była epoka wspaniałych, haftowanych ornatów), a wzory jakieś takie bardziej sylwestrowo - chińskie Nie mówiąc o infule, która wygląda jak wycięta z kartonu owiniętego złotkiem. Pastorału brak.

Ogólna nędza i lenistwo, rozpisane na dziesiątki za nic nie odpowiedzialnych konsultantów wszelkiej maści, jak widać na liście płac. To jest jakiś handel starzyzną, a nie budzenie dumy narodowej. Dno!

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Brzoza 2 stycznia 2018 13:39
2 stycznia 2018 17:46

Więcej prawdy (i emocji) było chyba w jarmarcznych przedstawieniach, niż w tym serialu.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Genealog 2 stycznia 2018 16:28
2 stycznia 2018 17:48

Tak twierdził sam nadprezes Jacek. Czy z tego wynika, że z tej nędzy jeszcze ktoś zajumał 2/3 kasy?!

zaloguj się by móc komentować

Genealog @Maryla-Sztajer 2 stycznia 2018 14:42
2 stycznia 2018 17:57

Tak. Jest i jedno i drugie:

„A teraz [...] nie doſyć máiąc ná rzecżach potrzebnych/ ktorych nam Pan Bog hoynie dopuſzcża/ wynáyduiemy ták rozlicżne zbytkow y márnotráty obycżáie”

1. Kradzież [czego] : Abigeatus crimen abactionis [...] Kraczba [!] dobythka CervusF 1540/249v [1558: Kráćba [!]].

a. Uprowadzenie, porwanie [kogo]:

Szereg: »kradźba a zwiedzienie«: Plagium, est furtum alieni filij vel mancipii [...] Kradzba a zwiedzienye czudzich ſynow albo ſłużebnikow CervusF 1540/309 [1546: Kradzbá, 1558: Krádzbá].

2. Okradanie [czego] : Peculatus [...] furtum rerum ad rempublicam [...] spectantium. Kradzba rzecży poſpolithey CervusF 1540/307[1546: Kradzbá, 1558: Krádzbá].

 

Źródło: https://spxvi.edu.pl/

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 2 stycznia 2018 17:59
2 stycznia 2018 17:59

To do Genealog...pomyliłam przyciski:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 17:42
2 stycznia 2018 18:02

Nie, no z handlu starzyzną nie przynieśli by chińskich plastyków i poliestru.... Widzę co sąsiadka przynosi ze szmatexu w dni dostawy....Bardzo dobre rzeczy, wełna, jedwab...tyle że używane.

.

 

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @jolanta-gancarz 2 stycznia 2018 17:48
2 stycznia 2018 18:35

 

Cieszmy się, jak endecy, że przejmujemy handel starzyzną;-(((

Skoro to jest jedynie 1/250,  tego czym inni dysponują, tak się wypowiedział prezes a władca na 00-999  JK  dla prasy. A ta zmyśla, wiadoma rzecz, więc taki Fakt zakłada, że ci inni [Gra o Tron] to ca. 55 mln pln lekką rączką przepuszczają więc wyszło w redakcji szpringerowskiej po łamańcach z suwakiem 220 tys. 'Gnealogowi' zaś 85 tys. Na chybcika nic nie znalazłem oprócz  linku do Faktów

Liczby mnie zaintrygowały. Poczułem moc ;) Proszę pomedytować nad prezesa 1/250 oraz nad długością jednego odcinka który trwa 25 min. Hm, można popaść w zadumę. Więc podsuwam pomocny palec. Proszę to odczytać od prawej do lewej ! Mamy 52 ... W konotacji niewinnej od lewej do prawej kryje się przesłanie z prawej do lewej: po dwakroć 26. 

Więc zleceniodawcy właściwi wiedzą, prezes wie a my w tej naszej gumowej celi obijamy się ... no chyba, że spojrzymy na to przewrotnie od prawej do lewej i wyłapiemy twardy rdzeń skryty w przesłaniu liczb.

Macaron na 'K' wiecznie zielony zwisa z drzewa życia. Z handlu da się żyć ;-(((

zaloguj się by móc komentować

tadman @orjan 2 stycznia 2018 11:35
2 stycznia 2018 18:36

U mnie w rodzinie Łokietek jest pierwszy przed innymi. Kazik choć Wielki to mógł ojcu usługiwać.

zaloguj się by móc komentować

eska @gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 19:14

Napisałeś długi tekst o ważnych sprawach, a tymczasem ten serial to zwykły paździerz i tyle.
Tu nic nie ma poza kasą dla swoich. To jest desparcito w wersji kostiumowej:)

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @eska 2 stycznia 2018 19:14
2 stycznia 2018 19:33

Desperado bardziej pasuje...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Jacek-Jarecki 2 stycznia 2018 15:15
2 stycznia 2018 19:34

Historię smrodu badałbym.

zaloguj się by móc komentować

eska @Grzeralts 2 stycznia 2018 19:33
2 stycznia 2018 20:29

Nie wiem, co mnie bardziej wkurzyło - Wawel bez miasta czy "chata" Gedymina. No nic nie poradzę, ale tzw. realia doprowadziły mnie do białej gorączki :)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @eska 2 stycznia 2018 20:29
2 stycznia 2018 20:35

Przeciez nie po to wyrzucono nauczanie historii z programów szkolnych , aby potem lemingi miały móc rpzróżniać epoki, miasta, imiona królów czy inne realia albo i regalia.

I kazdy teraz kręcic film (historyczny) może, jeden lepiej, a inny gorzej.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Grzeralts 2 stycznia 2018 19:34
2 stycznia 2018 20:36

Smród był już badany w aspekcie historycznym. Trzeba by poszukać w ksiazkach. Natomiast praktycznie wygląda to tak, że człowiek zdrowy, lecz  nigdy się nie myjący, zaczyna po pewnym czasie trochę śmierdzieć, ale od pewnego etapu już się gorzej nie robi.. Natomiast ludzie kąpiący się tak jak Szwedzi, śmierdzą po 15 minutach od ostatniego prysznica.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @chlor 2 stycznia 2018 20:36
2 stycznia 2018 20:48

Temat zaczął się od mojego wpisu...więc dopowiem..

Dałam przykład ODMIENNOŚCI ....pomiędzy epokami.

I zapach jako przykład tej odmienności.

Nie ma sensu takie byle jakie wrzucanie kilku starych słówek jak te z tytułu Coryllusa... ot tak sobie.

Całość ma być konstrukcyjnie spójna. Język, obraz ....jeśli się wie PO CO robimy film.

.

Nie chodzi mi o to że ludzie wtedy śmierdzieli...

Absolutnie NIE w tym rzecz. Całe sposy zawodów w średniowiecznym mieście pokazują bardzo pokaźną liczbę łaźni.... 

Z racji wyszynku i dziewek łaziebnych to około XIV wieku zaczęło być likwidowane. A nie każdy mógł sobie łaźnię zafundować w domu.

To akurat jest zbadanie.

Natomiast zapachy to przecież i odchody ludzkie i zwierzęce....rzeźnie nad ciekami wodnymi...muchy... itp.

Po prostu INNY zestaw zapachów. 

Teraz mamy spaliny...już różnica...

Tego jest ogromna ilość. Rzuciłam tylko kilka haseł.

.

Przecież nie dalibyśmy tego tak dośłownie do filmu - gdyby możliwy był film z zapachami.

Jakoś by to trzeba było dobrać - jak perfumy dla typu urody i temperamentu.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @eska 2 stycznia 2018 20:29
2 stycznia 2018 20:50

Jak dobrze że nie mam odbiornika tv

,

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @ainolatak 2 stycznia 2018 12:33
2 stycznia 2018 20:51

Dokladnie...

... i wymiana swin u koryta na te mniej roSpoznawalne  !!!

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @tadman 2 stycznia 2018 18:31
2 stycznia 2018 20:51

Nawet do dziś, choć wypierana, staroświecka..

.

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Paris 2 stycznia 2018 20:51
2 stycznia 2018 21:08

... i wymiana swin u koryta na te mniej roSpoznawalne  !!!

zamierzałem coś rozpoznać i nieco o tym napisałem,  proszę o komentarz ;)

zaloguj się by móc komentować

tadman @Grzeralts 2 stycznia 2018 19:33
2 stycznia 2018 21:37

Desparcito, czyli zrobione z parcianego płótna. Po naszemu parcianka. :)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @tadman 2 stycznia 2018 21:37
2 stycznia 2018 23:18

dosłownie to chyba oznacza  "mała rzecz", czyli tak jakby "byle co".

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2018 11:43

"Nie ma mowy, żebym obejrzał choć jeden odcinek serialu „Korona królów”, po tym co zobaczyłem wczoraj w zajawkach."

 

Dokładnie to samo po zajawkach powiedziałem swojej żonie. Swoją drogą, jak trzeba być tępym, żeby nawet zajawki spieprzyć? 

A lud się będzie jarać jak "Wojennymi dziewczynami". Tego też nie oglądałem.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować